Dodaj do ulubionych

Dzieci, dzieci, dzieci

25.05.11, 12:55
Pisze, bo mam wszystkiego dosc. Mam 37 lat, 2 blizniakow w wieku prawie 20 lat, ktore wychowali glownie moi rodzice. Ja bylam zbyt mloda, musialam sie uczyc, studiowac. Nigdy nie wyszlam za maz, bo zwyczajnie nie mialam ochoty. To byl moj wybor, jednak.
Zaczela sie presja otoczenia, gdy przekroczylam 30 rok zycia. Zaczeto namawiac mnie na zalozenie "normalnej rodziny", na decyzje o dzieciach i tak dalej.
Ja nie jestem zaiteresowana, nie chce juz dzieci i nie obchodzi mnie, ze panie chodza z wozeczkami, nie spogladam na dzieci z zachwytem, szczerze mowiac nie przepadam za dziecmi i denerwuja mnie. Mam 2, ktorych co prawda sama nie wychowalam, bo nie mialam mozliwosci, rodzina zadecydowala co dobre a co zle. A teraz? Zabierali mnie ogladac domy dziecka, caly czas dzieci, dzieci, dzieci. W koncu dostalam takiego wstretu, ze nie moge na te dzieci patrzec, nic zlego dzieciom nie robie, ale nie moge i juz. Pozrywalam kontakty z rodzina, ze znajomymi, jestem ta zla, czarna owca, bo nie popadam w zachwyt na widok dzieci. Toz to jakas paranoja.
Czuje sie troche w tym wszystkim samotna, ale to chyba lepsze niz robienie dobrej miny do zlej gry w towarzystwie, ktore wyprowadza mnie z rownowagi.
Jak ktos zechce mi podpowiedziec, jak asertywnie odpowiadac, jak sie zbytnio nie emocjonowac, to z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • oliwe Re: Dzieci, dzieci, dzieci 25.05.11, 13:20
      Masz przerypane bo matce nie wypada powiedzieć - nie lubię dzieci.

      Zresztą dzieci się kocha a nie lubi. Ale to bez znaczenia czy chodzi o dzieci czy cokolwiek innego. To wszędobylski brak tolerancji i akceptacji faktu, że inni mają inną wizję świata.

      Ludzie trzęsą portkami ze strachu, że jak myślisz inaczej to możesz ich przypadkiem wytrącić z jednotorowej trasy ich własnych przekonań i podkopać jedyne prawdy, które mają. Czynią to z poczucia zagrożenia. Ja zawsze pytam czy ja Cię kiedykolwiek do czegoś przekonywałam czy namawiałam wbrew twej woli. Zanim odpowiedzą wolą zmienić temat, żeby przypadkiem nie zacząć "myśleć".
      • m-jak-matylda Re: Dzieci, dzieci, dzieci 25.05.11, 13:27
        Akurat dwojke swoich bardzo kocham, ale nie zmienia to faktu, ze wiecej nie chce. Nie obchodzi mnie, ze kobiety decydowaly sie na potomstwo po ukonczeniu studiow, na zamazpojscie, mnie odpowiadalo inne zycie, i do dzis odpowiada.
        Nie mam ochoty wchodzic w pieluchy tylko po to, zeby zaspokoic jakies dziwne zadze rodziny i postronnych. Nic tego nie zmieni, ze ja juz nie chce bawic sie w dzieci.
        Wielu mezczyzn, ktorzy byli mna zainteresowani i swego czasu tez odsylalam na tzw. zielona trawke, bo zawsze musialam byc meczona tematem dzieci, macierzynstwa, porodu, karmienia. Powaznie mam dosc.
        • oliwe Re: Dzieci, dzieci, dzieci 25.05.11, 13:58
          I bardzo dobrze. Gorzej jakbyś miała dylematy mieć, nie mieć tu bym chciała ale nie chce

          Wiesz czego chcesz trwaj w tym konsekwentnie a innych olej, pomarudzą i przestaną tylko nie dawaj się wciągać w dyskusje bo dyskusją z przekory to można udowodnić, że białe myszki to hobby filatelisty ;)
          • idoli Re: Dzieci, dzieci, dzieci 25.05.11, 14:59
            normalnie odpowiadaj, że dwójkę już masz i to Ci w zupełności wystarcza. Przecież to są Twoje dzieci, nikogo innego.
            Co do asertywnych odpowiedzi, hm. Moja koleżanka, jak rodzina ją molestowała o dzieci 4 lata po ślubie odpowiadała, że walczy z bezpłodnością i wtedy każdemu robiło się głupio i tak zostawał z otwartą gębą. Ale to nie wydaje mi się najlepsze - później każdy na jej widok litościwie kiwał głową..
            Bądź twarda i tyle. Zawsze możesz spytać: a czemu ty nie masz więcej?
            • m-jak-matylda Re: Dzieci, dzieci, dzieci 25.05.11, 17:03
              idoli napisała:

              > normalnie odpowiadaj, że dwójkę już masz i to Ci w zupełności wystarcza. Przeci
              > eż to są Twoje dzieci, nikogo innego.

              No wlasnie, ale gledza oczywiscie, ze to nie ja wychowalam tak naprawde, wiec nie zaznalam smaku macierzynstwa. Ale ich zdaniem oczywiscie musze, czy chce czy nie chce.

              > Co do asertywnych odpowiedzi, hm. Moja koleżanka, jak rodzina ją molestowała o
              > dzieci 4 lata po ślubie odpowiadała, że walczy z bezpłodnością i wtedy każdemu
              > robiło się głupio i tak zostawał z otwartą gębą. Ale to nie wydaje mi się najle
              > psze - później każdy na jej widok litościwie kiwał głową..
              > Bądź twarda i tyle. Zawsze możesz spytać: a czemu ty nie masz więcej?

              No wlasnie, musze zaczac mowic, ze wiecej nie moge moze sie ode mnie wkoncu odpie....
          • m-jak-matylda Re: Dzieci, dzieci, dzieci 25.05.11, 16:59
            Dzieki
    • clarissa3 Re: Dzieci, dzieci, dzieci 25.05.11, 15:48
      A co to - fabryka?

      Przeciez masz dzieci.

      Moze odpowiedz ze nie masz ochoty potem walczyc z nietrzymaniem moczu i wypadajaca macica i ze chyba ci tego nie zycza, zapytaj!
      • m-jak-matylda Re: Dzieci, dzieci, dzieci 25.05.11, 17:01
        No wlasnie, o to tez chodzi, ale nie tylko. Ja zwyczajnie nie mam juz ochoty bawic sie w pampersy, w piaskownice i inne. Tak mnie zniechecili przez to wszystko, ze uciekam z miejsc, gdzie sa dzieci, jak widze dzieci w TV to przelaczam kanal, po prostu nie moge.
        Juz mam ochote uciec na jakis nieznany koniec swiata, zeby miec swiety spokoj. Ostatnio przytylo mi sie, to gdzie mnie nie spotkaja, to pytaja, ze bedzie dziecko. Juz szlag mnie trafia.
    • mona.blue Re: Dzieci, dzieci, dzieci 25.05.11, 21:10
      Masz prawo nie chcieć już więcej dzieci. Większość uznaje, że 2 dzieci to model idealny. Ale dzieci daje Bóg, i tak naprawdę to On decyduje, no chyba, że całkowicie poprzez antykoncepcję mu to uniemożliwimy (chociaż i tu nie wszystko jest 100% pewne). Ale myślę, że dobre jest takie podejście, które daje Bogu szansę obdarzyć nas jeszcze potomstwem, jakby taka była Jego wola - tzw. otwartość na życie.
      • m-jak-matylda Re: Dzieci, dzieci, dzieci 26.05.11, 08:31
        mona.blue napisała:

        > Masz prawo nie chcieć już więcej dzieci. Większość uznaje, że 2 dzieci to model
        > idealny. Ale dzieci daje Bóg, i tak naprawdę to On decyduje, no chyba, że całk
        > owicie poprzez antykoncepcję mu to uniemożliwimy (chociaż i tu nie wszystko jes
        > t 100% pewne). Ale myślę, że dobre jest takie podejście, które daje Bogu szansę
        > obdarzyć nas jeszcze potomstwem, jakby taka była Jego wola - tzw. otwartość na
        > życie.

        No wlasnie dlatego popadlam w kompletna samotnosc, poniewaz wiekszosc mowi mi o tej otwartosci na nowe zycie. Tylko zastanawiam sie, dlaczego sami sie na to zycie nie otworza. Dobrze jest mowic innym, powolujac sie na Boga (w ktorego nie wierze), czy tez nie. Obluda, czy chec ujrzenia kogos nieszczesliwym, sama nie wiem, ale wiem, ze samotnosc jest lepsza.
    • solaris_38 Świat potrzebuje szczęśliwych ludzi 25.05.11, 21:40
      Trudno się nie emocjonować czyimiś oczekiwaniami
      Ludzie maja na nas wielki wpływ

      Rozumiem tych ludzi
      czuja ... dług wobec życia

      czują ze ktoś ICH wykarmił i umożliwił zaistnienie
      i nawet jeśli ich życie nie jest sielanką CHCĄ je przekazywać dalej bo czują ze WARTO

      taki mają jakby wewnętrzny obowiązek
      przestrzegają go
      i oczekują ze inni tez go mają

      sądzą zę coś jest nie tak
      jeśli człowiek
      nie chce tego życia przekazach dalej
      dać mu szansę
      poświęcić część swojego życia na zaistnienie Innych Istot

      Lecz nie myśl że nie rozumiem Ciebie
      być może rozumiem
      sadzę ze nie każdy musi uczestniczyć w tym rozradzaniu się

      są osoby które więcej światu szczęścia i sobie szczęścia przyniosą kiedy będą same
      tak jest z niektórymi naukowcami
      artystami działaczami
      zwykłymi ludźmi

      tu ważne jest tylko czy brak dzieci uczyni Cię szczęśliwą

      czasem ludzie nie chcą mieć dzieci ze strachu lub depresji zaburzonej wiary we własną dojrzałość wtedy lepiej się leczyć i jednak mieć dzieci

      Lecz jeśli czujesz ze będziesz szczęśliwszym człowiekiem bez dzieci
      to nie powinnas mieć dzieci

      Świat potrzebuje szczęśliwych ludzi

      ich serca zaangażowania wrażliwości codziennej pracy

      Bądź szczęśliwa
      tego Ci bardzo życzę
      i serdecznie pozdrawiam

      ;)








      • clarissa3 Re: Świat potrzebuje szczęśliwych ludzi 25.05.11, 21:46
        Przeciez ona ma dzieci!!!!

        A wiesz ilez to dzieci jest w domach dziecka? Jest sporo takich co tak sie rozmnazaniem zajmuja ze az o utrzymaniu i wychowaniu zapominaja!! Wola boza?
      • m-jak-matylda Re: Świat potrzebuje szczęśliwych ludzi 26.05.11, 08:38
        solaris_38 napisała:

        > Trudno się nie emocjonować czyimiś oczekiwaniami
        > Ludzie maja na nas wielki wpływ
        >
        > Rozumiem tych ludzi
        > czuja ... dług wobec życia

        To niech sami poczuja dlug wobec zycia i niech sobie plodza dzieci tyle, ile da im Bog

        >
        > czują ze ktoś ICH wykarmił i umożliwił zaistnienie
        > i nawet jeśli ich życie nie jest sielanką CHCĄ je przekazywać dalej bo czują
        > ze WARTO
        >
        To niech przekazuja tym, ktorzy chca zeby im przekazywano

        > taki mają jakby wewnętrzny obowiązek
        > przestrzegają go
        > i oczekują ze inni tez go mają
        >
        To niech lepiej skonfrontuja oczekiwania wlasne z oczekiwaniami innych, nieprawdaz?


        > sądzą zę coś jest nie tak
        > jeśli człowiek
        > nie chce tego życia przekazach dalej
        > dać mu szansę
        > poświęcić część swojego życia na zaistnienie Innych Istot
        >

        Rozumiem, ze jak ktos nie chce, to trzeba sila, tak mam Cie rozumiec?

        > Lecz nie myśl że nie rozumiem Ciebie
        > być może rozumiem
        > sadzę ze nie każdy musi uczestniczyć w tym rozradzaniu się
        >
        Ale ja mam 2 dzieci, wiec jakos w tym wszystkim swoj udzial mialam, ale wiecej nie zamierzam.


        > są osoby które więcej światu szczęścia i sobie szczęścia przyniosą kiedy będą s
        > ame
        > tak jest z niektórymi naukowcami
        > artystami działaczami
        > zwykłymi ludźmi
        >
        Naleze akurat do tych zwyklych ludzi, ktorzy zwyczajnie nie maja z kim porozmawiac, dlatego tez napisalam na forum, zeby sie zwyczajnie wygadac.

        > tu ważne jest tylko czy brak dzieci uczyni Cię szczęśliwą

        Ale to ja sama mam prwo o tym decydowac, a nie inni, ktorzy sila z butami chcieliby pakowac sie w moje zycie.

        >
        > czasem ludzie nie chcą mieć dzieci ze strachu lub depresji zaburzonej wiary we
        > własną dojrzałość wtedy lepiej się leczyć i jednak mieć dzieci
        >
        Dlaczego lepiej? Kto tak powiedzial? Osama bin Laden, ktory ma pewnie ze 200, dla mnie to zaden autorytet, a ta ich cala wiara i obowiazki z niej wynikajace to czysty debilizm.


        > Lecz jeśli czujesz ze będziesz szczęśliwszym człowiekiem bez dzieci
        > to nie powinnas mieć dzieci
        >
        No widzisz, zaprzeczasz sama sobie w tym momencie

        > Świat potrzebuje szczęśliwych ludzi
        >
        > ich serca zaangażowania wrażliwości codziennej pracy
        >
        > Bądź szczęśliwa
        > tego Ci bardzo życzę
        > i serdecznie pozdrawiam
        >
        > ;)
        >
        Dziekuje
        >
        >
        >
        >
        >
        >
    • lorusza Re: Dzieci, dzieci, dzieci 25.05.11, 22:35
      Nie poddawaj sie, nie jestes jedyna, ktora nie chce miec dzieci... Masz prawo zyc wlasnym zyciem i zyc dokladnie tak jak masz na to ochote jezeli nie robisz innym krzywdy.. nie wspomne o tym, ze dla dziecka to koszmar miec matke, ktora postarala sie o dzieci, bo jej ludzie tak doradzali. Trzymaj sie tego co jest dla ciebie wazne i nie miej wyrzutow sumienia, nie jestes nikomu winna rodzic dzieci ani tlumaczyc sie dlaczego ich nie chcesz....
      • m-jak-matylda Re: Dzieci, dzieci, dzieci 26.05.11, 08:39
        lorusza napisała:

        > Nie poddawaj sie, nie jestes jedyna, ktora nie chce miec dzieci... Masz prawo z
        > yc wlasnym zyciem i zyc dokladnie tak jak masz na to ochote jezeli nie robisz i
        > nnym krzywdy.. nie wspomne o tym, ze dla dziecka to koszmar miec matke, ktora p
        > ostarala sie o dzieci, bo jej ludzie tak doradzali. Trzymaj sie tego co jest dl
        > a ciebie wazne i nie miej wyrzutow sumienia, nie jestes nikomu winna rodzic dzi
        > eci ani tlumaczyc sie dlaczego ich nie chcesz....

        Bardzo madre slowa, dziekuje.
    • koala_tralalala Re: Dzieci, dzieci, dzieci 25.05.11, 23:27
      W czym problem? Przeciez Ty juz masz dzieci, mozesz tez smialo powiedziec, ze masz rodzine, bo tylko od Ciebie zalezy czy bedzie w niej facet czy nie. Dlaczego zatem masz klopot z odpowiedzia???
      • clarissa3 Re: Dzieci, dzieci, dzieci 25.05.11, 23:43
        bo chodza wokol niej z rozancami i mamrocza: dzieci,dzieci, dzieci;(
        • koala_tralalala Re: Dzieci, dzieci, dzieci 26.05.11, 00:12
          Ale Matylda ma juz dzieci. Malo?! Dzietnosc sie liczy w jej gronie czy jak ??? :/
          • oliwe Re: Dzieci, dzieci, dzieci 26.05.11, 00:27
            Ma czy nie ma co za róznica? Nie chce to nie!
            • m-jak-matylda Re: Dzieci, dzieci, dzieci 26.05.11, 08:42
              oliwe napisała:

              > Ma czy nie ma co za róznica? Nie chce to nie!
              >
              >
              Tu tkwi sedno sprawy i nikomu nic do tego, swiete slowa.
      • m-jak-matylda Re: Dzieci, dzieci, dzieci 26.05.11, 08:41
        koala_tralalala napisała:

        > W czym problem? Przeciez Ty juz masz dzieci, mozesz tez smialo powiedzi
        > ec, ze masz rodzine, bo tylko od Ciebie zalezy czy bedzie w niej facet czy nie.
        > Dlaczego zatem masz klopot z odpowiedzia???

        Po prostu mnie to meczy, te setki pytan, zlosliwych usmieszkow, sugestie co powinnam, a co nie. Mysle, ze izolacja kompletna to bylo dla mnie najlepsze. Nie szukam juz kontaktow towarzyskich, przyjaciolek do pogadania. Nie wiem, moze ludzie na kilometr wyczuwaja moja slabosc, ze nie odpowiem asertywnie, nie wiem juz nic.
        • lorusza Re: Dzieci, dzieci, dzieci 26.05.11, 13:56
          Nie ma nic na sile.. niestety tych marudzacych nie zmienisz ale mozesz wyrobic sobie jakas technike wymigiwania sie od tych pytan: pewnie pomyslow mogloby byc tak wiele jak osob tutaj zagladajacych ale musisz znalezc cos co bedzie tobie pasowalo i bedzie zgodne z toba... moze krotka i ucinajaca dyskusje.. typu "nie mam ochoty o tym rozmawiac" albo zmiana tematu, cokolwiek, bys nie musiala rezygnowac z towarzystwa innych ludzi :)

          .. nie musisz na sile szukac przyjaciolek i znajomych ale zostawic taka mala furteczke a z czasem trafisz na kogos, kto ma gdzies czy chcesz miec dzieci czy nie..Takie osoby sa nawet jak ich nie masz blisko siebie... najgorsze to zyc w przekonaniu, ze jest sie z czyms jedynym na swiecie :) ale tak nie jest... Najlepszy dwod w postaci odpowiedzi na twojego posta ...
        • koala_tralalala Re: Dzieci, dzieci, dzieci 27.05.11, 22:34
          Matylda, chyba masz racje podejrzewajac, ze ludzie wyczuwaja ze to Twoja slabosc. Nikt mi nigdy niczego na temat dzieci nie sugerowal, o pytankach nawet nie wspominam, a jestem w wieku ktory jak najbardziej podpada pod takie tematy.

          Z tym, ze gdy ktos nieproszony wlazi w moje zycie bardzo osobiste, bez zazenowania stosuje tzw. "krotka pilke", czyli zdecydowana odpowiedz ucinajaca wszystkie dyskusje. Jesli ktos jest wyjatkowo twardoglowy, to odpowiadam pytaniem na pytanie, moje jest w podobnej grupie ciezkosci i dotyczy owej osoby.

          Ty natomiast masz juz dzieci, wiec nadal nie rozumiem dlaczego odpowiedz "mam juz dzieci i wiecej nie planuje" nie zamyka tematu??????!
    • witch_l ja chyba bym nie umiala byc asertywna! 26.05.11, 22:19
      Co za ludzie? Az wierzyc sie nie chce,ze tacy gdzies sa. Uciekaj kobieto daleko od tych potworow!
      • m-jak-matylda Re: ja chyba bym nie umiala byc asertywna! 27.05.11, 08:50
        witch_l napisała:

        > Co za ludzie? Az wierzyc sie nie chce,ze tacy gdzies sa. Uciekaj kobieto daleko
        > od tych potworow!

        Tak, to sa potwory i tak mi te bliskie potwory zycie rozwalily, ze mam nadzieje, ze juz tego cholernego "zycia" wiele nie zostalo. Wydaje sie w tych czasach niewiarygodne, ale wlasnie te potwory doprowadzily mnie do tego, zeby calkowicie mnie uzaleznic i wepchnac w lapska nienormalnego dziecioroba. To co mi z psyche zrobiono jest nie do opisania, uciekalam, a i tak nie mialam jak uciekac, jedno szczescie jakie w tym nieszczesciu mnie spotkalo to jest to, ze nie mam zadnych bachorow po tym idiocie, bo zwyczajnie nie milam ochoty na zadne bliskosci z kims, na widok kogo rzygac mi sie chce.
        Tak, to sie zdarza w cywilizowanym swiecie, nienawidze tego zycia, tego swiata i nie jestem psychiczna, jak to mi probowano sugerowac.
        • adriana_ada Re: ja chyba bym nie umiala byc asertywna! 27.05.11, 11:51
          Z calym szacunkiem, ale ta Twoja rodzina to zwykle prymitywy, takie zera w garniturach. dlatego tez byc moze zero w garniturze zgodnie z ich prostackim tokiem myslenia mialoby byc w ich oczach idealnym kanydatem na ziecia. Wspolczucie
      • adriana_ada Witch, 27.05.11, 22:01
        Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniadze, jak nie wiadomo o kogo chodzi, chodzi o "dawce zycia".
        Takie to forum specyficzne, nikt sie nie zna, wszystko jest spontan....
        Ja w tym "zacnym"towrzystwie, skazana czasem chcac nie chcac zawodowo... wycieram popielniczki pieluchami...
    • adriana_ada Re: Dzieci, dzieci, dzieci 27.05.11, 10:26
      Ja akurat wierze w historie z tych nieprawdopodobnych. Sprzedali Cie muslimowi no i w zwiazku z tym szukasz powoli szczescia w innym, tym nieznanym swiecie. Jest to poszukiwanie wyboru pomiedzy zlem mniejszym a wiekszym, ktore tez doskonele rozumiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka