stasi1 06.04.14, 21:43 Jaki rozrzut byłby upadku pocisków 406 mm gdyby strzelała na największym zasięgu strzalu? Oczywiście mówie o jednej salwie o tych samych nastawach Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
speedy13 Re: Iowa strzela 13.04.14, 19:39 Hej stasi1 napisał: > Jaki rozrzut byłby upadku pocisków 406 mm gdyby strzelała na największym zasię > gu strzalu? Oczywiście mówie o jednej salwie o tych samych nastawach Wg tego co tu puszą na forum www.kbismarck.org/forum/viewtopic.php?t=2637 rozrzut (a ściślej tzw. pattern - odległość między najdalszymi od siebie punktami upadków pocisków) dla 9-działowej salwy wynosiła podobno 0,2% donośności. W danym przypadku donośność ppanc.-em to 38.720 m, czyli ów "pattern" to 77 m. Trochę się to mało wydaje, ale niech tam... :) Tu z kolei www.navweaps.com/Weapons/WNUS_16-50_mk7.htm opisane są jakieś ćwiczenia na Krecie w 1987. Ale to nie była jedna salwa i nie na maksymalną odległość. Oddano 15 strzałów, po 5 ze skrajnego prawego działa każdej wieży, na odległość 31.900 m. Uzyskano "pattern" równy 200 m; podane są też odchylenia od centralnego punktu upadku salwy większe niż "pattern" czego do końca nie rozumiem ale spróbuję popytać mądrych ludzi :) I dalej jest tabelka przedstawiająca szacowany odsetek trafień w cel wielkości pancernika Bismarck dla kilku różnych odległości. Dla największej 27.430 m jest to 2,7% z projekcji bocznej i 1,4% z projekcji osiowej (od dziobu lub rufy). Bismarck miał długość 251 m i szerokość 36 m. Odpowiedz Link
stasi1 Re: Iowa strzela 13.04.14, 22:30 Te 77 metrów to rzeczywiście mało. Pewnie miało to być 2% nie 0,2. W końcu przy takim rozrzucie wystarczyło dobrze wymierzyć odległość i pocisk jest w celu(przy strzelaniu do drugiego pancernika) A przecież wiadomo że na odległościach do 25 km w prawdziwych bitwach pociski jednej salwy padały przed jak i za celem Odpowiedz Link
speedy13 Re: Iowa strzela 14.04.14, 00:00 stasi1 napisał: > Te 77 metrów to rzeczywiście mało. Pewnie miało to być 2% nie 0,2. Nie no, to z kolei za dużo. Kilka % to rakiety niekierowane miewają, co lepsze. W końcu przy > takim rozrzucie wystarczyło dobrze wymierzyć odległość i pocisk jest w celu(pr > zy strzelaniu do drugiego pancernika) No właśnie nie. Pytałeś tylko o rozrzut, a więc "cechę wrodzoną" układu armata - amunicja. Ale trafienie w przeciwnika nie tylko od tego przecież zależy. Strzela się z ruchomej platformy do ruchomego celu, przewidując odpowiednie wyprzedzenie. A jeśli nastąpił drobny błąd w ocenie jego szybkości? A jeśli zaczął zmieniać kurs? A jeśli zmieniła się prędkość i kierunek wiatru? Odpowiedz Link
stasi1 Re: Iowa strzela 15.04.14, 23:17 Ale skoro kilka pocisków jednej salwy pada przed pancernikiem, inne za to jednak to nie problem ruchomego celu. A mówimy przecież o tych 25km. Więc na pełnym dystansie odległości będą 2 lub trochę więcej większe Odpowiedz Link
speedy13 Re: Iowa strzela 15.04.14, 23:55 stasi1 napisał: > Ale skoro kilka pocisków jednej salwy pada przed pancernikiem, inne za to jedna > k to nie problem ruchomego celu. Taka sytuacja j.w. nazywa się nakryciem. Jeśli uzyskałeś nakrycie celu, to znaczy, że w procesie celowania zostały prawidłowo uwzględnione te zmienne, o których pisałem (kurs, prędkość itd.). W praktyce nakrycie celu pierwszą salwą raczej się nie zdarzało; na podstawie jej upadków określano poprawkę do kolejnej salwy i tak aż do uzyskania nakrycia. W wersji zmodyfikowanej strzelano od razu trzy salwy (zwykle niepełne, z połowy powiedzmy luf): jedną wg obliczeń, jedną powiedzmy o 400 m za długą i jedną o 400 m za krótką. Obserwując, która upadła najbliżej celu, można było właśnie jej dane wziąć sobie jako podstawę do korygowania ognia; przyspieszało to wstrzeliwanie się. Odpowiedz Link
stasi1 Re: Iowa strzela 21.04.14, 19:27 Właśnie mi o to nakrycie chodzi. Nakrycie wyszło dobre ale pancernik nie dostał, więc rozrzut między pociskami musiał być większy niż 30metrów. I to jeden od drugiem, między skrajnymi jeszcze więcej Odpowiedz Link