Gość: myszka:(
IP: *.gazetaolsztynska.pl
26.03.02, 22:23
Myślę o samobójstwie.
Zostawił mnie chłopak, z którym mieszkałam 4 lata.
Myślałam, że to wielka miłość. Ale odszedł do innej pół
roku temu. Nie mogę się pozbierać - często myślę, że
może lepiej odejść i przestać cierpieć.
Nie mam z kim o tym porozmawiać :(
Mam 28 lat, chodzę zgarbiona i już się nie uśmiecham. Po
pracy wracam do domu, do pustego mieszkania. Wiem, że
oni się zaręczyli. Myślałam, że to ja będę jego żoną,
ale nic z tego nie wyszło :(((
Teraz wszystko ma czarny kolor. Nic się nie udało.
Niczego nie ma. Po co żyć?