Dodaj do ulubionych

Prosze o pomoc!

17.09.09, 15:40
Mój obecny mąż i syn z pierwszego małżeństwa 15lat są rywalami.Już nie daje
rady ,walczą ze sobą.Syn przez okres dojrzewania zmienił się tak że nikt go
nie poznaje.Mówi ,uderza w najczulsze punkty swoich najbliższych,rani ich i
sprawia przykrości.Mojemu mężowi ciągle wytyka jak raz odezwał się do niego bo
był zdenerwowany i też już nie wytrzymuje,za kare ma zakaz korzystania z
komputera aż go nie przeprosi,chodzi o szacunek z racji tego że go utrzymuje
bo moje alimenty na wiele by nie wystarczyły.Dodam że mam jeszcze córkę z
pierwszego małzeństwa16lat i córka z tego małżeństwa 2latka.Z córką niema
problemów aż takich.Mam wrażenie że syn nienawidzi mnie a obecnego męża
jeszcze bardziej.Dodam że obecnego męża poznałam pół.roku po moim rozwodzie i
obecny mąż nie był przyczyną rozpadu mojego małżeństwa.Kiedy się rozwodziłam
syn miał 8 a córka 9lat i nie pamiętają że ojciec się nimi nie interesował bo
ważniejsi byli kumple a kiedy od tego roku od wakacji zaczęli co dzień chodzić
do taty to przestało ich interesować nasze życie ,przestało smakować jedzenie
mam wrażenie że chcieliby też zmienić rodzinę.A kiedy próbuje rozmawiać z
synem i się nie zgadzamy to po prostu wychodzi z pokoju i mnie nie chce
słuchać.Obecny mąż dał dzieciakom wybór że dopóki nie skończą 18lat to muszą
nas słuchać czy im się podoba czy nie a jak będą mieli18lat to mogą się
wyprowadzić. Biologiczny ojciec kupił synowi skuter ,kiedy rozmawiam z synem o
bezpiecznej jezdzie lub pogorszeniu się w nauce i zakazie na skutera to tak
sie na mnie wkurza zarzucając mi że nie potrafie myśleć o niczym innym że
znowu zaczynam albo że będzie kazanie.Mam rozdarte serce syn tak sie oddalił
ode mnie,nie może zrozumieć że u nas ma obowiązek sprzątania pokoju
wyniesienia śmieci ,musi być szacunek do starszych u ojca żadnych zakazów
,można robić wszystko żadnej kontroli.Zauważyłam że przez ten czas co syn tak
często chodzi do ojca to stał się cwaniakiem nie szanuje nikogo i niczego
ciągle się z każdego wyśmiewa świadomie rani.Kontakt z ojcem ma zły wpływ na
niego bo ojciec nienawidząc mnie przelewa tę nienawiść na syna wykorzystując
go jako swoje narzędzie niewiedząc że krzywdzi go.Nie wiem jak sobie z tym
poradzić.Dzieci mają widzenia raz na dwa tyg.w wekendy ale nie odbieram im
potrzeby widzenia się z ojcem kiedy tego potrzebują,teraz jednak widzę że ma
to zły skutek.Nie wiem co robić.Nie mogę tez nauczyć syna żeby przepraszał
kiedy mu tłumaczę że trzeba kogoś przeprosić to mówi że przecież nic nie
zrobił.Już nie daje rady.Jak ma to jeszcze trwać 3lata do ich pełnoletności to
się chyba na wzajem pozabijamy.
Obserwuj wątek
    • by_witch Szkoda tych dzieci. 17.09.09, 16:30
      Bo widać po tym jak i co piszesz nie powinnaś była zajmować się ich
      wychowaniem, ani twój niemądrzejszy kochanek, czy mąż. Tak wyglada
      to mi na dom, w którym góruje 'pruski dryl'. Brak wyrozumiałosci i
      tolerancji dla wieku dojrzewania dzieci, wspólpracy z byłym męzem i
      w ogole szacunku dla dzieci.
      Obowiązkiem twoim i twojego męza jest utrzymanie dzieci i żadnej
      łaski im tutaj nie robicie.
      A utrzymywać je musicie znacznie dłuzej niz do 18 lat, bo przecież
      nie chcesz, aby twoje dzieci skończyły jedynie na gimnazjum i
      sprzątały ulice.

      Zatroszcz sie trochę więcej o nie i okaż większą pokorą wobec ich
      trudnej zyciowej sytuacji,ze musza się znależć w rozbitej rodzinie,
      podzielone pomiędzy dwa domy, gdzie w ich domu rodzinnym pałęta się
      nowy facet.
      • foka.beauty Re: Szkoda tych dzieci. 17.09.09, 18:57
        Chwila,proszę o niepochopne ocenianie mnie skoro nie znacie całej historii.To ja
        musiałam się wyprowadzić bo były ex mógł każdego przyprowadzać, ja nie.To on z
        dnia na dzień po 12latach przyszedł i powiedział że mnie nie kocha,kogoś ma i
        dał mi wybór.Sam nie zrobił nic,pomyślałam jak można być z kimś kto mnie nie
        chce.W obecnym małżeństwie jestem 6lat i choć nie zawsze wiem jak postępować
        popełniam błędy ale nie uciekam od odpowiedzialności i dżwigam to razem z
        nimi.Nie jest mi łatwo bo mam tego pełną świadomość że nie stworzyłam im takiego
        domu jaki by chciały ale mimo to wierze że uda nam się stworzyć lepsze relacje.
        • by_witch Nie na temat. 17.09.09, 19:55
          Piszesz nie na temat. Poznawanie twojej calej historii i tak nie ma
          sensu, bo bedzie to postronne opowiadanie, o tym ile 'zlego' inni
          tobie i jaki bohater z ciebie, zes to przezyla.
          Tu chodzi abys przyjela do swojej wiadomosci, ze wasz sposob
          wychowywania dzieci ma sporo bledow. A male bledy maja to do siebie,
          ze czesto rozrastaja sie do duzych rozmiarow i sa bardzo trudne do
          naprawienia. Zwlaszcza te bledy, ktore popelnilo sie na wlasnych
          dzieciach.

          Czytajac inne twoje wpisy wnioskuje, ze nie jestes latwa osoba we
          wspolzyciu, bardzo asekurancka postawa nastawiona na defensywe i
          ochrone swojego "ego". Myslisz bardzo o sobie, a dosc malo o tym co
          dobre jest dla twojego dziecka. Poza tym autorytatywna
          postawa wobec dzieci, nie sprzyja atmosferze budowania relacji na
          zaufaniu i szacunku.

          Forum nie pomoze ci w tej sprawie, bo zarowno ty jak i twoje dzieci
          powinniscie szukac porady i pomocy u psychologa.

          W tym aby nastapily zmiany w twoim domu i rodzinie, ty sama musisz
          zaczac nad soba pracowac. I to solidnie!
    • by_luty10 Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 16:49
      jesli syn chce sie przeprowadzic do ojca, pozwolcie mu na
      to...powiedzcie mu tez, ze zawsze moze wrocic do domu...
    • kol.3 Re: Tak, biedne dzieci 17.09.09, 17:05
      Nie stawiaj sprawy tak, że syn jest winien szacunek ojczymowi, bo ten go
      utrzymuje, bo alimenty na niewiele by starczyły. Jak ktoś napisał powyżej,
      utrzymanie dzieci to nie jest łaska, tylko obowiązek i to nie do 18 lat tylko do
      czasu ukończenia nauki. Spłodziliście dzieci to je utrzymujcie i wychowujcie.Ty
      też miałaś w tym swój udział. Nie jest ich winą, że mają takich rodziców jakich
      mają i takiego ojczyma jakiego mają. Okaż im serce a nie wytykaj wraz z obecnym
      mężem kosztów utrzymania.
    • funstein Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 17:24
      wbrew pozorom problem jest w Tobie a nie w Twoim synu.

      on musi we własnym domu walczyć o swoją pozycję.
      jeśli uznacie z mężem, że jednak to jest jego dom,
      to zniknie problem.
      Nie marginalizujcie go a wszystko będzie w miarę normalnie.
    • funstein Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 17:29
      z tego co piszesz wynika, że nic z tej sytuacji nie
      rozumiesz. W jego psychice to Ty masz go przepraszać,
      bo wprowadziłaś do jego przestrzeni obcego faceta.

      przykład - skuter od ojca - jakim cudem chcesz mieć
      kontakt z synem, jak zabraniasz mu jazdy na skuterze ?
      Zabraniaj mu używania rzeczy, które dostał od Ciebie
      i nie wtrącaj się do jego relacji z ojcem.

      Jak pojmiesz, że to Twój syn ma rację i to jemu się
      należą przeprosiny i szacunek to może relacje się
      unormują.

      kluczem jest szacunek do uczuć syna a nie zakazywanie mu
      jazdy na skuterze od ojca.

      Dlaczego kobiety są tak skrajnie bezmyślne i egocentryczne ?
      • ir1.easy Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 18:40
        uhm.... masz problem. Ale to w miarę normalny problem z nastolatkami, takie już
        są. Twój syn buntuje się przeciwko Tobie i ojczymowi, bo jest w wieku
        buntowniczym. A Wy Mu to ułatwiacie, prawdopodobnie relacje są jakoś kulawe w
        Waszej rodzinie. Pomijam oczywiście charakter syna oraz to, że buntowanie się ma
        ułatwione, ponieważ ma wybór: buntowałby się prawdopodobnie i przeciwko ojcu,
        ale ma ojczyma, a ojciec jest odskocznią i atrakcją, oraz kimś w kim syn szuka
        oparcia w trudnym dla siebie okresie. Ojczym Go wychowuje, zatem też jakoś
        ogranicza, i jest wrogiem; ojciec oznacza przyjemności, porozumienie, brak
        obowiązków. To normalne: "nie będziesz mi rozkazywał, nie jesteś moim ojcem!", a
        wcale tak nie myśli, walczy o poszerzenie swojej wolności oraz o zaufanie z
        Waszej strony. O to drugie może nawet bardziej. Jeśli chce niech się wyprowadzi
        do ojca i niech wie od Ciebie i Twojego męża, że zawsze może wrócić do Was. O
        ile tatuś Go przyjmie. Porozmawiaj może też z byłym mężem żeby wpłynął na syna.
        W końcu nie chcecie Go skrzywdzić, ale skoro ojciec jest dla Niego obecnie
        autorytetem i korzysta z tego emocjonalnie to niech się zaangażuje w problemy syna.
        • foka.beauty Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 19:14
          Dziękuje za normalne podejście do sprawy,otóż kiedy pojawiają się problemy w
          szkole i proszę ojca o pomoc to mówi mi że jak nie potrafię go wychowywać to
          odbierze mi prawa albo że zabierze go na miesiąc i zobaczymy jak będzie.Nie mogę
          się na to zgodzić bo ex zajmuje się zwożeniem samochodów z zagranicy a synem
          zajmowaliby się dziadkowie.Pozatym exowi chodzi o pieniądze że chociaż na jedno
          dziecko niemusiał by płacić.Dodam że kiedy mieszkaliśmy razem a syn w pierwszej
          klasie uczył się na samych piątkach i chodził do ojca z zeszytem by ten zajrzał
          a on wogóle się tym nie interesował to syn zaczął robić coś odwrotnego by
          zwrócić swoja uwagę i tak do dziś.Nie mam wsparcia od nikogo sama borykam się z
          problemami po drodze popełniam błędy.
          • ir1.easy Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 19:27
            Ależ, kobieto - możesz się na to zgodzić i zgódź się. Niech syn zamieszka z
            ojcem przez ten miesiąc a nawet 6 m-cy, niech sam wybierze, dziadkowie z
            pewnością nie zrobią Mu krzywdy. Twój syn ma dwoje rodziców i ma wybór. Jest już
            w takim wieku, że może wyboru dokonać. Może z Twojego punktu widzenia złego, ale
            może. Nie stracisz przez to syna, a wręcz możesz Go odzyskać. Musi tylko czuć,
            że ma w Was (w Tobie i ojczymie) oparcie, że jest dla Was ważny. Jedynym z
            dowodów na jego "ważność" jest danie Mu swobody wyboru. Nawet jeśli w Twojej
            ocenie jest to zły wybór lub że w jego wyniku zawali np. promocję do następnej
            klasy. Trudno.
            • foka.beauty Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 19:34
              Druga sprawa,pewnie musiałabym załatwić to z prawnego punktu widzenia i wtedy ja
              jemu płacić na syna.Najgorsze jest to ze ja odchowałam go z najgorszego a on
              dumny ojciec będzie się tym szczycił pozatym jak wyprowadzałam się od niego to
              babcia powiedziała że te dzieci i tak tu wrócą nie chce dać im tej satysfakcji
              bo ktoś podpowiedział mi że jak ich tatuś zepsuje to popsutych podrzuci pod
              drzwi.Jestem rozdarta i pęka mi serce.
              • ir1.easy Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 19:53
                Hej! Głowa do góry! Po 1) jeśli syn wróci do ojca , na chwilę, to pewnie nie
                trzeba tego formalnie załatwiać, po prostu przez ten czas były mąż nie będzie Ci
                płacił alimentów - jak się ludzie chcą dogadać to się dogadają; po 2) miałam
                nadzieję, że nie wspomnisz o swoich ambicjach, chociaż one są naturalne.
                Widzisz, Ty Go wychowałaś, poniosłaś trud, przekonałaś drugiego męża by
                traktował jak własne dziecko (z jakim skutkiem trudno orzec); Ciebie upokorzono
                przy rozwodzie, ale syn jest odrębną jednostką, ma własne emocje; prędzej czy
                później odejdzie z domu i zrobi ze swoim życiem co zechce; jeśli teraz możesz Mu
                pomóc zachować zdrową psychikę i jasność myślenia poprzez to że wyprowadzi się
                do ojca to zrób to, wróci do Ciebie z pełnym szacunkiem, tylko powinnaś Mu to
                ułatwić, bez powodowania w Nim poczucia winy. Niech zawsze wie, że ma matkę (i
                wraz z Nią również ojczyma), na którą może liczyć, do której zawsze może wrócić.
                • foka.beauty Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 21:27
                  Bardzo dziękuje dałaś mi do myślenia.Jeszcze raz dziękuje.A jak syn będzie
                  chciał tam zostac to wtedy ja mu muszę płacić?Nie wiem jak to wygląda prawnie.
              • komandos_seal Re: Prosze o 17.09.09, 19:56
                foka.beauty napisa?a:
                .Najgorsze jest.Jestem rozdarta i p?ka mi serce.

                Xxxxxxxx

                I pochwa ci trzeszczy
                • foka.beauty Re: Prosze o 17.09.09, 21:36
                  Zapomniałeś dodać że większość facetów zamiast mózgu myśli rozporkiem a ty się
                  do nich zaliczasz bo śmiesz mnie oceniać.To wasze zwierzęce instynkty nie
                  pozwalają wam dłużej posiedzieć przy jednej kobiecie bo się wam zmian
                  zachciewa.A na nas kobietach spoczywa obowiązek poniesienia konsekwencji bo
                  faceci zamiast jaj mają puste spodnie.
                  • brzydula_betty Re: Prosze o 17.09.09, 21:39
                    foka.beauty napisała:

                    > Zapomniałeś dodać że większość facetów zamiast mózgu myśli rozporkiem a ty się
                    > do nich zaliczasz bo śmiesz mnie oceniać.To wasze zwierzęce instynkty nie
                    > pozwalają wam dłużej posiedzieć przy jednej kobiecie bo się wam zmian
                    > zachciewa.

                    Wypraszam sobie takie dyskryminowanie, kobiety też mają zwierzęce instynkty i
                    też im się czasem zmian zachciewa. poza tym odpowiadasz na post trolla
                  • funstein Re: Prosze o 18.09.09, 08:34
                    no tak, faceci myślą rozporkami, ale i tak wychodzi im to sporo
                    lepiej niż takim jak Ty kobietom, które same nie potrafią dostrzec,
                    że myślą jajnikami i to co robią to jest 100% realizowanie zwierzęcego
                    instynktu wygryzania niechcianego dzieciaka z gniazda w którym
                    jest już nowy samiec.

                    W przyrodzie tak to się odbywa - jak zmienia się samiec to zmienia się
                    potomstwo. Najczęściej poprzednie potomstwo staje się obiadem
                    nowej rodziny.

                    Czy już rozumiesz, że to właśnie Ty jesteś w tej sytuacji
                    100% zwierzęciem ?

    • marzeka1 Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 18:39
      A dlaczego syn musi mieszkać z ojczymem, którego nie znosi, a nie z ojcem, z
      którym późno, bo późno, ale złapał kontakt??? Serio nie uważam, że dzieci z
      automatu muszą zostawać z matką.
      • ir1.easy Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 19:14
        wiesz, ja też nie uważam. Ale skoro nie mieszka z ojcem, to pewnie ta propozycja
        od ojca nie wyszła. A syn do tego dąży, ale boi się zapytać w obawie odrzucenia
        i przez Ojca, woli utrzymywać taki stan jaki jest. Mimo niedogodności - dość
        wygodny, matka z ojczymem karmią, tata dostarcza rozrywki; przeciwko nim można
        się buntować żerując na ich (głównie Jej) poczuciu winy, a ojca hołubić; a że
        zostawił mnie parę lat wcześniej, cóż, to z pewnością - wina tylko matki. Nie
        sadzę żeby to było wykalkulowane przez chłopca, raczej podświadome.
    • komandos_seal Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 19:43
      No prosze. Tak jakbym se sierp z plecow wyciagal czytajac tego wywloka. Obecny maz. Syn z meza poprzedniego I zyoba po srodku kwilaca I oczekujaca pomocy. Kobylo niedopchnieta w zad, jakiej pomocy oczekujesz? Jakos kociubo nie pomyslalas przedtem ze wlazisz w bloto. Wierze ze zycie cie wydyma za twoja pokracznosc jaka sobie uwarzylas pokrako koltuniasta
      • foka.beauty Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 19:51
        Wypraszam sobie kto tu takie resztki człowieczeństwa wpuszcza.
        • brzydula_betty Re: Prosze o pomoc! 17.09.09, 21:29
          foka.beauty napisała:

          > Wypraszam sobie kto tu takie resztki człowieczeństwa wpuszcza.
          spokojnie, komandos już ledwo dyszy - wena się kończy no ale posty płodzić trzeba:)
    • ca-ti Re: Prosze o pomoc! 18.09.09, 00:34
      Sytuacja, w jakiej jesteś należy do tych najtrudniejszych. Kochasz
      syna, a jednoczśnie (a może właśnie dlatego) jego zachowanie tak Cię
      rani i jest nie do przyjęcia. Nie możesz odnaleźć w tym zbuntowanym
      nastolatku swojego syna, w zwiazku z czym winy za to szukasz w sobie.
      Podświadomie nie możesz sobie wybaczyć,że nie stworzyłaś dzieciom
      normalnego domu. Syn to wyczuwa, tę Twoja szarpaninę i niepewność.
      Były mąż poprzez obecne swoje zachowanie udowadnia jak kiepskim był
      i jest ojcem. Gdyby kiedykolwiek świadomie uczestniczył w wychowaniu
      dzieci, nie prowadziłby teraz wojny z Tobą za ich pośrednictwem.
      Znasz przypowieść o królu Salomonie i dwóch kobietach, z których
      każda twierdziła, że jest matką niemowlęcia? Król nie mogąc inaczej
      rozstrzygnąć ich sporu, kazał przeciąć dziecko na pół. Jedna z
      kobiet wtedy odpuściła. I to była właśnie matka.
      Miłość nie walczy, nie rani, nie niszczy. Miłość jest cierpliwa.
      Miłość nie żąda.
      Jeśli syn chce wrócić do ojca, pozwól mu na to. Nie myśl co powiedzą
      dziadkowie (jakie to ma znaczenie?). Zrobiłaś wszystko co matka może
      zrobić dla swojego dziecka. Urodziaś go, wykarmiłaś, wychowywałaś,
      uczyłaś. Co jeszcze możesz zrobić? Daj mu wolność, on ma prawo do
      bycia z swoim ojcem tak samo jak do do bycia z Tobą. O alimenty się
      nie martw, masz jeszcze córkę, a więc jest 1:1 :-)))
      A że będzie bolało, jak syn odejdzie? Ano bedzie. Na pewno. Takie
      bywa życie. Ale ten ból będzie mijał. Zachowaj (lub naucz się)
      szacunku do samej sebie. Nie pozwól nikomu wmówić sobie, że jesteś
      złą matką czy złym człowiekiem.
      I pamiętaj, że życie nie stoi w miejscu. Twój syn dorośleje.
      Przyjdzie czas kiedy doceni Cię jako matkę, jako człowieka. Na to
      trzeba czasu, ale warto dać sobie ten czas.
      • foka.beauty Re: Prosze o pomoc! 18.09.09, 08:51
        Bardzo dziękuje za wsparcie,zrozumienie,mam teraz dużo do przemyślenia.Na pewno
        zastanowię się nad wieloma kwestiami ,zastanawia mnie jeszcze jedna
        rzecz,domyślam się jeśli odważę się na to i dam synowi wybór to syn na pewno
        pociągnie za sobą siostrę .Inaczej bym do tego podeszła gdyby osiągnęli 18lat i
        odeszli bo jeśli zrobią to teraz to będzie świadczyło tylko o jednym że im tu
        żle lub jak nie wiadomo o co chodzi to o pieniądze,były mąż lepiej stoi finansowo.
        • ca-ti Re: Prosze o pomoc! 18.09.09, 13:24
          Nie myśl "co by było gdyby" . Gdyby miały osiemnaście lat... Nie
          wiesz co wówczas by to dla Ciebie znaczyło. Bolałoby zapewne podobne
          jak teraz.
          Skup się na tym co jest teraz i nie zaśmiecaj sobie głowy lękami.
          Zazwyczaj jest tak, że strach przed czymś jest gorszy od tego
          czegoś. Głowa do góry. Wsłuchuj się w siebie, w swoje uczucia.
          Słuchaj do mówią dzieci i podążaj za tym. Nie staraj się na siłę
          kreować rzeczywistości, która nie da nikomu szczęścia, a bedzie
          tylko ucieczką od prawdziwego życia i szczęścia. A ono nie zawsze
          jest schematyczne, czasem trzeba pozwolić sobie przeżyć życie
          inaczej niż planowaliśmy.
        • axelred Re: Prosze o pomoc! 18.09.09, 15:39
          Nie wiem ile zarabiasz i dlaczego to dla Ciebie takie wazne, ale
          jesli oboje odejda do ojca, to on bedzie musial droga sadowa ubiegac
          sie o alimenty od Ciebie. Moze sie na to nie zdecyduje, w koncu stoi
          lepiej finansowo niz Ty. A jesli jednak, to sad rozwazy, ze Ty je
          wychowywalas przez x lat, sytuacje materialna bylego meza, plus
          alimenty przyzna proporcjonalnie do Twojego dochodu, wiec to nie
          oznacza, ze bedziesz placic tyle, ile byly maz.
          Ale tu sa najwazniejsze Twoje dzieci i ich dobro, na roznych etapie
          rozwoju sa inne potrzeby, wczesniej potrzebowaly matki, teraz
          potrzebuja ojca (ojczym sie nie liczy, bo to, co im dawal to byla
          tresura). Mysle, ze boisz sie, ze stracisz dzieci kiedy pojda do
          ojca, ze nawet sie nie obejrza za Toba. Coz, nigdy nie jest za pozno
          na okazanie im milosci i serca, bo to, ze je masz nie budzi moich
          watpliwosci!
    • komandos_seal przeczytalem cie 18.09.09, 03:22
      Twoj problem jest prosty. Dzieci sa z toba. Ciebie kopci inny facet ktory jest nikim dla twojego syna. Ta bajeczka to twoj punk widzenia. Nic nie wspominasz czy twoj byly facet ma na stale jakas jalochne do dupczenia. Ale zalozmy ze ma I obecnosc jego dzieci wcale tam nikomu nie przeszkadza co jest plusem na jego korzysc. Dzieci czuja twoje zafalszowanie I stad chec ucieczki od ciebie. Twoj byly taki zly a jednak one garna sie do niego. Ciekawe dlaczego? Motorynka to twoj argument. Wierze ze jak beda dorosle, nie spojrza w twoja strone. Milosci do siebie I twojego przydupasa nie wymusisz na nich manipulacja. Powiem ze na dzieciach malo ci zalezy. Kleby masz we lbie co bedzie jak stracisz alimenty. Wala cie wyzsze uczucia czy milosc do wlasnych dzieci. Kasa I tylko kasa. Fajnie czytac jak rozne bzdziagwy ci roznie radza. Wierze ze taka manka napisala by zebys zerwala kontakt twoich dzieci z ich bioologicznym ojcem. Ona swojemy gaszkowi miala za zle ze widuje wlasne dzieci kiedy ja w tym czasie swedzial kalafior. Te same bzdziagwy radzily jej co robic I jak zmanipulowac gaszkiem by go od dzieci odciagnac. Reasumujac, balbym sie psa zostawic pod twoja opieka nawet na jeden dzien by nie nasiaknal od ciebie falszem I obluda. Zycze ci zebys miala wynagrodzone tak jak na to zaslugujesz.
      • ir1.easy Re: przeczytalem cie 18.09.09, 22:23
        komandos, na litość boską!!!! foka nie czytaj go w ogóle. Co do alimentów to
        jest tak jak ktoś wcześniej już napisał. O ile były mąż wystąpi o takowe.
        Powodzenia :-)
        • leda16 Re: przeczytalem cie 20.09.09, 09:30
          ir1.easy napisała:

          > komandos, na litość boską!!!! foka nie czytaj go w ogóle.


          A dlaczego ma nie czytać, skoro On jako jeden z niewielu ma tutaj rację, chociaż w słowach nieparlamentarnych ją podaje??? Założę się, że nowy mąż mamusi płaci na utrzymanie dzieci znacznie mniej niż ojciec, i jeszcze im to na każdym kroku wypomina, bo faceci dla obcych plemników hojni nie bywają, zaś "foce" o te alimenty właśnie chodzi, o nic innego. Gdyby dzieci zamieszkały z ojcem - nie dość, że ani grosza by od niego nie otrzymała, jeszcze sama musiałaby płacić. Skoro ma 2 letnie dziecko, to pewnikiem płaszczy dupę na urlopie wychowawczym i nie pracuje. Więc praktycznie alimenty musiałby na te dzieci płacić ojczym, co by na pewno nie poprawiło jego stosunków z foką jako kobietą z dość finansowo dolegliwą dla niego "przeszłością" Może by nawet o rozwodzie zaczął myśleć, bo co innego finansować jedno swoje dziecko niż trójkę obcych. A w razie rozwodu "foka" musiałaby zadrzeć kiecę i w dyrdy lecieć do roboty, ponieważ alimenty na dwulatka to jakieś 300 zł, nie więcej ;). Sama by się z tego nie utrzymała. A tak, tu skubnie od ojca dzieci jakieś 1200 zł, aktualny mąż coś dorzuci, trochę wody do garnka z zupą się doleje,bułki więcej do mielonych kotletów dołoży, trochę z MOPS-u wyskamle i jakoś "sobie radzi" Więc rękami i nogami będzie te dzieci przy sobie trzymać, bo na nich finansowo pasożytuje. Proste idealistko?! Poza tym - jak sama napisała - jest jeszcze ta wulgarna "ambicja", że to niby ONA teściom nos dotąd ucierała zawłaszczając dzieci ich syna, nie oni Jej, a teraz obcy facet je wychowuje zamiast biologiczny ojciec. A czemu ten aktualny mąż "foki" łaskawie zezwala wyprowadzić się z domu Jej dzieciom jak skończą 18 lat? A bo pewnie do nauki się nie garną i ambicji do studiowania nie mają, więc pójdą do roboty i odpadnie pasożytowanie na ich alimentach. Możliwa jest również inna opcja - dzieci są bardzo zdolne i na studia się dostaną, a zgodnie z prawem, biologiczny tatuś będzie przekazywał pieniążki do ICH RĄK a nie pazernej, obłudnej mamusi. Wtedy żadna siła nie wydrze im tej forsy, więcej nawet - z tupetem oznajmią w sądzie rodzinnym: "tatuś daje nam tyle i tyle na utrzymanie, więc mamusia niech da tyle samo, bo póki się uczymy, obowiązki alimentacyjne wobec nas mają oboje rodzice". Sąd rację im przyzna ...;).


          O ile były mąż wystąpi o takowe.


          A czemu miałby nie wystąpić, przecież to są pieniądze DLA DZIECI, nie dla niego? Czemu miałby ograniczać ich potrzeby, żeby aktualnemu mężowi "foki" i ich dziecku żyło się lepiej kosztem jego dzieci?! Z jakiego Księżyca ir1.easy na Ziemię spadłaś, żeś taka naiwniutka i nierozgarnięta jak młodociana debilka :))).
    • bombalska Re: Prosze o pomoc! 20.09.09, 00:38
      Oddaj syna mezowi na wychowanie. Zloz papiery w sadzie o przekazanie opieki nad
      synem z powodu problemow wychowawczych wynikajacych z braku ojca. Jak sobie
      razem pomieszkaja, jak juz sie soba naciesz, to staremu odechce sie oczerniac
      Ciebie, a mlody zmieni punkt widzenia. Aha, i nie uprzedzalabym bylego o tym
      posunieciu. Na 100% bedzie chcial sie od tego wywinac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka