Dodaj do ulubionych

Jadę na Pogórze

19.01.06, 10:26
... a tu najgorsze mrozy zapowiadają. I jak tu się szwędać po pagórach, kiedy
migawka w aparacie zamarza?
Obserwuj wątek
    • pagnieszka Re: Jadę na Pogórze 19.01.06, 11:08
      a kiedy zamierzasz wyruszać?
      • ralston Re: Jadę na Pogórze 19.01.06, 11:10
        W sobotę rano. I chcę tam być przez tydzień. Akurat w największe mrozy...
        • janou Re: Jadę na Pogórze 19.01.06, 14:42
          Ralston przyjedz do Francji do Alp,w Grenoble w przyszlym tygodniu bedzie -5
          w rano +5 po poludniu :)P
          • ralston Re: Jadę na Pogórze 19.01.06, 14:45
            Wolę na Pogórze :)
            • janou Re: Jadę na Pogórze 19.01.06, 14:49
              zmarzniesz:)))))))))))))))))
              • ralston Re: Jadę na Pogórze 19.01.06, 15:45
                Wezmę czapeczkę.
                • janou Re: Jadę na Pogórze 19.01.06, 17:35
                  i nie tylko:)
                  • ralston Re: Jadę na Pogórze 19.01.06, 17:36
                    Nie tylko. Wezmę jeszcze drugą czapeczkę.
                    • pagnieszka Re: Jadę na Pogórze 19.01.06, 19:25
                      czyżbyś mial dwie głowy?
                      albo jedną nie od parady?
                      :)
                      • juliettamasina Re: Jadę na Pogórze 19.01.06, 19:42
                        a drugą nie do pary? :)
                        • ralston Re: Jadę na Pogórze 19.01.06, 20:52
                          Na dubeltowe mrozy - dubeltowa czapeczka. Ot, co!
                          • aand Re: Jadę na Pogórze 20.01.06, 22:32
                            Papacha? ;)
                            • aand Re: Jadę na Pogórze 26.01.06, 21:38
                              Pogórze - polskie Klondike?
    • ralston Wróciłem 30.01.06, 14:32
      ... teraz odgrzebuję się z poczty elektronicznej.
    • ralston Re: Jadę na Pogórze 30.01.06, 15:13
      Nie łudzę się nawet, że starczy mi czasu na szersze pisanie - zaległości mam
      okrutne z licznych wypraw. Więc tylko króciutko Wam rzeknę, com widział.
      A widziałem: panoramę bieszczadzką z Chwaniowa - nie mierzyłem dokładnie
      odległości, ale to będzie z pewnością ponad 40 kilometrów. Przy tym mrozie
      widoczność jednak była znakomita. Widziałem piękne drewniane cerkiewki w
      Paszowej, Leszczowatem, Wańkowej. W tej pierwszej udało się nawet być w środku.
      Ikonostas niestety przetrzebiony kradzieżami, ale ciągle jeszcze zacne wnętrza.
      Drewniany osiemnastowieczny kościółek w Nowosielcach Kozickich z drewnianą
      dzwonnicą. Wokół kilka nagrobnych pomników: jakiegoś kapitana C.K. Armi,
      jakiegoś kapitana armi polskiej, który zmarł w Vancouver (prawdopodobnie z
      rodziny ukraińskiej albo mieszanej - bo ci często na emigrację kanadyjską
      trafiali), ładny nagrobek Nowosieleckich - ostatnich tutaj dziedziców. Na
      miejscowym cmentarzu za wsią kilkanaście conajmniej nagrobków ze złowieszczą
      datą śmierci 29 września 1945 roku - jednakową dla osób w różnym wieku. W tych
      stronach mogło to oznaczać tylko jedno...
      Widziałem najprawdziwsze pole naftowe, z którego ciągle jeszcze dobywa się
      ropę. Urządzenia, choć nierzadko jeszcze przedwojenne, to spisują się
      nadzwyczaj dobrze. Ale nie udało mi się ustalić, czy sołtysa nazywają tutaj
      szejkiem.
      A do tego - mnóstwo pięknych krajobrazów, lasy, ośnieżone łąki i pola, łańcuchy
      gór poukładane w równe pasemka - jakby ktoś z linijką wytyczał. I to wszystko
      zanurzone w niemal doskonałej ciszy, przerywanej tylko dialogiem podeszew ze
      śniegiem...
      • ralston Re: Jadę na Pogórze 15.02.06, 11:12

        No i się doigrałem. Wychowawczyni w przedszkolu mojej córki poprosiła żonę na
        rozmowę. Powiedziała, że jest zaniepokojona tym, że Ula opowiada jakieś
        niestworzone historie i że to niedobrze jak dziecko tak zmyśla. Poproszona o
        podanie przykładów tych zmyśleń, powiedziała, że córka twierdzi, że była w
        kopalni ropy naftowej, że w wakacje spała w namiocie, gotowała na ognisku i
        myła się w strumieniu. I jakoś tak dziwnie popatrzyła na żonę, kiedy ta
        stwierdziła, że to wszystko prawda :)))
        • pagnieszka Re: Jadę na Pogórze 15.02.06, 20:26
          nastepna raza powiedz malej zeby opowiedziala w przedszkolu jak to spedziliscie
          wakacje w Golebiewskim albo innym hotelu w grecji czy Tunezji - i Pani
          przedszkolanka sie nie zdziwi :)
          • habitus Re: Jadę na Pogórze 15.02.06, 23:03
            Dziecko znajomych zostało skarcone za "kłamstwa", że tatuś lata odrzutowcem a
            mamusia mówi przez radio.
            Tylko, że to prawda :)- ojciec jest pilotem, a matka spikerką. Pani
            przedszkolanka ma wąskie horyzonty. Powinna udać się do najbliższego kościoła i
            wleźć na dzwonnicę.
          • ralston Re: Jadę na Pogórze 16.02.06, 09:08
            pagnieszka napisała:

            > nastepna raza powiedz malej zeby opowiedziala w przedszkolu jak to
            spedziliscie
            >
            > wakacje w Golebiewskim albo innym hotelu w grecji czy Tunezji - i Pani
            > przedszkolanka sie nie zdziwi :)
            >

            To wiem, bo przecież inne dzieci właśnie tak mówiły i było w porządku. Ale kto
            uwierzy w kopalnię ropy naftowej w Polsce. Przecież wszyscy (nawet pani
            przedszkolanka) wiedzą, że ropa to w Iraku...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka