Dodaj do ulubionych

Zakocilo sie

17.08.07, 20:10
Czarne, lapy biale, 3 miesiace, on. Wlasnie zwiedza chalupe :-)
Obserwuj wątek
    • around_the_sun Re: Zakocilo sie 17.08.07, 20:51
      białe łapy? w szkarpetach znaczy? a krawatke ma?
      • brezly Re: Zakocilo sie 17.08.07, 21:05
        kjttzzzzzzzzzkkkkkkkkkkk
        Wlasnie lazi po laptopie.
        Ma. I biala podkoszulke.
        • kanuk Re: Zakocilo sie 18.08.07, 04:47
          kocie lapdanse-balanse sou urocze przeciez,nonie?
          • millefiori Re: Zakocilo sie 18.08.07, 05:03
            O, wypisz-wymaluj, Dakota!
            • aleksandra999 Re: Zakocilo sie 18.08.07, 14:43
              a miau miau na wysokie C czy niżej?
              • brezly Re: Zakocilo sie 18.08.07, 15:17
                Barytonek. Jak wlacza motorek gdy zadowolony to nawek na bas patrzy choc mlody.
                Jak takiemu wyperswadowac ze se go nie zyczym na trzeciego do lozka? Zna ktos
                jakie metody?
                Jedyne czego nie lubi to odkurzacz :-)
                • olo53 Re: Zakocilo sie 18.08.07, 16:32
                  Ni ma metody, przegonisz gazeta to ci obsika buty, z rachunku
                  prawdopodobienstwa, kiedys wystuka posta do Dakoty.
                  • aleksandra999 Re: Zakocilo sie 18.08.07, 18:35
                    a może kociomiętka w miejscu gdzie powinien spać?;-)
                    tylko nie nalezy przesadzić bo podobno działa na dłuższą metę pobudzająco:-)
                    • millefiori A jak ma na imie, 19.08.07, 09:29
                      bo jeszcze nie wiemy?

                      Poza tym, kot sypia tam, gdzie ON chce.
                      strangemaps.files.wordpress.com/2007/08/catmapl.gif
                      • brezly Re: A jak ma na imie, 19.08.07, 09:34
                        Kubek go nazwano ze wzgledu na rodzinna kocia tradycje, dziedbry pani Fiorciu.
                        Ale zmienil zdanie i przeniosl sie na fotel, bo go moze rozkolysac. A w ogole to
                        przypomina torpede z samonaprowadzaniem i zachowuje sie niec jak pies. Wybitnie
                        towarzyski i ciagnacy za ludzmi. Na razie jest na etapie poznawania swiata. W
                        przyszly weekend bedzie zabrany do lasu w koszyku przy rowerze, zobaczymy co z
                        tego wyjdzie.
                        • brezly Aha 19.08.07, 09:37
                          wychodzi ze laptop to lapkot (czyt. uapkot). Czyli wybieg dla kota.
                • yoma Re: Zakocilo sie 18.09.07, 17:07
                  Nie ma siły, żeby kotu łóżko wyperswadować, jak wyrzucisz, to wróci, kiedy
                  zaśniesz. Na pociechę ci powiem, że nasza Marcel taktownie wychodzi, kiedy duzi
                  przystępują do czynności intymnych :)
    • brezly Historii zwierza ciag dalszy 02.09.07, 09:37
      Trwa bezustanny film rysunkowy. Jasne stalo sie dlaczego to koty tak czesto sa
      bohaterami kreskowek. Gdyby wiedzialy cos o fizyce na pewno by sie tak nie mogly
      poruszac. Nasz czasam zdaje sie skladac z kota i kokota (jak by kto nie wiedzial
      co kokot na Slasku znaczy to wyjasniem ze kogut), bo w ruchu sie rozdwaja.
      Drugie imie moglby miec Heraklit (byly kot kobity szwagra Alojza) ze wzgledu na
      zainteresowanie woda. Dwukrotnie przezyl zabawe w U-boota, jak mu sie lapy
      posliznely lapy w czasie wedrowki po brzegu wannny wypelnionej woda i
      Pierworodna. Ostatnie ulubione miejscie: polkulista siatka w jednej z polowek
      zlewozmywaka w kuchni, stalowa, oryginalnie przenaczona do plukania jarzyn. Po
      pierwsze ksztaltem i rozmiarem pasuje do lezacego kota. Po drugie, daje
      mozliwosc obserwacji tego co sie dzieje w dziurze odplywowej kiedy z drugiej
      czesci zlewu spylwa woda albo jak ponizej splywa woda z pralki.
      • brezly Re: Historii zwierza ciag dalszy 15.09.07, 10:19
        Dialog miedzy NO a mna.

        -Wiesz, rozmawialam z X. i powiedzialam jej ze zdjelismy mu ten dzwoneczek, z
        ktorym przyszedl od tego A. I byla zdziwiona, bo to przeciez tak milo jak kot ma
        dzwoneczek.
        -Ja bym jej kazal chodzic z dzwonkiem na szyi, ciekawe czy by sie jej to podobalo.
        -Przeciez to w koncu zwierze, dzikie z natury. Co innego jak ktos ma kanarka?
        -Eee, nigdy nie slyszalem o tym zeby ktos wieszal kanarkom dzwonki na szyi. To
        musi z bywszego DDR taka moda.
        -Nie, kot ma miec, jak w domu jest kanarek. Podobno tez niekotrzy w Anglii
        zawieszaja takim kotom, takim co to wychodza na zewnatrz, zeby ptaki byly
        ostrzegane, bo podobno to koty robia masakre wsrod ptakow.
        -Wiesz, wyglada mi to na wielkie swinstwo. Uwazam ze ze nalezy stac po stronie
        swojego kota, a nie jakichs golebi.
        • brezly Obserwacja NO 16.09.07, 10:53
          "Patrz jaki kocur ma naindyczony ogon!"
          • millefiori Koty umywalkowe 17.09.07, 05:32
            Delfin podrzucil:
            catsinsinks.com/
            (by zobaczyc nastepne koty ->klik ponizej zdjecia "show me another cat in a sink")
            • brezly Re: Koty umywalkowe 17.09.07, 10:21
              Zdecydowanie mi znajome. Ale nasz kocur ma nowa technike. Tak w pustej wannie
              siedziec niemilo, to sobie suszacy sie na scianie wanny chodniczek podwannowy
              zrzuca do srodka i na nim sie uklada.
              • jan.kran Re: Koty umywalkowe 17.09.07, 13:42
                Jak za zwierzetami domowymi nie przepadam to koty umywalkowe
                obejrzalam z wielkim zachwytem:))))
        • millefiori Re: Historii zwierza ciag dalszy 17.09.07, 05:43
          Ha! Dakota dzwonila przez 7 lat swego pobytu w Budzie. Jako kot wychodzacy i
          wojujacy o terytorium. Dzwoneczek mial wlasciwosci a/ lokalizacyjne, b/
          konfundujace inne koty, zwlaszcza dzikie, wiec rzec mozna, ze z powodu
          dzwoneczka odniesione zostaly mniejsze straty na ciele i futrze niz mialoby to
          miejsce bezdzwoneczkowo. Poza tym dwie w sumie obroze -
          identyfikatorowo/dzwoneczkowa + antykleszczowo-antypchla bardzo dobrze chronily
          szyje i kark w kocich bijatykach.
          PS Dzwoneczek lubila. Gdy obrozka byla zdejmowana do szczotkowania czy
          czyszczenia, Dakota rozgladala sie za nia tesknie i pomiaukiwala.
          • millefiori Kocie gaduły (Delfin podrzucil znow) 17.09.07, 07:48
            www.youtube.com/watch?v=7tRWRSfcDuQ&NR=1i
            youtube.com/watch?v=GVzJj9Bio5g&mode=related&search=
            zroccie uwage na scene rozpoczynajaca sie od 32 sekundy:)
        • yoma Re: Historii zwierza ciag dalszy 18.09.07, 17:08

          > Dialog miedzy NO a mna.

          Ajlawju was :)
          • brezly Re: Historii zwierza ciag dalszy 18.09.07, 17:11
            Yo, my sie tez :-)))
    • jan.kran Re: Kocia kominikacja:) 17.09.07, 14:05
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80279,4485413.html
      • brezly Nowe 24.09.07, 13:51
        Ano sie okazalo w sklepie ze jest juz kocia biozywnosc? Kurcze, jakies myszy bez
        pestycydow?

        Kotydlo bezczelnieje w oczach. Natretne miauczy zeby zdjac sandal bo on sie
        rzuca tylko na bosa noge.
        Trwa zabawa w pozsukiwanie miejsca "Gdzie Kot Akurat Spi". Wczoraj byla to
        slomiany miso-koszyk, w kotrym NO przechowuje rozne wiazadelka na szyje.
        Spomiedzy tych chustek wystawalo bezczelnie jedno kocie ucho. Zaliczyl tez probe
        skoku na kosz na pranie stojacy na krzesle, zakonczony zwaleniem go na ziemie, z
        jednoczesnym obrotem, tak ze kosz lezal do gory dnem. Szczesliwie przykrywal
        kawalek podlogi na ktorym znalazl sie przypadkowo tez kot. Nagle kosz zaczal sie
        przemieszczac po podlodze i maiuczec dosc zalosnie.

        • yoma Re: Nowe 25.09.07, 16:43
          To masz jeszcze do zaliczenia pudełko po pizzy, w którym leżą brzegi od pizzy i
          resztki sosu

          img216.imageshack.us/my.php?image=p9240061ab7.jpg

          co do wiązadełek na szyję, to ja już dawno zaprzestałam prób utrzymywania
          porządku w swetrach w szafie, bo Marcel wie lepiej, ale i tak odpuściła i teraz
          łazi po półce Enela, która jest znacznie, znacznie wyżej

          no i sprawdzaj pralkę przed puszczeniem prania

          a jak tam słynne zjawisko tunelowania się ma?
          • brezly Re: Nowe 25.09.07, 16:49
            Zjawisko tunelowania w sensie "kot przemieszczajacy sie pod dywanem/chodnikiem"?


            Aha, wczoraj wieczorem akcja "GJK" ("gdzie jest kot") ujawnila kota w plecaku
            P. Prawie ze go zapinal za soba:-)
            • yoma Re: Nowe 25.09.07, 17:02
              Jeszcze się nauczy :)

              Tunelowanie - zjawisko znane fizyce kwantowej i polegające na tym, że cząstka,
              która była w jednym miejscu, ni stąd ni zowąd znajduje się w całkiem innym.
              Prawdopodobieństwo zajścia zjawiska jest nieskończenie niskie, ale niezerowe.

              Tyle teoria, praktyka pokazuje, że ktokolwiek wymyślił teorię, nie miał żadnego
              doświadczenia z kotami. Koty mają zjawisko opanowane do perfekcji. Umieją także
              np. znajdować się po dwóch stronach zamkniętych na klucz drzwi jednocześnie.
              • brezly Re: Nowe 25.09.07, 17:03
                A w tym sensie, heisenbergowskie rozmycie i kot Schrödingera, nie no jasne. Tak,
                tuneluje.
                • yoma Re: Nowe 25.09.07, 17:12
                  Co tylko potwierdza rozziew teorii i praktyki, bo jak znam życie kot
                  Schroniechcemisięszukaćumlautudingera zamiast żyć albo umierać raczej by
                  wysadził ep z pudełka i zapytał donośnie, o co tu, k, chodzi...
                  • brezly Re: Nowe 25.09.07, 17:17
                    To na pewno.
                    Taka rosline, grubosz, znasz. No, to czemus kot listek po listku. Jeden z
                    wielkich wrogow. Aha, jeszcze byla awantura, bo kot wynosil z wanny korek, taki
                    na lancuszku. Na ogol luzem to latalo, ale po kolejnym wyciagnieciu i wsadzeniu
                    pod lodowke, NO wziela srubokret i umocowala na sicher. Kot urzadzil piekielna
                    awanture, chcial sie skarzyc do Strasburga.
                    • yoma Re: Nowe 25.09.07, 17:22
                      No i słusznie, widziane to rzeczy, żeby korek od wanny nie leżał pod lodówką, a
                      może kot sobie tym korkiem jeden z tuneli akurat zatykał, a?

                      A ón kot to jest w ogóle przyziemny, średniowysokościowy czy podsufitowy?
                      • brezly Re: Nowe 25.09.07, 17:23
                        Sredniowysokosciowy z ambicja na podsufitowosc ale o to u nas dosc trudno, bo NO
                        odreagowuje jeszcze :-)))
                        • brezly Maly mechanik 07.10.07, 10:03
                          Gosciu zda sie kpic z praw fizyki a jego zdolnosci mechaniczne, np. w
                          dziedzinie rozplatywania lancuszka od korka do wanny, co to urwany z zaczepu w
                          wannie, na ogol gdzies spokojnie wisial - sa wrecz niewiarygodne. Takie jego hobby.
                          Bawimy sie tak: kot przynosi mi korek z lancuszkiem, idziemy do lazienki i ja go
                          montuje na armaturze w sposob, ktory powinien moim zdaniem uniemozliwic
                          sciagniecie go. Kot uprzejmie dziekuje i za 3-5 minut przynosi mi korek z mina
                          "bys mogl cos ambitniejszego wymyslec".
                          DO tego bydlatko ma charakter niebywale towarzyski i nalezy do tej odmiany co to
                          sie przemieszcza po nieruchmosci razem z ludzi. Czasami wyglada to jakby sie P.
                          bawili w pociag. W ogole we dwojek mogli by robic za odrazajaca antyteze
                          slodkiego stereotypu "dziewczynka i jej kotek". "Rabnieta nastolata i jej
                          drapieznik", to predzej. Od czasu do czasu chowajac sie w dosc nieoczekiwanych
                          miejscach. Np. znajduje sie nagle kota na polce ze swetrami w szafie. Okazalo
                          sie, o zym nikt nie pamietal, ze u dolu szafy nie trzyma sie za dobrze waski
                          kawalek "plecow" szafy. Wiec kot wlazl za szafe, przecisnal sie i spal na
                          swetrach. W ogole zabawa pt. gdzie jest kot, stala sie jednym z
                          ulubionych sportow domowych.
                          • brezly Kot na kratownicy 23.10.07, 08:14
                            Czy na suszarce do prania, takiej typu "rama z drutami". Wyjatkowo nienadajace
                            sie zeby po tym lazic pazurzastymi lapami. No, ale przeciez mozna pelzac na
                            brzuchu, od czasu do czasu lecac tylem w dol. Pewnie ze latwiej jak cos sie
                            suszy. Ogolne wrazenie przyczajenia sie. Wychodzi.
                            Aha, bede skanowal zdjecia fotoidioto. Kto zainteresowany?
                            • millefiori Re: Kot na kratownicy 23.10.07, 08:40
                              Panie Brezly! Wiele lat doswiadczen wspolmieszkania z kotami podsumuje krotko:
                              Kot potrafi.
                              Kiedys, kiedy pan jeszcze nie byl zakocony, polecalam w ramach studiow
                              artystycznych dusz kocich dwa tytuly, zlinkowane ponizej :
                              www.amazon.com/Why-Cats-Paint-Theory-Aesthetics/dp/1580087930/ref=pd_bbs_sr_1/104-7387421-6307147?ie=UTF8&s=books&qid=1193121369&sr=8-1i
                              www.amazon.com/gp/reader/0811824152/ref=sib_dp_srch_pop/104-7387421-6307147?v=search-inside&keywords=&go.x=9&go.y=18&go=Go%21

                              O zdjecia popuosze, uaskawej pamieci sieu polecajac.
                              • around_the_sun Re: Kot na kratownicy 23.10.07, 10:06
                                Miałam kiedyś dawno kotkę która uwielbiała siedzieć na karniszu.
                                Najpierw trzeba się było wdrapać po firance
                                i to też była super zabawa bo wcześniej była przyczajka
                                i skok na rzeczoną firankę. Mama była wprost zachwycona, tak...
                                Co do fotek to wiadoma sprawa i wiadomy adres :)
                                • lira_korbowa Re: Kot na kratownicy 23.10.07, 10:09
                                  A czy ktoś, kto nigdy kota nie miauuu, może poprosić o zdj?
                                  • brezly Re: Kot na kratownicy 23.10.07, 10:22
                                    Bedem skanowal to poslem.
                                    • lira_korbowa Re: Kot na kratownicy 23.10.07, 10:54
                                      Będziesz posłem skanował? Ale starym czy nowym?
                                      • brezly Re: Kot na kratownicy 23.10.07, 11:09
                                        Wiernym i majacym prawdziwe kolory :-)

                                        PS. Jak Elewacja Nogi Liry Korbowej? :-) Przepraszam ale nie moge sie opedzic od
                                        Wizualizacji :-) Banner reklamowy celem zmniejszenia kosztow, te rzeczy :-)
                                        • lira_korbowa Re: Kot na kratownicy 23.10.07, 12:26
                                          Fasaduję ile wlezie. Zwłaszcza po wczorajszej własnonożnej i
                                          własnoręcznej eskapadzie do lekarza (któren uprzejmie powiadomił
                                          mnie, iż nie przyszłam do kowala - on ma rację i wszelkie pytania są
                                          zbędne).
                                          Pomysł z bannerkiem godny przemyślenia.
                                    • yoma Re: Kot na kratownicy 23.10.07, 12:48
                                      Ja oczywiście poproszę. Brezes co wyście robili, jak wyście kuota nie mieli :)
                                      • yoma Re: Kot na kratownicy 23.10.07, 14:11
                                        Aha, zaaploudowałam im kota w sinku

                                        img81.imageshack.us/my.php?image=p7240058mv6.jpg

                                        Marcel bedzie sławna :)
                                        • brezly Trzykilogramowy kot 28.10.07, 13:36
                                          wyciagajcy ze zlewu kurczaka 1,3 kg, obiad dla czterech osob.
                                          To tak jakbym ja wyciagal dla siebie ponaddwupudowego indora (zebami!).
                                          • millefiori Re: Trzykilogramowy kot 28.10.07, 21:44
                                            :D Tu sobie zwizualizowalam pana zmagajacego sie z tym indorem.
                                            A swoja droga, to panskie kocisko wazy juz tyle, co Dakota.
                                            • brezly "Krecia robota kota" 10.11.07, 13:00
                                              Powiedziala NO patrzac na dol firanki.
                                              • kanuk Ze koty lepsze sa od psow-autorem polska pani 10.11.07, 13:38
                                                I've always been a fan of felines. As far as pets go, you can't beat
                                                them! I have three myself, and I couldn't adore them more. I don't
                                                care what you say, cats are clearly better than dogs. I can't even
                                                list all the reasons here, so I'll just stick with my favorites.
                                                First of all, cats are about a thousand times easier to care for.
                                                You don't have to walk them or bathe them because they're smart
                                                enough to figure out all that stuff on their own (unlike some other
                                                domestic mammals I don't care to mention). Plus, they have the
                                                common courtesy to do their business in the litter box, instead of
                                                all over your house and yard. Just one of the many reasons cats rule
                                                and dogs——quite literally——drool.
                                                Second, cats have all sorts of personality! Take my cat Smarty for
                                                instance. He's a total ham, always jumping from lap to lap when
                                                company comes, with a look on his face like, "Hey, everybody! Pay
                                                attention." And when they don't, boy does he get pouty! Then there's
                                                Boopie, who's more chilled out and kind of does his own thing. I
                                                won't even get into Meatball, because he'd kill me if I ever wrote
                                                about him!
                                                In comparison, every dog I've ever met is exactly the same: dumb,
                                                hyper, and obsessed with chasing tennis balls. It's like they're not
                                                even trying. Now I know all those dog people are going to argue with
                                                me on this and try to tell me all dogs are unique, but frankly, I
                                                just haven't seen it. Maybe someday I'll meet a dog with one-tenth
                                                the personality your average cat has in his left hind paw, but I
                                                highly doubt it.
                                                Ever seen a cat eat its own poop?
                                                Not to mention, cats are so much more independent than dogs. They
                                                can disappear for hours, having their own little adventures, and
                                                then pop up again just when you least expect it. It's like running
                                                into a long-lost friend on the street, but in your house! Meanwhile,
                                                those big, dumb slobbery dogs just plod around after you whether you
                                                want them to or not. They can't do anything for themselves. Unless
                                                it's eating your shoes!
                                                Nope. You'll never convince me that dogs are superior to cats in any
                                                way. So just stop trying.
                                                I could go on all day about how great cats are. They don't make
                                                noise, their breath doesn't stink, and they're adorable as kittens——
                                                but I don't think that's necessary. Anyone with sense can see that
                                                they're simply the better pet, hands down. So, in conclusion, I
                                                would like to say that, no matter how good dogs are at catching
                                                Frisbees and swimming, they simply can't compete with the world's
                                                best furry companion. The one, the only, the cat.
                                                • brezly Odkurzacz i petardy 02.01.08, 10:24
                                                  1. Nauczyl sie lubic odkurzanie. W sensie bycia odkurzanym. Calkiem jak moj
                                                  ex-pies. Z przewracaniem sie na grzbiet.

                                                  2. Petardy noworoczne poczatkowo budzily niepokoj. Ale jak rabnelo o polnocy to
                                                  bylo gapienie sie w okno i gulgotanie z upodobaniem ze tak ladnie. Ze wspinaniem
                                                  sie na tylne lapy.
                                                  • millefiori Re: Odkurzacz i petardy 02.01.08, 10:27
                                                    Pieknie. Nastepny etap to pokochanie suszarki. Dmuchawa cieplna w zimie i
                                                    chlodzaca (wentylator) w lecie byly darzane uczuciem, tyz.
                                                  • brezly Re: Odkurzacz i petardy 02.01.08, 10:28
                                                    Suszarka juz jest. I deska do prasowania. Spedzam puszczajac pare bo mi sie
                                                    kladzie na koszulowym koncu.
                                                  • millefiori Re: Odkurzacz i petardy 02.01.08, 10:31
                                                    Aha. U mnie bylo wyczekiwanie na swiezo uprasowane, ladnie zlozone i cieple,
                                                    jeszcze cieple... zeby misje kocia docieplania ludzi przez zangorowanie spelnic
                                                    w 200%
                                                    Dzis wkleje album Dakocin. nalezy sie.
                                                  • jan.kran Re: Odkurzacz i petardy 16.01.08, 09:29
                                                    Podciągam ten wątek bo w czasie pobytu w PL zapoznałam się z dwoma kotami
                                                    mojego Brata.
                                                    Tak mnie urzekły że bym sobie chętnie coś kociego zanabyła. Niestety alergia
                                                    Juniora wyklucza tę opcję...
                                                    Kran

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka