millefiori 22.08.05, 09:31 Przynioslam i zostawiam wraz ze swieza kawa. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anchan Re: Ksiega wchodkow V 22.08.05, 09:56 Wkraczam z miską gołąbków. Sos grzybowy jest w pudełku po śledziach po góralsku. Kto znowu zostawił pety w rondelku ? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 22.08.05, 09:58 Pani Anchanska, dzien dobry, no te golabki wyczulam jak pani do portierni dochodzila i zaczekalam chwile. mozna? A pety to z filtrem czy bez, moze po tym dojdziemy. Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Ksiega wchodkow V 22.08.05, 10:19 Z filtrem i ze szminką w kolorze fuksji. Ta nowa małgosia z kuchni albo znajomy palacza? Gołąbki pani je jak swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 22.08.05, 11:04 Ta szminka, pamieta pani? Zawsze Michalowa w stolowce narzekala, ze ze szminki panny Andzeliki szklanki po kompocie nie idzie domyc. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 22.08.05, 11:09 dziekuje, pani Anchanska za zaproszenie; jak zaczne jesc jak swoje, to moze szybko zbraknac, mniiam, wiec poprzestaje na 3. sztukach, dziekuje, talerzyk i widelec po sobie omywam i biegne odrabiac chalture: Dzien deszczowy i ponury - dobra aura dla chaltury. Tak mi sie jakos... Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 23.08.05, 08:06 Wnosze siebie i dzbanek z kawa. Jakas klapciata aura sie zrobila, wiec zabieram siebie z powrotem i niose an chalture, zanim kolejni goscie zjada (sobota). Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 23.08.05, 08:09 Nadpelzam. W nastroju grausam (de.). Wiec wlasciwie powinienem napsiac nadpauzam, zeby sie rymowalo. Ale to by moglo oznaczac ze sobie robie nadmiarowe przerwy a co to to nie. Powiem wam: komputery to swinie. Wogole przyroda to dranstwo. Pajaku za oknem kolo komputra to ciagle wwiewa jakie rozsiewniki (?) kwiatow w pajeczyne, leci z nadzieja a tu roslinka. Ciekawe czy szpinak tez sie tak rozsiewa. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega wchodkow V 23.08.05, 08:19 Oj nie chmurz się Brezly. Komputer wyłącz i idx na łono Przyrody nałąp muszek , wrzuć pajaku w sieć i od razu bedzie gut. K. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 23.08.05, 08:21 Cze. Nalap, nalap. Butelke otwarta postaw, same sie z ciekawosci nalapia. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 23.08.05, 08:22 Rany, czworo nas juz na hali przy tej pogodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega wchodkow V 23.08.05, 08:29 A kto czwarty ? I proszę mnie na brydza nie namawiac. Nie lubie hazardu. Nie wiem jak gdzie indziej ale uumnie pogoda wybitnie kompowa. Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Ksiega wchodkow V 23.08.05, 08:32 Dobra dobra. Wszyscy o pogodzie a przecież dzisiaj ma być premia motywacyjna Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega wchodkow V 23.08.05, 08:35 O już pięciu Dziewiarzy dzieje. Jakies 70 % stanu :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajagoda Re: Ksiega wchodkow V 23.08.05, 12:54 a ja jak zwykle wchodze tylnymi drzwiami, więc nie zawsze widać że jestem... ale fakt - ostatnimi czasy niedużo, oj niedużo mam czasu na dzianie... :(( Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 23.08.05, 16:15 Wpadam na chwile w przerwie sie odgiac. Jagoda, chwyt ciutra Cie w objecia zlapal? i trzyma? Odpowiedz Link Zgłoś
olo53 Re: Ksiega wchodkow V 23.08.05, 16:47 tez namoment, kto wie kiedy na Brackiej przestanie padac? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 23.08.05, 16:51 Moglem przeciez wyjechac, no i wyjechalem :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega wchodkow V 24.08.05, 00:27 Wpadam na chwilę moment pohukac sobie po Hali. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 24.08.05, 00:30 Ja wlasnie zwijam zagle, czesc, Vaud Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Ksiega wchodkow V 24.08.05, 00:30 co tak szybko! Dokad lecisz? Jest wontek do Cie! Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 24.08.05, 00:35 Nie wszystko na raz, bo mam ekran na max i tylko gore wyswietlona Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 24.08.05, 08:34 Weczlam, nikogo, wiec dzbanek z kawa zostawiam pod tea cosy, moze nie wystygnie, i ide na chaltury cd. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega wchodkow V 24.08.05, 18:53 Weszłam. Trochę ociężała bo dziecko zrobiło placki ziemaniaczane. Ja z jogurtem pożarłam ale i tak dla mojego wyposzczonego organizmu szok. Ktoś chce ? Kran Boa. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Ksiega wchodkow V 24.08.05, 21:01 ja bym tez z pol placka. Z lakomstwa, bo byly ruskie i zezarto co do nogi. Sa lody pod nazwa: cheese cake and raspberries. Waniliowe, poprzekladane kawalkami biszkoptow i ociekajace gestym sokiem malinowym. Sluze uprzejmie. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 24.08.05, 22:32 Kranie, oj, jak dobrze z tymi plackami weszlas, wlasnie za mna chodzily, mozna? Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Ksiega wchodkow V 25.08.05, 08:25 Zostało coś jeszcze? Ja z tych co z cukrem, ale bez śmietany. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajagoda Re: Ksiega wchodkow V 25.08.05, 08:27 Wchodzę... z termosem świeżej kawy... nie wiem ile dziś udzieję, ale będę próbować... Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega wchodkow V 25.08.05, 08:32 Nic nie zostało :-((((( Ale chyba wiem co dziś będzie na obiad... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 25.08.05, 14:04 Wchadzam z wdziekiem pociagu Szczecin-Przemysl przy trzydzeistu stopniach mrozu. Od razu stwierdzam ze na pewnym forum cos opowiadaja co wyglada na cos co musimy zajac stanowisko. Pisza otoz ze: "Co to są kalorie? - To takie małe zwierzaczki - szwaczki, które są w stanie w ciągu jednej nocy zwężyć wszystkie Twoje kiecki." Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 26.08.05, 07:49 Wchodze z gromkim "Mojn, mojn". Na dzien dobry komentarz P. do piesni Jacka K. Tego fragmentu: "Lecz choć za ciosem pada cios i wróg posiłki śle w konwojach" P.: salatke ziemniaczana, salatke z krabow, käsewurst, matjasy z ziemniakami, zupe pomidorowa z tortellini, kotlety mielone z orzechami laskowymi i pizze NO: a na koncu ciagnie opancerzony batalion deserow z doborowymi tortami linzkimi. A za murami obroncy zjadaja pieczywo chrupkie z serem topionym "Tylzyckim" i popijaja Coca-Cola Light (brrr...). A pizze tylko mrozona. Z mikrofalowki. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ksiega wchodkow V 26.08.05, 08:29 Uch, alez woni narozsiewales. Wpelzam. Zastanawiajac sie nad plityczna poprawnoscia zainstalowania przysznica gdzies miedzy pomsocjalem a portiernia, bom znowu mocno wczorajsza. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 26.08.05, 08:31 Ehe, nazywam to syndromem piatku :-) Jak tam nasz kamien? Uciekl? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ksiega wchodkow V 26.08.05, 08:39 Siedzi kamieniem. Moze sie zidentyfikowal i juz nie chce symbolizowac? Co do syndromu, to ten co poruszony jest syndromem samych piatkow. Z plusem. Zaryl mi sie jak jakis menhir, nie przymierzajac :) A jak tam trawienie, po w/w ataku ciezkiej artylerii? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 26.08.05, 08:43 Nienienie, to bylo tak wirtualnie. Nocoty? :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ksiega wchodkow V 26.08.05, 08:52 Aaaaa! No tak. Masz racje, wirtualnym trawieniem zajmowac sie stanowczo nie bedziemy. Brezly, a ile od Ciebie jest km do takiego Amsterdamu na przyklad? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 26.08.05, 11:01 Przebiegam. O, bufet otworzyliscie w Pomsocu? To dostawiam kawe i lece dalej po karte urlopowa. Lewo reko chaltura, prawo reko wyjmuje dzide bojowa wbita o poranku. Marioli nie ma, za to goscie od jutra. To lece. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega wchodkow V 26.08.05, 15:37 Wchodzę ! Spróbuję się utrzymać przy kompie bo wraźe hordy czyhają. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega wchodkow V 26.08.05, 16:39 A któraż to godzina tam u Was że się tak spytam ? Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Ksiega wchodkow V 26.08.05, 16:42 Za pjentnascie jedenasta rannym sloncem. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega wchodkow V 26.08.05, 16:44 Co zrobiłas najbliższym że tak sobie kompujesz bezkarnie ? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Wchodze z uczuciem bycia 30.08.05, 08:04 ...vacuum cleanerem. Mysle ze tacy/takie sa. Krzataja sie po prozni calkiem rano. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Wchodze z uczuciem bycia 30.08.05, 20:23 Wpadam na chwile po odmachaniu pozegnalnym na chwile familiantow. Podrzucam swieze wiejskie jaja na twardo. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Wchodze z uczuciem bycia 30.08.05, 20:47 Wpadłam i od razy się udławiłam jajkiem wiejskim Popiłam Jacob s Creek. Dobre :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Wchodze z uczuciem bycia 30.08.05, 21:05 To masz drugie, w kaskach. Docen zoltka! Od kur grzebiacych, dokarmianych salatkami z pokrzywy i mlecza oraz wytlokami z marchwi... Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 30.08.05, 21:08 To przed obraniem:) Pozniej w kuonskach, w cwierciach inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 31.08.05, 07:53 Wpauzam (rymuje sie z grausam). Wizja Jacobs Creek rozsnuta przez Krana niesie mi znad Skagerraku lodowa gore optymizmu. Taka co to jej tylko wierzcholek widac:-) A propos ten Jacobs Creek ma dziwna niehandlowa cene w naszym SAMie: 4,44. Czekajo az po wyborach VAT podniosa, zeby zaokraglic czyco. Alealeserio: bardzo bardzo bardzo ten Jacobs, on. Jak mawial Kanuk albo Baloo, albo Aniela - szirazniej robi. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 31.08.05, 12:27 Zapomnialam sie wpisac, ze jestem. Kawe, oczywiscie, przynioslam i stawiam na widocznym miejscu. Juz z powrotem lece po karte urlopowa, bo goscie familijni, co wyjechali wczoraj, wlasnie zadzwonili, ze juz wracaja i beda na miejscu dzis wieczorem... Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 31.08.05, 18:31 Weszlam powiedziec, zesmy wyrurali, przepraszam, wykrakali z ta rura. Familianci padli autem w drodze do Budy pod Wiedniem. Teraz sa juz w Wiedniu, w serwisie, w trakcie, no, zgadnijcie czego? Spawania rury wydechowej, co im sie rozlaczyla w 3.letnim Mercedesie... Przy okazji, runal w moich oczach mit o niepsujnosci aut tej marki... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 31.08.05, 19:26 Wykrakalim rurę. Podoba mi sie. Nawiaskiem to jak sie ma Kraków do krakania. Aha, NO dorzuca ze "krakaniem mając obrzękłe prawice". Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 31.08.05, 20:47 Podoba mi sie:) Brat dzwonil, ze juz zespawani, ruszyli z Wiednia na Bude. Jak, nie przymierzajac, armia otomanska w odwrocie. Znow sie geny tatarskie czknely w trzysta lat z okladem? Chociaz przodki juz w on czas jako lipeccy chodzili z wojskami Rzeplitej... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 01.09.05, 07:37 Aha aha. Tez te geny. Co ciekawe przez slaskosc:-) Co do Merca, to nie ma takiej rury zeby jej odpowiednia droga nie zalatwila. Zadne hydraulik nie wygra z budowlancem, nie ma sily. A jeszcze chcialem powiedzic ze kluje mi sie koncepcja krwawicy anginowej cosmy ja wytrwalym krakaniem i gardlowaniem wypracowali, no. Utrata glosu jako choroba zawodowa kasandrystow. W erze internetu lepiej. Dzien dobry. Komputery top swinie, wszakze. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 02.09.05, 06:56 Wpadam, kawe w dzbanku pod czapka ustawiam, konie niecierpliwie kopytami grzebia i rza pod oknem, rok szkolny nam sie zaczal. Przodki z niezapowiedziana wizyta pod Legnice przybyly i osiadly;)? Czy raczej pozniej, w ramach ogolnej wedrowki ludow, jak sie kraj znienacka przesunal 300 km na zachod? Brezly, a propos genow: pamietasz te krotka historyjke, opowiedziana calkiem en passant, w Autostopem przez galaktyke, o przedsiebiorcy budowlanym, ktory byl potomkiem Dzingis-Chana? W LOsosiu zwatpienia tez tatarskie hordy biegaly... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 02.09.05, 08:28 Wchadzam i trwam. Nie nie pamietam. Douglasa Adamsa musze jeszezc raz czytnac. Co do przodkow - nie jest jasne. Ale miedzy innymi z tychte pono jest slaski klan Kosnych, co tu objawiaja sie jako Koschny. Musze to kiedys psrawdzic, ale cos sie mi kaze to raczej efekt przyjazni polsko-tatrskiej z czasow Wielkiej Od Morza do Morza. Nawiasem: w swiadomosci mieszkancow Prus Wschodnich funkcjonowalo wspomnienie okrutnego najazdu tatarskiego w okolicach Wojny Trzydziestoletniej. A to tylko czambul Akbah-Ulana pod panajedrusiowa kmicicowa komenda :-) Nawiasem: gdzies tak w 60-70' wszelkie ruinacje (i ruderyzajce, copywright BreslY-senior) zabytkow w PRL przypisywane byly potopowi szwedzkiemu. Zetknelas sie ze zjawiskiem? Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Ksiega wchodkow V 02.09.05, 08:51 Kukurydzy chcecie? Ja mam dwa, a właściwie 3 dowody na tatarskość przodków. 1 nazwisko panieńskie babki po mieczu 2 i 3 moje własne górne dwójki Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Ksiega wchodkow V 02.09.05, 09:02 kolbami częstuję. Jedzcie póki ciepłe. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ksiega wchodkow V 02.09.05, 09:03 Wskakuje z przytupem. Dzien dobry obecnym i obecnym kiedy indziej! Donosze ciasteczek purbeurre do kawy, okropnie niezdrowe, mniam. o do Szwedow, to: miasteczko gminne na Ziemiach Odzyskanych. Ratusz, jak cale miasteczko wychuchiwany prez Germancow do nastania ruchow nacjotektonicznych '45. Na ratuszu dumna tablica, ze odbudowany z gruzow wspolnym wysilkiem l.p.m.i w.(ludu pr. miast i wsi). W ratuszu: drzwi z plyty pilsniowej, szare lamperie, schody blokowiskowe, porecze od schodow blokowiskowsze, metalowo-plastikowo-szare. Na podlogach lokali buirowych, zeby petent mial w co patrzec: plytki pcv szare. Przyjecie na 10 osob + 3, pamietacie? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 03.09.05, 14:38 Nie pamietam:( Wyszlam spod dywanu zobaczyc, ze hala pusta. To popije chwile kawe, moze ktos przybedzie zwabiony zapachem pysznego leczo z czerwonej papryki. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 04.09.05, 09:34 Wnosze kawe i pieczona faszerowana papryke, i takiez pomidory. Raduj sie sloncem Kolektywie, plaw w sezonie obfitosci warzywa i owocu:) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 05.09.05, 08:16 Dzis rano w kuchni w Zaulku blysnelo i huknelo. Prorocywo Pieranki sie spelnilo: moj elektryczny czajnik dzialajacy na nóż dokonal zywota, wywalajac korki. Zostawiam kawe dla Kolektywu i ide pod dywan. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ksiega wchodkow V 06.09.05, 14:53 Przyszlam poodkurzac w razie czego. Gdyby jeszcze kiedys cos ktos. Pajaki powrocily na krosno Brezlego, przy warsztacie Millefiori kolorowe skrawki plowieja z tesknoty. Portret Matki Zalozycielki przekrzywil sie. Poblakam sie przez chwile jeszcze jak jakas dantejska postac po przedsionkach kregow, koty nakarmie i pojde na kawe. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega wchodkow V 06.09.05, 15:23 Kontynuuuję jesienne porządki. Pająki wystawiłam na zewnątrz , koło warsztatu Fiori podmiotłam , portret M.Z. poprawiłam i wstawiłam świeże gożdziki do wazonu stojacego pod. Błakam się po przedsionkach Hali i czekam na jakąs dusze zbłąkana. Kran. Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Ksiega wchodkow V 06.09.05, 15:30 jak zobaczysz coś białego z czerwonymi oczami słaniającego się po ścianą, to to nie będzie zagłodzony królik tylko ja Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 06.09.05, 15:35 Dzieki za omiecenie, smiece dalej spod dywanu. Podrzucam miske ajwaru z czerwonej papryki, dobry na wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 06.09.05, 15:43 A, nowy czajnik musialam kupic po wczorajszym porannym blysku i huku. Zas dzis w nocy, z blizej nieznanych przyczyn, wywalilo korki w Zaulku, nie tylko w obrebie mieszkalnym, ale i dalej, wiec jak ten duch snulam sie w bialym dla odmiany szlafroku i z latarka w reku do glownej skrzynki na zewnatrz zagrody. Machnelam jakims wihajstrem i swiatlosc wrocila. Cuda! Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Ksiega wchodkow V 06.09.05, 19:01 weszlam na chwilunie i juz znikam. Czesc pracy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 07.09.05, 08:11 Przez krate okna Pomsocu przepycham dzbanek z kawa i odlatuje. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 08.09.05, 07:38 Z poczucia dobrze pojetego obowiazku ustawiam dzbanek z kawa i ide owinac sie dywanem. Gdzie Mariola? Jeszcze nie wrocila? Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Ksiega wchodkow V 08.09.05, 09:46 Mariola odbiera zaległy urlop (sądząc po wielkości kotów w kątach). Podrzucam placek ze śliwkami i zmykam. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Ksiega wchodkow V 08.09.05, 19:37 Przynioslam popoludniowej zielonej herbaty. Komu? Komu? Sa tez scones z borowkami ( zurawinami?), buleczki z marcepanem i czekolada oraz rogaliki. Prosze sie czestowac. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 09.09.05, 07:35 Wypijam zimna herbate, zagryzam kawalkiem czekolady, dygam dziekczynnie, zostawiam dzbanek swiezo zaparzonej kawy i znikam z zasiegu wzroku i sluchu. Nur dywanowy, znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 09.09.05, 20:03 Mieszam w kotlach leczo. Duzo, bo przetworzylam 8 kg. czerwonej papryki. Prosze sie czestowac:) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 09.09.05, 21:08 Wchadzam z basenu morza kultury i upiornej klawiatury :-) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 12.09.05, 09:19 Wnosze dzbanek z kawa. Leczo w sloiku w lodowce. nara. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajagoda Re: Ksiega wchodkow V 12.09.05, 11:25 korzystam z kawy, leczo może nieco później... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 13.09.05, 07:30 Przecinam wstege otwierajac dzisiejszy dzien. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 13.09.05, 07:44 Wstege oblewam poranna kawa, potykajac sie o porzucone nozyczki na sznurku. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajagoda Re: Ksiega wchodkow V 13.09.05, 08:22 potknięta o czyjś zgubiony gumofilc wykładam się jak długa... dobrze, że wyjątkowo bez kawy szłam... Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 13.09.05, 09:32 O, czesc, Jagodka i dziekuje, to moj gumofilc! A ktoredy szlas, ze sie o niego potklas? No cale szczescie, ze ci sie nic nie stalo! Millefiori Wydawnictwa i ich obyczaje Odpowiedz Link Zgłoś
karmilla Re: Ksiega wchodkow V 13.09.05, 10:17 zza karzaczka wyszłam jak usłyszałam tajemnicze dźwięki przy wejściu. Tejemniczym dźwiękami okazało się Twoje potknięcie i zmagania żeby jednak cała szklankę kawy donieść na stanowisko pracy... i tak się na Cię zapatrzyłam, ze już nie dało rady jednocześnie pod nogi patrzeć, to i się potknęłam Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 13.09.05, 10:27 Rozumiem. Nagle unaocznil ci sie godny radzieckiego baletu pląs z figurami w chwytaniu straconej rownowagi... przepraszam, czy poza brzekiem szkla i przytupem roznosily sie moze chaotycznie wydawane okrzyki z uzyciem wyrazow ogolnie uznawanych za niecenzuralne? Bo jesli tak, to bardzo przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
karmilla Re: Ksiega wchodkow V 13.09.05, 10:35 alez nie ma za co przepraszać, one się bardzo ładnie wkomponowywały w całość Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Ksiega wchodkow V 14.09.05, 02:19 weszlam na sekundke. Porozgladalam sie po hali. Powialo Pustko, Proznio i Nicoscio. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 14.09.05, 07:29 Zaraz sie zaroi i bedzie sie dzialo. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega wchodkow V 14.09.05, 08:03 "Kawy, Romciu, kawy" :-) Kojarzysz film? Swietny byl. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 14.09.05, 08:23 Nie???? Stare polskie przeboje? W ogole mnie stepilo na okolicznosc dzisiejszej pogody i wczorajszego wyjazdu gosci. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajagoda Re: Ksiega wchodkow V 14.09.05, 09:20 to ja weszłam... a kawa dzie się podziała??? Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Ksiega wchodkow V 14.09.05, 09:38 ja wypilam, bo sie ucze...szepraszam... Odpowiedz Link Zgłoś
karmilla Re: Ksiega wchodkow V 14.09.05, 12:23 uczysz się pić kawę? to lekcja kolejna: kawa pita w zbyt duzych ilościach na raz zwłaszcza u progu dziania bezwzględnie szkodzi, a szczególnie wtedy, kiedy jej innym dziewiarzom nie starcza No ale cóż, zrobiłam sobie nową, jak kto chętny to w termosie jeszcze trochę zostało Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega wchodkow V 14.09.05, 15:16 Niose nastepna ksiazke wchodkow, t.VI. Odpowiedz Link Zgłoś