ralston 09.06.03, 10:56 Gardło mi dokucza okrutnie, jakbym połknął paczkę gwoździ... Co gorsza, ucho też zaczyna pobolewać. W razie czego, wiecie gdzie herbatki szukać. Częstujcie się. Zaraz wracam. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
chatka_ Re: Jadę do lekarza... 09.06.03, 10:59 Ralsie dodaj do herbatki imbiru, swiezego najlepiej, bardzo na gardlo i samopoczucie pomaga! Odpowiedz Link Zgłoś
luego Re: Jadę do lekarza... 09.06.03, 11:02 Chatko, ale skad wziac swiezy imbir? - ze sie tak nieladnie wtrace Lu Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Jadę do lekarza... 09.06.03, 11:06 zawsze go mozna bylo dostac w ABC albo w Delikatesach na Suraskiej, jak chcesz to sprowadze Ci go do ogrodka przy Famie :) Pozdrawaim serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Jadę do lekarza... 09.06.03, 11:05 ralston napisał: > Gardło mi dokucza okrutnie, jakbym połknął paczkę gwoździ... Co gorsza, ucho > też zaczyna pobolewać. W razie czego, wiecie gdzie herbatki szukać. > Częstujcie się. Zaraz wracam. Czy to epidemia czy jak? mnie po weekendzie też coś w gardle drapie i katar się przypałętał... Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Jadę do lekarza... 09.06.03, 11:10 awee napisała: > Czy to epidemia czy jak? mnie po weekendzie też coś w gardle drapie i katar się przypałętał... a chcialas zeby sie jeszcze bardziej ochlodzilo! :))Troche upal zelzyl i juz wszyscy pochorwali sie :) Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Jadę do lekarza... 09.06.03, 11:22 chatka_ napisała: > a chcialas zeby sie jeszcze bardziej ochlodzilo! :))Troche upal zelzyl i juz > wszyscy pochorwali sie :) Bo to wszystko przez te upały:))))) Gorąc nie do zniesienia , zimne napitki sie pije, lody sie wcina i dalej żadnej ulgi:) okna trzeba więc pootwierać, przeciąg się robi i raz dwa gotowe przeziębienie....A tak jakby była optymalna temperatura to nie byłoby tego wszystkiego:) Odpowiedz Link Zgłoś
poziomk Re: Jade˛ do lekarza... 09.06.03, 11:28 Proponuje zimne piwo z lodowki :) Odpowiedz Link Zgłoś
awee Kochane zdrowie nikt się nie dowie.... 09.06.03, 11:50 poziomk napisał: > Proponuje zimne piwo z lodowki :) :))) wczoraj było ( och jakie zimne...) ; potem był zdrowy sen przy otwartym oknie, a teraz zdrowo sobie kicham na lewo, prawo i centrum..... Jak widzisz wszystko dla zdrowia :) A rano była goraca herbata z miodem... Ps Lodówki w pracy nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Kochane zdrowie nikt się nie dowie.... 09.06.03, 12:11 Aweeczko tanca chlopcom na weselu siostry i spacerow pomiedzy rowniez dla zdrowia nie odmawialas, prawda? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: Kochane zdrowie nikt sie˛ nie dowie.... 09.06.03, 12:16 gdyby tak robila to bylby znak ze juz wtedy zaczynala chorowac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Kochane zdrowie nikt sie˛ nie dowie.... 09.06.03, 12:23 janiolka napisała: > gdyby tak robila to bylby znak ze juz wtedy zaczynala chorowac ;) Raczej odwrotnie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Kochane zdrowie nikt się nie dowie.... 09.06.03, 12:22 chatka_ napisała: > Aweeczko tanca chlopcom na weselu siostry i spacerow pomiedzy rowniez dla > zdrowia nie odmawialas, prawda? :))) Nie było tańców bo i wesela nie było :)))))) ( po mojemu i nie tylko po mojemu to i słuszne rozwiązanie ) A spacery w weekend były i owszem bo w 4 kątach nie można cały czas przecież wysiedzieć :) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jadę do lekarza... 09.06.03, 13:01 Już wróciłem. Niestety nie było mojego ulubionego lekarza (tego który zawsze zaleca dużo pić :))) Wybrałem więc na chybił trafił, jak w totolotku i jak zwykle przegrałem :))) Facet nie tylko nie zalecał, żeby dużo pić, ale nawet stwierdził, że ta angina, co ją mam, to właśnie od picia zimnego piwa. No powiedzcie, kto mu dyplom dał? Bo po pierwsze piwo było imbirowe - a jak wiadomo na przeziębienia imbir najlepszy, a po drugie - kto to widział, żeby ciepłe piwo pić (no chyba żeby grzańca zimą)? I to ma być lekarz? A mówią, że do Europy idziemy... Odpowiedz Link Zgłoś
nxa Re: Jadę do lekarza... 09.06.03, 13:07 Aby chorować to trzeba mieć dobre zdrowie. Nie przejmuj się diagnozą. "Czym się strułeś, tym się lecz". Stare porzekadła oparte są na jakichś prawdach. Zdrówka życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: Jade˛ do lekarza... 09.06.03, 14:53 to ja dodam jeszcze jedno porzekadlo: co cie nie zabije to cie wzmocni. powodzenia z piwkiem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Jade˛ do lekarza... 09.06.03, 15:02 janiolka napisała: > to ja dodam jeszcze jedno porzekadlo: co cie nie zabije to cie wzmocni. > powodzenia z piwkiem ;) a ktoś kiedyś powiedział też "Jeżeli ktoś żyje według zaleceń lekarza, żyje nędznie" Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade˛ do lekarza... 09.06.03, 15:09 No właśnie - tak to jest jak się zmienia starego wypróbowanego lekarza :) Tamten wiedział, co dla mnie dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: Jadę do lekarza... 09.06.03, 18:30 ralston napisał: > Gardło mi dokucza okrutnie,jakbym połknął paczkę gwoździ... zalecam pół kilo pomidorów (oczywiście nie na raz, no chyba, że bardzo lubisz). Przetestowałam - działa i przynosi ulgę. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jadę do lekarza... 10.06.03, 08:44 Saunne, a te pomidory to jak? - na surowo, czy przyrządzić jakoś trzeba? Na razie przypisane lekarstwa ulgi nie przynoszą... Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: Jadę do lekarza... 10.06.03, 11:01 na surowo, dobrze jest trochę potrzymać plasterek na bolącym miejscu (łagodzi ból). Nie radzę natomiast pić gorącej herbaty, bo efekt jest odwrotny. pozdrawiam i życzę zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jadę do lekarza... 10.06.03, 11:10 :))) Tylko jak przytrzymać ten plasterek wewnątrz bolącego gardła? A gorących i zimnych napojów teraz raczej unikam. Cierpię, bo nie lubię letnich... Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: Jadę do lekarza... 10.06.03, 13:41 ralston napisał: > :))) Tylko jak przytrzymać ten plasterek wewnątrz bolącego gardła? :))) potrzeba matką wynalazku! Daj znać czy ta metoda się na Tobie sprawdza (a nuż jakiś doktorat napiszę...?) ;) pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jadę do lekarza... 10.06.03, 13:49 saunne napisała: > > :))) potrzeba matką wynalazku! Daj znać czy ta metoda się na Tobie sprawdza (a > nuż jakiś doktorat napiszę...?) ;) > > pozdrawiam! > No ładnie. To już na zwierzętach zakazują niektóre kuracje przeprowadzać a tu - proszę - z Ralsa robić królika doświadczalnego... To co mam sobie ten plasterek pomidora na druciku połykać? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: Jadę do lekarza... 10.06.03, 14:09 no przecież tak do końca niehumanitarnie nie postępuję... pierwszą (udaną!) próbę przeprowadziłam na sobie ;) A jak sobie jesz tego pomidorka i przełykasz to nie jest Ci potem choć ciut lepiej? Hmmm... może ta metoda sprawdza się tylko u "niektórych" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: Jade˛ do lekarza... 10.06.03, 14:13 ralston napisa?: > To co mam sobie ten plasterek pomidora na druciku po?ykac´? :))) ze tak niedyskretnie zapytam: czy to jest aby bezpieczne??? Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade˛ do lekarza... 10.06.03, 14:27 Bezpieczne nie jest, ale jak inaczej przytrzymać plasterek w bolącym miejscu, bez rozkrawania skalpelem i przykładania bezpośredniego, bo na to się nie piszę... Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: Jade˛ do lekarza... 10.06.03, 14:37 wiesz co, zjedz ty sobie lepiej miodu. ma wlasciwosci antybakteryjne i jakos uzytkowanie mniej skomplikowane... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade˛ do lekarza... 10.06.03, 14:45 Hmmm... miodek... Akacjowy może być? Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: Jade˛ do lekarza... 10.06.03, 14:55 pewnie ze moze, choc ja akurat wole gryczany ;) Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Jade˛ do lekarza... 10.06.03, 14:38 ralston napisał: > Bezpieczne nie jest, ale jak inaczej przytrzymać plasterek w bolącym miejscu, > bez rozkrawania skalpelem i przykładania bezpośredniego, bo na to się nie > piszę... Nie znam tego pomysłu z tomato:) ale może lepiej przetrzeć te pomidory i okład stosować w formie płynnej ? To chyba lepiej zatrzymac w przełyku niż jakieś plastry... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade˛ do lekarza... 10.06.03, 14:46 awee napisała: > > Nie znam tego pomysłu z tomato:) ale może lepiej przetrzeć te pomidory i okład > stosować w formie płynnej ? To chyba lepiej zatrzymac w przełyku niż jakieś > plastry... To może od razu koncentrat pomidorowy? To przecież poważna infekcja :))) Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Jade do lekarza... 10.06.03, 14:54 ralston napisał: > To może od razu koncentrat pomidorowy? To przecież poważna infekcja :))) Wiedziałam że się domyslisz o co mi chodzi:))) nawet nie trzeba było tego pisać...:) Dobra wiadomość dla Ciebie to chyba taka że koncentrat też jest w puszkach. Są małe to możesz od razu kilka opróżnić za jednym zamachem zamiast zimnego piwska:) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade do lekarza... 10.06.03, 15:12 awee napisała: > > Wiedziałam że się domyslisz o co mi chodzi:))) nawet nie trzeba było tego > pisać...:) Dobra wiadomość dla Ciebie to chyba taka że koncentrat też jest w > puszkach. Są małe to możesz od razu kilka opróżnić za jednym zamachem zamiast > zimnego piwska:) Jak to zamiast piwska? A czym popić, żeby taka puszeczka w gardle nie stanęła na dobre? Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Jade do lekarza... 10.06.03, 15:30 ralston napisał: > > Jak to zamiast piwska? A czym popić, żeby taka puszeczka w gardle nie stanęła > na dobre? Hmmm......nie przypuszczałam, ze Ty taki metalowiec :) Ja tam nie łykam zawartości puszek z opakowaniem :) ale skoro Ty tak, to właśnie Janiolka podrzuciła już rozwiązanie:) Odpowiedz Link Zgłoś
anka1 Re: Jade do lekarza... 10.06.03, 15:50 Ralsik do tych wszystkich sposobow dorzuce jeszcze jeden : kup olejek z drzewa herbacianego i rob sobie inhalacje. podobno Aborygeni lecza tym wiekszosc chorob. tylko zapach ma specyficzny i trzeba sie przyzwyczaic. Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: Jade do lekarza... 10.06.03, 16:01 przypomnialo mi sie zalecenie mojej lekarki - lyzka stolowa sody na szklanke wody i wym plukac gardlo. wstretny smak, ale skuteczne Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade do lekarza... 10.06.03, 16:07 janiolka napisała: > przypomnialo mi sie zalecenie mojej lekarki - lyzka stolowa sody na > szklanke wody i wym plukac gardlo. wstretny smak, ale skuteczne A co z obiadem po takim płukaniu? Bo mam pewne obawy... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: Jade do lekarza... 10.06.03, 16:08 ralston napisa?: > A co z obiadem po takim p?ukaniu? Bo mam pewne obawy... ;) jak zjesz po plukaniu to nic nie powinno ci byc, no chyba ze bedziesz to robil soda kaustyczna ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade do lekarza... 10.06.03, 16:24 janiolka napisała: > ralston napisa?: > > > A co z obiadem po takim p?ukaniu? Bo mam pewne obawy... ;) > > jak zjesz po plukaniu to nic nie powinno ci byc No dobra - a co z wczorajszym obiadem, kolacją i śniadaniem dzisiejszym? Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: Jade do lekarza... 10.06.03, 19:56 ralston napisał: > No dobra - a co z wczorajszym obiadem, kolacją i śniadaniem dzisiejszym? im tez nie powinno nic byc ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade do lekarza... 10.06.03, 16:06 anka1 napisała: > Ralsik do tych wszystkich sposobow dorzuce jeszcze jeden : kup olejek z drzewa > herbacianego i rob sobie inhalacje. podobno Aborygeni lecza tym wiekszosc > chorob. tylko zapach ma specyficzny i trzeba sie przyzwyczaic. Wszystko co herbaciane na tym forum mile widziane... nawet Aborygeni :))) Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 01:32 A Berberowie? Bo znam ich sposob na bole wszelakie, jak sie okazalo... Wystraczy tylko rozpalic ognisko, przylozyc dlonie DO ognia a potem na bolace miejsce. W ten sposob, Hussan (po naszemu Szczepan) wyleczyl Malice (Beci) kolanko, potem bioderko, i nie wiem co jeszcze, bo zanim doszedl do bioderka, wiekszosc grupy poszla spac, wiec i ja nie chcac w badaniu przeszkadzac do namiotu zniklam. Ale pewien blask w oczach Beci nastepnego ranka zdradzil ze musi co i oczy jej leczyl, ba i mułowi gdzies rece przykladal, bo od tamtego ranka sam z wlasnej nieprzymuszonej woli, nosil Beci bagaze... :) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 09:50 chatka_ napisała: > A Berberowie? Bo znam ich sposob na bole wszelakie, jak sie okazalo... > Wystraczy tylko rozpalic ognisko, przylozyc dlonie DO ognia a potem na bolace > miejsce. W ten sposob, Hussan (po naszemu Szczepan) wyleczyl Malice (Beci) > kolanko, potem bioderko, i nie wiem co jeszcze, bo zanim doszedl do bioderka, > wiekszosc grupy poszla spac, wiec i ja nie chcac w badaniu przeszkadzac do > namiotu zniklam. Ale pewien blask w oczach Beci nastepnego ranka zdradzil ze > musi co i oczy jej leczyl, ba i mułowi gdzies rece przykladal, bo od tamtego > ranka sam z wlasnej nieprzymuszonej woli, nosil Beci bagaze... > :) No to piękna kuracja :) Aż się rozmarzyłem... Czy któraś z Pań podjęłaby się leczenia? Oj, w tylu miejscach mnie dzisiaj boli... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 10:26 ralston napisał: > No to piękna kuracja :) Aż się rozmarzyłem... Czy któraś z Pań podjęłaby się > leczenia? Oj, w tylu miejscach mnie dzisiaj boli... ;) To gdzie Ci Ralsie przyłożyć ? ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 10:39 chatka_ napisała: > ralston napisał: > > > No to piękna kuracja :) Aż się rozmarzyłem... Czy któraś z Pań podjęłaby s > ię > > leczenia? Oj, w tylu miejscach mnie dzisiaj boli... ;) > > To gdzie Ci Ralsie przyłożyć ? ;))) Chorych bić ???:))) Chatko jak tak możesz ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 10:40 Ja ciągle mam nadzieję, że nie chodzi o bicie, tylko przykładanie gorących dłoni... Jeśli tak, to wszystko mnie dziś boli, wszystko... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 10:44 awee napisała: > chatka_ napisała: > > > ralston napisał: > > > > > No to piękna kuracja :) Aż się rozmarzyłem... Czy któraś z Pań podjęł > aby się leczenia? Oj, w tylu miejscach mnie dzisiaj boli... ;) > > > > To gdzie Ci Ralsie przyłożyć ? ;))) > > Chorych bić ???:))) Chatko jak tak możesz ;))) Czego sie nie robi dla przyjaciol ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 10:54 chatka_ napisała: > > > > > > To gdzie Ci Ralsie przyłożyć ? ;))) > > > > Chorych bić ???:))) Chatko jak tak możesz ;))) > > Czego sie nie robi dla przyjaciol ;))) Wszystko już jasne :) bo podobno najlepszym rozwiązaniem na ból czegoś, jest inny ból.... Wtedy się zapomina o tym pierwszym, ale dalszego rozwiązania które dotyczy jak zapomnieć drugi ból to już nie znam :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
anka1 Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 12:18 bol zwalczac bolem ? w takim razie trzeba Ralsa mocno uszczypnac w migdalki. najlepszy bedzie szczyp Wankowicza, z zakreceniem :))) Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 12:22 anka1 napisała: > bol zwalczac bolem ? w takim razie trzeba Ralsa mocno uszczypnac w migdalki. > najlepszy bedzie szczyp Wankowicza, z zakreceniem :))) Nie w migdałki tylko w coś innego, aby zapomniał o bolących migdałkach....:)) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 12:24 awee napisała: > anka1 napisała: > > > bol zwalczac bolem ? w takim razie trzeba Ralsa mocno uszczypnac w migdalk > i. > > najlepszy bedzie szczyp Wankowicza, z zakreceniem :))) > > Nie w migdałki tylko w coś innego, aby zapomniał o bolących migdałkach....:)) Wiecie co? Jak sobie poczytałem o tych kuracjach, to jakoś mi ból sam przechodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 12:29 ralston napisał: > Wiecie co? Jak sobie poczytałem o tych kuracjach, to jakoś mi ból sam > przechodzi... Widzisz jakie dobre nasze metody? ;)) Tylko wystarczy o nich wspomnieć a już działa.....;))) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 12:34 awee napisała: > > Widzisz jakie dobre nasze metody? ;)) Tylko wystarczy o nich wspomnieć a już > działa.....;))) A jednak wolę okłady z gorących, damskich dłoni :) Nawet jeśliby miały nie być tak bardzo skuteczne :) Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 15:19 natomiast nie polecam kawy z cytryną... zwłaszcza przed snem... To chyba najskuteczniejszy środek na senność jaki przetestowałam na sobie :) pozdrawiam. ps. zdałam najgorszy egzamin w tym roku :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 15:21 saunne napisała: > natomiast nie polecam kawy z cytryną... zwłaszcza przed snem... To chyba > najskuteczniejszy środek na senność jaki przetestowałam na sobie :) > pozdrawiam. > ps. zdałam najgorszy egzamin w tym roku :))) Gratulacje! Wiedziałem że wszystko będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 15:26 saunne napisała: > natomiast nie polecam kawy z cytryną... zwłaszcza przed snem... To chyba > najskuteczniejszy środek na senność jaki przetestowałam na sobie :) Jeśli to nie tajemnica kuchni to jakie są proporcje kawy i cytryny? Może i na mnie podziała...:)) > pozdrawiam. > ps. zdałam najgorszy egzamin w tym roku :))) Gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 15:30 awee napisała: > saunne napisała: > > > natomiast nie polecam kawy z cytryną... zwłaszcza przed snem... To chyba > > najskuteczniejszy środek na senność jaki przetestowałam na sobie :) > > Jeśli to nie tajemnica kuchni to jakie są proporcje kawy i cytryny? Może i na > mnie podziała...:)) > Ja praktykuję filiżankę bardzo mocnej kawy, do której wkrajam trochę grubszy plasterek cytryny niż zazwyczaj do herbaty... Rzeczywiście działa nieźle... Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 15:32 awee napisała: > Jeśli to nie tajemnica kuchni to jakie są proporcje kawy i cytryny? Może i na > mnie podziała...:)) dwie czubate łyżeczki kawy sypanej i dość gruby plasterek cytryny. Smak jest straszny ale naprawdę pomaga. > Gratulacje dziękuję :) Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 15:35 > saunne napisała: > > ps. zdałam najgorszy egzamin w tym roku :))) Sauneczko, nie moglo byc inaczej, w Twojej intencji (jak obiecalam) dwom studentom podwyzszylam ocene :) Ile masz jeszcze egzaminow, jutro bede miala znowu okazje "pomodlic sie" za Ciebie ? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: Jade do lekarza... 11.06.03, 15:41 chatka_ napisała: > > saunne napisała: > > > > ps. zdałam najgorszy egzamin w tym roku :))) > > Sauneczko, nie moglo byc inaczej, w Twojej intencji (jak obiecalam) dwom > studentom podwyzszylam ocene :) Ile masz jeszcze egzaminow, jutro bede miala > znowu okazje "pomodlic sie" za Ciebie ? :))) hahahaha! Super Chatko! Dziękuję w imieniu swoim i tamtych szczęściarzy :) Mam jeszcze 4 egzaminy (czyli 8 duszyczek może liczyć na Twoją przychylność :) ) pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
awee U lekarza... 28.08.03, 11:26 Dziekuje za pozdrowienia / jak najbardziej przekazane / ...a jak się miewam? Miewam się jakoś - szpital działa strasznie osłabiająco na człowieka A do komputera podeszłam dziś jak do jakiegoś "monstrum" ;) / Ale chyba się przyzwyczaje ;) / Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: U lekarza... 28.08.03, 11:27 Awee - czy ten wpis oznacza, że już jesteś w domku i że wszystko jest w porządku? Odpowiedz Link Zgłoś
awee W domu.... 28.08.03, 11:50 ralston napisał: > Awee - czy ten wpis oznacza, że już jesteś w domku i że wszystko jest w > porządku? Ha! "palmtopa" jeszcze nie mam ;) - ano jestem w domu, a czy wszystko w porządku to się jeszcze okaże :) Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: W domu.... 28.08.03, 12:06 Najwazniejsze ze juz jestes w domu, to chyba dobry znak :) Witaj. Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: W domu.... 28.08.03, 12:41 chatka_ napisała: > Najwazniejsze ze juz jestes w domu, to chyba dobry znak :) Łóżko szpitalne trzeba było zwolnić, a poza tym ile można spać ;) > Witaj. Witam i ja :) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: W domu.... 28.08.03, 15:24 Żeby leżeć w szpitalu to trzeba mieć zdrowie. Jak ktoś słabuje, to lepiej mu w domu :) Trzymam kciuki, żeby było dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Wróciłem od lekarza... 29.08.03, 11:30 RTG wykazało że gnaty są całe. Ale ortopeda wpisał w papiery podejrzenie naderwania pierścieni rotatorów, cokolwiek by to znaczyło, i skierował na USG. Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: Wróciłem od lekarza... 29.08.03, 20:37 nazwa rzeczywiście jest straszna, ale pocieszające jest to, że USG nie boli :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Wróciłem od lekarza... 29.08.03, 20:52 :))) Nawet nie wiedziałem, że mam coś takiego w środku :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Wróciłem od lekarza... 30.08.03, 01:07 ralston napisał: > :))) Nawet nie wiedziałem, że mam coś takiego w środku :)))) Tak samo zdziwiło mnie istnienie mięśnia krawieckiego (jest w udzie). Koszmar... Odpowiedz Link Zgłoś