Dodaj do ulubionych

Założyłem na siebie ulubioną czystą koszulę,

30.06.09, 01:58
bo nie wiem, czy państwa to obchodzi, ale kolegi Piotra imieniny obchodziłem.
To było tylko zagajenie. Do szanownego kolegi Brezlego pytanie mam.
Założyłem tę koszulę upraną, czy wypraną. I tak nie zasnę, dopóki nie
wytrzeźwieję i przysięgam, jakikolwiek werdykt będzie, ja, jeśli już mam, to
zawsze wyprane. I tak będzie to dni moich ostatnich.
Obserwuj wątek
    • piter_tarnopol Re: Założyłem na siebie ulubioną czystą koszulę, 30.06.09, 02:09
      A to zagajenie, to był pretekst, by odpowiedź uzyskać.
      Bo zagaiłem już zagajnik spory. Przez słuszne rozporządzenie.
      Chcesz drzewo ściąć i pozwolenie dostaniesz, musisz dwa inne drzewa posadzić i
      tak pielęgnować by w przeciągu trzech lat nie uschły. Inaczej bulisz 7 patyków.
      Nie byłem skory bulić, rzecz jasna, wprzódy drzewa zasadziłem i odczekałem
      wyznaczony czas. Jednak wyrżnąć w pień, drzew, które rok w rok nowych słojów
      nabierały, sumienia nie miałem.
      We wszystkim jestem tak konsekwentny, yhyhyhyhy...;)
      • brezly Re: Założyłem na siebie ulubioną czystą koszulę, 30.06.09, 08:40
        Znaczy, tak, dzien dobry. Po mojemu to szanowny wyjales z pralki to bylo uprane.
        Lezalo z upranym. A ubrales szanowny wyprane. Jaka w tym logika to trudno orzec.
        Zes sie pan urobil ale wyrobil?
        Ale ja to amator jestem, spytac polonistow by.
        • drzejms-buond Re: Założyłem na siebie ulubioną czystą koszulę, 30.06.09, 10:11
          napranemu jest łatwiej:
          uprane/wyprane...? huuuuuuuuu keeers!

          najlepszego!oczywiście...panu szanownemu
          ;]
        • siamese67 Re: Założyłem na siebie ulubioną czystą koszulę, 30.06.09, 18:10
          Za pozwoleniem, kolega Piter_tarnopol mógł najwyżej ZAŁOŻYĆ koszulę. Albo SIĘ w nią ubrać.
          Ubrać mógłby za to np. drzewko bożonarodzeniowe, albo dziecię. Zaś co do stanu wyprania, bądź uprania rzeczonego ubrania, to intuicja kobica podpowiada mi, że jak świeże, jeszcze mokre - to uprane, czyli proces nie jest dokończony, za to jak już odzienie suche, to jest wyprane...
          • brezly Re: Założyłem na siebie ulubioną czystą koszulę, 30.06.09, 18:30
            > Za pozwoleniem, kolega Piter_tarnopol mógł najwyżej ZAŁOŻYĆ koszulę. Albo SIĘ w
            > nią ubrać.

            I to jest absolutna swieta prawda, a ja mianowicie mam naloty gwarowe :-))
            Widzisz, Piter - chciales mnie ekspertem zrobic.

            Witam siamese67 :-) Nie pierwszy raz tu, nie myle sie? Kocie skojarzenia.
            • siamese67 Re: Założyłem na siebie ulubioną czystą koszulę, 30.06.09, 19:06
              A i ja witam się grzecznie - owszem, nie po raz pierwszy...
              Moje niebieskookie Brysio ma tu gdzieś w wątku dla Kocistych swoje podobizny ;-)
          • zbyfauch Re: Założyłem na siebie ulubioną czystą koszulę, 30.06.09, 19:06
            Zosia siamesia napisała: (...)

            Ubieraniu choinki też mówimy osobiście nie.
            Nie zważając na różnych chwiejnych Mniodków, tudzież innych tolerałów.
            To sowietyzm! ;)
            U nas choinkę się stroiło, ewentualnie przybierało...aczkolwiek niechętnie.
            • siamese67 Re: Założyłem na siebie ulubioną czystą koszulę, 30.06.09, 19:11
              No może i racja z tą choinką...
              Myśmy ją w domu jednak ubierali w świecidełka, i łańcuchy, i własnoręcznie wykonane ozdóbki, i włos anielski. Ostatnio ubrałam rzeczone drzewko w gwiazdki szydełkowe z białego kordonka. Osobiście wydziergane. Tyz piknie było.
              Ale jak wolisz, żeby stroić, to nie ma sprawy, nie będę się upierać przy swoim. Ja zgodna jestem, ze mną jak z dzieckiem - za rączkę i na piwo.
              • zbyfauch Re: Założyłem na siebie ulubioną czystą koszulę, 30.06.09, 19:24
                siamese67 napisała:
                > Myśmy ją w domu jednak ubierali(...)

                Jak zwał tak zwał. Nienawidziłem tych plączących się i haczących o igły nitek.
              • piter_tarnopol Re: Założyłem na siebie ulubioną czystą koszulę, 30.06.09, 19:29
                Siamesia, jak ją pięknie nazwał Zbyfauch, popisała się, no!
                Forma wszystkim zawróciła w głowie grzebiąc sens.
                Otóż:
                Założyłem:
                - wątek ten na przykład,
                - konto w banku (tak teoretycznie)
                - że np. dzień ten spędzę z Zochą, ona jednak wolała innego,
                - mogłem założyć koszulę dziecku, którego nie mam
                - założyłem jednak koszulę na siebie.

                Powyższa moja dziurawa obrona, jednak jest jak to sito, którym Jaś czerpał
                wodę. Nie wytrzymuje nawet mojej krytyki.
                Ubrałem więc czystą, bo przedtem wypraną koszulę.
                Czy na tym poprzestaniemy?
                • piter_tarnopol Re: Założyłem na siebie ulubioną czystą koszulę, 30.06.09, 19:32
                  Acha, jeszcze założyłem się z kolegą.
                  Ale to już innym razem...
            • piter_tarnopol Re: Założyłem na siebie ulubioną czystą koszulę, 30.06.09, 19:43
              Choinka ma prawo wystrojoną być. Wszak to jest kobieta. Jednak one stroją się
              same, te kobiety... a przybierać można na wadze, przybierać może woda w
              potokach, o teraz na przykład. W dzień pogoda piękna a wieczorem lać zaczyna i
              tak do rana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka