Gość: Maire- Maire
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.07.04, 08:25
Nie potrafię sobie poradzić z tkwiącym gdzieś głeboko we mnie uczuciem
zazdrości o "byłą" dziewczynę mojego męża. Miał ich coprawda kilka , ale ta
wyjątkowo nie daje mi spokoju. Mieszka niedaleko nas, także często natykam
się na nią tu i ówdzie. Jest ode mnie młodsza o 5 lat. Z tego, co wiem, nie
skończyła żadnych wybitnych szkół, skoncentrowała się raczej na urodzie-
została fryzjerką. Mój mąż wielokrotnie mówił mi, że nie potrafił się z nią
dogadać. Pociągała go fizycznie i tylko fizycznie. No i tu tkwi mój problem.
Jego była dziewczyna jest naprawdę atrakcyjnąą wizualnie osobą, jest
szczupła, mimo tego, iż nie musi specjalnie dbać o figurę a twarzyczka też
jak malowana. Czuję się od nim jednym słowem brzydsza, choć podobno uroda to
kwestia gustu i czasem o tym, że dana kobieta jest piękna decyduje jakiś
drobny szczegól, który wyróżnia ją mimo innych mankamentów. Czy mozna się
jakoś skutecznie pozbyć tego uczucia? udało mi się to tylko w pewnej
mierze..póki jej nie widzę...wszystko jest OK, ale wiem, że nie wyzwoliłam
się z niego całkowicie.