Dodaj do ulubionych

Wszyscy śnięci - ponarzekam

18.05.05, 17:21
W Zaulku dzis jestesmy. Dakota jak zalegla przezornie na kanapie rano po
jedzeniu, tak spi. Delfin udal sie na drzemke zaraz po posilku poludniowym i
cisza tylko z jego jamy dochodzi, znaczy, spi. Mnie sie oko jedno i drugie
otwarte sila woli kolejna kawa podparta, trzyma. Tak sobie ot, narzekne tylko
niskocisnieniowo.
Obserwuj wątek
    • pieranka Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 17:24
      Acha, my tu tak samo plus zimno i pada, plus przeprowadzka ciura i
      posdejmowanie życiowych decyzji.
      Dziś kupuję wino
      • millefiori Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 17:28
        To wyrazam wspol. Tu tez = zimno i pada. Bez przeprowadzki przez najblizszy rok,
        mam nadzieje. Decyzje zyciowe sa podejmowane bardzo powoli.
        Nabadz.
        • pieranka Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 17:38
          do szczęscia brakuje mi wanny, przyznaję
          • millefiori Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 17:58
            taaa... a tu rowno, Delfin i Dakota sie ockneli i paszcze otworzyli w zgodnym
            choralnym zadaniu posilku.
            • pieranka Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 17:59
              Jak się wyspali, to maja siłkę na zrobienie i sobie i mamuni ;-)
              • millefiori Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 18:02
                Zwlaszcza Dakota:))) A tu, wiesz, dziala zasada: nie rob samemu co kto inny moze
                szybciej i lepiej zrobic za ciebie.
                • pieranka Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 18:06
                  Jest to jedna z podstawowych pułapek manadżerskich
                  • millefiori Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 18:10
                    Wiem. Niestety.
                    Inaczej to polowiczna zasada Dzidzi. Druga polowa: nastepnie opowiadac dlugo
                    wszystkim, jak to sie zaangazowalismy i nameczylismy przy realizacji, bron b.
                    palcem nawet nie kiwnawszy.
                    • millefiori Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 18:11
                      To zapytam: kto wchodzi w placki ziemniaczane, bo ide zrobic? (o chetnych na
                      surowe siekane serce wieprzowe dopytywac nie bede).
                      • pieranka Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 18:13
                        ja jestem zasłodzona na tzw. ament. Miętkę piję, bo nic innego nie mogie tera
                        przełknąc
                        • millefiori Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 18:14
                          Na slodko placki jadasz?
                          • pieranka Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 18:16
                            Ba, oczywista! same w sobie sa słonawo-cebulowo-ziemniaczane, dobrze wysmażone
                            i obficie posypane cukrem krzyształem
                            • millefiori Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 19:55
                              Mnie sie juz szkoly myla, ze wzgledu na skrzyzowanie Wschodu z Zachodem.
                              Dominowala raz smietanowa szkola jedzenia plackow (jw.
                              ziemniaczano-cebulowo-slonawych i pieprznych) z opcja bardziej jeszcze wschodnia
                              - ziemniaki pol na pol z cebula, nadal zaprawiane - po usmazeniu, wierzchem,
                              smietana. Opcja zachodnia (z domieszka germanska) optowala za plackami
                              ziemniaczanymi niemal bezcebulowymi, za to osypanymi cukrem.
                              Na wszelki wypadek na stole i smietana, i cukier, i mlynek z pieprzem.
                              • millefiori Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 18.05.05, 20:38
                                No i ulewa zalala nam klatke schodowa.
                                • pieranka Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 19.05.05, 00:12
                                  8-O Łomatko!
                                  Przydałaby ci się Młodzież Krana z mopem i ściero.
                                  Dobrze im szło przy pralce ;-) Może powinni utworzyć globalną spółdzielnię -
                                  pogotowie?
                                  • jan.kran Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 19.05.05, 07:37
                                    Fiori, masz chociażby kalosze?

                                    Młodzież Krana ( pralka działa , merci ) zalega. Junior w ramach bólu gardła
                                    absencjonuje obowiązek szkolny.
                                    Młoda została w domu , bo calutka noc pisała pracę na temat syjonizmu, która
                                    zresztą była na wczoraj.
                                    Swoją drogą jaką to rewolucję techniczną przeżyłam na swojej skórze. Młoda
                                    zamiast rano z podkrążonymi oczami i lekko wymiętą pracą napisaną w znoju pójśc
                                    do szkoly wysłala majla do nauczyciela i zaległa.
                                    Kran.
                                    • millefiori Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 19.05.05, 08:28
                                      mam saboty ogrodowe i taka gumowa sciagawo-wycieraczke jak do szyb, na kiju.
                                      Wczoraj odciagalam wode na taras, dzis zaczelam dzien od odwadniania klatki
                                      schodowej. Dobrze sie umyla, tak a propos, tylko ze od polowy, znaczy, od
                                      poziomu tarasu ogrodowego,. Znow bowiem cos po ciuch tapnelo dyskretnie i teraz
                                      poziom wylewki tarasu jest powyzej poziomu podestu schodow na klatce, z lekkim
                                      nachyleniem w kierunku tejze. Zadnych progow i barier poza drzwiami na docisk
                                      niet, wiec sie leje, zgodnie z prawami fizyki cieczy i naczyn polaczonych.
                                    • millefiori Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 19.05.05, 08:37
                                      Czy przezylas dylemat: wykopac Mloda do szkoly czy nie wykopac?

                                      Mlodziez twoja idac ma luzniej w szkole. W Delfiniej jest tak, ze w razie
                                      absencji to ja musze zadzwonic lub zamajlowac rano do dyzurnego od "zycia
                                      szkolnego", tam zdeklarowac, ze potomek padl, i na jak dlugo, a nastepnie
                                      poswiadczyc to na pismie na dwuczesciowym druku, niemal scislego zarachowania.
                                      Inaczej w poludnie (przerwa w blokach) zadzwoni do mnie dyzurny od zycia
                                      szkolnego, informujac, ze dziecka nie ma w szkole i czy ja aby o tym wiem.
                                      • jan.kran Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 19.05.05, 08:59
                                        W Norwegii jak Młodzież skończy 16 lat to dostaje oświadczenie. Czy Rodzice
                                        mają pisać usprawiedliwienia czy Młodzież.
                                        W zasadzie są jakieś limity absencyjne, ale trzeba juz dramatycznie opuszczać
                                        żeby się przyczepili.
                                        W szkole Juniora trzy pierwsze dni wystarczy moje pismo , potem zaświadzczenie
                                        lekarskie.
                                        Ile razy Junior opuści to rano odbywają sie sceny dramatyczne. Juniot żąda
                                        usprawiedliwienia, będąc w trakcie spóżniania się do szkoły, ja żądam
                                        stentorowym głosem od Mlodej korekty pisma , bo mam wątpliwości jak się co po
                                        niemiecku pisze. Młoda nie ma czasu.
                                        I tak się życie toczy.
                                        Kran
                                        • millefiori Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 19.05.05, 09:41
                                          Znaczy, toczy sie normalnie.
                                          Poabsencyjnie zadam kajeciku wpiskowego wieczorem.
                                          - Zaraz - slysze
                                          - Od zaraz wymarly miliony ludzi. Albo teraz, albo pojdziesz bez usprawiedliwienia.
                                          - Juz...
                                          _ Teraz!
                                          Tu nastepuje lament potomstwa, ze krzycze na niewinnego. Kajecik sie nie
                                          pojawia, za to slychac klepy w klawiature lub ciche brzdeki na gitarze.
                                          Przyspieszenie zostaje uzyskane dzieki odkrytej skutecznosci komend rzucanych po
                                          angielsku, zakodowanej gdzies gleboko w Delfinie z czasow wczesnego dziecinstwa
                                          przedszkolnego. Poza tym, jesli przechodze w prywatnej domowej konwersacji z
                                          Delfinem na komendy w jezyku obcym, to znaczy, ze zarty sie skonczyly i lament
                                          nadciaga z kajecikiem i dlugopisem w reku.

                                          Francouzy jak zwykle, z wlasciwa beztroska i niekonsekwencja moga zgodnie z
                                          prawem zaprzestac obowiazku szkolnego w stosunku do 16.latka, ktory nie rokuje
                                          przejscia do nastepnej klasy - za 3 podejsciem. Ale: na poczatku tego roku
                                          musialam podpisac cyrograf, ze 16. letniemu Delfinowi wolno samodzielnie opuscic
                                          teren szkoly w czasie przerwy obiadowej i w razie wczesniejszego zakonczenia lekcji.

                                          Francouzy nie doszly jednak do takiego stopnia histerii co Amerykanie, ktorzy
                                          szkole maja w sasiedniej dolinie, w Nagykovacsi. Tam mlodz siedzi doslownie za
                                          kratkami, a pilnuje interesu straz uzbrojona po zeby. Identyfikatory obowiazkowe
                                          dla uczniow. Od 2002 czesne za szkole zawiera rowniez skladke na ochrone -
                                          (roczny koszt ochrony kampusu szkoly amerykanskiej w Budapeszcie wynosi ok
                                          200.000 US). Jak na ochrone przed atakiem z powietrza, ktory w wypadku
                                          lokalizacji szkoly wydaje sie jedynym mozliwym, to chyba za malo.
                                          • pieranka Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 19.05.05, 09:45
                                            8-O!

                                            Na Jowisza, co za czasy nastały w zakresie usprawiedliwień i absencji szkolnej!
                                • millefiori Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 19.05.05, 09:55
                                  millefiori napisała:

                                  > No i ulewa zalala nam klatke schodowa.

                                  I w tym zalewie ciesze sie, ze to pod drzwiami, a nie z dachu, jak do tej pory.
                                  Zanaczy, dach naprawiono skutecznie. Teraz tylko trzeba bedzie wyrabac w betonie
                                  tarasu jakas rynienke odplywowa?
                                  • millefiori Re: Wszyscy śnięci - ponarzekam 19.05.05, 09:57
                                    Leje dalej. Dardzo obficie, rwacy potok wali w dol ulicy. Trawnik powoli
                                    zamienia sie w bagno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka