angka2 18.04.04, 21:21 Hej! Czy ktoś chodzi do psychologa i czy to coś daje. Jakoś nie mam przekonania do tego żeby rozmowy z kimś mogły mnie "uleczyć" ale może coś w tym jest. Jak zasadniczo przbiega taka terapia? Angka2 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
horlaa Re: psycholog 18.04.04, 23:56 hej witaj :) ja moge ze swojej strony gorąco polecić terapię. choruje od wielu lat a od ok. 2 miesiecy chodze do psycholożki. widze dobroczynne skutki, i mimo ze jest na razie ciężko jak było, to pojawiaja sie momenty ze jest b. dobrze, a to juz coś :) wiem, ze terapia powinna troszke potrwac tak ze w sumie nie wiem jak to sie skonczy :) ale jestem dobrej myśli bo trafiłam na dobrą terapeutkę. terapia wygląda tak (przynajmniej u mnie): przez godzinę rozmawiacie sobie o różnych rzeczach. obojetnie o czym - twój wybór. bo najważniejsze jest to, co sie na codzień z tobą dzieje - jedzenie to tylko objaw tego, ze ta rzeczywistość jakoś cię przerasta i radzimy sobie żarciem. więc psychoterapia to w sumie praca nad tym, zeby nauczyć się jakoś radzić sobie z problemami w inny sposób, ale też inaczej siebie pojmować itp. rozmawiamy, ona pyta o coś, podsuwa możliwe rozwiązania, pomaga, wyciąga wnioski, ale też nie narzuca niczego i nie każe nic robić. mam wolność wyboru we wszystkim. to jest fajne, a nie tego sie spodziewalam po tym jak ogladalam rozne filmy schematycznie przedstawiajace terapie ;) więc: namawiam. jeśli czujesz, że coś jest nie tak, to idź nie krępuj się. acha: angka2 napisał(a): >Jakoś nie mam przekonania do > tego żeby rozmowy z kimś mogły mnie "uleczyć" wiesz, to nie tyle "leczenie" co pomoc. od leczenia są lekarstwa :) dobra rozmowa potrafi zdziałać cuda - np. z przyjacielem itp. a psycholog jest w tej kwestii prawdziwym znawcą :) i tylko on w pewnych sytuacjach moze pomoc. jesli jeszcze masz jakies pytania to oczywiscie pytaj :) powodzenia trzymaj sie horlaa Odpowiedz Link Zgłoś
annaa3 Re: psycholog 19.04.04, 11:59 'tego żeby rozmowy z kimś mogły mnie "uleczyć" ' i nie uleczą, te rozmowy są po to abyś Ty uświadomiła sobie pewne zachowania, które są u ciebie destrukcyjne, które powodują że nie czujesz się dobrze, czy mniej konfortowo, i czemu tak a nie inaczej reagujesz. To nie jest tak że sobie przyjdziesz a psycholog da ci gotową recepte, sama musisz wziąść się za siebie !! A psycholog jest trybikiem w maszynie który może pomóc pozrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
be81 Re: psycholog 08.06.04, 14:22 Wybieram się jutro 1szy raz na konsultację wstępną ,ale nie wiem kompletnie co powiedzieć ??????? co stanowi problem...Mam taki mętlik, bo jakby u mnie jest ten problem z kompulsami -od czasu do czasu, no lecz już od lat no (i to pewno wynik emocji, prób dietkowania, samotności) .Dwa to od roku nie mogę sobie poradzić z odejsciem miłosci. Sądziłam,że mogę a tu znów łzy i łzy.. No a jak są łzy lub refleksje dot. tej sprawy to w ogole nie myślę o jedzeniu.Poza tym sama nie wiem co chcę przez tą terapię osiągnąć, może żeby życie tak nie bolało ,ale przecież to nieunknione. Powiedz mi Horla jak u Ciebie wyglądała ta 1sza wizyta . czy psycholog zadawał Ci pytania itd .... Szczerze pękam przed pójsciem, ciężko będzie się owtorzyć przed nieznajomym, ponadto automatycznie tak się dzieje: jak rozmawiam z innymi to się uśmiecham, mówię ,że jakoś to będzie, że dam radę- bo tak wtedy czuję!! .. a jak przychodzę do domu to 4 sciany i łzy ehhh... Odpowiedz Link Zgłoś
horlaa Re: psycholog 09.06.04, 17:41 hej, be81, i jak było? niestety odpisuję już zapewne po Twojej wizycie u psychologa, jestem ciekawa jak było? powiem ci, co do tej otwartości w mówieniu, że akurat ja z tym nie mam najmiejszego problemu, bo na swój temat mogę gadać zawsze i wszędzie - jestem zgłodniała słuchacza, przyjaciela itp. - więc terapia to dla mnie raj. ale na pewno jest taki problem: od czego zacząć, co powiedzieć - najlepiej w ogóle nie ustalać sobie scenariusza tylko być sobą. przyznać się, że nie wie się co powiedzieć, opowiedzieć o tym, jak się czujesz, np. onieśmielona itp, i że masz problem z tym, żeby to wszystko tak nazwać żeby miało ręce i nogi. na pewno mądry terapeuta sobie z tym poradzi i poprowadzi ciebie najpierw "za rączkę" tak, że w końcu sama nauczyć się mówić o sobie i swoich uczuciach. co do tego uśmiechania to mam tak samo, i na samym początku moja terapeutka to zauważyła, i powiedziała że nawet jak mówię o czymś obiektywnie smutnym to się uśmiecham - tak mnie "nauczono" (sama to odkryłam) i tak jest jakby łatwiej. ale spoko, wszystko z czasem :) powodzenia, trzymam kciuki, nie zrażaj się i do przodu!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
be81 Re: psycholog 09.06.04, 19:27 heja , no już jestem i po:)))) Czuję się o niebo lepiej -choć tam w środku nieswojo z deczka.Pani psych. mało pytała, nie komentowała. Czułam ,że muszę sama mówić co mi leży na sercu, aby nie było ciszy;))Nie omówiłyśmy w ogóle spraw kompulsów, chociaż wspominałam o tym parę razy, ale dużo rozmowy było głównie na temat samotnosci , mojego dawnego związku oraz relacjach z facetami i ludzmi ogólnie, /bo przez to padały ostatnio łzy/ Powiedz mi ,Horla jak Ty oceniasz skutki terapii swojej.. czy pomaga..? napisz coś o tym, pewno juz pisałaś ale nie mogę znaleść wątków więc- pliz jestem ciekawa:)Dziewczyny , które chodzą też piszcie!!!:) Nie zrażam się niczym poza ceną (60 zł za godzinę:0) ;))))to ten ośrodek w krakowie , który polecały dziewczyny z forum"głodne". Na pewno na 2 spotkania jeszcze pójde do końca czerwca, bo nieciekawie sie czuję psychicznie, poza tym coraz więcej napadów w tym roku..aaa bardzo chcę coś zmienić w życiu, czuć się szczęśliwą.. myślę ze terapia będzie takim drogowskazem i pomoże mi się zastanowić co zrobić w kierunku osiągnięcia zmian.... Odpowiedz Link Zgłoś
horlaa Re: psycholog 10.06.04, 17:59 odnośnie moich postępów z terapią, to nieco egoistycznie polecam apetyt.blog.pl, a tam wszystko napisałam. szczególnie ostatnie notki są dowodem na to, jak wiele się zmienia. bo zmienia się. jest cholernie ciężko, ale się zmienia. super uczucie, polecam :) Odpowiedz Link Zgłoś
be81 Re: psycholog 16.06.04, 20:53 Nie rozumiem troszku jednej rzeczy, może wy zobaczycie obiektywnie coś czego ja nie widzę.Byłam 2 razy u psycholga i po tych wiztyach jest gorzej z objadaniem się- czemu?(Psychicznie lepiej) Czuję jakiś niedosyt , kiedy już zaczynam ujawniać te emocje , godzinka szybko mija i już muszę wracać.. Resztę niewypowiedzianych emocji chyba rekompensuję jedzeniem.Poza tym chciałabym wszystko od razu , aby wszelkie zmiany nastąpiły - a zdaję sobie sprawę ,że tak się nie da.Poza tym nie analizujemy jeszcze tego tematu , tylko nadal relacje z otoczeniem , bieżace sprawy , facetów itp Muszę być cierpliwa, wiem:))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
horlaa Re: psycholog 16.06.04, 22:51 tak, dokladnie tak. nagromadzone emocje znajdują ujście, czujesz jakąś ulgę, choc to dopiero początek. i wtedy moze byc tak ze wiecej sie je, ja tak mialam. najpierw duzo jadlam, potem przeszlam na diete, potem znow nie wytrzymalam i mialam totalny kryzys, strasznie jadlam a teraz chyba znalazłam do siebie klucz i chyba bedzie juz coraz lepiej :) przygotuj sie na rozne uczucia ktore sie u ciebie pojawią. ja poczatkowo czulam sie, jakbym byla 100 x bardziej wrażliwa. nabieralam swiadomosci jaką krzywdę sobie robię zachowujac sie w okreslony sposob, błędnie myśląc itp - i to mnie tak poruszalo, widzenie tych mechanizmow, ze jedynym ratunkiem wydawalo sie jedzenie. ale spoko, bedzie dobrze :) Odpowiedz Link Zgłoś
annaa3 Re: psycholog 17.06.04, 11:05 To normalne, bronisz się tym jedzeniem, bo robisz coś innego, co nie jest pewne mówisz o sobie. Na początku terapii zawsze może być gorzej z objawami. A , i co do objadania, to tylko objaw, a wy rozmawiacie o tym co jest przyczyną twojego nałogu jakim jest jedzenie. Mało kiedy mówi się o samym jedzeniu, chociaż jeśli chcesz o tym pogadać, to poprostu powiedz, terapia jest dla ciebie, ucz się pokazywać że chcesz czegoś :-) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś