hiob888
30.09.11, 20:55
"Niemiecki listonosz, Gert Postel, nie mając wykształcenia lekarskiego, pracował wiele lat na różnych stanowiskach lekarskich. Był m.in. ordynatorem kliniki psychiatrycznej i wystawiał ekspertyzy dla sądów przysięgłych. Powierzano mu nawet stanowisko szefa miejskiego szpitala psychiatrii i neurologii."
"Gerd Postel pod przykrywką „lekarskiego tytułu“ zdemaskował chyba największe hochsztaplerstwo w historii, jakim coraz częściej bywa psychiatria. Pokazuje inny sposób rozumienia słów Hegla o wzajemnym uzależnieniu pana i pachołka: Pan wierzy w to, że może panować i ma przewagę, a pachołek wierzy, że musi być kierowany i podlegać... Kiedy zniknie wiara - zniknie i pan, i pachołek."
źródło: "www.anty-psychiatria.info"
Powyższy przypadek wybitnie dowodzi, że byle idiota bez wykształcenia może zostać psychiatrą. Bo do tego "zawodu" nie potrzeba ani wiedzy ani myślenia, ot na pałę przepisywać leki, może któryś pomoże.
Szczerze dziwię się dlaczego społeczeństwo do tej pory nie poznało się na tych pseudolekarzach.
W dzisiejszych czasach słabnie wiara w kościół katolicki a rośnie do psychologów i psychiatrów (sic!). Bo to niestety tylko wiara i nic więcej, ponieważ psychiatria z medycyną i leczeniem niwiele ma wspólnego!
Psychiatria to chyba tylko po to istnieje aby życie niszczyć Bogu ducha winnym ludzom.