Dodaj do ulubionych

Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji?

16.03.05, 15:35
Pamiętam takie zdanie z pierwszej medialnej awantury o aborcję: "kobieta ma
prawo do ochrony przed poczęciem".
Czy wiecie, że w krajach katolickich jest najwięcej ciąż młodocianych? Są one
uznawane za problem zdrowotny, społeczny i prawny. Młodociane matki
najbardziej narażone są na choroby, ubóstwo, wykorzystywanie. Nie są w stanie
zapewnić swoim dzieciom właściwych warunków materialnych i wychowawczych (same
są zależne finansowo i niedojrzałe). Dzieci młodocianych matek mają IQ
przeciętnie niższe niż dzieci matek starszych. Dlaczego Kościół chce
prokreacji za wszelką cenę? Dlaczego w doktrynie Kościoła nie ma miejsca na
"ochronę przed poczęciem" lub na "poczęcie we właściwej chwili"?
Obserwuj wątek
    • nekroskop88 Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 16.03.05, 17:11
      a kto bedzie na tace dawal :P
      a z tym nizszym IQ to latwiej bedzie przekabacic na swoja strone :P
    • anahella Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 04:50
      Habi, rozkrecasz emocje na forum? Prosze bardzo:

      KK jest przeciwny antykoncepcji, bo chce miec duzo dusz, ktore kladlyby
      okragle, a jeszcze lepiej prostokatne pieniazki na tace.
    • ormond Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 05:40
      W pewnym sensie rozumiem pozycje Kosciola. Chce aby seks byl swiadomy - to
      znaczy pomiedzy partnerami, ktorzy w wypadku zaplodnienia sa w stanie
      zaakceptowac poczecie i nowo narodzone dziecko. Wiaze sie to w oczywisty sposob
      z opozycja wobec aborcji.
      Antykoncepcja, tak jak to widzi Kosciol, umozliwia seks w sytuacji, kiedy
      szansa na poczecie nie jest brana pod uwage ani dopuszczana jako mozliwosc.
      Dlatego, wydaja mi sie, Kosciol po cichu aprobuje antykoncpcje jesli jest
      stosowana w w zwiazkach malzenskich, ale ostro protestuje jesli jest
      propagowana wsrod mlodziezy.
      • ralston Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 09:40
        Z tą cichą aprobatą w związkach małżeńskich, to chyba raczej nie w Polsce...
        • ormond Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 11:00
          ralston napisał:

          > Z tą cichą aprobatą w związkach małżeńskich, to chyba raczej nie w Polsce...

          De facto aprobuje bo udziela sakramentow tym wszystkim malzonkom wypelniajacym
          co niedziela swiatynie. Nie znam statystyk, ale zaryzykuje stwierdzenie, ze 99%
          malzenstw uzywa ktoras z metod antykoncepcyjnych nieaprobowanych przez
          Kosciol... chyba, ze przyjmiemy zalozenie, ze msze sa organizowane tylko po to
          aby zebrac forse na tace?
        • habitus Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 11:13
          Kobiety stosujące antykoncepcję (pigułki) w małżeństwie, mające dzieci, nie
          dostają rozgrzeszenia przy spowiedzi. Nie liczy się np to, że rodzice są
          bezrobotni albo jedno z nich jest chore. Wytłumaczcie mi, jeżeli ktoś potrafi,
          dlaczego świadome macierzyństwo i ojcostwo jest złe. W moim odczuciu jest to
          wyraz wielkiej odpowiedzialności i miłości. Zwierzęta mają tyle potomstwa ile
          Bóg da, a nie tyle ile mogą wychować. Gdyby wychowanie dziecka trwało rok - to
          proszę bardzo. Ale jest to potężny wysiłek wychowawczy, zdrowotny (ciąża),
          finansowy i ogromna odpowiedzialność. Dlaczego Kościołowi przeszkadza, że
          kobiety i mężczyźni poprzestają na dwójce dzieci a równocześnie nie zajmują się
          rodzinami z ósemką dzieci, gdzie ojciec jest alkoholikiem a matka strzępem
          człowieka bardziej przypominającym zwierzę? Wchodzę często na forum "Rodziny
          wielodzietne z wyboru". Polecam to forum wszystkim - posiadanie dzieci to wielka
          radość i satysfakcja ale jestem w stanie zrozumieć, że nie dla każdego.
          Uważam, że jest jakieś zafałszowanie i nierówność w tym, że ci, którzy sami nie
          ponoszą odpowiedzialności za rodzinę zmuszają innych do zwiększenia tej
          odpowiedzialności.
          PS: Tzw "watykańska ruletka" oprócz tego, że zawodny to sposób antykoncepcji,
          czyniący ze współżycia rodzaj bezustannej analizy medycznej jest jeszcze
          przeciwny naturalnemu kobiecemu libido, które najwyższe jest w pierwszej
          (zabronionej dla współżycia) fazie cyklu. Może dlatego katolickie żony nie lubią
          seksu? A potem wielkie rąk złamywanie nad hipokryzją katolików: mężczyźni
          zdradzają, kobiety spiralki zakładają, sodoma i gomora. Ja myślę, chociaż to
          czysta spekulacja, że i pedofilia stąd się bierze, że dzieci w ciążę nie
          zachodzą. No ale tu już mogłam przesadzić. Przepraszam.
          • ormond Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 11:28
            habitus napisała:

            > Kobiety stosujące antykoncepcję (pigułki) w małżeństwie, mające dzieci, nie
            > dostają rozgrzeszenia przy spowiedzi. Nie liczy się np to, że rodzice są
            > bezrobotni albo jedno z nich jest chore. Wytłumaczcie mi, jeżeli ktoś potrafi,
            > dlaczego świadome macierzyństwo i ojcostwo jest złe. W moim odczuciu jest to
            > wyraz wielkiej odpowiedzialności i miłości. Zwierzęta mają tyle potomstwa ile
            > Bóg da, a nie tyle ile mogą wychować. Gdyby wychowanie dziecka trwało rok - to
            > proszę bardzo. Ale jest to potężny wysiłek wychowawczy, zdrowotny (ciąża),
            > finansowy i ogromna odpowiedzialność. Dlaczego Kościołowi przeszkadza, że
            > kobiety i mężczyźni poprzestają na dwójce dzieci a równocześnie nie zajmują
            się
            > rodzinami z ósemką dzieci, gdzie ojciec jest alkoholikiem a matka strzępem
            > człowieka bardziej przypominającym zwierzę? Wchodzę często na forum "Rodziny
            > wielodzietne z wyboru". Polecam to forum wszystkim - posiadanie dzieci to
            wielk
            > a
            > radość i satysfakcja ale jestem w stanie zrozumieć, że nie dla każdego.
            > Uważam, że jest jakieś zafałszowanie i nierówność w tym, że ci, którzy sami
            nie
            > ponoszą odpowiedzialności za rodzinę zmuszają innych do zwiększenia tej
            > odpowiedzialności.
            > PS: Tzw "watykańska ruletka" oprócz tego, że zawodny to sposób antykoncepcji,
            > czyniący ze współżycia rodzaj bezustannej analizy medycznej jest jeszcze
            > przeciwny naturalnemu kobiecemu libido, które najwyższe jest w pierwszej
            > (zabronionej dla współżycia) fazie cyklu. Może dlatego katolickie żony nie
            lubi
            > ą
            > seksu? A potem wielkie rąk złamywanie nad hipokryzją katolików: mężczyźni
            > zdradzają, kobiety spiralki zakładają, sodoma i gomora.

            Oczywiscie trudno sie nie zgodzic, dodatkowo wypada tylko dodac, ze katolicyzm
            zawsze byl religia "letnia". Wystarczy wyplnianie zewnetrznych gestow
            religijnych, nie tak ja wsrod protestantow gdzie wspolnota wiernych wymaga
            scislego przestrzegania zasad wiary. Moze wiaze sie z chierarchiczna, feudalna
            struktura kosciola katolickiego, ktora w gruncie rzeczy wyklucza wiernych z
            kregu tych, ktrorzy podejmuja decyzje. U protestantow jest akurat odwrotnie, to
            wierni wylaniaja z siebie kaplana i jesli nie sprawdza sie, moga go odwolac. Na
            tym tle, polski katolicyzm jest jeszcze plytszy niz w innych krajach i dla
            wiekszosci sprowadza sie do zwyczajow i konformistycznego udzialu w obrzadkach.
            Nie darmo Milosz mowi o nas ze jestesmy narodem ludzi praktykujacych, ale
            niewierzacych.
            Mam wrazenie, ze kosciol na zachodzie jest duzo bardziej liberalny niz w
            Polsce - musi byc bo koscioly swieca pustkami, predzej czy pozniej to samo
            zacznie sie dziac w Polsce. Kosciol - tak jak zawsze w swoich dziejach - bedzie
            musial sie zreformowac i zmienic doktryne bo przeciez taka wplywowa organizacji
            nie zgodzi sie tak latwo na utrate sojego market-share.
            • habitus Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 11:35
              Tylko ile nieszczęść wydarzy się do tego czasu, ile dzieci zakiszonych w
              beczkach, ile noworodków na śmietnikach, ile dzieci żyjących w bólu z powodu
              wady genetycznej. I ilu księży Jankowskich postawi kosztowne ołtarze na swoją
              chwałę udając, że to na chwałę bożą. Coś tu jest grubo nie tak.
              Rodziny mają prawo do ochrony przed poczęciem a metoda naturalna tego nie
              zapewnia. O ile jestem w stanie zrozumieć zakaz aborcji (chociaż lepsze byłoby
              uświadomienie wagi problemu i promocja innych metod) o tyle nie mogę zrozumieć w
              czym przeszkadza na przykład pigułka, prezerwatywa czy nawet sterylizacja i
              wasektomia. Nie mogę. Oświećcie mnie!
              • ralston Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 11:49
                Jeśli jest to pigułka wczesnoporonna, to protest przeciw jej wykorzystywaniu
                jest prostą konsekwencją uznania faktu życia od chwili poczęcia. Co do
                pozostałych metod - szczerze mówiąc musiałbym sam coś doczytać, żeby móc się
                wypowiadać. Nie wiem do końca z jakich przesłanek filozoficzno-moralnych
                kościół wywodzi ich szkodliwość.
                • ormond Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 11:59
                  ralston napisał:

                  > Jeśli jest to pigułka wczesnoporonna, to protest przeciw jej wykorzystywaniu
                  > jest prostą konsekwencją uznania faktu życia od chwili poczęcia. Co do
                  > pozostałych metod - szczerze mówiąc musiałbym sam coś doczytać, żeby móc się
                  > wypowiadać. Nie wiem do końca z jakich przesłanek filozoficzno-moralnych
                  > kościół wywodzi ich szkodliwość.

                  ... swietosc spermy?
                  • ralston Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 12:03
                    Nie wulgaryzuj...
                    • ormond Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 12:08
                      ralston napisał:

                      > Nie wulgaryzuj...

                      Gdziezbym. Przywoluje na pomoc Monty Pythonow:

                      There are Jews in the world, there are Buddhists,
                      There are Hindus and Mormons and then,
                      There are those that follow Mohammed,
                      But I've never been one of them...

                      I'm a Roman Catholic, and have been since the day I was born,
                      And the one thing they say about Catholics,
                      Is they'll take you as soon as you're warm...

                      You don't have to be a six-footer,
                      You don't have to have a great brain,
                      You don't have to have any clothes on -
                      You're a Catholic the moment dad came...

                      because...

                      Every sperm is sacred, every sperm is great,
                      If a sperm is wasted, God gets quite irate.

                      Every sperm is sacred, every sperm is great,
                      If a sperm is wasted, God gets quite irate.

                      Let the heathen spill theirs, on the dusty ground,
                      God shall make them pay for each sperm that can't be found

                      Every sperm is wanted, every sperm is good,
                      Every sperm is needed in your neighbourhood.

                      Hindu, Taoist, Mormon,
                      Spill thiers just anywhere,
                      But God loves those who treat their
                      Semen with more care.

                      Every sperm is sacred, every sperm is great,
                      If a sperm is wasted,
                      God gets quite irate.

                      Every sperm is sacred,
                      Every sperm is good,
                      Every sperm is needed,
                      In your neighbourhood.

                      Every sperm is useful, every sperm is fine,
                      God needs everybody's,
                      Mine
                      And mine
                      And mine

                      Let the Pagan spill theirs,
                      O'er mountain, hill and plain,
                      God shall strike them down for
                      Each sperm that's spilt in vain.

                      Every sperm is sacred, every sperm is good,
                      Every sperm is needed in your neighbourhood.

                      Every sperm is sacred, every sperm is great,
                      If a sperm is wasted, God gets quite irate.
                      • habitus Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 12:10
                        Ubiegłeś mnie, chciałam napisać, że nawiązałeś do skeczu z z Latającego Cyrku
                        Monty Pythona.
                        • ralston Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 13:03
                          Przepraszam. Nie znałem tego skeczu.
              • ormond Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 11:54
                habitus napisała:

                > Tylko ile nieszczęść wydarzy się do tego czasu, ile dzieci zakiszonych w
                > beczkach, ile noworodków na śmietnikach, ile dzieci żyjących w bólu z powodu
                > wady genetycznej. I ilu księży Jankowskich postawi kosztowne ołtarze na swoją
                > chwałę udając, że to na chwałę bożą. Coś tu jest grubo nie tak.
                > Rodziny mają prawo do ochrony przed poczęciem a metoda naturalna tego nie
                > zapewnia. O ile jestem w stanie zrozumieć zakaz aborcji (chociaż lepsze byłoby
                > uświadomienie wagi problemu i promocja innych metod) o tyle nie mogę
                zrozumieć
                > w
                > czym przeszkadza na przykład pigułka, prezerwatywa czy nawet sterylizacja i
                > wasektomia. Nie mogę. Oświećcie mnie!

                Obawiam sie, ze sie nie doczekasz. No moze gdyby to bylo inne forum, to
                pojawila by sie jakas odmiana oszoloma i odsadzilaby cie od czci i wiary.
                Osbiscie przeczuwam, ze niedlugo (relatywnie) nastapi jakis zasadniczy zwrot:
                celibat, antykoncepcaja - bo to sa nakazy zwyczajowe, nie bazujace nawet w
                Pismie Sw, tyle ze to moze byc mimo wszystko za pozno, bo wielu wrazliwych
                ludzi, ktorych razi widoczna jak na dloni hipokryzja kosciola, juz dawno sie od
                niego odsunelo.
                • habitus Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 12:09
                  Kościół jest ociężałym molochem. Obrósł w tyle przybudówek, że każdy ruch trwa w
                  nieskończoność. A to zbyt długo...
                  • ormond Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 12:29
                    Wyroslem blisko kosciola, jednak od wczesnej mlodosci ciagle sie od niego
                    oddalam. Ale mimo wszystko, to ze jestes, jak gwiazda wyznacza mi w zyciu
                    ogolny kierunek, a to co sie dzieje w kosciele, te wszystkie irytujace
                    drobiazgi - jak przepisy antykoncepcyjne itd, ujadania rydzykow i roznej masci
                    oszolomow malo mnie obchodza, bo zupelnie juz nie czyje sie czescia tej
                    wspolnoty.
          • all2 Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 19:50
            habitus napisała:

            Zwierzęta mają tyle potomstwa ile
            > Bóg da, a nie tyle ile mogą wychować.

            Zwierzętom się to samo reguluje. Mniej pokarmu - mniejsza płodność.
            • habitus Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 19:51

              Zaraz i u ludzi będzie tak samo. Te 13% wygłodzonych dzieci to groźne memento!
              • ralston Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 17.03.05, 19:54
                Niestety nie - bo jak pokazują statystyki - tam gdzie największa bieda, tam
                dzieci się rodzi najwięcej.
    • high_level przecież to banalnie proste ;) 17.03.05, 14:36
      Antykoncepcja

      Miłość w chrześcijańskim rozumie-niu to nie teoria, czy miłość jedynie duchowa.
      To miłość na wzór Syna Boże-go, który będąc samą Miłością, przyjął ludzkie
      ciało, aby swoją miłość objawiać człowiekowi w sposób widzialny, za
      pośrednictwem ciała: aby na nas patrzeć, aby nas słyszeć, dotykać, aby być
      fizycznie obecnym. Nie istnieje żadna religia, ani żadna koncepcja człowieka,
      która równie mocno jak chrześcijaństwo podkreślałaby wagę cielesności w
      wyrażaniu miłości. W małżeństwie jednym z naj-bardziej istotnych przejawów
      cielesnego wyrażania miłości jest właśnie współży-cie seksualne. Dlatego
      Kościół nie może uznać za ważne te związki, w których małżonkowie z góry
      wykluczaliby współ-życie seksualne i potomstwo.

      Pan Jezus równocześnie uświada-mia nam, że dzięki temu, że jesteśmy wyposażeni
      w rozum i wolną wolę, mo-żemy, przy pomocy łaski Bożej, kierować tą sferą
      zgodnie z Bożym zamy-słem. Każdy człowiek ma więc możliwość opanowania i
      kierowania swoimi popędami i instynktami, również w sferze seksualnej. Nie
      potrzebuje do tego żadnych pomocy w postaci środków fi-zycznych czy substancji
      chemicznych, tak jak jest w stanie kierować swymi emocjami, bez odwoływania się
      do alkoholu, narkotyków, leków psychotro-powych czy tabletek nasennych. To
      właśnie z tej pozytywnej wizji człowie-ka i jego zdolności do panowania nad
      własną seksualnością wynika sprzeciw Kościoła wobec środków antykoncep-cyjnych.
      Antykoncepcja nie tytko sprzeciwia się naturalnej celowości aktu seksualnego.
      Nie tylko jest szko-dliwa dla zdrowia. Jest także zbęd-na, gdyż człowiek
      potrafi własną mocą kierować swoją płciowością, a przez to także swoją
      płodnością. Tymczasem sięganie po środki anty-koncepcyjne oznacza rezygnację
      człowieka ze zdolności do panowania nad sobą, nad własnym ciałem. Antykoncepcja
      oznacza więc porażkę człowieka. W praktyce okazuje się bo-wiem, że kto traci
      władzę nad własną seksualnością, traci ją także nad inny-mi dziedzinami życia.
      To właśnie dla-tego uzależnienia seksualne łączą się zwykle z alkoholizmem,
      narkomanią oraz innymi formami utraty wolności. Kościół sprzeciwia się
      antykoncepcji nie dlatego, że negatywnie widzi ludz-ką seksualność lecz
      dlatego, że pozy-tywnie widzi człowieka i jego zdolność do kierowania sobą w
      każdej dziedzi-nie życia. Kościół przypomina podsta-wową prawdę, że ani
      antykoncepcja ani nic innego, nie może zastąpić czło-wieka w panowaniu nad
      własnym po-pędem i w ponoszeniu odpowiedzial-ności za własne życie płciowe.

      Drugim powszechnie powtarzanym i błędnym schematem myślenia jest twierdzenie,
      że skoro Kościół sprzeciwia się antykoncepcji, to przynajmniej po-średnio
      przymusza do nieodpowiedzial-nego rodzicielstwa, lub do rezygnacji ze
      współżycia seksualnego nawet w małżeń-stwie. Nic bardziej błędnego. Kościół
      podkreśla, że odpowiedzialne ro-dzicielstwo jest koniecznym warunkiem dojrzałej
      miłości małżeń-skiej. Jednoczenie jednak przypo-mina, że odpowiedzialne
      rodzicielstwo nie może zostać osiągnię-te nieodpowiedzialnymi metoda-mi.
      Antykoncepcja jest właśnie taką metodą regulacji poczęć i przypomina pomaganie
      sobie al-koholem i narkotykami w kiero-waniu własnym samopoczuciem.
      Z tego względu Kościół proponuje jedyny odpowiedzialny sposób na pla-nowanie
      rodziny. Jest nim wykorzysty-wanie naturalnych okresów bezpłodności kobiety.
      Czy jednak naturalne meto-dy regulacji poczęć nie są po prostu jesz-cze jedną z
      możliwych form antykoncep-cji? Czy istnieje jakaś różnica między naturalnymi
      metodami regulacji poczęć, a antykoncepcją? Otóż taka różnica ist-nieje i jest
      zupełnie zasadnicza! W przy-padku metod naturalnych, człowiek wykorzystuje
      swoją świadomość i wolność. Jednocześnie potwierdza, że miłość i od-
      powiedzialność jest dla niego ważniejsza niż rozładowanie popędu czy osią-
      gnięcie doraźnej przyjemności fizycznej. Natomiast w przypadku antykoncepcji
      człowiek rezygnuje z władzy panowa-nia nad sobą. Rezygnuje z panowania nad
      własnym zachowaniem. Jakaś jego część- w tym przypadku popęd seksual-ny-
      okazuje się silniejsza, niż on cały. Antykoncepcja oznacza sytuację, w któ-rej
      człowiek nie potrafi powstrzymywać się od współżycia seksualnego nawet wtedy,
      gdy może prowadzić ono do nie-chcianego poczęcia dziecka. Sięganie po
      antykoncepcję świadczy więc o tym, że jedyne, na co stać takiego człowieka, to
      bierne podporządkowanie się popędowi, a jedyną jego aspiracją nie jest już
      panowanie nad własnym za-chowaniem lecz tylko próba „pano-wania" - za pomocą
      określonych sub-stancji chemicznych czy środków fi-zycznych- nad niechcianymi
      konsekwencjami tegoż zachowania. Jest tu więc analogia do sytuacji, w której
      ktoś nie chce nadwagi, mimo to jada zbyt dużo, a następnie próbuje ratować się
      tabletkami odchudzającymi. Z tym, że rezygnacja ze zdolności do kierowania
      własną seksualnością i stosowanie an-tykoncepcji powoduje nieporównywal-nie
      większe szkody fizyczne, psychiczne, duchowe i społeczne, niż rezygnacja ze
      zdolności do kierowania własnym apetytem.

      Tymczasem w polskich publikacjach, które propagują środki antykoncepcyjne albo
      bezkrytycznie zachwala się takie środki, albo jedynie ogólnie wspomina się o
      szkodliwych skutkach ubocznych, zwłaszcza gdy chodzi o środ-ki hormonalne. Nie
      wspomina się natomiast zwykle ani słowem o tym, co najważniejsze: że środki te
      nie są konieczne do odpowiedzialnego rodzicielstwa oraz że oznaczają rezygnację
      z panowania nad własnym popędem i własnymi zachowa-niami. Na ogół bardziej
      rzetelne są pod tym względem publikacje na Zachodzie, gdzie już zbyt widoczne
      stały się bolesne konsekwencje psychiczne i społeczne stosowania antykoncepcji,
      aby nadal ukazy-wać ją w nieodpowiedzialny sposób.
      Wychowawcy powinni obiek-tywnie przedstawiać ludziom młodym powyższe
      informacje. Rozmawiając z młodzieżą przekonuję się, iż niektórzy uważają
      antykoncepcję za coś nieszko-dliwego i starają się nie widzieć faktów oraz nie
      słyszeć argumentów, które uka-zują niebezpieczeństwa związane z jej stosowaniem
      i zmuszają do osobistej refleksji. Część młodych nie chce uznać nawet faktów
      najprostszych, a mianowi-cie, że ona szkodzi zdrowiu. Środki me-chaniczne i
      chemiczne mogą powodo-wać urazy i stany zapalne, a tabletki hormonalne hamują
      działanie przy-sadki mózgowej, wpływają negatyw-nie na układ naczyniowy, na
      krzepli-wość krwi, wątrobę. Ponadto środki an-tykoncepcyjne oszukują, gdyż
      sugerują, iż współżycie seksualne ma tylko fizycz-ny wymiar. Ludzie ulegający
      takiemu złudzeniu myślą, iż stosując antykoncep-cję, nie muszą już kierować się
      żadnymi innymi regułami i zasadami. Wychowawcy powinni nie tylko ukazywać
      szkodliwość antykoncepcji. Powinni też otwarcie powiedzieć, że stosowanie
      naturalnych metod odpowiedzialnego rodzicielstwa jest trudne, gdyż wymaga
      wewnętrznej dyscypliny i panowania nad własnym ciałem. Z tego właśnie powodu
      posługiwanie się naturalnymi metodami planowania potomstwa jest zwykle możliwe
      tylko w kontekście pogłębionych więzi i dojrzałej miłości. A więc tam, gdzie
      miłość jest ważniejsza niż przyjemność.

      Maturzysto!
      Z nami zdasz maturę bez przeszkód!
      dowiedz się więcej!
      szukaj prac

      Wygenerowano: 10-03-2005 02:33:00

      prace.sciaga.pl/19975.html
      • habitus Re: przecież to banalnie proste ;) 17.03.05, 15:02
        >A więc tam, gdzie
        >miłość jest ważniejsza niż przyjemność.

        Bo miłość - według tego wyjaśnienia - z przyjemnością nie ma prawa mieć nic
        wspólnego albowiem kto doznaje przyjemności - potępionym będzie. Czyli nic się
        nie zmieniło od czasów gdy małżonkowie kładli się spać w koszulach nocnych ze
        specjalnym otworem prokreacyjnym z przodu. Czasami ozdobionym haftem co zapewne
        było grzechem wyuzdania śmiertelnym.
        Niedawno Kościół przyznał, ze Ziemia jest okrągła. Może uzna też istnienie w
        mózgu tzw. "ośrodka nagrody", dzięki któremu czynienie dobra sprawia nam
        przyjemność. W takich sprawach pozwalam działać własnej intuicji, która mi
        podpowiada, że takie tłumaczenia są mocno naciągane, są manipulacją. Aktem woli
        jest stosowanie tysiącznych zabiegów badawczych mających wyłonić dni bezpłodne?
        Ależ małżeństwo obiecuje przyjąć potomstwo, którym Bóg je obdarzy! Więc jeżeli
        unika ciąży to metoda jest mało istotna. W dodatku jest to metoda najbardziej
        zawodna ze wszystkich czyli - de facto - nie jest metodą antykoncepcji tylko
        wiecznego strachu i samoudręczenia. I kiedy po tyn wszystkim w dodatku zajdzie
        się w ciążę to się ma naprawdę durną minę :/ Takich sprzeczności jest mnóstwo.
        Stąd i retoryka jest niewiarygodna. Mam wrażenie, że Kościół nadal próbuje
        zapanować nad seksualnością kobiet i w tym tkwi tajemnica.
        Mężczyźni sterujący płodnośćią? Ależ to sprawa kobiet!
        I druga rzecz. Wszak Mater semper certa a Pater niekoniecznie. Jak można
        wypuścić to spod kontroli? Boszszsz....
      • ormond Re: przecież to banalnie proste ;) 18.03.05, 01:12
        high_level napisał:

        > Antykoncepcja
        >
        > Miłość w chrześcijańskim rozumie-niu to nie teoria, czy miłość jedynie
        duchowa.
        >
        > To miłość na wzór Syna Boże-go, który będąc samą Miłością, przyjął ludzkie
        > ciało, aby swoją miłość objawiać człowiekowi w sposób widzialny, za
        > pośrednictwem ciała: aby na nas patrzeć, aby nas słyszeć, dotykać, aby być
        > fizycznie obecnym. Nie istnieje żadna religia, ani żadna koncepcja człowieka,
        > która równie mocno jak chrześcijaństwo podkreślałaby wagę cielesności w
        > wyrażaniu miłości. W małżeństwie jednym z naj-bardziej istotnych przejawów
        > cielesnego wyrażania miłości jest właśnie współży-cie seksualne. Dlatego
        > Kościół nie może uznać za ważne te związki, w których małżonkowie z góry
        > wykluczaliby współ-życie seksualne i potomstwo.
        >
        Wiesz co, napisz co sam myslisz, zamiast wklejac koscielna agitke. Przeciez
        ten powyzzszy akapit to czysta kazuistyka ukazujaca arogancje i brak
        zrozumienia przez kosciol natury czlowieka. Jakim prawem mozna sie
        wyrazic "Kościół nie może uznać za ważne te związki..", przeciez to jest
        obelzywe wobec milionow ludzi, ktorzy codziennie maja seks dlatego, ze sie
        kochaja i sa ODPOWIEDZIALNI gdyz w wyniku tego NIE MAJA potomstwa.
        • anahella Re: przecież to banalnie proste ;) 18.03.05, 06:00
          ormond napisał:

          > przeciez to jest
          > obelzywe wobec milionow ludzi, ktorzy codziennie maja seks dlatego, ze sie
          > kochaja i sa ODPOWIEDZIALNI gdyz w wyniku tego NIE MAJA potomstwa.

          Eee tam, ksiadz w konfesjonale tez musi miec jakies rozrywki;)
          • ormond Re: przecież to banalnie proste ;) 18.03.05, 06:02
            anahella napisała:

            > ormond napisał:
            >
            > > przeciez to jest
            > > obelzywe wobec milionow ludzi, ktorzy codziennie maja seks dlatego, ze si
            > e
            > > kochaja i sa ODPOWIEDZIALNI gdyz w wyniku tego NIE MAJA potomstwa.
            >
            > Eee tam, ksiadz w konfesjonale tez musi miec jakies rozrywki;)
            >
            Dobra mi rozrywka. Sluchac o tym, a samemu nie miec mozliwosci skosztowac. ;)
            • anahella Re: przecież to banalnie proste ;) 18.03.05, 06:07
              ormond napisał:

              > Dobra mi rozrywka. Sluchac o tym, a samemu nie miec mozliwosci skosztowac. ;)

              Alez skad! Ksieza slubuja celibat czyli *bezzenstwo* a nie czystosc. Czystosc
              slubuja mnisi. Ksiaz ma prawo uprawiac seks, nie ma prawa sie zenic.

              Poza tym w konfesjonale tyle sie nasluchaja, ze na pewno wykonuja w praktyce.
              Mysle, ze na poziomie techniczno-fizycznym ksieza powinni byc rewelacyjnymi
              kochankami. No i zadna zona nie stoi im jak wyrzut sumienia. ;)
              • ormond Re: przecież to banalnie proste ;) 18.03.05, 06:08
                anahella napisała:

                > ormond napisał:
                >
                > > Dobra mi rozrywka. Sluchac o tym, a samemu nie miec mozliwosci skosztowac
                > . ;)
                >
                > Alez skad! Ksieza slubuja celibat czyli *bezzenstwo* a nie czystosc. Czystosc
                > slubuja mnisi. Ksiaz ma prawo uprawiac seks, nie ma prawa sie zenic.
                >
                > Poza tym w konfesjonale tyle sie nasluchaja, ze na pewno wykonuja w praktyce.
                > Mysle, ze na poziomie techniczno-fizycznym ksieza powinni byc rewelacyjnymi
                > kochankami. No i zadna zona nie stoi im jak wyrzut sumienia. ;)
                >
                Wiesz co, nigdy mi to nie przyszlo do glowy. Teraz zaczyne inaczej myslec o
                znaczeniu slowa POWOLANIE ;)
                • anahella Re: przecież to banalnie proste ;) 18.03.05, 06:10
                  No widzisz? Czlowiek cale zycie sie uczy;) A jeszcze fajniejsze jest zalozenie
                  sekty i obwolanie sie guru. Mozna ustanowic wlasne prawa, i obowiazki wiernych.
                  Nie wiem jak u Ciebie, ale w Polsce sekty maja podobno raj podatkowy.
                  • ormond Re: przecież to banalnie proste ;) 18.03.05, 06:16
                    anahella napisała:

                    > No widzisz? Czlowiek cale zycie sie uczy;) A jeszcze fajniejsze jest
                    zalozenie
                    > sekty i obwolanie sie guru. Mozna ustanowic wlasne prawa, i obowiazki
                    wiernych.
                    >
                    > Nie wiem jak u Ciebie, ale w Polsce sekty maja podobno raj podatkowy.
                    >
                    Z reguly guru moze polegac na uslugach wpatrzonych wen wyznawcoe plci zenskiej.
                    Nawet bez ulg podatkowych to jest kuszaca perspektywa.
                    • anahella Re: przecież to banalnie proste ;) 18.03.05, 06:29
                      ormond napisał:

                      > Z reguly guru moze polegac na uslugach wpatrzonych wen wyznawcoe plci
                      zenskiej.

                      Zaraz, zaraz, a jezeli guru jest kobieta?;)
                      • ormond Re: przecież to banalnie proste ;) 18.03.05, 06:33
                        anahella napisała:

                        > ormond napisał:
                        >
                        > > Z reguly guru moze polegac na uslugach wpatrzonych wen wyznawcoe plci
                        > zenskiej.
                        >
                        > Zaraz, zaraz, a jezeli guru jest kobieta?;)
                        >
                        No to ja sie nie pisze ;)
                        • anahella Re: przecież to banalnie proste ;) 18.03.05, 06:35
                          ormond napisał:

                          > No to ja sie nie pisze ;)

                          Nie chicalbys byc wykorzystywany seksualnie przez demoniczna pania-guru? Eeee
                          nie wierze;P
              • karokaro Re: przecież to banalnie proste ;) 22.03.05, 23:28
                anahella napisała:

                > Alez skad! Ksieza slubuja celibat czyli *bezzenstwo* a nie czystosc. Czystosc
                > slubuja mnisi. Ksiaz ma prawo uprawiac seks, nie ma prawa sie zenic.

                To jest wytłumaczenie tylko suchych słów i dosyć wygodne dla
                potrzeb "zaiteresowanych".

                K.
    • anka1 Re: to jakies chore ! 17.03.05, 17:18
      regulamin ???
      i co jeszcze ksieza chcieliby regulaminowi poddac ? moze kobieta nie ma prawa
      do cesarskiego ciecia, bo rodzic trzeba naturalnie ?
      moze nie ma prawa do znieczulenia zewnatrzoponowego, bo < w bolu rodzic
      bedziesz > ?
      slowo daje jak czytam takie bzdury to dziwie sie ze kobiety jeszcze do
      kosciolow chodza.
      hipokryzja kosciola siega kosmosu. zajmuje sie duperelami a 13 % dzieci w
      Polsce zyje w ubostwie. ale ksiezom to jakos nie przeszkadza jezdzic drogimi
      samochodami a koscioly kapia od marmurow i zlocen.
    • ralston Re: stosunek po katolicku 17.03.05, 18:04
      High level - chyba przesadziłeś. To na pewno nie jest high level a raczej
      poniżej wszelkiego poziomu. Nawet średnio zabawne to nie jest - raczej
      szkodliwe, bo stwarza pozory prawdziwości - i jak widać po reakcji Anki1 przy
      nieuważnym czytaniu, względem poprzestaniu czytania na paru pierwszych wersach,
      może wprowadzać w błąd.
      • all2 Re: stosunek po katolicku 17.03.05, 19:06
        Rals, ale to jest właśnie oficjalna wykładnia Kościoła na te tematy. Właśnie w
        ten sposób Kościół uzasadnia sprzeciw przeciw każdej formie antykoncepcji.
        Zresztą, jak Ormond zauważył, takie podejście ma swój sens i jest wewnętrznie
        spójne. Problem wydaje mi się leży gdzie indziej, w całą tę burzę na temat
        antykoncepcji wmieszanych jest mnóstwo różnych czynników pochodzących z bardzo
        różnych kategorii, stąd dyskusje prowadzą donikąd, bo powstaje totalne
        pomieszanie pojęć. ALe to inna sprawa.
        • ralston Re: stosunek po katolicku 17.03.05, 19:09
          Nie mówię o tym tekście, który pozostał, tylko o tym, który został wycięty.
          Cholera - chyba się przez to bałagan na wątku zrobił...
          • all2 Re: stosunek po katolicku 17.03.05, 19:14
            aha, ok, wcześniej czytałam niezalogowana :)
            • ralston Re: stosunek po katolicku 17.03.05, 19:36
              Siem domyśliłem...
      • high_level cenzura na forum Tea Time 18.03.05, 09:16
        ralston napisał:

        > High level - chyba przesadziłeś. To na pewno nie jest high level a raczej
        > poniżej wszelkiego poziomu. Nawet średnio zabawne to nie jest - raczej
        > szkodliwe, bo stwarza pozory prawdziwości

        To zależy. Mnie ten tekst wydaje się śmieszny, nawet bardzo. Uważam, że to
        dobra satyra na tendencje kleru do nadmiernej ingerencji w życie seksualne
        wiernych, w tym w kwestie pożycia małżeńskiego. Tekst ten wydał się też zabawny
        zdecydowanej większości osób na forum, gdzie go przypadkowo znalazłem.
        www.sciaga.pl/forum/read.html?18,522615
        Tak więc to tylko kwestia poczucia humoru (lub jego braku). Jeśli Ci się
        wydaje, że tylko Twoje poczucie humoru jest właściwe, to obawiam się, że jesteś
        w błędzie. Nie jesteś na pewno pod tym względem jakąś wyrocznią niczym wzorzec
        metra z Sevres. A wykasowanie tego satyrycznego tekstu, jak najbardziej na
        temat poruszany w tym wątku, nie najlepiej świadczy nie tylko o Twoim poczuciu
        humoru. Świadczy o braku tolerancji dla poczucia humoru odmiennego od Twojego.
        A już zarzut o "pozorach prawdziwości" tego tekstu jest wręcz śmieszny. Satyra
        jest właśnie wtedy dobra, kiedy nosi znamiona autentyczności.
        Zastanawiają mnie też Twoje ciągoty do cenzurowania wypowiedzi na forum.
        Najpierw zastosowałeś cenzurę polityczną, której ofiarą padł alex.4, teraz zaś
        zastosowałeś cenzurę wypowiedzi satyrycznej. Sam sobie nie zdajesz sprawy, że
        zaczynasz w ten sposób nawiązywać do niechlubnych tradycji z czasów PRL, kiedy
        to obiektem działań cenzury były nie tylko wszelkie publikacje prasowe,
        programy radiowe czy telewizyjne, ale też wystąpienia publiczne, w tym także
        występy estradowe, kabaretowe, a nawet teksty skeczy czy piosenek.

        -----
        Śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych
        • ralston Re: cenzura na forum Tea Time 18.03.05, 10:31
          Do listy ocenzuowanych wystąpień dodam jeszcze conajmniej kilka innych
          niesmacznych tekstów. Być może mam zwichniętem poczucie humoru - ale ten mnie
          wcale nie rozbawił a właśnie zniesmaczył. I nie dlatego, że dotyczył kościoła
          katolickiego. Gdyby dotyczył rabinatu też bym go usunął.
          Pozdrawiam.
          • ormond Re: cenzura na forum Tea Time 18.03.05, 10:37
            A ja by nie usuwal. Kto chce przeczytac to jest na forum Bialystok:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21797255
            W koncu golym okiem widac ze jest to satyra i to nie wyssana z palca, bo
            pokazujaca histeryczny, niekonskwenty, zaklamany, stosunek kosciola do
            seksualnosci jak i do cielesnosci w ogole. Gdyby byla to wulgarnosc dla samej
            wulgarnosci, to bym poparl ojca zalozyciela, ale w tej sytuacji, musze wyrazic
            moja opozycje.
            • ralston Re: cenzura na forum Tea Time 18.03.05, 11:11
              Moim zdaniem satyra bardzo niskich lotów - a co gorsza po reakcji Anki 1 widać,
              że mogła wprowadzić w błąd, bo wywołała jej ostrą reakcję...
            • habitus Re: cenzura na forum Tea Time 18.03.05, 17:21
              Wiecie co, ja chyba też jestem pozbawiona poczucia humoru. Tekst jest żałosny i
              w dodatku mam wrażenie, że podpada pod paragraf o wyszydzaniu i poniżaniu.
              Sądzę, że nie nadaje się do publikacji wogóle. Obraża. ośmiesza i upokarza.
              Jest mi przykro... A przecież nie popieram stanowiska Kościoła w sprawie
              regulacji płodności.



              • ogabignac Re: cenzura na forum Tea Time 19.03.05, 07:52
                Tekst jest ponizej dobrego smaku, z kontekstu wyrwanymi, kontrowersyjnymi
                fragmentami. To nie jest tak. Jest to niby przedstawiajacy stanowisko kosciola
                a ostatecznie prowokacyjny i propagandowy tekst. Tekst moze dobry do
                opublikowania w "mitach i faktach" i nigdzie poza tym.
                A w kontekscie drugiego watku tego samego autora, tym razem na FB, o stosunku
                w/g nauki kosciola - wiadomo o co i o kogo chodzi. O prowokatora.
                Pewien znajomy mowil o takich "utworach" - madry pisze dla zabawy, glupi czyta
                (i wkleja) bo ciekawy.
                Ja taki tekstow nie jestem ciekawy a dla tych co chca prezentowac wlasna
                tworczosc sa juz watki o polskim buszu czy kryminalki co nie znaczy, ze nie
                moga powstawac inne. Ale minimum dobrego smaku - por favor.
                • high_level Re: cenzura na forum Tea Time 19.03.05, 10:34
                  ogabignac napisał:

                  > A w kontekscie drugiego watku tego samego autora, tym razem na FB, o stosunku
                  > w/g nauki kosciola - wiadomo o co i o kogo chodzi. O prowokatora.

                  Jakie to szczescie, ze nikt na FB nie dal sie sprowokowac. Wyczuli tam pewnie
                  od razu satyre :-) W przeciwienstwie do Ralstona i kilku innych osob z tego
                  forum. Nadal uwazam ten tekst za dowcipny, ale nie zamierzam sie tu wdawac w
                  dyskusje na temat poczucia humoru. Jest tak rozne, jak rozne sa osoby. Mnie na
                  przyklad w ogole nie smieszy Marcin Daniec, uwazany za jednego z najlepszych
                  kabareciarzy w Polsce. Wielu nie rozumie humoru angielskiego. Przez dlugi czas
                  irytowal mnie np. Jas Fasola. A potem ten typ humoru polubilem. Gusta tez wiec
                  sie zmieniaja. Tylko krowa nie zmienia pogladow.
                  W tym konkretnym przypadku odnosze wrazenie, ze wasze oceny tego satyrycznego
                  tekstu (moze i przerysowanego, ale to w przypadku satyry naprawde zaden zarzut)
                  wynikaja glownie z tego, ze ktos "osmielil sie" wyszydzac kosciol katolicki. A
                  to w naszym koltunskim kraju temat z gatunku "tabu". Podobnie jak
                  niedopuszczalne sa tez np. wszelkie kpiny z papieza. A to wlasnie on ponosi w
                  najwiekszej mierze odpowiedzialnosc za takie wlasnie stanowisko Kosciola w
                  sprawach antykoncepcji. Wiem, ze sie znow naraze "glownemu nurtowi" na tym
                  forum, ale tak w naszym kraju bezkrytycznie uwielbiany papiez Jan Pawel II jest
                  niestety jednym z najbardziej konserwatywnych i wstecznych papiezy w historii
                  kosciola. Dotyczy to wlasnie glownie kwestii obyczajowych. Pamietam, jak
                  konsekwentnie zwalczal przykoscielne poradnie aborcyjne w Niemczech. Wracajac
                  wiec do glownego tematu tego watku, Kosciol jest generalnie instytucja bardzo
                  konserwatywna, slabo dostosowujaca sie do zmian obyczajowych. A juz obecny
                  papiez cofnal wrecz stanowisko Kosciola w tej materii o dobre kilkadziesiat
                  lat. Moze jego nastepca bedzie bardziej otwarty na wyzwania wspolczesnoci.
                  Inaczej kosciol stanie sie instytucja anachroniczna i zupelnie marginalna, jak
                  to juz ma miejsce w wiekszosci panstw zachodnich. Na ich tle Polska czy
                  Irlandia postrzegane sa jako skansen, z ktorego mozna co najwyzej sie posmiac.
                  • habitus Re: cenzura na forum Tea Time 19.03.05, 20:03
                    Mylisz dwie sprawy. Czym innym jest rodzaj poczucia humoru, a czym innym reakcja
                    na poniżanie. Czy śmieszy cię jak pociesznie wydziera się kot przybity za ogon
                    do drzwi piwnicy? Mnie nie. Ale są tacy którzy tego kota przybili i pokładają
                    się ze śmiechu z jego krzyku. Tutaj sytuacja jest podobna.
                    Można lubić slapstick ale można woleć dowcip sytuacyjny, można śmiać się z
                    powiedzonek dzieci, a można woleć ironiczne wywody Ziemkiewicza. Jedni wolą
                    Monty Pythona (to ci, którzy lubią dowalać świętościom i dostrzegają absurd
                    utartych schematów) a są tacy, którzy boki zrywają przy Gangu Olsena a Pythonów
                    nie rozumieją. Jednych denerwuje Jaś Fasola - innych Jan Pietrzak. Są istotnie
                    różne poczucia tego, co jest śmieszne a co nie. Ale poniżanie: dowcipy o żydach
                    prowadzonych do gazu, o instrukcji KK w sprawie stosunku, o molestowaniu dzieci
                    - jest w złym guście. Nie jest śmieszne i schlebia najbardziej prymitywnym gustom.
                    Jeżeli cię to śmieszy to muszę przyznać, że się co do ciebie pomyliłam...


                    Od razu w sprawie Alexa. Na forum publicznym zabanowanie kogokolwiek czy
                    wycinanie jego postów może być wykonane bez konsultacji z innymi uczestnikami
                    zabawy.
                    Tutaj, na forum PRYWATNYM, była dyskusja! Łomatko!
                    Już sama nie wiem - może lepiej banować i nic nikomu nie mówić :) Nikt by się
                    nie domyślił, a byłby spokój.
                    Lubisz jak ktoś dopowiada za ciebie końcówki zdań wypaczając sens tego co
                    chciałeś powiedzieć? Plaga to jest nie do zniesienia. Alex tak robi sprowadzając
                    każdą dyskusję, choćby to była dyskusja o wdziękach Maryni, na poziom sztampy i
                    gazetowych komunałów. Ma na FB poczesne miejsce i niech się wyżywa. Swoją drogą
                    - ja sądzę, że ten rzekomy doktorat to nigdy nie powstanie. Jak ktoś ma tyle
                    czasu na siedzenie na forum to chyba pisze pracę metodą ctrlC - ctrlV. A
                    programy antyplagiatowe już jadą do Białegostoku, a może już dojechały...
                    • high_level Re: cenzura na forum Tea Time 19.03.05, 21:37
                      Moze rzeczywiscie masz racje. Przeczytalem ten tekst jeszcze raz, bardziej
                      wnikliwie. W wielu miejscach autor tej zjadliwej satyry na pewno "przegina".
                      Osoby religijne moga to czytac z niesmakiem. Choc z drugiej strony nie moge sie
                      zgodzic, ze celem tego tekstu mialo byc ponizanie katolikow. Autor wcale
                      przeciez nie sugeruje, ze tak wlasnie postepuja oni w swoim pozyciu seksualnym.
                      Stanowi to raczej szyderstwo z niezyciowego, archaicznego stanowiska Kosciola w
                      tej sprawie. I tu w wielu miejscach ma racje. Ze tak wlasnie, jak w tym pozal
                      sie Boze "regulaminie", kler chcialby widziec pozycie seksualne wiernych. Z
                      zalozenia powinno ono przeciez sluzyc wylacznie prokreacji, a nie czystej
                      przyjemnosci. Nawiasem mowiac, pierwszy z zacytowanych przeze mnie tekstow,
                      chociaz pisany absolutnie na serio, z cala powaga i zgodnie z linia Kosciola,
                      tez zawiera - moim zdaniem - szereg elementow zgola humorystycznych. Pewnie
                      nawet to lepsza satyra, bo niezamierzona.

                      Co do Alexa, nie bede sie spieral. Powody jego zabanowania pozostaja dla mnie
                      jednak dosc watpliwe. Nie jestem zwolennikiem tego typu cenzury.
                      Z "prywatnoscia" tego forum tez bym nie przesadzal, bo to sprawa wylacznie
                      umowna. To forum znajduje sie przeciez na serwerze publicznym najwiekszej
                      polskiej gazety i jest dostepne dla wszystkich czytelnikow z calego swiata.
                      • habitus Re: cenzura na forum Tea Time 19.03.05, 22:36
                        Powody zabanowania Alexa były na tyle dyskusyjne, że wszystkim było przykro i
                        mieli, a niektórzy jeszcze mają wątpliwości. Ja nie czytałam postów banana bo je
                        wyłączyłam. I tylko ja nie mam wątpliwości i nie jest mi przykro. Ale ja złą
                        kobietą jestem...
                        Tacy dyskutanci są jak kawałek naelektryzowanej folii, co to go nie można
                        odczepić od palców, a jak się już uda to się go znajdzie przylepiony do ubrania.
                        Już nie chcesz, a on swoje...
                        Nie wiem czy wiesz o tym, że wbiłeś Ralstonowi nóż w plecy. Bo on i tak miał
                        wyrzuty sumienia.
                        • high_level Re: cenzura na forum Tea Time 20.03.05, 06:35
                          habitus napisała:

                          > Powody zabanowania Alexa były na tyle dyskusyjne, że wszystkim było przykro i
                          > mieli, a niektórzy jeszcze mają wątpliwości.
                          > Nie wiem czy wiesz o tym, że wbiłeś Ralstonowi nóż w plecy. Bo on i tak miał
                          > wyrzuty sumienia.

                          Dla mnie jednak zabraklo w tej sprawie prawdziwej dyskusji, i to z udzialem
                          samego Alexa. Byl co prawda Twoj watek z wnioskiem o usuniecie A., ale
                          przynajmniej ja nie potraktowalem tego raczej powaznie. A juz sam A. mogl
                          przeciez tego watku nawet nie czytac.
                          Jesli Ralston mial wyrzuty sumienia, to przyszly one za pozno. Cos na
                          zasadzie "madry Polak po szkodzie". Nawet w boksie sedzia daje najpierw
                          faulujacemu notorycznie zawodnikowi dwa ostrzezenia. Dopiero za trzecim razem
                          nastepuje dyskwalifikacja.
                          • aand Re: Swiątobliwy i sprawiedliwy HL 20.03.05, 06:48
                            high_level napisał:


                            > Dla mnie jednak zabraklo w tej sprawie prawdziwej dyskusji, i to z udzialem
                            > samego Alexa. Byl co prawda Twoj watek z wnioskiem o usuniecie A., ale
                            > przynajmniej ja nie potraktowalem tego raczej powaznie. A juz sam A. mogl
                            > przeciez tego watku nawet nie czytac.
                            > Jesli Ralston mial wyrzuty sumienia, to przyszly one za pozno. Cos na
                            > zasadzie "madry Polak po szkodzie". Nawet w boksie sedzia daje najpierw
                            > faulujacemu notorycznie zawodnikowi dwa ostrzezenia. Dopiero za trzecim razem
                            > nastepuje dyskwalifikacja.

                            To wzruszające formy moralnego prowadzenia się u kogoś kto wypisywał fałszywki
                            przeciw Aleksowi w rodzaju "wywiadu" z profesorem Kennedym. A teraz z głębokim
                            przekonaniem pisze o (cudzych) wyrzutach sumienia - no no, profesor Bender
                            byłby z Ciebie dumny...
                            • high_level Re: Swiątobliwy i sprawiedliwy HL 20.03.05, 07:01
                              aand napisał:

                              > To wzruszające formy moralnego prowadzenia się u kogoś kto wypisywał fałszywki
                              > przeciw Aleksowi w rodzaju "wywiadu" z profesorem Kennedym.

                              Wtedy tez nie zrozumiales, ze to ironia??? Tekst Kennedy'ego byl autentyczny.
                              • aand Re: Swiątobliwy i sprawiedliwy HL 20.03.05, 07:12
                                high_level napisał:

                                > Tekst Kennedy'ego byl autentyczny.


                                Autentyczny powiadasz? A co na to lekarz?

                                Autor: h.olender
                                Data: 06.02.2004 11:36:

                                - Dziękuję za wypowiedź, Panie Profesorze. Cieszę się, że potrafił Pan sprostać
                                tak wysokiemu poziomowi intelektualnemu naszej debaty, w której uczestniczą tak
                                wybitne intelekty, jak prof. dr hab. Lucjan Pawłowski, znany finansista George
                                Soros i nasza "perła w koronie" - światowej sławy uczony ukrywający się pod
                                pseudonimem Alex.4, wybitny wynalazca i odkrywca, pierwszy laureat literackiej
                                Nagrody Nobla w dziedzinie teorii absurdu, przyznanej za jego szczególne
                                zasługi na polu rozwoju teorii i praktyki nonsensu w dyskusjach
                                internetowych.

                                - Udział w tej dyskusji był dla mnie zaszczytem. Trochę się tylko obawiam, jak
                                na moje krytyczne wypowiedzi zareaguje Alex.4.

                                - Ma Pan rację, Panie Profesorze. Z krytyką strategii bezpieczeństwa narodowego
                                prezydenta Busha to Pan chyba trochę przesadził. Ale bardziej kompetentnie
                                pewnie się na ten temat wypowie nasz wybitny historyk Alex.


                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10955&w=10252983&a=10589387
                                • high_level Re: Swiątobliwy i sprawiedliwy HL 20.03.05, 07:20
                                  aand napisał:

                                  > high_level napisał:
                                  >
                                  > > Tekst Kennedy'ego byl autentyczny.
                                  >
                                  >
                                  > Autentyczny powiadasz? A co na to lekarz?

                                  Nie wiem, juz rozmawiales???
                                  • aand Re: Swiątobliwy i sprawiedliwy HL 20.03.05, 07:23
                                    high_level napisał:

                                    > Nie wiem, juz rozmawiales???

                                    No właśnie nie - i martwię się. Może tak Cię odurza to świeże, wiejskie,
                                    rodzinne powietrze?
                                    • high_level Re: Swiątobliwy i sprawiedliwy HL 20.03.05, 07:32
                                      aand napisał:

                                      > Może tak Cię odurza to świeże, wiejskie, rodzinne powietrze?

                                      Brawo, coraz lepiej!!! Ze tez tacy jak Ty maja potem jeszcze czelnosc zarzucac
                                      komus wypowiedzi w zlym guscie.
                                      A pisze do Ciebie, "wiesniaku", tez ze wsi Warszawa.
                                      • aand Re: Swiątobliwy i sprawiedliwy HL 20.03.05, 07:35
                                        high_level napisał:

                                        > Brawo, coraz lepiej!!! Ze tez tacy jak Ty maja potem jeszcze czelnosc zarzucac
                                        > komus wypowiedzi w zlym guscie.

                                        Przyganiał kocioł garnkowi jak widać ;P

                                        > A pisze do Ciebie, "wiesniaku", tez ze wsi Warszawa.


                                        Urocze kwilenie, urocze :)))
                                      • anahella Wy chyba obaj zglupieliscie! 20.03.05, 07:38
                                        Podeslac Wam po furmance gnoju, zebyscie mieli sie czym obrzucac? Obaj
                                        zachowujecie sie jakbyście kindersztube nabywali w dziewiętnastowiecznych
                                        czworakach, po naduzyciu cienkiego piwa.
                                        Proponuje wyjac pare sztachetek z plota - podobno niezle wygladaja w plecach
                                        przeciwnika.

                                        Chłopcy, jest niedziela palmowa - podobno dzien radosci.
                                        • high_level Re: Wy chyba obaj zglupieliscie! 20.03.05, 07:47
                                          Tak to jest, jak z braku argumentow zaczyna sie obrzucac rozmowce inwektywami.
                                          Latwo tu sprawdzic, kto w naszym "dialogu" z aandem zainicjowal taki zaczepny i
                                          agresywny styl prowadzenia dyskusji.
                                        • aand Re: Ależ... 20.03.05, 09:28
                                          jakie obrzucanie? Przecież kilka postów wyżej HL przekonywał że można żartować
                                          ze wszystkiego i wszystkich, bo prawdziwa cnota, że poczucie humoru i tak
                                          dalej... :) To skąd ten wybuch wściekłości?
                                          Aha, i pośrednio z jednym się zgodzę z HL - że nudziarstwo Aleksa nie było
                                          wystarczającym powodem do zabanowania. Agresywny i obrażający to tak - ale nie
                                          wtedy gdy został zabanowany, wtedy już się starał pilnować. Cóz, timing tez jest
                                          w życiu potrzebny...
                                          • high_level Re: Ależ... 20.03.05, 10:50
                                            aand napisał:

                                            > jakie obrzucanie? Przecież kilka postów wyżej HL przekonywał że można żartować
                                            > ze wszystkiego i wszystkich, bo prawdziwa cnota, że poczucie humoru i tak
                                            > dalej... :) To skąd ten wybuch wściekłości?

                                            Miales na mysli wypowiedz Anahelli? Rzeczywiscie, dziwnie napastliwa jak na
                                            Niedziele Palmowa ;-)
                                            A co do naszego poczucia humoru, to juz dawno ustalilismy, ze mamy zupelnie
                                            rozne. Chcesz sobie ze mnie "pozartowac" (w takim prymitywnym stylu, wysylajac
                                            mnie np. do lekarza albo robiac jakies aluzje do wsi), to zaloz moze sobie inny
                                            watek. Ten dotyczy akurat zupelnie innego tematu :-)
                                            • aand Re: Ależ... 20.03.05, 12:35
                                              high_level napisał:

                                              > Miales na mysli wypowiedz Anahelli? Rzeczywiscie, dziwnie napastliwa jak na
                                              > Niedziele Palmowa ;-)

                                              :)

                                              > A co do naszego poczucia humoru, to juz dawno ustalilismy, ze mamy zupelnie
                                              > rozne. Chcesz sobie ze mnie "pozartowac" (w takim prymitywnym stylu, wysylajac
                                              > mnie np. do lekarza albo robiac jakies aluzje do wsi), to zaloz moze sobie
                                              >inny watek. Ten dotyczy akurat zupelnie innego tematu :-)

                                              Cieszę się że ustaliliśmy protokół rozbieżności między nami, co nas śmieszy a co
                                              nie - pisanie o tym gdzie kto mieszka jest w złym stylu, podobnie jak robienie
                                              żartów z religii - obojętnie jakiej. Miłej niedzieli :)
        • anahella Re: cenzura na forum Tea Time 18.03.05, 10:58
          high_level napisał:

          > Zastanawiają mnie też Twoje ciągoty do cenzurowania wypowiedzi na forum.
          > Najpierw zastosowałeś cenzurę polityczną, której ofiarą padł alex.4

          O ile dobrze pamietam, to Alex wylecial na zyczenie innych forumowiczow nie za
          polityke tylko za chamstwo.
          • high_level Re: cenzura na forum Tea Time 18.03.05, 12:07
            anahella napisała:

            > O ile dobrze pamietam, to Alex wylecial na zyczenie innych forumowiczow nie
            > za polityke tylko za chamstwo.

            Faktem jest, że Alex.4 wyleciał po dyskusji na temat polityczny, w której wdał
            się w dość ostrą polemikę m.in. z Ralstonem. Tak więc R. wystąpił trochę jako
            sędzia we własnej sprawie.
            Z tego co pamiętam, tylko jedna osoba stanowczo domagała się usunięcia A. z
            forum. Nie było na ten temat żadnej poważnej dyskusji. Niektórzy byli potem
            nawet zaskoczeni zastosowaniem od razu tak radykalnego środka.
            Zdaje się, że to Ty podsunęłaś R. pomysł zabanowania A. Wcześniej nie miał on
            świadomości, że jest to w ogóle wykonalne.
            W dyskusji na temat listy Wildsteina nie tylko Alex nie przebierał w słowach.
            Żadna reprymenda nie spotkała np. Kotwicza, który wcale nie pozostawał mu
            dłużny. Dla mnie jest też trochę dziwne, że tak radykalny środek został
            zastosowany w dyskusji, z której nie usunięto wcześniej nawet żadnej z
            wypowiedzi Alexa.
            No ale to tylko takie moje subiektywne odczucia. W końcu to forum prywatne
            Ralstona i ma on tutaj pełnię "władzy".
            • anahella Re: cenzura na forum Tea Time 18.03.05, 13:25
              high_level napisał:

              > Zdaje się, że to Ty podsunęłaś R. pomysł zabanowania A. Wcześniej nie miał on
              > świadomości, że jest to w ogóle wykonalne.

              No to niech Aleks nakopie mi do rzyci i bedziemy kwita. Tylko niech nie zaklada
              glanow tylko trampki, bo wyjasniajac Ralsowi jak sie banuje nie wiedzialam o
              kogo chodzi:P
            • habitus Re: cenzura na forum Tea Time 18.03.05, 17:28
              Alex wyleciał bo jest nudziarzem i pyszałkiem. Na mój wniosek zresztą wyleciał.
              Polityczne poglądy mnie raczej mało interesowały - bardziej sposób w jaki je głosi.

              H-L, tolerancja ma swoje granice. Katolik, chodzący do kościoła i żyjący według
              przykazań po takim tekście może się poczuć obrażony. Czuje się jak idiota.
              Ośmieszając to, że ludzie ufają nakazom religijnym nie przekonasz nikogo. Możesz
              jedynie obrazić, ośmieszyć i wprawić w konfuzję. Jeżeli miałeś właśnie taki
              zamiar - no to udało ci soię. Jeżeli liczyłeś na zgodny rechot - no to nie wyszło...
              • ormond Re: cenzura na forum Tea Time 19.03.05, 00:08
                habitus napisała:

                > Alex wyleciał bo jest nudziarzem i pyszałkiem. Na mój wniosek zresztą
                wyleciał.
                > Polityczne poglądy mnie raczej mało interesowały - bardziej sposób w jaki je

                > osi.

                Ja bym mimo wszystko nie wywalal. To zostawia niesmak, dla wszystkich. Przeciez
                takie sytuacje mozna zalatwic tak jak sie to robi w towarzystwie - czyniac z
                kogos persona non grata*. W koncu sami dostrzegaja, ze nie sa mile widziani i
                sie wynosza - duzo lepiej niz targanie kogos za kolnierz w wywlekanie za drzwi.
                Poza tym wszyscy jestesmy tu zalogowani i jest lista niewidocznych - bardzo
                skuteczny srodek.

                (pomijam przypadki prowokatorow i swirow typu oszoloma itd)
              • high_level Re: cenzura na forum Tea Time 19.03.05, 07:20
                habitus napisała:

                > Alex wyleciał bo jest nudziarzem i pyszałkiem.
                > Polityczne poglądy mnie raczej mało interesowały

                Aha, to mamy juz trzy rozne wersje, dlaczego go zabanowano:
                1) za chamstwo
                2) za przynudzanie i pyszalkowatosc
                3) za niewygodne poglady polityczne

                Pozwole sobie pozostac przy wlasnym zdaniu, ze byla to klasyczna cenzura
                polityczna. Nieprzypadkowo nastapilo to w trakcie dyskusji na bardzo goracy i
                aktualny temat, wywolujacy skrajna polaryzacje stanowisk nie tylko na tym
                forum. Pozostale ew. powody byly przeciez znane od dawna i nikt jakos z tego
                powodu nie apelowal o usuniecie Alexa. Poza tym taka decyzja powinna byc
                poprzedzona dyskusja na forum. Wasze odczucia na temat Alexa niekoniecznie
                musialy sie pokrywac z opinia innych forumowiczow.
                Nie tyle wiec nawet chodzi o samo zabanowanie jednego z aktywnych uczestnikow
                forum TT, co o sposob w jaki to uczyniono, tworzacy wrazenie cenzury
                politycznej, na zasadzie: jest czlowiek - jest problem, nie ma czlowieka - nie
                ma problemu. Nie dziwcie sie potem, ze ktos wam zarzuca hermetycznosc albo ze
                zycie na forum zamiera. Poniekad ciekawe, ze za usunieciem A. opowiadaly sie
                akurat te wlasnie osoby, ktore prowadzily z nim najbardziej zajadle dyskusje
                polityczne. Jezeli dyskusja na forum przeksztalca sie w niekonczacy sie dialog
                dwoch osob, to powinna sie raczej przeniesc na droge prywatna (poczta ew.
                rozmowa bezposrednia). I tutaj moze wlasnie powinien reagowac admin, zamiast
                dopuszczac do eskalacji klotni, a potem podejmowac dzialania na zasadzie "malpy
                z brzytwa". Istnieje caly szereg innych mozliwosci dyscyplinowania uczestnikow
                forum. Zabanowanie powinno byc ostatecznoscia. Powstal powazny zgrzyt, ktorego
                mozna bylo uniknac.
                • ralston Re: cenzura na forum Tea Time 21.03.05, 10:11
                  Alex nie wyleciał z powodu głoszonych poglądów politycznych. Punkt 3 możesz ze
                  swej listy wykreślić.
                  Decyzja o zabanowaniu była poprzedzona dyskusją. Od chwili, kiedy padł wniosek
                  do momentu zabanowania minęło sporo czasu. Dodatkowo tuż przed zabanowaniem
                  poszła do bezpośrednio zainteresowanego prośba o niekontynuowanie inwektyw, w
                  odpowiedzi na co, inwektywy popłynęły. I dopiero wtedy małpa sięgnęła po
                  brzytwę.
                  • anahella Re: cenzura na forum Tea Time 21.03.05, 10:36
                    Robi mi sie slabo, gdy widze dyskusje o tym, za co polecial Alex.
                    Proponuje rozwiazac problem przymuszajac ww. do powrotu na forum, ale pod
                    pewnymi warunkami.

                    1. Alex.4 bedzie mial prawo do jednej inwektywy tygodniowo.
                    2. Adresaci inwektyw beda sie zglaszac na ochotnika
                    3. W przypadku braku chetnych adresatow bedzie wybieral Ralston metoda
                    losowania.
                    4. Wszystkich bedzie obowiazywal zakaz odpowiadania na zaczepki Alexa.
                    5. Sprawdzanie, czy Alex.4 nie przekroczyl limitu dozwolonych wyrazen
                    nieparlamentarnych bedzie wyroznieniem i powierzymy to High_levelowi.
                    • saunne Re: cenzura na forum Tea Time 21.03.05, 10:47
                      Ralston po co się tłumaczysz? Jeszcze może przeproś za to, że usunąłeś Alexa...

                      W swoim czasie był wątek, w którym rozważano pomysł usunięcie Alexa. Nie
                      przypominam sobie by ktoś z krytykujących dzisiaj napisał - "Nie, nie zgadzam
                      się". Wygodniej było milczeć. OK to też jest sposób. Ale Ty nie musisz się
                      przed nikim tłumaczyć z własnej decyzji, a już zwłaszcza jeśli była dla Ciebie
                      trudna.
                      • ralston Re: cenzura na forum Tea Time 21.03.05, 11:06
                        Nie tłumaczę się, tylko odnoszę do kwestii poprzedzenia bana dyskusją oraz
                        innych możliwości dyscyplinowania uczestników :) Obie w tym wypadku były. Ale
                        oczywiście, kto chce może nadal sądzić, że to była cenzura polityczna. Jeśli
                        jest w stanie lepiej odczytać moje intencje niż ja sam, to ja już na to nic nie
                        poradzę :)
                        • saunne Re: cenzura na forum Tea Time 21.03.05, 11:12
                          Odniosłam wrażenie, że się tłumaczysz.

                          Przejrzałam wątek, w którym toczyła się rozmowa na temat usunięcia Alexa i chcę
                          zwrócić honor All, która jako jedyna napisała, że się nie zgadza na takie
                          rozwiązanie.

                          Swoją drogą High level jakoś wtedy nie protestował przeciw tej decyzji...
                          • anahella Re: cenzura na forum Tea Time 21.03.05, 11:23
                            Powiem Ci wprost: mi wisi czy Alex jest na TT czy go nie ma. Przez dlugi czas
                            mialam go w kill file'u ale niechacy sobie wywalilam wszsytkich, i nie chcialo
                            mi sie tam ponownie zagladac.

                            Robie sobie jaja z dyskuji o rzekomej politycznej cenzurze, bo przybiera ona
                            monty pythonowskie formy. Mysle, ze gdyby Aleks chcial byc z nami przeprosilby
                            Ralsa i innych za swoje zachowanie, i nie byloby pewnie problemu z jego
                            powrotem. Skoro takie przeprosiny nie padly, to znaczy ze nie chce ty bywac.
                            WIEC PO CO TOCZY SIE TA DYSKUSJA? (przepraszam ze krzycze, ale inaczej juz nie
                            moge)
                        • anahella Re: cenzura na forum Tea Time 21.03.05, 11:17
                          ralston napisał:

                          > Jeśli jest w stanie lepiej odczytać moje intencje niż ja sam, to ja już na
                          > to nic nie poradzę :)

                          Moze jest z Polskiego Zwiazku Jasnowidzow i Telepatow?;)
                          • high_level Re: cenzura na forum Tea Time 21.03.05, 11:25
                            anahella napisała:

                            > Moze jest z Polskiego Zwiazku Jasnowidzow i Telepatow?;)

                            Może się zapiszę ;-)
                            A tak na serio, może nie był to po prostu najwłaściwszy moment i miejsce (wątek
                            nt. listy Wildsteina) na uruchomienie pierwszego bana w historii TT.
                            Powsteło wrażenie cenzury politycznej, podobne odczucia miała też All2:

                            • Re: Prośba
                            all2 08.02.2005 23:51 + odpowiedz

                            Ja napiszę jawnie.
                            Jestem przeciw banowaniu Aleksa.
                            Czytam wątek o teczkach i jedyna jego część, gdzie wymiana idzie poniżej pasa,
                            to dialog Aleksa z Kotwiczem, przy czym to "poniżej pasa" jest obustronne. Ale
                            oni rozmawiają ze sobą już nie pierwszy raz i cóż, widocznie obydwaj to lubią.
                            W pozostałych postach nie widzę nic, do czego by się można przyczepić.
                            Argumenty mogą się komuś podobać albo nie, ale za poglądy chyba się na TT nie
                            banuje?

                            Uff, nie sądziłam, że zostanę kiedyś obrończynią praw Aleksa. Zycie niesie
                            jednak ciekawe niespodzianki :)
                            • anahella Chłopie!!!!!!! 21.03.05, 11:27
                              Skoncz temat, prosze.
                              • ormond Re: Chłopie!!!!!!! 21.03.05, 12:15
                                anahella napisała:

                                > Skoncz temat, prosze.

                                Dlaczego? To wazny temat. Jesli o mnie chodzi byle i jestem przeciw wywalaniu
                                kogogokolwiek*. Kiedy pojawil sie watek o zabanowaniu Aleksa ani przez moment
                                nie sadzilem, ze to moze byc zrealizowane. Myslalem, ze to intelektualna gra
                                osob zdegustowanych jego postami.
                                W moich oczach TT cos stracilo - powiedzmy sobie niewinnosc - kiedy sie to
                                stalo. Aleks, mozna go nie lubic za forme wypowiedzi, poglady, ale nie mozna
                                powiedziec, ze to co pisal bylo bezwartosciowe czy pozbawione sensu. Bronil
                                swoich pogladow - za ostro, ale ostro ripostowal Kotwicz. Nikt mu tego nie
                                wytknal. Poza tym, wszystko odbywalo sie w obrebie jednego watku, wiec moze
                                trzeba bylo kasowc poszczegolne wypowiedzi.
                                Nie chce grac madrego po szkodzie. Mam nadzieje, ze nikt nie odbiera tego co
                                mowia, za czepianie sie. Moje trzy grosze tylko.


                                (* pomjam przypadki prowokatorow i oszolomow)
                                • anahella Re: Chłopie!!!!!!! 21.03.05, 12:21
                                  ormond napisał:

                                  > Dlaczego?

                                  Dlatego, ze w kolko powtarzanie tego samego jest nudne. Ale juz wiem co zrobie:
                                  nie bede wiecej zagladac do tego watku.
                                  • ormond Re: Chłopie!!!!!!! 21.03.05, 14:20
                                    anahella napisała:

                                    > ormond napisał:
                                    >
                                    > > Dlaczego?
                                    >
                                    > Dlatego, ze w kolko powtarzanie tego samego jest nudne. Ale juz wiem co
                                    zrobie:
                                    >
                                    > nie bede wiecej zagladac do tego watku.
                                    >

                                    A ja zamkne oczy i swiat przestanie mnie widziec ;)
                                  • ralston Re: Chłopie!!!!!!! 21.03.05, 14:27
                                    anahella napisała:

                                    > ormond napisał:
                                    >
                                    > > Dlaczego?
                                    >
                                    > Dlatego, ze w kolko powtarzanie tego samego jest nudne. Ale juz wiem co
                                    zrobie:
                                    >
                                    > nie bede wiecej zagladac do tego watku.
                                    >
                                    Zaraz, zaraz - za co banujemy? Za to że ktoś przynudza, czy że mu się nudzi? Bo
                                    już się pogubiłem ;)
                                    • habitus Nie wiem po co się spieracie. 21.03.05, 20:49
                                      Alex wyleciał bo ja nalegałam i się głupio podkładał. Nie mam wrażenia, że TT
                                      coś straciło - odwrotnie, uważam że zyskało. Pewien procent pewności, że
                                      doktorat zostanie napisany. ;) Ani razu, jeszcze jak widziałam jego posty, nie
                                      zauważyłam żadnej samodzielnej i oryginalnej myśli. Albo komunały albo ctrl-v. A
                                      w inwokacji jak wół napisane stoi, żeby nie nudzić!! I na ten zapis się
                                      powoływałam. Ja tam wolę, żeby przeciwne do moich poglądy miał na przykład H-L
                                      bo on MYŚLI i prowadzi dialog, a nie monolog. No i nie poucza, chociaż na pewno
                                      ma wyższe kwalifikacje dyskutanckie niż inkryminowany banan. :))) A jak nawet
                                      się odszczekuje to chociaż inteligentnie. Człowiek się może wprawić w
                                      argumentowaniu i trochę horyzonty rozszerzyć.
                                      Też macie problem... Na forum Białystok jest pełno tematów z gazety do
                                      wklejania, niech wkleja kto dużo ćwiczy.
                                      ;)
                                      • high_level Re: Nie wiem po co się spieracie. 22.03.05, 11:33
                                        habitus napisała:

                                        > Ja tam wolę, żeby przeciwne do moich poglądy miał na przykład H-L
                                        > bo on MYŚLI i prowadzi dialog, a nie monolog. No i nie poucza, chociaż na
                                        > pewnoma wyższe kwalifikacje dyskutanckie niż inkryminowany banan. :))) A jak
                                        > nawet się odszczekuje to chociaż inteligentnie. Człowiek się może wprawić w
                                        > argumentowaniu i trochę horyzonty rozszerzyć.

                                        WOW, po swoich "prowokacyjnych" wypowiedziach i "niecenzuralnych" cytatach nie
                                        spodziewałem się na tym wątku takich komplementów :-)
                                        Raczej kolejnego wniosku o zabanowanie ;-)
                                        Nie żeby od razu za poglądy, ale np. za zły smak...
                                        • habitus Re: Nie wiem po co się spieracie. 22.03.05, 22:42
                                          :))) Nie ma nic gorszego w dyskusji niż banał i nuda połączone z fanatyzmem. Za
                                          necenzuralne cytaty przeprosiłeś zdaj-sje? A jak coś przeoczyłam, to przeproś. I
                                          finał.
                                          Za zły smak to kucharza mogą zwolnić.


        • aand Re: High_levelowi vel Holendrowi 19.03.05, 06:59
          Ciekawe czy słyszałeś o czymś takim jak subiektywne odczucia? Chociaż może się
          mylę - może faktycznie ten tekst jest śmieszny, ale ja się nie znam. To może
          pożartujmy sobie z innych tematów - może jak chłopaczki z Siematycz tyrają w
          Holandii dla paru groszy, o! albo pośmiejmy się z Jagielloni - frajerskiej
          drużyny lamusów. To na pewno będą pyszne żarciki, nieprawdaż?

          A co do Aleksa. To mnie jest również żal że tu już nie pisze. Wygląda na to że
          też za nim tęsknisz - taka wspólna reakcja dowodzi że mieliśmy ubaw z forumowego
          się z nim potykania. Można się było dowartościować i nabrać dobrego mniemania o
          sobie - ach, te wszystkie głupoty które Alex wypisywał. Zycie było proste i
          łatwe - a teraz to co?

          • high_level prawdziwa cnota krytyk sie nie boi 19.03.05, 07:44
            Na kazdy temat mozna pozartowac, bo przeciez "prawdziwa cnota krytyk sie nie
            boi". Co do Alexa, to tez wdalem sie z nim kiedys w ostra dyskusje polityczna.
            Gdyby ktos wtedy zaproponowal jego zabanowanie, na pewno bym go poparl. Po
            jakims czasie zrozumialem, ze dyskusja z nim nie ma zadnego sensu. Przestalem
            po prostu odpowiadac na jego zaczepki.
            Czy za nim tesknie? Nie wiem, wprowadzal tutaj sporo ozywienia. I zawsze
            znajdowaly sie jednak osoby, ktore wdawaly sie z nim w niekonczace sie
            dyskusje, przeradzajace sie czesto w zwykle pyskowki. Czyli ze byl chyba na tym
            forum potrzebny i traktowany jak powazny partner do rozmowy :)
            Poza tym z czasem stwierdzilem, ze mamy bardzo podobne zainteresowania i chyba
            tez - wbrew pozorom - poglady na rozne sprawy. Cos moze na zasadzie: kto sie
            czubi, ten sie lubi... Jest tez chyba takie powiedzenie: pokaz mi twego wroga,
            a powiem ci kim jestes.
            • aand Re: prawdziwa cnota krytyk sie nie boi 19.03.05, 21:11
              high_level napisał:

              > Na kazdy temat mozna pozartowac, bo przeciez "prawdziwa cnota krytyk sie nie
              > boi".


              W tym sęk że taki relatywizm niekoniecznie jest śmieszny. Wyśmiewanie się z
              uczuć religijnych jest "prawdziwą cnotą"? Jestem daleki od bronienia księży i
              ogólnie Kościoła - to też tylko ludzie i nie są wolni od zła. Ale dlaczego kpić
              z wiary - a hierarchia jest tej wiary zausznikiem.
              • aand Re: Coś bojący okazał się ten cnot 20.03.05, 06:35
                Wolał nie odpisywać, hłe hłe...
              • high_level Re: prawdziwa cnota krytyk sie nie boi 20.03.05, 06:56
                aand napisał:

                > Wyśmiewanie się z uczuć religijnych jest "prawdziwą cnotą"?

                Wykazujesz pewne niezrozumienie mysli biskupa Ignacego Krasickiego, czolowego
                pisarza polskiego epoki oswiecenia, mistrza ironii. W swoich utworach wykpiwal
                on m.in. ciemnote i nierobstwo kleru, w szczegolnosci licznych w owych czasach
                zakonow zebrzacych. Sentencja "prawdziwa cnota krytyk sie nie boi" pochodzi z
                utworu "Monachomachia" (1778), ktory spotkal sie z licznymi glosami potepienia.
                W odpowiedzi na te krytyke biskup Krasicki napisal potem ironiczny
                utwor "Antymonachomachia" (1779).
                Dzis moze by napisal utwor na temat stosunku Kosciola do antykoncepcji ;-)
                Przydalby sie teraz taki biskup Krasicki, oj przydal. Bo inaczej niz ironicznie
                czy szyderczo o stanowisku Kosciola w tej sprawie pisac wrecz nie sposob. Nawet
                jak ktos probuje pisac powaznie, zgodnie z obowiazujaca linia Kosciola, to i
                tak wychodzi z tego czysta satyra, tak jak w pierwszym z zacytowanych przeze
                mnie tekstow na tym watku.
                • aand Re: prawdziwa cnota krytyk sie nie boi 20.03.05, 07:07
                  high_level napisał:

                  > Wykazujesz pewne niezrozumienie mysli biskupa Ignacego Krasickiego, czolowego
                  > pisarza polskiego epoki oswiecenia, mistrza ironii. W swoich utworach wykpiwal
                  > on m.in. ciemnote i nierobstwo kleru[...]


                  O, ten argument podoba misie - od razu widać z kim jestem utożsamiony i kogo
                  jakoby bronię :)


                  >Sentencja "prawdziwa cnota krytyk sie nie boi" pochodzi z
                  > utworu "Monachomachia"


                  Mimo swojej całej niznajomości i ciemnoty pozwól że zadedykuję Ci inny utwór
                  Krasickiego o pysze i zarozumialstwie - "Szczur i kot":

                  "Mnie to kadzą"

                  Na zdrowie drogi HL :)
    • wampirka-salem Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 20.03.05, 13:44
      No bo Bóg nie dał nam zdolność rozmnażania abyśmy się rozmnażali...
    • wampirka-salem Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 20.03.05, 13:44
      No bo Bóg nie dał nam zdolność rozmnażania abyśmy się rozmnażali...
      • ormond Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 20.03.05, 13:59
        wampirka-salem napisała:

        > No bo Bóg nie dał nam zdolność rozmnażania abyśmy się rozmnażali...

        ... dal nam tez zdolnosc myslenia zebysmy...?
        • habitus Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 20.03.05, 14:19
          Tak, taki wniosek jest możliwy przy założeniu, że owulujemy wtedy, kiedy
          zaplanujemy (przy pomocy wzmiankowanego rozumu) mieć potomstwo.
          • ormond Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 20.03.05, 14:24
            habitus napisała:

            > Tak, taki wniosek jest możliwy przy założeniu, że owulujemy wtedy, kiedy
            > zaplanujemy (przy pomocy wzmiankowanego rozumu) mieć potomstwo.
            :)
            Ale od czego rozum... jak swiat swiatem, niestrudzenie myslimy o tym jakby tu
            zazyc rozkoszy bez posiadania potomstwa. Czyz rozkosz kochania nie jat takze
            dzielem bozym?
            • habitus Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 20.03.05, 14:31
              Jest to oczywiste dla wielu - ale są jednostki, którym moherowy beret
              uniemożliwia kontakty z mądrością wszechświata. Niektóre birety też tak mają...
              • ormond Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 20.03.05, 14:37
                habitus napisała:

                > Jest to oczywiste dla wielu - ale są jednostki, którym moherowy beret
                > uniemożliwia kontakty z mądrością wszechświata. Niektóre birety też tak
                mają...

                Zamykac jest latwiej niz otwierac. Gdy uciekamy od czegos, to najpierw kurczymy
                sie w sobie pod niebosklonem beretu.
                • habitus Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 20.03.05, 14:40
                  Pięknie powiedziane!
                  ;)))
      • anahella Wow, wampirka i do tego z Salem:) 20.03.05, 19:13
        Nawet nie wiesz jaki bliski jest mi Twoj nick:)
    • habitus Ralston, chodź do komputera 21.03.05, 21:06
      bo mi się nie chce samej siedzieć.
    • freewolf Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 22.03.05, 10:20
      habitus napisała:

      > Dlaczego w doktrynie Kościoła nie ma miejsca na
      > "ochronę przed poczęciem" lub na "poczęcie we właściwej chwili"?

      Jak to ładnie ujął Lech Wałęsa u Tomasza Lisa (co prawda w sprawie Radia
      Maryja, ale tu też to pasuje – cytuję z pamięci, więc może być niedokładnie):
      "Kościół istnieje 2000 lat. I będzie jeszcze długo istnieć. Ma więc czas na
      rozpatrywanie spraw. Może zajmie się tym w następnym stuleciu."
      • habitus A gdzieś ty bywał!!! 22.03.05, 10:35
        Zniknąłeś jak sen jaki złoty.
        • freewolf Re: A gdzieś ty bywał!!! 22.03.05, 10:37
          habitus napisała:

          > Zniknąłeś jak sen jaki złoty.

          "Po lasach jeszcze wciąż żyją wilki młode
          Porozpraszane przez bezrozumne salwy,
          Silne i wściekłe, i strasznej zemsty głodne..."
          :]
          • habitus Re: A gdzieś ty bywał!!! 22.03.05, 10:38
            Byłeś W LESIE???!!
            :)))))
            • freewolf Re: A gdzieś ty bywał!!! 22.03.05, 10:46
              habitus napisała:

              > Byłeś W LESIE???!!
              > :)))))

              Też. :)
              Poza tym - chciałem przeczekać początek fascynacji "Sims 2" i mieć pewność, że
              już nic nie grozi w razie czego mojemu życiu z Twojej strony. :)
              • freewolf Wersja alternatywna: 22.03.05, 10:49
                Przechodziłem kryzys osobowości w związku z wyczerpaniem się zapasów zielonej
                herbaty i koniecznością odbycia długiej, pełnej wyrzeczeń drogi do sklepu. :D
    • karokaro Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 22.03.05, 23:26
      Wedle nauki Kościoła seks ma prowadzić tylko do prokreacji. Nie upatruje sie w
      nim okazywania bliskości, miłości a juz z pewnościa przyjemności samej w sobie.

      K.
      • ogabignac Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 23.03.05, 06:24
        karokaro napisała:

        > Wedle nauki Kościoła seks ma prowadzić tylko do prokreacji. Nie upatruje sie
        w
        > nim okazywania bliskości, miłości a juz z pewnościa przyjemności samej w
        sobie.
        >
        >
        > K.


        Ale jest jeszcze pewien fenomen i jak to sie ma do nauki kosciola?
        Skladanie przez mlode malzenstwa slubow czystosci.
        Mlode malzenstwo dzwonilo kiedys do RM(wlasnie sluchalem) i pytalo prowadzacego
        o szczegoly bo sa zainteresowani. Nie zgromil ale odeslal do odpowiedniego
        biskupa.
        • freewolf Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 23.03.05, 08:51
          ogabignac napisał:

          > Ale jest jeszcze pewien fenomen i jak to sie ma do nauki kosciola?

          To jest wtedy, gdy któryś z partnerów jest bezpłodny i chcą to ukryć przed
          rodziną. :)
          Chyba, że są masochistami. Po kiego negować przyjemność?
        • karokaro Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 23.03.05, 09:17
          ogabignac napisał:

          > Skladanie przez mlode malzenstwa slubow czystosci.

          Każdy może złożyć sluby czystości.
          Więcej ślubów czystosci mniej dzieci - może to byłby środek antykoncepcyjny ;-))

          > Mlode malzenstwo dzwonilo kiedys do RM(wlasnie sluchalem) i pytalo
          prowadzacego
          >
          > o szczegoly bo sa zainteresowani. Nie zgromil ale odeslal do odpowiedniego
          > biskupa.

          A za co miał zgromić?

          K.
          • freewolf Re: Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji 23.03.05, 12:25
            karokaro napisała:

            > Każdy może złożyć sluby czystości.
            > Więcej ślubów czystosci mniej dzieci - może to byłby środek antykoncepcyjny ;)

            Poza tym - Kościół akceptuje naturalne metody antykoncepcji, czyli kalendarzyk,
            etc. Swego czasu zasłyszane przy okazji dyskusji na temat akceptacji
            antykoncepcji przez Kościół:
            "A jaki stosunek ma Kościół do seksu oralnego? Przecież jak połknąć, to
            kanibalizm, a jak wypluć - to aborcja." :)
            A moje oficjalne stanowisko dotyczące tematu wątku:
            Oddać Bogu co boskie, a człowiekowi, co ludzkie.
            Innymi słowy - niech księża zajmą się interpretacją wiary, a nie wypowiadają
            się w tematach, z którymi oficjalnie nie mają nic wspólnego. Jak ksiądz, który
            żyje w celibacie, bez partnerki, może wypowiadać się w tematyce seksu, ideału
            rodziny, etc.? Na tej zasadzie to ja proszę o nominację na naczelnika budowy
            polskiej elektrowni nuklearnej. Znam się na tym równie dobrze, jak księża na
            planowaniu rodziny. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka