Dodaj do ulubionych

Co sądzicie na temat Biur Matrymonialnych???

08.08.01, 13:02
Cześc wszystkim.
No właśnie - Biura Matrymonialne - koszmarna nazwa. Co o tym sądzicie, czy ktoś
z Was kiedyś umówił się na randke w ciemno przez takie biuro (anonse, inną
towarzyską gazetkę)? Piszcie koniecznie, a potem napiszę o moich
doświadczeniach.
Obserwuj wątek
    • Gość: ula Re: Co sądzicie na temat Biur Matrymonialnych??? IP: *.3miasto.net 08.08.01, 14:52
      Ujjjjjjjj, co za temat. Własnie przed chwilą wysłałam mail-a do koleżanki , że juz z tej desperacji
      chyba poszukam b.m. - ale teraz poczekam na waze opinie.
      • Gość: Susan Re: Co sądzicie na temat Biur Matrymonialnych??? IP: 10.134.10.* / *.rzeczpospolita.pl 08.08.01, 15:07
        Z całego serca radzę na początek skosztować biur
        internetowych. Godna polecenia jest np taka stroniczka
        www.amorweb.com. I pare innych.
        Przy odrobinie cierpliwości jest efekt :-))
        pzdr
        • Gość: Ava Re: Co sądzicie na temat Biur Matrymonialnych??? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.01, 15:54
          też korzystałam i owszem, mozna przy odrobinie szczęścia "wyłowić" normalnego
          osobnika. W najgorszym razie pozostają całkiem symatyczne znajomości :)))
          • Gość: Susan Re: Co sądzicie na temat Biur Matrymonialnych??? IP: 10.134.10.* / *.rzeczpospolita.pl 08.08.01, 15:57
            Dokładnie! Można "wyłowić" :-)))) I nawiązać fajną
            chocby korespondencyjną znajomość.
            Pozdrawiam
        • Gość: liliana Re: Co sądzicie na temat Biur Matrymonialnych??? IP: *.prasabalt.gda.pl 20.08.01, 12:41
          Czy możecie podać adresy ciekawych stron towarzyskich. Jak na razie znalazłam
          tylko eRandkę. amorweb jest pewnie ciekawy, ale płatny, a ja mam dostęp do
          internetu w firmie. Z góry dziękuję.
      • onnanohito Re: Ula 08.08.01, 15:51
        Ula.A to było tak: byłam w takim sobie związku-rzucił mnie i to przez telefon!
        (1,5 roku temu.Byłam bardzo nieszczęśliwa i zła. I nie miałam nikogo...tzn.
        faceta. No i moja przyjaciółka wymyśliła...zebym umówiła się z kimś z Anonsów.
        Dzwoniłam też do Biur Matrymon., ale jakoś nie miałam odwagi, żeby tam póść. No
        więc - Anonse. Jeżeli kiedykolwiek się na to zdecydujesz-trzeba byc upartym i
        cierpliwym.Spotkałam się chyba z 15 facetami - co jeden to gorszy, ale przecież
        każdy ma inne potrzeby. No i ... Ponad rok temu umówiłam się z takim
        jednym...który jest od 3 miesięcy moim mężem, a ja wciąż nie mogę uwierzyć w
        to,że to zrobiłam (czyli te randki w ciemno). Nie ma żadnej reguły, ale czemu
        nie spróbować? Jak będzie beznadziejnie, zawsze można się potem z tego z
        koleżanką pośmiać.POWODZENIA wszystkim samym i samotnym. Kto tego nie czuł, ten
        nigdy nie zrozumie jak bardzo okropna może być samotność.
        • Gość: ula Re: do , och to takie trudne IP: *.3miasto.net 08.08.01, 16:01
          Wiesz, że jesli " to" sie może nawet mężem skończyć to chyba spróbuję. Ale "Anonse", myslisz
          o tej gazecie????
          • onnanohito Re: do , och to takie trudne 08.08.01, 16:07
            TAK!!!Wiem, wiem, sama nie mogę wto uwiezryć, ale mówię prawdę!Sami sie z tego
            śmiejemy, ale myślimy, że może byliśmy sobie przeznaczeni...To takie
            niedzisiejsze...Ale jak to inaczej wytłumaczyć?To On odpisał na moje ogłoszenie
            w tej durnej gazetce,jeden jedyny raz to zrobił i TRACH - Wielka Miłość.I co,
            może ktoś mi powie, że nie warto spróbować? Że to wstyd? Jestem zakochana z
            wzajemnością, a czy moja miłość jest dziwna, bo zaczęła się od Anonsów?Jezu,
            ale to śmiesznie brzmi!Zaprosiliśmy nawet jedną babkę z redakcji na nasz ślub!!
            POWODZENIA!!! Służę radą!
            • Gość: ula Re: do , och to takie trudne IP: *.3miasto.net 09.08.01, 09:38
              Potrzebuje rady : dać samej ogłoszenie??, czy odpowiadać na nie ???
              Do Mariposy : mnie krępuje taka forma nawiązywania znajomosci, ale raz kozie smierć, może
              spróbuję.
          • mariposa Re: do , och to takie trudne 08.08.01, 16:30
            a co dla Was wydaje/wało sie najtrudniejsze? przyznanie się do własnej
            desperacji? możliwość porażki? mysli, ze ci faceci musza byc pewnie
            jacys "wybrakowani" skoro sobie baby nie potrafia poderwac?
            stereotypy? bariery psychiczne?

            no wlasnie CO?
            • Gość: Malwa Re: do , och to takie trudne IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 16:59
              Jestem nieśmiałą introwertyczką, najtrudniejsze jest dla mnie przypuszczenie
              graniczące z pewnością, że na spotkaniu dostanę szczękościsku
              • Gość: Kulka Re: do , och to takie trudne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.01, 18:35
                Gość portalu: Malwa napisał(a):

                > Jestem nieśmiałą introwertyczką, najtrudniejsze jest dla mnie przypuszczenie
                > graniczące z pewnością, że na spotkaniu dostanę szczękościsku


                za pierwszym razem tak i za drugim, trzecim, w końcu zaczynasz do tego podchodzić
                normalnie, nawet jak facet cię zobaczy i momentalnie odwraca się tyłem i odchodzi
                co mnie się ostatnio zdarzyło,wzruszasz tylko ramionami.Powzięłam mocne
                postanowienie znalezienia swojej drugiej połówki i liczę do 100.Moim zdaniem to
                bez znaczenia czy go wyciągniesz z intu, czy z gazety czy z biura... każde
                miejsce równie dobre jak inne.Trzymam za ciebie kciuki tylko się zdecyduj :)
                pzdr dla wszystkich poszukujących

                • Gość: Malwa Do Kulki IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 09.08.01, 15:07
                  Podziwiam Cię. Dzięki za zachętę, powolutku oswajam się z myślą o takiej taktyce.
                  A na razie też trzymam kciuki za Ciebie i resztę miłego towarzystwa.

              • aion Re: do , och to takie trudne 08.08.01, 19:11
                Dasz sobie radę :-) Choć samemu troszkę się zraziłem do tej formy poznawania
                innych (nawiązując do wiadomości mariposy: niektórzy po prostu nie bardzo
                potrafią podrywać, są do tego uprzedzeni itd. - powodów jest wiele i wcale nie
                musi to oznaczać "wybrakowania"), znam ludzi, którzy w ten sposób spotkali
                kilka naprawdę ciekawych osób (włącznie z "tą właściwą").

                Powodzenia! :-)

                Leszek
                • Gość: Aguś Re: do , och to takie trudne IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 09.08.01, 11:11
                  co prawda nie udało mi się poznać prze sieć czy jakieś inne formy "pomocy dla
                  samotnych" wielkiej miłości, ale poznałam kilku naprawdę fajnych facetów, z
                  niektórymi się wręcz zaprzyjaźniłam. Nie wiem jaki jest najlepszy sposób na
                  poznanie kogoś, myślę że każdy z nas ma sowje przeznaczenie i to ono kieruje
                  naszym życiem np. poznałam kiedyś chłopaka z którym się spotykałam dość długo w
                  autobusie, konkretnie kierowca ostro zahamował i ja temu chłopakowi usiadłam po
                  prostu na kolanach. Był zachwycony (ja zresztą też) także nie zna się dnia ani
                  godziny. Biura matrymonialne są tak samo dobre jak wszystko inne. Jak masz
                  spotkać kogoś fajnego to go spotkasz, a jak masz trafić na drania to na pewno
                  Cię to nie ominie. Życzę tego pierwszego.
                  A może skoro tylu fajnych ludzi pisuje na tym forum - kiedyś zapragną się
                  wszyscy spotkać przy piwku i.............
                  • Gość: ula Re: do , och to takie trudne IP: *.3miasto.net 09.08.01, 11:25
                    Z całego serca popieram spotkanie.

                    A co do przeznaczenia to też wierzę, tylko teraz postanowiłam troszkę mu pomóc.
                    • Gość: Aguś do uli IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 09.08.01, 11:28
                      trzeba pomóc, tylko cholera rozczarowania są takie nieprzyjemne.......
                      to co kiedy i gdzie się wszyscy spotkamy? :))))))))
                      • Gość: ula Re: do agus IP: *.3miasto.net 09.08.01, 11:42
                        Rozczarowania - są nieprzyjemne, ale bardziej się boję, że przy moim nastawieniu do b.m. to ja sie
                        "spalę" na pierwszym spotkaniu, no cóż , ale chyba trzeba spróbować, to trochę tak jak z rozmową
                        kwalifikacyjną do pracy ( im więcej masz za sobą, tym każda następna łatwiejsza i bardziej udana -
                        i............ aż do skutku.)

                        Spotkanie - och, ja bym chciała nad morzem, ale pojadę wszędzie.
                        • Gość: Aguś Re: do agus IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 09.08.01, 11:45
                          ja też pojadę wszędzie, zobaczymy gdzie wszyscy mamy najbliżej. A swoją drogą
                          to ciekawe czy inni mieliby na to ochotę?
                          • Gość: Melba Re: do agus IP: *.man.polbox.pl 09.08.01, 11:56
                            Tak tak tak!
                        • Gość: Kulka Re: do agus IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.01, 20:49
                          Świete słowa.Mam przyjaciółkę która poszła na jedną randkę w ciemno i ponieważ
                          to nie był ten wymarzony, całkiem się zniechęciła. Moim zdaniem
                          irracjonalne.Trzeba od razu założyć że ten będzie nie wiem 25, 50 , 100?
            • onnanohito Re: do Mariposy 09.08.01, 12:33
              Najtrudniejsze?Po pierwsze-odebranie odpowiedzi na moje ogłoszenie z siedziby
              Anonsów!!!TAKI WSTYD.Naprawdę czułam się z tym fatalnie.No bo jak to tak?Inne
              dziewczyny po prostu kogos poznaja, a ja...do biura mat.?A gdy zaczęłam sie
              umawiać z facetami to było tak-spotkałam się chyba z 15, z każdym tylko 1 raz,
              aż trafiłam na mojego obecnego męża.Z tymi innymi facetami-pierwsze spotkanie
              było najgorsze-co On sobie pomyśli,jaki będzie, czy mu się spodobam.A potem ze
              spotkania na spotkanie-coraz większe rozczarowanie i coraz większa pewność
              siebie-tak jak w przyp. rozmów kwalifikacyjnych.Na początku umawiałam się np. w
              piątek wieczór, mając nadzieję, że to będzie b.miły czas. A potem-np. we wtorek
              po pracy. Uważam, że wystarczy pół godziny, żeby wiedzieć,czy chcesz znać daną
              osobę.Moja rada jest taka-nie należy do tego podchodzic zbyt emocjonalnie, bo
              można się szybko zniechęcić i b.rozczarować. I należy zawsze pamiętać o tym, że
              TO JA JESTEM NAJWAŻNIEJSZA. i że gdy sie trafi na tego jedynego, to nie będzie
              miało znaczenia, czy jest się w tych spodniach, czy w tej spódniczce i czy
              powiedziało się coś głupiego. To nie ma najmniejszego znaczenia.
              I jeszcze jedno: wszystkim dziewczynom,które chcą poznać TEGO JEDYNEGO polecam
              książeczkę Sekretny Pamiętnik Jak Zdobyć Mężczyznę Doskonałego(dokładny tytuł i
              autorkę podam jutro)- wszystko,co pisze wydaje się na pierwszy rzut oka
              staromodne i głupie, ale TO DZIAŁA!!!
              Pozdrawiam
    • Gość: mira Re: Co sądzicie na temat Biur Matrymonialnych??? IP: 192.168.1.* / 195.117.144.* 09.08.01, 11:24
      ja tez goraco polecam, ja przez internetowy anons poznalam mojego obecnego
      partnera, dlugo zajelo mi nim zdecydowalam sie na spotkanie, ale przez te 5 mcy
      korespondencji wiedzialam, ze niezaleznie od tego jak wyglada, jest moj :-))))
      Na normalne biuro pewnie nigdy bym sie nie zdecydowala zbyt duzo tam
      papierkow,zobowiazan i deklaracji. Kandydat ma byc taki lub taki, a przeciez
      wiadomo ze nigdy ne znajdziemy osoby spelniajacej wszystkie kryteria.
      trzymam kciuki za niezdecydowanych
    • Gość: ula Re: pierwsze kroki IP: *.3miasto.net 09.08.01, 11:52
      Proszę poradźcie - internetowe b.m., muszę się zarejestrować i tego się troche obawiam, ponieważ
      do internetu mam dostęp w pracy - trochę mogłoby byc dziwnie, gdyby szef się dowiedział jak miło
      spędzam czas? Czy jest tu jakies ryzyko?? I jak takie int.b.m. sciąga opłaty, bo chyba cos sciąga ??
      • onnanohito Re: pierwsze kroki-ULA 09.08.01, 12:23
        Cześć wszystkim.
        Ula-tak długo się nie odzywałam, bo...pracuję. Ogłoszenia: ja najpierw
        odpisywałam na ogłoszenia, podawałam tam swój nr tel. i..dzwonili. To były
        straszne niewypały, ale myślę że i w tym nie ma reguły. Nawet czytając
        kilkuzdaniowe ogłoszenie można się czegoś o człowieku dowiedzieć. Mojego męża
        spotkałam przez ogłoszenie, które sama umieściłam. Polecam obie formy-dużo
        zabawy, ja czytałam i wybierałam kandydatów dla siebie z koleżanką, ona też
        dała ogł., ale z nikim się nie umówiła, bo się bała.
        • Gość: ula Re: pierwsze kroki-ULA IP: *.3miasto.net 09.08.01, 12:45
          Ok, zachęciłas mnie, spróbuję, co mi szkodzi. Boję sie tylko , że ja nie jestem tak wytrwała jak Ty -
          nie wiem czy bym próbowała aż 15 razy. I niestety też o tym myslę w kategoriach : taki wstyd. Ale
          chyba zmienie kategorię na "dobra zabawa" - a ja przecież lubie jak sie cos dzieje ( grunt to
          pozytywne myslenie. Dam Ci znać jak mi poszło.
          • onnanohito Re: pierwsze kroki-ULA 09.08.01, 13:07
            Ula!Przeczytaj co napisałam do Mariposy, jak masz czas.Jak to,czy byłabys taka
            wytrwała?Przecież np., żeby doleciec do USA trzeba lecieć 12 godzin, to
            policzmy 15 facetów*0,5 godz. =7,5 godz. To chyba nie jest taki strasznie
            zmarnowany czas? A ten 16-ty... Któras z dziwczyn napisała, że postanowiła
            odliczać do 100!Popieram.Trzymam za Ciebie kciuki.Mój mąż też!!!!
          • Gość: Melba Re: pierwsze kroki-ULA IP: *.man.polbox.pl 09.08.01, 14:55
            Daj wszystkim znać, jak poszło :). A zaprosisz nas na wesele? :)))))))
            • Gość: Aguś Re: pierwsze kroki-ULA IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 09.08.01, 15:01
              podbudowana waszymi tekstami odpisłam właśnie na wszystkie oferty jakie
              spłynęły w ciągu ostatnich 2 tygodni, a które do tej pory "olewałam".
              Zobaczymy. Żeby tylko nie był z gatunku - nic mi się nie podoba a skoro już na
              Ciebie zwróciłem uwagę to mnie wielb! I niech się okaże że normalnie gada a nie
              cytuje słownik wyrazów obcych, bliskoznacznych, encyklopedię i sam nie rozumie
              tego o czym mówi. Wymagająca ze mnie kobitka.:)))))))
              • Gość: ula Re: pierwsze kroki-ULA IP: *.3miasto.net 09.08.01, 15:05
                działasz w internecie, czy przez prasę??
                • Gość: Aguś Re: pierwsze kroki-ULA IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 09.08.01, 15:10
                  Gość portalu: ula napisał(a):

                  > działasz w internecie, czy przez prasę??


                  w internecie, a Ty?

                  • Gość: ula Re: pierwsze kroki-ULA IP: *.3miasto.net 09.08.01, 15:37
                    je jeszcze nie zaczęłam - zbieram wywiad
            • Gość: ula Re: pierwsze kroki-ULA-do Melby IP: *.3miasto.net 09.08.01, 15:07
              :-))))))))))))
              lepiej nie wyjeżdżaj do Australii, bo Cię ominie.
              • Gość: Kulka Re: do onnanohito IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.01, 21:02
                Dzięki za słowa poparcia :)
              • Gość: Melba Re: pierwsze kroki-ULA-do Melby IP: *.man.polbox.pl 10.08.01, 12:32
                Ciekawe, czy ja najpierw wyjadę, czy Ty się wydasz :)))))?
                • Gość: ula Re: pierwsze kroki-ULA-do Melby IP: *.3miasto.net 10.08.01, 12:35
                  Nie wierzysz we mnie???:-)))))))))))
                  • Gość: Melba Re: pierwsze kroki-ULA-do Melby IP: *.man.polbox.pl 10.08.01, 12:48
                    W siebie, bo się wybieram jako ta sójka...Ale jak mi się już uda, to następne
                    spotkanie organizuję w Sydney!
                    A poważnie, to myślę sobie, że każde miejsce jest dobre na poznanie Jego.
                    Trzeba tylko zmazać z czoła napis: "szukam Mietka", bo on nam tam, niestety,
                    bezwiednie, wykwita (panowie nie czytajcie!).
                    Zresztą na pewno znajdziesz tam, gdzie wcale nie będziesz szukać.Z reguły tak
                    bywa. A szukać nie wstyd. Pisz, jak poszło! :)
                    • Gość: Ayya Re: pierwsze kroki-ULA-do Melby IP: *.zus.pl 10.08.01, 14:15
                      witajcie, czytam wasze wypowiedzi i aż mi serce rośnie. Nareszcie nikt się nie
                      wstydzi tego, że szuka faceta (tak jak ja),że korzysta z różnych
                      możliwości.Czasem oczywiście nie wychodzi, ale myślę, że trzeba ciągle próbować
                      • Gość: ula Re: za duża konkurencja IP: *.3miasto.net 10.08.01, 14:31
                        Jezu tyle nas szuka, ja chcę do Kaliforni!!!!!!!:-)))))))))))) ( czyt. wątek normalni faceci)
                        • Gość: Aguś Re: za duża konkurencja IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 10.08.01, 15:37
                          nie jest źle, ja się umówiła z facetem poznanym w sieci na dziś wieczorem i na
                          pewno będzie fajnie! Szkoda że jutro jadę na urlop bo opisałabym wam czy było
                          fajnie. Nic to wracam za tydzień. Buziaki
                          • Gość: ula Re: za duża konkurencja IP: *.3miasto.net 10.08.01, 15:40
                            Powodzenia koleżanko - baw się dobrze.
                            • Gość: blue Re: za duża konkurencja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 19.08.01, 12:47
                              chcialbym zadac jedno pytanko wszystkim osobom
                              uczestniczacym w tym watku: ile macie lat?

                              bardzo prosze o odpowiedz,

                              Blue
                              • Gość: ula Re: za duża konkurencja - do blue IP: *.3miasto.net 20.08.01, 07:57
                                przejdz do wątku "poznajmy się bliżej -to nie jest lustracja" - tam się dowiesz.
    • Gość: muniek30 Re: Co sądzicie na temat Biur Matrymonialnych??? IP: *.*.*.* 20.08.01, 11:39
      -mysle ze wiekszosc osob w BM to ludzie
      ktorzy sa dopiero na etapie przyznania sie samotnosci
      natomiast nie na etapie (zdolnosci) nawiazania zwiazku.
      pewnie jest tak:
      1.Zmarnowany czas
      2.przerazliwie WOLNE weekend''y
      3.Jest problem
      4."B.M"
      5.Rozczarowanie
      6."Odjazd"
      6.(alternatywa) Ryszyć tyłek z miejsca...

      Co o tym myslicie????????
      • Gość: Z Re: Co sądzicie na temat Biur Matrymonialnych??? IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 20.08.01, 12:46
        Gość portalu: muniek30 napisał(a):

        > -mysle ze pewnie jest tak:
        > 1.Zmarnowany czas
        > 2.przerazliwie WOLNE weekend''''y
        > 3.Jest problem
        > 4."B.M"
        > 5.Rozczarowanie
        > 6."Odjazd"
        > 6.(alternatywa) Ryszyć tyłek z miejsca...
        >
        A jeżeli, brak czasu na marnowanie (ciągle wyjazdy, a to w góry, nad morze,
        Mazury,itd..), weekendy przeraźliwie szybko uciekają, ale:

        Ciągle ci sami znajomi, jeżeli pojawia się nowa osoba, to nim zdążysz otworzyć
        usta ona już musi uciekać, cały czas gdzieś się poruszam, tylko poznane osoby
        okazują się być zajętymi (ale zawsze są w pojedynkę (strange?)). Czy wtedy "6.^"
        jest prawidłową alternatywą?
        Co tak na prawdę sądzicie o B.M.?

        • Gość: Danka A ja znalazłam męża w biurze! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 09:40
          Jestesmy małżeństwem od 6 lat. Kochamy się. Okazało się, że chodziliśmy w te
          same miejsca, poruszaliśmy się po tych samych ulicach w Poznaniu! Ale pewnie
          nigdy nie poznalibyśmy się, gdyby nie biuro.
    • Gość: ula Re: do Onnan........ IP: *.3miasto.net 20.08.01, 13:15
      Hej,

      Zrobiłam juz pierwszy krok - odpowiedziałam na 4 oferty, teraz czekam i jestem
      b.ciekawa kto się pojawi ( facet porażka czy normalny a po prostu samotny facet??), uff na
      razie jestem tylko ciekawa, później pewnie przyjdą nerwy. Dam Ci znać - trzymaj kciuki.
      • Gość: samaka kilka porad IP: 64.197.138.* 20.08.01, 15:38
        Czesc Dziewczyny
        :-))
        opisalam swoja "historie" w watku "komputerowy partner" i mam za soba
        sporo doswiadczen, ktorymi (jesli pozwolicie) chcialabym sie z Wami
        podzielic.
        W biurach matrymonialnych jest piec razy wiecej kobiet niz mezczyzm. To
        powoduje, ze panowie sa nieco zbyt pewni siebie i przebieraja jak w
        ulegakach.
        Odwrotnie sytuacja wyglada w sieci. Wsrod ogloszeniodawcow w
        wiekszosci sa mezczyzni.
        Dlatego proponuje odpuscic sobie od razu B.M.
        Nie polecam umawiania sie natychmiast po pierwszym e-mailu. Wymiana
        kilku e-maili juz pozwala na zorientowanie sie z kim mamy do czynienia.
        Widzi sie chocby jezyk jakim dany osobnik poslyguje sie. Choc to bywa
        zludne - bo na odpisanie ma sie czas i mozna sie do tego przygotowac.
        Umawiac sie jest najlepiej "na kawe" (bez zobowiazan), tak , aby mozna
        bylo po pol godzinie podziekowac i wyjsc.
        Nie podaje sie domowego telefonu, ani domowego e-maila.
        (bezpieczniej)
        Lepiej zalozyc gdzies skrzynke (ja ich mialam z piec) i na nie dawac
        ogloszenia.
        Dobrze jest proponowac spotkanie w weekend (sobota godz.14:00) -
        wtedy zonaty facet ma klopot z randka, na ogol powinien byc wtedy z zona.
        W sieci (w biurach zreszta tez) jest wielu facetow, ktorzy sa po prostu
        zonaci i szukaja przygody.
        Trzeba zachowac podstawowe srodki ostroznosci. Tj. nie podawac
        adresu, umawiac sie w dzien, w miejscach publicznych.
        Musicie liczyc sie z tym, ze spotkacie wielu "dupkow", ktorzy beda chcieli
        albo Was wykorzystac albo oszukac.
        Ale nie zrazajcie sie.
        Jak przeczytacie moj watek, to zobaczycie, ze warto probowac.
        Ja w pewnym momemcie dojrzalam "do nowego zwiazku" i nawet
        mowilam znajomym o swoich probach. Przeszlam przez dwa biura
        matrymonialne - na 10-20 spotkan ze dwa trzy byly sensowne.
        Przez siec nawiazalam kontakt (czesto wystarczyl wylacznie e-mailowy,
        zeby zrezygnowac) z ok.80 facetami.
        Moj ukochany byl okolo 100 znajomoscia - ale za to jaka!!!!!
        Popieram dziewczyne, ktora od razu zalozyla, ze to pierwsze spotkanie nie
        musi byc tym wlasciwym.
        Jak zawsze w zyciu bywa - nawet by kupic kiecke, trzeba sie naszukac.
        Tym bardziej, jesli chce sie znalezc tego wlasciwego mezczyzne, trzeba
        sobie zdawac sprawe, ze to musi potrwac. U mnie trwalo prawie rok.
        Ale najwazniejsze, to podjac decyzje i dzialac.
        Spokojnie, metodycznie - wiedziec KOGO sie szuka.
        Pytajcie o przeszlosc, wyksztalcenie, zajecie - te wszystkie pytania musza
        pasc.
        I jeszcze jedno.
        Ja szukalam meza.
        I mowilam to bardzo czesto NA PIERWSZEJ RANDCE.
        (ktos tu gdzies bardzo sie z tego wysmiewal)
        Uwazam, ze to bylo sluszne - choc kilku panow na pewno tym
        wystraszylam.
        Jesli mezczyzna, ktory korzysta z anonsow mysli powaznie - to go to
        przeciez nie zrazi - on tez powinien tam szukac zony.
        A jesli jemu chodzi tylko o romansik, to lepiej wyjasnic to od razu.
        Dziewczyny, jest taki stary dowcip o Zydzie, ktory wymyslal Panu Bogu, ze
        nie wygral na loterii - Bog mu na to : Zydzie - wypelnij kupon!!!
        Mowie Wam to samo : Chcecie kogos znalezc ???? TO SZUKAJCIE!!!
        Powodzenia i pozdr wszystkich
      • Gość: samaka kilka porad IP: 64.197.138.* 20.08.01, 15:38
        Czesc Dziewczyny
        :-))
        opisalam swoja "historie" w watku "komputerowy partner" i mam za soba
        sporo doswiadczen, ktorymi (jesli pozwolicie) chcialabym sie z Wami
        podzielic.
        W biurach matrymonialnych jest piec razy wiecej kobiet niz mezczyzm. To
        powoduje, ze panowie sa nieco zbyt pewni siebie i przebieraja jak w
        ulegakach.
        Odwrotnie sytuacja wyglada w sieci. Wsrod ogloszeniodawcow w
        wiekszosci sa mezczyzni.
        Dlatego proponuje odpuscic sobie od razu B.M.
        Nie polecam umawiania sie natychmiast po pierwszym e-mailu. Wymiana
        kilku e-maili juz pozwala na zorientowanie sie z kim mamy do czynienia.
        Widzi sie chocby jezyk jakim dany osobnik poslyguje sie. Choc to bywa
        zludne - bo na odpisanie ma sie czas i mozna sie do tego przygotowac.
        Umawiac sie jest najlepiej "na kawe" (bez zobowiazan), tak , aby mozna
        bylo po pol godzinie podziekowac i wyjsc.
        Nie podaje sie domowego telefonu, ani domowego e-maila.
        (bezpieczniej)
        Lepiej zalozyc gdzies skrzynke (ja ich mialam z piec) i na nie dawac
        ogloszenia.
        Dobrze jest proponowac spotkanie w weekend (sobota godz.14:00) -
        wtedy zonaty facet ma klopot z randka, na ogol powinien byc wtedy z zona.
        W sieci (w biurach zreszta tez) jest wielu facetow, ktorzy sa po prostu
        zonaci i szukaja przygody.
        Trzeba zachowac podstawowe srodki ostroznosci. Tj. nie podawac
        adresu, umawiac sie w dzien, w miejscach publicznych.
        Musicie liczyc sie z tym, ze spotkacie wielu "dupkow", ktorzy beda chcieli
        albo Was wykorzystac albo oszukac.
        Ale nie zrazajcie sie.
        Jak przeczytacie moj watek, to zobaczycie, ze warto probowac.
        Ja w pewnym momemcie dojrzalam "do nowego zwiazku" i nawet
        mowilam znajomym o swoich probach. Przeszlam przez dwa biura
        matrymonialne - na 10-20 spotkan ze dwa trzy byly sensowne.
        Przez siec nawiazalam kontakt (czesto wystarczyl wylacznie e-mailowy,
        zeby zrezygnowac) z ok.80 facetami.
        Moj ukochany byl okolo 100 znajomoscia - ale za to jaka!!!!!
        Popieram dziewczyne, ktora od razu zalozyla, ze to pierwsze spotkanie nie
        musi byc tym wlasciwym.
        Jak zawsze w zyciu bywa - nawet by kupic kiecke, trzeba sie naszukac.
        Tym bardziej, jesli chce sie znalezc tego wlasciwego mezczyzne, trzeba
        sobie zdawac sprawe, ze to musi potrwac. U mnie trwalo prawie rok.
        Ale najwazniejsze, to podjac decyzje i dzialac.
        Spokojnie, metodycznie - wiedziec KOGO sie szuka.
        Pytajcie o przeszlosc, wyksztalcenie, zajecie - te wszystkie pytania musza
        pasc.
        I jeszcze jedno.
        Ja szukalam meza.
        I mowilam to bardzo czesto NA PIERWSZEJ RANDCE.
        (ktos tu gdzies bardzo sie z tego wysmiewal)
        Uwazam, ze to bylo sluszne - choc kilku panow na pewno tym
        wystraszylam.
        Jesli mezczyzna, ktory korzysta z anonsow mysli powaznie - to go to
        przeciez nie zrazi - on tez powinien tam szukac zony.
        A jesli jemu chodzi tylko o romansik, to lepiej wyjasnic to od razu.
        Dziewczyny, jest taki stary dowcip o Zydzie, ktory wymyslal Panu Bogu, ze
        nie wygral na loterii - Bog mu na to : Zydzie - wypelnij kupon!!!
        Mowie Wam to samo : Chcecie kogos znalezc ???? TO SZUKAJCIE!!!
        Powodzenia i pozdr wszystkich
      • Gość: samaka kilka porad IP: 64.197.138.* 20.08.01, 15:41
        Czesc Dziewczyny
        :-))
        opisalam swoja "historie" w watku "komputerowy partner" i mam za soba
        sporo doswiadczen, ktorymi (jesli pozwolicie) chcialabym sie z Wami
        podzielic.
        W biurach matrymonialnych jest piec razy wiecej kobiet niz mezczyzm. To
        powoduje, ze panowie sa nieco zbyt pewni siebie i przebieraja jak w
        ulegakach.
        Odwrotnie sytuacja wyglada w sieci. Wsrod ogloszeniodawcow w
        wiekszosci sa mezczyzni.
        Dlatego proponuje odpuscic sobie od razu B.M.
        Nie polecam umawiania sie natychmiast po pierwszym e-mailu. Wymiana
        kilku e-maili juz pozwala na zorientowanie sie z kim mamy do czynienia.
        Widzi sie chocby jezyk jakim dany osobnik poslyguje sie. Choc to bywa
        zludne - bo na odpisanie ma sie czas i mozna sie do tego przygotowac.
        Umawiac sie jest najlepiej "na kawe" (bez zobowiazan), tak , aby mozna
        bylo po pol godzinie podziekowac i wyjsc.
        Nie podaje sie domowego telefonu, ani domowego e-maila.
        (bezpieczniej)
        Lepiej zalozyc gdzies skrzynke (ja ich mialam z piec) i na nie dawac
        ogloszenia.
        Dobrze jest proponowac spotkanie w weekend (sobota godz.14:00) -
        wtedy zonaty facet ma klopot z randka, na ogol powinien byc wtedy z zona.
        W sieci (w biurach zreszta tez) jest wielu facetow, ktorzy sa po prostu
        zonaci i szukaja przygody.
        Trzeba zachowac podstawowe srodki ostroznosci. Tj. nie podawac
        adresu, umawiac sie w dzien, w miejscach publicznych.
        Musicie liczyc sie z tym, ze spotkacie wielu "dupkow", ktorzy beda chcieli
        albo Was wykorzystac albo oszukac.
        Ale nie zrazajcie sie.
        Jak przeczytacie moj watek, to zobaczycie, ze warto probowac.
        Ja w pewnym momemcie dojrzalam "do nowego zwiazku" i nawet
        mowilam znajomym o swoich probach. Przeszlam przez dwa biura
        matrymonialne - na 10-20 spotkan ze dwa trzy byly sensowne.
        Przez siec nawiazalam kontakt (czesto wystarczyl wylacznie e-mailowy,
        zeby zrezygnowac) z ok.80 facetami.
        Moj ukochany byl okolo 100 znajomoscia - ale za to jaka!!!!!
        Popieram dziewczyne, ktora od razu zalozyla, ze to pierwsze spotkanie nie
        musi byc tym wlasciwym.
        Jak zawsze w zyciu bywa - nawet by kupic kiecke, trzeba sie naszukac.
        Tym bardziej, jesli chce sie znalezc tego wlasciwego mezczyzne, trzeba
        sobie zdawac sprawe, ze to musi potrwac. U mnie trwalo prawie rok.
        Ale najwazniejsze, to podjac decyzje i dzialac.
        Spokojnie, metodycznie - wiedziec KOGO sie szuka.
        Pytajcie o przeszlosc, wyksztalcenie, zajecie - te wszystkie pytania musza
        pasc.
        I jeszcze jedno.
        Ja szukalam meza.
        I mowilam to bardzo czesto NA PIERWSZEJ RANDCE.
        (ktos tu gdzies bardzo sie z tego wysmiewal)
        Uwazam, ze to bylo sluszne - choc kilku panow na pewno tym
        wystraszylam.
        Jesli mezczyzna, ktory korzysta z anonsow mysli powaznie - to go to
        przeciez nie zrazi - on tez powinien tam szukac zony.
        A jesli jemu chodzi tylko o romansik, to lepiej wyjasnic to od razu.
        Dziewczyny, jest taki stary dowcip o Zydzie, ktory wymyslal Panu Bogu, ze
        nie wygral na loterii - Bog mu na to : Zydzie - wypelnij kupon!!!
        Mowie Wam to samo : Chcecie kogos znalezc ???? TO SZUKAJCIE!!!
        Powodzenia i pozdr wszystkich
        • Gość: muniek samaka! lubisz sobie poprzyciskac? IP: *.*.*.* 21.08.01, 12:57
          (@@)
      • Gość: didi Re: do Ul........ IP: 64.124.150.* 30.08.01, 13:26
        Jestem ciekawa czy udało Ci sie spotkac jakiegos intersujacego faceta. Nie
        pytam bron boze z czystej ciekawosci. po prostu sie zastanawiam czy warto
        sprobowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka