aga10024
24.09.09, 04:20
Mam do Was pytanie.
Generalnie sprawa wygląda tak, że pochodzę z patologicznej rodziny w
której ojciec pił i rozbił całą rodzinę. Teraz nie żyje ale ja całe
dzieciństwo dosyć cięzko odchorowałam psychicznie. I tu sporawa
wygląda nastepująco mam teraz 30 lat, skończone dwa kierunki no i
szukam pracy, mieszkam niestety z mama i starszym bratem. I sprawa
ma sie tak, że jakis czas temu mój brat mnie zwyczajnie pobił, tak,
że wylądowałam w szpitalu. Nie podałam go na policję
usprawiedliwiając to tym, że miałm cięzkie dzieciństwo. Możecie
sobie tylko wyobrażac jak wyglądaja stosunki miedzy nami teraz.
Zreszta kiedy wczesniej zachorowałam i leżałam u siebie w pokoju z
cięzkimi objawami on nawet nie wszedł nie zapytał, co z Tobą, może
Ci pomóc, to matka odwiozła mnie do szpitala.
Po prostu zwyczajnie czuję i mam poczucie, że nie mam na niego co
liczyć. Zawsze szlismy w dwie różne strony. On kierował się
przemocą,
Zwyczajnie ciężko sie żyje z takim człowiekiem, ale na razie
perspektywy są nikłe, biorąc jeszcze pod uwagę fakt, że teraz szukam
pracy, a też wynajem wydaje mi się ciężka sprawą, juz kiedyś
wynajmowałam.
W sumie chwilami czuję się jakbym ugrzęzła, stoja w miejscu, a za
ścianą człowiek, który sprawił mi tyle bólu.
Poradźcie