Dodaj do ulubionych

Wasza recepta na nieśmiertelność

19.12.09, 11:25
Witam!
Chciałam Wam zadać pytanie.. czy według Was przecietny człowiek może osiągnąć
nieśmiertleność? jeśli tak to w jaki sposób może to zrobić? chodzi mi tu nie
tylko o nieśmiertelność cielesną ale i duchową?
bo mnie osobiście przeraża mysl, że po kilkadziesiąt lat po mojej śmierci nikt
o moim istnieniu nie bedzie pamietal...
Obserwuj wątek
    • lifeisaparadox Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 11:41
      Jest gorzej, już teraz mało kto wogóle wie o twojej egzystencji, a co dopiero
      żeby miał o tym pamiętać...
      • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 12:52
        no tak ale teraz pamietaja o mnie wszyscy ktorzy mnie lepiej znaja ale jak
        wiadomo pamiec ludzka jest zawodna, wiec co moge zrobic zeby ludzie pamietali
        jaka jestem, bylam, co myslalam, co mowilam
        • greengrey Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 13:38
          a po co....?
          • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 14:52
            a po to ze nie po to sie mecze tyle lat na tym ziemskim padole i nie chce zostac
            zapomniana jak miliardy ludzkich istnien.. mysle ze nie tylko ja mam takie
            pragnienia co? hmm...
            • greengrey Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 15:54

              tak samo Ty i ja będę zapomniana jak i miliardy innych ludzkich
              istnień

              więc może postarać się nie tak męczyć na tym ziemskim padole- tylko
              żyć przyjemniej...?

              a z recept na nieśmiertelność- postaraj się skomponować Requiem jak
              Mozart, albo koncert f moll jak Chopin, czy jakiś mały wzór fizyczny
              jak Einstein... nieśmiertelność gwarantowana

              tylko....

              czy oni, przy całym swoim geniuszu, żyli szczęśliwie ?

              często niezrozumiani, niedoceniani, o ile nie gorzej..

              więc może nie tędy droga

              cieszyć się życiem... i nieśmieryelność wydaje sie być mniej
              pożądana.. :)
              • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 16:15
                oczywiscie masz racje żyję i daję żyć innym:) staram sie jak moge ze skutkiem
                raz lepszym raz gorszym
                i nie mam zadnego spektakularnego talentu ktorym moglabym zachwycic innych wiec
                nie mam szans byc zapamietana jak Mozart lub Einstein...
                tylko tak mnie naszlo ze przez pryzmat wieczności jestesmy skazani na zapomnienie
                • greengrey Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 17:33
                  halinka85 napisała:


                  > tylko tak mnie naszlo ze przez pryzmat wieczności jestesmy skazani
                  na zapomnienie

                  no to co, że zapomną?

                  dlaczego to Cię tak "rusza"?

                  odpowiedź na to pytanie może być dla Ciebie ważna..

                  poza tym, może nie masz talentu Einsteina lub Mozarta ale może
                  jakiś zupełnie inny, który równie dobrze się nada

                  tylko go znajdź
                  • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 19:10
                    rusza mnie to jak pomysle sobie o moich przodkach... nie wiem kim byli, jacy
                    byli, co po nich zostalo
                    czlowiek wymyslil juz tyle nowych technologii ale nic z tych rzeczy mam wrazenie
                    nie przetrwa
    • mskaiq Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 12:53
      Kochaj ludzi i to co robisz. Zostaniesz w wielu sercach.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • raman70 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 13:40
      moze pisz bloga, wklejaj zdjecia i przekaz linka nastepnemu pokoleniu a to nastepnemu i tak link stanie sie wielopokoleniowa tradycja
      • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 13:43
        a co zrobie jak blog zniknie, ktoś np zniszczy serwery?
        • mamamisiasia Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 14:41
          a dzieci masz? Jak sobie nie schrzanisz stosunkow z nimi i bedziesz
          dbac i interesować sie wnukami, to beda o Tobie pamietac.
          Mozesz napisac ksiazke, pisac wiersze, albo popelnic najbardziej
          spektakularna zbrodnie (o Kuie- Rozpruwaczudo tej pory krazą legendy)
          • lifeisaparadox Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 14:45
            Ta, albo rzucić w premiera włoch metalową statuetką i rozwalić mu twarz. Fanklub
            murowany od strzała.
            • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 14:50
              haha:) ale wtedy wszyscy beda mnie pamietac nie jaka mnie i jaka bylam tylko
              jaka ta co rzucila czymstam w kogostam..
          • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 16:18
            dzieci jeszcze nie mam a poza tym dzieci moje tak samo jak ja kiedys umra i nic
            po nich nie zostanie
            a ksiazek niestety pisac nie umiem.. tylko czytac;)
        • polska_potega_swiatowa przemawia przez ciebie miernosc.... 21.12.09, 06:31
          halinka85 napisała:

          > a co zrobie jak blog zniknie, ktoś np zniszczy serwery?

          Jeden sedziwy juz mistrz-medrzec Zen/ Buddyjski zawolal pewnego dnia
          swojego ucznia, i mowi; "oto sa wszystkie moje ksiegi, notatki,
          przemyslenia, tutaj spisana jest cala moja tworczosc, wszystko co
          powinienes wiedziec". Na to jego uczen, poklonil sie i wrzucil
          wszystkie ksiazki do paleniska. Na to zszokowany mistrz; "Co ty
          robisz!?"

          Uczen; "moj umysl zawsze jest otwarty na przyjecie nowych
          doswiadczen, otwarty na pozanie swiata, na doswiadczenie jego, oraz
          cieszenie sie wlasnie tym procesem poznania." Ograniczanie sie
          jedynie do doswiadczen innych jest wyzbyciem sie tej wolnosci oraz
          przyjemnosci wlasnego zycia.
    • fatamorgana0 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 15:42
      Trzeba coś po sobie zostawić :) Jakies dzieło np sztuki, albo insze,
      ewentualnie zostawić po sobie dziecko ;)
      • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 16:19
        a Wy cos robicie takiego?
        tzn nie chodzi o dzieci:)
    • sdfsfdsf Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 17:43
      po co?
      tzn po co ma cie ktos pamietac?
      jakie to bedzie mialo dla ciebie znaczenie
      kiedy cie nie bedzie?
      no chyba ze chcesz pozostawic jakas mysl
      ktora pozwoli ciagnac "to cos" naprzod
      w niewiadomo jakim celu
      ciesz sie tym co masz
      i co przezywasz
      a jak jest ci zle
      to czuj bol i martw sie
      bo tylko takie mamy opcje
      • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 20:04
        chcialabym zostawic czastke siebie
        a po co? po to zeby np moi potomkowie mogli o mnie sie cos dowiedziec:)
        • polska_potega_swiatowa Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 21.12.09, 06:55
          halinka85 napisała:

          > chcialabym zostawic czastke siebie a po co? po to zeby np moi
          > potomkowie mogli o mnie sie cos dowiedziec:)

          Twoji potomkowie to juz bardziej, moga byc zaintereswani, za jekies
          500- tysiac lat jak zyla i jaka byla ich przodkini, wlasnie dlatego
          ze kazdego interesuje jego/jej wlasne zycie, przeszlosc itd.

          Czy ciebie interesuje o czym myslala pani Kowalska, gdy zdala sobie
          zprawe ze nie kocha swojego meza tylko pana Nowaka, ktory jest
          sluzarzem? Watpie, bo to sa nudy, prozaiczne zycie jak ich wiele.
          Za to o czym myslala pani Waleska, gdy zdala sobie sprawe ze
          zakochal sie w niej Napoleon Bonaparte, to juz co innego, wiele osob
          to na swiecie interesuje, bo pani Waleska, spala z nie byle kim ale
          samym NAPOLEONEM BONAPARTE! Cesarzem Francuskim, Bohaterem Rewolucji
          Francuskiej, wielki czlowiek sie w niej zakochal, wiec ona tez
          zostala wielka!

          Ja jedynie probuje tobie wytlumaczyc, ze mysli ludzi, ich
          doswiadczenia, ich zycie, sa wazne oraz istotne jedynie wtedy gdy
          one naleza do ludzi ktorzy czegos DOKONALI WIELKIEGO, NADZWYCZAJNEGO.

          Przemyslenia, doswiadczenia ma kazdy, nawet sprzataczka je ma z tym
          ze alo kogo jej zycie nie interesuje. Chcesz byc wielka to zrob cos
          wielkiego.
      • to.niemozliwe Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 21.12.09, 08:54
        Dokładnie :). Nie będę odczuwał korzyści z uznania już w sekundę po
        śmierci, bo NIC wtedy nie będę odczuwał. Natomiast wizja przyszłego
        uznania w chwili obecnej jest zbyt mało atrakcyjna, aby poświecać
        jej czas :).
    • koala_tralalala Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 18:40
      Ile masz lat Halinko? Bedzie wiadomo ile czasu ci zostalo by
      osiagnac niesmiertelnosc ;)
      • sexi_chick Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 19:11
        Tylko, czy ktos z was wie jak sie nazywa i kim jest czlowiek, ktory przefasonowal twarz berlusconiego? Nie. Wszyscy wiemy kim jest ten co dostal.
      • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 19:12
        24 wiec jeszcze troche czasu mi zostalo;p
        • mamamisiasia Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 20:58
          dzieci moze umra, ale beda ich wnuki, potem nastepne..
    • s.p.7 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 19.12.09, 21:08
      dlaczego zpamiętywać coś co nie ma większego znaczenia?
      luidzie budowali piramidy.. tylko po to by stworzyć mrzonkę o swojej
      nieśmiertelności

      zamiast tworzyć cos i poświecać energię na coś miało by realny wpływ na dobro ludzi.

      niesmiertlnosc duchową mzna zapisac w wzorze osobowsci, wiary

      niesmiertelnosc fizyczna to raczej kwestia proroctwa
    • buzkashi popelniasz grzech pychy:) 19.12.09, 21:32
      nie jestes nikim specjalnym ,zeby ktos mial pamietac o Tobie wieki.
      kazdy jest smiertelny, czlowiek w tym wzgledzie nie rozni sie niczym
      od innych istot zyjacych, ktore przeciez tez koncza zywot. dla
      przecietnego "zjadaczki" takim "utrawalaczem" jest pomnik po smierci
      (pod warunkiem,ze ma go nam kto postawic). ale to dziala jakies 20,
      30 lat. tylko nieliczni maja szczescie zrobic za zycia cos tak
      wielkiego,ze pamieta sie o nich setki, a nawet tysiace lat.
      poniewaz nie mam predyspozycji do robienia rzeczy wielkich moja
      metoda jest nierobienie nikomu krzywdy. choc wyrzadzenie komus
      wielkiej krzywdy moze tez zapewnic pamiec wiekopomna.
      • koala_tralalala Re: popelniasz grzech pychy:) 19.12.09, 22:53
        Czytaj ze zrozumieniem: dziewczyna CHCE zrobic cos takiego, zeby
        pamiec po niej nie zaginela. W tysiacach ludzkich pragnien to jest
        calkiem pozytywne, jesli sie to pragnienie madrze skanalizuje. A
        czas ma, bo 24 lata ddaja pole do popisu ;)
        ***
        A teraz pol-zatrem, pol-serio: wielu ludzi bez zadnego talentu na
        trwale zapisalo sie w dziejach swiata, ba nawet na zawsze go
        zmienilo. Wystarczy otworzyc podrecznik do historii. Byl np. jeden
        beznadziejny malarz, ktory na zawsze zmienil Europe i pol swiata.

        A z drugiego bieguna: byla skromna chudziutka, malutka kobiecina,
        ktora swoja dobrocia i ciezka praca pomogla tysiacom
        najbiedniejszych z biednych. Zaden talent, lecz morze milosci,
        poswiecenia i oddanie siebie innym ludziom.

        Wiec jak sie troche zastanowisz, Halinko, to pewno znajdziesz jakas
        droge dla siebie, nawet bez talentu. Tylko, ze w wiekszosci wypadkow
        to nie jest latwa droga lecz ciezka KONSEKWENTNA praca.
        • buzkashi Re: popelniasz grzech pychy:) 19.12.09, 23:18
          umiem czytac ze zrozumieniem. ale przeczytalam do polowy,wiec nie
          wszystko. a czym jest robienie czegos dla pamieci czy slawy, jak nie
          pycha?:)
          koala_tralalala napisała:

          > Czytaj ze zrozumieniem: dziewczyna CHCE zrobic cos takiego, zeby
          > pamiec po niej nie zaginela. W tysiacach ludzkich pragnien to jest
          > calkiem pozytywne, jesli sie to pragnienie madrze skanalizuje. A
          > czas ma, bo 24 lata ddaja pole do popisu ;)
          > ***
          > A teraz pol-zatrem, pol-serio: wielu ludzi bez zadnego talentu na
          > trwale zapisalo sie w dziejach swiata, ba nawet na zawsze go
          > zmienilo. Wystarczy otworzyc podrecznik do historii. Byl np.
          jeden
          > beznadziejny malarz, ktory na zawsze zmienil Europe i pol swiata.
          >
          > A z drugiego bieguna: byla skromna chudziutka, malutka kobiecina,
          > ktora swoja dobrocia i ciezka praca pomogla tysiacom
          > najbiedniejszych z biednych. Zaden talent, lecz morze milosci,
          > poswiecenia i oddanie siebie innym ludziom.
          >
          > Wiec jak sie troche zastanowisz, Halinko, to pewno znajdziesz
          jakas
          > droge dla siebie, nawet bez talentu. Tylko, ze w wiekszosci
          wypadkow
          > to nie jest latwa droga lecz ciezka KONSEKWENTNA praca.
          • halinka85 Re: popelniasz grzech pychy:) 19.12.09, 23:53
            Drodzy moi:) ja nie chce zrobic niczego wielkiego w taki sensie-niech to bedzie
            jasne nie popelniam grzechu pychy
            po prostu tak sie zastanawiam jak to jest ze wszystkie nasze wartosci, zyciowa
            madrosc ktora gromadzilismy znika wraz z nami i ludzie nie robia nic zeby to
            zachowac, przeciez nasi przodkowie stawali przed podobnymi problemami jak my
            teraz i gdybysmy mogli skorzystac z ich wiedzy byloby nam latwiej nie uwazacie?
    • dingdong Czosnek, tylko czosnek... 19.12.09, 22:58
      tego smrodu nie pozbedziesz sie przez wiele lat...wszyscy beda go wspominac...a o ile twoje zycie sie przedluzy, to tylko czosnek wie, bo bardzo jest bardzo zdrowy i dlugo zyjacy....:)))
      • halinka85 Re: Czosnek, tylko czosnek... 19.12.09, 23:44
        dzieki:P
    • polska_potega_swiatowa zostan Chopinka :) 20.12.09, 10:12
      halinka85 napisała:

      > Witam!
      > Chciałam Wam zadać pytanie.. czy według Was przecietny człowiek
      > może osiągnąć nieśmiertleność? jeśli tak to w jaki sposób może to
      > zrobić? chodzi mi tu nie tylko o nieśmiertelność cielesną ale i
      > duchową? bo mnie osobiście przeraża mysl, że po kilkadziesiąt lat
      > po mojej śmierci nikt o moim istnieniu nie bedzie pamietal...


      Niesmiertelnosc cielesna jak na razie odpada, co najwyzej mozesz
      sobie dodac kilka, kilkanascie lat poprzez zdrowy tryb zycia.

      Ale niesmiertelnosc duchowa, to juz latwiej, wystarczy byc
      geniuszem; tak jak np; Da Vinci, Kopernik, miec wielki talent jak
      np; Chopin, Beetoven, itd. Gwiazdki sezonu odpadaja, bo o takich
      malo kto pamieta nawet 10 lat pozniej a co dopiero 100 lub tysiac
      lat pozniej.
      • chwilabezimienia1 Postaw sobie pomnik 20.12.09, 13:05
        Olbrzymi.Napisz na tablicy" Ja Halina wybudowałam ten pomnik okazały ,by narody o mnie pamietały.
        Mozesz tez np w stroju płetwonurka udac sie na Sahare i tam sadzic kartofle nucac przy tym marsylianke.oczywiscie wczesniej musisz poimformowac o tym media.Zatrudnic rzetelnego fachowca od pr dorobic do tego ideologie ,ze np protestujesz przeciwko zabijaniu gwozdzi.powodzenia:)
    • croyance Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 20.12.09, 15:48
      Nie ma takiej mozliwosci.

      Nawet jesli dokonasz czegos wielkiego, jedyne, co ludzie zapamietaja,
      to Twoje nazwisko, a nie to, kim bylas. Chopin, Einstein - naprawde
      wiesz o nich cos wiecej niz fakty z biografii? Myslisz, ze takie
      informacje tozsame sa z poznaniem czlowieka?

      Jestesmy tymczasowi, w moim odczuciu pragnienie niesmiertelnosci jest
      jakas niedojrzaloscia emocjonalna i zbytnim przywiazaniem sie do ego.

      Zreszta, kim TY jestes? Zmienia sie Twoj wyglad, zmieniaja sie Twoje
      poglady, zmieniaja sie Twoje nawyki. Dlaczego nie placzesz, ze
      zginela bezpowrotnie np. dziewczynka, ktora kiedys bylas? Jej juz nie
      ma, i nigdy nie bedzie.

      Mysle, ze jesli zrozumiesz iluzje 'ja', Twoje pragnienie zniknie.
      • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 20.12.09, 20:59
        nie chodzi mi o stworzenie czegos co by bylo zapamietane ale o cos takiego co by
        pozwolilo korzystac potomnym z moich przemyslen doswiadczec, po prostu poznac mnie..
        • polska_potega_swiatowa a kogo interesuja przemyslenia przecietnej osoby? 21.12.09, 06:14
          halinka85 napisała:

          > nie chodzi mi o stworzenie czegos co by bylo zapamietane ale o cos
          > takiego co by pozwolilo korzystac potomnym z moich przemyslen
          > doswiadczec, po prostu poznac mnie..

          Ludzi interesuja przemyslenia, doswiadczenia wielkich ludzi ktorzy
          STWORZYLI COS WARTEGO ZAPAMIETANIA, np Bruce Lee, Johna Lennona,
          Mahatmy Gandiego, Alexandra Macedonskiego, Pablo Picasso itd,
          wlasnie dlatego ze poprzez swoja tworczosc/dzialalnosc udowodnili ze
          ich zycie bylo warte zapamieniania.

          Ty natomiast jestes jedna z 6 miliardow osob zyjacych obecnie na
          ziemi, dodaj to tego jeszcze pokolenia homo sapiens ktorzy zyli
          przez ostatnie 10 tysiecy lat ludzkosci na ziemi, to twoje istnienie
          okaze sie tyle znaczace co ziarenko piasku na Saharze.

          Wiekszosc z 6 miliardow ludzi to egoisci, i czy ciebie interesuja
          ich przemyslenia i czy chcesz korzystac z ich doswiadczen oraz
          blizej ich poznac? ..

          Ludzi NIE INTERESUJA osoby ktore nie zdzialaly nic nadzwyczajnego.
          Chcesz byc "niesmiertelna" to dokonaj cos nadzwyczajnego, cos
          przelomowego. A przemyslenia oraz poczucie swojej wartosci posiada
          wlasciwie kazdy, nie ma nic w tym nadzwyczajnego.
        • croyance Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 22.12.09, 14:18
          Rozumiem, ze za kazdym razem, gdy korzystam z zarowki, poznaje lepiej
          Edisona?
    • raman70 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 20.12.09, 21:04
      Jakis miesiac temu czytalem artykul i tu na gazecie byl watek o tym jak
      to Tymochowicz zamierza sprzedawac niesmiertelnosc. Moze zapytaj go na
      jakims blogu czy stronie po ile kilogram? :D
      • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 22.12.09, 19:43
        haha;)
        a to ciekawe... to juz zaczynam gromadzic oszczednosci bo taki towar to
        niebyleco;)a nie chce osiagac nic spektakularnego bo nie chce byc slawna i juz
        a gdzie jest jakis jego blog?? bo znalazlam tylko jakis szmatlawiec na onecie..
        • raman70 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 22.12.09, 20:42
          Halinko! blog znajdziesz pod adresem Tekst
          linka
          tam gada o wizerunku ofkorz ale jest tam cos o projekcie
          zwanym solaris gate - dla mnie niezly ubaw :)
          • raman70 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 22.12.09, 20:43
            cholera ze mnie niezly ubaw link jeszcze raz:
            tymochowicz.net
            • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 22.12.09, 21:18
              buahaha..
              ale koleś ma mniemanie o sobie!:)
              no ale ciekawe ciekawe..na razie dosyć tajemniczo ale poczekamy
    • skarpetka_szara Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 21.12.09, 17:43
      Poczytaj troche o reinkarnacji, zacznij wyznawac buddyzm.

      Tam zawsze bedziesz przychodzila na ten swiat ponownie, a z czasem
      masz szanse na Oswiecenie.

      • halinka85 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 31.12.09, 00:08
        nieee to chyba nie dla mnie
    • przemek1975 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 10.03.10, 21:44
      > Chciałam Wam zadać pytanie.. czy według Was przecietny człowiek może osiągnąć
      > nieśmiertleność?

      Tak, ja sadze, ze nauka upora sie z tym problem w przeciagu najblizszych 100 lat
      a moze i szybciej.

      W obecnej chwili smierc jest zbawienna dla rodzaju ludzkiego i zapewnia mu
      przetrwanie. Umozliwia jego ciagle doskonalenie i dostosowywanie sie do
      otoczenia. Gdyby czlowiek byl niesmiertelny przy obecnym poziomie jego rozwoju,
      to ludzkosc niechybnie czekalaby zaglada. Albo musialaby przestac sie rozmnazac
      (i tym samym doskonalic) albo rosnaca populacja skonsumowalaby ziemskie zasoby.
      Dlatego tez smierc eliminuje jednostki stare przez co nie pochlaniaja one
      ziemskich zasobow a nowe jednostki nabieraja cech (przez zmiany w kodzie
      genetycznym zwiazane z procesem rozmnazania), ktore daja im przewage nad reszta.
      Nastepuje ciagly rozwoj gatunku ludzkiego przede wszystkim intelektualny.

      Czlowiek jednak jest w stanie przejac kontrole nad wlasnym kodem genetycznym i
      zaczac doskonalic sie we wlasnym zakresie. Odkrycia nauki na to wskazuja. Genom
      ludzki zostal wlasciwie rozkodowany, teraz trzeba wychwycic wszystkie
      zaleznosci. Ogromne i potezne centra komputerowe licza to 24 godziny na dobe.
      Jestesmy jeszcze w lesie, ale postep w badaniach jest ogromny i coraz szybszy.

      Do czego nam potrzebna jest niesmiertelnosc? Prawdopodobnie do tego by
      podrozowac po wszechswiecie i go zdobywac. Nalezy wspomniec tutaj o dylatacji
      czasu. W poblizu bardzo silnych pol grawitacyjnych oraz w ukladach poruszajacych
      sie z wielkimi predkosciami czas biegnie znacznie wolniej. Jesli
      skontruowalibysmy statek pedzacy z predkoscia bardzo bliska predkosci swiatla to
      podroz tam i z powrotem np. do systemu planetarnego odleglego od Ziemi o 80 lat
      swietlnych zabierze astronautom wg ich zegara rok. Na Ziemi uplynie ponad 160
      lat i astronauci wroca do zupelnie innej rzeczywistosci. Nikt z ich znajomych i
      rodziny nie bedzie juz zyl.
    • klosowski333 Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 10.03.10, 22:12
      Zatem musisz pogodzic sie z nieuchronnym. Kilkadziesiat lat po Twojej smierci
      nikt albo prawie nikt nie bedzie o Tobie pamietal. Mowiac po konfucjansku -
      jezeli nie mozesz czegos zmienic, to zaakceptuj to. Jezeli nie bedziesz
      potrafila tego zaakceptowac, utrudnisz sobie zycie, niepotrzebnie bedziesz się
      męczyc, wzglednie uciekniesz w jakies nieracjonalne postawy np w dewocje.
      Tak juz jest i tyle. Rodzimy sie, zyjemy, umieramy. Po pewnym czasie nie
      pozostaje po nas nic.
    • polska_potega_swiatowa bąć jak Kopernik, Chopin lub Sklodowska-Curie :) 10.03.10, 22:58
      halinka85 napisała:

      > Witam! Chciałam Wam zadać pytanie.. czy według Was przecietny
      > człowiek może osiągnąć nieśmiertleność? jeśli tak to w jaki sposób
      > może to zrobić? chodzi mi tu nie tylko o nieśmiertelność cielesną
      > ale i duchową? bo mnie osobiście przeraża mysl,że po kilkadziesiąt
      > lat po mojej śmierci nikto moim istnieniu nie bedzie pamietal...

      Niesmiertelnosc NIE jest dla przecietnych ludzi, musisz byc
      geniuszem, nawet o ludziach popularnych i znanych za zycia czesto
      zaponinaja po ich smierci.

      Pomysl sama, na swiecie zyje ponad 6 miliardow ludzi, gdy pomyslisz
      ile ludzi jusz odeszlo od poczatku ludzkosci to zapewne sa setki
      miliardow istnien ludzkich. No wlasnie czy ciebie interesuje co
      czuje twoj 70 letni sasiad, nie mowiac juz o osobie, ktora zyla
      sobie dawno temu, i nie pozostawila po sobie nic...


      Chcesz byc niesmiertelna, to zrob cos wielkiego. Poczytaj sobie o
      Koperniku, Chopinie i Curie-Sklodowskiej, moze Ciebie cos
      natchnie :)
    • easylight Re: Wasza recepta na nieśmiertelność 11.03.10, 15:31
      Spróbuj medytacji, takiej w której nie napinasz się by osiągać
      jakiekolwiek stany, lecz po prostu do niczego nie przywiązujesz się,
      pozwalasz wszystkiemu przepływać i odpływać. Jeśli wierzysz, oddaj
      się całkowicie Bogu. Są jeszcze inne sposoby (zna je Pani Lucyna),
      ale nie dla tych którzy odczuwają jakiekolwiek lęki lub strach.
      Poczuj kim jesteś, kim jest to istnienie, które mówi "jestem, ja
      jestem". Poznaj siebie. Zrozumiesz, że Twoja świadomość, umysł (nie
      ma znaczenia jak to nazwiesz), jest wieczna, nieśmiertelna.

      Zostawianie po sobie śladów w tym świecie jest jak obsikiwanie
      murków przez pieski i koty. Co niby miałoby Ci to dać? I siki na
      murku i odkrycia Kopernika odejdą w niepamięć. Ty zaś jesteś
      wieczna.

      Boisz się, bo nie rozumiesz kim jesteś, nie wiesz skąd przyszłaś i
      nie wiesz dokąd idziesz. Poznaj siebie, a przestaniesz się bać. A
      droga do poznania, choć pozornie trudna, jest cudowna. Każdy wysiłek
      włożony w pozostawienie po sobie śladu pozostawi Cię sfrustrowaną.
      Każdy krok na drodze do siebie da Ci radość. Każdy następny większą
      radość niż poprzedni.

      Ta radość nie równa się z żadnym zadowoleniem ze spraw tego świata.
      Większą radość daje tylko kochanie i bycie kochanym. Ale by kochać
      całkowicie, najpierw musisz zrozumieć siebie. Pozdrawiam :)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka