Dodaj do ulubionych

Zavaudzenie

22.02.05, 08:10
Czuje sie odvaudniony :-(
Czy nie powinny byc jakies ferie teraz? Ile sie mozna uczyc? :-((
Obserwuj wątek
    • pieranka Re: Zavaudzenie 22.02.05, 09:01
      wielodniowa impra po pchnięciu examów?
      • brezly Re: Zavaudzenie 22.02.05, 09:10
        Po passnieciu :-)
        Podejrzewam raczej cos w rodzaju efektu Matki Miedzynarodowki.
        Czesc, Lola.
        • pieranka Re: Zavaudzenie 22.02.05, 09:20
          Cześć Brez. Ogólnie lepiej jest, stwierdzam
          • brezly Re: Zavaudzenie 22.02.05, 09:24
            Gdyz albowiem?
            • pieranka Re: Zavaudzenie 22.02.05, 09:31
              Nos misie odtyka.
              • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 06:48
                pieranka napisała:

                > Nos misie odtyka.


                ---> gratuluje.Katar to plaga egipska.
            • millefiori Re: Zavaudzenie 22.02.05, 09:38
              Zalila sie w snailmailu, ze ani dychnac. Ale dychnala na tyle, ze zasnaimailowala.

              Brezly, z mojego punktu widzenia masz racje: po wykonanej robocie outsidowej
              zaczyna sie nadgorliwa dzialalnosc insidowa, zaglaskiwanie dzieci i kotow,
              uglaskiwanie wzburzonych mezczyzn i zdwojone dzialania kuchenne (w celu
              przeciwdzialania tradycyjnemu behawiorystycznemu sprzezeniu: jak glodni, to
              zli), duch Mariolki smigajacy na miotlach, odkurzaczach i mopach w lomocie
              wirujacej pralki, zadna tam French maid w koronkowym fartuszku i z miotelka z
              pior:( Ogolny syndrom wielkiego wyrzutu sumienia z powodu zapuszczenia,
              odpuszczenia i wypuszczenia sie na inne wody. Ja tak przynajmniej czasami miewam.
              • millefiori Re: Zavaudzenie 22.02.05, 09:39
                Pieranka, to swietnie, mozesz dychac! A swiat zapachow juz wrocil?
                • pieranka Re: Zavaudzenie 22.02.05, 09:43
                  ćwierciowo. jakoś idzie, ale aromat wina czuję.

                  Eno, ale ci inni też mają po 2 rączki do pracy doskonałe, nespa?
                  • brezly Re: Zavaudzenie 22.02.05, 09:49
                    No wlasnie, ale Matka Miedzynarodowka nie pozwala. Na inne 2 ronczki. Tu dziala
                    jeden z syndromow Blednego Zarzadzania: JNJTNDT - jak nie ja to nikt dobrze
                    tego. Czasami trza dywizji czolgow zeby odpedzic od prac domowych. A jak jeszcze
                    sa Wyrzutnie Sumienia to tylko bronia chemiczna da rade.
                    • pieranka Re: Zavaudzenie 22.02.05, 09:57
                      Taktak, duszące opary poczucia winy domowej obezwładniają a paralizator "po
                      twoim/waszym sprzataniu muszę sprzątać 2 dni" dopełnia swego.
                      • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 07:03
                        pieranka napisała:

                        > Taktak, duszące opary poczucia winy domowej obezwładniają a paralizator "po
                        > twoim/waszym sprzataniu muszę sprzątać 2 dni" dopełnia swego.

                        ----> tak troszke i ten tego: wy i tak nie umiecie :
                        - wyprac
                        -wymyc
                        -ugocic

                        No deleguje sie ile sie moze, ale potem uzyskana ( zaoszczedzona)energia idzie
                        w powstrzymywanie Dzialan Poprawczych, albo przynajmniej Dzialan
                        Reprymendalnych.
                        >
                    • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 07:00
                      brezly napisał:

                      > No wlasnie, ale Matka Miedzynarodowka nie pozwala. Na inne 2 ronczki. Tu
                      dziala
                      > jeden z syndromow Blednego Zarzadzania: JNJTNDT - jak nie ja to nikt dobrze
                      > tego. Czasami trza dywizji czolgow zeby odpedzic od prac domowych. A jak
                      jeszcz
                      > e
                      > sa Wyrzutnie Sumienia

                      ----> to do mnie to alibi? Mi sie tylko na buzi cos wyrzucilo i poczulam sie
                      nastoletnio. Przyklepalam kremem Penatem . Do pup dzieciecych. Postanowilam
                      albowiem miec twarz, jak pupa niemowlecia.




                      to tylko bronia chemiczna da rade.
                  • millefiori Re: Zavaudzenie 22.02.05, 09:55
                    A zespol "nie rob sam tego, co ktos moze zrobic lepiej i szybciej" znasz?
                    Wspomagany dodatkowo zespolem mantry martyrologicznej "MY CHODZIMY do pracy i
                    musimy..." pieczolowicie hodowany od lat wielu?
                    A ja do pracy nie wychodze bo pracuje w domu, a jak pracuje w domu to mam
                    przeciez czas na wszystko, bo fizycznie jestem w domu, prawda?
                    • pieranka Re: Zavaudzenie 22.02.05, 10:00
                      Tak, to jest straszniejsza prawda nawet, ale można użyć wojsk zaciężnych,
                      komandosa nawet umariolkowanego opłacanego fiftyfifty.
                      Ja np. zastanawiam się na zmianą tej zasady na płaci ten, kto wytwarza większy
                      bałagan. Czuję, że zaoszczędzę na buty w ten sposób.
                      • brezly Re: Zavaudzenie 22.02.05, 10:03
                        Buty? Ty tez to samo?:-) Jednego w tym nie rozumiem, jak wy je wszystkie
                        pamietacie, te buty.
                        • pieranka Re: Zavaudzenie 22.02.05, 10:05
                          o, bardzo dobrze!
                          • millefiori Re: Zavaudzenie 22.02.05, 10:23
                            Kazda pare. Od czubka noska po zelowke. W roznych subtelnych odcieniach, noszone
                            np. raz na dwa lata za to ze srebrzystoszara torebka od Polliniego, albo o, te
                            ze slicznej plecionki w kolorze miodu, lekkie jak piorko, do samochodu i z
                            samochodu, i do postania nawet na dlugim popoludniowym coctailu, co tak
                            swietnie pasuja uniwersalnej torebki w unikatowym kolorze.
                    • brezly Re: Zavaudzenie 22.02.05, 10:01
                      Niespecjalnie znam. W czasie Delfinim podlegalem dosc zimnemu wychowowi w tym
                      wzgledzie. Kriokomora to nie byla, ale zawsze. W domu to bylismy raczej my z
                      Seniorem wiec sie to ukladalo w logiczna calosc :-)
                      • pieranka Re: Zavaudzenie 22.02.05, 10:20
                        Ja podobnie. W ogóle ów zimny chów, w tym czy innym względzie, jakoś krzywdy mi
                        nie zrobił, zauważam.
                        • brezly Re: Zavaudzenie 22.02.05, 10:41
                          Ale to sie dobrze wiaze z twoim zamilowaniem do chlodniejszych krajow. Nie jest
                          to bynajmniej gra slow tylko. Jak tak obserwuje np. polnocnych Niemcow i
                          Austriakow to widac ze, jak mawia NO_Mama, "tam u gory" bardziej takie
                          skandynawskie harcerstwo, w duchu ze sie nie ma co ze soba piescic, trzeba sobie
                          radzic, wogole fizkultura etc. Facet winien z kosmetykow uzywac mydla i nie
                          wydziwiac u fryzjera. Babka wlasciwie chyba tez. Na dole wiecej radosci z zycia
                          i beztroski. Symbolicznie: u gory ryba zlowiona przez siebie i ziemniaki w
                          ognisku, a dole marcepan i czekolada w proszku do kawy z pianka. Oraz
                          niezrozumienie ze mozna okragly rok na rowerze. Choc w tym ostatnim przypadku to
                          pewna plaskosc terenu tu/w porownaniu z swoje robi.

                          Jezyki skandynawskie sa jedynmy znanym mi przykladem tego ze sie "sport" okresla
                          wlasnym slowem, co bylo wczesniej. Tam potrafi kobieta la 60 na honorowym
                          miejscu w domu miec dyplom za bieg narciarski (trzecie miejsce w powiecie) co
                          jako 15 latka zdobyla.
                          • pieranka Re: Zavaudzenie 22.02.05, 10:46
                            W istocie, coś w tym jest.
                            Poza tym, ze ja nieruchawa raczej jestem w sensie sportu personalnego, ale
                            zręczam, że jak bym miała taki dyplom, to na bank wisiałby na honorowym miejscu
                            i po mojej śmierci.
                            No i jednak nie tylko mydła jako kosmetyku używam.
                            Ale wiem o co ci chodzi i chyba właśnie z grubsza tak jest.
                            • millefiori Re: Zavaudzenie 22.02.05, 16:34
                              Brezly, dziekuje za zwekslowanie tematu na inne tory, bo o tym, co wyzej to tomy
                              by mozna. A, TataMillefiori, bo z nim spedzilam wiekszosc czasu wychowawczego w
                              rodzinie, wychowywal jak umial, glownie survivalowo, z zasada naczelna, ze
                              czlowiek dobrze wychowany musi umiec wszystko. Dopiero po mniej wiecej 20 latach
                              TataMillefiorowy zorientowal sie, ze mial wychowywac corke, a nie syna.

                              Pieranka, bez bicia sie przyznaje:
                              To ja smiece najbardziej z racji wykonywanych czynnosci zawodowych w domu. Inni
                              maja swoje smietniki w pracy.
                              Poza tym od pewnego czasu, mimo zdecydowanych cech stadnosciowych, bardzo cenie
                              sobie fakt mieszkania solo.
                              • pieranka Re: Zavaudzenie 22.02.05, 16:56
                                > Poza tym od pewnego czasu, mimo zdecydowanych cech stadnosciowych, bardzo
                                cenie
                                > sobie fakt mieszkania solo.
                                hehe, exactly my point!
                                • baloo Re: Zavaudzenie 22.02.05, 17:13
                                  echno wezcie. marzenie scietej glowy :o)
                                  • millefiori Re: Zavaudzenie 22.02.05, 19:52
                                    Mnie sie tez tak kilka lat temu wydawalo;)
                            • millefiori Re: Zavaudzenie 23.02.05, 08:50
                              pieranka napisała:


                              > zręczam, że jak bym miała taki dyplom, to na bank wisiałby na honorowym miejscu
                              >
                              > i po mojej śmierci.

                              Kiedys trafilam do pewnego warszawskiego mieszkania, w ktorym w salonie wisialy
                              w ramach i za szklem dyplomy: oba doktorskie, ale cudze, nie panstwa domu.
                          • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 06:44
                            brezly napisał:

                            > Ale to sie dobrze wiaze z twoim zamilowaniem do chlodniejszych krajow. Nie
                            jest
                            > to bynajmniej gra slow tylko. Jak tak obserwuje np. polnocnych Niemcow i
                            > Austriakow to widac ze, jak mawia NO_Mama, "tam u gory" bardziej takie
                            > skandynawskie harcerstwo, w duchu ze sie nie ma co ze soba piescic, trzeba
                            sobi
                            > e
                            > radzic, wogole fizkultura etc. Facet winien z kosmetykow uzywac mydla i nie
                            > wydziwiac u fryzjera. Babka wlasciwie chyba tez. Na dole wiecej radosci z
                            zyci
                            > a
                            > i beztroski. Symbolicznie: u gory ryba zlowiona przez siebie i ziemniaki w
                            > ognisku, a dole marcepan i czekolada w proszku do kawy z pianka. Oraz
                            > niezrozumienie ze mozna okragly rok na rowerze. Choc w tym ostatnim przypadku
                            t
                            > o
                            > pewna plaskosc terenu tu/w porownaniu z swoje robi.
                            >
                            > Jezyki skandynawskie sa jedynmy znanym mi przykladem tego ze sie "sport"
                            okresl
                            > a
                            > wlasnym slowem, co bylo wczesniej. Tam potrafi kobieta la 60 na honorowym
                            > miejscu w domu miec dyplom za bieg narciarski (trzecie miejsce w powiecie) co
                            > jako 15 latka zdobyla.
                            -

                            -----> Tak; i pana Vaudowa babcia Szwedka od ponad 60 lat codziennie po 10 km
                            spaceruje. Jak sobie zlamala noge niedawno ( jest juz po osiemdziesiatce) to
                            juz po 6 tygodniach spacerowala znowu, chcialoby sie powiedziec:"jak stara",
                            ale wlasnie "jak mloda", nie?
              • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 06:55
                millefiori napisała:

                > Zalila sie w snailmailu, ze ani dychnac. Ale dychnala na tyle, ze
                zasnaimailowa
                > la.
                >
                > Brezly, z mojego punktu widzenia masz racje: po wykonanej robocie outsidowej
                > zaczyna sie nadgorliwa dzialalnosc insidowa, zaglaskiwanie dzieci i kotow,
                > uglaskiwanie wzburzonych mezczyzn i zdwojone dzialania kuchenne (w celu
                > przeciwdzialania tradycyjnemu behawiorystycznemu sprzezeniu: jak glodni, to
                > zli), duch Mariolki smigajacy na miotlach, odkurzaczach i mopach w lomocie
                > wirujacej pralki, zadna tam French maid w koronkowym fartuszku i z miotelka z
                > pior:( Ogolny syndrom wielkiego wyrzutu sumienia z powodu zapuszczenia,
                > odpuszczenia i wypuszczenia sie na inne wody. Ja tak przynajmniej czasami
                miewa
                > m.


                ----> ta analiza jest zgodna s prawdo. Troche glaskam, troche sprzatam, troche
                karmie ( juz nie pierwsiami jednakowoz, gdyz bez przesady z tym matko-bosko-
                polkowaniem). Niestety stwierdzam, bez krzty prefekcjonizmu ( perfrctionismus
                infirmis vulgaris)zreszta:
                1. mlodziez nie-do-glaskana,
                2.chalupa zarosnieta mchem poprocia i lopianem ( to dobrze, bo papier t.
                wyszedl i nie wrocil)
                3.wszyscy ciagle glodni i czasem naprawde zli, choc sie pofszczymujo.
      • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 06:47
        pieranka napisała:

        > wielodniowa impra po pchnięciu examów?

        ---> chcialoby sie, ale. E#ch!....
    • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 06:46
      brezly napisał:

      > Czuje sie odvaudniony :-(
      > Czy nie powinny byc jakies ferie teraz? Ile sie mozna uczyc? :-((


      ---> przestalam na chwilkie. Dwie pjontki dostalam, to sie rozhulam i
      poforumuje monologowo.
      • millefiori Re: Zavaudzenie 24.02.05, 07:31
        Obu pijatkow gratulalok z Budy. Tu juz poranna szychta zasiadla do krosien:)
        • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 07:32
          dziendoberek!
          • millefiori Re: Zavaudzenie 24.02.05, 07:38
            Czesc, Blizniaczko!
            Jakoz ci sie pasie?
            • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 07:41
              Juz tak troche cieniej, bo dlugo juz spiewam. Poza tym da sie wytrzymac. Co tam
              u Bratankow?
              • brezly Re: Zavaudzenie 24.02.05, 07:43
                O czesc, jednak co dobry awatar, to dobry awatar:-))
                Dwie piatki, no no no :-)
                • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 07:48
                  czlowiek szczela, pambuk kulou f plot.
                  • millefiori Re: Zavaudzenie 24.02.05, 07:52
                    U mnie zaspy, Zawiej z Zamieciem klusuja. Bratanki tradycyjnie w zimowych
                    czerniach i burosciach. Zestawienie czerni z brazem lub bezem miodowym powoduje
                    gwaltowne przyplywy melancholii estetycznej w moim przypadku.
                    Kolor granatowy nie zostal tu jeszcze np. odkryty. Jesli zielen, to raczej
                    austriacko-mysliwska.
                • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 07:50
                  brezly napisał:

                  > O czesc, jednak co dobry awatar, to dobry awatar:-))
                  > Dwie piatki, no no no :-)

                  ---> tytul wontku wzruszyl mnie do lez. A Francuzi mowio, ze nieobecni, nie
                  maja racji. Potwarz. Majo racje i bytu tez majo. Dzieki Brezly. Moja w iera w
                  milosc blizniego swego zostala nagrodzona pucharem .
                  • millefiori Re: Zavaudzenie 24.02.05, 07:58
                    Brezly, nie masz wyjscia, Graala ze stosowna wygrawerowana inskrypcja na wieczna
                    rzeczy pam. Vaud poslij!

                    A Francouzy nie maja. Juz dla samej przekory nie .
                    Millefiori
                    Wydawnictwa i ich obyczaje
                  • brezly Re: Zavaudzenie 24.02.05, 08:01
                    Czesc Fiori!
                    Ja mam pewne podejrzenia, ktore mozna nazwac Hipotezo Busza: Francuzi nigdy nie
                    majo racji.

                    U na s na gorze snieg i zaspy. Ale na dole weslej jeszcze. Wczoraj pokazywali
                    Moguncje (Mainz): zamkniete sklepy w centrum, wyrzucone z centrum samochody,
                    pozamykane okna w mieszkaniach, usniete lodzie z rzeki, objazdy autostradowe,
                    etc. Martwe miasto :-)) Moguncyjczyk jaki mowi ze "takiego cyrku nie bylo nawet
                    jak papiez przyjechal". A ty tylko George Debilju przyjechla lagodzic.

                    Wczoraj urodziny P-j. Snieg taki jak 12 lat temu. Wtedy udalem sie ze szpitala
                    zurück do roboty i wysluchalem jakiegos ROsjani co z Francji przyjechal.
                    Tlumaczyl ze nigdy nie da sie zrobic tego, co ja teraz codzienni o osmej do
                    trzeciej. Por. Hipoteza Busza.
                    Dovaudnie to wykazalem?

                    PS. Fiori, ciezko o granatowy w kraju co tradycji marynarki wojennej nie ma.
                    Swoja droga skad nazwa "marynarka"?
                    • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 08:04
                      Jak milo i wesolo kiedy wszyscy wkolo!
                      Fiori, czemu granatu nie odkryli?
                      Brezly, hipoteza Busza sie zgadza, choc sie rozsadek wzdraga przypisywac Krzaku
                      musk.
                      • brezly Re: Zavaudzenie 24.02.05, 08:14
                        Ma doradcow, nie?
                        • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 08:18
                          ale nie rozumie, co mowio... :-(
                    • millefiori Re: Zavaudzenie 24.02.05, 08:18
                      Czesc, Brezly!
                      Oni maja racje jesli chodzi o wiekszosc jedzenia, kroj i kolorystyke odziezy -
                      wszystko podszyte co najmniej musnieciem erotyki - oraz zmywane codziennie woda
                      chodniki i czynne rynsztoki.

                      U mnie, na dole mapy a fizycznie na gorze Budu slicznie. Chyba wkleje Bogow
                      Sniegu wszystkim ku zabawie.

                      Pierworodnej to hip hip! Sto lat!

                      A, rosyjsko-buszowska teoria czasopotencjalu:)

                      W Bratyslawie chyba az takiej histerii nie dostali...

                      > PS. Fiori, ciezko o granatowy w kraju co tradycji marynarki wojennej nie ma.
                      > Swoja droga skad nazwa "marynarka"?

                      Jak to nie ma tradycji??????? Admiral Horty to admiral bialej floty na Dunaju?
                      Wegrzy maja takie ciagoty morskie, ze trudno to sobie wyobrazic: np wegierski
                      Triest. Do tej pory w architekurze wystepuja bulaje, maszty, dzioby; ja nie
                      mowie o takich budowlach z czasow ck., oblepionych okretami na szalejacych
                      falach, no widze ze musze pojsc i zrobic stosowna dokumentacje.
                      • brezly Re: Zavaudzenie 24.02.05, 08:26
                        No to ciekawe z to marynarko. Ale jakos czuje tu przerost formy nad trescia,
                        typowy zreszta dla militarnej strony CK Monarchii. A juz z to austryjacko
                        marynarko w Triescie to nie przesadzajamy. Pewnie mundury kapaly od zlota i
                        orderow, na Navy Blue miejsca nie bylo. Poza tym w warunkach Adriatyku Navy Blue
                        sie nie sprawdza.
                      • millefiori Re: Zavaudzenie 24.02.05, 08:29
                        A kto Bratankow tam wie. Chociaz, wczoraj w autobusie wysluchalam rozmowy o
                        dylemacie wyborow kolorow, dwie panie debatowaly obok mnie, czy czerwona torebka
                        z czarna suknia to ladnie i elegancko, no ale malo prakycznie, za to czarna
                        torebka, no ekstaza, a granat to taki kolor, co nie jest elegancki i nie pasuje
                        do wszystkiego (ja akurat siedzialam cicho, z torebka w kolorze dojrzalych
                        malin do granatowego plaszcza i nie powiem, czulam sie bardzo praktycznie i
                        elegancko).
                        • millefiori Re: Zavaudzenie 24.02.05, 08:31
                          W wypadku Adriatyku tylko turkus, prawda?
                        • brezly Re: Zavaudzenie 24.02.05, 08:34
                          Naraziejki, ide walczyc. Jezyk inglisz z jego niejednoznacznoscia jest straszny
                          kiedy sie przejawia jako opis urzadzenia. Zwlaszcza jak to zle tlumaczenie z
                          niderlandzkiego. Jak oni byli w stanie na Ksiezycu wyladowac nie zanajc odmiany
                          przez przypadki? :-)

                          PS. Rezonans myslowy przy analizie slowa "niezavaudnosc" :-))
                          • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 08:36
                            brezly napisał:

                            > Naraziejki, ide walczyc. Jezyk inglisz z jego niejednoznacznoscia jest
                            straszny
                            > kiedy sie przejawia jako opis urzadzenia. Zwlaszcza jak to zle tlumaczenie z
                            > niderlandzkiego. Jak oni byli w stanie na Ksiezycu wyladowac nie zanajc
                            odmiany
                            > przez przypadki? :-)
                            >
                            > PS. Rezonans myslowy przy analizie slowa "niezavaudnosc" :-))


                            ---> zaluzje i zaluzje, a do wprost z mostu na lawe ani slowa! :-P
                          • millefiori Re: Zavaudzenie 24.02.05, 08:37
                            A, przekladance, co pytales.
                            Nie wiem, czy przypadkiem nie chodzilo o wieniec kola i czujnik obrotow. Glowy
                            nie dam.
                            • millefiori Re: Zavaudzenie 24.02.05, 08:43
                              Nie wiem, jak z ta lawa, ale ostatnio fusy z porannej kawy, po wrozeniu, uzylam
                              zgodnie z sugestiami jako peelingu. Rewelacja!

                              No, ide poorac niwe.
                              Papapapa, Blizniaczko, ucz sie dobrze!
                              A, telefon mam z powrotem moj wlasny i oswojony, a nie dziki PostDelfinowy.
                              Ten dobry nr aktualny ma na koncu 6 a nie 4. Reszta jak byla.
                              • vaud Re: Zavaudzenie 24.02.05, 08:46
                                Milego orania.
                            • brezly Re: Zavaudzenie - kola 24.02.05, 16:54
                              Ech, by tych panekokojadow ser zalal :-))
                              Mam przed oczami trzy wersje tego: inglisz, dojcz i oryginal. Stanowczo co
                              dojcz to dojcz - mozna slowa nie znac ale jak jest Zählrad to jest Kolo Liczace
                              i jak sie na to popatrzec z tej strony to o to idzie. Sie na kolo od pojazdu
                              naklada pierscien co jest powygryzany w mimosrody na obwodzie. Wiec jak sie to
                              kreci z kolem, to raz jest a raz nie ma. Naprzeciwko montuje sie czujnik i
                              czujnik "tik-tok-tik-tok" zlicza te nadgryzienia. W ten sposob, jak najpierw
                              machina przesunie sie np. 100 metrow i zliczy czujnik liczbe tiko-tokow to wie
                              ile cm jest na jeden tikotok i tak kolo z czujnikiem zliczajo. Domysl sie tego
                              czleku ze sformulowania "wheel ring" co wogole maslem maslanym pachnie. Albo
                              oryginalnego "wielring" :-((
                              • brezly Re: Zavaudzenie - kola 25.02.05, 19:37
                                Talmudyczne rozmyslania nad tym kim może być Leon Zavaudowiec.
                                • czarnajagoda Re: Zavaudzenie - kola 25.02.05, 19:40
                                  pewnie mostów zvaudzonych...
                                  • czarnajagoda errata 25.02.05, 19:45
                                    pewnie budowniczy mostów zvaudzonych - miało być
                                    • brezly Re: errata 25.02.05, 19:48
                                      O, Jahoutka, cze:-)))
                                      • brezly Re: errata 25.02.05, 19:50
                                        Vaudnik Szuwarek.
                                        Vaud, coś sie kumuluje, może bedzie druga część Ody.
                                        • czarnajagoda Re: errata 25.02.05, 19:57
                                          a jakieś dovaudy rzeczowe na to masz???
                                        • vaud Re: errata 28.02.05, 16:53
                                          Lubie Vaudnika Szuwarka! :-)
                                      • czarnajagoda Re: errata 25.02.05, 19:51
                                        cze B-Y :)) Miło tu kogoś spotkać o tej, jakże dla mnie nietypowej porze :))
                                        • millefiori Re: errata 25.02.05, 20:06
                                          Pewnie, ze milo.
                                          • czarnajagoda Re: errata 25.02.05, 20:11
                                            o, a jak widzę dwoje, to jeszcze millej :))
                                            • czarnajagoda tak sobie pomyślałam... 25.02.05, 20:19
                                              może by się tak z okazji piątku jakiejś vaudki napić??? evaudualnie drinka...
                                              • millefiori Re: tak sobie pomyślałam... 25.02.05, 20:26
                                                Tu i teraz na DM impreze zrobic?
                                                • czarnajagoda Re: tak sobie pomyślałam... 25.02.05, 20:28
                                                  a dlaczemu nie???
                                                  • millefiori Re: tak sobie pomyślałam... 25.02.05, 20:30
                                                    To co otwieramy?
                                                  • czarnajagoda Re: tak sobie pomyślałam... 25.02.05, 20:31
                                                    absolutną vaudkę cytrynową???
                                                  • millefiori Re: tak sobie pomyślałam... 25.02.05, 20:34
                                                    Moge cos innego...? jesli witualnie by mi sie tu pojawila zubrowka na kostkach
                                                    zamrozonego soku jablkowego, np...:P
                                                  • czarnajagoda Re: tak sobie pomyślałam... 25.02.05, 20:37
                                                    o, takiej jej nie piłam, więc: NIECH SIĘ ZJAWI :))
                                                  • millefiori Re: tak sobie pomyślałam... 25.02.05, 20:39
                                                    O, albo uroczy trunek, ktory kiedys pilam z Celtem: cos pokrewnego Irish Mist,
                                                    ale bardziej wytrawne.
                                                  • millefiori Re: tak sobie pomyślałam... 25.02.05, 20:42
                                                    No cud mniemany, zubrowka w Budzie! W realu dopiero za miesiac, jak z Polski
                                                    przywioze, chyba ze ktos z dostawa wczesniej wpadnie.
                                                  • czarnajagoda Re: tak sobie pomyślałam... 25.02.05, 20:43
                                                    a dzie będziesz w tej Polsce???
                                                  • millefiori Re: tak sobie pomyślałam... 25.02.05, 20:44
                                                    To, Jagodka, strzemiennego i lece kolacje ludziom i zwierzetom wydac.
                                                    Ppapapa!
                                                  • czarnajagoda Re: tak sobie pomyślałam... 25.02.05, 20:47
                                                    pa i smacznego (dla ludzi i zwierząt)
                                                  • millefiori Re: tak sobie pomyślałam... 27.02.05, 22:23
                                                    W-wa i chyba Poznan, jesli zdaze ze wszystkim:)
                                                  • czarnajagoda Re: tak sobie pomyślałam... 28.02.05, 09:16
                                                    a przez Wroc. Ci nie po drodze???
                                                  • millefiori Re: tak sobie pomyślałam... 28.02.05, 21:48
                                                    Trudno tym razem, bo frune w linii pd-pn-pd, a do poznania PKP, jesli zdaze:(
      • brezly Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy wiedzo 01.03.05, 07:38
        , chyba, nie?

        Najczystszy, najekeologiczniejszy i jeszcze byl na poczatku. No?
        • millefiori Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 01.03.05, 07:45
          naped na zle wiesci.
          Wodor na 2. miejscu.
          • brezly Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 01.03.05, 07:47
            Mnie o vaudór chodzilo :-)

            PS. A co pierwsze? Weglovaudory?
            • millefiori Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 01.03.05, 07:49
              vaudor jako vauwka dla aut?
              • millefiori Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 01.03.05, 07:51
                vauówka mialo byc, jaszcze pierwsza kawa nie zadzaialala i de po druga.
                • brezly Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 01.03.05, 07:55
                  Cubiszpil czyli "naprzyklad" po helwecku.
                  • millefiori Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 01.03.05, 07:57
                    Wolno mysle. Za duzo myslalam w niedziele i wczoraj, to mi zaszkodzilo.
                    • brezly Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 01.03.05, 08:01
                      Musze sobie dac na wstrzymanie. Wymyslil mi sie vaudolot :-))

                      A propos myslenia, Fiori, to cytowany na Jezyku Dobosz kiedys uslyszal takie cos
                      w tramwaju: "Najgorszy klopot to z mysleniem. Ale poradzilam sobie. Gotuje na
                      trzy dni i niech sobie odgrzewaja".
                      • millefiori Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 01.03.05, 08:05
                        ja vaudoglowie. Przepraszam.
                        Z mysleniem kuchenno-planowaniowym to ja sie zgadzam.
                        Enie, mnie sie zrobil kompletny zamot i szpagat myslowy, ogolnie figury godne
                        radzieckiego baletu w polaczeniu z joga dla zaawansowanych i teraz cza sie
                        wymotac i wyprostowac.
        • vaud Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 01.03.05, 16:02
          brezly napisał:

          > , chyba, nie?
          >
          > Najczystszy, najekeologiczniejszy i jeszcze byl na poczatku. No?


          ---> yyy... ten... no... chaos?...
          • vaud Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 01.03.05, 16:05
            ide, przegrzaly mi sie obvaudy.
            • brezly Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 01.03.05, 16:06
              Polecam Vaude Ognisto.
              • pieranka Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 01.03.05, 16:10
                chłodzenie alkoholem?
                • millefiori Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 01.03.05, 16:23
                  Lomatko, to juz sie tu wszyscy jak nic zajmiemy
                  • czarnajagoda Re: Bo jakie jest paliwo przyzslosci to wszyscy w 02.03.05, 09:33
                    a ja właśnie spożyłam sporą dawkę węglovaudanów w postaci ciasta... z racji
                    miejsca gdzie jestem popić musiałam kawą, bo vaudy ognistej to tu pić nie
                    wypada... w dodatku z samego rana...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka