Dodaj do ulubionych

mowic czy nie?

IP: 212.244.51.* 20.02.02, 09:28
niewninne klamstwa - dopuszczalne czy nie?
cos sie wydarzylo (prosze nie brac pod uwage zdrady), jakis wypad na piwo z
kolega/kolezanka, czy cokolwiek innego co, na pewno wiecie, ze wasz
partner/partnerka nie zaakcpetuje.
czasami slysze od znajomych, ze nie powiedzieli o jakims spotkaniu, bo ich
partner/partnerka nie lubi tej osoby (np. atrakcyjna kobieta/men, ktory ma
powodzenie w biurze) i na pewno by sie zloscila. dlatego lepiej nie powiedziec,
niz denerwowac ja/jego, a nawet czasami uratowac w ten sposob zwiazek, bo druga
polowa nie potrafilaby zrozumiec sytuacji, zaakceptowac.

co myslicie o czyms takim? czy zdarzylo wam sie czegos nie mowic, zeby kogos
nie zranic, nie denerwowac, nie przysparzac klopotow? czy lepiej nie mowic czy
powiedziec wszystko, chociaz wiaza sie z tym klopoty.

prosze nie brac pod uwage sytuacji najgorszych, czyli prawdziwej zdrady, i tym
podobnych:-)jakies drobne sprawy, ktore czasami wydaja sie bardzo powazne, jak
na przyklad: "nie powiem zonie ze ide z kazikiem, bo on zawsze podrywa
kobiety,i zaprasza do naszego towarzystwa, wiec jakby sie dowiedziala bedzie
zla. lepiej wiec pomine ta osobe, po co ma sie denerwowac"

na pewno odezwie sie pare glosow, ze jak sie kogos kocha to ma do niego
zaufanie, niewazne czy idzie z kolegami/kolezankami, ktore podrywaja plec
przeciwna, przeciez on.ona mnie kocha i tego nie robi. jednak wydaje mi sie, ze
chyba kazdy ma chwilke zwatpienia, zastanowienia, odrobinke zazdrosci......,
jakies nerwowe motylki w brzuchu.

zastanawilam sie nad takimi klamstewkami.........

a Wy?

ps. mam nadzieje ze w miare jasno to opisalam.
pozdrowionka

Obserwuj wątek
    • Gość: królik Re: mowic czy nie? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 11:14
      można spróbować przemilczeć coś niemiłego i dla nas nieważnego,
      ale jak było się na piwku z kolegą z pracy to lepiej nie kłamać, że w tym
      czasie odwiedziło się koleżankę, bo kłamstwo ma to do siebie, że kiedy się wyda
      rozrasta się do rozmiarów zdrady emocjonalnej.
      A tak wogóle najlepiej kierować się w związku zasadą- nie czyń drugiemu, co
      tobie nie miłe, i pomyśleć co my byśmy czuli na miejscu ukochanej osoby.
    • mak05 Re: mowic czy nie? 20.02.02, 11:17
      Asiu!
      Odpowiem Ci, ale patrząc na to z drugiej strony. Gdy ja (przez przypadek
      najczęściej) dowiaduję się o "małym kłamstewku" to czuję się żle. Nawet wtedy
      gdy wyjasnienia kłamiącego świadczą o jego dobrych intencjach.
      Jasne, że są sytuacje, kiedy warto coś przemilczeć, niedopowiedzieć itd. ale
      dla mnie zawsze kłamstwo (nawet to małe) wiąże mi się z jakimś brakiem zaufania.
    • Gość: dorkasz Re: mowic czy nie? IP: 217.98.233.* 20.02.02, 14:21
      hejka - moim zdaniem zadne male klamstewka nie moga miec miejsca w zwiazku
      ludzi powaznie myslacych o sobie. dla przykladu - chce isc z facetem na piwo,
      moj mezczyzna go nie lubi, ale mimo to mowie gdzie ide po pierwsze po to, zeby
      nie klamac, po drugie, zeby udowodnic, ze ten wypad jest spotkaniem czysto
      towarzyskim, bo jak wyjdzie na jaw przemilczenie to sama wydam na siebie wyrok
      bo przeciez nie ukrywalabym nic gdyby to nie bylo cos podejrzanego. kolejny
      powod dla ktorego mowie ze ide na piwo to to, zeby moj mezczyzna uczyl sie
      tego, ze wychodze bez niego i nie traktowal tego jako konca swiata, poza tym
      ide dlatego, zeby zamanifestowac poczucie wlasnej odrebnosci - owszem wyslucham
      jesgo zdania na ten temat, ale decyzja nalezy do mnie. nie wiem co to za
      zwiazek, jesli z tego powodu mialoby dojsc do awantur czy gorzej do odejscia
      partnera - to przeciez bez sensu. oczywiscie wazne jest zeby ten niezadowolony
      partner wiedzial ze nie chce mu zrobic na zlosc czy cos, tylko ze po prostu
      chce sie spotkac z kumplem. to chyba tyle. pozdrawiam :-0
    • Gość: Pastwa Re: mowic czy nie? IP: 172.17.15.* 20.02.02, 15:42
      Gdyby każdy człowiek był tak wyrozumiały jak niektórzy na tym forum(mówie
      szczerze)to najlepiej zawsze mówić zgodnie z prawdą, ale niestety tak nie jest
      stąd owe pytania.
      Z doświadczenia moich znajomych wiem że bardzo czesto wychodzą o niebo lepiej
      gdy nie informują swojej połowicy o takich "drobnostkach". Zazdrość czy też
      nadmierna podejrzliwość niedoceniają racjonalnych argumentów taka ich natura.
      Znajomi ci nauczyli sie że lepiej nic nie mówić niż pózniej odczuwać cały dzień
      boczenie sie partnerki(partnera)lub tłumaczyć sie godzinami na granicy czystego
      absurdu.Powstaje pytanie a cóż to za zwiazek, no cóz (normalny)luzdzie są
      przerózni i raczej nie nadejdą czasy "mędrców zwiazkowych".
      Osobiście wolałbym aby partnerka mówiła mi bez oporów o tym gdzie i z kim idzie
      gdyż to zwieksza tylko do niej moje zaufanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka