Dodaj do ulubionych

Mała pomyłka

08.01.05, 20:23
Dziś sobie rozmawialiśmy jak to czasami małe wydarzenia wpływają na resztę
życia. Ciekawe czy u Was jakaś pomyłka, spóźnienie itp. wpłynęło znacząco na
Wasze życie.?

Oto mój przypadek.

Jakieś 6 lat temu na Roztoczu w jakimś ośrodku wczasowym, przez pomyłkę
zapukałem do niewłaściwego pokoju. W środku były trzy dziewczyny i zaprosiły
mnie na herbatę. Dziś jedna z nich jest moja żoną.
Obserwuj wątek
    • habitus Re: Mała pomyłka 08.01.05, 22:42

      Pewnego razu poszłam do pewnej instytucji, żeby załatwić pewną sprawę mojego
      małżonka. Na miejscu dowiedziałam się, że sprawy załatwić nie mogę więc w
      przypływie złości i oburzenia wyliczyłam wszystkie słabości tej instytucji, w
      tym brak polityki informacyjnej. Stwierdziłam z przekąsem, że nawet ja
      poradziłabym sobie z takim drobiazgiem. Po miesiącu czy dwóch zadzwonił do mnie
      pewien pan. Obecnie zajmuję się polityką informacyjną tej instytucji. I
      rzeczywiście sobie jakoś radzę :)))))))))))))))
      • habitus Re: Mała pomyłka 08.01.05, 22:51

        I to wszystko wcale nie jest pewne - ale dobrze wygląda :)))))))))))))))))))
        • dutchman Re: Mała pomyłka 08.01.05, 23:43
          Pewnego razu spoznilem sie na tramwaj spieszac sie rano do szkoly. Tramwaj ten
          nie ujechal dwoch nastepnych przystankow, wykoleil sie i kilkanascie osob
          zginelo......
          dutchman
          • karokaro Re: Mała pomyłka 09.01.05, 00:06
            Tak, taki moment mam za sobą.
            Siedem lat temu zrezygnowałam z wyjazdu z grupą znajomych do Włoch. Wieczorem
            umawialismy się jak i co, a rano poszłam bez toreb i powiedziałam, że nie jadę.
            Rano poprostu obudziłam się z ogromnym poczuciem, że nie powinnam jechać.
            Najpierw byłam wściekła, potem stwierdziłam, że tak miało być. Moja
            przyjaciółka wróciła ze złamaną nogą i ręką, koleżanki mąż ma uszkodzone oko,
            ich pięcioletni syn zawdzięcza życie schownaniu się w konfesjonale. Zetknęli
            się z ówczesnym trzęsieniem ziemii w Asyżu.
            Ja i tak musiałabym wrócić wcześniej na pogrzeb taty.

            Smutne doświadczenie, ale potwierdza, że chwila ...

            K.
    • poziomk Re: Mała pomyłka 09.01.05, 12:21
      taka drobna pomyłka lekarska 36 lat temu wpłynęła na całe moje życie od samego
      pozątku..... ma to swoje plusy ale więcej jest tych minusów....
      • habitus Re: Mała pomyłka 09.01.05, 17:52

        Wojtusiu, to nie była mała pomyłka. To była wielka niekompetencja. :(
    • ashanti5 Re: Mała pomyłka 10.01.05, 15:38
      W okresie długiego bezrobocia dostałam 3-dniową pracę dorywczą, która była dla
      mnie zbawieniem. Pierwszego dnia, kiedy miałam iść do pracy obudziłam się z
      wysoka gorączka i fatalnym samopoczuciem. Zadzwoniłam , że zostaję w domu. Kilka
      godzin póxniej dostałam telefon od człowieka, który mi zaproponował stałą pracę.
      Myślę, że gbyby mnie nie zastał w domu i nie mógł sie skontaktować - wybrałby
      kogoś innego na moje miejsce.

      Kolejne historie nie są związane z pomyłkami, ale szczęśliwymi zbiegami
      okoliczności.
      W imieniu jednej małej organizacji, w której pracowałam jako wolontariuszka
      (znowu był okres długiego bezrobocia),poszłam do innej organizacji z wnioskiem o
      grant. Okazało się, że organizacja grantodawcza potrzebuje pracownika i po
      rozmowie dostałam tą pracę :)

      Na lotnisku w Madrycie wyglądałam na zagubiona, bo nie wiedziałam, jak dostac
      się do metra i na dworzec autobusowy. Podszedl do mnie chłopak, który zaoferował
      swoja pomoc i podjechał ze mną na dworzec. Paco też leciał z Warszawy, bo jest
      zafiksowany na punkcie Polski, tak jak ja Hiszpanii. Rozstalismy się nie
      wymieniwszy nr. telefonów czy mejli czy adresów. Po 2 tygodniach spotkałam go w
      Granadzie na ulicy. W dodatku był z dziewczyną z Moniek :)

      Jedna Brazylijka wysłała do mnie do biura podanie o pracę. Miała zamiar
      przeprowadzić się do warszawy. Odpisałam, że niestety nie mamy dla niej etatu,
      ale od słowa do słowa, od mejla do mejla nawiązałyśmy znajomość i umówiłyśmy się
      na spotkanie po jej przyjeździe do Wawy. Któregoś dnia, jedna dziewczyna nie
      mogła sie dogadać z ekpedientką. Pomogłam jej coś kupic i okazalo się, że
      dziewczyna jest z Brazylii. Opowiedziałam jej o mojej internetowej znajomości i
      przyjeździe koleżanki z Brazylii. Okazło się, że to nasza wspólna znajoma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka