Dodaj do ulubionych

cyfrówka czy analog?

31.10.04, 21:06
Fotografia to moje hobby od młodości, aż wstyd się przyznać że zaczynałem od DRUCHA. Ale do rzeczy: razi mnie stwierdzenie "aparat dla poczatkujących - to np. Nikon F60 a dla bardziej zaawansowanych F100" Nastepne twierdzenie które chciałbym obalić że cyfrówka jest lepsza bo nie trzeba kupować filmów i inne argumenty tego typu. Wszystko to racja jednak jak się ma wykonanie setek zdjęć cyfrówką i wybranie kilku? Wedł. mnie nie trzeba myśleć, zawsze coś się nada. Aparatem analogowym mając te 24 czy 36 klatek musimy nauczyć się patrzeć przez wizjer. Ad1. aparat za 2000 tyś czy za 5000 tyś nie robi zdjęć.
Kiedyś wygrałem konkurs mając Starta 66, a konkurencja Flexarety czy Yashiki.
Jesli się mylę proszę o dyskusje.
Aha jeszcze jedno, posiadam różne aparaty w tym cyfrówkę.
Obserwuj wątek
    • deadeasy Re: cyfrówka czy analog? 01.11.04, 01:18
      Ja jestem typowo "analogowa" ;) Dla mnie obrobka zdjec przy komputerze to za
      duzy zachod. Do tego dochodzi kosz sprzetu (hardware+software+CD). Nie znam
      sie na cyfrowkach ale chyba b. dobrej jakosci analogowy jest tanszy niz tego
      samego "kalibru" cyfrowy - wolalabym juz sredni format kupic.
      Ja zaczynalam przygode ze zdjeciami od aparatu Ami. Potem "odziedziczylam" po
      kims Zenit B, potem kupilam Zenit E (po tym jak zgubilam B), dostalam Chinon-a
      i w koncu jak swiatlomierz nawalil w trakcie robienia zdjec do projektu na kurs
      (o czym sie przekonalam po wywolaniu negatywow) powiedzialam "dosc" i zebralam
      forse na Nikon F80.
      Moim zdaniem sprzet nie jest wazny (choc posiadanie niezawodnego robi
      roznice). Wazne jest jak sie go uzywa.
      Wracajac do cyfrowek, nauczycielka powiedziala kiedys, ze fotografowanie
      to "zatrzymywanie/utrwalanie" historii. Na kliszy zostanie na wieki (no chyba,
      ze negatyw ulegnie zniszczeniu). W cyfrowce w kazdym momencie mozna wykasowac
      niechciane ujecie - ale bedzie to nieodwracalne kasowanie historii. Jak sobie o
      tym pomysle to rzeczywiscie tak jest...
      :)
      • bb13 Re: cyfrówka czy analog? 01.11.04, 06:12
        Zaczynałem od formatu 6 x 9 i robiłem czeno białe odbitki na "styk"
        robiłem zdjęcia na materiałacch NC ORWO 6 x 6 oraz w małym obrazku 24 x 36
        wykonałem kilkadziesiąt tysięcy zdjęć i odbitek siedząc godzinami w ciemni
        Dziś z wielkim trudem skanuje i przenosze je w formie cyfrowej na CD
        zapis w formacie cyfrowym na CD ma szanse przetrwać dużo dłużej w niezmienionej
        postaci niż na zmieniających parametry negatywach czy slajdach pomijając
        uszkodzenia mechaniczne.
        Możliwości współczesnych cyfrówek są już bardzo duże
        A zapis przesyłanie czy oglądanie nie stanowi problemu
        • ngreg Re: cyfrówka czy analog? 14.04.06, 20:19
          Zapewniam cie, ze w odpowiednich warunkach film polezy dluzej niz zwykla plyta CD.
        • kubicki.m Trwałość CD 18.04.06, 13:14
          Niestety obecnie produkowane tańsze płyty CD mają trwałość 30-35 lat.
          Przynajmniej na tyle deklarują producencji. Niestety moje pierwsze nagrywane
          płyty CD zaczęły tracić zapis po 10-15 latach. Uważam, że to granda i wszyscy
          zostaliśmy poważnie oszukani. Oznacza to, że moje taśmy video nagrywane kamerą
          analogową choć z gorszą jakością będą dłużej nadawały się do oglądania niż
          filmy wypalone na DVD.
          LUDZIE TA CYWILIZACJA UPADNIE I NIC PO NAS NIE ZOSTANIE!
          Jeszcze jak teraz wszyscy przerzucą się ma fotografie cyfrową to tylko ręcznie
          malowane obrazy zostaną dla potomnych.

          PS: Zaczynam uczyć się rysunku i malarstwa - już postanowiłem.
        • ab_extra Widziałeś zapis cyfrowy sprzed 150 lat? Nie? 06.07.06, 22:52
          To skąd wiesz, że cyfrowy zapis jest trwalszy? Mam zupełnie inne doswiadczenia.
          Wiele plików graficznych wypalonych na płycie kilka lat temu stało się
          niewidocznych lub nieotwieralnych. Natomias pare lat temu wykopano w Warszawie
          słój z negatywami z Powstania. I zrobiono odbitki. Prawda, kolorowe materiały
          zmieniają parametry, natomiast srebrowe wcale.
          Poza tym: skąd wiesz, jakie napędy beda w użyciu za 5 lat? Za 10? Za 30?
      • leszek_210 Re: cyfrówka czy analog? 01.11.04, 14:53
        Ciesze się jak Panie lubią fotografię, przyznam się jak dla mnie to rzadkość, nie znam Pań, które tak z uporem przez lata to lubią. Tak to trzeba lubić i czuć. Zatrzymanie historii - prawda w 100%, ja to nazywam zatrzymanie w czasie. Postęp jest nieubłagalny, cyfrówki coraz bardziej się rozpychają. Ja do poważniejszych zdjęć używam NIKONA na filmy małoobr. a do mniej istotnych rzeczy cyfrówkę. Negatyw to jakiś dowód że to ja fotografowałem. W cyfrówce można wiele nacyganić.
        • deadeasy Re: cyfrówka czy analog? 01.11.04, 15:42
          Zgadzam sie, ze cyfrowa fotografia moze byc "wygodniejsza" choc znajomi
          narzekaja, ze maja nawal plikow do przejrzenia i obrobienia w PhotoShop....no
          wlasnie cyfrowa fotografia i Photo Shop. Nie mialam okazji sie "pobawic" i
          pewnie nie bede - bo nie chce ;) Dla mnie jedyna manipulacja to ta w ciemni
          (jak zdjecia cz-b). Na komputerze to juz nie zdolnosci fotograficzne a
          umiejetniosc poslugiwania sie oprogramowaniem; zaciera sie granica miedzy
          fotografem a grafikiem artystycznym...
          Co do przechowywania zdjec, od nidawna na wszelki wypadek prosze w labie zeby
          dodatkowo "wsadzali" zdjecia na CD, placi sie niewiele wiecej jak usluge sie
          zamawia od razu przy wywolaniu kliszy.
          Dla mnie szczyt marzen jest posiadanie sredniego formatu 6x7 ale na to bede
          musiala jeszcze poczekac (=uzbierac "troche" kasy).
          :)
          • viking2 Re: cyfrówka czy analog? 02.11.04, 03:15
            Probowalem obydwu, to znaczy po niesmialych poczatkach analogowa Smiena (dawne
            czasy, nie?) Practica (z tych tanszych) "awansowalem" do mojego pierwszego
            powaznego aparatu, Minolta 2000i. Sluzyl mi dlugo, potem wymienilem go na Nikon
            F100. Jakies 5 lat lemu sprobowalem prostego "point and shoot" (czyli dla leni
            lub laikow) cyfrowego Samsunga 3.2 MP - i to byl moment przelomowy. Przerzucilem
            sie na cyfrowy Nikon D100 i nie wrocilbym juz do aparatu analogowego. Prawda
            jest to, co napisal klle w podrozdziale forum "Jaka lustrzanka do reporterki?":
            Z dziesiatkow klisz i setek zdjec mozna wybrac moze ze dwa tuziny prawdziwie
            dobrych ujec. Sposrod nich, z kolei, mozna wyselekcjonowac pewnie ze 6-8 takich,
            ktorych nie powstydzisz sie powiesic na scianie (a i niejedna gazeta moze byc
            zainteresowana). Przy analogowym aparacie, musze zaplacic za wszystkie klisze i
            za wszystkie odbitki - takze i za te 80 czy 90%, z ktorych wcale nie jestem
            zadowolony. Cyfrowka daje mi mozliwosc oceny tego, co "wysmazylem" juz w
            momencie ladowania na komputer. Wraz z doswiadczeniem w uzywaniu Photoshop,
            przychodzi rowniez i zdolnosc szybkiej oceny tych nie do konca udanych zdjec -
            nieliczne dadza sie obrobic do wysokiego standardu, inne beda zaledwie znosne,
            jeszcze inne sa do kitu - i wiesz to prawie ze od reki, wystarczy, ze
            popatrzysz. I znow, pelna mozliwosc decyzji, co zrobisz. A swoja droga, w
            archiwum na CD mozesz przechowywac WSZYSTKIE zdjecia, nie tylko te, ktore
            poddasz dalszej obrobce. Twoi znajomi, ktorzy narzekaja na nawal plikow do
            obrobienia, popelniaja - przypuszczam - ten sam blad, ktory i mnie zdarzal sie
            czesto na poczatku. Otoz, Photoshop to nie cudotworca. Mozna na nim zrobic z
            dobrego zdjecia bardzo dobre, a z bardzo dobrego majstersztyk, ale z drugiej
            strony - jak to czesto bywa z programami komputerowymi - stosuje sie akronim
            GIGO, czyli "Garbage In, Garbage Out" (inaczej mowiac, "wlozysz smiec, wyjmiesz
            smiec"). Ja zas probowalem uratowac zdjecia, ktore w porownaniu do kategorii
            analogowych byly po prostu zle i do chrzanu. Oczywiscie spedzalem nad nimi
            dlugie godziny, z mizernym bardzo wynikiem, a pliki, ktorych nie zdazylem nawet
            obejrzec, pietrzyly sie coraz wyzej.
            Pewnie masz racje, ze przy aparacie cyfrowym zdolnosci fotograficzne graja
            mniejsza role, a umiejetnosc poslugiwania sie programami graficznymi nabiera o
            wiele wiekszego znaczenia, ale czy akurat to jest wazne? W koncu, po co
            fotografujemy? Zeby uzyskac naprawde dobre zjecie - dobrze skadrowane, ostre,
            doswietlone, o zywych kolorach i ciekawych szczegolach. Nie chodzi przeciez o
            to, zeby bylo jak najtrudniej (bo jesli tak, to po co wogole wychodzic poza
            "Drucha" czy "Ami"?), tylko zeby wynik byl jak najlepszy.
            • emiczek Re: cyfrówka czy analog? 02.11.04, 11:24
              dokladnie jak pisze viking. chodzi o efekt a nie o sposob w jaki sie do niego
              dojdzie. jesli sprzet ma mi to ulatwic nie bede zastanawiac sie czy bedzie to
              cyfrowka czy analog. wybiore to co bedzie dla mnie lepsze, wygodniejsze i
              latwiejsze w uzyciu. ja jestem gdzies posrodku. lubie cyfrowki za szybki efekt
              i mozliwosc powtorzenia ujecia oraz niskie koszty eksploatacji w porownianiu z
              cyfrowka i wywolywaniem klisz.
              • yansen9 Teraz cyfra.... 03.11.04, 11:09
                Kiedyś fotografowałem Pentaxem ME Super. Przez długi, długi czas. Teraz Minoltą A1. Dla mnie przejście na cyfrę to było jak zrzucenie jażma. Owszem Pentaksen z dobrym obiektywem lobię lepsze zdjęcie, ale z Minoltą mogę eksperymentować do woli (a ja lubię eksperymentować). A eksperyment jak to eksperyment - często się nie udaje.... Dla mnie (czytaj zupełnego amatora - pasjonata) tylko cyfra. Minoltę A1 kupiłem za 3200. Filtry (49mm) zostały z Pentaksa, statyw toże. I po 4 miesiącach fotografowania nie żałuję. A odbitki 10x15 wychodzą lepsze niż z nie jednej kliszy. A aparaty średnio i kamery wielko formatowe ? To nie sprzęt dla amatora. Jak ktoś zarabia na fotografii proszę bardzo, ale nie dla amatora.
                • thinkpad Re: cyfra czy analog 15.04.06, 00:50
                  Przeszedlem juz przez kilka aparatow, od Kijeva 35mm, przez Zenita i inne
                  lustrzanki. W pewnym momencie kupilem porzadny skaner do klisz, w koncu
                  dozbieralem na cyfrowa lustrzanke i jedyne na co moglbym to teraz zamienic to
                  nastepna cyfrowa lustrzanka.
                  Wniosek jest jeden. Zdjecia nie robi aparat i tak naprawde samo body nie ma
                  wiekszego znaczenia w fotografii niespecjalistycznej. Manualny aparat jest moze
                  mniej zawodny, soft nie wariuje, nie wyczerpuje sie akumulator.
                  Zdjecia robi: mozg, oko i obiektyw. A to czy efekt uzyskujemy w ciemni, czy
                  przed monitorem nie ma wiekszego znaczenia. Uwazam ze warto pobawic sie ciemnia.
                  Chociazby tylko dlatego, zeby docenic mozliwosci i szybkosc obrobki cyfrowej.
                  W tej chwili najtanszy chyba nikon d50 to jakies 550usd. Sadze, ze nawet jak na
                  polskie warunki jest to akceptowalny poziom cenowy za naprawde niezly
                  aparat.Przeszedlem juz przez kilka aparatow, od Kijeva 35mm, przez Zenita i inne
                  lustrzanki. W pewnym momencie kupilem porzadny skaner do klisz, w koncu
                  dozbieralem na cyfrowa lustrzanke i jedyne na co moglbym to teraz zamienic to
                  nastepna cyfrowa lustrzanka.
                  Wniosek jest jeden. Zdjecia nie robi aparat i tak naprawde samo body nie ma
                  wiekszego znaczenia w fotografii niespecjalistycznej. Manualny aparat jest moze
                  mniej zawodny, soft nie wariuje, nie wyczerpuje sie akumulator.
                  Zdjecia robi: mozg, oko i obiektyw. A to czy efekt uzyskujemy w ciemni, czy
                  przed monitorem nie ma wiekszego znaczenia. Uwazam ze warto pobawic sie ciemnia.
                  Chociazby tylko dlatego, zeby docenic mozliwosci i szybkosc obrobki cyfrowej.
                  W tej chwili najtanszy chyba nikon d50 to jakies 550usd. Sadze, ze nawet jak na
                  polskie warunki jest to akceptowalny poziom cenowy za naprawde niezly aparat.
      • wlodekbar Re: cyfrówka czy analog? 10.11.04, 18:49
        Mozecie tez zobaczyc posty na stronie
        edu.info.pl/forum.read.php?referto=3&thread=79&msg=79
    • prasa3 Re: cyfrówka czy analog? 03.11.04, 19:41
      Od dawna interesuje się fotografią i tak jak większość z Was cykałem różnymi
      sprzętami. Smienka,cała gama zenit-ów a obecnie MINOLTA 505 si SUPER.Niemogę
      sobie wyobrazić przejścia na spręt cyfrowy.Tłumaczenie że cyfrowo jest taniej i
      szybciej to tak jakby miłośnika jazdy konno przekonywać że przejażdzka szybkim
      sportowym samochodem jest przyjemniejsza.Fot. analogowa wymaga większego
      skupienia i poświęcenia większej uwagi fotografowanemu obiektowi bo aparat
      analogowy nie ma opcj "delete"
      • viking2 Re: cyfrówka czy analog? 10.11.04, 04:42
        Wiesz, jedyna rzecz jaka mozna Ci doradzic, to po prostu sprobuj. Nikt nie mowi,
        ze natychmiast potem uznasz, ze caly analogowy sprzet swiata to jeden smietnik,
        nie oczekujemy przeciez skrajnosci. Ale moze polubisz, moze fotografia cyfrowa
        wyda Ci sie - ja wiem, jak to okreslic? - zreczniejsza, bardziej "lagodna" - w
        sensie "wybaczania" bledow (ktore jednak latwiej poprawic albo chociaz
        zatuszowac na programie komputerowym). Przypomnij sobie te zdjecia, ktore Ci nie
        wyszly - jak kazdy z nas, masz z pewnoscia za soba caly plik. Czy mozna byloby
        niektore - albo wiekszosc - uratowac, gdyby byly cyfrowe?
        A moze po prostu polubisz...
        • atinek Re: cyfrówka czy analog? 05.12.04, 18:22
          Ja używam aparatu analogowego. Może nie powinienem się wypowiadać, bo Smienę
          znam z opowiadań, a Zenita z allegro (jako aparat kolekcjonerski). Uważam, że
          nie można tak dokładnie porównać dwóch technik fotografowania. Myślę, że jedna
          i druga coś za sobą niesie. Zgadzam się z tym, że na cyfrówce widzimy efekt,
          możemy zrobić jeszcze jedno ujęcie... Nie przekonuje mnie jednak "podciąganie"
          fotek. Chciałbym być zawsze wierny temu co wyszło (choć rezultaty czasem są
          opłakane). Na cyfrze pstrykam tyle ile chcę-fakt, ale potem trudno jest mi się
          rozstać nawet z tymi nieudanymi fotkami. Każde zdjęcie jest dla mnie ważne.
          Zgadzam się z argumentem o sposobie patrzenia przez wizjer analogówki, selekcji
          przed naciśnięciem spustu migawki. Lustrzanki cyfrowe jeszcze długo pozostaną
          poza moim zasięgiem finansowym, a nie chcę używać "cyfrowej małpki".
          • intek Re: cyfrówka czy analog? 28.06.05, 00:31
            Dyskusja stara, ale zabiorę głos. Miałem możliwość testowania kilku cyfrówek do 1tys zł. Minolta, HP,Sony, Canon. Ten ostatni najbardziej przypadł mi do gustu. Może dlatego, że nie mam ich na codzień pstrykałem co popadło i ile popadło. Jako fotografia dokumentalna sprawdziły się idealnie. Od zdjęć nie wymagałem super jakości, w razie co można przekadrować programem graficznym, rozjasnić itp.
            Jednak na razie zostaję przy moim analogu. Niedrogi sprzęt dobrany do moich upodobań daje mi dużo frajdy, a i rozczarowań nie brakuje. Ale z każdym udanym zdjęciem czuję się bardziej spełniony. Istnieje ten dreszczyk emocji przy naciskaniu spustu, a potem odbieraniu filmu z odbitkami :) Taki sposób uwieczniania rzeczywistości skłania do refleksji. O niektórych klatkach można dużo opowiadać. Fakt, cyfra daje dużo radości i możliwości. Jednak prostym aparatom bez rozbudowanych funkcji manualnych, mieszków makro, wagi którą czuć w ręku czegoś brakuje. Mówię tu o sprzęcie wraz z akcesoriami dostępnymi za max 1000 złotówek...
    • borekq Re: cyfrówka czy analog? 05.09.05, 12:27
      Przepraszam za reklamę, ale chyba warto: ruszył KONKURS FOTOGRAFICZNY na portalu
      joga-joga.pl ! Zapraszamy do udziału wszystkich ! FAJNE NAGRODY.

      www.joga-joga.pl
    • wojtek641 Re: cyfrówka czy analog? 21.12.05, 10:35
      Ciekaw jestem czy np. malarze też tyle dyskutują między sobą na temat pędzli
      których używają :) Aparat to przecież też tylko pędzel...

      Ja fotografowałem sporo sprzętem analogowym, od 2 lat cyfrakiem. Doceniam
      zalety jednego i drugiego, z lekkim przechyłem na korzyść cyfry - bo ciemnia
      nie zmieści mi się w mieszkaniu, a komputer tak. Ale, szanowni koledzy
      fotoamatorzy - żaden aparat, analog czy cyfrowy, kupiony za 30 zł czy za 30
      tysięcy, sam nie wpadnie na pomysł zrobienia zdjęcia. A dla mnie to jest w
      fotografii najważniejsze: pomysł.
      • tygru_mrau Re: cyfrówka czy analog? 15.04.06, 03:15
        witam
        od x lat analoguję (najpierw Zenit z kapryśnym światłomierzem, a potym, jakmi
        go ukradziono (sic!!) - i nadal - Minolta x300), a od roku cyfruję (canon g6)

        mam ogromny sentyment doanalogów, choc męczy mnie katalogowanie i
        archiwizowanie negatywów (labowi zlecam jedynie wywołanie negatywu - skanowanie
        robię sama, odbitki tylko z wybranych ujęć, bo zakałapućkałam się w koszty
        rzędu 1000 - 1200 PLN za wywyłoanie zdjęć z jednego wyjazdu.)

        Dla mnie mój czołgowaty analog zawsze pozostanie PRAWDZIWYM aparatem foto, a na
        cyfrówce mogę "cykać" bez opamiętania, jak mnie ochota najdzie, bo zawsze mogę
        zdjęcia wykasować, nic mnie to nie kosztuje....

        Czyli - Amerykę odkrywam, nie? - analog skłania do wyciszenia i zastanowienia
        się, cyfrówka daje możliwość wielokrotnych prób ujęcia danego motywu, z
        natychmiastowym podglądem efektu.

        Czytając Wasze posty na tym forum zastanowiłam się
        1) który aparat daje mi więcej radości
        2) którym zrobiłam zdjęcia moim zdaniem lepsze
        3) który jest wygodniejszy na podróże
        4) któremu aparatowi ufam

        cyfrówka wygrała w kategorii 3). W pozostałych analog.

        Ale, jak już wspomniano wcześniej - to nie aparat robi zdjęcia :o)

        Pozdrawiam Was wielka-foto-nocnie.
        A

        -------
        miau miau
        • wobo1704 Re: cyfrówka czy analog? 15.04.06, 13:19
          Zaczynałem od Druha. ...Start60x60, Smena,Fed, Practica(NRD), Zenit.
          Całe noce spędzałem w ciemni.
          ...
          A teraz kolejno HPxxx, Canon Pro1.
          I przy nim zostanę.
          Zdjęcia z analoga zawierają więcej szczegółów niz z cyfraka, wykorzystuje sie
          to tylko przy bardzo dużych powiększeniach.
          Najważniejszy jest dla mnie natychmiastowy efekt. Zdjęcie->komputer->Photoshop->
          i już. Ja już nie mam czasu. ;)

          A analogi leżą w pudle na najwyższej półce. Czasem biore w łapy Stara i
          podziwiam tę konstrukcję wykonaną z blachy na konserwy.
    • stemp10 Niestety życie galopuje do przodu 18.04.06, 14:35
      i nie da się go zatrzymać. Tylko cyfrówka. Czy ktoś dzisiaj ogląda telewizję
      przez czarno-biały odbiornik, nie używa telefonu komórkowego tyklo stacjonarny,
      jeździ syrenką a nie nowszym. To jest swoistego rodzju nostalgia za rzeczami do
      których się przyzwyczailiśmy a które niestety odchodzą w niebyt.
      • mickey13 Re: Niestety życie galopuje do przodu 18.04.06, 22:09
        Jeszcze ze dwa lata temu mowilo sie, ze niedlugo analogowy zostanie calkowicie wyparty przez cyfrowke....i co? Dzis analogowy przezywa swoje ponowne narodziny! Coraz wiecej ludzi zaczyna kupowac wlasnie lmustrzank! I chwala im!!:)

        Te wszystkie cyfrowki za kilka setek zlotych sa w dalszym ciagu niczym specjalnym, za tanie zeby byly naprawade dobre, jakosc zdjec jest naprawde wyjatkowo malo profesjonalna...No chyba ze profesjonalny Nikkon cyfrowy, ale tu lepiej o cene nie pytajcie (o zgrozo! wiele zer;).

        Fakt, cyfrowka to fajna sprawa, jesli chodzi o zrobienie (czyt. pstrykniecie) "jakis tam" fotek i przeslania znjomym przez internet, czy wielu wielu i eliminowanie ich przez kasowanie....no o to chyba tyle zalet.

        NIECH ZYJA LUSTRZANKI:)))))) To one pomagaja nam tworzyc SZTUKE:))
        • kubicki.m O co chodzi w fotografii . . . 19.04.06, 11:22
          Chociaż nie jestem dobrym fotografem, to z optyką mam do czynienia na codzień.
          Zawsze okazuje się, że to jednak optyka stanowi o jakości zdjęcia - pomijam
          fakt umiejetności fotografa. Chodzi mi o czysto techniczny aspekt. Tak się
          składa, że wszystkie aparaty w cenie powiedzmy do 1500 zł. tej optyki w
          zasadzie nie mają. Nadrabiają masą funkcji w oprogramowaniu oraz sprytnymi
          sztuczkami znanymi starożytnym z zakresu optyki.
          Najważniejszy zmysł u człowieka to właśnie wzrok. Człowiek nie widzi tylko
          oczami. Wszystkie informacje z oczu przetwarzane są w mózgu. W mózgu, który
          zresztą ciągle nas oszukuje.
          Tak naprawdę nie ma pewności, że wszyscy ludzie widzą wszystko tak samo.
          Zwolennicy aparatów cyfrowych uważają, że są lepsze od starych lustrzanek.
          Najczęściej są to ludzie, którzy kompletnie nie odróżniają wyników swojej pracy
          od wyników pracy profesjonalistów. Ilu z nich wie o czymś takim jak balans
          bieli. Wszyscy moi znajomi posiadacze aparatów cyfrowych na pytanie o balans
          bieli nie mieli pojęcia o co pytam. A są posiadaczami aparatów za ponad 2000 zł.
          Dla laików proponuję doświadczenie. Zróbcie zdjęcie swoim aparatem cyfrowym
          jakiejś martwej naturze przy dobrym oświetleniu. W dzień, bez lampy. Potem to
          zdjęcie zapiszcie w komputerze. Uruchomcie Photoshop'a i zastosujcie funkcję
          automatyczny kontrast i automatyczny balans kolorów. Zapiszcie tak przerobione
          zdjęcie pod inną nazwą na dysku. W jakiejś przeglądarce graficznej obejżyjcie
          zdjęcie poprawione na pełnym ekranie. Przyglądajcie się mu przez prawie minutę,
          a potem obejżyjcie zdjęcie z aparatu bez przeróbki. Powinniście zobaczyć na
          czym polega różnica.
          Ale czy to o to chodzi, żeby wnikać w szczegóły. Dla sąsiadki mojego kolegi
          udane zdjęcie to takie zdjęcie, gdzie ją widać.
          Cyfra jest dobra dla kogoś kto nie potrzebuje zdjęć wysokiej jakości. Kto tylko
          dokumentuje pene zdarzenie (rejestruje fakt, że miało miejsce), a nie próbuje
          oddać klimat fotografowanych obiektów.
          Różnica jest taka jak między filmem dokumentalnym, lub wiadomościami w
          dzienniku, a superprodukcją fabularną z Hollywood.
          • mickey13 Re: O co chodzi w fotografii . . . 19.04.06, 13:00
            Super wypowiedz:) Zgadzam sie w 1000%
        • rejmanski.krzysztof Re: Niestety życie galopuje do przodu 03.07.06, 16:50
          Przychodzi mi na myśl Asnyk "z młodymi naprzód iść", lecz "nie burząc ołtarzy
          przeszłości"...
          Jestem starszym człowiekiem, miałem w swoim ręku kilka aparatów
          fotograficznych: "Belfoca 6x9", "Zorkij", "FED", parę "Zenitów" od najstarszego
          do 122, miałem też "Starta 6x6 i "Kijeva 6x6". Zrobiłem nimi sporo dobrych
          zdjęć, najlepsze wychodziły z "Belfoki" i z "Kijeva". O innych w czasach PRL-u
          nie mozna było pomarzyć, chyba że miało się tzw. twardą walutę.
          W 2005 roku nastał boom na aparaty cyfrowe. W "promocji" kupiłem w
          fotosklepie "Olympusa C-450". Napstrykałem masę zdjęć, po powrocie do domu
          jeszcze w aparacie wyerasowałem 25%, pozostałe 75% wgrałem na dysk. W programie
          Olympusa wyświetliłem je i znowu wykasowałem 25%. Ocena dla pozostałych = 4 w
          pięciostopniowej skali. Za szybko sie "pstryka", bez zastanowienia.
          Zniesmaczyło mnie to.
          Wróciłem do "Zenita 122". Mam do niego serie obiektywów od 3,8 do 500mm +
          konwerter, co podwaja ogniskowe. "Olympusa" zachowam jako szkicownik, żeby
          kiedyś w określonego miejsca i warunków pogodowych wykonać zdjęcie analogowe.
          Teraz korzystając z Allegro kupię body "Practiki" (wszystkie obiektywy
          zenitowskie pasują do niej), bo denerwuje mnie zenitowy trzask i wibracja,
          powodująca poruszenie nawet na statywie przt 1/30sek.
          Poza tym, jak już było wyżej wspomniane, przy aparacie cyfrowym trzeba się
          chwilę zastanowić, pomyśleć, wyciszyć, a to przyczynia się do osiagnięcia
          dobrego rezultatu.
          Stare przysłowie mówi: "co nagle, to po diable" lub "szybko przyszło, szybko
          poszło". A piosenka "Pamiętajcie o ogrodach... każe zastanowić się nad
          pochopnym pozbywaniem się narzędzia, którym wykonaliśmy udaną pracę.
          Podzielam hasło: NIECH ŻYJĄ LUSTRZANKI!!!!! bo zaiste to one są narzędziem
          SZTUKI
          Krzysztof A. Rejmański.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka