Dodaj do ulubionych

Podroz i wakacje w Polsce

26.08.05, 14:24
Niedziela 7 sierpnia
Od godziny 06.30 jestesmy na niemieckiej autostradzie.
Nocowalismy w Mulhouse nie daleko granicy. Godzina 14.30,coraz wiecej
ruchu ,Niemcy wracaja z wakacji,pasy(3)pelne,na prawej ,Tiry ,camping-car,
busy ,(jeden z Ukrainy),my na drugim,na trzecim Mercedesy BMW,Audi,Porsche itp
Wszyscy jada bezpiecznie 120.130 km na godzine, czesto zwalniamy bo jest duzo
budowy na autostradzie.
Nagle wszyscy hamuja ,az do calkiego zatrzymania,trwa to mniej wiecej 30min)
niektorzy chca wyjechac z autostrady przez prawy wyjazd,ale przyjezdza
policja i nie pozwala ,stawia 2
samochody i blokuje wyjazd,przepuszcza tylko tych ktorzy mieszkaja w
okolicach wyjazdu(tak mniej wiecej wyobrazam)
Stoimy pol godz jedziemy 50 m stoimy ,jedziemy... Niemcy otwieraja bagazniki
jedza ,pija ,kobietki szukaja gdzie zrobic siusiu,i tak to trwa 2 godz
Dzwonie do syna zeby spawdzil w niecie co sie dzieje
(bomba,terorysci ,strajk ,protest?)po kilku minutach na lewym boku jedzie
wielki Tir z przyczepa ,na przyczepie tez Tir ale rozwalony po wypadku.
Jeszcze kilka minut i powoli autostrada sie rusza ,nie wiem ile za nami jest
km korku,ale napewno 20 albo 30,a moze policja zablokowala wejscie na ta
autostrade,nie wiemy nic bo po niemiecku ani slowa.
Do Polskiej granicy jeszcze 300km.
Jakos te 3pasy na a-stradzie (jezdzic?) jak trzeba ,jeszcze 100km i zaczyna
padac deszcz ,poprostu leje jak z wiadra ,noc tez sie zaczyna a ja nie lubie
ani jednego ani drugiego,a maz w ogole nie prowadzi samochodu noca.
Jestesmy na granicy Polskiej,jest godz 21.15 ufffffffffff.W samochodzie od
06.30.
hotel Baranowski w Slubicach kolacja (wnuk glodny jak niemozliwe)i wszyscy do
lozka.Temperatura 9°
Jutro nocleg w Lowiczu.

Obserwuj wątek
    • ralston Re: Podroz i wakacje w Polsce 26.08.05, 14:39
      Hehe - zjechali z niemieckiej autostrady. Teraz się zacznie hardcore...
      Czekam na ciąg dalszy.
      • piotr_c Re: Podroz i wakacje w Polsce 26.08.05, 16:34
        Kilka książek/filmów grozy zaczyna się od tego, że bohaterowie zjeżdzają z
        głównej drogi gdzieś na bok . I wtedy ...
    • aand Re: Wielka włóczęga? 26.08.05, 23:49
      www.dvdrama.com/imagescrit/grandevadrouilleint01.jpg

      ;)
      • janou Re: Wielka włóczęga? 27.08.05, 14:44
        08 Sierpnia SLUBICE LOWICZ

        Pobudka o godz 08.15,trzeba wybrac albo spanie albo zwiedzanie,a do B-stoku
        jeszcze kilkaset km.Slonce swieci,ptaszki spiewaja,mniej wiecej 400 km do
        Lowicza(bo tam nasz przyszly nocleg) dzien wydaje sie nie najgorszy.
        Sniadanie zaskokuje wnuka
        Nicolas ;ogorki,pomidory,grzybki,kawa ,herbata,cacao,maslo,konfitura,ser ,bialy,
        zolty,probuje wszystko jakby nie jadl od tygodnia ;ma 13 lat,172 cm ,to jakos
        mu sie wmieszcza.
        Place za nocleg (sniadanie wliczone w cenie noclegu,we Francji nie),zmieniam
        kilkadziesiat euro.
        Jedziemy kierunek Poznan,Warszawa,A2 E30.
        Jesus Maria,w calym moim zyciu nie widzialam tyle Tirow,z przodu ,z tylu,na
        bokach,jada 10,15 jeden za drugim,wyprzedzaja sie ,Tir innego Tira ,a samochod
        wyprzedza w trzeciej pozycji,wlaczaja swiatla,zebym zeszla na bok,gonia
        sie,samochody tez;prawdziwe szalenstwo,a na tablicach UWAGA KOLEINY WYPADKI
        rzeczywiscie ;dziury w asfalcie ,nie wiem gdzie patrzyc na droge zeby nie wpasc
        w dziure ,naprzeciwko, bo ciagle ktos dubluje,na bok, bo jada rowery, traktory
        maluchy, po 100km zatrzymujemy sie na parkingu, bola mnie ramiona ,tak mocno
        trzymam kierownice szczegolnie w "koleiny".
        Po prawej ,lewej stronie,lasy i co 30 ,40 km moze mniej,restauracje dla Tirow
        nie drogie, szybkie,i smaczne,zatrzymalismy sie w Las Vegas ,to podoba sie
        Nicolas, Las Vegas w Polsce.
        Za kilka km autostrada,zmieniamy kierowce,maz kieruje ,ja "destressuje",
        Autostrada ,cudo kilka samochodow,kilka Tirow ,jak w niebie, ale platne, ale w
        niebie ,3RAZY 11ZL
        Zatrzymujemy sie ;"stacja siusiu"Nicolas z mezem do WC ,ja wyprostuje nogi.
        Przyjezdza na parking polski samochod ,zaraz za nim drugi ,dwa bracia moze
        bliznieta,wychodza z samochodow i jeden do drugiego(50 60 lat)
        -ja moge jechac 190km na godzine ale ty z twoim samochodem nie dasz sobie rady
        wlosy mi na glowie staja,na autostradzie to 130km ,pierwszy raz mandat 1500euro
        drugi raz "konfiskacja"? samochodu (bo przekroczenie wiecej niz 50km na godz).
        Teraz rozumiem dlaczego widzielismy tyle Tirow w fosach i straz i policje,nikt
        nie respektuje nic.A do Lowicza jeszcz kilka km

        Ps. do aand, prawdziwa Grande Vadrouille


        • ogabignac Re: Wielka włóczęga? 27.08.05, 22:10
          Gdzieś tam bardzo dawno temu ostrzegałem.
          Na polskich drogach jest niebezpiecznie.
          • janou Re: Wielka włóczęga? 27.08.05, 22:33
            ogabignac napisał:

            > Gdzieś tam bardzo dawno temu ostrzegałem.
            > Na polskich drogach jest niebezpiecznie.
            >
            Salut,

            Prawie co dzien(jak prowadzilam samochod) przypominaly mi sie Twoje slowa na
            TT .Nie bylo to tak dawno.
            Jutro jedziemy do Lowicza,bo teraz bede
            czytac "Historia Bialegostoku",Dobrowskiego.P.
            • ogabignac Re: Wielka włóczęga? 28.08.05, 07:48
              Rozumiem, że relacje z podróży do Białegostoku piszesz już po powrocie do
              Francji. Cieszę się, że nic złego Wam się nie stało i czekam na dalsze
              wspomnienia. Bardzo ciekawie piszesz, śmiało dalej:)
        • kamilar Re: Wielka włóczęga? 30.08.05, 22:15
          Pzrypomina mi się, jak tir fajnie wyprzedzał na jednopasmówce. Szkopuł w tym, że
          my jechalismy z naprzeciwka, gdyby kolega nie uciekł na pobocze to bym tego nie
          pisał. Hardcore
          • anahella Re: Wielka włóczęga? 30.08.05, 22:23
            kamilar napisał:

            > gdyby kolega nie uciekł

            oj, od razu uciekl... Napisz ze dal szanse wiekszemu;)
            • janou Re: Wielka włóczęga? 31.08.05, 00:05
              9 sierpnia Lowicz Bialystok

              Wracamy na lowiczanski rynek,Cepelia jeszcze zamknieta ale po tej samej stronie,
              cos podobnego do Cepelii +kantor +maly ?mala? butik (po francusku mala).
              Kupuje wycinanki 5 ,6 , malowane jajka,naklejki? z bialym orlem ,naklejki z PL
              na samochod,rzezbiony piornik dla mlodszego wnuka i pytam o lowiczanke ;lalke
              dla wnuczki;sa, ale nie ma wielkiego wyboru(nie szkodzi wiem ze w Cepelii wybor
              jest).
              Maz pyta tzn ja pytam ,czy lepiej jechac przez Warszawe ,albo czy lepiej
              objechac Wwe ,pani z butiku mowi nam;ja sobie daje rade ,wiec panstwo napewno
              tez,majac na mysli ze to pan prowadzi samochod a nie pani;a pan nie prowadzi bo
              pan gada ,gada ,oglade pejzaze i przegapia np tam gdzie ma skrecac,i na
              autostradzie jezdzi za szybko.
              Pan jest zdecydowany ; przez W-we.
              Wchodzimy do Cepelii ,lalki -lowiczanki ,prawdziwe cuda ,wybieram najwieksza
              pani chce zrobic ladna paczke ja mowie ze nie, bo wysle ja do Namibi,i im mniej
              papieru tym lepiej,bo wysylka do Afryki to duze pieniadze(ostatnia wysylka 130
              euro+to co w paczce),ona tez ma syna i synowa w Hiszpanii,maja dobra prace, ona
              wychowywuje wnuka, wlasnie bawi sie za wielka komoda,taki cichy ze go nie
              zauwazylismy,to ona robi wycinanki ,byla w Paryzu 2 razy na wystawie,gdzie my
              mieszkamy ,Paryz bardzo sie jej podobal ,itd i itd ,a my jedziemy do Bialego-
              stoku;przez W-we.
              Wyjezdzamy z Lowicza po dwoch stronach drogi,tylko sady.
              Zatrzymujemy sie w benzynowej stacji ,kupujemy mape bo na naszej(starej )nie ma
              ostatniego odcinka autostrady kolo Poznania.
              maz -zapytaj pana czy droga omijajaca W-we jest w dobrym stanie....!!!!
              pan od benzyny,-pewnie ze dobra ,po co sie pchac przez W-we,
              Zmiana programu!!!!!Omijamy W-we.
              Pan od benzyny mial racje ,droga jak ma byc,po dwoch stronach
              zielen ,rzeki ,ruch nie najgorszy ,jedziemy spokojnie do Bialegostoku.




              • anahella Re: Wielka włóczęga? 31.08.05, 02:05
                janou napisała:

                > maly ?mala? butik (po francusku mala).

                Maly - butik po polsku to rodzaj meski.

                Po polsku latwo sie zorientowac co jest jakiego rodzaju:
                Wyrazy zenskie: koncowka "a" (np. głowa) i "ść" (np. miłość)
                Wyjatki to:
                - mezczyzna
                - slowa z koncowkami "ysta" (np. turysta) "ista" (np. pianista) i esteta. Formy
                zenskie tworzy sie dodajac miedzy "t" i "a" litere "k"(turystka, pianistka, estetka)

                Wyrazy nijakie: koncowka "o" (np. okno), "ę" (dziecię)- ta ostatnia koncowka
                jest archaiczna i wychodzi z uzycia, malo kto mowi "dziecię" - raczej mowi sie
                "dziecko".

                Pozostale sa meskie.

                Te reguly dotycza tez zapozyczen jezykowych, do ktorych nalezy tez butik.

                Butik po polsku ma nieco inne znaczenie niz po francusku. U nas tak okresla sie
                male sklepy z ubraniami, butami i konfekcja (paski, rekawiczki, czapki).
                Pozostale to po prostu sklepy. Wzielo sie to pewnie stad, ze w latach 80. w
                centrach miast pojawily sie sklepy prywatne - wiekszosci z ww. asortymentem.
                Zeby je odroznic od sklepow panstwowych nazywano je z francuska - butikami. Byly
                namiastką wolnego rynku, czesto (nieslusznie) kojarzone z moda francuska.
              • kamilar Fajne:) 31.08.05, 11:29
                Może dodamy te relacje do wtorkowego wydania Gazety, za jedyne 119,99
    • anahella Re: Podroz i wakacje w Polsce 28.08.05, 02:24
      Prosze o kolejne sprawozdanie - to jest naprawde super!

      Jak sa po francusku koleiny? Czy spotkalas sie z takimi tabliczkami gdzies poza
      Polska?
      • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 28.08.05, 16:55
        Slubice-Lowicz czesc 2
        W okolicach Konina zjezdzamy z autostrady na "zwykla" droge,i od nowa Tiry,Tiry
        i Tiry.
        Najgleboksze dziury,najwieksze koleiny,najwieksze tablice,UWAGA,ACHTUNG(chyba w
        czterech jezykach,)znajduja sie w tym miejscu;objazd Konina.
        Od dwoch lat nic sie nie zmienilo,a jak sie zmienilo to na gorsze..W pewnym
        miejscu jest taka dziura,ze gdybym w nia wjechala,nie moglabym z niej
        wyjechac,jade kilka metrow po lewej stronie,za mna tez.Dowidzenia Konin.!!!!
        Na drodze od nowa szalenstwo,Tiry,samochody,traktory,maluchy,rowery,dziwie sie
        ze nie spotykamy moto?,na to maz-na takich dziurach !!!to zagwarantowana smierc.
        Do Lowicza okolo 120km,jedziemy spokojnie,ladna pogoda,nikt na nas nie
        czeka,tylko hotel i Cepelia.
        Jestesmy w Lowiczu o godz 16(mniej wiecej)na rynku przed Bazylika,patrzymy na
        mape (z neta),wydawalo sie proste ,a proste nie jest.
        Obok nas stoi samochod ,widocznie na kogos czeka,pytam sie o hotel,oni nie stad,
        w tym samym momencie ,widze bardzo elegancka panie(napewno idzie na jakas
        uroczystosc) i prawie wsiada do naszego Nissana,zdaje sprawe ze to pomylka
        wsiada do tego obok nas i krzyczy;prosze jechac za nami,pokaze Wam gdzie jest
        hotel "Zacisze".Super!!!
        Jedziemy za samochodem,rzeczywiscie nie daleko od rynku,dziekuje swiatlami(feux
        de detresse),wjezdzamy na hotelowy parking (tak mysle),i jeszcze nie wysiadlam,
        stoi obok mlody facet i pyta
        -Panstwo do hotelu?
        -Tak my do hotelu
        -Bo parking to osobna sprawa,ja sie tym zajmuje,12zl na dobe,mozna placic jutro,
        odjezdzajac
        -no to zaplacimy jutro.Ten budynek to hotel?
        -To hotel
        Cztery pietra,parter podwyszszony,to prawie piec.
        Wchodzimy do hotelu,w recepcji bardzo sympatyczny pan
        -tak, pokoj zarezerwowany na 3 osoby n°3I2,na trzecim pietrze bez windy!!!
        maz cos mruczy ,ze nie ma windy,pokoj jest duzy, czysty ,lazienka tez,idziemy
        na rynek, na zakupy.
        Jest godz 17.05 ,Cepelia w poniedzialek jest otwarta od 10.00 do 17.00.
        Kantory tez zamkniete.Poczekamy do jutra.
        Spacerujemy po bocznych ulicach ,Nicolas z aparatem cyfrowym na ramieniu( dumny
        jak kogut)i jak czesto z pustym zoladkiem ,szukamy restauracji,kupujemy zeszyt,
        (zeby co dzien pisal co widzial)i nagle na lewej stronie ulicy widzimy
        prawdziwego Trabanta,robie foto, z malego sklepika wychodzi facet i prawie
        krzyczy,
        -To prawdziwy Trabant, jeden z ostatnich fabrykowanych w NRD,i zaczyna gadac z
        mezem o samochodach,o mechanice,troche po polsku ,troche po angielsku ,troche
        ja tlumacze,jakos sie dogadali.Zona pana Trabanta ma nowoczesnego VW,jest z
        niego dumna jak pan jest dumny z Trabanta.
        Restauracji nie znalazlam ,skonczylismy spacerek,i obiad zjedlismy w restauracji
        w hotelu.P
        Ps.dzieki za "encouragement"-zachety?
        Po francusku koleiny -ornières.
        prawde mowiac nigdy nie widzialam takich "koleiny";zdarzaja sie we Francji po
        ostrej zimie,ale naprawia sie je natychmiast,albo czeka sie jak skonczy sie mroz
        bo dla panstwa jest taka grozba;jak by byl wypadek to obywatel wygra w sadzie
        administracyjnym,i panstwo zaplaci wiekie odszkodowanie.P

        • wdv Re: Podroz i wakacje w Polsce 28.08.05, 17:35
          Był kiedys taki serial o okupacji hitlerowskiej, oczywiście pełen
          niebezpiecznych sytuacji. Nosił tytuł, nomen omen, "Polskie drogi".
          PS. W polszczyźnie dumne są pawie, a nie koguty.
          • smaggia Dumny jak kogut to jest poezja ! 29.08.05, 15:19
            Janou, bardzo mi sie podoba Twoje opowiadanie, zupelnie jakbym czytala wrazenia
            mojego meza z Polski (jak to moze nie byc otwartej restauracji?! pas un
            troquet, pas une mobylette!). 100% zgadzam sie tez z syndromem "Polskie drogi",
            nic nie piszesz o wyprzedzaniu na trzeciego i jezdzie pasem bande d'arrêt
            d'urgence...
            Janou, ciag dalszy prosze!!!
            • janou Re: Dumny jak kogut to jest poezja ! 29.08.05, 16:10
              Dzieki Smaggia,wlasnie zastanawiam sie ,czy to naprawde jest "bande d'arrêt
              d'urgence" wydaje mi sie bardzo waska,,rozmawialam w Bialymstoku o tym pasie,
              zjezdzasz na pas, zeby naprzeciwko samochod,Tir, mogl bezpieczniej dublowac
              (doubler),a powiedziano mi, ze nie ma zadnego obowiazku,ale tak jest od dawna,
              tak Polacy jezdza.
              Jezeli chodzi o dublowanie w trzeciej pozycji ,to tym pisalam,w drugim watku.P
              PS.ciag dalszy ,moze jutro ,mam duzo pracy,jak zawsze po wakacjach.
              • anahella Re: Dumny jak kogut to jest poezja ! 29.08.05, 20:48
                janou napisała:

                > Dzieki Smaggia,wlasnie zastanawiam sie ,czy to naprawde jest "bande
                > d'arrêt d'urgence" wydaje mi sie bardzo waska

                Po polsku: "pobocze". Tak, to jest to, o czym myslisz. Nie raz slyszalam
                komentarze, ze w Polsce pobocza sa dosc waskie.

                > mogl bezpieczniej dublowac
                > (doubler),a powiedziano mi, ze nie ma zadnego obowiazku,ale tak jest od dawna,
                > tak Polacy jezdza.

                Zjezdzanie na pobocze gdy ktos Cie wyprzedza (lub wyprzedza jadacy z
                naprzeciwka) nie jest obowiazkowe. Nalezy to tylko do dobrych obyczajow. Dobre
                obyczaje obowiazuja obie strony, wiec nalezy ustepujacemu mignac swiatlami,
                ktory to znak oznacza "dziekuje".
                • smaggia Pobocza 30.08.05, 14:13
                  Roznica we Francji jest taka ze NIE WOLNO jechac poboczem, jest zarezerwowane
                  dla sluzby drogowej, dlatego wlasnie Janou zastanawiala czy pobocze to jest
                  nasz odpowiednik bande d'arrêt d'urgence. Inna jest funkcja pobocza w Polsce,
                  wyraznie ! W Polsce utarlo sie ze nalezy zjezdzac na pobocze a we Francji jest
                  to powaznym zlamaniem przepisow.
                  • anahella Re: Pobocza 30.08.05, 15:28
                    smaggia napisa?a:

                    > W Polsce utarlo sie ze nalezy zjezdzac na pobocze a we Francji jest
                    > to powaznym zlamaniem przepisow.

                    Nie wiem skad to sie wzielo. Mysle ze przyczyna moze byc bardzo duze zroznicowanie
                    samochodow: nadal spotykamy pyrkawki-maluchy, stare graty i inne wolno jadace pojazdy ale
                    niemalo jest nowoczesnych samochodow. We Francji czesto rodzina ma dwa samochody. Nawet
                    jezeli uchowal sie jakis Renault 4, to jest tez drugi - nowoczesniejszy.
            • anahella Re: Dumny jak kogut to jest poezja ! 29.08.05, 20:40
              smaggia napisała:

              > 100% zgadzam sie tez z syndromem "Polskie drogi",

              Sa jeszcze "Boczne drogi" Joanny Chmielewskiej:)

              > Janou, ciag dalszy prosze!!!

              Jak widac, delikatne kaleczenie jezyka nikomu nie przeszkadza w czytaniu
              (osobiscie jestem fanka tego watku), dumny kogut dodaje tylko odrobiny pieprzu
              do calej historyjki.
              Podpisuje sie obiema rekami pod prosba o kontynuacje.
              • wdv Re: Dumny jak kogut to jest poezja ! 29.08.05, 22:08
                Może mój wpis, źle oddał moje intencje. Nie ma nic przeciwko kogutom, nawet
                takim: www.miketheheadlesschicken.org/
              • ralston Re: Dumny jak kogut to jest poezja ! 30.08.05, 09:57
                Janou - dawaj dalej! To rzadka okazja poznać jak nas widzą ci, którzy dawno,
                albo wcale tu nie byli.
    • aand Re: Podroz i wakacje w Polsce 31.08.05, 07:23
      Bardzo misie podoba ten wątek :) każdy w nim jeździ jak chce: do tyłu, do przodu
      oraz pod prąd :D
      • ralston Re: Podroz i wakacje w Polsce 31.08.05, 11:30
        aand napisał:

        > Bardzo misie podoba ten wątek :) każdy w nim jeździ jak chce: do tyłu, do
        przod
        > u
        > oraz pod prąd :D
        >
        Ha! Liberał! A jak liberał, to pewnikiem i mason! A do tego z pewnością
        cyklista...
        • emma42 Re: Podroz i wakacje w Polsce 31.08.05, 11:47
          Na pewno liberal i na dodatek jakis mocno przedwrazliwiony.
          Albo Zycia nie zna, tego przez duze Z :)))

          Pozdrawiam wszystkich cyklistow, wszelkiej masci:)
          • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 31.08.05, 14:06
            Lowicz Bialystok 9 sierpnia czesc 2

            Jeszcze kilkadziesiat km i bedziemy w Bialymstoku.
            Pogoda zmienia sie ,chmury,wieje silny wiatr.Nicolas zalozyl
            sluchawki,wyobrazam ze ma dosc samochodu,dochodzimy do 2000km,zatrzymujemy sie
            na stacji bezynowej,nicolas jest glodny,jak w "Las Vegas" tanie
            smaczne.Spacerujemy kilka minut,ale pogoda naprawde sie zmienia,zaczyna padac
            deszcz.
            Jedziemy dalej,mniej Tirow niz przed Lowiczem bardziej z Bialorusi,Litwy,Rosji.
            Od granicy niemieckiej mam swiatla innii tez ,bo teraz nie pada ale leje.
            Na tablicach Bialystok ,od dwoch lat planuje wakacje w Polsce w Bialymstoku,
            na Podlasiu.
            Bylismy dwa lata temu,z synem isynowa,wizyta express,Tarnowska,cmentarz ,Lipowa
            i kierunek Warszawa,teraz ;tylko Bialystok i Podlasie.
            Mam rendez vous z przyjaciolka;kiedy wyjechalam do Francji,mialam 13 lat ona 12.
            Pisalysmy do 76 roku,zmienilysmy adresy i kontakt sie zerwal.
            Od maja tego roku szukalam ja na FB,jeszcze raz dzieki za pomoc za telefon(wiem
            bo spotkalismy sie w Pastelu ze ta osoba czyta i pisze na forum.
            Rozmawialam z przyjaciolka kilka razy,jeszcze kilka godzin i mam nadzieje za
            spotkamy sie wieczorem w hotelu.
            Bialystok Wygoda to moje dziecinstwo,wydaje mi sie ze to bylo wczoraj, a minelo
            kilkadziesiat lat,wspominam dzieciaki na Tarnowskiej,jak po burzach lazilismy w
            w kaluzach w blocie,jak jezdzilismy na sankach,na lyzwach,na grzyby z dziadkiem
            na majowki,jak rozdarlam portki na wielkim kasztanie i nie wiedzialam jak
            wrocic do domu.
            Jedziemy powoli, na szosie pelno swiezych galezi.,kilka km autostrady jestesmy
            w Bialymstku.
            • ralston Re: Podroz i wakacje w Polsce 31.08.05, 14:09
              Janou - kilka kilometrów autostrady pod Białymstokiem? Niby skąd? Czy ta burza
              Was czasem gdzieś w czasoprzestrzeni nie przeniosła?
              • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 31.08.05, 14:29
                Moze to nie prawdziwa autostrada ,ale jest kilka kilometrow dwupasowej
                szosy ,moze nie natychmiast przed Bialymstokiem ale sa ,tego jestem pewna.P
                • ralston Re: Podroz i wakacje w Polsce 31.08.05, 14:53
                  Dwupasmówka to co innego. Jakby ten kawałek nazwali autostradą, to natychmiast
                  ustawiliby bramki i zaczęli opłaty pobierać...
                  • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 31.08.05, 15:45
                    Dzieki Valéry Giscard d'Estaing mamy we Francji bezplatna autostrade,
                    Clermont-Ferrand, Montpellier,tylko przejazd przez wiadukt Millau jest
                    platny,to jest prawdziwa autostrada ,130 km na godz i ja mieszkam 30 km od
                    Clermont Ferrand.P
                    • dutchman Re: Podroz i wakacje w Polsce 31.08.05, 21:31
                      Przeurocze opisy Janou !. Przeczytalem jednym tchem. Czu Mulhouse o ktorym
                      piszesz na poczatku to to kolo Bazylei ?. Zazdroszcze Ci ze mieszkasz w takim
                      pieknym kraju i w takim pieknym miejscu. Czesto jestem na poludniu Francji w
                      okolicach Montpellier ( Frontignan ), znam dolna czesc Francji dosc dobrze i
                      zawsze wracam tak spowrotem.
                      dutchman (amsterdam)
                      • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 31.08.05, 22:13
                        dutchman napisał:

                        > Przeurocze opisy Janou !. Przeczytalem jednym tchem. Czu Mulhouse o ktorym
                        > piszesz na poczatku to to kolo Bazylei ?. Zazdroszcze Ci ze mieszkasz w takim
                        > pieknym kraju i w takim pieknym miejscu. Czesto jestem na poludniu Francji w
                        > okolicach Montpellier ( Frontignan ), znam dolna czesc Francji dosc dobrze i
                        > zawsze wracam tak spowrotem.
                        > dutchman (amsterdam)

                        A czy Bazel to Basel na francuskiej mapie? jezeli tak ,to Mulhouse kolo Bazel
                        Montpellier nie bardzo znam,ale w Frontignan bylam dwa razy ,maja tam dobre
                        wino,le Listel.P

                        • aand Re: Podroz i wakacje w Polsce 31.08.05, 22:16
                          janou napisała:

                          > A czy Bazel to Basel na francuskiej mapie? jezeli tak ,to Mulhouse kolo Bazel
                          > Montpellier nie bardzo znam,ale w Frontignan bylam dwa razy ,maja tam dobre
                          > wino,le Listel.P

                          Jak sama nazwa wskazuje Bazylea to Bazylea, a Miluza to Miluza... ;)
                        • dutchman Re: Podroz i wakacje w Polsce 01.09.05, 16:28
                          Tak - to jest Basel ( po polsku Bazylea ).
                          Wino we Frontignan jest faktycznie bardzo dobre, a Frontignan - Plage to
                          najpiekniejsza wies nad morzem jaka znam.
                          dutchman

                          P.S. Miluza Aand ? Tak sie to nazywa po polsku ?
                          • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 01.09.05, 18:04
                            A co ty robisz we Francji i szczegolnie w poludniowej,oprocz wakacji?P.
                          • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 01.09.05, 18:15
                            dutchman napisał:

                            > Tak - to jest Basel ( po polsku Bazylea ).
                            > Wino we Frontignan jest faktycznie bardzo dobre, a Frontignan - Plage to
                            > najpiekniejsza wies nad morzem jaka znam.
                            > dutchman
                            > raczej miasteczko niz wies,20.000 mieszkancow(wikipedia)P
                            ?
                            • dutchman Re: Podroz i wakacje w Polsce 01.09.05, 20:16
                              Ano nic - tylko odpoczywam, zwiedzam, pije wino, siedze na plazy.
                              Wiem ze Frontignan to nie wies, ale ja mialem na mysli Frontignan-Plage czyli
                              tylko to co jest nad morzem.
                              pozdrawiam
                              dutchman
                          • aand Re: Podroz i wakacje w Polsce 01.09.05, 20:44
                            pl.wikipedia.org/wiki/Miluza

                            :)
                            • dutchman Re: Podroz i wakacje w Polsce 02.09.05, 14:32
                              W Miluzie podobalo mi sie lotnisko z terminalem przedzielonym plotem gdzie
                              jedna czesc byla francuska, a druga szwajcarska ( bo Bazylea korzysta z
                              lotniska w Miluzie ).
                              pozdrwaiam
                              dutchman
                              • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 02.09.05, 16:37
                                12 sierpnia Bialowieza

                                Pogoda niepewna ,ale nie bedziemy siedziec w hotelu;deszcz nie pada,jedziemy do
                                Bialowiezy.
                                Przyjaciolka (co-pilote) obok mnie, maz i wnuk za nami.Pogoda sie
                                poprawia,jedziemy spokojnie do zubrow,przed Bialowieza(miastem)zatrzymujemy sie
                                na poboczu fotografowac zubra;4 tony brazu,wstrzacajace.
                                Nicolas od kilku dni pstryka moim aparatem,jak dziala, zrozumial wszystko w
                                5 minutach,i wie wiecej niz ja, zostala mi kamera.
                                teraz do rezerwatu dla turystow,parkuje samochod,za mna hiszpanski camping car,
                                pan Hiszpan troche po hiszpansku troche po francusku ,pyta czy w rezerwacie
                                mozna jezdzic rowerem,bo ma male dzieci i boi sie ze bedzie meczace,
                                odpowiadam ze my tez turysci ,po raz pierwszy ;Ula(zmienilam imie) byla juz
                                kilka razy ,ale nie pamieta bo dawno.(mozna i wynajmuja rowery w rezerwacie)
                                przed wejsciem 10 ,15 handlowcow,rzezbione zubry olowki, orly,wszystko
                                podpisane Bialowieza,widzialam nawet goralskie laski,takie same kupilam w
                                Krakowie;najpierw zubry ,po zwiedzaniu zakupy.
                                Pijemy kawke i spacerkiem do zubrow,Nicolas pstryka dalekiego wilka, konie
                                i kilka metrow dalej widzimy prawdziwe zubry ,bo sa nieprawdziwe ,skrzyzowanie
                                zubra i krowy;dziwne,bo glowa i rogi to prawie jak krowa.
                                wychodzimy z rezerwatu na zakupy,Nicolas kupuje dla brata dla rodzicow dla
                                kolegow i pyta czy ma jeszcze kilka euro(dali mu rodzice), bo ja trzymam
                                kase,inaczej nie byloby juz ani jednego grosza.
                                Wracamy do samochodu ,kierunek Bialowieza ,na drodze Straz graniczna
                                -dziendobry ,prosze dokumenty samochodu ,prawo jazdy,dowod osobisty lub paszport
                                na ile dni w Bialowiezy?
                                -na kilka godzin
                                -a potem
                                -a potem do hotelu w Bialymstoku
                                -jaki hotel
                                -Pastel
                                Oddaje dokumenty nawet nie zapytal czy mamy "pozwolenie" dla wnuka czyli ,
                                "Autorisation de sortie de territoire".

                                PS.plot musi byc ,bo Szwajcaria nie jest w UE:-)))
                                pozdrawiam .J.



                                • dutchman Re: Podroz i wakacje w Polsce 02.09.05, 22:17
                                  Wiem :)
                                • kamilar Re: Podroz i wakacje w Polsce 03.09.05, 12:10

                                  PS.plot musi byc ,bo Szwajcaria nie jest w UE:-)))
                                  > pozdrawiam .J.

                                  Nie rozumiem tego, chyba że odnosi się do poprzedniego wątku.


                                  • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 03.09.05, 18:23
                                    Tak, odnosi sie do poprzedniego watku ,gdzie jest mowa o lotnisku w Mulhouse i
                                    z ktorego korzysta takze Szwajcaria i dlatego plot:-)
                                    • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 03.09.05, 22:21
                                      Bialowieza 12 sierpnia
                                      Po obiedzie w restauracji obok muzeum ,mamy jeszcze troche czasu;do muzeum nikt
                                      ochoty nie ma ,proponuje skansen.
                                      Przed wyjazdem ,wydrukowalam kilka ciekawych stronek o Podlasiu,sa w klaserze w
                                      bagazniku.Ula dzwoni(bo tak ma byc ,telefon i zgoda z wlascicielem)pierwszy
                                      telefon,nikt nie odpowiada,dzwoni na inny numer,pan sie zgadza i czeka na
                                      nas;od Bialowiezy 10 min samochodem ,moze mniej ,jezeli dobrze pamietam
                                      miejscowosc to Narew.
                                      Takiego zielonego gazonu widze po raz pierwszy,szczegolnie w tej porze roku,
                                      w naszym ogrodzie byl juz zoltawy ,teraz napewno prawdziwe siano,zalewac?
                                      oblewac? nie mozna ,myc samochodow tez nie itd.
                                      W ogrodzie kolekcja starych maszyn rolniczych, a w stodole stare narzedzia z
                                      lat 40 50 a moze i dawniejszych.Nicolas nie mowi po polsku ,Ula nie mowi po
                                      francusku ,ale zawsze sa razem, Nicolas mowi ze mam fajna przyjaciolkea i robi
                                      jej duzo zdjec;Ula ze mam fajnego wnuka.
                                      Pan z skansenu cieszy sie ze my tak z daleka interesujemy sie jego prywatna
                                      kolekcja,ze to zabiera duzo czasu ale czas ma,bo jest na emeryturze,i zajmowac
                                      sie czyms musi.Po raz pierwszy Nicolas widzial prawdziwe nie elektryczne zelazka
                                      i pytal sie jak dzialalo ,ma tez foto z sankami (w Bretanii nie ma sniegu),
                                      Jutro jedziemy do Suprasla.




                                      • ralston Re: Podroz i wakacje w Polsce 06.09.05, 18:01
                                        I co z tym Supraślem? Nie każ czekać długo...
                                        • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 06.09.05, 19:51
                                          Bedzie Suprasl,Tykocin i Kruszyniany,tylko to ze dzis wieczorem na Arte 5
                                          program telewizyjny bedzie caly wieczor o Polsce,"Co chca Polacy"itp.
                                          2) ,duzo pracy po wakacjach
                                          3),nie pisze szybko na klawiaturze,
                                          4)mysle po francusku a potem tlumacze ,to zajmuje duzo czasu .P
                                          • aand Re: Podroz i wakacje w Polsce 06.09.05, 20:29
                                            >[..]dzis wieczorem na Arte 5
                                            > program telewizyjny bedzie caly wieczor o Polsce,"Co chca Polacy"itp.

                                            Łomatko, a co chcą?!
                                            • wdv Re: Podroz i wakacje w Polsce 06.09.05, 20:57
                                              > Łomatko, a co chcą?!

                                              Pewne rzeczy się nie zmieniają:

                                              Jak bedłki jarmużu tak cudu pragnie lud.
                                              • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 07.09.05, 12:32
                                                Suprasl 13 sierpnia
                                                Suprasl w moich wspomnieniach to tylko rzeka,z Bialegostoku jechalismy przez
                                                most i zaraz za mostem byla plaza,nie pamietam czy bylismy chociaz jeden raz w
                                                miasteczku.
                                                Pogoda jak trzeba na zwiedzanie,slonce ale nie upal ,jakies 20,21 stopni.
                                                Wjezdzamy do Suprasla ,podobaja mi sie drewiane domki,szeroka ulica,kosciol i
                                                cerkiew,ale najpierw mamy ochote na kawke.
                                                Parkuje samochod po lewej stronie ulicy na malym placu bo na ulicy obok
                                                chodnika ;zagrozone.
                                                Po prawej stronie jakby cafe,kawa z automatu ale sprzedaja ciastka ,paczek dla
                                                meza ,Nicolas ciastko z bita smietana ja makowiec ,Ula tylko kawe.
                                                Przed cafe sa plastikowe krzesla i male stoliki;mamy gosci do naszych ciastek
                                                szczegolnie Nicolas;pszczoly,jakos dajemy sobie rade,wracamy do samochodu po
                                                kamere.
                                                Obok naszego samochodu 5,6 metrow policja ,no to dobrze ,zapytam czy na placu
                                                mozna parkowac samochod,wiec pytam,
                                                -dzien dobry ,czy mozemy zostawic samochod ;idziemy zwiedzac klasztor i cerkwie
                                                -moze lepiej obok chodnika
                                                -obok chodnika nie ,jest tablica ze nie
                                                -to naprzeciwko
                                                -naprzeciwko,to przystanki do autobusow
                                                -my nie stad ,my nie wiemy;i pojechali
                                                Ula -no cos podobnego!!!przeciez powinnii sie poinformowac ,zadzwonic i dac
                                                informacje turystom,a oni "nie stad",maz sie smieje Nicolas tez,ze po raz
                                                pierwszy slyszy ze policja nie stad.
                                                Spokojnie idziemy piechota do klasztoru,przed klasztorem ogromny camping car
                                                Nicolas mowi; ,to wloski camping i ja ;co oni tu robia? maz
                                                -to samo co my ,zwiedzaja
                                                -my to normale ,bo ja z Bialegostoku,a oni? bo jest ich mniej wiecej 15 osob,
                                                gadaja po wlosku(normalne)pytam sie po francusku ,jezyki sa podobne ,moze sie
                                                dogadamy.Bardzo przystojny facet,wysoki wcale nie przypomina typowego
                                                Wlocha,malego, czarnego,i gada troche po francusku,super!!!
                                                Zwiedzaja cala Polske,prosto z Wloch ,bo pisza przewodnik dla campingowych
                                                turystow,ze duzo jest jeszcze do zrobienia ,bo prawdziwych terenow dla
                                                campingowych turystow z camping car jest bardzo malo i zle wyposadzone,ale maja
                                                nadzieje ze szybko sie zmieni ,bo sa naprawde ciekawe regiony np Podlasie i ze
                                                Polskie drogi to prawdziwa katastrofa.
                                                Pyta sie ,co my tu zwiedzamy ,czy spotkalismy duzo obcokrajowcow,ze beda w
                                                Polsce jeszcze 2 tygodnie,zyczymy nawzajem milego pobytu i wchodzimy na teren
                                                klasztora.
                                                Klasztor sie nie zwiedza ,tylko na zewnacz i odbudujaca sie cerkiew i malutka
                                                sale ,z foto i makieta klasztoru.

                                                Wlasnie czytam w necie o cerkwi, ze grecki kosciol finansuje odbudowe,co
                                                potwierdza facet w cerkwi.
                                                Zwiedzamy maly ogrod,Nicolas robi kilka foto ,kupuje pocztowki,malutki obraz
                                                Matki Boskiej i wychodzimy na ulice ,szukamy restauracji.
                                                Po tej samej stronie ulicy ale bardziej do gory ,jest restauracja ,mozemy jesc
                                                w ogrodzie.



                                                ,


                                                • sex_touristen Re: Podroz i wakacje w Polsce 07.09.05, 14:06
                                                  A ja jak byłem w Gołej Zośce:) to przyszedł do nas chopak francuz i prosił o coś
                                                  do picia ale był bardzo mało rozmowny tzn słabo u niego z angielskim było:(
                                                • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 16.09.05, 11:15
                                                  Tykocin Pentowo 15.08 poniedzialek

                                                  Pogoda jak trzeba,slonce ,jedziemy do Tykocina szczegolnie zwiedzic synagoge,
                                                  maz i ja bylismy w Krakowie,dokladnie w Kazimierzu dwa lata temu,a Nicolas
                                                  jeszcze nie zna,a we Francji nie ma mowy.
                                                  Jestesmy w Tykocinie okolo godz 11,,piekne miasteczko, kosciol,wielki plac
                                                  przed kosciolem ,pelno samochodow(ludzie na mszy)obok kosciola restauracja
                                                  Rzym.
                                                  Zatrzymujemy sie chwileczke na moscie na Narew,,daleko, bardzo daleko widze
                                                  przez kamere bociany ,Nicolas robi kilka foto,idziemy do synagogi.
                                                  Spacerujemy przez plac, ogladamy piekne drewniane domy, kwiaty ,i po raz
                                                  pierwszy na Podlasiu widze okiennice,maz tez zauwazyl,wiec dyskusja.
                                                  Dlaczego nie ma okiennic w domach, w apartamentach tez nie widzielismy,
                                                  tak zimny region,wiemy(jak budowalismy dom) ze okiennice oszczedzaja mniej
                                                  wiecej 7% do 10% gazu,i panstwo zwraca kilka procent kosztow jak instaluje sie
                                                  wszystko co moze oszczedzic rope ,gaz,elektryke,izolowanie mieszkan jest
                                                  obowiazkowe,coraz bardziej instaluja plyty sloneczne ,geotermie itp.

                                                  Synagoga jest zamknienta,czytamy zamknieta w niedziele i w swieta,maz,
                                                  -A w tygodniu ludzie pracuja ,jak to moze byc?
                                                  idziemy na kawe ,kawy tez nie ma,jest malutki sklepik sprzedaje coca,piwo,przed
                                                  sklepikiem stol, siadamy ,gadamy po francusku z Nicolas, po polsku z Ula,
                                                  podchodzi starszy pan ,pyta sie czy my turysci, czy Ula i ja to siostry,skad
                                                  jestesmy.Ten facet nie pijany ale tez nie trzezwy,troche przed poludniem se
                                                  popil.
                                                  Mowi ze byl bokserem w Warszawie przedstawia sie ,ja oczywiscie nigdy o nim
                                                  nie slyszalam,ale Ula tak.
                                                  Gadamy o Francji ze kiedys tam byl, pytam sie o restauracje ,mowi ze u
                                                  ksiedza drogo, ze ksiadz zbiera pieniadze na odbudowe kosciola.Ciekawe,ksiadz
                                                  robi biznes,ale mnie nie dziwi od kiedy czytalam ze jezdza w Mercedesach 500.
                                                  Pyta sie czy widzielismy odbudowajacy sie zamek,zaraz po moscie,
                                                  -nie nie jeszcze nie widzilismy, moze po restauracji,
                                                  -bo zamek jest piekny ale jest odbudowana jedna czwarta zamku ,na reszte
                                                  czekaja
                                                  na pieniadze z Unii Europejskiej
                                                  -Aha ,mowi maz(po francusku),pieniadze z Unii,a samoloty z Ameryki,powiedz mu
                                                  nie mowie bo nie mam ochoty na polemike,Nicolas jest glodny,idziemy do Rzymu,
                                                  do Pentowa ,na zydowski cmentarz i na koniec odbudowajacy zamek.
                                                  W restauracji czekamy wiecej ni pol godziny ,ksiadz oszczedza na personelu,ale
                                                  nie, co jest w talerzu,nie wiem jak mozna zjesc 5 ogromnych nalesnikow z
                                                  jagodami z bita smietana,proponuje Nicolas ,ale on tez ma pelny talerz
                                                  gulasza,konczymy kawka i jedziemy do Pentowa .


                                                  ,z



                                                  • kamilar Re: Podroz i wakacje w Polsce 16.09.05, 11:21
                                                    U nas też państwo zwraca część kosztów w wypadku wzięcia tzw kredytu
                                                    termomodernizacyjnego:)
                                                  • kamilar Re: Podroz i wakacje w Polsce 16.09.05, 11:24
                                                    Niech się tak mąż samolotami nie emocjonuje, jeżeli już bralibysmy europejskie
                                                    to Grippeny a nie Mirage, bo są strae:)
                                                    P.S. Cieszymy sie, że wreszcie doczekalismy sie dalszej relacji i z
                                                    niecierpliwością czekamy na jeszcze. A co do odbudowy zamku to słyszałem, że tak
                                                    na prawdę to nie wiadomo jak on wyglądał, nie zachowały się ządne plany i
                                                    odbudowa jest na ślepo, czyli to nie odbudowa ale budowa.
                                                  • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 16.09.05, 11:36
                                                    kamilar napisał:

                                                    > Niech się tak mąż samolotami nie emocjonuje, jeżeli już bralibysmy europejskie
                                                    > to Grippeny a nie Mirage, bo są strae:)
                                                    > P.S. Cieszymy sie, że wreszcie doczekalismy sie dalszej relacji i z
                                                    > niecierpliwością czekamy na jeszcze. A co do odbudowy zamku to słyszałem, że
                                                    ta
                                                    > k
                                                    > na prawdę to nie wiadomo jak on wyglądał, nie zachowały się ządne plany i
                                                    > odbudowa jest na ślepo, czyli to nie odbudowa ale budowa.
                                                    Maz sie nie emocjonuje:),chodzilo o samoloty europejskie ,nie specjalnie
                                                    francuskie(F16 to tez starostwo i nie pamietam ale jakis kraj (nowy w Unii)
                                                    dostal je za darmo:)
                                                    Ale tak miedzy nami ?"Mirage" jest lepszy od F16;))))))))))))))))))))))))))))
                                                  • kamilar Re: Podroz i wakacje w Polsce 16.09.05, 11:51
                                                    A tak szczerze to Polscy nie ufają Francuskiej technologii. Ja też z EFów
                                                    szesnastych zadowolony nie byłem, chciałem grippeny, ale no cóz to politycy
                                                    decyduja, a kluczowa miała byc nie jakość i wola pilotów a ofset, który okazał
                                                    się wielką wtopą.
                                                    My w przeciwieństwie do Francuzów, nie czujemy dziwnej niechęci do Amerykanów.
                                                    Raczej bardziej nie lubimy Francuzów (przykład to komentarze do artykułu nt
                                                    rebrandingu z idei na orange), z czego niestety ubolewam, bo ja Francje i
                                                    Francuzów szanuję
                                                  • kamilar No ale to było moje subiektywne odczucie 16.09.05, 11:53
                                                    a po za tym pisz dalej.
                                                    Kurcze a ja nigdy w Tykocinie nie byłem, zawsze kiedy się wybieram to albo coś
                                                    wypada albo się odechciewa. W tym roku nie wyszło z Wilnem :(((((((((
                                            • sex_touristen Ciekawe co wg Francuzów chcą Polaki 06.09.05, 23:54
                                              Może Ich Renaulty, nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee
                                              Może francuskiego wina, nieeeeeeeeeeeeeeeeeee
                                              Wiem: więcej wódki:)
                                              • janou Re: Ciekawe co wg Francuzów chcą Polaki 07.09.05, 13:09
                                                sex_touristen napisał:

                                                > Może Ich Renaulty, nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee
                                                > Może francuskiego wina, nieeeeeeeeeeeeeeeeeee
                                                > Wiem: więcej wódki:)
                                                Przegrales:)
                                                Arte ,to niemiecko francuska telewizja,programy sa w dwoch jezykach.
                                                co tydzien ,we wtorek jest program o krajach UE,w przyszly wtorek o wyborach w
                                                Niemczech.
                                                Tym razem bylo o Polsce,o przyszlych wyborach,o ostatnich 16 lat,o Solidarnosci
                                                o okraglym stole ,o gospodarce na koncu byla mini-debata ,byl dziennikarz
                                                pracujacy w Polsce dla "Le Monde",dziennikarka tez pracujaca w Polsce dla
                                                niemieckiej gazety i dzienikarz z Gazety Wyborczej.Dla mnie nie bylo nic nowego
                                                bo ja czytam polskie gazety w necie,ale dla tych ktorzy nie mowia po polsku,cie
                                                kawy program.Ale co specjalnie chca Polacy ,nie bylo odpowiedzi.P
                                                • anahella Re: Ciekawe co wg Francuzów chcą Polaki 07.09.05, 20:21
                                                  janou napisała:

                                                  > Ale co specjalnie chca Polacy ,nie bylo odpowiedzi.P

                                                  No bo skad oni maja wiedziec, skoro my sami nie wiemy? :)))))
                                                  Cudowny byl fragment rozmowy z policjantami w Supraslu:))) Piszesz Janou tak
                                                  sugestywnie, ze wyobrazilam sobie to i jakby na wlasne oczy widziala.
                                                  • aand Re: Ciekawe co wg Francuzów chcą Polaki 07.09.05, 23:07
                                                    Taka Armia Czerwona jak była w Polsce to wiedziała czego chce: chleba, mięsa i
                                                    wódki!
                                                    Babel o tem pisał.
                                                  • anahella Re: Ciekawe co wg Francuzów chcą Polaki 07.09.05, 23:58
                                                    aand napisał:

                                                    > Taka Armia Czerwona jak była w Polsce to wiedziała czego chce: chleba, mięsa i
                                                    > wódki!

                                                    Oni to nawet wiedzieli czego chca Polacy...
                    • janou Re: Podroz i wakacje w Polsce 31.08.05, 21:47
                      Bialystok 9 sierpnia

                      Mamy pecha ,dwa lata temu jak wyjezdzalismy z Bialegostoku,tez padal deszcz,
                      maz pyta, czy w tym regionie slonce swieci ? nie odpowadam.
                      Jestesmy na parkingu Pastela.
                      Pokoj n° 19 na drugim pietrze,bez windy!!! a winde znaja? milcze.
                      Idziemy na drugie pietro,w pokoju tylko dwa lozka pani sprzataczka przynosi
                      dostawke,mam taka sama na odpoczynek w ogrodzie,mowie ze jedna noc to mogloby
                      byc ,ale na 7 -8 nie.Pani dzwoni do recepcji,ja mowie po francusku do meza ,
                      spokoj,w Bialym jest pelno hotelow.
                      Recepcja zgadza sie na prawdziwe lozko z pokoju n°18 .Nie wiem jak dali sobie
                      rade maz i ta pani ( bo w tym miejscu korytarz jest waski)ale lozko w pokoju
                      jest.
                      Schodzimy po walizki,przestalo padac,wszystko jest ok.
                      Dzwonie do przyjaciolki,bedzie w hotelu o godz 18 ,jedno z najprzyjemniejszych
                      wrazen w moim zyciu ,gadalysmy do polnocy,wiecej nie powiem bo to prywatna
                      sprawa.Spimy jak niemowle.



                      • kamilar No w hotelu przdegięli i to ostro:( 31.08.05, 22:16
                        A windy u nas są, chyba a i co do pogody to ostanio ciągle ładna:)
                        • janou Re: No w hotelu przdegięli i to ostro:( 31.08.05, 22:28
                          kamilar napisał:

                          > A windy u nas są, chyba a i co do pogody to ostanio ciągle ładna:)
                          Pozniej sie poprawila(pogoda),wiem ze sa windy, a co znaczy "przedegieli".P
                          • aand Re: No w hotelu przdegięli i to ostro:( 31.08.05, 22:31
                            Przesadzili i to mocno.
                          • kamilar Re: No w hotelu przdegięli i to ostro:( 01.09.05, 11:37
                            Zrobiłem trochę literówek w tym wyrazie, powinno być przegięli. Ale tłumaczenie
                            And było poprawne:)
    • aand Re: Podroz i wakacje w Polsce 31.08.05, 22:06
      Ciekawe czy na Polskich drogach można spotkać Babunie Piekieł? ;)


      www.intriguing.com/mp/_pictures/compdiff/hellgr2.jpg
    • all2 Re: Podroz i wakacje w Polsce 06.09.05, 13:08
      Janou, świetnie piszesz!! Czekam na Supraśl.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka