Dodaj do ulubionych

nie mam sily

25.06.11, 13:58
Hej,
mój 'problem' jest dosc banalny. Wczoraj po raz kolejny zostawił mnie mężczyzna, z którym czułam się bardzo związana i z którym czułam się wspaniale. Nasz relacja byla dosc trudna z jego strony, ponieważ chyba jeszcze nie pogodzil sie z rozpadem swojego starego dlugoletniego związku. Wczoraj powiedzial,ze odezwala sie do niego jego byla partnerka i on nie chce mnie wciągac w taką sytuację, gdzie jestem ja, on i gdzies w tle ona. Nie wiadomo, czego chce ta jego byla ale pewnie pogodzenia się. Czuję się strasznie, od wczoraj placze jakby mi sie stala nie wiem jaka tragedia. Nie jestem w stanie nic zrobic ani sie opanowac. Najgorsze, ze jestem z tym sama, akurat wszystkie przyjaciolki są dzis zajęte i nikt nie znalazl dla mnie czasu. Chyba zwariuje. Nie jestem w stanie wyjsc z domu. Czuję, ze juz nie mam sily na kolejną porazke. Praca magisterska czeka do napisania aja czuje sie jak jakis smiec,którego nikt nie chce:(. Wiem, ze to chwilowy kryzys ale naprawde nie mam sily zeby sie wziac w garsc. Co mam zrobic? Mam ochote do niego zadzwonic, powiedzial ze zawsze moge to zrobic. Ale to chyba bedzie zalosne, prawda?
Obserwuj wątek
    • easyblue Re: nie mam sily 25.06.11, 16:36
      No cóż, może w jakiś sposób przyciągasz facetów, którzy znajdują w Tobie pocieszenie. Jesteś im taką zastępczą matką. Korzystają z tego, po czym odchodzą, gdy poczują, że wrócily im siły? Trudno mi powiedzieć, bo nie znam szczegółów, to takie dywagacje.
      A skoro powiedziął, ze możesz dzwonić - zadzwoń. Nie będzie żałosne. Jeżeli poczujesz się dzieki temu lepiej - zrób to.
      • wasistwas Re: nie mam sily 25.06.11, 19:18
        Ja tez nie wiem dlaczego tak się dzieje. Tzn. zawsze wiedziałam, ze mimo wszystko nie pasowałam do tych facetów,coś było nie tak i nie mialam takiego zalu. Teraz chyba wszystko sie skumulowało, za duzo tego i dlatego mi tak ciężko. Nie bylam z nikim tak blisko fizycznie i psychicznie.
        • panna.m.igotka Re: nie mam sily 28.06.11, 15:51
          Najwyraźniej Twój były partner za szybko wszedł w nowy związek z Tobą, zanim całkowicie zamknął poprzedni. Możliwe, że po rozstaniu zabijał klina klinem i takie oto konsekwencje. Bardzo mi przykro, że akurat Ciebie taka sytuacja dotknęła. Co do telefonu sama zadecydujesz, jednak zastanów się czy coś to zmieni w Twojej sytuacji, może poczujesz się lepiej, a może wcale tak nie będzie. Trzymaj się.
    • koala_tralalala Re: nie mam sily 28.06.11, 16:12
      Nic nie robic. W takiej sytuacji mozna sie tylko pogodzic z jego decyzja...
    • solaris_38 Re: nie mam sily 29.06.11, 22:26
      niektóre okresy trzeba po prostu PRZETRWAĆ
      musza minąć
      boli
      jest źle
      i tylko przetrwać trzeba
      ale lepiej nie podejmować nowych działań i decyzji
      działania w depresji i w niskiej energii daja złe owoce

      trzeba przeczekać
      potem podnieść powoli poziom energii ćwiczeniami (co ciekawe najlepiej FIZYCZNYMI) i siłą woli

      bardzo dobrze robi wsparcie kobiet
      grupy rozwojowe

      wybierz się na warsztaty rozwojowe pt moc kobiety :)

      a teraz po prostu trzymaj się dzielnie
      do pracy magisterskiej warto się pozmuszać trochę
      a o NIM przestać myśleć bo strata czasu
      to znaczy przestać myśleć nie tak łatwo
      ale skoro już musisz myśleć to przynajmniej NIE PLANUJ działań

      mam nadzieje ze już Ci trochę lepiej odkąd napisałaś post
      czas pomaga jeśli się nie rozdrapuje ran
      :)
    • jubale Na taki dolek ... 30.06.11, 18:56
      Dobry jest jakis sport, bieganie albo choc na chwile wypad na plywalnie...

      Szkoda,ze nie masz nikogo z kim moglabys pogadac...To bardzo pomaga i przynosi ulge.

      No coz facet, zachowal sie fatalnie...
      Za jakis czas znowu spotka go to samo i zapragnie wrocic do ciebie, po czyms takim juz go nie przyjmuj bo zrujnuje ci zycie i zdrowie...

      Moim zdaniem kawal smiecia...
      • wasistwas Re: Na taki dolek ... 01.07.11, 12:20
        Dzięki za odpowiedzi... Czuję się już lepiej, jakos się opanowałam żeby jakos funkcjonować ale strasznie mi przykro. Napisalismy do siebie jeszcze kilka maili, po których czuje sie jakby po mnie przejechal czołg. Dowiedzialam sie, ze on nigdy mi niczego nie obiecywał i zawsze mowil, ze nie chce niczego planować więc rownie dobrze on moze powiedziec, ze ja go wykorzystałam, poniewaz: 'wypelnialam sobie nim czas oraz mialam seks kiedy chcialam'. Dostałam rowniez link do 'ciekawego artykułu, gdyz socjologowie piszą juz o zjawisku 'przyjaciel z łóżkowym bonusem'' oraz podsumowanie statystyczne, ile to związków luznych przekształca się w prawdziwy związek, ile się rozpada itd...
        Bylo mi bardzo cieżko, ale przyjaciele się trochę obudzili, mieszkalam kilka dni u przyjaciółki i naprawdę duzo mi lepiej. Zaczęłam biegać z kolezanką, bardzo to pomaga.
        Nie mogłam sobie poradzić więc bylam tez u psychologa, mimo zlych opinii tu na forum naprawde mi ulzylo po tej rozmowie. Nie wiem, ta pani wydawała sie rozsądna i jakos jej zaufalam. Powiedziała, że dopóki nie rozwiążę swoich pewnych spraw, problemów to nie bede w stanie stworzyc dobrego związku. Nie wiem za bardzo co o tym myslec, moze rzeczywiscie tak jest....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka