Dodaj do ulubionych

Marydorsey Wanless z USA

21.03.03, 19:24

Przeglądając strony gumowe natrafiłem na dosyć "dziwne" gumy - pewien twórca
o nazwisku jak w tytule robi gumy barwne - zobaczcie i oceńcie:

216.195.4.24/alternativephotography/marydorsey_wanless.html
Powstaje pytanie - czy tego typu gumy sie mi podobają? hmm - na pewno artysta
biegle operuje techniką - doskonale radzi sobie z warsztatem. To widać. Gumy
te jednak sa bardziej nalarskie - zbliżone nawet do fotografii barwnej - czy
taka powinna byc guma? Moim zdaniem na tych kolorowych fotach - troche za
dużo jest kolorków, za dużo barw nałożonych jednocześnie - to jakoś razi - te
gumy nie maja w sobie tej tajemniczości.
Jednak sami oceńcie?

Obserwuj wątek
    • mosteczek2 Re: Marydorsey Wanless z USA 21.03.03, 20:24
      Szanowny Panie,
      Obejrzałem te gumy. Technicznie są bardzo dobre. To jest opanowany warsztat.
      Bez cienia wątpliwości. Natomiast - czy mnie odpowiada taki sposób
      obrazowania... Nie wiem, ja szukam czego innego. Ale nie wszyscy przecież muszą
      robić to samo. Gdyby tak było, sytuacja byłaby po prostu nie do
      zniesienia..... A osąd zawsze należy do PT Publiczności.
      ----
      most
      PS. Trafiłem dziś na cóś ślicznego - ma nowy most do roboty! też wantowy, jak
      mój ukochany Siekierkowski....
    • ajon1 Re: Marydorsey Wanless z USA 21.03.03, 20:46
      gumista napisał:

      > Jednak sami oceńcie?

      Dziękuję Macieju za temacik. Wszelkie gumy oglądam chętnie.
      Wypowiem się jako publiczność, to jest tylko zdanie laika.
      Mnie prezentowane gumy się nie podobają. Nie wiem co Autor chciał osiągnąć
      stosując ta technikę. Sama technika też mnie nie rzuca na kolana. Same
      fotografie też moim zdaniem nie są wybitne. Należy jednak docenić prawie
      realistyczne użycie kolorów - czyli dobór pigmentów i ich zastosowanie - to
      robi wrażenie. Ogólnie dla mnie to nie to ale dobrze wiedzieć, że ktoś robi
      takie rzeczy !
      pozdrawiam
      ajon


      • mosteczek2 Re: Marydorsey Wanless z USA 21.03.03, 21:14
        Szanowny Panie Romanie,
        Pańska bezkompromisowość przynosi Panu chlubę. Mnie to też na kolana nie rzuca,
        ale właśnie - dobrze jest wiedzieć, że i tak można. A czy trzeba - to już inna
        historia...
        • gumista Re: Marydorsey Wanless z USA 21.03.03, 21:40
          A pewnie, że nie trzeba - przecież od tego mamy fotografię barwną, mamy malarzy
          którzy malują obrazy i zostawmy im to pole przeznaczone dla nich. Te gumy
          (wszyscy sie tutaj zgadzają) technicznie rewelacyjnie zrobione - jednak tez
          uważam nic nie wnoszą, nie mają powtarzam tego czegoś (tajemniczości, która np
          jest w gumach mosta).
          Właśnie - specjalnie podałem te gumy, ale tylko po to aby pokazać, że twórca
          udokumentował tutaj w sposób znakomity jakiś obraz, plarzę, samochód itd. Ale
          czy w tym przypadku można mówić o artyźmie? Chyba nie bardzo, warsztat jest
          perfekcyjny - nawet nie mam pojecia jak sie robi takie gumy, jednak dla mnie
          nie sa to dzieła. Po prostu są to zwykłe gumy, doskonałe technicznie, które cos
          pokazują, jednak nie sa one dziełami. Czyli nie kazda guma to artyzm. hi hi hi
          (banalne ale prawda)
          • ajon1 Re: Marydorsey Wanless z USA 21.03.03, 22:15
            gumista napisał:
            warsztat jest
            > perfekcyjny - nawet nie mam pojecia jak sie robi takie gumy,

