saunne
03.09.03, 20:01
Mój numer jeden to "akcesja". W życiu nie słyszałam brzydszego wyrazu. I
absolutnie nie chodzi mi o jego aktualny wydźwięk polityczny. Najgorsze jest
to, że jest nadużywane niemal przy każdej okazji (tak jakby rozmówca,
najczęściej polityk, chciał sobie przydać ważności i elokwencji...). A
przecież jest tyle pięknych polskich zwrotów na zobrazowanie tego samego
zjawiska, jak choćby: wstąpienie, wejście, uzyskanie członkowstwa itd. Ale
nie "akcesja" rządzi... wrrr...
Drugi typ to "sędzina" rozumiane nie jako "żona sędziego" (czyli poprawnie),
ale jako "kobieta wykonująca zawód sędziego" (czyli niepoprawnie). Najgorsze,
że błędy popełniają tu nawet dziennikarze (a więc ludzie wykształceni), np.
żeby nie szukać daleko Przemysław Barbrich w radiowej Trójce (niestety -
wielokrotnie).
Razi mnie też zwrot "tu pisze" (zamiast "jest napisane"), choć wiem, że od
jakiegoś czasu obie formy są poprawne.
A Wy macie jakieś typy, czy tylko ja na to zwracam uwagę?