Gość: Maire- Maire
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.07.04, 10:08
Dawno temu udzielałam w domu korepetycji z języka niemieckiego. Uczęszczał na
nie także pewien 17 letni chłopak-sympatyczny, przystojny, inteligentny i nad
wyraz szczery. Szybko polubiliśmy się, chłopak chętnie się uczył, widziałam
postępy , gdy minął rok nauki najzwyczajniej w świecie poczęstowałam go kawą
i ciastkiem. Nieświadoma niczego dałam mu nawet numer komórki, gdyby w
przyszłości miał jakieś problemy w szkole. Ostatnio kilka razy natknęłam się
na niego niby przypadkiem- w sklepie, na ulicy, wieczorem , gdy wracałam z
mężem z piwa...itd. Dziwnie na mnie patrzy, usmiecha i pozdrawia skinięciem
ręki. Ot tak- wydawało mi się- sympatyczny gest pozdrowienia. Wczoraj
jednak..myślałam, ze spadnę z krzesła, gdy dostałam od niego smsa. Pisał, że
śnię mu się po nocach i nie są to grzeczne sny...i, że nic nie umie na to
poradzić. Sny są i tyle. Nie odpisałam mu, bo sama nie wiem, co o tym myśleć.
Głupio się czuję, przecież, ani go nie prowokowałam , ani nic, a to, że raz
byłam miła, poczęstowałam kawą i porozmawiałam, jak z człowiekiem to chyba
nie podstawa do tego, by śnić perwersyjnie. Niezręcznie się czuję. Jeszcze
jedno- ja jestem od niego 9 lat starsza, także dziwne, że nie skupia swych
mysli np. na koleżankach-rówieśniczkach.