            Moim zdaniem warsztat jest średni, zbyt wiele jest niedokładności w nakładaniu
            warstw a nie odnoszę wrażenia żeby podwójne kontury były tu jakimś specjalnym
            środkiem artystycznym. Moim zdaniem cała trudność polega we właściwym doborze
            pigmentów a następnie naświetlaniu gumy z wyciągów barwnych.
            Nie chodzi o bezkompromisową krytykę, artysta wypracował swój styl i wydaje się
            że ma serce do gumy. Doceniam to, ale ten styl mi nie odpowiada.
            Jednak dla pewnego eksperymentu chętnie spróbuję zrobić jakąś gumkę w pełnym
            kolorze i przy użyciu wyciągów barwnych. Wiem że to nie ta technika ale jak się
            bawić to się bawić. Wszystkim życzę miłej zabawy.
            • gumista Re: Marydorsey Wanless z USA 21.03.03, 22:28
              ho, ho życzę powodzenia - to juz naprawdę spore przedsięwzięcie. Jednak
              zastanawiam się, czy żeczywiście tutaj ten warsztat to rozbicie negatywów na
              poszczególne kolorki? A może facet najzupełniej w świecie podobnie jak malarz
              nakładał osobno emulsję z róźnymi pigmnentami i wyszło to jak obrazy olejne.
              Swoją droga mam duży szacunek do tych prac - widac tam wkład pracy - ogromny
              wkład. Mało jest tego typu "gumistów" którzy w taki sposób operują pigmentami.
              Przyglądając się tym fotom dłużej zaczyna mi sie podobac guma - ta z
              łódkami - niebo praktycznie "wali " się na te łódki, w dodatku kolorki sa tak
              drastyczne, że wszystko robi wrażenia jakby zaraz coś się miało stać? tylko co?
              Jest w tej gumie jakis mistycyzm - tak mi sie wydaję.
              Jesli chodzi o podwójne kontury, to rzeczywiście można je zobaczyc na gumie
              plażowej, jednak chyba to było zamierzeniem artysty - zmiękczył maksymalnie
              obraz - jest wrażenie jakby sie wszystko rozpływało.
              Chciałem jeszcze zwrócić uwagę na jedno kolejny gumista, który robi łódki
              (czytaj wątek "łodki i gumiści"). Potwierdza się opinia Pana gumaarabska - Pana
              Janusz, że gumiści uwielbiają łódki - podświadomie gdzies to jest, albo czysty
              zbieg okoliczności, a jednak.
              A swoją drogą czy ktoś wie, co się dzieje z Panem Januszem, z szymonem Dederko
              i innymi?
              Pozdrawiam i miłych snów
            • mosteczek2 Re: Marydorsey Wanless z USA 22.03.03, 00:33
              Panie Romanie, Szanowni Panoweie - biję sie w piersi. Obejrzłaem dokładnie
              chyba trzy gumy, resztę zostawiłem w miniaturkach, a Pan był skrupulatniejszy
              ode mnie. No tak, jeśli są podwójne linie - to to jest niechlujstwo. I ma Pan o
              absolutną rację - to nie jest żaden przejaw artyzmu. Jesli chodzi o ich
              wielobarwność: niekoniecznie musi byc tak, że artystka posługiwała sie
              separacjami. Barwne efekty mozna osiągac także spod jednego negatywu. Proszę
              zresztą pytac o to Kordiana, bo on robi barwne, a ja nawet niegdy nie
              próbowałem. Nie czułbym sie dobrze w kolorze. Szczytem mojego barwnego
              rozpasania były czarno-niebieskie duotony z Siekierkowskiego. A tematyka? No
              cóż - powtarzam, można i tak. Ja bym się tym nie zajmował, ale skoro artystka
              lubi i ma odbiorców...? Mnie tam nic do tego. Serdeczności
            • zby001 Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 13:35
              Szanowni panowie krytycy, zeby nie powiedziec,
              krytykanci. Ten tytulowy gosc to kobieta, to po pierwsze.
              Po drugie, wystarczylo przeczytac krotka notke
              biograficzna, ktora znajduje sie obok zdjec. Tam stoi
              napisane, kim ona jest i czym sie zajmuje.
              Co do zdjec, to tak jak u kazdego, bywaja lepsze i mniej
              lepsze. Nie wnioskowalbym zbyt daleko nt. techniki na
              podstawie tych kilku obrazkow. Byc moze ona moglaby nas
              wszystkich uczyc (nota bene, tym sie m.in. zajmuje). Czy
              nie uwazacie, szanowni jurorzy, ze wasze podejscie jest
              nieco staroswiecko-scholarne? Nie znamy jej wszystkich
              prac, a wiekszosc z nas nie ma kompetencji, zeby oceniac
              czyjakolwiek technike. Zatem, troche luzu i
              powsciagliwosci. Mniej szkielka i oka, wiecej duszy.

              pozdrawiam,

              -Z
              • ajon1 Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 14:41
                Masz rację nie stwierdzimy czy technika dobra czy zła na podstawie kilku
                kiepskich skanów (są nawet jakieś włoski i paproszki) Napisałem, że moim
                zdaniem technika średnia bo inni pisali że rewelacyjna i genialna, a na
                podstawie tych kilku prac tego nie widać. Oczywiście nie mnie oceniać i
                krytykować te prace. Jeśli się zagalopowałem to niniejszym się wycofuję.
                Chciałem tylko stwierdzić jako widz i laik, że ja tego stylu nie kupuję.
                Natomiast jeśli chodzi o naukę to bardzo chętnie bym popraktykował u tej pani.
                Może napiszesz coś nt. twojego odbioru tych prac, podobają Ci się ? W twoim
                liście jest tylko krytyka krytykantów a nic nt. omawianych gum.
                Pozdrawiam
                ajon
                • gumista Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 14:50
                  Hej!!

                  Podobno jestem jednym z krytykantów owej Pani. To nie tak do końca - podobnie
                  jak ajon prace odbieram jako publicznośc, jako przypadkowy widz, obserwator.
                  Ani tej pani nie znam, ani z omawianą Panią pewnie nigdy się nie spotkam.
                  Pisałem i pisze szczerze co odbieram. Powtarzam jeszcze raz. Widać, że
                  warsztat, którym posługuje się omawiana jest utrzymany w perfekcyjnym stylu. To
                  prawda po przyglądnięciu się można zobaczyć podwójne kontury (biję czoło dla
                  świetnego wzroku ajona). Jednak i tak uważa, że warsztat w tym przyapdku jest
                  opanowany na 100%. Co do samych fot-gum to moge powiedzieć czy mi się podobają
                  czy nie. Nie ma w nich czegoś co by mnie przyciągnęło, poza wspaniałym
                  warsztatem i kunsztem. Gumy tematycznie takie sobie - czy mają w sobie artyzm -
                  moim zdaniem raczej nie- powtarzam znowu dla mnie sa zbliżone do fotografii
                  barwnej - a taka mi się niekeidy nie podoba - w tym przyapdku te gumy nie
                  rzuciły mnie na glebę. To sa moje odczucia.
                  trochę sprostowania - moim zamiarem nie było krytykowac nikogo ani prac - ja
                  tylko wyraziłem swoje zdanie. Po to w końcu jest to forum aby wyrażać swoje
                  opienie i spostrzeżenia i konfrontowac to z opiniami innych.
                  pozdrawiam
                • zby001 Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 15:00
                  Wlozylem kij, ale nie wiem, czy to bylo mrowisko czy moze
                  jakas inna stozkowa formacja :)
                  Jest tu jeden pan mentor, co walczy o kindersztube, jako
                  ten niedozywiony rycerz, ktorego wspieralbyl niejaki
                  Sancho P. I mnie tez o to chodzilo. Tzn. o wstrzymywanie
                  sie od pochopnych osadow.

                  Co do prac pani Wanless, to mam do nich stosunek
                  ambiwalentny. Dla mnie moglyby byc zrobione tanim
                  plastikowym jednorazowym aparatem. W nich technika
                  naprawde nie ma zadnego znaczenia, nawet wiecej, gdyby
                  byly superostre, barwne jak z Technicoloru, to stracilyby
                  caly swoj urok. Jedne sa calkiem fajne, inne bardzo
                  srednie. To tyle na podstawie skanow (ktore jak widac, sa
                  bardzo sredniej jakosci). Jednym sie cos spodoba, innym
                  nie. Co do techniki, to mnie bardziej odpowiadaja gumy
                  typu duoton, trioton. Co nie znaczy, ze barwna praca mnie
                  nie zachwyci. Za malo wiem, zeby zabierac glos w tej
                  materii.
                  Konkludujac, w jej pracach mniej wazne moim zdaniem jest
                  to, ze to gumy, bardziej ich nastroj.

                  -Z
                  • ajon1 Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 15:18
                    zby001 napisał:

                    Za malo wiem, zeby zabierac glos w tej
                    > materii.
                    > Konkludujac, w jej pracach mniej wazne moim zdaniem jest
                    > to, ze to gumy, bardziej ich nastroj.

                    Szkoda że do wyrażenia swojej opinii - podoba się lub nie podoba się -
                    potrzebujesz jakiejś dodatkowej wiedzy, a nie tylko samego obrazu. Dla mnie
                    informacja że autor jest kobietą, nauczycielem fotografii i ma medal ministra
                    za swoją twórczość nie ma żadnego znaczenia żebym mógł stwierdzić czy sie
                    podoba czy nie. Życzę więcej odwagi w wyrażaniu własnych odczuć.
                    Nastrój prac jest fajny, plaża, knajpka, wakacje, słonecznie, spokojnie itd.
                    Jednak obawiam się, że gdyby te prace nie zostały przerobione na gumę to nikt
                    by ich nie zauważył pośród tysiąca podobnych.
                    • gumista Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 15:51
                      > zby001 napisał:

                      Za malo wiem, zeby zabierac glos w tej
                      > materii.
                      > Konkludujac, w jej pracach mniej wazne moim zdaniem jest
                      > to, ze to gumy, bardziej ich nastroj.

                      i tutaj zgadzam się z ajonem - gdypy te prace to nie były gumy - nikt by na nie
                      nie zwrócił uwagi. Takie tam foty. Nastrój jak piszesz stwarza własnie tutaj
                      technika gumowa, chcociaż moim zdaniem nie jest on piorunujący.
                      Piszesz, że mniej ważne jest że sa to gumy. Powiem tak - z czysto warsztatowego
                      punktu widzenia - ja osobiscie nie jestem w stanie póki co coś takiego zrobić -
                      choćbym chciał. To jest perfekcyjna technika - spróbuj a sie przekonasz?
                      • zby001 Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 16:02
                        gumista napisał:

                        > > zby001 napisał:
                        >
                        > Za malo wiem, zeby zabierac glos w tej
                        > > materii.
                        > > Konkludujac, w jej pracach mniej wazne moim zdaniem jest
                        > > to, ze to gumy, bardziej ich nastroj.
                        >
                        > i tutaj zgadzam się z ajonem - gdypy te prace to nie
                        były gumy - nikt by na nie
                        >
                        > nie zwrócił uwagi. Takie tam foty. Nastrój jak piszesz
                        stwarza własnie tutaj
                        > technika gumowa, chcociaż moim zdaniem nie jest on
                        piorunujący.

                        Nie zgadzam sie absolutnie z powyzszym twierdzeniem. Ktos
                        szukal gum i znalazl akurat te autorke w tamtym serwisie.
                        Stawiam dolary przeciwko orzechom, ze zacytowal ja, nie
                        dlatego, ze go prace urzekly, tylko dlatego, ze napisane
                        bylo "gum bichromate". Tam sa setki swietnych prac, na
                        ktore jakos nikt nie reagowal, tylko dlatego, ze nie sa
                        gumami. Wiec w waszym wnioskowaniu jest doza demagogii. A
                        co to, guma jest lepsza niz cyjanotypia czy bromolej?
                        Co do piorunujacyhc efektow, to wszystko jest wzgledne.
                        Jednego porazi tani trik, bo go nie zna, innego nie
                        wzruszy geniusz, bo brak mu wrazliwosci na pewne bodzce.



                        > Piszesz, że mniej ważne jest że sa to gumy. Powiem tak
                        - z czysto warsztatowego
                        >
                        > punktu widzenia - ja osobiscie nie jestem w stanie póki
                        co coś takiego zrobić -
                        >
                        > choćbym chciał. To jest perfekcyjna technika - spróbuj
                        a sie przekonasz?

                        Nie zamierzam probowac, dla mnie guma nie jest celem
                        samym w sobie. Moze kiedys, na emeryturze, bede mogl
                        sobie pozwolic na wielogodzinne moczenie, smarowanie,
                        suszenie i tak wkolo Macieju, az osiagne kolorowe efekty.
                        Ale to w przyszlosci.

                        -Z
                    • mosteczek2 Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 15:54
                      Ho ho ho!
                      Ale się zakotłowało!
                      Ale to ciekawe: guma i artyzm oraz guma i malarstwo - w ogóle nie są
                      odwiedzane. A może by tak Czcigodni ustosunkowali sie także do sprawy guma i
                      malarstwo, co?
                      Poza tym - ja nie jestem żadnym mentorem. Kto chce słuchać co mam do
                      powiedzenia - proszę bardzo. Ktoś nie chce słuchać - sprawa niechcącego. Mam za
                      mało czasu (a i ochoty) na bycie mentorem! Zresztą ja jak Gombrowicz - pokrętny
                      ze mnie nauczyciel. Lubię finfę wyciąć i zwiać. Hi hi!
                      A wątku malarstwo i guma naprawdę żal. To bodaj najciekawsszy z tych, które się
                      tu ostatnio pojawiły.
                      PS. Mam potwierdzenie z Krakowa. W ten czwartek o 17.00 wystawiam sie na
                      bezkompromisową krytykę... Hi hi!
                      • zby001 Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 16:07
                        eee, chyba nie zal, skoro forumowiczom wystarczylo to, co
                        tam jest. Terminu "mentor" uzylem perfidnie swiadomie i
                        bynajmniej nie w zlych zamiarach, ani sensie pejoratywnym :)

                        -Z
                        • mosteczek2 Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 19:51
                          Z Pana to ale szatan jest... Hu hu!
                          • gumista Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 20:16
                            Zalezy kogo ma Pan na mysli? hi hi i
                            • mosteczek2 Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 20:24
                              No, zby001, Pana to ja już rozpracowałem, hehehe!
                              A tak naprawdę to jest mi naprawde trochę żal, że tu przez cały czas mówi sie
                              o prawdziwych czy mniemanych problemach technicznych, a mało jest rozmów o
                              sztuce. To naprawdę wiele daje. Przecież ta cała techniczna strona opisana jest
                              doskładnie w książkach! A wymiany artystycznych poglądów w nich nie
                              uświadczysz.
    • gumista Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 20:14
      tekst poprawiony - były orty jak byk (sorki ale to zawsze mam w pośpiechu)

      NIE NIE NIE NIE !!!! Zbych
      To nie tak jak myślisz!!!! Nie znalazłem tej galerii całkiem przypadkiem -
      zaglądałem już na tę stronę dużo wcześniej - poddałem pod dyskusję ten wątek
      gdyż chciałem poznać opinie innych forumowiczów (no i co tu ukrywać ożywić
      trochę forum co jak widać mi się trochę udało).
      Nie sądzę też abym uprawiał tutaj jakąś demagogię - ja nie składałem żadnych
      obietnic bez pokrycia, opisuję tutaj to co widzę i czuję, a że uważam, że te
      gumy pod względem technicznym są świetne, że motywy na nich są takie sobie, że
      słusznie ajon zauważył, że są podwójne linie - co mosteczek powiedział, że to
      niechlujstwo - to czysta prawda. To na pewno nie jest demagogia.
      Dlaczego podałem pod dyskusję właśnie te gumy znalezione w necie - tylko
      dlatego, że są inne (co nie oznacza, że mi się podobają), mają full kolorków
      które moim zdaniem jest dosyć trudno zgrać i nałożyc TECHNICZNIE jak widać -
      spojrzałem na te gumy ze strony czysto technicznej - warsztat skomplikowany
      czym jestem zachwycony (pisze juz chyba setny raz to). Co do samej kompozycji i
      odbioru - tutaj jest gorzej i to jest moje zdanie.
      Jesli masz inne to bardzo dobrze - tak rodzi się dyskusja i tak dochodzimy do
      czegoś na tym forum. Właśnie po to ono jest, jak takze ma służyc wymianie
      doświadczeń i poznaniu sie kręgów gumistów.
      Pisałeś, że myślę, albo uważam, że guma jest lepsza od cyjanotypii, bromoleju -
      nigdy nic takiego nie powiedziałem i czegoś takiego nie powiem. Dla mnie olej
      jest to kolejne wcielenie za gumą - to dalej w głąb technik szlachetnych - to
      zupełnie coś innego niźli guma przecież. Nie chcę porównywać na razie tych
      technik, gdyż o oleju bardzo mało wiem, (o gumie tez nie za dużo - tyle co z
      własnych doświadczeń).
      Dlatego powtarzam wyrażone zdanie jest moje i nie ma tam DEMAGOGI.
      do miłego

      • mosteczek2 Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 20:30
        No i wreszcie! Całkowiecie się z gumistą zghadzam, że o tym trzeba rozmawiać.
        Wreszcie dochodzimy do wspólnej i jakże sensownej konkluzji, że cała ta zabawa
        z technikami szlachetnymi nie jest żadnym celem samym w sobie, że złemu
        zdjęciu nie pomogą kolrki najdziwniejsze, ani nawet precyzyjnie spasowane
        linie. Nie traktujmy technik szlachetnych jako celu samego w sobie, czy
        jakiegoś bałwana (nie zimowego tylko biblijnego - podaję znaczenie jakby co:
        bałwan: posąg fałszywego bóstwa, w przenośni: fałszywa wartość, kłamliwa
        świętość, której oddaje sie nienanależne jej hołdy. To jest tylko jedna z
        technik obrazowania (ang: imaging, ale nam wielkim światem powiało, co, hi
        hi!), nie gorsza ale i nie lepsza od innych. Lepszy wspaniały brom od ch...
        (ups!) gumy!
        • gumista Re: Marydorsey Wanless z USA 24.03.03, 21:23
          mosteczek2 napisał:

          > No i wreszcie! Całkowiecie się z gumistą zghadzam, że o tym trzeba rozmawiać.
          > Wreszcie dochodzimy do wspólnej i jakże sensownej konkluzji, że cała ta
          zabawa
          > z technikami szlachetnymi nie jest żadnym celem samym w sobie, że złemu
          > zdjęciu nie pomogą kolrki najdziwniejsze, ani nawet precyzyjnie spasowane
          > linie. Nie traktujmy technik szlachetnych jako celu samego w sobie, czy
          > jakiegoś bałwana (nie zimowego tylko biblijnego - podaję znaczenie jakby co:
          > bałwan: posąg fałszywego bóstwa, w przenośni: fałszywa wartość, kłamliwa
          > świętość, której oddaje sie nienanależne jej hołdy. To jest tylko jedna z
          > technik obrazowania (ang: imaging, ale nam wielkim światem powiało, co, hi
          > hi!), nie gorsza ale i nie lepsza od innych. Lepszy wspaniały brom od ch...
          > (ups!) gumy!

          Tak plus minus o to mi chodzi - jednak uważam, że o wiele trudniej jest zrobić
          dobrą technicznie gumę, niźli dobry technicznie brom.
          Zresztą jedno i drugie się zazębia ze sobą - dobrze naświetlony negatyw da nam
          dobry brom, co następnie da nam dobry negatyw do styku - do gumy. Czyli idąc
          dalej moim tokiem rozumowania dochodzę do tego, że guma to coś dalej, dalej w
          głąb fotografii itd....! Oczywiście i tutaj się zgadzam co mosteczek z uporem
          powtarza - dobry warszta, dobra ciemnia, dobre bromy a później gumy - to
          wszytko wychodzi przy robieniu gum. Tutaj nic się nie oszuka. To ŚWiĘTA PRAWDA.
          • mosteczek2 Re: Marydorsey Wanless z USA 25.03.03, 01:50
            >o wiele trudniej jest zrobić
            dobrą technicznie gumę, niźli dobry technicznie brom.
            Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Dobry brom - technicznie i tematycznie - jest
            równie trudny jak guma. Wymaga namysłu, refleksji, doświadczenia, biegłości i
            tych wszystkich nudziarstw składających sie na umiejętność.
            Gume nie jest pójściem w głąb fotografii. jest inną umiejętnością. Techniki
            szlachetne w chwili swojego powstawania nie były pogłębianiem
            fotografii "klasycznej". Wyrazowym - może i tak, ale nie technicznym. Szły obok
            niej i były bocznym odgałęzieniem ewolucyjnego drzewa fotografii. Padły
            zresztą - jak wszyscy dobrze wiemy - w latach 20. minionego wieku.To, że dziś
            je wskrzeszamy to jest cudo na miarę "Jurassic Park". Przestrzegam! (znów
            zniechęcam, co? - powiedza niektózy, w tym fotoartysta) - nie tędy droga! Nie
            chodzić w żadne głąby, iść naprzód, fotografować w kolorze, czasem w czarno-
            bieli, a gumy traktowac jako kaprys!
            Serdeczności
            • gumista Re: Marydorsey Wanless z USA 25.03.03, 10:07
              mosteczek2 napisał:

              > >o wiele trudniej jest zrobić
              > dobrą technicznie gumę, niźli dobry technicznie brom.
              > Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Dobry brom - technicznie i tematycznie -
              jest
              > równie trudny jak guma. Wymaga namysłu, refleksji, doświadczenia, biegłości i
              > tych wszystkich nudziarstw składających sie na umiejętność.
              > Gume nie jest pójściem w głąb fotografii. jest inną umiejętnością. Techniki
              > szlachetne w chwili swojego powstawania nie były pogłębianiem
              > fotografii "klasycznej". Wyrazowym - może i tak, ale nie technicznym. Szły
              obok
              >
              > niej i były bocznym odgałęzieniem ewolucyjnego drzewa fotografii. Padły
              > zresztą - jak wszyscy dobrze wiemy - w latach 20. minionego wieku.To, że dziś
              > je wskrzeszamy to jest cudo na miarę "Jurassic Park". Przestrzegam! (znów
              > zniechęcam, co? - powiedza niektózy, w tym fotoartysta) - nie tędy droga!
              Nie
              > chodzić w żadne głąby, iść naprzód, fotografować w kolorze, czasem w czarno-
              > bieli, a gumy traktowac jako kaprys!
              > Serdeczności

              Ma Pan rację - wycofuję poprzednio wypowiedziane moje słowo

            • zby001 Re: Marydorsey Wanless z USA 25.03.03, 10:24
              wypada mi sie zgodzic z przedmowca :)

              Co do tych gum, to moje odczucia odnosnie wyboru powstaly
              na podst. kontekstu. Haslowo potraktowany temat
              (zobaczcie, co znalazlem) narzucil taka interpretacje.
              Gdybys gumisto napisal, ze od dluzszego czasu obserwujesz
              tamten serwis i blablabla..., to rzuciloby zupelnie inne
              swiatlo.

              Ale, ale, zamiast klepapc po proznicy w klawisze, lepiej
              zmozdzyc sie nad jakas ciekawa koncepcja, potem aparaty w
              garsc i do moczenia negatywow. Reszta przyjdzie sama. :)

              -Z
              • gumista Re: Marydorsey Wanless z USA 25.03.03, 12:15
                Witam!

                Panie Zbych - ja na ten portal odnośnie technik alternatywnych zaglądam dosyć
                często, to nie był przypadek. Zresztą cieszę się, że ta sprawa została już
                wyjasniona.
                Zresztą jak zauważyłeś po forum - na poczatku interesowały nas tematy czysto
                techniczne (jak zrobić, jaki papier itd), jednak teraz chcę już zacząć
                dyskutować o samych zrobionych gumach. Dlaczego to kształci. Nie od razu, żebym
                rezygnował z dyskusji na temat techniki, tę trzeba pielęgnować i doskonalić
                cały czas. Jesli będę miał jakieś konkretne pytania po prostu zapytam.
                Dlatego cały czas podkreślam, że ważne jest aby gumiści - jak widac z odległych
                zakątków Polski dyskutowali i pielęgnowali tę piękną technikę.
                Dla niektórych internet (w zasadzie też i dla mnie) jest jednym źródłem
                kontaktu z ludźmi o podobnych zainteresowaniach - szaleńcami może trochę,
                jednak warto wymieniac zdania, swoje doświadczenia.
                pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka