Dodaj do ulubionych

mam do oddania.....

13.03.04, 15:37
Mam do oddania włosy...ładny kolor, złocisty blond (wiele osób mówi że
wyjątkowy odcień), dość długie, średnio grube...może niezbyt gęste, ale jak
ktoś chce to prosze bardzo...
Mam do oddania oczy...jasnozielone, ciepłe, duże, podłużne, sprawne, wada
tylko 0,5 dioptri..
Mam do oddania usta, pełne, czerwone...
Mam do oddania ładny, szeroki uśmiech, do częstego użytkowania..
Mam do oddania długie, szczupłe nogi...ponoć zgrabne...a na pewno silne i
sprawne...
Mam do oddania figure, nieidealną, ale dobrą: 176 cm 65-67 kg...może osobie
bardzo puszystej sie przyda...
Mam do oddania zdrowie... troche za mało niektórych hormonów, ale pozostałe
wyniki wzorcowe, brak skłonności genetycznych do nowotworów, niestety do
alergii tak...
Co jeszcze?
Inetelekt(od jakiegoś czasu niewykorzystywany, ale kiedyś bardzo sprawny,
zdolności językowe i matematyczne)
Wrażliwość (nie, tego nikt nie zechce....)
Poczucie humoru (ironiczne, z nutką złośliwości...)

Ktoś chętny?

Dorzuce jeszcze dobrych kolegów, koleżanki, kochających rodziców i
kochającego chłopaka..

Ktoś chce moje życie...?

Bo mi już niepotrzebne

A szkoda tak wyrzucać jak komuś sie może przydać....



Pozdrawiam

metafora
Obserwuj wątek
    • horlaa Re: mam do oddania..... 15.03.04, 22:33
      wszystko wskazywałoby na to, że jest pięknie, fajnie, dobrze...
      więc... dlaczego nie jest?
      dlaczego?


      ps. waga/wzrost - bardzo przyzwoita, chciałabym taką mieć proporcję. ciesz się
      z niej :) i z pozostałych rzeczy, nawet z wrażliwości :) wolałabyś być głupią
      pustą malowaną laleczką z niskim ilorazem inteligencji i szeregu
      innych "fascynujących" cech? nooo ja nie wiem :)
      • negritha Re: mam do oddania..... 19.03.04, 10:00
        Powiedziałabym raczej: wszystko wskazywałoby na to, że _mogłoby być_ pięknie,
        fajnie i dobrze ale nie jest :-(
        Czym jest szczeście? Wypadkową sprzyjających okoliczności, czy czymś co
        człowiek nosi w sobie niezależnie od tego co ma i co sobą przedstawia? Ja
        jestem za drugą opcją. Jeżeli człowiek nie będzie umiał docenić tego co mu
        ofiarował los, to mógłby być nawet najpiękniejszy i najbogatszy i mimo to nie
        będzie szczęśliwy..
        A jeśli mogłabym być głupią malowaną laleczką, to o ile byłabym przy okazji
        szczęśliwa to bardzo chętnie.. Byłoby nawet fajnie ;-) szczytem marzeń byłby
        nowy "szałowy" ciuch i nowy przystojny chloptaś ;-> Żyłabym sobie beztrosko bez
        tego całego balastu przemyśleń, wyobrażeń, gonitwy myśli itp A że byłoby to
        puste, nieświadome życie? A czy moje "bardziej świadome" jest lepsze?
        • horlaa Re: mam do oddania..... 19.03.04, 10:07
          no właśnie
          więc trzeba nauczyć się odczuwać szczęście... mi się czasami wydaje, że to
          umiem, a czasami (jak teraz), kilka zupełnie wydawałoby się głupich rzeczy
          potrafi we mnie tą umiejętnosć zabić...
          wiem, że to oczywiste i banalne co pisze ale... wrażliwym jest trudniej,
          wiadomo. nam znaczy :) też wielokrotnie narzekałam i narzekam, po co ja jestem
          taka wrażliwa, więcej cierpię, więcej przeżywam, co mi z tego...
          ale bez tego...
          życie nie miałoby takiego smaku...
          i kiedy nauczymy się czerpać z życia dobre rzeczy, myśleć pozytywnie, to ta
          wrażliwosć będzie naszym największym atutem... mało jest ludzi naprawdę
          wrażliwych, to trzeba pielęgnować i opanować tak, aby to nas rozwijało a nie
          niszczyło...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka