Dodaj do ulubionych

Marcel i Hala

16.05.06, 11:17
Szesnastego dnia miesiaca maja, gdy ciemnosci nocy chowaly sie powoli za
kominami fabrycznymi ustepujac miejsca olowianym chmurom poranka, Marceli
Popyszczko, derektor przedsiebiorstwa odziezowego znanego w gminie pod nazwa
Hali Dziewiarskiej, dlugoletni dzialacz, czlonek i uczestnik, przecieral
podkrazone oczy, druga reka usiwujac wymacac na nocnym stoliku...
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Marcel i Hala 16.05.06, 14:17
      ...ostatni paczke Klubowych krakowskich.
      • ewakurz Re: Marcel i Hala 16.05.06, 14:55
        "Powinienem se najpierw lyknac tabletke z krzyzykiem" pomyslal.
        Derektora Hali bardzo bolala glowa.
        • zielonamysz Re: Marcel i Hala 16.05.06, 17:11
          Od Tatr wiał halny..
          Halka stala na grani. A Marceli nieswiadom tego łyknął pigułę i wyrzucil z łozka
          placzącą sie pod nogami halke damska,potem majtki bawelniane i cos jeszcze,czemu
          sie blizej nie przygladal w rozproszonym swietle przedswitu.
      • olo53 Re: Marcel i Hala 16.05.06, 14:58
        I tafil na nozyce
        • kanuk Re: Marcel i Hala 16.05.06, 15:12
          Ewa jest Dziargantua,normalnie;)
          • ewakurz Re: Marcel i Hala 16.05.06, 15:30
            Tagruelem mi badz, Panie Kanuku!
        • zielonamysz Re: Marcel i Hala 16.05.06, 18:18
          Po co one mu były? - zadumał sie minutoczku ale razno wyskoczył z barłoga.
          • vaud Re: Marcel i Hala 16.05.06, 22:16
            Na sniadanie byla kawa inka z kozuchem ( bo zimno) i bulka z serem tylzyckim.
            Zujac z mozolem dyrektor rozwinal gazete i przeczytal wielki tytul:
            • brezly Re: Marcel i Hala 17.05.06, 07:22
              "Czy odziezowcy wyjda z dolka?"
              • ewakurz Re: Marcel i Hala 17.05.06, 08:05
                - Nie wyjda! - zarechotal, a wyplute okruszki jely tworzyc wilgotne koleczka na
                tytule i zdjeciu. - Antek Kajfasz w zyciu nie pozwoli zmienic koniunktury w
                gminie. Ba! Nawet w Urzedzie Wojewodzkim tancza, jak on zagra.
                Marceli przeciagnal sie z satysfakcja, uwazajac jednak, aby nie wykonywac
                niewlasciwych ruchow obolalym karkiem.
                • brezly Re: Marcel i Hala 17.05.06, 11:59
                  -Jak ktos ma taka cienka szyje jak angielska krolowa z telewizji - pomyslal
                  Derektor - to co go tam ma bolec, jak obolale. Ale tacy jak ja to cierpia jak,
                  no jak co wlasnie. Ech...
                  Otworzyl szkrzypaica szuflada i wyciagnal zawinieta w papier bulke z salcesonem
                  wloskim.
                  • millefiori Re: Marcel i Hala 17.05.06, 15:35
                    Wystajaca z bulki falbana obficie nalozonych plastrow salcesonu, (nie wiedziec
                    czemu, bo przeciez od znajomej sklepowej spod lady zona wczoraj przyniosla),
                    mienil sie zielono-fioletowymi barwami teczy.
                    • ewakurz Re: Marcel i Hala 17.05.06, 15:45
                      Derektor utkwil wzrok w fioletowych odblaskach falbanki i rozmarzyl sie,
                      wymazujac z pamieci gazete i Antka Kajfasza. "Ech, Violetka... - westchnal
                      gdzies z glebi derektorskiego miesnia - kiedyz ty z tego szkolenia mi
                      wrocisz..."
                      • vaud Re: Marcel i Hala 17.05.06, 15:57
                        Violetka tymczasem prasowala bluzke w pokoju hotelowym w Zgrzebnicy. Lezaca na
                        sasiednim lozku Jadzka stawiala sobie pasjansa wyspiewujac "Oczy czarne"
                        schrypnietym po ostatniej nocy glosem.
                        • millefiori Re: Marcel i Hala 17.05.06, 16:00
                          Violetce kac-krasnold jeszcze lomotal sie w zelaznych kapciach w okolicy skroni
                          i oczodolow.
                          - Zmien plyte - jeknela rozdzierajaco.
                          • ewakurz Re: Marcel i Hala 17.05.06, 16:09
                            - Klina, a nie plyte - warknela lakonicznie Jadzia.
                            • vaud Re: Marcel i Hala 17.05.06, 16:14
                              "-Jak tam dziewczyny?"- Czesiek wszedl bez pukania i od razu rozsiadl sie przy
                              stoliku. -"Mam cos dla was"- dorzucil tajemniczo i z impetem postawil na stole
                              siatke. Piwo jasne zabulgotalo wesolo we wszystkich dwunastu butelkach.
                              • millefiori Re: Marcel i Hala 17.05.06, 16:18
                                _Gdzies ty dwunastopak dostal? - zainteresowala sie zywo Jadzka. Wszystkie karty
                                splynely z furkotem z poscieli, gdy stanela na rowne nogi ledwie okryte
                                gustownym, cielistym, poliamidowym babydoll.
                                • brezly Tymczasem Popyszczko 18.05.06, 14:51
                                  lekko rozanielony salcesonem pozwolil sobie na relaks. Ale natychmiast
                                  uswiadomil sobie ze cos bylo nie tak. Spojrzal w glab siebie i ujrzal oblocone
                                  slady prowadzace w jakis kat swiadomosci. Poszedl za nimi i ujrzal szczerzacy na
                                  niego zza wegla zeby nabolaly problem czesci zamiennych do osnowarki.
                                  • ewakurz Re: Tymczasem Popyszczko 18.05.06, 17:04
                                    - Na rany Wasirionowicza... - jeknelo cos w popyszczkowej duszy - Juz trzy lata
                                    po terminie. Ciech, ten czas to leci na grzybach.
                                    W bruzdach neocortexu, gdzieniegdzie wyoranych mu przez pracowita Ewolucje,
                                    jela rysowac sie oczywistosc wyboru miedzy dzialaniem a zapomnieniem...
                                    • zielonamysz Re: Tymczasem Popyszczko 19.05.06, 08:46
                                      Ruch jest wszystkim,bezruch niczym - wypelzlo mu to zdanko z podkorza,przedarlo
                                      sie prze zlogi bruzdy i zlepy i przyczepilo jak zapomniana melodyjka, grajca
                                      gdzies natretnie. Ledwo słyszalna a dokuczliwa.
                                      Dzialanie. Popyszczko siegnal do szuflady biurka, wyciagnal papier toaletowy
                                      koloru rozowego blota i udal sie krokiem dostojnym acz przyciezkim do
                                      • vaud Re: Tymczasem Popyszczko 19.05.06, 08:50
                                        Toalety damskiej. Dla zmylki. Usiadl, podkurczyl nogi i zamyslil sie na dobre.
                                        • zielonamysz Re: Tymczasem Popyszczko 19.05.06, 09:04
                                          Violetka to byla suka,wiedzial, to dobrze ale brakowalo mu jej bardziej niz
                                          czesci do osnowarki. Mozeby jako delegacje wzionc i sie machnac do Zgrzebnicy -
                                          dumał napinając sie zlekka. A nie lubil sie napinac.
                                          Tak,Zycie bez napiec bylo jego idealem.Ta Violetka,to nie to co Halka..
                                          Nagly halas wyrwal go z zadumy.Ktos stukajac obcasami przeszedl przez
                                          pomieszczenie.Trzasnely drzwi.Znowu kroki. I znowu trzasnely drzwi,tym razem
                                          sąsiedniej toalety.Cos glucho jekneło.
                                          Mogla byc to tylko Genowefa Kwok,personalna.
                                          Ale te drugie kroki..
                                          • vaud Re: Tymczasem Popyszczko 07.06.06, 06:52
                                            ...nalezaly do gajowego Maruchy, ktory wlasmie przechodzil tamtedy tropiac
                                            nosorozca os Hagenbecka...
                                            • zielonamysz Re: Tymczasem Popyszczko 07.06.06, 08:47
                                              Marceli tego nie wiedzial. Myslal o Violetce jak by tu ją i z nia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka