foka.beauty
17.09.09, 15:40
Mój obecny mąż i syn z pierwszego małżeństwa 15lat są rywalami.Już nie daje
rady ,walczą ze sobą.Syn przez okres dojrzewania zmienił się tak że nikt go
nie poznaje.Mówi ,uderza w najczulsze punkty swoich najbliższych,rani ich i
sprawia przykrości.Mojemu mężowi ciągle wytyka jak raz odezwał się do niego bo
był zdenerwowany i też już nie wytrzymuje,za kare ma zakaz korzystania z
komputera aż go nie przeprosi,chodzi o szacunek z racji tego że go utrzymuje
bo moje alimenty na wiele by nie wystarczyły.Dodam że mam jeszcze córkę z
pierwszego małzeństwa16lat i córka z tego małżeństwa 2latka.Z córką niema
problemów aż takich.Mam wrażenie że syn nienawidzi mnie a obecnego męża
jeszcze bardziej.Dodam że obecnego męża poznałam pół.roku po moim rozwodzie i
obecny mąż nie był przyczyną rozpadu mojego małżeństwa.Kiedy się rozwodziłam
syn miał 8 a córka 9lat i nie pamiętają że ojciec się nimi nie interesował bo
ważniejsi byli kumple a kiedy od tego roku od wakacji zaczęli co dzień chodzić
do taty to przestało ich interesować nasze życie ,przestało smakować jedzenie
mam wrażenie że chcieliby też zmienić rodzinę.A kiedy próbuje rozmawiać z
synem i się nie zgadzamy to po prostu wychodzi z pokoju i mnie nie chce
słuchać.Obecny mąż dał dzieciakom wybór że dopóki nie skończą 18lat to muszą
nas słuchać czy im się podoba czy nie a jak będą mieli18lat to mogą się
wyprowadzić. Biologiczny ojciec kupił synowi skuter ,kiedy rozmawiam z synem o
bezpiecznej jezdzie lub pogorszeniu się w nauce i zakazie na skutera to tak
sie na mnie wkurza zarzucając mi że nie potrafie myśleć o niczym innym że
znowu zaczynam albo że będzie kazanie.Mam rozdarte serce syn tak sie oddalił
ode mnie,nie może zrozumieć że u nas ma obowiązek sprzątania pokoju
wyniesienia śmieci ,musi być szacunek do starszych u ojca żadnych zakazów
,można robić wszystko żadnej kontroli.Zauważyłam że przez ten czas co syn tak
często chodzi do ojca to stał się cwaniakiem nie szanuje nikogo i niczego
ciągle się z każdego wyśmiewa świadomie rani.Kontakt z ojcem ma zły wpływ na
niego bo ojciec nienawidząc mnie przelewa tę nienawiść na syna wykorzystując
go jako swoje narzędzie niewiedząc że krzywdzi go.Nie wiem jak sobie z tym
poradzić.Dzieci mają widzenia raz na dwa tyg.w wekendy ale nie odbieram im
potrzeby widzenia się z ojcem kiedy tego potrzebują,teraz jednak widzę że ma
to zły skutek.Nie wiem co robić.Nie mogę tez nauczyć syna żeby przepraszał
kiedy mu tłumaczę że trzeba kogoś przeprosić to mówi że przecież nic nie
zrobił.Już nie daje rady.Jak ma to jeszcze trwać 3lata do ich pełnoletności to
się chyba na wzajem pozabijamy.