Dodaj do ulubionych

Psychiatrzy - hochsztaplerzy

30.09.11, 20:55
"Niemiecki listonosz, Gert Postel, nie mając wykształcenia lekarskiego, pracował wiele lat na różnych stanowiskach lekarskich. Był m.in. ordynatorem kliniki psychiatrycznej i wystawiał ekspertyzy dla sądów przysięgłych. Powierzano mu nawet stanowisko szefa miejskiego szpitala psychiatrii i neurologii."

"Gerd Postel pod przykrywką „lekarskiego tytułu“ zdemaskował chyba największe hochsztaplerstwo w historii, jakim coraz częściej bywa psychiatria. Pokazuje inny sposób rozumienia słów Hegla o wzajemnym uzależnieniu pana i pachołka: Pan wierzy w to, że może panować i ma przewagę, a pachołek wierzy, że musi być kierowany i podlegać... Kiedy zniknie wiara - zniknie i pan, i pachołek."

źródło: "www.anty-psychiatria.info"

Powyższy przypadek wybitnie dowodzi, że byle idiota bez wykształcenia może zostać psychiatrą. Bo do tego "zawodu" nie potrzeba ani wiedzy ani myślenia, ot na pałę przepisywać leki, może któryś pomoże.
Szczerze dziwię się dlaczego społeczeństwo do tej pory nie poznało się na tych pseudolekarzach.
W dzisiejszych czasach słabnie wiara w kościół katolicki a rośnie do psychologów i psychiatrów (sic!). Bo to niestety tylko wiara i nic więcej, ponieważ psychiatria z medycyną i leczeniem niwiele ma wspólnego!
Psychiatria to chyba tylko po to istnieje aby życie niszczyć Bogu ducha winnym ludzom.
Obserwuj wątek
    • lifeisaparadox Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 30.09.11, 21:57
      A co się tak obraziłeś na tych psychiatrów?
      • hiob888 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 01.10.11, 12:09
        Chcesz wiedzieć?
        Ok. Powiem Ci.
        Troszkę szczerości nie zaszkodzi.

        Kiedyś (parę lat temu) miałem b.ciężką depresję.
        Do tego stopnia, że próbowałem popełnić samobójstwo.
        Wszystko było doskonale zaplanowane.
        Do dziś nie wiem jakim cudem TO przeżyłem.

        Trafiłem do psychiatryka.
        To co czego się tam naoglądałem przechodzi ludzkie pojęcie.
        Pierwsze co mnie zdenerwowało, to to, że lekaż, z którym rozmawiałem na siłę próbował mi wmówić, że mam schizofrenię.

        Były pytania w stylu:

        - Czy słyszy pan jakieś głosy?
        - Nie proszę pana, nic takiego nie ma miejsca.
        - Napewno nie?
        - Napewno!
        - A może jednak?
        - Przecież mówię Panu, że nic takiego nie ma miejsca!

        Ten gość wogóle nie rozmawiał na temat tego, dlaczego chciałem ze sobą skończyć.
        Wogóle w tej rozmowie nie został poruszony temat mojej depresji i próby samobójczej.
        Tego człowieka wogóle nie interesowały moje problemy, zachowywał się tak jakby rozpoznawanie schizofreni na siłę było jego jedynym celem.
        Na koniec pobytu miałem w papierach napisane: Zaburzenia schizoidalne.
        Niekompetentny Baran i tyle!

        Nastepna sprawa:
        Pacjęci byli tam traktowani jak ścierwo.
        Na codziennych wizytach lekarzy, w których uczestniczyli pszyszli psycholgowie, sanitariusze i psychiatrzy, "lekarze" strzelali teksty w stylu:

        Proszę państwa, oto przypadek ciężkiej schizofreni paranoidalnej, ten człowiek nie jest w stanie samodzielnie egzystować, mamusia go utrzymuje.
        Jak do ciężkiej cholery można tak do człowieka powiedzieć?
        Przecież to wbrew wszelkiej etyce!
        nie potrafię zrozumieć, że człowieka można tak traktować i to jeszcze przy obcych ludziach!

        Z wieloma ludźmi można było tam normalnie i logicznie porozmawiać.
        Nie powiem były przypadki, że ktoś faktycznie był chory, bredził coś bez sensu i dziwnie się zachowywał.
        Ale było też paru ludzi, którzy zostali tam wsadzeni (do psychiatryka), co byli zupełnie normalni, tylko rodzinka ich w świry zamieniła.

        Pamiętam chłopaka, z którym poniekąd się dobrze dogadywałem.

        W pewnym momencie zaczął uprawiać joging.
        A jego mamusia zadzwoniła na pogotowie, że synkowi odbija.
        A że był już raz w psychiatryku, to Go zamknęli bez żadnej logicznej przyczyny.

        Tak więc jeśli kolego chcesz wiedzieć dlaczego jestem taki cięty na psychiatrów, to Ci odpowiadam.

        Jak chcesz to mogę przytoczyć tu jeszcze parę innych rzeczy, których się tam naoglądałem.

        Pozdro.
        • lifeisaparadox Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 01.10.11, 19:42
          hiob888 napisał:

          > Pierwsze co mnie zdenerwowało, to to, że lekaż, z którym rozmawiałem na siłę pr
          > óbował mi wmówić, że mam schizofrenię.

          To może spróbuj się poleczyć pod tym kątem, zaburzeń schizoidalnych i zobacz gdzie Cię to zaprowadzi?

          > Wogóle w tej rozmowie nie został poruszony temat mojej depresji i próby samobój
          > czej.
          > Tego człowieka wogóle nie interesowały moje problemy, zachowywał się tak jakby
          > rozpoznawanie schizofreni na siłę było jego jedynym celem.
          > Na koniec pobytu miałem w papierach napisane: Zaburzenia schizoidalne.
          > Niekompetentny Baran i tyle!

          Oj no co chciałeś żeby Cię tam tulił i był wpółodczuwający? :) Dobrą diagnozę masz, a tak w ogóle trzeba było mówić że słyszysz głosy, dostał byś grupę niepełnosprawności, może rentę by się udało, a poza tym otwarte drzwi do pracy gdzie szukają ludzi z grupą. Pewnie dostał byś drugą grupę i mógł sobie później nagrać nie jedną rzecz na to.

          > Nastepna sprawa:
          > Pacjęci byli tam traktowani jak ścierwo.
          > Na codziennych wizytach lekarzy, w których uczestniczyli pszyszli psycholgowie,
          > sanitariusze i psychiatrzy, "lekarze" strzelali teksty w stylu:
          > Proszę państwa, oto przypadek ciężkiej schizofreni paranoidalnej, ten człowiek
          > nie jest w stanie samodzielnie egzystować, mamusia go utrzymuje.
          > Jak do ciężkiej cholery można tak do człowieka powiedzieć?
          > Przecież to wbrew wszelkiej etyce!

          Raczej poufałość i próba wejścia na ambicję człowiekowi który faktycznie ma problem bo zrezygnował z siebie i żyje na swojej mamie.
          To dobrze że go stymulowali w ten sposób, dawali mu do zrozumienia że ma wpływ na tą jego "ciężką schizofrenię" i rezygnację. Że może to zmienić, że ma potencjał.

          Wiem że jak masz parszywy nastrój to takie coś tylko kojarzy się z poniżaniem.

          > Ale było też paru ludzi, którzy zostali tam wsadzeni (do psychiatryka), co byli
          > zupełnie normalni, tylko rodzinka ich w świry zamieniła.
          >
          > Pamiętam chłopaka, z którym poniekąd się dobrze dogadywałem.
          >
          > W pewnym momencie zaczął uprawiać joging.
          > A jego mamusia zadzwoniła na pogotowie, że synkowi odbija.
          > A że był już raz w psychiatryku, to Go zamknęli bez żadnej logicznej przyczyny.

          Tym lepiej dla niego że jest nieświadomy swojej choroby i tłumaczy to teorią spiskową (paranoiczną). Oszczędza mu to świadomości dziwaczności swojego zachowania, różnych przykrych spostrzeżeń które są poza jego świadomością, a rodzina pod wpływem pogorszenia się jego stanu chciała mu ulżyć i władować do szpitala.
          Pomyśl jakby nie miał rodziny i w końcu ten jogging uprawiał nago po ulicach miasta.

          > Tak więc jeśli kolego chcesz wiedzieć dlaczego jestem taki cięty na psychiatrów
          > , to Ci odpowiadam.
          >
          > Jak chcesz to mogę przytoczyć tu jeszcze parę innych rzeczy, których się tam na
          > oglądałem.

          A przytaczaj, przetłumaczę Ci to na swój język jak chcesz :)
          • hiob888 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 01.10.11, 22:20
            "Oj no co chciałeś żeby Cię tam tulił i był wpółodczuwający? :) Dobrą diagnozę masz, a tak w ogóle trzeba było mówić że słyszysz głosy, dostał byś grupę niepełnosprawności, może rentę by się udało, a poza tym otwarte drzwi do pracy gdzie szukają ludzi z grupą. Pewnie dostał byś drugą grupę i mógł sobie później nagrać nie jedną rzecz na to."

            Tulił to może nie, ale współodczuwający to mi się wydaje, że to jest cecha, którą każdy lekarz powiniem mieć. Szczególnie jeśli chodzi o taki temat jak ludzka psychika. Bo kim jest lekarz jeśli nie potrafi się wgłębić w problem pacjenta?
            A co do renty to wolę pracować, przynajmniej z z tego kasa jakś jest, bo z renty to raczej niewiele.

            "Tym lepiej dla niego że jest nieświadomy swojej choroby i tłumaczy to teorią spiskową (paranoiczną). Oszczędza mu to świadomości dziwaczności swojego zachowania, różnych przykrych spostrzeżeń które są poza jego świadomością, a rodzina pod wpływem pogorszenia się jego stanu chciała mu ulżyć i władować do szpitala."

            A co jest dziwacznego w uprawianiu jogingu???
            Nie rozumiem cię.

            Małe pytanko:
            Dlaczego tak ufasz tym ludzom (psychiatrom)?
            Czerpiesz z tego jakieś profity?

            "A przytaczaj, przetłumaczę Ci to na swój język jak chcesz :)"

            Właśnie: "na swój język" i tu jest pies pogrzebany, że ktoś nie myśli obiektywnie tylko pod swój filter wszystko rozumuje.
            Dlaczego ty tym psychiatrom tak ufasz?
            Masz chociaż z nimi jakię doświadczenia???
            • lifeisaparadox Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 02.10.11, 02:02
              hiob888 napisał:

              > Tulił to może nie, ale współodczuwający to mi się wydaje, że to jest cecha, któ
              > rą każdy lekarz powiniem mieć. Szczególnie jeśli chodzi o taki temat jak ludzka
              > psychika. Bo kim jest lekarz jeśli nie potrafi się wgłębić w problem pacjenta?

              No ale Ty to odbierasz jako potraktowanie z buta, a psychiatra nie jest i wręcz nie powinien bawić się w psychologa. Moim zdaniem powinien wyłapać z wywiadu to co istotne i skupić się na prochach. No a Ty to powinieneś potraktować jako odpowiedni zabieg i wracać do swoich bardziej zajmujących spraw. Dentysta boruje zęby, też byś chciał żeby słuchał o Twojej diecie która doprowadziła do próchnicy czy bolących dziąseł? Po co.
              Masz straszną tendencję do dodawania negatywnego ładunku emocjonalnego. Czemu tego nie zmienisz?

              > A co jest dziwacznego w uprawianiu jogingu???
              > Nie rozumiem cię.

              Łatwiej Ci pomyśleć że ten pacjent jest ofiarą nikczemności niż że tak twierdzi bo jest nieświadomy choroby, tego co się z nim działo i było poza jego możliwością zaobserwowania?

              > Małe pytanko:
              > Dlaczego tak ufasz tym ludzom (psychiatrom)?
              > Czerpiesz z tego jakieś profity?

              Profitów od psychiatry można czerpać garściami. Tylko trzeba to brać na swoją korzyść a nie stratę.

              > "A przytaczaj, przetłumaczę Ci to na swój język jak chcesz :)"
              >
              > Właśnie: "na swój język" i tu jest pies pogrzebany, że ktoś nie myśli obiektywn
              > ie tylko pod swój filter wszystko rozumuje.

              Ty masz na przykład filtr taki że walczysz z nieobecną nikczemnością. Powinieneś się wziąć za siebie żeby go wyeliminować zupełnie bo takie myślenie powoduje dużo stresu i jest niezdrowe a prowadzi tylko do nieporozumień.

              > Dlaczego ty tym psychiatrom tak ufasz?
              > Masz chociaż z nimi jakię doświadczenia???

