Dodaj do ulubionych

Co wpływa na charakter człowieka...

07.03.02, 14:06
Czy są to gwiazdy (wtedy ważne byłyby wszystkie horoskopy),
czy może imię (kiedyś Celtowie uważali, ze poznanie imienia innego człowieka
daje nad nim władzę)
a może po prostu wychowanie i nasze indywidualne doświadczenia?

Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam Vicca
Obserwuj wątek
    • alka_xx Re: Co wpływa na charakter człowieka... 07.03.02, 14:16
      >

      Vicco mila , witam Cie serdecznie!


      A moze by tak uscislic najpierw , co rozumiemy pod haslem " charakter "?

      Wtedy latwiej bedzie mowic o "czynnikach " go ksztaltujacych...:))

      pozdrawiam
      alka_xx

      • vicca Re: Co wpływa na charakter człowieka... 07.03.02, 15:31
        Witam Alu!

        Proszę bardzo - moja definicja charakteru:
        Charakter to wszystkie składowe sprawiające, że jesteśmy tym kim jesteśmy czyli
        czy jesteśmy ekstra czy introwertykami, optymistami czy pesymistami, osobami
        wybuchowymi czy łagodnymi, pewnymi siebie czy nie itd itp.

        Pozdrawiam Vicca

    • roseanne Re: Co wpływa na charakter człowieka... 07.03.02, 17:41
      a co nie ma wplywu?
      napewno skapnie cos z rodzicow,
      potem szkoly
      czytanych ksiazek
      (uwielbiam Makuszynskiego -ta slodka ironia: "prawie perski dywan")
      ogladanych filmow
      wlasnych porazek
      wlasnych sukcesow
      uswiadomienie sobie wlasnych ulomnosci



      ach, do wyliczenia jeszcze duzo pozycji.
      pozdrawiam
      Roseanne

      ps. Dzis znowu pada snieg, brrrrr
    • al_aksa Re: Co wpływa na charakter człowieka... 07.03.02, 17:42
      hmmm a wedłg mnie czynniki kształtujące nas to :
      +wychowanie
      +geny
      +nasze doświaczenia ..( uraz , radości ..ksiązki które
      przeczytaliśmy :))

      co do gwiazd to śmiem wątpić..natomiast imię hmmm wedłg mnie raczej chyba tyle o
      ile np : imię wyróżnia nas z tłumu , lub jest brzydkie i go nie lubimy ....nie
      sądze natomiast żeby była jakaś ogólna prawidłowość że wszystkie Asie są takie
      atakie a wszyscy panowie o imieni Tomek tacy a tacy :)

      tak sądze :)

      pozdrawia was nieukształtowana przez imię

      Alicja :)
      • Gość: Andrzej tylko i az.... IP: *.unl.edu 07.03.02, 17:55
        KARMA.
        • Gość: fnoll Re: tylko i az.... jestes tym co zjadasz? IP: *.bydgoska.krakow.pl 07.03.02, 18:39
          ...o ile ktos w niej gustuje, bo ja na przyklad od karmy (obojetnie psiej czy
          ptasiej) wole polska kuchnie, no czasem jeszcze jakas dodajaca temperamentu
          meksykano-wloszczyzne wtrzachne, albo nastrajajaca egzotycznie chinszczyzne

          ale psom ani papugom karmy nie podbieram
          (choc widzialem u mrozka, ze niektorym polskim emigrantom to sie zdarza)

          pytanie: czy to charakter wplywa na to co jemy, czy moze takze to co jemy
          wplywa na charakter? dajmy na to taki krwisty befsztyk - czy czyni nas
          bardziej agresywnymi? czy rzodkiewka (nalezaloby spytac smakoszy czyli
          fraglesow) lagodzi obyczaje?

          pzdr ;)

          fnoll
          • Gość: Andrzej nie wywiniesz sie fnoll IP: *.unl.edu 07.03.02, 19:47
            Gość portalu: fnoll napisał(a):

            > ...o ile ktos w niej gustuje, bo ja na przyklad od karmy (obojetnie psiej czy
            > ptasiej) wole polska kuchnie, no czasem jeszcze jakas dodajaca temperamentu
            > meksykano-wloszczyzne wtrzachne, albo nastrajajaca egzotycznie chinszczyzne
            >
            > ale psom ani papugom karmy nie podbieram
            > (choc widzialem u mrozka, ze niektorym polskim emigrantom to sie zdarza)
            >
            > pytanie: czy to charakter wplywa na to co jemy, czy moze takze to co jemy
            > wplywa na charakter? dajmy na to taki krwisty befsztyk - czy czyni nas
            > bardziej agresywnymi? czy rzodkiewka (nalezaloby spytac smakoszy czyli
            > fraglesow) lagodzi obyczaje?
            >
            > pzdr ;)
            >
            > fnoll

            Nie wywiniesz sie od tego watku fnoll, hahahahahahah,swoimi kuchniami.
            Ty wiesz dobrze o jakiej "paszy" mowie.
            Pozdr, Andrzej.
            • Gość: fnoll ale moze wyplyne? IP: *.bydgoska.krakow.pl 07.03.02, 21:16
              bo widzisz, Andrzeju, to co ty proponujesz to taka sucha karma, a ja osobiscie
              optuje za bardziej "plynna" dieta :))))

              chociaz - moze tak w istocie nie roznimy sie wcale w swoich opiniach?

              wiesz - jest sobie fala (plynna dieta) i mozesz jej zrobic zdjecie w roznym
              miejscu i momencie (geny, wychowanie, sucha karma) i wskazujac na to zdjecie
              mowic - to sprawia wlasnie, ze fala jest taka i taka, no i jest w tym TROCHE
              racji, ale to "troche" to w sumie rzeczy tylko jedna z kropel (z profilu czy
              en face) w oceanie fal :)))))

              pzdr

              fnoll
              • Gość: Andrzej do fnolla IP: *.unl.edu 07.03.02, 22:05
                Gość portalu: fnoll napisał(a):

                > bo widzisz, Andrzeju, to co ty proponujesz to taka sucha karma, a ja osobiscie
                > optuje za bardziej "plynna" dieta :))))
                >
                > chociaz - moze tak w istocie nie roznimy sie wcale w swoich opiniach?
                >
                > wiesz - jest sobie fala (plynna dieta) i mozesz jej zrobic zdjecie w roznym
                > miejscu i momencie (geny, wychowanie, sucha karma) i wskazujac na to zdjecie
                > mowic - to sprawia wlasnie, ze fala jest taka i taka, no i jest w tym TROCHE
                > racji, ale to "troche" to w sumie rzeczy tylko jedna z kropel (z profilu czy
                > en face) w oceanie fal :)))))
                >
                > pzdr
                >
                > fnoll

                Chyba wyplyniesz. Karma to nie "suchielec" o ktorym tu mowisz. To jest swoista,
                nieustannie aktualizowana baza danych w naszym energetycznym polu. Baza danych,
                ktora my mozemy swiadomie uzupelniac i zmieniac. To nie jest wiezienie, kara,
                przypadek, zly los itp. To szansa dla nas wszystkich. No i... jest to owa fala
                o ktorej mowisz. Coraz czesciej sie zgadzamy fnoll. Cos mi sie to nie podoba.
                Nikogo juz objechac tu nie mozna, kwieta nie ma....
                Pozdr, Andrzej.
        • vicca Re: tylko i az.... 11.03.02, 09:10
          Wiesz Andrzej, strasznie nie podoba mi się koncepcja karmy, dharmy czy inaczej
          nazwanego przeznaczenia (gdyby był mi pisany los Edypa, albo Antygony czy może
          Eurydyki to musiałabym szybko coś ze sobą robić, aby to przeznaczenie się nie
          spełniło). Już raczej sklaniam się ku doświadczeniu i genetyce (bardziej
          doświadczeniu niż genom). Prosta zasada - akcja - reakcja.

          Pozdrawiam Vicca
    • mary_ann Re: Co wpływa na charakter człowieka... 07.03.02, 18:01
      Po pierwsze drugie i trzecie - GENY, po czwarte - środowisko i doświadczenia.
      Gwiazdy itp. na pewno nie. (Oczywiście wolno sadzić, że wszystkim tym rządzi ew
      w ostatecznym rozrachunku Siła Wyższa, ale będę się upierała, że posługuje się
      Ona w/w narzędziami i to w tej kolejności) :)))))).
    • kropel Re: Charakter i jego brak 07.03.02, 20:42
      Czy można nie mieć wcale charakteru (mówi się :Ty nie masz charakteru)?
      • Gość: Renka Re: Charakter i jego brak IP: *.home.cgocable.net 07.03.02, 21:26
        Ja bym zrozumiala ten brak charakteru jako taki sobie brak soczystosci
        charakteru, takiego czegos , co czyni ten charakter bardziej zauwazalny dla
        innych.Czlowiek bez charakteru to chyba ten, co nie wie , co jest naprawde
        dobre, a co zle. Raz czyni tak, a raz inaczej, w takich samych sytuacjach.
        Oczywiscie, ja nie wiem, czego moglabym sie po takim czlowieku spodziewac i nie
        ufalabym mu.
      • czarodziejka Re: Charakter i jego brak 07.03.02, 21:28
        kropel napisał(a):
        > Czy można nie mieć wcale charakteru (mówi się: Ty nie masz charakteru)?

        ;o)
        nie mozna nie miec charakteu ;oP
        to tak samo jak z pogoda - tez czesto sie mowi "nie bylo dzis pogody", w
        domysle "dobrej" pogody ...
        bo pogoda to stan warunkow atmosferycznych .. bla bla (nie podaje dokladnej
        definicji rzecz jasna)
        wiec jesli ktos mowi "nie masz charakteru", to w domysle ma "dobrego"
        charakteru ;o)
        bo charakter bywa rozny, ale zawsze JEST (jak pogoda) ;o)

        a propos: straszne deszcze i wiatry, gdzie ta WIOSNA?
        pozdrawiam ;o)


        • kropel Re: Charakter i jego brak 07.03.02, 21:57
          Wiosna jest ale pogody nie ma:))))))
          • czarodziejka wiosna? 10.03.02, 14:03
            kropel napisał(a):
            > Wiosna jest ale pogody nie ma:))))))

            gdzie niby ta wiosna? ;o(
            nawet na kalendarzu ni ma ;o(
            a u mnie przed chwila grad, brrr

    • Gość: alka_xx Re: Co wpływa na charakter człowieka... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 22:14
      Naprawde nie chce , aby to zabrzmialo patetycznie / soso , wierz mi ! /
      ale uslyszalam kiedys i zapamietalam na zawsze , ze

      " Charakter to jest to, co zrobilby czlowiek wiedzac , ze nikt nigdy sie o tym
      nie dowie..."

      Bardzo strasznie madre i zmusza do refleksji nad soba...:))

      alka_xx
    • Gość: gen Re: Co wpływa na charakter człowieka... IP: *.gdynia.mpsz.pl 08.03.02, 21:54
      myśle że przede wszystkim geny !!!czyli z jakim bagażem biologicznym
      przychodzimy na świat.Reszta czyli środowisko, wychowanie ma dużo mniejszy
      wpływ na nasz charakter,
      pozdrawiam
      • Gość: Alina Re: Co wpływa na charakter człowieka-geny IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.03.02, 12:44
        Mysle ze przede wszystki geny
        Moja opinia bierze sie z obserwacji dziecka adoptowanego gdzie wychowanie
        oczywiscie mialo ogromny wplyw ale zdecydowanie przewazyly geny.
    • szary_ptak Re: Co wpływa na charakter człowieka... 11.03.02, 09:48
      vicca napisał(a):

      > Czy są to gwiazdy (wtedy ważne byłyby wszystkie horoskopy),

      Gwiazdy to chyba nie...tak mi sie zdaje.
      > czy może imię (kiedyś Celtowie uważali, ze poznanie imienia innego człowieka
      > daje nad nim władzę)
      Imię - chyba bardziej...Jeżeli człowiek się z nim nie identyfikuje - to jest
      bardzo zdenerwowany..:-))

      > a może po prostu wychowanie i nasze indywidualne doświadczenia?

      Wychowanie - w stopniu najwiekszym. W połączeniu z genami. Ale przede wszystkim -
      wychowanie.

      Pozdrawiam

      B.
    • Gość: pzdr gwiazdy! no i planety, ksiezyc... IP: *.bydgoska.krakow.pl 11.03.02, 19:12
      choc zasadniczo w astrologii gwiazda jest wszystko co swieci na niebie (no,
      moze poza samolotami etc.)

      ale do rzeczy: wlasnie dostalem swoj fachowy, czternastostronicowy horoskop
      urodzeniowy i na podstawie tego co przeczytalem musze przynac, ze empirycznie
      gwiazdy sa co najmniej nieobojetne w kwestii naszego uksztaltowania :)

      takze jak dotad nie watpie, ze na nasz "charakter" wplyw maja: gwiazdy, geny,
      doswiadczenia

      a to wszystko (i jeszcze wiecej) miesci sie w plynnej karmie :)))

      czy to sie da zrozumiec? gdy ma sie umysl jak kosmos...

      co tam! wazne ze dziala ;)

      pzdr

      fnoll
      • Gość: fnoll pzdr = fnoll IP: *.bydgoska.krakow.pl 11.03.02, 19:18
        ale milo jest byc pozdrowieniem :)))))))))))))))))
      • vicca Re: gwiazdy! no i planety, ksiezyc... 12.03.02, 11:54
        Pływy morza, śpiew ptaków, miejsce poczęcia, posiłek przed i po itd. itp.

        ;)))
        • Gość: fnoll Re: gwiazdy! no i planety, ksiezyc... IP: *.bydgoska.krakow.pl 12.03.02, 15:15
          no taki wplyw aktywnosci slonca (plamy, wiatry sloneczne etc.) na zachowanie
          ludzi to jest stwierdzalny "naukowo", jak ktos dociekliwy, to sie do stron w
          internecie dogrzebie, ktore "prognozy sloneczne" podaja na bierzaco

          a wyniki badan ukazujace korelacje temperatury z iloscia przestepstw w
          metropolii nowy jork to nawet na wlasne oczy widzialem - i zdecydowanie
          zmienilo to moj charakter (robie sie ostrozniejszy podczas upalow) ;)

          pzdr

          fnoll
          • vicca Re: gwiazdy! no i planety, ksiezyc... 12.03.02, 15:19
            A o wpływie ciemnej strony księżyca i jej wpływie na charakter stron nie ma?
            ;))

            Pzdr Vicca
            • Gość: fnoll Re: ksiezyc... IP: *.bydgoska.krakow.pl 12.03.02, 15:38
              vicca napisał(a):

              > A o wpływie ciemnej strony księżyca i jej wpływie na charakter stron nie ma?

              jest, jest - na temat "zespolu napiecia przedmiesiaczkowego" istnieje obszerna
              literatura, w bliskich zwiazkach owe ksiezycowe zmiany niewatpliwie wplywaja na
              charakter obu strony w danej fazie cyklu ;)

              jasna strona ksiezyca zas reguluje funkcjonowanie melancholikow, wilkow i
              wilkolakow

              pzdr

              fnoll

              • vicca Re: ksiezyc... 12.03.02, 15:50
                Gość portalu: fnoll napisał(a):

                >
                > jest, jest - na temat "zespolu napiecia przedmiesiaczkowego" istnieje obszerna
                > literatura, w bliskich zwiazkach owe ksiezycowe zmiany niewatpliwie wplywaja na
                >
                > charakter obu strony w danej fazie cyklu ;)
                >
                > jasna strona ksiezyca zas reguluje funkcjonowanie melancholikow, wilkow i
                > wilkolakow
                >
                > pzdr
                >
                > fnoll
                >

                I czarownic Fnoll. Czarownice też są podatne na księżyc ;))

                Pzdr Vicca

                • Gość: fnoll Re: ksiezyc... IP: *.bydgoska.krakow.pl 12.03.02, 16:00
                  vicca napisał(a):

                  > I czarownic Fnoll. Czarownice też są podatne na księżyc ;))

                  no pewnie, lista jest długa - oprócz czarownic są na niej także stułbie na
                  przykład, i w ogóle cały chyba oceaniczny zwierzyniec ;)

                  pzdr

                  fnoll
                  • vicca stułbia i inne 12.03.02, 16:05
                    A czy stułbia i inny zwierzyniec (pomijając kręgowce) ma według Ciebie
                    charakter? Jakikolwiek charakter - hmm?

                    Pzdr Vicca
                    • Gość: fnoll Re: stułbia i inne IP: *.bydgoska.krakow.pl 12.03.02, 16:55
                      vicca napisał(a):

                      > A czy stułbia i inny zwierzyniec (pomijając kręgowce) ma według Ciebie
                      > charakter? Jakikolwiek charakter - hmm?

                      pewnie! jedna z osi na ktorej mozemy opisac ich charakter jest: jadalny -
                      niejadalny, w przypadku znalezienia sie danej istoty blizej jadalnosci dochodzi
                      jeszcze dymensja znaczenia gospodarczego (przemyslowe-lokalne)

                      takze taka stulbia ma dajmy na to dwie-trzy cechy charakteru, czyli mozna
                      powiedziec, ze ma maly charakterek - a taki delfin czy kaszalot juz tych cech ma
                      pare setek, i blizej mu do czlowieka niz do stulbii, charakterne to takie istoty
                      juz sa

                      ale pozmyslmy o tym: jaki jest charakter lawicy malych rybek? czy to tylko suma
                      ich malutkich charakterow? czy cos wiecej?

                      pzdr

                      fnoll
                      • vicca Re: stułbia i inne 12.03.02, 17:01
                        Miałam raczej na myśli czynniki psychiczne i emocjonalne a nie jadalne, gdyż
                        rozpatrując charakterystykę jadalności dochodzimy do punktu, w którym okazuje
                        się, ze charakterem (i charakterystycznym smakiem) obdarzone są również
                        rośliny. I to zarówno gatunki podstawowe (tzw macierzyste) jak również
                        podgatunki i odmiany (no, przydały się na coś wykłady z surowców spozywczych!)
                        A charakter swój zawdzieczaja w duzej mierze charakterystycznym właściwościom
                        podłoza...

                        No i co dalej?

                        Pzdr Vicca
                        • szary_ptak ROŚLINKI... 12.03.02, 17:10
                          vicca napisał(a):

                          dochodzimy do punktu, w którym okazuje
                          > się, ze charakterem (i charakterystycznym smakiem) obdarzone są również
                          > rośliny.

                          A...czytałam kiedys o takim doswiadczeniu: dwie roślinki doniczkowe jednego
                          gatunku w poblizu siebie stały.
                          Przyszedł człowiek - jedna z nich wyrwał i podeptał.
                          Gdy ów człowiek wchodził potem do tego pomieszczenia - pozostała przy życiu
                          roslinka emitowała jakies fale, jakby się bała...

                          To moze i bajka...a jak nie?...;-)

                          Pozdrawiam

                          B.
                      • Gość: Pastwa Re: stułbia i inne(małe ale) IP: 172.17.15.* 12.03.02, 17:17
                        Gość portalu: fnoll napisał(a):

                        > vicca napisał(a):
                        >
                        > > A czy stułbia i inny zwierzyniec (pomijając kręgowce) ma według Ciebie
                        > > charakter? Jakikolwiek charakter - hmm?

                        > pewnie! jedna z osi na ktorej mozemy opisac ich charakter jest: jadalny -
                        > niejadalny, w przypadku znalezienia sie danej istoty blizej jadalnosci dochodzi
                        > jeszcze dymensja znaczenia gospodarczego (przemyslowe-lokalne)
                        > takze taka stulbia ma dajmy na to dwie-trzy cechy charakteru, czyli mozna
                        > powiedziec, ze ma maly charakterek - a taki delfin czy kaszalot juz tych cech m
                        > a pare setek, i blizej mu do czlowieka niz do stulbii, charakterne to takie
                        istoty juz sa ale pozmyslmy o tym: jaki jest charakter lawicy malych rybek? czy
                        to tylko suma ich malutkich charakterow? czy cos wiecej?>
                        > pzdr
                        >
                        > fnoll

                        Nie mylmy cech charakterystycznych( i to z punktu widzenia człowieka) danej
                        istoty z charakterem.Zwłaszcza ,że charakter w dosłownym tego słowa znaczeniu
                        dotyczy tylko ludzi.

                        • Gość: fnoll gdzie jest charakter a gdzie go nie ma? IP: *.bydgoska.krakow.pl 12.03.02, 17:30
                          Gość portalu: Pastwa napisał(a):

                          > Nie mylmy cech charakterystycznych( i to z punktu widzenia człowieka) danej
                          > istoty z charakterem.Zwłaszcza ,że charakter w dosłownym tego słowa znaczeniu
                          > dotyczy tylko ludzi.

                          no co ty! charakter ma kazdy szczesliwy posiadacz centralnego ukladu nerwowego
                          (i tu stulbie faktycznie by odpadly) - zapytaj psa, jak nie wierzysz

                          tylko czlowiek ma wiecej tego "charakteru" bo i wiecej neuronow :)

                          pzdr

                          fnoll

                          • Gość: Pastwa Re: gdzie jest charakter a gdzie go nie ma? IP: 172.17.15.* 12.03.02, 18:10
                            No, jeśli przyjąć, że charakter siedzi w centralnym układzie nerwowym to zgadza
                            się.
                            Skierowałem się jednak z tym problemem do eksperta, czyli mojego psa,
                            powiedział, iż kompletnie mnie nie rozumie(był zdziwiony, że ma charakter)
                            uważa natomiast, że w charakterze człowieka jest nadawanie charakteru innym
                            istotom.
                            • Gość: fnoll Re: gdzie jest charakter a gdzie go nie ma? IP: *.bydgoska.krakow.pl 12.03.02, 19:38
                              Gość portalu: Pastwa napisał(a):


                              > Skierowałem się jednak z tym problemem do eksperta, czyli mojego psa,
                              > powiedział, iż kompletnie mnie nie rozumie(był zdziwiony, że ma charakter)
                              > uważa natomiast, że w charakterze człowieka jest nadawanie charakteru innym
                              > istotom.

                              no, no...! a ja nawet wiem jak sie to nadawanie nazywa, bo to sie nazywa
                              ANTROPOMORFIZACJA - niezle, no nie? ale ja mysle, ze nie jestesmy w tym jedyni i
                              takie wilki na przyklad pewnie wszystkie inne istoty LUPUSOMORFIZUJA, a rzadzi
                              tym ogolna zasada, ze "punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia" ;)

                              zdziwienie twojego psa swiadczy o jego klasowym nieuswiadomieniu, byc moze
                              spowodowanym swiadomym utrzymywaniem w ignorancji klasy psiej przez klase
                              wyzyskiwaczy, co stawia twoje morale drogi pastwo pod wielkim znakiem zapytania!
                              zaniechanie edukacji jest grzechem zaniechania i bedziemy z tego rozliczeni

                              amen

                              fnoll
                              • Gość: Burek Ściśle tajne do fnoll IP: 172.17.15.* 12.03.02, 20:40
                                piszesz fnollu:
                                zdziwienie twojego psa swiadczy o jego klasowym nieuswiadomieniu, byc moze
                                spowodowanym swiadomym utrzymywaniem w ignorancji klasy psiej przez klase
                                wyzyskiwaczy, co stawia twoje morale drogi pastwo pod wielkim znakiem
                                zapytania! zaniechanie edukacji jest grzechem zaniechania i bedziemy z tego
                                rozliczeni.

                                Piszę Ci to w tajemnicy, to ja wykorzystuję mojego pana Pastwę, gdyż podsuwa mi
                                najbardziej wyszukane jedzenie na każde moje zawołanie. Chodzi ze mną na
                                spacery i takie tam zabawy a ja wystarczy, że raz na jakiś czas udaję, że
                                jestem wdzięczny i trochę się połaszę.
                                Dodam jeszcze, że czytam Twoje posty, kiedy mój pan nie siedzi przy komputerze
                                i wyciągam z nich odpowiednie nauki. Dzięki Tobie się rozwijam, bo mój pan
                                traktuje mnie tylko jak psa, podczas gdy Ty (mam takie psie wrażenie)
                                dostrzegłbyś we mnie dużo więcej.
                                Mimo wszystko lubię mojego pana i nie chcę samemu się utrzymywać ot taki już
                                jestem nieprzewidywalny lekko ekscentryczny jak to pies.

                                Pozdrawia ogonem Burek





                                • Gość: fnoll Burek, ty to masz charakter! IP: *.bydgoska.krakow.pl 12.03.02, 21:19
                                  bez urazy - ale jak bys okreslil charakter swego zwiazku z pastwa:
                                  pasozytniczy, komensualny czy mutualny?

                                  i co sadzisz na temat genezy tego charakteru: czy mialy na niego wplyw geny,
                                  czy moze wasze doswiadczenia, czy tez gwiazdy, a jesli wszystko po trochu to
                                  jakbys widzial proporcje tego wplywu; i czy charakter waszego zwiazku jest
                                  statyczny czy fluktuacyjny czy moze cykliczny?

                                  jako, ze sam nie zyje z psem - to bardzo mnie to ciekawi (szczegolnie z
                                  twojego punktu widzenia, bo wiem, ze przez ludzi relacja z psem jest
                                  postrzegana glownie poprzez pryzmat ich mechanizmow kompensacyjnych)

                                  serdecznie pozdrawiam :)))

                                  fnoll
                                  • Gość: Burek Fnollu chauuu chauuuuuu !!!!! IP: 172.17.15.* 12.03.02, 22:38
                                    Wybacz długie oczekiwanie ale byłem na spacerze.

                                    Czuję się lekko dotknięty fnollu Twoją chęcią zaszufladkowania mego
                                    towarzyszenia Pastwie, co więcej byłem przekonany, że Ty człowiek wrażliwy
                                    wcielasz swoje teorie w życie i towarzyszy Ci jakiś centralny układ nerwowy
                                    mego pokroju. Złożoność relacji człowiek - ja jest dużo bardziej zawiła niż się
                                    Tobie wydaje stąd odrzucam twoje określenia jako skostniałe i czysto książkowe
                                    ( sam przyznajesz, że nie wynikają z twojej praktyki).
                                    Co do charakteru naszych relacji to ulegał on od samego początku ewolucji stąd
                                    bywały podokresy i statyczne i pełne pików fluktuacyjnych( nie mylić z tymi we
                                    wszechświatach fluktuacyjnych) oraz pewnych obiegów zamkniętych, ale całościowo
                                    nie jest to takie przejrzyste.
                                    Nie wiem, kto z nas obojga czerpie większe zyski z naszej znajomości
                                    przypuszczalnie ja, choć mimowolnie mój pan odbiera więcej bodźców niż ja, ale
                                    są one nieporównywalne z moimi psimi. Nie mam punktów odniesienia, ale wiem
                                    jedno, iż jestem u mojego ludzkiego przyjaciela dłużej niż nie jedna „lala”,
                                    która mnie głaskała, ale jakie z tego wnioski ja mam wyciągać niech wypowie się
                                    psycholog najlepiej Ty sam.
                                    Jeszcze jedno, ja swoją młodość okres dojrzewania i obecny wiek starczy
                                    osiągnąłem dużo szybciej niż mój pan(, który jest pod tym względem daleko za
                                    mną tu ewidentny wpływ genów), co też miało nie mały wpływ na charakter naszego
                                    wspólnego przebywania razem, jako że z „ojca’ stał mi się „rówieśnikiem” by
                                    ostatecznie nasze role się odwróciły, oczywiście w sensie dojrzałości
                                    (przejrzałości) fizycznej.

                                    Macham do Ciebie uszami i wyję z zachwytu, że człowiek chce mnie zrozumieć i na
                                    czas dyskusji ze mną zechciał...(nie będę kończył, bo czy tak czy siak zakończę
                                    dziwnie to zostanie odebrane przez człowieka):)))))))))
                        • Gość: Kicia miauuu! IP: 62.89.99.* 13.03.02, 09:09
                          Właśnie moja "pani" poszła do łazienki, mam więc czas aby poczytac sobie
                          ludzkie posty. Bardzo mnie zaskoczyło to, że wypowiedział się tu pies - nigdy
                          nie myslałam, że psy są na tyle inteligentne aby zrozumiec co się do nich mówi
                          (o pisaniu nie wpominając). Mając na uwadze wielorasowość tego wątku
                          postanowiłam i ja się wypowiedzieć odnośnie mojego (i ogólnie kociego)
                          charakteru.

                          My koty, w odróżnieniu od psów nie demonstrujemy służalczości (całe to machanie
                          ogonem, lizanie i podskakiwanie na widok naszego człowieka - fe!) -
                          podporządkowujemy sobie naszych ludzi w zdecydowanie subtelniejszy sposób.
                          Główną cechą charakteru kotów jest poczucie godności oraz dystynkcja i takt. No
                          i niezależność oczywiście. Ponieważ cechy te mamy rozwinięte w stopnu bardzo
                          wysokim, często wyższym niż ludzie (przykładem może być moja "pani") - tak więc
                          twierdzenie, że zwierzęta nie mają charakteru, lub mają go mniej niż człowiek
                          jest zdecydowanie nieprawdziwe i nie na miejscu.

                          Pozdrawiam wszystkich (nawet psa)

                          Kicia
                      • vicca stułbia i dziedziczenie charakteru 13.03.02, 10:54
                        Na lekcjach biologii dowiedziałam sie, ze stułbia ma fantastyczny dar do
                        rekonstrukcji własnego ciała - mozna ją pozielić na 283 części i z kazdej z
                        nich "odrodzi się" nowa mała stułbia (ciekawe zresztą dlaczego tylko na 283 a
                        nie na 284?). W związku z tym podziałem - czy te małe, "odrodzone" stułbie
                        dziedziczą charakter stułbi macierzystej, czy nie?

                        Pzdr Vicca
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka