Gość: przegrany
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.04, 10:53
Opowiem wam swoja historie, Żyłem ze swą żoną bez miłości, przyjaźni i sex od
dwudziestu lat. Czekałem aż czwórka mych dzieci odchowa się.
W naszym małżeńskim łożu nigdy od urodzenia się najmłodszych bliźniaków nie
pojawił się. Żona bała się następnej ciąży nie wierzyła antykoncepcji.
Odsunęła od siebie mnie. Stałem się tylko maszynka do robienia pieniędzy.
Brak czułości i sex rodził bunt, potem przyzwyczaiłem się do jego barku w
małżeństwie.
Zaczęło zanikać wszystko a przede wszystkim bliskość, wspólnych tematów.
Tak trwało wiele lat. Aż przyszedł dzień że w mym życiu zjawiła się pewna
niewiasta ciepła, czuła z mnóstwem wewnętrznych rozterek borykałem się.
Trwałem przy żonie i dzieciach chcąc wyprawić je w świat. Marzyłem choć o
okruszynie szczęścia dla siebie na stare lata.
Byłem samotny w małżeństwie.
A ta ciepła niewiasta... była mi przyjacielem ale ... i kochanką stała się.
Wiedziała o moich planach, akceptowała je, oboje mięliśmy wychować dzieci i
dopiero ... potem zacząć sobą codziennie cieszyć się.
I kiedy byliśmy bliziutko celu moja żona ... rozchorowała się. Leży w łóżku
sparaliżowana od pasa albo na wózku inwalidzkim porusza się.
A ja w swej samotności w małżeństwie dalej duszę się.
I tak będzie już do końca świata i jeden dzień dłużej- tak Owsiaka słowa na
usta mi cisną się.
A moja cudowna kochanka - niewiasta, na skutek choroby żony postanowiła nigdy
ze mną na stałe nie związać się.
Czemu tak stało się. nie o kochankę tu chodzi ale czemu los sprawił że żona
rozchorowała się. Znowu odpowiedzialność wygra. Zostanę przy żonie, ale za co
ta kara. Za samotne lata w małżeństwie ... za odpowiedzialność za dzieci.
Czasami stawiam sobie pytanie czemu wcześnie nie pomyślałem o tym aby moje
życie szczęśliwe stało się. Łatwo krytykować zdradę ale ... kto tu ponosi
winę. Obie strony w małżeństwie do takich sytuacji przyczyniają się.
Nie wińcie zdradzających, nie wińcie kochanek – zawsze szukamy gdzieś tego
czego w domu nie da się odnaleźć.
A dzieci się usamodzielniły. Ale mają w sobie brak czułości do swych
partnerów podobnie jak w małżeństwie ich rodziców, to wpływ wychowania przez
długie lata dzieciństwa. Wychowane w okaleczonej rodzinie tak samo się
zachowują.
Przegrałem swe życie .......