              Mam mam.
        • to.niemozliwe Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 01.10.11, 20:24
          No tak, ale czy uogólniając, że wszyscy są do bani i świnie, nie postepujesz po trochu tak, jak ten, który Ci wmawiał schizofrenię? Tzn. mijasz sie z obiektywną prawdą?
          A gdyby Ci 4 -ch lekarzy powiedzialo, ze masz schizofrenie, to uwierzyłbys?
          • hiob888 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 01.10.11, 21:53
            "No tak, ale czy uogólniając, że wszyscy są do bani i świnie, nie postepujesz po trochu tak, jak ten, który Ci wmawiał schizofrenię?"

            Po pierwsze drogi kolego to nigdy nie uogólniłem, że wszyscy lekarze to świnie itp.
            Wiem, że nawet wśród psychiatrów i psychologów są ludzie kompetentni i potrafiący naprawdę człowiekowi pomóc (ja niestety wśród psychiatrów nikogo takiego nie spotkałem).

            Następna sprawa:
            Ci ludzie mają za dużo władzy (psychiatrzy). I to mnie boli.
            Bo czesto jest tak, że opinia jednego debila/debilki przesądza o przyszłości człowieka.

            "A gdyby Ci 4 -ch lekarzy powiedzialo, ze masz schizofrenie, to uwierzyłbys?"

            Nie.
            Po pierwsze zacząłbym w książkach i internecie szukać, co to jest schizofrenia i jakie ma objawy.
            Po drugie człowiek to istota omylna i popełnia błędy.
            Tylko, że takie omylne "istoty" często są na stanowiskach i orzekają o tym kto jest wyrzutkiem społeczeństwa, a kto nie.
            Osoby chore psychicznie potrzebują fachowej pomocy i wsparcia.
            Psychiatrzy niestety nic takiego nie oferują.
            Na "żywioł" przepisują leki, (może któryś pomoże).
            Wogóle nie zagłębiają się w problem pacjenta.
            • lifeisaparadox Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 01.10.11, 21:56
              Na ogół jest tak, że problemem pacjenta jest zbytnie zagłębianie się w swoje problemy.

              Przesadzasz z tym robienie wyrzutków społeczeństwa poprzez diagnozowanie. Sam siebie takim wyrzutkiem możesz zrobić myśląc o sobie w ten sposób i zagłębiając w drażliwości, nic innego nie ma na to wpływu.
              • hiob888 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 08.10.11, 11:26
                "Przesadzasz z tym robienie wyrzutków społeczeństwa poprzez diagnozowanie. Sam siebie takim wyrzutkiem możesz zrobić myśląc o sobie w ten sposób i zagłębiając w drażliwości, nic innego nie ma na to wpływu."

                Z tym zagłębianiem się w siebie to masz rację. Bo jak się rane za bardzo rozdrapuje to ona coraz bardziej krwawi.
                Ale co do wyrzutków społeczeństwa to, spróbuj się komuś pochwalić,że byłeś w psychiatryku i, masz taką czy inną diagnozę. Efekt murowany!
                • lifeisaparadox Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 08.10.11, 12:35
                  hiob888 napisał:

                  > Z tym zagłębianiem się w siebie to masz rację. Bo jak się rane za bardzo rozdra
                  > puje to ona coraz bardziej krwawi.

                  Najczęściej to jest rana którą samemu sobie zrobisz swoimi uprzedzeniami.

                  > Ale co do wyrzutków społeczeństwa to, spróbuj się komuś pochwalić,że byłeś w ps
                  > ychiatryku i, masz taką czy inną diagnozę. Efekt murowany!

                  Zależy czy jesteś bardzo sympatycznym człowiekiem z którym można konie kraść, czy nie.
                  • hiob888 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 16.10.11, 19:17
                    "Najczęściej to jest rana którą samemu sobie zrobisz swoimi uprzedzeniami. "

                    Dokładnie, tylko powiedz mi gdzie ktoś kto ma problemy z psychiką ma szukać fachowej pomocy (bo u psychiatrów to raczej napewno nie). 9/10 tych "lekarzy" to barany, które chcą od siebie uzależnić człowieka tylko po to aby kasę od niego ciągnąć na podobieństwo pijawek przyssanych do żywiciela.
                    Pół biedy jeśli ktoś ma dobrych przyjaciół, przy których może się wygadać.
                    Wtedy to przynajmniej, uzyska jakieś wsparcie.

                    "Zależy czy jesteś bardzo sympatycznym człowiekiem z którym można konie kraść, czy nie. "

                    Każdy człowiek ma zarówno przyjaciół jak i wrogów, ale chyba sam przyznasz, że powiedzenie komókolwiek o tym że się było w psychiatryku wywołuje zawsze jakieś emocje. Większość ludzi nie chce się w ten temat wgłębiać bo się po prostu boją. A i wiedzę mają bardzo słabą.
                    Ja osobiście mam przyjaciela, który wie o tym, że tam byłem i nie dość że chce ze mną utrzymywać znajomość, to jeszcze często zaprasza mnie, albo do siebie albo na imprezy.
                    • lifeisaparadox Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 16.10.11, 21:18
                      hiob888 napisał:

                      > "Najczęściej to jest rana którą samemu sobie zrobisz swoimi uprzedzeniami. "
                      >
                      > Dokładnie, tylko powiedz mi gdzie ktoś kto ma problemy z psychiką ma szukać fac
                      > howej pomocy (bo u psychiatrów to raczej napewno nie). 9/10 tych "lekarzy" to b
                      > arany, które chcą od siebie uzależnić człowieka tylko po to aby kasę od niego c
                      > iągnąć na podobieństwo pijawek przyssanych do żywiciela.
                      > Pół biedy jeśli ktoś ma dobrych przyjaciół, przy których może się wygadać.
                      > Wtedy to przynajmniej, uzyska jakieś wsparcie.

                      Musisz tak pomstować na tych psychiatrów?
                      Twoim zaburzeniem z tego co widać moim gołym okiem jest niespotykany u ogółu społeczeństwa poziom frustracji. Tu nie chodzi o psychiatrów tylko o to że tak na nich pomstujesz. Pomstujesz też na pewno na wszystko inne co się nawinie pod rękę i jest nie tak jak byś sobie chciał to wyobrazić.
                      Z kolei według psychologicznej wiedzy, intensywna frustracja utrzymująca się przez długi czas może powodować objawy wytwórcze takie jak w schizofrenii - głosy, omamy, lęk, panikę itp.
                      Właściwie nie istnieje coś takiego jak schizofrenia, nerwica, jest tylko taka zwykła codzienna metoda na życie i na myślenie. Twoje myślenie jest nastawione na mnożenie frustracji. Więc jeśli pomstujesz na psychiatrów, jest to objaw rozstroju nerwowego.
                      Paradoksalnie takie pomstowanie daje poczucie upuszczenia krwi, odreagowania, zracjonalizowania swojego nastroju. Ale jest to błędne koło.
                      Dopiero gdybyś miał okazję tak naprawdę się uspokoić, to ogólnie rzecz ujmując miałbyś zupełnie neutralny stosunek do 99% spraw na tym świecie. Ale nie masz takiego stosunku do świata, wierci Cię wściekłość na dziesiątki jeśli nie setki rzeczy na Ziemi. Ich dostrzeganie mnoży frustrację, odkrywanie kolejnych niepokojących, mierzwiących faktów tworzy mechanizm do tego stopnia utrwalony, że po momencie uświadomienia sobie że faktycznie przeginasz, zaraz znowu powrócisz do myślenia o frustracjach i ich punktowaniu.

                      Czyli jest z Tobą tak, że widzisz że przesadzasz, uspokoisz się zamkniesz oczy, otworzysz je i znowu śruba o politykę w naszym kraju, ustrój, brak demokracji. Zamykasz oczy że znowu Ci korbi, otwierasz je i tym razem ZUS i te skur... które Cię okradają. Zamkniesz oczy, uświadomiony ponownie że Ci korbi, otwierasz oczy no i masz kolejny problem - pomstujesz na to że jesteś psychicznie chory i wściekasz się na ten fakt.

                      Teraz pomyśl w jakiej jesteś sytuacji. Właściwie to wyglądasz jak perpetuum mobile. Taka jest Twoja sytuacja, nie masz innej choroby zważywszy na to, że wszystkie inne objawy wynikają z nerwów.

                      Mentalność, tendencja, odruchy, skojarzenia. Jak zwał tak zwał. Żeby się uwolnić od tego co Ci dolega, musisz jakieś 70 razy dziennie mówić sobie "stop", gdy tylko czujesz że zajmujesz się problemem, czymś negatywnym, frustrującym.
                      Na początku, jeśli byś tak chciał robić, przegrywał byś ze swoją tendencją jakieś 10:1, później 10:2, w końcu zaczynał zbliżać się do remisu w zrywaniu z frustracją.

                      Tylko musiał byś uznać za zasadne nieustanne świadome i pełne wysiłku, będące wbrew poczuciu zasadności bojowości, rezygnowanie z konfliktów, narzekania, frustrowania się.
                      Naprawdę nie ma żadnej innej choroby psychicznej.

                      > "Zależy czy jesteś bardzo sympatycznym człowiekiem z którym można konie kraść,
                      > czy nie. "
                      >
                      > Każdy człowiek ma zarówno przyjaciół jak i wrogów, ale chyba sam przyznasz, że
                      > powiedzenie komókolwiek o tym że się było w psychiatryku wywołuje zawsze jakie
                      > ś emocje. Większość ludzi nie chce się w ten temat wgłębiać bo się po prostu bo
                      > ją. A i wiedzę mają bardzo słabą.

                      No na razie myślisz z tendencją na odkrywanie zwady, więc i ludzie wydają się nietolerancyjni. Zwalczaj to.

                      > Ja osobiście mam przyjaciela, który wie o tym, że tam byłem i nie dość że chce
                      > ze mną utrzymywać znajomość, to jeszcze często zaprasza mnie, albo do siebie al
                      > bo na imprezy.

                      Od razu pomyślałem że pijesz alkohol.
                      • hiob888 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 19.10.11, 21:38
                        "Musisz tak pomstować na tych psychiatrów?"

                        Muszę, nie muszę, ale pasowało by aby ludzie wreszcie prawdę o nich poznali.

                        "Twoim zaburzeniem z tego co widać moim gołym okiem jest niespotykany u ogółu społeczeństwa poziom frustracji. Tu nie chodzi o psychiatrów tylko o to że tak na nich pomstujesz. Pomstujesz też na pewno na wszystko inne co się nawinie pod rękę i jest nie tak jak byś sobie chciał to wyobrazić."

                        Ty naprawdę jesteś taki głupi, czy tylko udajesz?
                        To że ktoś coś złego pisze na tych twoich mędrców od siedmiu boleści to u ciebie oznacza, że ma taki stosunek do wszystkiego:)?
                        Żal mi cię, fanatyku psychiatrii!
                        • lifeisaparadox Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 19.10.11, 22:22
                          Najwidoczniej masz bardzo głębokie problemy.
                          • hiob888 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 20.10.11, 20:41
                            "Najwidoczniej masz bardzo głębokie problemy."

                            A bruździj sobie na mnie, spływa to po mnie jak woda po kaczce.
                            Tak a propos twojej osoby: pamiętam post pewnej dziewczyny, która potrzebowała pomocy, a ty ją zwyzywałeś od szajbusek, tak się drogi kolego nie robi. To się nazywa chamstwo. Bo kim jest człowiek, który potrzebującego, zamiast pomóc wyzywa. Pomyśl nad tym!

                            A co do moich problemów, to największymi problemami są dla mnie, po pierwsze, aby dobrze wykonywać swoją pracę, tak aby szef, ani kierownik się nie czepiali, a po drugie to to, że jak się z jakąś dziewczyną umawiam na randkę to żeby dobre wrażenie na niej zrobić- to są moje największe problemy.

                            A te moje akcje na forum traktuje po trochu jako rozrywkę.
                            Śmiać mi się chce z takich forumowiczów jak np. sabinac-0, czy hypnozaur - to ludzie z bardzo niskim ilorazem inteligencji. Napisz coś na nich negatywnego, to zachwują się jak rozdenerwowane dzieci z piaskownicy.
                            Ale na szczęście jest tu wielu forumowiczów, którzy nie mają klapek na oczach w stylu psychiatrzy są cacy i koniec! Tylko myślą logicznie i nierzadko mają jakieś doświadczenia z nimi, często negatywne i nie boją się tego okazywać - chwała im za to!!!

                            Ps. Tak na koniec pomyśl trochę czy ci psychiatrzy to na prawdę tacy specjaliści za jakich ich uważasz? Eksperyment Rosenchana już dawno udowodnił, że ich diagnozy są co najmiej nie zgodne z rzeczywistością.
        • leda16 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 02.10.11, 08:40
          hiob888 napisał:
          > To co czego się tam naoglądałem przechodzi ludzkie pojęcie.
          Pacjęci byli tam traktowani jak ścierwo.
          > Jak chcesz to mogę przytoczyć tu jeszcze parę innych rzeczy, których się tam na
          > oglądałem.


          No, ale skoro już wyszedłeś z tej "katowni" proponuję bacznie oglądać słownik ortograficzny ;). Warto by też zrobić EEG, bo tzw. "lepkość tematyczna", czyli persewerowanie przez kilka lat w internecie tych samych bałamutnych treści o zdrowiu psychicznym raczej nie świadczy.
          • hiob888 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 08.10.11, 11:18
            "Warto by też zrobić EEG, bo tzw. "lepkość tematyczna", czyli persewerowanie przez kilka lat w internecie tych samych bałamutnych treści o zdrowiu psychicznym raczej nie świadczy."

            Moja droga, z tą "lepkością tematyczną" to nie masz racji!
            Wiele postów napisałem do ludzi mając na celu pomoc Im.
            I nie kłam o jakiejś "lepkości tematycznej", bo delikatnie mówiąc mijasz się z prawdą!

            A co do psychiatrów to przydałoby się aby powstała jakś instytucja, która by im patrzyła na ręce. Bo oni mają za dużo władzy!
            Mam z nimi bardzo negatywne doświadczenia, owszem zdarzyło się kilka osób, które na prawdę chciały pomóc człowiekowi. Ale to były góra dwie osoby z pośród wielu.
            Większość tych "lekarzy" to patrzy tylko jakby tu pieniądze zbić na pacjencie.
            Bo de-facto porady psychiatryczne to niezła kasa jest.
    • kotkazzielonymioczami Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 30.09.11, 23:23
      Ludzie mają określone zdolności.Prosty przykład,dawniej nie było uczelni(na przykład uczelni artystycznych)a ludzie pięknie malowali tak jak potrafią pięknie malować po ASP.
      Drugi aspekt,nie zawsze po skończeniu uczelni i danego kierunku trafi się taka perła:)Ale zmierzam do tego,że ludzie mają określone zdolności i te zdolności mogą przybierać formę geniuszu.
      • hiob888 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 01.10.11, 13:00
        Takie małe spostrzeżenie moja droga kleżanko:
        Ja bym nie porównywał czegoś tak pięknego jak sztuka do kału moralnego jakim jest psychiatria.
        Sztuka to połączenie talentu z ciężką pracą.
        Sam trochę rzeźbię w drewnie i wiem jak trzeba się napocić aby coś powstało.
        Pozdro!
        • kotkazzielonymioczami Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 02.10.11, 00:12
          Z całym szacunkiem ale ja bym podeszła do tego tak-najprawdopodobniej nie masz talentu do tego rzeżbienia.Chopin komponował w wieku 6 lat, dzieci które mają geniusz przeskakują swoich rodziców.Czasami cięzkie studia wybiera nastolatek z geniuszem bo jest lepiej przygotowany niż 19-nastolatki po liceum a jego dorobek naukowy patrząc na wiek nie jest duży.
          Piękna sztuka i kał moralny psychiatrii.Sztuka może być też kiczowata a z pacjentem psychiatrycznym można się zaprzyjażnić.Ale jeszcze coś widziałeś film Złap mnie jeśli potrafisz z Leonardo DiCaprio?Weż go oglądnij,koleś jako 16-latek był pilotem,lekarzem i prawnikiem i wszystkich oszukał,weż go oglądnij i pogadamy,ok.?
    • dlug.opis Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 01.10.11, 12:31
      Takich udawanych doktorów jak Gert Postel było w historii medycyny znacznie więcej. Najczęścieściej byli to wojenni sanitariusze, którzy po wojnach udawali lekarzy, mieli papiery np. po poległym doktorze. I oni pracowali w szpitalach, operowali ludzi, leczyli farmakologicznie. Ba, byli szanowani, poważani, bogaci i znani.

      Co do psychiatrii, to rzeczywiście hochsztaplerka. Psychotropy działają objawowo, czyli nie leczą przyczyny choroby. A szpitale to są zakłądy świadczące usługi medyczne, jak jakies fabryki. Byle kase dostać od ludzi lub ubezpieczyciela. Liczy się przerób jak największy.
      • leda16 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 02.10.11, 20:48
        dlug.opis napisał:
        > Co do psychiatrii, to rzeczywiście hochsztaplerka. Psychotropy działają objawow
        > o, czyli nie leczą przyczyny choroby.


        Chemioterapia i radioterapia nowotworów działają zapewne przyczynowo?


        A szpitale to są zakłądy świadczące usług
        > i medyczne, jak jakies fabryki. Byle kase dostać od ludzi lub ubezpieczyciela.
        > Liczy się przerób jak największy.
        • hiob888 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 08.10.11, 11:22
          "Chemioterapia i radioterapia nowotworów działają zapewne przyczynowo?"

          Tylko, że chemioterapia i radioterapia mają jakieś podłoże naukowe.
          Fakt szkodzą, ale też i potrafią pomóc.
          A psychiatra jak postawi błędną diagnozę to tylko zaszkodzi!
        • dlug.opis Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 08.10.11, 13:03
          leda16 napisała:

          > Chemioterapia i radioterapia nowotworów działają zapewne przyczynowo?

          Radio i chemioterapia jest albo radykalna albo paliatywna.
          Natomiast leczenie psychoz mozna porównać do leczenie guza nowotworowego paralginą. Zmniejsza ból ale nie leczy.
          Osoby halucynująca nadal maja omamy, tylko o nich po psychotropach przestają mówić.
          I wszyscy się ciesza tj. dochtory i rodzina, że taka poprawa. A chory drobnymi kroczkami depce i ma wszystko w du.pie, nawet swoje straszne omamy.
    • jubale Psychiatrzy.... 01.10.11, 20:57
      sa rozni. ktos ma szczescie to trafi na kogos naprawde dobrego. No ale to trzeba miec szczescie.

      Aktualnie w aftonbladet leci badanie tutejszego stanu psychiatrii. Nagle okazalo sie ze bardzo wiele dzieci dostaje diagnoze ADHD...
      Na ta diagnoze dostaja szkoly...dodatkowe pieniadze na ucznia. Co idzie na ogol do pensji nauczycieli...Poza tym dziecko dostaje leki. Leki, ktorych dzialania na mozg do konca sie nie zna...

      A lekarze setki tysiecy koron, do wlasnej kieszeni, za wypisywanie nowych lekow i za ich sprzedaz na korzysc firm farmaceutycznych....

      Dla mnie tacy lekarze to bydlo bez sumienia!
    • pillow-book Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 04.10.11, 12:32
      Znam psychiatrów, którzy swoją intuicją (sic!) ratowali ludziom życie... Katatonikom, osobom w bardzo ciężkich stanach psychotycznych... Gdy pytałam - skąd wiedziałeś, że trzeba zrobić to i to mówili: nie wiedziałem, czułem. Znam też takich, którzy po zadaniu dwóch pytań diagnozują depresję i wypisują prozak! No comment...

      Więc nie uogólniaj i nie nazywaj psychiatrii kałem czy jak to tam piszesz :-)

      Generalizacje nie są ok... ch... zdarzają się dokładnie wszędzie :-) a najczęsciej tam, gdzie oczekujemy zrozumienia i współodczuwania.
    • damazpieprzniczka madrzy psychiatrzy 09.10.11, 19:15
      osobiscie spotkalam madrych psychiatrow. bylam w szpitalu na obserwacji 10 dni i nie rozpoznali u mnie zadnej choroby psychicznej tylko opetanie. profesor poradzil moim rodzicom aby sie udali ze mna do egzorcysty. teraz jestem wolna od szatana. troche to trwalo ale takie zycie.
      • hiob888 Re: madrzy psychiatrzy 16.10.11, 19:28
        "osobiscie spotkalam madrych psychiatrow. bylam w szpitalu na obserwacji 10 dni i nie rozpoznali u mnie zadnej choroby psychicznej tylko opetanie. profesor poradzil moim rodzicom aby sie udali ze mna do egzorcysty. teraz jestem wolna od szatana. troche to trwalo ale takie zycie."

        Owszem zdarzają się tacy. Miałaś dużo szczęścia, bo ja niestety w większości trafiałem na idiotów, którzy nawet mnie przegadać nie potrafili - "Specjaliści" :-))). A potem z zemsty mi bzdury w papierach pisali (sic!).
        Bardzo fajnie że trafiłaś na mądrego psychiatrę, który ma w dodatku otwarty umysł na takie żeczy. Sam osobiścię wierzę w takie rzeczy (opętania), i wiem że w takim przypadku tylko egzorcysta może pomóc.
        Cóż życzę ci powodzenia na nowej drodzę życia wolną od Szatana!
        Pozdro!
    • nazzilla Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 16.10.11, 22:22
      Psychiatrzy to sa ludzie.
      Ludzie, ktorzy pracuja, ciezko pracuja. W godzinach pracy sa lekarzami, poza tymi godzinami sa zwyklymi ludzmi, ktorzy maja (lub chca miec) normalne zycie.
      • damaspieprzniczka Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 16.10.11, 22:39
        autor tematu zawiodl sie na pychiatrach. trafil nie na mistrzow, ale na marnych szpitalnych robociarzy. nie dziwi mnie jego rozzalenie.
        " W dzisiejszych czasach słabnie wiara w kościół katolicki a rośnie do psychologów i psychiatrów (sic!). Bo to niestety tylko wiara i nic więcej, ponieważ psychiatria z medycyną i leczeniem niwiele ma wspólnego!"
        i ma racje. ludzie uwazają, ze psychiatrzy, psycholodzy maja jakas moc uzdrawiania, pomagania, leczenia, a to nieprawda. otepiaja ludzi psychotropami, bo rodziny i spoleczenstwo nie toleruja innego zachowania, myslenia itp.
        • nazzilla Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 17.10.11, 14:07
          Ja tu widze u autora wyrazna propagande antypsychiatryczna, nic wiecej. Jest moze dzialaczem jakiegos ruchu katolickiego, ktory ma na celu walke z dyscyplina, jaka jest wlasnie psychiatria.
          Jakos nie chce mi sie wierzyc, ze spotkal na swojej drodze tylko zlych i niekompetentncyh lekarzy. Sam decydowal sie na terapie psychiatryczna, skoro byl niezadowolony, to dal sobie spokoj. Wszyscy psychiatrzy pomylili sie co do stanu zdrowia pacjenta, conajmniej dziwne.
          Slabnie wiara w kosciol katolicki... to akurat doskonale rozumiem (jako osoba niewierzaca i niepraktykujaca), a same praktyki koscielne uwazam za zabobonne i okultystyczne, nie majace nic wspolnego z logika i zdrowym rozsadkiem.
          I tu przyklady: lekarze i aptekarze katoliccy. Jakim prawem probuja narzucac swoj swiatopoglad? Jest to sprzeczne z zasadami funkcjonowania panstwa swieckiego. Klauzula sumienia? Taka klauzula sumienia powinna dotyczyc tylko dobra i wyboru pacjenta, swoj swiatopoglad schowac powinni na ten czas w kieszen i wyglaszac go w rodzinnym domu czy na spotkaniach przykoscielnych, nic wiecej. Jaki problem otworzyc gabinet przy kosciele i przykoscielne apteki w celu przyjmowania katolickich, praktykujacych pacjentow? Nie kazdy musi byc przeciez skazany na katolicka indoktrynacje sumienia czy nie wiem czego.
          Moze przestanmy podawac cierpiacym pacjentom srodki przeciwbolowe, przeciez pan Jezus cierpial jakies 2000 lat temu, to musza wszyscy. Przestanmy przepisywac antybiotyki, przeciez to tez pewnie ingerowanie w wole boska, bog chcial zeby pacjent byl chory, wiec lekarz nie powinien kwestionowac boskich postanowien. Pozostanmy przy tanim i wszechdostepnym placebo, jakim jest paracetamol, nie pomaga na nic, w niewielkich dawkach nie szkodzi, moze to jest wlasnie ta cholerna wola boska.
          Tyle ode mnie
          • sabinac-0 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 17.10.11, 14:29
            nazzilla napisała:

            > Ja tu widze u autora wyrazna propagande antypsychiatryczna, nic wiecej. Jest mo
            > ze dzialaczem jakiegos ruchu katolickiego, ktory ma na celu walke z dyscyplina,
            > jaka jest wlasnie psychiatria.

            Nie slyszalam o takim ruchu.
            • nazzilla Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 17.10.11, 14:34
              sabinac-0 napisała:

              > nazzilla napisała:
              >
              > > Ja tu widze u autora wyrazna propagande antypsychiatryczna, nic wiecej. J
              > est mo
              > > ze dzialaczem jakiegos ruchu katolickiego, ktory ma na celu walke z dyscy
              > plina,
              > > jaka jest wlasnie psychiatria.
              >
              > Nie slyszalam o takim ruchu.

              Ten sam autor napisal wczesniej post, jakies pol roku temu, istnieje nawet strona internetowa ruchu walki z psychiatria.
              Sama tez sprobuje znalezc.
              • sabinac-0 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 17.10.11, 16:11
                nazzilla napisała:

                > Ten sam autor napisal wczesniej post, jakies pol roku temu, istnieje nawet stro
                > na internetowa ruchu walki z psychiatria.

                Byc moze zalozona przez tego samego autora. ;
                • nazzilla Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 17.10.11, 19:29
                  sabinac-0 napisała:

                  > nazzilla napisała:
                  >
                  > > Ten sam autor napisal wczesniej post, jakies pol roku temu, istnieje nawe
                  > t stro
                  > > na internetowa ruchu walki z psychiatria.
                  >
                  > Byc moze zalozona przez tego samego autora. ;
                  >
                  Podejrzewam, ze jego i jemu podobnych.
                  • sabinac-0 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 17.10.11, 19:41
                    nazzilla napisała:

                    > Podejrzewam, ze jego i jemu podobnych.

                    Zostawmy to juz.
                    Czytalam juz kiedys posty tego uzytkownika, prawdopodobnie jest powaznie chory. Pomoc mu tutaj nie mozemy a nasmiewac sie nie godzi.
                    • hiob888 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 19.10.11, 22:03
                      "Zostawmy to juz.
                      Czytalam juz kiedys posty tego uzytkownika, prawdopodobnie jest powaznie chory. Pomoc mu tutaj nie mozemy a nasmiewac sie nie godzi."

                      A w czym ty mi chcesz pomagać???
                      Mam udane życie, dobrą pracę (chociaż ciężka), przyjaciół, hobby, które daje mi satysfakcję.
                      Tak cię zabolał ten prowokacyjny post, który ci jakiś czas temu posłałem? Strasznie emocjonalnie na niego zareagowałaś, jak jakaś niedorosła gimnazjalistka. Wydaje mi się, że dobry lekaż tak by nie zareagował.
                      Tak a propos: będę się powtarzał, ale to powiem jeszcze raz:
                      Żadna dziedzina medycyny nie ma swojego anty-odpowiednika!
                      Tylko psychiatria!
                      Także coś w tym jest!
                      No bo jak można najbardziej skomplikowany organ naszego ciała (mózg) badać tak prymitywnymi metodami i jeszcze uważać to za naukę. Coś tu jest nie tak.
            • nazzilla Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 17.10.11, 14:40
              Chyba to mialam na mysli:
              www.anty-psychiatria.info/cms/pages/strona-glowna.php?lang=DE
          • damaspieprzniczka Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 17.10.11, 19:19
            nazzilla napisała:
            > I tu przyklady: lekarze i aptekarze katoliccy. Jakim prawem probuja narzucac sw
            > oj swiatopoglad? Jest to sprzeczne z zasadami funkcjonowania panstwa swieckiego
            > . Klauzula sumienia? Taka klauzula sumienia powinna dotyczyc tylko dobra i wybo
            > ru pacjenta, swoj swiatopoglad schowac powinni na ten czas w kieszen i wyglasza
            > c go w rodzinnym domu czy na spotkaniach przykoscielnych, nic wiecej. Jaki prob
            > lem otworzyc gabinet przy kosciele i przykoscielne apteki w celu przyjmowania k
            > atolickich, praktykujacych pacjentow? Nie kazdy musi byc przeciez skazany na ka
            > tolicka indoktrynacje sumienia czy nie wiem czego.

            to ateisci chca narzucic wierzacym lekarzom i aptekarzom swoja wole. dlaczego lekarz-katolik mialby robic skrobanki, zapisywac tabletki wczesnoporonne a aptekarz je sprzedawac? bo ateista tak sobie zyczy?
            to jest zraszta zgodne nie tylko z zasadami katolickimi ale i zasadami hipokratesa, czyli 4 wiek p.n.e. "nigdy, nikomu trucizny nie podam ani srodka poronnego kobiecie". to samo dotyczy eutanazji.
            • nazzilla Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 17.10.11, 19:27
              damaspieprzniczka napisała:

              > to ateisci chca narzucic wierzacym lekarzom i aptekarzom swoja wole. dlaczego l
              > ekarz-katolik mialby robic skrobanki, zapisywac tabletki wczesnoporonne a aptek
              > arz je sprzedawac? bo ateista tak sobie zyczy?
              > to jest zraszta zgodne nie tylko z zasadami katolickimi ale i zasadami hipokrat
              > esa, czyli 4 wiek p.n.e. "nigdy, nikomu trucizny nie podam ani srodka poronnego
              > kobiecie". to samo dotyczy eutanazji.
              >
              Ateisci nikomu niczego nie narzucaja, nikomu nie zabraniaja wierzyc i praktykowac swoja wiare. I tak jak napisalam wczesniej, skoro katolicy chca wprowadzac swoje zasady, apteki przykoscielne i gabinety lekarskie. Wara im od cudzych cecyzji i przekonan. Polska nie jest krajem katolickim, tylko swieckim, ze swiecka konstytucja.
            • sabinac-0 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 17.10.11, 19:39
              damaspieprzniczka napisała:

              > to ateisci chca narzucic wierzacym lekarzom i aptekarzom swoja wole.

              Lagodzenie bolu u poloznic lub umierajacych tez swego czasu uznawano za sprzeczne z boza nauka, znieczulenie porodowe lub podanie umierajacemu morfiny tez bylo odbierane jako "narzucanie przez ateistow swej woli wierzacym lekarzom".
              Dzis wierzacy lekarze jakos nie rozdzieraja szat ani nad zawnatrzoponowka, ani nad drabina analgetyczna.

              > to jest zraszta zgodne nie tylko z zasadami katolickimi ale i zasadami hipokrat
              > esa, czyli 4 wiek p.n.e. "nigdy, nikomu trucizny nie podam ani srodka poronnego
              > kobiecie". to samo dotyczy eutanazji.

              Hipokrates przysiegal tez ze "nigdy nie uzyje noza do otwarcia ciala pacjenta".
              Gdyby wszystkie zasady z 4 wieku p.n.e. brac powaznie, nie istnialaby chirurgia i zapalenie wyrostka do dzies byloby wyrokiem smierci.
              • damaspieprzniczka Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 17.10.11, 20:03
                przestan pisac klamstwa, bo albo jestes ignorantka,albo celowo wprowadzasz ateistyczne, antykatolickie brednie.
                ruch hospicyjny a tym samym calą opieke paliatywna i m.in. walke z bolem zapoczatkowala gleboko wierzaca w boga pielegniarka a potem lekarka dr Cicely Saunders.
                pierwsze hospicja/przytulki/goscince serca byly na mocy uchwał soboru nicejskiego z 325 roku. i tak moge wymieniac dlugo. wiec nie chrzan glupot o milosierdziu ateistow. cala cywilizacja europejska w tym te zakichane prawa czlowieka sa oparte na chrzescijanstwie. kto twierdzi inaczej jest klamca.
                • damaspieprzniczka ps. hipokrates 17.10.11, 20:23
                  hipokrates nie mogl operowac nozem, bo nie znano narkozy. zajmowal się mowiac dzisiejszym jezykiem medycyna zachowawcza. dzisiaj tez internista nie operuje, bo jak zoperuje to pojdzie do pierdla. nia posiada nalezytej bieglosci w operowaniu.
                  w czasach hipokratesa operowali specjalisci od brzytwy czyli jacys cyrulicy. to byli owczesni chirurdzy.
                  • sabinac-0 Re: ps. hipokrates 18.10.11, 22:31
                    damaspieprzniczka napisała:

                    > hipokrates nie mogl operowac nozem, bo nie znano narkozy.

                    I nie mogl podac srodka poronnego, bo znane owczesnie srodki mogly usmiercic kobiete.
                • sabinac-0 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 18.10.11, 22:29
                  damaspieprzniczka napisała:

                  > przestan pisac klamstwa, bo albo jestes ignorantka,albo celowo wprowadzasz atei
                  > styczne, antykatolickie brednie.

                  Rozmawiamy o pogladach. Czy kazdy poglad inny niz twoj nazywasz "klamstwem"?

                  P.S. Jestem katoliczka.

                  > nie chrzan glupot o milosierdzi
                  > u ateistow.

                  Uwazasz, ze ateista nie moze byc milosierny?
            • nazzilla Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 18.10.11, 14:49
              damaspieprzniczka napisała:

              > to ateisci chca narzucic wierzacym lekarzom i aptekarzom swoja wole. dlaczego l
              > ekarz-katolik mialby robic skrobanki, zapisywac tabletki wczesnoporonne a aptek
              > arz je sprzedawac? bo ateista tak sobie zyczy?
              > to jest zraszta zgodne nie tylko z zasadami katolickimi ale i zasadami hipokrat
              > esa, czyli 4 wiek p.n.e. "nigdy, nikomu trucizny nie podam ani srodka poronnego
              > kobiecie". to samo dotyczy eutanazji.
              >
              Pamietam lekarza ateiste (znany i ceniony swego czasu chirurg), ktory przeciwny byl aborcji. Kobietom, ktore chcialy usunac ciaze (czy to ze strachu przed porodem, czy tez z braku srodkow finansowych na utrzymanie dziecka) proponowal rozwiazanie poprzez cesarskie ciecie. Katoliccy szczekacze faceta zgnoili manifestujac, ze dziala sprzecznie z natura. Tak zle i tak niedobrze. Jak w koncu zadowolic te tepote umyslowa?
              • nazzilla Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 18.10.11, 14:52
                Zapomnialam dodac o pomocy w sprawach adopcyjnych dla tych kobiet, ktorym problemy finansowe nie pozwalaly na utrzymanie dziecka.
        • sabinac-0 Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 17.10.11, 14:27
          damaspieprzniczka napisała:

          > autor tematu zawiodl sie na pychiatrach. trafil nie na mistrzow, ale na marnych
          > szpitalnych robociarzy. nie dziwi mnie jego rozzalenie.

          Nie wiemy, jak to wyglada z drugiej strony.
          Wielu pacjentow psychiatrycznych, tych powazniej chorych, czesto uwaza swoich lekarzy za sprawcow wszelkich nieszczesc, czasem mowia wrecz o spisku psychiatrow, psychologow, czlonkow swych rodzin lub "spoleczenstwa" ze chca "rzadzic swiatem", "zrobic z ludzi bezwolne cyborgi" i ze czerpia z tego, z reguly dosc nieokreslone, profity. Taki obraz swiata jest czesty w niektorych chorobach psychicznych.


          > ludzie uwazają, ze psychiatrzy, psycholodzy maja jakas moc uzdrawia
          > nia, pomagania, leczenia, a to nieprawda. otepiaja ludzi psychotropami, bo rodz
          > iny i spoleczenstwo nie toleruja innego zachowania, myslenia itp.

          Neuroleptyki nie "otepiaja" - jedynie przywracaja rownowage chemiczna mozgu, zaburzona przez chorobe.
          • damaspieprzniczka Re: Psychiatrzy - hochsztaplerzy 17.10.11, 19:27
            byłam w szpitalu psychiatrycznym, to widziałam te garscie lekow, ktore chorzy potulnie musieli zjadac, bo jak nie to grupa interwencyjna, pasy i zastrzyki. potem ich wykręcalo i nawet psychiatra mowił, ze to po haloperidolu. wiec prosze mi tu kitu nie wciskac z rownowagą chemiczna. ak to mozna sprawdzic ile jest w synapsach dopaminy, noradrenaliny albo serotoniny? i ile jej ma byc, jakie sa normy?
            dobrze, ze mnie nie wolno bylo podawac lekow, bo bym byla wrakiem czlowieka z parkinsonizmem i innymi powiklaniami tego "leczenia". a rzecznik praw pacjenta niewiele pomoze choc probowal.
          • yest.ok sabina 19.10.11, 16:05
            Czasem napiszesz mądrze, ale czasem to w takie głupie dyskusje sie dajesz wciągać, że az zal pani doktor. I wstyd. Dobrze, że wyjechałaś. Może też nie pisz już na polskim forum, albo nika zmien.
            • sabinac-0 Re: sabina 19.10.11, 17:50
              Coz, twoich wypowiedzi nie bardzo da sie ocenic bo ich nie ma.
              Boisz sie czegos, ze nie wypowiadasz swojego zdania?
              • sabinac-0 Re: sabina 19.10.11, 17:56
                Nawet wygrzebalam pare twoich wypowiedzi - w wiekszosci ograniczaja sie do dowalanek.
                No bo jak tu polemizowac z czyms takim:

                forum.gazeta.pl/forum/w,721,129911908,129912718,Re_Kilku_dostanie_po_ryju.html
                • to.niemozliwe Re: sabina 19.10.11, 20:11
                  Nie polemizuj z dowalankami, jak beda zbyt chamskie to wytne.
                  • sabinac-0 Re: sabina 20.10.11, 21:30
                    Sorry, juz nie bede.
                    Jak mam ciezki dzien w robocie, to bywam przewrazliwiona.
                    Pozdrawiam Cie serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka