Dodaj do ulubionych

Pracuj tak dalej ,albo....

28.06.05, 17:55
Pasywno -agresywny przegląd osiągnięć przez przełożonego.
Obserwuj wątek
    • ewakurz Re: Pracuj tak dalej ,albo.... 29.06.05, 09:15
      ...co, Kanuku? Albo co?
      Przelozonego przez co? (rowniez?)
      • karmilla Re: Pracuj tak dalej ,albo.... 29.06.05, 10:21
        > Przelozonego przez co? (rowniez?)
        najbardziej mi pasuje że przez kolano
        ale tez i przełożony może być czymś, natenprzykład biszkopt z reguły przełożony
        jest masa, tudziez bitą śmietaną
        • anchan Re: Pracuj tak dalej ,albo.... 29.06.05, 10:24
          Eee, przełożony to taki, któremu sekretarka powiedziała, żeby od dziś sypiał
          gdzie indziej.
          • karmilla Re: Pracuj tak dalej ,albo.... 29.06.05, 10:27
            najlepiej u asystenta
          • ewakurz Re: Pracuj tak dalej ,albo.... 29.06.05, 11:02
            anchan napisała:

            > Eee, przełożony to taki, któremu sekretarka powiedziała, żeby od dziś sypiał
            > gdzie indziej.
            ==> To taki przelozony podrozny.
            Tak w ogole to podrozny to podgatunek roznego.
        • ewakurz Re: Pracuj tak dalej ,albo.... 29.06.05, 10:59
          karmilla napisała:

          > > Przelozonego przez co? (rowniez?)
          > najbardziej mi pasuje że przez kolano
          > ale tez i przełożony może być czymś, natenprzykład biszkopt z reguły
          przełożony
          >
          > jest masa, tudziez bitą śmietaną
          ===> od zawsze fascynowala minie kwestia smietany bitej na kwasne jablko.
          • millefiori Re: Pracuj tak dalej ,albo.... 29.06.05, 11:00
            Mnie zas Bohun. Usieczon.
            • ewakurz Re: Pracuj tak dalej ,albo.... 29.06.05, 11:04
              Przed usieczeniem nie wydawal Ci sie fascynujacy?
              Mnie tam bardziej Bohun niz Horpyna :)
              • millefiori Re: Pracuj tak dalej ,albo.... 29.06.05, 15:01
                A jakos nie za bardzo. Trudno mi szlo zapadanie na kolejnych bohaterow
                literackich i filmowych. Jakas dziura emocjonalna czyco?
                A propos, przyjaciolka podrzucila mi dzis swiezego Grishama ze zdjeciem autora
                na okladce. Zemdlalam.
                • czarnajagoda Re: Pracuj tak dalej ,albo.... 29.06.05, 15:25
                  a co w nim takeigo omdlewajacego???
                  • millefiori Re: Pracuj tak dalej ,albo.... 29.06.05, 15:33
                    Czesc, Jagoda, to ja mdlalam, a nie on, po pierwsze, a po drugie to pierwsze
                    dlatego, ze zdjecie objawione prrzedstawialo mezczyzne na visus 100% w moim
                    typie, ze bardziej nie mozna. Na pocieszenie dodam, ze na innych zdjeciach (a
                    co, zaraz pognalam sprawdzac w guglownicy) wcale tak nie wyglada, no, moze
                    troche, ale bez wstrzasow.
                    • vaud Re: Pracuj tak dalej ,albo.... 06.07.05, 06:45
                      po oglednych ogledzinach zdj- Jontka ( a nie goralem ci on, ten Johny?)wczulam
                      sie w omdlewanie 7-Millowe. Zwizualizowalam omdlala Fiori ( Hela na po
                      tysiackroc ukwieconej hali ) i pochylonego naden Jontka. A na Gorszczycie jodly
                      w dal, tuz przy jaworze, szumi dokola las.
                • brezly Re: Pracuj tak dalej ,albo.... 07.12.05, 16:35
                  millefiori napisała:

                  > A jakos nie za bardzo. Trudno mi szlo zapadanie na kolejnych bohaterow
                  > literackich i filmowych. Jakas dziura emocjonalna czyco?
                  > A propos, przyjaciolka podrzucila mi dzis swiezego Grishama ze zdjeciem autora
                  > na okladce. Zemdlalam.

                  Nie pamietam watku, bo mielim wakacje. Tego Grishama tu ze zdjecia?
                  www.randomhouse.com/features/grisham/images/authorphoto.gif
                  Nie mnie sie wypowiadac w temacie, bo raz, a dwa ze, ale czy ja czegos nie wiem.
                  Albo zle cos przeczytalem?
                  No ale, jak juz tak osobiscie to bym ze swojej strony to obstawial:
                  www.imdb.com/gallery/granitz/1372/Events/1372/JodieFoster_Pimentel_324539_400.jpg?path=pgallery&path_key=Foster,%20Jodie
                  Niby nic, ale jakby to i owszem, azaliz.
    • brezly Po leju hulaja wichry 07.12.05, 13:21
      Ambicji, uprzedzen i biurokracji. Z hukiem spadla Kolejnosc Dziobania na swoje
      poprzednie miejsce, wiatrem dziejow uniesiona. W powietrze wzbila sie przerazona
      tym gromada nie wyslanych pism i drukow, a zaraz za nia druga nie napisanych.
      Tektoniczna fala jedynieslusznosci co szla od Pirenejow dostala trawersem druga,
      co szal nie wiemy skad bo tajne. Zaklaskaly eskadry zlosliwych poprawek niosace
      naprowadzane laserem olowki. Albo to eksadra olowkow. A mialo byc tak fajnie....
      • brezly Re: Po leju hulaja wichry 07.12.05, 16:05
        Chodzic na wesela olbrzymow niebezpiecznei zwlaszcza jak sie boja tam zaczyna.
        Jedynym plusem kontatktow z wielkimi bossami jest to ze czlowiek widzi brata
        swego w Sysadminie, nagle czemus.
        • millefiori Re: Po leju hulaja wichry 07.12.05, 16:59
          Blast from the past, Brezly?
          • brezly Re: Po leju hulaja wichry 07.12.05, 17:01
            Alez i owszem jak najbardziej from present, Fiori. Galijska duma vs germanskie
            uprzedzenie.A swordku my z Ko_Lab jako rozwazni i romantyczni, kurcze...
            • millefiori Re: Po leju hulaja wichry 07.12.05, 17:04
              Dobrze, ze nie rozwazeni reumatycznie.
              • brezly Re: Po leju hulaja wichry 07.12.05, 17:08
                Ale wszystko idzie w tym kierunku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka