ormond
26.08.03, 13:02
Ostatnio obserwuje moja najmlodsza corke jak idac chodnikiem stara sie tak
stapac aby ominac krawedzie kolejnych plytek. Przeciez ja robilem kiedys to
samo. Co to jest? Podswiadoma potrzeba harmonii, rytm ktory jak matra nadaje
porzadek wsrod pozornego haosu? Jedno z tych zaklec, ktore nie wiemy skad
jest i ku czemu prowadzi, ale ktore jest w nas wpisane i ktoremu nie umiemy
sie oprzec - przynajmniej tak dlugo, jak jestesmy dziecmi.