fale_morskie 17.07.10, 14:49 Co to znaczy mieć taki prawdziwy dystans do siebie wg Was? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
makalatka Re: Dystans do siebie. 17.07.10, 18:13 Wg mnie to znajomość samego siebie, swoich zalet i wad, co pozwala z kolei na przekraczanie granic, które mogłyby je ujawniać:) Odpowiedz Link Zgłoś
manka_swojska Re: Dystans do siebie. 18.07.10, 10:28 To trudny temat, ja tez nie moge nabrac dystansu do siebie. Jestem najlepsza i szanuje tych, ktorzy maja o sobie to samo zdanie, tzn. tych niezdystansowanych Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Dystans do siebie. 18.07.10, 12:06 Nie utozsamiac sie z samym soba, tzn nie utozsamiac sie z wlasnymi emocjami, strachem, zloscia, zalem, itp. Nie utozsamiac sie z wlasnymi myslami, nauczyc sie myslec o mysleniu. Nie utozsamiac sie z wlasnym cialem, z bolem, odczuciami sommatycznymi. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
wen_yinlu Re: Dystans do siebie. 19.07.10, 13:47 Nic dodać, nic ująć. Pojawia się uczucie, obserwuj uczucie. Pojawia się myśl, nie zawieszaj się na niej i nie krąż wkoło niej. Ktoś robi ci krzywdę, spróbuj zastanowić się dlaczego. Dystans to taka przerwa między tym co do ciebie dociera, co cię spotyka, a twoją reakcją (wydawałoby się czasem - instynktowną i nie do powstrzymania) na to. W tej przerwie jest świadomość i obserwacja. Odpowiedz Link Zgłoś
papapapa.poker.face Re: Dystans do siebie. 19.07.10, 21:26 moze brzmi troche paranoicznie, ale dotyka istoty rzeczy. doskonale ujete. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 widzieć rzeczy w odpowiedniej proporcji 18.07.10, 13:43 widzieć rzeczy w odpowiedniej proporcji z daleka widać jak rzeczy małe są małe a te same rzeczy przed oczami zdają się wielkie ogromne z pewnej oddali tylko widać rzeczy naprawdę duże a jest jeszcze całość Odpowiedz Link Zgłoś
manka_swojska Re: widzieć rzeczy w odpowiedniej proporcji 18.07.10, 13:58 A rzeczywistosc sklada sie z detali. Moja babcia mowila po slasku, ze ze mnie czorcica i miala racje Odpowiedz Link Zgłoś
nothing.at.all Re: Dystans do siebie. 18.07.10, 20:58 To znaczy, że potrafimy zarówno cieszyć się z sukcesu swojego, jak i wyciaganć wniosek z porażki, to znaczy, że umiemy śmiać się z siebie i przyznać do błedu. To również znaczy, że staramy się obecniać rzeczy obiektywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: Dystans do siebie. 18.07.10, 22:09 Mysle, ze dystans do siebie zwiazany jest nierozerwalnie z tzw samoakceptacja, ktorej nie nalezy mylic np z narcyzmem. Dystans do samego siebie to tez wyzsze stadium dojrzalosci, wieksza zdolnosc do autorefleksji, pewna pokora, umiejetnosc smiania sie z samego siebie, oraz uczenie sie na swoich bledach. Dystans do siebie to swoisty spokoj wewnetrzny, nie zaburzony zanadto fobiami i kompleksami... Odpowiedz Link Zgłoś
aneckey Re: Dystans do siebie. 26.07.10, 06:49 klosowski333 napisał: > Mysle, ze dystans do siebie zwiazany jest nierozerwalnie z tzw samoakceptacja, > ktorej nie nalezy mylic np z narcyzmem. Dystans do samego siebie to tez wyzsze > stadium dojrzalosci, wieksza zdolnosc do autorefleksji, pewna pokora, > umiejetnosc smiania sie z samego siebie, oraz uczenie sie na swoich bledach. > Dystans do siebie to swoisty spokoj wewnetrzny, nie zaburzony zanadto fobiami i > kompleksami... doskonale ujęte! a najbardziej podoba mi się "wyższe stadium dojrzałości" super Odpowiedz Link Zgłoś
skarpetka_szara Re: Dystans do siebie. 19.07.10, 22:11 Dla mnie dystans do siebie to swiadomosc. Np: jaka jestesmy mrowka mala i niewazna na tym swiecie, jakie nasze problemy w proporcji do innych sa blache. Ego zdecydowanie limituje dystans do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
opcja-0 Re: Dystans do siebie. 27.07.10, 15:53 to znaczy znać swoją wartość i nie brać wszystkiego do siebie Odpowiedz Link Zgłoś
arfeniks Re: Dystans do siebie. 05.08.10, 10:11 Dystans do siebie, to nie utożsamianie swojego" ja" ze swoim zachowaniem. Co to oznacza ?- Ano to,że jeśli w jakiejś sytuacji się źle zachowałem,to nie oznacza,że jestem złym człowiekiem.Jeśli popełniłem błąd,to zawsze mogę go poprawić.Jeśli zachowałem się głupio,to nie oznacza,że jestem głupcem. To jednocześnie przyznanie sobie prawa do błędu.Uznanie,że nie jestem idealny i mam prawo się pomylić. Mam prawo,czegoś nie wiedzieć,jak również do przeżywania wszystkich ludzkich uczuć (również tych nieakceptowanych, negatywnych),bo jestem człowiekiem,a nie chodzącym po ziemi aniołem,który został tu zesłany za karę ,albo może by odpokutować za grzechy innych. Takie rozdzielenie, pozwala dostrzec swoje błędy i nie bronić się przed krytyką,uniezależnić sie od niej. Pozwala też śmiać się ze swoich błędów. Człowiek ,który utożsamia się ze swoim zachowaniem, wszelką krytykę przyjmuje jako atak na siebie i odrzucenie jego osoby,dlatego trudno mu właściwie ocenić swoje zachowanie. Taki człowiek, będzie zaprzeczał swoim błędom i idealizował obraz własnej osoby,przy jednoczesnym projektowaniu na innych, swoich nieakceptowanych uczuć,emocji,zachowań.W sytuacjach konfliktowych, wtedy to zawsze winni są Ci inni,a nie on. Taka skrajną postawę, braku dystansu do siebie, prezentuje jeden z czołowych naszych polityków,który na pytanie dziennikarki ;"Ile w panu jest dobra,a ile zła ?" odpowiedział;"We mnie jest czyste dobro". Odpowiedz Link Zgłoś