Dodaj do ulubionych

Bogini remontów

23.07.07, 15:40
Wlasnie przekonalam sie o tym po raz kolejny. Ulica - rozkopana, a w huku
mlotow trwa remont balkonow rodzinnego domostwa, zas naprzeciw ryczy
szlifierka do kamienia i mieli glosno betoniarka.
Wiec, zamiast zalamywac rece i zanim stad uciekne w cichsze rewiry, uprzejmie
prosze o zglaszanie PT KOlektywu: u kogo remont ma sie zaczac od trzech lat,
u kogo remont sie wlecze - rozwiazanie jest proste - zaproscie mnie! Kazdy
zalegly remont ruszy pelna para, do szczesliwego konca!!!
Obserwuj wątek
    • mateuszwierzbicki Re: Bogini remontów 23.07.07, 16:36
      o matko jedyna, Pani Fiorko, to teraz do Pani trzeba się zwracać chyba per
      Mater Remontia :)
      • bei Re: Bogini remontów 23.07.07, 17:03
        no cóż...moze podremontuję swoją fizys (zmarszczki:((
      • olo53 Re: Bogini remontów 23.07.07, 17:09
        Millefiori, szczesliwego konca nie ma, jest tylko szczesliwe zakonczenie, ale to
        juz holiwud:)
        • zielonamysz Re: Bogini remontów 23.07.07, 19:57
          Rem (v)ont
          • szubad Re: Bogini remontów 23.07.07, 20:41
            a u mnie na zakladzie porannym przeprowadzka, pomylone pokoje, pomylone kompy,
            nieznana droga ewakuacyjna, tu brak sciany a tam kable z sufitu ...wszędzie
            girlandy taśm klejących i vota szarych pudeł na ołtarzach Bogini... :-)
            • anchan Re: Bogini remontów 23.07.07, 20:45
              Pani Fiurko, czy potrafi Pani wplynac na wypackane farba wiadro, co to Brunet
              mowi, zeby wyrzucic, a ja, ze wystarczy umyc, i tak sobie stoi spokojnie w katku?
              • millefiori Re: Bogini remontów 24.07.07, 06:08
                Znaczy, zeby najpierw sie umylo a potem wyrzuciło? czy zeby Brunet umyl, pani
                Anchanska?
            • zielonamysz Re: Bogini remontów 23.07.07, 20:46
              I teraz pani Szu pani wie kto winien - do miasta W. nadciagneła pani Fiorii i
              najpierw powiał wiatr potem sie burza rozpętała a pozniej juz nigdy nic nie bylo
              tak jak wczesniej...
              • szubad Re: Bogini remontów 23.07.07, 20:48
                i posypał się na nasze głowy święty tynk... ;-)
                • szubad Re: Bogini remontów 23.07.07, 23:04
                  hmmm...z sufitu? z sufi tu...:-)
                  • lira_korbowa Remontini 23.07.07, 23:06
                    nóżką tupnęła...
                    • olo53 Re: Remontini 23.07.07, 23:23
                      Trza by mi bylo powiedziec, miala bys powoli ale pieknie, naprawde pieknie
                      • millefiori Re: Remontini 24.07.07, 06:12
                        ba, zebym to ja te remonty planowala... same sie robiou, co i rusz, tak sioudz
                        i placz...
                  • millefiori Re: Bogini remontów 24.07.07, 06:16
                    Jerum pajtasz, pani Szubadowa, u pani tez, czy my w jednym stoim domu? Bo w
                    gniezdzie, zaraz zaraz na dzien dobry po wstapieniu w progi odlecial metr
                    kwadratowy tynku z sufitu w przedpokoju. Serio!
                    • cordatatilia Re: Bogini remontów 24.07.07, 10:45
                      czy dostaje Pani jakiś dodatek za pobyt w trudnych warunkach?
                      Zamiast kapelusza proponuję kask ochronny;:) i google na oczy coy jiś odłamek
                      bystryczh oczu nie uszkodził..;)
    • ab_extra Zależy, czyjego końca... 25.07.07, 10:13
      Mojego, Twojego, czy remontu :)
      • millefiori Re: Zależy, czyjego końca... 25.07.07, 13:35
        Slusznie... wlasnie zaczal sie remont budynku sasiadujacego z Zakladem Pracy...
        Biegne dalej.
        • zielonamysz Re: Zależy, czyjego końca... 25.07.07, 15:13
          A Honoratka aby nie w remoncie?
          • millefiori Re: Zależy, czyjego końca... 25.07.07, 15:57
            moze zatelefonuje i sprawdze???
            • jan.kran Re: Zależy, czyjego końca... 25.07.07, 18:26
              Pani Fiorko , Pani dmuchnela tak bardziej na polnoc remontowo ?
              Nosz , przez centrum Oslo to idzie sie jak przez zasieki... i nie wiadomo dakad
              czlowieka wyrzuci.
              • millefiori Re: Zależy, czyjego końca... 25.07.07, 18:46
                Nie, pani Kranowo, tylko dziecine poslalam, Delfina znaczy, i to przelotem.
                Odziedziczyl i zaniosl?!
                • jan.kran Re: Zależy, czyjego końca... 25.07.07, 18:48
                  Najwyrazniej przeklenstwo krwi ...

                  Ja troche niedowidze i zamiast na przystanek tramwajowy trafilam w koparke.
                  • millefiori Re: Zależy, czyjego końca... 25.07.07, 19:00
                    Nic sie pani nie stalo zlego, mam nadzieje? Gdyz ladowanie w czerpaku lub
                    wykopie nie nalezy do przyjemnosci, jakich sobie mozna zazyczyc:(
                    • jan.kran Re: Zależy, czyjego końca... 25.07.07, 19:00
                      N aszczescie koparka nie byla w rozruchu.
                      • jan.kran Re: Zależy, czyjego końca... 13.08.07, 16:59
                        I jak u Pani , Pani Fiorciu na stanie z remontami ?
                        Ja dzis po dluzszej nieobecnosci udalam sie do Centrum tramwajem.
                        Kurz , zasieki kolczaste , dziury wszedzie i koparka.
                        • millefiori Re: Zależy, czyjego końca... 13.08.07, 17:10
                          - remont sieci wodkan z dalsza perspektywa czasowa mieszkania w najblizszych
                          okolicach rozrycia ulicy - do listopada
                          - face-lifting budynku - we wrzesniu
                          to tylko w odleglosci na wyciagniecie reki. Za inne nie odpowiadam!
                          • jan.kran Re: Zależy, czyjego końca... 13.08.07, 17:45
                            O Matko ... wspolczuje ...
                            • zielonamysz Re: Zależy, czyjego końca... 13.08.07, 21:17
                              Pani Milko, ja panai do mnie zapraszam.Juz dwa lata maja robic kanalizacją bo my
                              szamba tu mamy. Jak nie zaczna we wrzesniu co obiecywali to tylko pani nas
                              uratuje...
                              • millefiori Re: Zależy, czyjego końca... 13.08.07, 21:18
                                bede we wrzesniu:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka