Dodaj do ulubionych

Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Facebooku

03.04.10, 13:13
W trakcie szukania moich starych znajomych z USA i Polski na
Facebooku, znalazlem moja wielka (byla) milosc...
Trudno oprzec sie mozliwosci poplyciecia tzw. "memory lane" i
sprawdzenia kilku moich bylych ex-ek, zwlaszcza jednej tej
najwiekszej. Ja mieszlam w USA, ona jest z Japoni, tam tez
poznalismy sie gdy sluzylem w wojsku USA.

Zwlaszcza ze ja zerwalem z nia bez uprzedzenia, choc to bylo
nieuniknione. Grala na czas, wiedziala ze ja kocham, korzystala z
tego, zwodzila mnie bardzo dlugo (2 lata), obiecujac ze przyjedzie
do mojego miasta studiowac, ale wkoncu przyjechala na przeciwlegle
wybrzeze, o czym poinformowala mnie przed juz po fakcie. Piszac ze
bedziemy spotykac sie na wakacje, trzymala mnie jak obcje.

No wiec, ja zerwalem z nia kontakt, po prostu wiedzialem juz wtedy
ze sie pomylilem co do niej, i ze trudno bulo wydobyc z niej
spontaniczne uczycie, czego bardzo potrzebowalem, ona niby uwazala
mnie za swogo chlopaka, ale cos w rodziaju obcji na pozniej, czasami
gdy bedzie gotowa, najpierw tylko na wakacje itd..

Teraz patrzac po 10 latach na jej nowe zdjecie na Facebooku, widze
osobe zimna, milczaca, ten sam styl uczesania, ubierania, jakby
tylko troche starsza, niby usmiechajaca sie ale przygasla.

Nie chce sie z nia kontaktowac, choc moglbym, oboje mamy w swoim
zyciu nowych partnerow/ki. Wiem ze ona mnie tez podgladala, bo moje
gdy googluje moje imie i nazwisko, to pojawia sie w jezyku
angielskim, polskim i ...wlasnie japonskim. Nie wiem w jaki sposob
znalazlem sie na Japonskim Facebooku, choc ona mieszka w USA i
korzysta tez z angielskiej wiersji.

No wiec, nie chce juz jej, wiem to napewno, ale jakos meczy mnie to
ze rozstalismy sie, wlasciwie bez slowa w takich okolicznosciach.
Mysle ze chcialem zeby wiedziala ze jej juz nie kocham, i absolutnie
jest mi obojetna.

Problem z tym ze jestem osoba romantyczna i ona znaczyla w moim
zyciu wiele, i to nigdy sie nie zmieni. Mysle ze jak bede stary to
wysle jej kwiaty do domu starcow lub cos w tym stylu. Chce jedynie
zeby wiedziala ze jej przebaczylem, i zawsze bede o niej pamietal.

Jako ze pisalem o tej niej wczesniej, wiem ze dla niektorych ludzi
jest to nieistotne. Ale dla mnie to znaczy BARDZO duzo, mam nadzieje
ze sa ludzie ktorzy identyfikuja sie z moja sytuacja.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • kobieta_zza_firanki Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 03.04.10, 13:38
      Mysle, choc nie jestem Toba, ze bylo
      to raczej jedno wielkie wzdychanie.
      Pewnie jej uroda i wdziek tak cie fascynowalo.

      A poniewaz masz cos w sobie z dominanta, wiec
      zakonczyles cos, co sie jeszcze na dobre
      nie rozkrecilo.
      No, ale co ja tam wiem.
      • polska_potega_swiatowa Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 03.04.10, 14:28
        kobieta_zza_firanki napisała:

        > Mysle, choc nie jestem Toba, ze bylo
        > to raczej jedno wielkie wzdychanie.
        > Pewnie jej uroda i wdziek tak cie fascynowalo.

        > A poniewaz masz cos w sobie z dominanta,
        > wiec zakonczyles cos, co
        > sie jeszcze na dobre nie rozkrecilo.
        > No, ale co ja tam wiem.

        Pewnie masz racje, z tym ze ile moglo sie rozkrecac? Czy mozna
        czekac na kogos wiele lat, z kim owszem spales, ktos kto mowi ze
        jest twoja dziewczyna, ale nigdy nie mowi slowa; Kocham/I love you?

        Wlasnie twedy gdy jest sie daleko od kochanej osoby, oczekuje sie
        uczucia, a ona pisala owszem ale tylko glownie o sobie, potem bardzo
        malo. Wiem ze planowala sie spotkac w przyszlosci, ale po co?

        Chyba prawdziwa milosc polega na wspieraniu sie nawzajem i
        upewnianiu drugiej osoby o naszej milosci. Ja to robilem, ona nie...

        Jednak mysle ze masz racje mowiac ze jestem osoba dominujaca, tak
        jestem ale rowniez mozna na mnie polegac, jak sie zakocham to trudno
        mi sie jest odkochac. Ale takie zycie, nie zawsze jest nam dane
        spelnienie naszych marzen.

        Nie wiem jak to jest ze niektore osoby, lekcewarza prawdziwa milosc,
        skupiaja sie jedynie na opcji posiadania kogos do swojej dyspozycji,
        mozliwosci wykorzystania jego...

        Ja moglem dla niej zrobic bardzo duzo, za bardzo malo, za malutkie a
        zarazem duze slowo; Kocham. Od niej sie tego nie doczekalem.

        Doczekalem sie od innych. No coz moze zycie juz takie jest
        ironiczne, daje nam Hawaje choc marzylismy od Lazurowym Wybrzerzu...
        • kobieta_zza_firanki Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 03.04.10, 14:40
          "Kocham" nie jest
          malutkim słowem.:-)
          Jednak może czasami ktoś
          uczyć się kochać innych,
          przez całe swoje życie.
          Inni dostają to wraz z mlekiem
          matki,od razu, jednak nie każdy.

          Są jeszcze inni, którzy gdy widzą
          jak partner/partnerka jest mocno
          zaangażowany to emocjonalnie
          "cichną" i się oddalają,
          za to ciągnie ich do takich,
          trudnych typów.

          Ci co lekceważą miłość, to biedni ludzie,
          naprawdę biedni i nieszczęsliwi, w sumie to
          żal takich.
          • polska_potega_swiatowa Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 03.04.10, 14:53
            kobieta_zza_firanki napisała:

            > "Kocham" nie jest
            > malutkim słowem.:-)
            > Jednak może czasami ktoś
            > uczyć się kochać innych,
            > przez całe swoje życie.

            Tak, i to chyba jest uwaga o mnie i moim "uczeniu sie milosci" do
            mojej zony.


            > Inni dostają to wraz z mlekiem
            > matki,od razu, jednak nie każdy.

            To moja ex Junko, a ja ofiarodawca :)

            > Są jeszcze inni, którzy gdy widzą
            > jak partner/partnerka jest mocno
            > zaangażowany to emocjonalnie
            > "cichną" i się oddalają,


            tak taka byla moja ex z japoni...

            > za to ciągnie ich do takich,
            > trudnych typów.

            No i na to wyglada ze znalazla takiego wlasnie trudnego typa, ale
            skad moge byc tego pewien, jednego co moge byc pewien to ze zrobila
            o co bylo dla niej wygodniejsze i na jej zasadach. Moze problem w
            tym ze ona tez byla uparta tak samo jak ja...dlatego nie pasowalismy
            do siebie. A tamten teraz moze jej dawac poczucie luzu, bo sam nie
            ma wiele do ofiarowania, ale jej to pasuje.

            > Ci co lekceważą miłość, to biedni ludzie,
            > naprawdę biedni i nieszczęsliwi, w sumie to
            > żal takich.

            Zgadza sie, choc nikt nie ma prawa zmuszania innych do niczego, ale
            ten/ta ktorej sie milosc ofiaruje powinna ja wziasc i odwzajemnic, a
            nie bawic sie czyimis uczuciami. Jesli nie kochala to powinna to
            powiedziec, a nie robic planow; "kiedys, w przyszlosci, napewno, ale
            nie wiadomo kiedy, czekaj, a ja bede milczala w miedzyczasie".
            • kobieta_zza_firanki Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 03.04.10, 16:10
              Ale czy ty jesteś
              pewien,że jej już nie
              kochasz?
              Coś jednak z tego uczucia zostało.
              Może kochasz ten czas, który minął,
              siebie z tych lat, tamtych ludzi, muzykę
              itp. Moze pokochałeś też Japonię?
              Ich kulturę i obyczaje, coś co nadało
              jej jako osobie mistycyzmu?

              Musi być COS znacznie wiecej
              aby takie uczucie przeżyło latami, albo
              tylko zainteresowanie.
              Znałam podobny przypadek.
              Kobieta tak rozmyslała o facecie
              przez ponad 22 lata.
              I w końcu rozwiodła się
              ze swoim aktualnym
              męzem i jej miłość
              do tego sprzed wielu lat minęła.
              • polska_potega_swiatowa Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 03.04.10, 16:42
                To prawda ze bylem i jestem zafascynowany Japonia, ale niestety
                dowiedzialem sie tez czegos innego o tej kulturze, a mianowicie tego
                ze milosc jest tam czyms o czym sie wogole nie mowi. Rozmawialem z
                samymi japonczykami/japonkami oni wszyscy zgodnie mowili mi ze
                Japonczycy mowia; "Kocham Ciebie" tylko raz, a mianowicie gdy sie
                sobie oswiadczaja/przed slubem. Uwazaja ze jesli sie o tym mowi zbyt
                wiele razy to slowo to traci swoje znaczenie...

                Ja takiej powsciagliwosci nie rozumiem, i nie uwazam tego co cos
                dobrego, mysle ze to jest chore. Nie potrafilbym zyc z kims takim.
                Ze niby ze wystarczy ze jest to ma oznaczac ze widocznie jej zalezy?
                I to wlasnie chyba byl caly szkopul, bo ona byla daleko odemnie,
                wiec juz wogole nie czulem nic, zadnego uczucia, listy jak od
                kolezanki, ktora uwaza siebie mimo wszystko za moja dziewczyne.

                Mysle ze ja potrzebuje jakiegos zakonczenia, mysle ze
                jej "przepraszam/sorry" lub rozmowa z nia by wszystko wyjasnila.
                Problem tym ze juz wczesniej prowowalem sie z nia skontaktowac, lecz
                ona unika mnie, choc to przeciez ona byla nie fair. Oklamala mnie,
                dawala zludzenie ze przyjedzie do mojego miasta studiowac, do
                Polnocnej Karoliny, a przyjechala na przeciwlegle wybrzeze do
                Seattle w Stanie Washinghton. Mysle ze nie miala w sobie milosci,
                dla niej zwiazek z mezczyzna to bylo jakies tam luzne plany na
                przyszlosc; "kiedys sie zobaczymy, nie martw sie, dbaj o siebie"
                tyle potrafila z siebie wyluskac, czy to byla milosc?

                choc umawiala sie ze mna na nastepne wakacje/ferie, ale mysle ze to
                byly takie minimum ktore uwazala ze moze mi dac, pewnie bala sie ze
                gdy bedzie mieszkac blisko mnie, to ja zdominuje. Ale ja
                powiedzialem jej ze cieszylbym sie gdybym chociaz mogl widywac ja w
                weekendy a nie po dwoch latach rozlaki, dalej mieszkac daleko i
                widywac sie jedynie na wakacje i ferie?

                Mysle ze ona tylko robila to dla swojego ego, czyla sie
                dowartosciowana ze ja adoruje, i i jednoczenie wiedziala ze ktos
                daleko czeka na kim moze polegac. Ale niestety przekonala sie ze nie
                ma nic za darmo. Ja czulem sie zupelnie zaniedbywany, niekochany,
                wiec bycie z nia to bylo jak...praca bez wyplaty:)
                • bakejfii Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 06.04.10, 13:26
                  Powiedz ,coz cie tak dreczy o nieszczesniku.
    • nom73 Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 03.04.10, 14:37
      polska_potega_swiatowa napisał:

      > Teraz patrzac po 10 latach na jej nowe zdjecie na Facebooku, widze
      > osobe zimna, milczaca, ten sam styl uczesania, ubierania, jakby
      > tylko troche starsza, niby usmiechajaca sie ale przygasla.

      Pewnie tęskni za Tobą. Jak możesz to daj linka do zdjęcia to coś może więcej
      napiszę, potrafię czytać z twarzy i mogę sporo o człowieku powiedzieć. :-)
      • polska_potega_swiatowa Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 03.04.10, 14:43
        nom73 napisał:

        > Pewnie tęskni za Tobą. Jak możesz to daj linka do zdjęcia to coś
        > może więcej napiszę, potrafię czytać z twarzy i mogę sporo o
        > człowieku powiedzieć. :-)

        Nie wiem czy to jest fair, robic z kogos bezposredni cel. Jeszcze
        tego brakowalo zeby ktos z Forumowiczy napisal do niej niby "w moim
        imieniu". Wiem ze ludzie potrafia robic takie rzeczy. Nie sadze zeby
        to pomoglo, moze jeszcze pogorszyc sprawe. Wole zeby mnie wspominala
        dobrze, a nie o jak o kims kto robi nagonke na nia. Co innego jest
        dyskutowac o tym anonimowo.
        • nom73 Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 03.04.10, 15:20
          Oczywiście masz rację, na forum nie podawaj linka, ale na maila możesz, ja
          nikomu nie przekażę, słowo harcerza. Poza tym nie znam japońskiego, a angielski
          tylko jak czytam i to bardzo słabo.
          W sumie to mógłbyś do niej napisać, co Ci zależy. :-)
          • polska_potega_swiatowa Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 03.04.10, 15:28
            nom73 napisał:

            > Oczywiście masz rację, na forum nie podawaj linka, ale na maila
            > możesz, ja nikomu nie przekażę, słowo harcerza. Poza tym nie znam
            > japońskiego, a angielski tylko jak czytam i to bardzo słabo.
            > W sumie to mógłbyś do niej napisać, co Ci zależy. :-)

            Dobra, sprawdz skrzynke. Ale nie wiem czy mam po co do niej pisac.
            Mysle ze ona moze myslec swoje, moze zalowac, ale nigdy sie do tego
            nie przyzna taki charakter. Mialem okazje sie przekonac, niby byla
            lagodna i cicha, ale potrafila wybuchnac jak bomba atomowa...
    • polska_potega_swiatowa a to byla "nasza piosenka"... 04.04.10, 13:08
      To byla nasza piosenka, ktora ona spiewala dla mnie w kareoke kiedys;
      www.youtube.com/watch?v=g4Ar6wSzthk
      • mausi12 Re: a to byla "nasza piosenka"... 04.04.10, 14:14
        Ty Jestes romantyczny???Fajnie.Tak mi sie wydaje,ze jeszcze o niej
        myslisz.....
        • polska_potega_swiatowa Re: a to byla "nasza piosenka"... 05.04.10, 08:20
          mausi12 napisała:

          > Ty Jestes romantyczny???Fajnie.Tak mi sie wydaje,ze jeszcze o niej
          > myslisz.....


          Tak, to jest pytanie retoryczne. Oczywiscie ze mysle o niej, inaczej
          nie pisal bym o niej tutaj. To co mnie meczy to jest wlasnie ta cala
          wielka niewiadoma. Cos sie zaczelo, byly plany, dlugo czekalem, w
          miedzyczasie zaczalem ja jednoczesnie kochac i nienawidzic, ze jej
          zupelny brak emtatii. Wiedziala ze ja kocham, jesli mnie nie kochala
          to po co trzymala, kazala czekac, do tego jeszcze z daleka.

          Bardzo mnie to meczy, bo przeciez ja kochalem i chcialem byc znia,
          ona tez chciala byc ze mna tylko pozniej. Wiec dlaczego nie jestesmy
          razem?

          Ale nie wystarczy ze chciala byc ze mna, bo ludzie czasami sa z kims
          dla wygody, a nie z milosci. Ja obawialem sie ze jesli nie zakochala
          sie we mnie po 2 latach, to juz nigdy sie nie zakocha. Samo
          obiecywanie ze sie bedziemy potem czesciej spotykac, na ferie, na
          wakacje, to chyba nic nie znaczy. Ludzie czasami tak mowia bo chca
          trzymac otwarta opcje. Jednak ja mysle ze gdyby naprawde mnie wtedy
          kochala to przyjechala by studiowac tam gdzie ja mieszkalem w
          Polnocnej Karolinie, a nie na przeciwleglym wybrzerzu USA w Seattle.
    • szczurek3 Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 04.04.10, 22:56
      Żal dupę ściska. Żadna wielka miłość tylko fatalne zauroczenie. W miłości ludzie ze sobą rozmawiają.
      Życzę Ci byś zrozumiał ze ten cały wątek ... niepotrzebnie... Tyle jest fajnych kobiet. Nie bądź frajerem.
      Zostaw to. Nie warto.
      • polska_potega_swiatowa Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 05.04.10, 05:57
        powiedziales mocno, ale niestety raczej masz racje...

        Tylko ze to nie jest takie jasne, po pierwsze to roznice kulturowe,
        serio w Japoni niewiele sie mowi o milosci nawet jesli sie kocha...
        po drugie rozmawialismy ze soba, tylko z tym ze ja mowilem powaznie
        o milosci, o nas o zyciu, a ona raczej o sobie, robila plany na
        przyszlosc dla nas, ale jedno jest pewne nie byla wtedy wogole
        gotowa na to. A chyba nie mozna czekac w nieskonczonosc, milosci nie
        mozna zahibernowac i spokojnie czekac az druga osoba bedzie gotowa.

        A tak wogole to chyba milosc to droga dwukierunkowa, chyba sam fakt
        ze obiecywala spotykac sie czesciej w przyszlosci, na wakacje, ferie
        itd to nie wiele znaczy, bo mogla to robic nie z milosci ale z
        prostej przyczyny; chciala trzymac mnie jako otwarta opcje.

        No ale przeciez ludzie zakochuja sie i oczekuja odwzjemnienia, nie
        mozna w nieskonczonosc tylko dawac. Wiele kobiet wykorzysta
        sytuacjie i bedzie brac nawet jesli nie kocha. Wiec moze
        rzeczywiscie zrobilem dobrze ze zerwalem z czyms co i tak wygladalo
        bardzo zle...
        • szczurek3 Nasza piosenka 05.04.10, 06:44
          jeszcze nie zerwales. Mam osobiście taka piosenkę może stanie się też Twoja. Budka Suflera - czas
          czekania czas olśnienia. Posluchaj.
          • polska_potega_swiatowa Re: Nasza piosenka 05.04.10, 08:05
            szczurek3 napisał:

            > jeszcze nie zerwales. Mam osobiście taka piosenkę może stanie się
            > też Twoja. Budka Suflera - czas czekania czas olśnienia.Posluchaj.

            Musze przyznac ze bylem sceptyczny przed sluchaniem, bo niezbyt
            przepadam za Budka Suflera, ale rzeczywiscie kawalek dosc dobry.
            Chwileczke, czy oby ty mowisz z doswiadczenia (z ek-ska?), ze to
            jest rowniez twoja piosenka?

            Problem w tym ze ludzie choc sie nie zmieniaja ale jednak dojrzeja,
            po latach gdy jest za pozno zwykle zaczynaja rozumiec intencje ex-
            a...dlatego ze dojrzeli i sa juz na tym samym stadium, lecz partner
            juz doszedli jest za pozno.

            Gdybym zamiast niej wybral sobie ciut starsza Japonke gdy bylem na
            Okinawie, to pewnie dzisiaj nie bylo by problemu. Znam wielu kolegow
            z sluzby ktorzy tez poznali japonki i nie mieli takich problemow,
            moze podchodzili bardziej realnie od poczatku do tego, i utrzymywali
            znajomosc tylko wtedy gdy byla pelna konfirmacja i zaangazowanie ze
            strony dziewczyny.

            No ale jednak wiele lat minelo... 10 lat. Widzialem jej nowe zdjecie
            i nie wyglada na zbyt szczesliwa, myslalem ze bedzie wygladac
            bardziej atrakcyjnie. Skonczyla juz 30 lat, i widac ze sie
            postarzala, ale nadal ubiera sie i czesze jak skromna nastolatka,
            tak jakby niezbyt przykladala wage do bycia atrakcyjna.

            Wyglada na to ze ma faceta, lecz wyglada na troche zgaszona i
            zmeczona zyciem, to jest moja opinia i kilku innych osob.
          • nom73 Re: Nasza piosenka 05.04.10, 10:19
            szczurek3 napisał:

            > jeszcze nie zerwales. Mam osobiście taka piosenkę może stanie się też Twoja. Bu
            > dka Suflera - czas
            > czekania czas olśnienia. Posluchaj.

            Jak już tak piosenkami operujemy, to mi się wydaje, że ta piosenka pasuje do ich
            związku:
            www.youtube.com/watch?v=4rayIckOBmo
            :-)
            • polska_potega_swiatowa Re: Nasza piosenka 05.04.10, 10:47
              "Nasza piosenke" juz wczesniej podalem, bo to zwykle jest piosenka
              ktora slucha sie razem, ktora razem lubimy, lub przypomina nam o
              cudownych chwilach, to byla nasza piosenka:
              www.youtube.com/watch?v=64t5zQ0R6xk&feature=related
              a jesli chodzi o piosenka ktora obrazuje moj zwiazke z Junko prosze
              bardzo:
              www.youtube.com/watch?v=E8KKH1Ce4Rw
              • szczurek3 Re: Nasza piosenka 05.04.10, 11:30
                Odpowiadając: tak byłem w podobnej sytuacji. Piosenek wiele ale schemat ten sam i jedyny nie jesteś.
                Przyczyna Twojego dyskomfortu tkwi tylko w Tobie. Twoim postrzeganiu tej osoby. Ja Ci na siłę nic nie
                wcisnę sam to kiedyś zrozumiesz. Wyłączam się.
                • polska_potega_swiatowa Re: Nasza piosenka 05.04.10, 11:52
                  szczurek3 napisał:

                  > Odpowiadając: tak byłem w podobnej sytuacji. Piosenek wiele ale
                  > schemat ten sam i jedyny nie jesteś.
                  > Przyczyna Twojego dyskomfortu tkwi tylko w Tobie. Twoim
                  > postrzeganiu tej osoby.

                  A jak mam ja postrzegac? Chyba wiekszosc ludzi postrzega swoja
                  partnerke/ra poprzez pryzmat co ona robi dla niego i vice versa.

                  Sugerujesz ze nie istnieja zadne minimum zasad/ savior vivru jesli
                  chodzi o sfere milosci i zwiazkow miedzy kobieta a mezczyzna?
                  • szczurek3 Re: Nasza piosenka 07.04.10, 11:30
                    Nie piszę nic o żadnym savior vivre.
                    Użyję metafory:

                    Wytłumacz koledze, że jest już za bardzo pijany, kiedy on jest za bardzo pijany
                    ale sam uważa, że nie za bardzo.
                    • polska_potega_swiatowa Re: Nasza piosenka 07.04.10, 11:50
                      szczurek3 napisał:

                      > Przyczyna Twojego dyskomfortu tkwi tylko w Tobie. Twoim
                      > postrzeganiu tej osoby. Ja Ci na siłę nic nie wcisnę sam to
                      > kiedyś zrozumiesz.

                      Ok, teraz sproboje "postrzegac moja ex" inaczej, probujac wyobrazic
                      sobie ze nie zachowala sie egoistycznie, tylko zrobila wszystko dla
                      mnie i dla nas. I co?

                      Jakos to dalej nie zmienilo faktow.

                      Sugerujesz ze mam postrzegac ja jako dobra osobe mimo wszystko?
                      Oczywiscie nic nie musiala mi obiecac, ani nic robic. Ale obiecala i
                      zwodzila.

                      Jesli ktos ciebie oszuka to za kazdym razem zostawiasz to w spokoju
                      bo tak niby latwiej, wiedzac ze od oszusta nie uzyskaz rekomepnsaty?
                      • szczurek3 Re: Nasza piosenka 07.04.10, 12:04
                        Ja nie chcę Ci narzucić, że masz ją postrzegać jako osobę dobrą czy złą.
                        Zupełnie mi nie o to chodzi. Chodzi mi o to (upraszczam), że patrzysz na lisa a
                        wmawiasz sobie, że to owczarek niemiecki. Lis będzie lisem, nie przeprosi Cię za
                        to, że Ci kurę ukradł. Kamień będzie kamieniem i nie przeprosi Cię za to, że
                        przyrypałeś w niego małym palcem u nogi.

                        Możemy tak chrzanić i 3 miesiące. Rozważ scenariusz, że skontaktujesz się z tą
                        osobą i wyrazisz chęć konkretnej rozmowy i ustaleń. Masz z tym jakiś problem?
                        Czy boisz się czegoś, co się stanie, jak pierwszy zrezygnujesz z urażonej dumy i
                        wyciągniesz rękę? A jeśli nie chcesz z nią rozmawiać, to po co tutaj piszesz? Po
                        prostu zrób bilans i odłóż ad-acta.
                        • polska_potega_swiatowa Re: Nasza piosenka 07.04.10, 13:56
                          Ja juz pisalem do niej kilka razy wczesniej, ale ona unika wszelkich
                          kontaktow...Pisalem listy, dzwonilem na jej telefon, pisalem na e-
                          mail, ale wogole sie nie oddzywa. Wiem ze otrzymala wiadomosc, ze
                          mialem dobre namiary, bo rozmawialem z jej ojcem w Japoni ktory
                          nadal mieszkal pod tym samym adresem co 10 lat temu. Wiec on nawet
                          byl bardzo mily, dal mi jej nowy numer bez problemu.

                          No i slyszalem jej nagranie na komurce, wiem ze to byla ona, lecz
                          nigdy nie odebrala, nie odzwonila, nawet wylaczyla telefon i
                          zmienila numer.

                          Chodzilo mi o to ze tym razem znalazlem ja na Facebooku, nawet sie
                          juz odezwalem, wyslalem proste pozdrowienia; "All the best to you"

                          Ale sie nie oddzywa...
                          • anbale Re: Nasza piosenka 07.04.10, 15:20
                            No i się nie odezwie, bo pewnie nie jesteś dla niej żadną "wielką
                            miłością" a tylko jakimś facetem, z którym dawno już skończyła,
                            pozamiatała po nim; a który się przyczepił obsesyjnie. Nigdy się nie
                            odezwie, bo kobiety zwykle się boją, że taki gość spyta niby jaka
                            pogoda a jak się mu odpowie- to znowu zacznie nękać na wszelkie
                            możliwe sposoby i uprawiać stalking...
                            Może pogadaj o tym ze swoim psychoanalitykiem.
                            • polska_potega_swiatowa Facebook friends 07.04.10, 16:37
                              Tylko ze ja wcale nie mam zadnych zamiarow wzgledem niej. Na
                              Facebooku mam jako "friends/przyjaciol" ludzi ktorych znam lub
                              znalem lepiej lub gorzej, jesli chodzi o moja ex, to ona zalicza sie
                              tym bardziej bardziej do przyjaciol, na pewno nie jest moim wrogiem.
                              Wiec, kulturalnie byloby przeslac proste "Hello!"

                              Wlasnie chodzi od odczarowanie tej postaci, tak dlugo jak sie ukrywa
                              nie moge przebaczyc jej, gdyby powiedziala; "Oh, I'm doing fine,
                              Thank you!" "All the best to you as well, nice knowing you!"

                              To wszystko. Moja zona zanim poznala mnie, zerwala ze swoim
                              dlugoletnim chlopakiem, wiec zadzwonila do niego zeby przeslac mu
                              zyczenia, w imie dawnej znajomosci i zwyklej zyczliwosci. Ja wiem o
                              tym i nie mialem zadnego problemu z tym. Moja zona tez wie o
                              niedokonczonych sprawach ktore pozostaly po mojej ex Junko. Chodzi
                              jedynie o przyjacielskie pojedanie, nie mam nic do niej, jedynie ze
                              mozna byloby to zalatwic po przyjacielsku.



                              • anbale Re: Facebook friends 07.04.10, 17:06
                                Ale naprawdę nikt nie jest zobowiązany do żadnych przyjacielskich gestów, one
                                nie są obligatoryjne. To jest wolny wybór.
                                Może ona to, co Ty interpretowałeś jako przyjacielskie gesty odbierała jako
                                męczące natręctwo, może nie chce Ci dawać nawet cienia nadziei, jest jej
                                totalnie obojętne co sobie pomyślisz- chce mieć tylko spokój.
                                To jest tylko twoj problem, nie jej.
                                • polska_potega_swiatowa Re: Facebook friends 07.04.10, 17:19
                                  anbale napisała:

                                  > Ale naprawdę nikt nie jest zobowiązany do żadnych przyjacielskich
                                  > gestów, one nie są obligatoryjne. To jest wolny wybór.
                                  > Może ona to, co Ty interpretowałeś jako przyjacielskie gesty
                                  > odbierała jako męczące natręctwo, może nie chce Ci dawać nawet
                                  > cienia nadziei, jest jej totalnie obojętne co sobie pomyślisz-
                                  > chce mieć tylko spokój. To jest tylko twoj problem, nie jej.

                                  Codziennie, od lat odwiedzam fora gazety, non stop widze jakas
                                  kobiete wymagajaca od mezczyzn przyzwoitosci, empati itd. I
                                  wszystkie kobiety na forum przyklaskuja. Jak mezczyzna pojawi sie w
                                  takiej samej sutuacji i oczekuje tego samego; przyzwoitosci i empati
                                  to, slyszy; spadaj, nikogo to nie interesuje.

                                  Tyle na temat kobiecego zaklamania.
                                  • anbale Re: Facebook friends 07.04.10, 17:28
                                    Ja nigdy nie przyklaskuję postawie roszczeniowej względem zaangażowania
                                    emocjonalnego drugiego człowieka, niezależnie od płci "uzurpatora".
                                    Sama też przełknęłam parę żab związanych z tym, że ktoś na kim mi zależało, z
                                    kim chciałam być, miał inny pomysł na życie. Uszanowałam to, tak po prostu bywa.
                                    Jeśli zamilkł na zawsze- jest to bardzo jednoznaczny komunikat i jest w tym
                                    pewna szczerość.
                                    A ty, mam wrażenie, wciąż jakbyś się czegoś domagał od niej czegoś co ty
                                    potrzebujesz. Wcale się nie dziwię, że wzbudza to jej opór. Ona cie po prostu do
                                    niczego nie potrzebuje i ci to właśnie oznajmia.
                                    Ze swoimi emocjami walcz sobie sam, jak każdy zdrowy psychicznie człowiek.
                                    • polska_potega_swiatowa Re: Facebook friends 07.04.10, 17:56
                                      anbale napisała:

                                      > Sama też przełknęłam parę żab związanych z tym, że ktoś na kim mi
                                      > zależało, z kim chciałam być, miał inny pomysł na życie.
                                      > Uszanowałam to, tak po prostu bywa.

                                      Tak kobiety mowia, ale czesto robia dokladnie na odwrot, domagaja
                                      sie "sprawiedliwosci" lub chca sie odegrac...


                                      > Jeśli zamilkł na zawsze- jest to bardzo jednoznaczny komunikat i
                                      > jest w tym pewna szczerość.

                                      No, ale on ciebie nie zwodzil przez lata, i nieczego obiecywal.
                                      Zwykle kobiety ktore tak zostaly potraktowane przez mezczyzne, tak
                                      samo jak ja reaguje. Dlaczego niby mezczyzna ma tylko przygrysc zeby
                                      i zapomniec. Mezczyzni tez maja uczucia. I prosze nie praw mi
                                      frazesow o "meskosci". Mieszkam na stale w USA sluzylem w US
                                      Marines, uwierz mi jestem twardy, ale uczucia wzgledem kobiety to co
                                      innego, serce mam wrazliwe, czy mozesz mi miec to za zle?


                                      > A ty, mam wrażenie, wciąż jakbyś się czegoś domagał od niej czegoś
                                      > co ty potrzebujesz. Wcale się nie dziwię, że wzbudza to jej opór.
                                      > Ona cie po prostu do niczego nie potrzebuje i ci to właśnie
                                      > oznajmia.

                                      Teraz juz nie, ale kiedy mnie potrzebowala to bylem dobry i
                                      potrzebny. Przeciez to takie prozaiczne? Tak?

                                      > Ze swoimi emocjami walcz sobie sam, jak każdy zdrowy psychicznie
                                      > człowiek.

                                      Widocznie forum Psychologia jaki i dziesiatki innych to fora dla
                                      ludzi psychicznie chorych... :)
                                    • polska_potega_swiatowa Re: Facebook friends 07.04.10, 18:10
                                      W USA, jest taki jeden z najbardziej znanych programow
                                      radiowych; "Delilah Radio Show" juz od 20 ponad lat, codziennie go
                                      slucham, gdy jestem w samochodzie, dzwonia ludzie do radia i
                                      opowiadaja pani redaktor, o swoich problemach w zwiazkach, bylych
                                      milosciach, chca sie wygadac, poprosic o rade lub przeslac komus
                                      pozdrowienia.

                                      No wiec, czesto dzwoni kobieta lub mezczyzna i mowi ze po wielu
                                      latach spotkali sie ze swoimi exami, juz jak dojrzeli i sa
                                      szczesliwi jak nigdy, choc gdy byli mlodsi rozchodzac sie zarzekali
                                      sie ze nigdy nie chca miec z soba nic wspolnego.

                                      Sugerujesz ze czlowiek to krowa i nigdy nie zmienia zdania? A moze
                                      jesli ja zmieniem zdanie, i jej przebaczylem, a ona dojrzala i
                                      zmienila o mnie zdanie, zrozumiala ze stracila wielka milosc. To co?

                                      Wiem ze kobiety maja taka pusta dume, czesto oczekuja ze mezczyza
                                      zrobi pierwszy krok, i wroci do niej.

                                      Wydaje ci sie ze ludzie sie nie zmieniaja i nie dojrzeja? Bo mi sie
                                      wydaje ze jesli nie byla dojrzala i gotowa na moja milosc, gdy miala
                                      20 lat to teraz po 30 napewno nie jest mniej dojrzala, i wie ze
                                      prawdziwa milosc trudno znalezc.

                                      Prawda, moze ona nie ma do zaofiarowania czegos takiego, a prawdziwa
                                      milosc oferowana jej uwaza za niewygodna?

                                      • anbale Re: Facebook friends 07.04.10, 18:28
                                        Widocznie nie zmieniła o Tobie zdania, skoro nie chce mieć z Tobą nic wspólnego.
                                        Naprawdę tak trudno to zrozumieć?
                                        • polska_potega_swiatowa Re: Facebook friends 08.04.10, 06:06
                                          anbale napisała:

                                          > Widocznie nie zmieniła o Tobie zdania, skoro nie chce mieć z Tobą
                                          > nic wspólnego. Naprawdę tak trudno to zrozumieć?


                                          Nie znasz mnie ani tymbardziej jej, czy fakt ze ona oszukala faceta,
                                          po wszystkim co dla niej zrobilem, uwazasz za powod do dumy?

                                          Tak, widocznie nie zmienila o mnie zdania, i nadal woli zwiazki bez
                                          zobowiazan, a zwlaszcza takie gdzie ona korzysta, i facet nie smie
                                          od niej nic oczekiwac. Dajesz milosc kobiecie- dla niej jest OK.
                                          Ale chcesz cos od niej cos w zamian- to od razu skandal, i nalezy
                                          unikac faceta ktory cos chce?

                                          Pewnie w jej mozdzku kobieta powinna byc wolna jak ptak i nie
                                          wiedziec czego chca, a tylko mezczyzna miec obowiazki.

                                          Bo nie bylo tak ze nasza znajomosc to byla tylko moja incjatywa, to
                                          ona wlasciwie mnie znalazla, i chciala byc ze mna ale na debilnych
                                          warunkach; facet na wakacje, ferie oraz do wysylanie prezentow.
                                          Egoistyczna baba i tyle.
                                          • anbale Re: Facebook friends 08.04.10, 20:10
                                            Marudzisz niemalże jak baba której kochaś zrobił dziecko i poszedł w siną
                                            dal...Może woli wolne związki, a co? Nie wolno jej? Może okazałeś się jej wielką
                                            pomyłką i woli nie wracać do tej historii?
                                            Skoro ty wolisz inne związki, to sobie je realizuj w swoim życiu.
                                            A propos- czy ty poinformowałeś swoją żonę ślubną, że czekasz na swoją wielką
                                            miłość, żeby kiwnęła na ciebie palcem w bucie? Skoro jesteś taki krystalicznie
                                            uczciwy, to zapewne ją uprzedziłeś, ze jeśli pojawi się znienacka pewna Japonka,
                                            to może sobie wsadzić swoją miłość do ciebie wiadomo gdzie, bo "żegnaj Gienia,
                                            świat się zmienia"...
                                          • ind-is Re: Facebook friends 11.05.10, 10:44
                                            Potęga , uważam ,że masz zdrowe i uczciwe podejście do ludzi . ta Japoneczka po
                                            prostu lubi manipulować ludzmi . są tacy co lubią to robić . ale w przyrodzie
                                            jest taka zasada , że ludzi którymi można manipulować nie szanujemy .
                    • itoweryou Re: Nasza piosenka 07.04.10, 12:49
                      szczurek3 napisał:

                      > Wytłumacz koledze, że jest już za bardzo pijany, kiedy on jest za bardzo pijany
                      > ale sam uważa, że nie za bardzo.

                      Mi się to udało. Postawiłem koledze jeszcze 5 kolejek i ... zmienił zdanie.
                      • szczurek3 Nr telefonu 08.04.10, 23:16
                        Potęga pisze, że jak zdobył jej nr telefonu od jej uprzejmego taty, to zadzwonił
                        i ona nie odebrała tylko zmieniła nr na inny.

                        Tak więc co do tych pięciu kolejek :) mam sugestię, żeby Potęga jeszcze 5 razy
                        poprosił jej tatę o nowy numer telefonu - za każdym razem, kiedy ona go zmieni.

                        To może rzeczywiście będzie "enough".
                        • mieszko.5 Re: Nr telefonu 08.04.10, 23:21
                          Myslę, że kolega potęga to zrobi wiecej niż 5 razy. Musi przecież dopaść babę i
                          wytłumaczyć jej kto wynalazł zmywarkę do naczyń i telefon komórkowy.
    • itoweryou Hi Kids! 07.04.10, 13:20
      Jak byś się ożenił z tą z fecebooka, to byś tęsknił za jakąś inną a właściwie za
      twoim wyobrażeniem o niej.
      Też tak mam. Jak jestem z żoną, to myśle o kochance. Jak z kochanką, to myślę o
      żonie. Nijak nam chłopom dogodzić.
      Kobiety to mają łatwiej.
      • polska_potega_swiatowa Re: Hi Kids! 07.04.10, 13:59
        itoweryou napisał:

        > Jak byś się ożenił z tą z fecebooka, to byś tęsknił za jakąś inną
        > a właściwie za twoim wyobrażeniem o niej.
        > Też tak mam. Jak jestem z żoną, to myśle o kochance. Jak z
        > kochanką, to myślę o żonie. Nijak nam chłopom dogodzić.
        > Kobiety to mają łatwiej.

        I to co napisales ma wkoncu sens, wiekszy niz to co pisali inni :)
        Dzieki, przynajmniej jakies pocieszenie...
    • mieszko.5 Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 08.04.10, 15:40
      Myślałem, że jak ktoś mieszka w USA, to obowiązkowo jest zadowolonym skurwysynem.
      Tymczasem masz "rejsowy" problem. Porzuciła cię dziewczyna, jesteś sam i jest ci niedobrze.
      Nawet obecność żony nie pomaga na twe łzy.
    • biovital84 Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 08.04.10, 23:34
      Cześć Waldek ;),

      ja w niedzielę dostałam na Facebooku dostałam wiadomość od mojego
      przyjaciela z Izraela, z którym nie widziałam się 4 lata, a za dwa
      tygodnie spotykamy się. Historia podobna jak Twoja.

      Jeśli mam taką okazję wolę zmierzyć się z przeszłością i sprawdzić
      czy ta osoba wciąż tak nam mnie działa.

      Po zdjęciach ciężko jest ocenić czy dana osoba jest chłodna. Odezwij
      się może grzecznościowo by sprawdzić czy nadal jest to osoba
      interesująca dla Ciebie. Może się okazać, że emocje ostygły.

      Mój facebook też wyświetla się na stronach japońskich, a nie mam
      żadnego znajomego z Japonii.

      Av
    • krzysiek.wa_wa Re: Znałazłem... moją była WIELKA miłosc na Faceb 09.04.10, 15:33
      polska_potega_swiatowa napisał:

      > No wiec, ja zerwalem z nia kontakt, po prostu wiedzialem juz wtedy
      > ze sie pomylilem co do niej, i ze trudno bulo wydobyc z niej
      > spontaniczne uczycie, czego bardzo potrzebowalem, ona niby uwazala
      > mnie za swogo chlopaka, ale cos w rodziaju obcji na pozniej,

      ALBO byłeś dla niej "miły facet" ("nice guy")
      bez żadnej możliwości "awansu" naj jej chłopaka

      > Nie chce sie z nia kontaktowac, choc moglbym,

      co ci szkodzi...
      napiszesz kilka razy, ona nie odpowie...



      > Chce jedynie
      > zeby wiedziala ze jej przebaczylem, i zawsze bede o niej pamietal.

      pytanie czy ona chce przebaczenia???
      chęć przebaczenia wymaga wcześniejszego przyznania się do winy
      a pewne osoby tego nie robią


      > Ale dla mnie to znaczy BARDZO duzo, mam nadzieje
      > ze sa ludzie ktorzy identyfikuja sie z moja sytuacja.
      www.youtube.com/watch?v=BDLxzDVYKgE
      www.youtube.com/watch?v=w55Nib4uf1U
      > Pozdrawiam!

    • krzysiek.wa_wa miłość= "ekologia", brak miłości=brak ekologii :-( 05.05.10, 13:26
      polska_potega_swiatowa napisał:

      > W trakcie szukania moich starych znajomych z USA i Polski na
      > Facebooku, znalazlem moja wielka (byla) milosc...
      > (...)

      ja bym się tak nie zachwycał

      to, że ją mocno kochałeś
      świadczy o tym, że twoje "serce" było zdolne do takiej
      miłości PRZED spotkaniem jej

      o po zerwaniu znajomości z nią, już nie było zdolne
      to znaczy, że ona obchodziła sięz tobą "nieekologicznie"
      i tyle...

      kto ma szczęśliwe, trafone miłości
      to śpiewa "każda miłość jest pierwsza, najgorętsza,
      najszczersza"


      --
      Drogi kolego...
      Jaka słabość, taki grzech, nie dziwi nic...
      • winifredagreen Re: miłość= "ekologia", brak miłości=brak ekologi 05.05.10, 14:20
        hmmmmm... wiesz dlaczego takie uczucia Tobą targają?Bo ją prawdziwie
        kochałeś....i niech tak zostanie nie ma co na "stare lata wyjasniać"-
        nie ma co odgrzewać kotleta.A "ex-girl" przy bliższym na nowo
        spotkaniu na pewno by wiele straciła w twoich romantycznych oczach,
        pozdrawiam Serdecznie
    • luna67 Re: Ex-dziewczyna mego meza znowu neka nas 05.05.10, 22:36
      Opisze moja sytuacje; otoz mojego meza nekala przed 8-smiu laty Ex-dziewczyna
      (wlasnie sie wtedy poznalismy).

      Spotkal sie z nia za moim przyzwoleniem raz, niby wyjasnili sprawe, ale jeszcze
      do niego pisala nie otrzymujac (podobno) odpowiedzi.

      Nie interesowalo mnie wtedy co wyjasniali, ale te wiadomosci byly tak natretne,
      ze chcialam odejsc od meza, zarzucajac mu: trzorzostwo, powiedzeniu jej prosto w
      oczy zeby dala nam spokoj (bo przypuszczalam, ze nie wiedziala o mnie).

      Wtedy moj maz mi obiecal, ze nigdy nie nawiaze z nia kontaktu i zadne wiadomosci
      nie beda juz przychodzic, zebym dala mu szanse. I nie slyszalam o niej przez
      8-siem lat az do wczoraj.....

      Jestesmy zameldowani na Facebooku od kilku lat i moj maz moze na moj profil
      wchodzic kiedy mu sie podoba, gdyz czesto zapomina swoje haslo i urzywa mojego
      (nie mam nic przeciwko temu). Ja na jego nie bylam nigdy, gdyz nigdy nie mialam
      takiej potrzeby (mam bardzo dobra pamiec:-)).

      Chcac wczoraj otworzyc moj profil, ukazala sie lista adresow, spogladajac na
      szybciocha kliknelam spogladajac tylko na koncowke adresu (poczatek mojego i
      meza adresu na pierwszy zut oka nie do rozroznienia), podalam moje haslo...

      I jakiez bylo moje zdziwienie (stwierdzajac po "moich brakujacych" zdjeciach),ze
      jestem na meza stronce. On zna moje haslo i je podal na swoim, co za duren!!!!

      No i zobaczylam meldunek (jeszcze nie otworzony) od tej Ex, chce sie z nim
      spotkac........, fala goracego powietrza ogarnela mnie.

      Cholera jak mam teraz reagowac? napisac jej pare slow?(ale to nie w moim stylu),
      jestem szczera z mezem, wiec mu o tym "wlamaniu" powiem, a moze odczekac jak on
      mi sie "wyspowiada"?......

      Dodam, ze ufam mezowi, ale ten niepokoj stoi mi w gardle......
      • o_witch Luna... 05.05.10, 22:48

        Trzymasz meza w garsci jak kawal swiezego schabu. Podgladasz jego
        stronice itp. po co to? Moze jego ego bedzie polaskotane takim
        mailem od osoby, ktora pomimo tylu lat nie moze go nadal zapomniec.

        Dlaczego mieliby sie nie spotkac? Moze chce z nim porozmawiac, choc
        to zdrowo nie brzmi, jezeli cos do niego nadal czuje.
        Rozbijaja cudze malzenstwo tylko glupolki...
        • luna67 Re: Luna... 05.05.10, 23:24
          O_witch, moj maz ma tyle wolnosci, ze nie jeden facet mogl by mu pozazdroscic.
          Jestem zazrosna o niego jak kazda kochajaca kobieta, ale to nie powod
          "sprawdzania go" jak sie ma zaufanie (ktorego jeszcze nie stracilam).

          Opisalam jak ja na tej stronce wyladowalam, a zajrzalam "do srodka" z czystym
          sumieniem, gdyz moj maz moze wejsc na kazda moja (bo nie mam NIC do ukrycia!)

          Wiem, ze spadnie ze stolka czytajac ta wiadomosc od Exi, ale jestem pewna, ze
          sie nie pokusi spotkaniem, bo by mial duzo do stracenia.

          Dajac mu "wolnosc" zastrzeglam zeby nie bawil sie moim zaufaniem, bo ja straci,
          albo mnie. A jezeli sie z nia spotka poza moimi plecami i sie o tym dowiem, to
          nasze malzenstwo bedzie powoli "umieralo".

          Ps.
          Bez zaufania nasze malzenstwo nie mialo by sensu, i zakonczylabym go, gdyz maz
          wyjezdza bardzo czesto na kilka dni w delegacje, i nie wiem z kim sie tam
          spotyka:-).

          Ach i jescze jedno, 9-iec lat temu, wlasnie taka "pani glupolka" rozbila moje
          17-mnasto letnie malzenstwo, nic nie poradzisz jak dwoch glupolkow sie dobierze,
          ale szkoda, ze tylko na rok:-).

          • o_witch Re: Luna... 06.05.10, 09:37
            wspolczuje ci luna, ale mam nadzieje ze ta tragedie masz juz za soba.
            Nie rozumiem bab, ktore pchaja sie na sile w cudze zwiazki. Jakies
            chore?
            • luna67 Re: Zaczol sie znowu HORROR..... 09.05.10, 00:54
              juz nie moge....

              Przycisnelam meza do sciany i okazalo sie, ze koresponduje z nia od roku:-((( No
              cholera jasna!!!!!

              Weszlam z deszczu pod rynne! Czy nie ma na tej ziemi szczerych i wiernych
              facetow!!!!

              Rozwod wisi juz na wlosku, bo bez zaufania ja tak nie moge:-(((((((((
              • o_witch Nie trać głowy. 09.05.10, 10:15

                Spróbuj wziąć to na zimno. O ile dasz radę. Radze przeprowadzić
                szczerą rozmowę i dla waszej rodziny aby zakończył tą znajomość z
                ex.NATYCHMIAST! Bo jak znam kobiety to duża wiekszosc dązy do
                rozwalenia małzeństwa innej kobiecie. To nie są kobiety to są KURWY.
                Do tego bym się umowiła z idiotką i porozmawiała tak ostro!
                Bądż trochę 'out' i daj debilce popalić!
                • luna67 Re: Nie trać głowy. 13.05.10, 22:27
                  o_witch napisała:

                  >
                  > Spróbuj wziąć to na zimno. O ile dasz radę.

                  Po uprzednim "wykrzyczeniu sie " w samotnosci, zaczelam sie zachowywac tak jak
                  by sie nic nie stalo:_( ale w sercu burza, rozgoryczenie, zal:-(

                  Ale wczesniej (jak mi pokazal te wiadomosci od niej (okres:1 roku, ok. 50-siat
                  wiadomosci), to szczelilam mu prosto w pysk!!!!!!!!!!!!!
                  Przenioslam sie do pokoju goscinego......, i bede tam tkwila, az sie
                  rozstaniemy........

                  Radze przeprowadzić
                  > szczerą rozmowę i dla waszej rodziny aby zakończył tą znajomość z
                  > ex.NATYCHMIAST! Bo jak znam kobiety to duża wiekszosc dązy do
                  > rozwalenia małzeństwa innej kobiecie. To nie są kobiety to są KURWY.

                  No wlasnie, co to jest?!!!!!! Ex, byla zazdrosna o kazdy kontakt z inna kobieta,
                  nawet o kontakt z Ex-zona (z ktora moj maz ma dzieci, i z ktora musi omawiac
                  plany zwiazanie z dzieciakami), a sama wpierdziela sie z "brudnymi butami" do
                  czyjegos malzenstwa.

                  > Do tego bym się umowiła z idiotką i porozmawiała tak ostro!
                  > Bądż trochę 'out' i daj debilce popalić!

                  Po przeczytaniu jej wiadomosci do mojego meza (przy mezu, zakodowalam sobie w
                  gowie jej adres): "...jeszcze wszystko nie stracone, bo moja milosc dalej do
                  ciebie trwa....., umowmy sie w nastepny weekend..." itd..:-(


                  Napisalam tej k..wie, bardzo lagodnie, ze nie zycze sobie tego i owego,
                  powolujac sie na jej wczesniejsze zachowanie. Ale to nic nie dalo, odpisala mi,
                  ze moj maz powinien zadecydowac o tym........., a nie ja.

                  Podnioslam "biala flage" porzucona 9-iec lat temu i nia wacham:-) poddaje sie,
                  nie umie wiecej walczyc, bo wedlug mnie moj maz powinien to przejac:-((((((

                  Zaufanie umarlo we mnie na zawsze i umiera powoli moja milosc do niego:-(((

                  • o_witch Re: Nie trać głowy. 13.05.10, 23:08

                    Ale to nic nie dalo, odpisala mi,
                    ze moj maz powinien zadecydowac o tym........., a nie ja.
                    ...
                    Bo to jest chamka! Jak mozna tak napisac zonie.
                    A z drugiej strony twoj maz jest nie lepszy.
                    Porzadny facet taka 'psd' pogonilby na zbity pysk!
                    A co on robi?

                    Ale tak to wyglada, to zycie.
                    Jezeli masz jeszcze sily i wiare w ludzi, to moze kiedys spotkasz
                    kogos wartoscowego, kto bedzie naprawde cie szanowal z calego serca.

                    Z falszywymi ludzmi nie warto sie zadawac, bo oni zawioda i oszukaja
                    wczesniej, czy pozniej. I jak ma cie opuscic, bo byla smechce jego
                    prozne, puste ego, to niech idzie i ustapi miejsca komus fajnemu!
                    • luna67 Re: Nie trać głowy. 13.05.10, 23:47
                      moj maz jest z tego gatunku:"bron Boze nie urazic nikogo". Ale nie pomysli przy
                      tym o mnie!!!!! Wiem, ze jest wspanialym szefem, nie raz przejol obowiazki
                      podopiecznych zawalajac nasze weekendy:-( DLA: Dziekuje!

                      jestem zmeczona:-(((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka