Dodaj do ulubionych

jestem winna

IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 07.02.04, 17:21
mam głeboko zakorzenione poczucie winy,czuje sie winna wszystkiego,nawet
teraz chce przeprosic,ze pisze,narobiłam w zyciu setki głupot i własnie za
to płace,nie wyrabiam z tym,wczoraj pogryzłam sobie rece /za kare/nie moge
sie zabic bo pobrudze podłoge,przepraszam
Obserwuj wątek
    • joanna_1 Re: jestem winna 07.02.04, 17:25
      daj sobie prawo do popełniania błędu
      nie musisz byc perfekcjonistką, nie musisz byc ideałem, możesz się potykać i
      wstawać
      • Gość: olka Re: jestem winna IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 07.02.04, 18:37
        gorzej jest gdy bład jest sensem,a najgorsze jest to ,ze ja to widze i nic z
        tym nie robie,ciagla brne w bagno
    • kamfora Re: jestem winna 07.02.04, 18:59
      Gość portalu: olka napisał(a):

      > mam głeboko zakorzenione poczucie winy,czuje sie winna wszystkiego,nawet
      > teraz chce przeprosic,ze pisze,narobiłam w zyciu setki głupot i własnie za
      > to płace,nie wyrabiam z tym,wczoraj pogryzłam sobie rece /za kare/nie moge
      > sie zabic bo pobrudze podłoge,przepraszam

      Wobec kogo czujesz się winna?
      Piszesz, że popełniłaś setki głupot - z kim się w tym momencie porównujesz?
      Czy masz jakiś, nazwijmy to, kodeks postępowania, którego przestrzeganie
      mogłoby Cię od tego poczucia winy uwolnić? (a może takim "kodeksem" dysponuje
      jakiś człowiek, na którego opinii Ci zależy?)
      Co chciałabyś w życiu osiągnąć, gdybyś uwolniła się od poczucia winy?
      • Gość: olka Re: jestem winna IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 08.02.04, 20:59
        czuje sie winna wobec rodziny,wobec męza wobec siebie,przekraczam wszystkie
        normy jakie wyznacza ogół,jestem jakas inna,chciałabym zyc pełna
        piersia,kochac i byc kochana,smiac sie ,tak zwyczajnie i poprostu
        • kamfora Re: jestem winna 08.02.04, 21:52
          Gość portalu: olka napisał(a):

          > czuje sie winna wobec rodziny,wobec męza wobec siebie,przekraczam wszystkie
          > normy jakie wyznacza ogół

          Wszystkie????
          A mogłabyś podać konkretnie jakieś, powiedzmy, trzy przykłady?
          • Gość: olka Re: jestem winna IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 09.02.04, 20:03
            pewnie,moge podac setki przykładów,trzy podstawowe,które obecnie mnie
            najbardziej dołuja
            -zakochałam sie
            -zdradziłam meza
            -powiedziałam mu o tym
            • malvvina Re: jestem winna 09.02.04, 20:54
              no to masz konkretne powody do winy
              nie zajmuj sie podloga
              ponizsze wystarczy

              > pewnie,moge podac setki przykładów,trzy podstawowe,które obecnie mnie
              > najbardziej dołuja
              > -zakochałam sie
              > -zdradziłam meza
              > -powiedziałam mu o tym
              • Gość: olka Re: jestem winna IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 09.02.04, 21:11
                dzieki,tez tak myslę
    • Gość: Oleńka Ty nie jestes winna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 20:21
      winni są ci, którzy je w Tobie zakorzenili.
    • mondry_i_pienkny rozwiazanie problemu winy 07.02.04, 21:53
      znajdz sobie kogos slabszego od siebie i wyzyj sie na nim - to pomaga,
      naprawde!!!
      • Gość: wyszukiwarka Re: rozwiazanie problemu winy IP: *.ip-pluggen.com 10.02.04, 18:35
        A co powiedzial maz na zdrade? Nie ukaral Cie, ze teraz musisz sie sama karac?
        • Gość: olka Re: rozwiazanie problemu winy IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 13.02.04, 21:05
          karze mnie,psychicznie cały czas,rozpacz,nie dziwie sie mu
    • mskaiq Re: jestem winna 14.02.04, 14:59
      Trzeba sobie wybaczyc. Wszyscy popelniamy bledy. Sztuka polega na tym aby sobie
      wybaczyc i nie robic wiecej rzeczy ktore sa zle. Najwazniejsze ze rozumiesz co
      bylo zle a to znaczy bardzo wiele. Czesto zdarza sie ze robimy wiele zlych
      rzeczy i nie rozumiemy ze to jest zle Ty rozumiesz.
      To ze powiedzialas mezowi o zdradzie uwazam za bardzo uczciwe. Przelamalas
      strach, czesto ukrywamy zle rzeczy, Ty mialas odwage. Mysle ze to znaczy bardzo
      wiele.
      Z tego co piszesz mam wrazenie ze obok bledow rowniez zrobilas wiele dobrych
      rzeczy.
      Mysle ze nie trzeba sie karac, kara nie przynosi nic oprocz bolu. W ten sposob
      czasem dziala sie w stosunku do dziecka aby zrozumial bledy. Ty rozumiesz,
      unikaj ich i glowa do gory.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • witch-witch Re: inni sa jeszcze bardziej winni... 14.02.04, 15:11
      ale nie maja tego typu problemu. Moim zdaniem to masz ogromny lek
      przed CZYMS. Moze sprobowac porozmawiac z psychologiem, czemu nie.
      Psycholodzy umieja pomagac w tego typu dolegliwosciach jak "mysli natretne"
      Pozdrowienia.
      • Gość: olka Re: inni sa jeszcze bardziej winni... IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 14.02.04, 19:13
        dziekuje,za to ze ktos mnie zauwazył,za to,ze ktos odpisał,nie pójde do
        psychologa bo nie mam kasy.Kocham meża ale wiem ,ze on mi nie wybaczy wiec
        szkoda zycia na taki zwiazek i pewnie znowu popełniam błąd,powiedziałm mu,bo
        chciałam byc uczciwa,głupio to brzmi a jescze głupiej bedzie brzmiało jesli
        powiem ,ze tego nie docenił
        • kamfora Re: inni sa jeszcze bardziej winni... 14.02.04, 22:03
          Gość portalu: olka napisał(a):

          > Kocham meża ale wiem ,ze on mi nie wybaczy wiec
          > szkoda zycia na taki zwiazek

          Czy mąż wystąpił o rozwód?

          > i pewnie znowu popełniam błąd,powiedziałm mu,bo


          Czy masz o sobie tak wielkie mniemanie, że nie dajesz sobie prawa do
          błędu?

          > chciałam byc uczciwa,głupio to brzmi a jescze głupiej bedzie brzmiało jesli
          > powiem ,ze tego nie docenił

          Czy gdyby "docenił" uważałabyś również swoje wyznanie zdrady za błąd?
          Czy myślenie o swojej postawie/czynie jako o błędzie jest zależne od oceny
          kogoś innego?
          • komandos57 Re: inni sa jeszcze bardziej winni... 14.02.04, 22:06
            kamfora napisała:
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            Nie rozczulaj sie Kamforo.To tak jej naszlo tylko.Bzdet
    • Gość: mm Re: zanim się coś powie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 14.02.04, 22:11
      trzeba się zastanowić. Słowa ranią. Jeśli zdradziłaś go raz - to chyba lepiej
      było nie mówić. Burzysz tym samym jego w miarę poukładany świat, a i swój przy
      okazji. Nie mówiąc, owszem nosisz w sobie poczucie winy ale on ten drugi nie
      cierpi aż tak. Piszesz że się zakochałaś ale co w takim razie z tym drugim
      mężczyzną? Zostawiłaś go, nie odzywa się - OK. Wszystko zależy od tego jak
      daleko ta zdrada zaszła. jeden drobny błąd może się przydażyć każdemy - chyba
      jednak lepiej go przemilczeć. Wiem że to nieuczciwe - ale zbyt szeroko
      rozumiana uczciwość zrani przede wszystkim partnera - ty poczujesz ulgę, a on
      cierpienie. Szkoda, że powiedziałaś.
      • Gość: joanna_1 Re: zanim się coś powie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.02.04, 22:24
        to zalezy od partnera
        osobiście jestem zwolenniczka wersji hard, bo nie wprowadza iluzji, którą to
        łatwo moga obalić przypadkowi znajomi
        wersja hard jest cięzka do przebrnięcia dla obu osób, ale wydaje mi się że
        wbrew pozorom nie depcze zufania
        • komandos57 Re: zanim się coś powie 14.02.04, 22:25
          Gość portalu: joanna_1 napisał(a):

          > to zalezy od partnera
          > osobiście jestem zwolenniczka wersji hard,
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          Po Viagrze czy w gipsie?
          • Gość: joanna Re: zanim się coś powie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.02.04, 22:43
            na razie ani jedno, ani drugie nie jest potrzebne
        • Gość: mm Re: zanim się coś powie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 14.02.04, 22:31
          zależy jaki partner, jakie zaufanie i jakie "grzeszki" na sumieniu. "Winowajca"
          wie najlepiej.
          • komandos57 Re: zanim się coś powie 14.02.04, 22:32
            Gość portalu: mm napisał(a):

            > zależy jaki partner, jakie zaufanie i jakie "grzeszki" na
            sumieniu. "Winowajca"
            >
            > wie najlepiej.
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            Sadzisz ze winowajca zawsze w kroku ma HARD?
            • Gość: mm Re: zanim się coś powie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 14.02.04, 22:42
              o ile w ogóle coś ma. Może być i wersja soft. Co za różnica.
              • komandos57 Re: zanim się coś powie 15.02.04, 00:11
                Gość portalu: mm napisał(a):

                > o ile w ogóle coś ma. Może być i wersja soft. Co za różnica.
                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                czyzby?chyba ze na cynadry!
    • mskaiq Re: jestem winna 15.02.04, 02:39
      Mysle ze nie powinnas niczego przesadzac. Poczekaj cerpliwie co bedzie dalej.
      Czasem najmadrzejsza rzecza ktora mozemy zrobic jest nie zrobienie niczego. Dla
      Twojego meza to bardzo trudna sprawa, musi przelamac wiele oporow w Sobie aby
      zaakceptowac to co sie stalo. Potrzebuje wiele czasu,daj mu ten czas i czekaj
      co bedzie dalej. Kochasz Go to powinno Ci pomoc.
      Jesli chodzi o uczciwosc to jest to bardzo wielka wartosc. Nie dziala ona
      przeciwko Tobie. Twoj maz nie zaakceptowal Twojej zdrady a nie tego ze mu o
      niej powiedzialas. Mysle ze to ze powiedzialas Mu o tym daje nadzieje Jego
      powrotu.
      Nie jest frajerem ten kto jest uczciwy i postepuje zgodnie z sumieniem. Czasem
      jakby wstydzimy sie najpiekniejszych wartosci w nas z ktorych powinnismy byc
      dumni.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: olka Re: jestem winna IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 15.02.04, 15:49
        teraz własnie czekam,chociaz moze powinnm cos robic,nie wiem czy powiedzenie mu
        o tym bylo odwaga,uczciwoscia?moze to było przerzucenie odpowiedzialnosci?
        myslałam,ze to jakis wyzszy poziom a moze to dno?gubie sie sama w swoich
        myslach.Mój maz sie miota i mysle ,ze cierpi chociaz daje mi całkowicie
        sprzeczne sygnały,nie potrafi szczerze powiedziec co czuje,moge sie jedynie
        dmyslac
    • mskaiq Re: jestem winna 15.02.04, 22:48
      Mysle ze Twoj Maz przechodzi przezbardzo wiele uczuc. Szuka tego z ktorym sie
      bedzie identyfikowal. Mysle ze jest tam rowniez cierpienie i inne emocje.
      Emocje nie sa dobre bo rozwiazanie jest w zdrowym rozsadku.
      Jesli zaakceptujemy pozycje osoby skrzywdzonej i bedziemy rozbudowywali ta
      emocje to mozna zrobic kazde glupstwo.
      Rowniez jesli bedziesz rozbudowala emocje winy w Sobie to rowniez rezultat moze
      byc bardzo negatywny.
      Dlatego pozostaje zdrowy rozsadek, oboje sie kochacie a zatem macie przed soba
      wiele pieknych chwil ktore mozecie przezyc razem. My6sle ze trzeba patrzyc w
      taki sposob i przekazac to Mezowi rowniez.

      Jesli chodzi o to ze powiedzialas mu prawde to mysle zrobilas to bo nie moglas
      tego zniesc w Sobie. Czy zrobilas dobrze, mysle ze ukrywajac to na dluzsza mete
      takie milczenie mogloby sie okazac bardziej szkodliwe.
      Serdeczn epozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka