Dodaj do ulubionych

"Przemocowy" ojciec

23.06.13, 14:43
Czy wg was można wyzwolic się z tyranii ojca "przemocowca"? Czy da się zacząć żyć swoim życiem, nie zważając na niego, na jego oczekiwania, złoścliwości i "przemocowy" gniew, służący podporządkowaniu drugiej osoby?
I najtrudniejsze - jak ułożyć sobie relacje z tekim ojcem, a może nawet jak wybaczyć?
Takie rozważania na Dzień Ojca.
Obserwuj wątek
    • marcin905 Re: "Przemocowy" ojciec 23.06.13, 20:09
      Ja was zupełnie nie ogarniam ludzie. Skąd u was bierze się przeświadczenie że taki rodzic to Bóg pan i władca a niekiedy że nie można w niczym się sprzeciwić nawet mieszkając osobno żeby przypadkiem z lodówki nie wypełzł :DD A jeszcze żeby próbować naprawy relacji!! Jak ja mam na kogoś wnerwa i uważam że jest palantem to zrywam z nim kontakt nie myśląc że "niby go nie lubie, dał dupy ale ale ale trzeba się doszukiwać jakichś tego przyczyn i mu to puścić w zapomnienie" TO WY MACIE PROBLEM. To jest najzabawniejsze w tym wszystkim - stary ma na was wywalone a wy się pucujecie tak go do siebie przekonać, żałosne doprawdy. Nie miej mi za złe takiego tonu ale wy macie wiele wspólnego z narkomanami. Też jesteście uzależnieni i też od czegoś co was niszczy. I też zamiast udać się na odwyk próbujecie sobie wmówić że można to jakoś tam ograniczyć, oswoić. Jesteście w takiej sytuacji jak narkomani i takie kroki musicie podjąć dla uleczenia swego życia - odwyk!! A odwyk polega na tym że kontaktów z prochami się nie ogranicza ale LIKWIDUJE. A teraz Ci powiem skąd to porównanie.. Normalni ludzie unikają kontaktu z kimś kto psuje im samopoczucie. Wy tego kontaktu szukacie. A to nie jest normalne więc nie masz prawa być zła o porównanie do ćpunków. Zaiste paradoks dostrzegam w poradach na ten temat. Jeśli dziewczynka wzdycha do chłopaka z patologicznej rodziny równie patologicznego to się jej mówi żeby go kopła w pośladki bo on jej nie wart. Ale gdy delikwentem staje się rodzic to nagle ujawniają się koszmarne pokłady miłosierdzia. Kto jest gnojem - tego jak gnoja potraktuj. W granicach możliwości*
      • kropidlo5 Re: "Przemocowy" ojciec 23.06.13, 21:19
        No tak to troche jest, jak z narkotykiem i narkomania.
        Teoretycznie sa rozne sposoby postepowania z toksycznymi starymi:
        1 Trwac i liczyc ze sie zmiena
        2 Pogodzic sie jacy sa i akceptowac zachowanie
        3 Unikac lub uciec.

        Kazdy musi znalezc swoja droge, mysle ze droga nr 1 jest najgorsza, droga nr 2 dla bardzo wytrwalych a droga nr 3 dla wiekszosci.

        z tym, ze nalezy to robic bez wielkiego bang! tylko wyjsc po angielsku. Przemocowi rodzice jak widza, ze lejce z reki wypadly zaczynaja desperacko walczyc- albo szantazami, albo straszeniem, albo przymilaniem sie i udawaniem- i w te pulapki latwo wleciec, wiec lepiej po cichu sie wycofac i udawac glupiego.
        • marcin905 Re: "Przemocowy" ojciec 23.06.13, 21:38
          No to niech wyjdzie po angielsku albo nawet po baskijsku byleby coś w tym kierunku zrobił ;)
    • marcin905 Re: "Przemocowy" ojciec 23.06.13, 20:13
      Pytasz czy da się żyć własnym życiem. Oczywiście że się da trzeba tylko się definitywnie odciąć a potem przyzwyczaić. Rzecz jasna pod warunkiem że chcesz.
    • lifeisaparadox Re: "Przemocowy" ojciec 23.06.13, 21:34
      Przemocowca trzeba przemocą, sadystę sadyzmem. Inaczej nie zrozumie, nie wybaczy sobie, ani Ty jemu bo rachunki są w złą stronę przestawione.
    • zbigniew31 Re: "Przemocowy" ojciec 23.06.13, 21:53
      po takich przeżyciach to już zawsze postępuje się w tym' kontekście , albo odwrotnie-bo ojciec tak właśnie postępował, albo tak samo z tego samego powodu .
      dosyć oklepana to propozycja , jednak nienawiści chyba tylko miłość przeciwstawić można . to nie musi być miłość pod adresem/ojciec , to może być uczucie do kogokolwiek , wystarczy w nim zdobić odrobinę miejsca .
    • yadaxad Re: "Przemocowy" ojciec 23.06.13, 22:07
      Nie. A na pewno, nie w szukaniu lepszego ojca, który się lepiej zaopiekuje w ramach - ojcze nasz. Trzeba się dowiedzieć co relacje z rodzicielami w nas przetrąciły. Przyjąć w czym jesteśmy przetrąceni i jak połamanej nogi używać, by poruszać się jak najnormalniej. W tym miejscu, nas może dotknąć coś, o czym inni nie mają pojęcia i my to w sobie musimy opanować, nie rzucając tego innym na łeb. Skończyć z dzieckiem w sobie w stosunku do ojca. Zamknąć ten etap i być dorosłym. Do ojca mieć stosunek, jak do ludzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka