paco_lopez
25.05.11, 12:35
mielismy sie raz w miesiącu spotykać. ostatni raz to było jeszcze śnieg leżał hihi. no wreszcie dobra- mozna w sobote, ale jeden nie może bo.......... jest finał ligi misiów i on musi to obejrzeć. Kawa mać - jakem sfiksowany filofutbolista te mecze sa najlepsze z tych najgorszych. po siur to oglądac. kobity nie ma, a ja go chciałem do fajnego ulu zaprowadzić. żal mi typa, no nic. naszczęście ten drugi ma podobnie jak ja i ostalim sie we dwóch. trzeci jak do niego dzwonie, to za chwile musi kończyć - nawet nie próbuję go namówic na spotkanie, bo on zalatany, czwarty juz od dawna wszystko jednostronnie łyka, jak zadzwonie, to pogada, coś tam niby, że owszem grilla zrobimy i tyle, piąty wsiąkł kompletnie - nawet nie wiem w co, bo ani baby ani dzieci nie posiadał dokąd jeszcze widywaliśmy się. singiel obsrany - ja mówie - ta kasta, to sami poyebani zawodnicy. sami dobrze o tym nie wiedzą, ale sie lansują równo jakby byli lovemaszynami. taki jeden ostatnio spotkany nózką trząsł i gadał jak nakręcony, aż wyznał niepytany, ze od dziesięciu lat stosuje stosunki przerywane jakbyco. na wszelki wypadek skomplementował kryśke, bo a nóż, a widelec kryska da sie wyhaczyć. o co w tem wszystkim chodzi ?