Dodaj do ulubionych

Pożegnanie

05.10.13, 20:39
Nieformalnie już od jakiegoś czasu nie pojawiam się tak często na forum, a formalnie żegnam się z wami.
Dzięki za sposobność oderwania się od życia i od rozsądku, jaką tutaj miałem okazję z wami dzielić i was tym obdarzać z naddatkiem. Było to doświadczenie nieprzyjemne w ostatecznym rozrachunku, ale taka jest rzeczywistość.

Nie wiem czego wam życzyć na odchodne, pozostania w złudzeniach czy wyjścia z nich. Ja wychodzę.
Trzymajcie się.
Obserwuj wątek
    • malwi.4 Re: Pożegnanie 05.10.13, 20:52
      Szkoda, że nas opuszczasz. Powodzenia!!
      • clarissa3 Re: Pożegnanie 05.10.13, 21:36
        papa! Dzieki! ;)
    • jan_stereo Re: Pożegnanie 05.10.13, 21:35
      Oderwales sie zwsyczajnie od rozsadku za bardzo, stad chcesz odejsc, znamy to ;'))
    • to.niemozliwe Re: Pożegnanie 05.10.13, 21:46
      Nie no, zagladaj. Piszesz oryginalnie i masz trafne spostrzezenia.
      Nie serwujesz banalow, dajesz do myslenia. Co do zludzen, to wszyscy poruszamy sie od zludzenia do zludzenia. Budujemy obrazek tylko po to, by po pewnym czasie rozczarowac sie tym, jak bardzo udaje rzeczywistosc. Nie wychodzisz z zadnych zludzen, tylko masz nowe. Mysle, ze masz jakies klopoty w realu i przemawia przez Ciebie rozczarowanie.
      Trzym sie!
      • brygada_ww Re: Pożegnanie 08.10.13, 23:54
        Ja pozwole sobie wyrazic powazna opinie na temat dyskusanta Lifeisaparadoxe.
        Gdybym stanela przed wyborem np. takim: miec go pod jednym dachem, zachowac go na forum, czy zamienic w kota. W kota bym go nie zamienila, bo by tylko spal i jadl, wiec zachowalabym go na forum, bo jest tu potrzebny. Gdybym miala do wyboru siedziec z nim pod jednym dachem, czy zamienic w kota, to oczywiscie, ze zamienilabym w kota. Wiec, moim zdaniem jest tu potrzebny.
        Natomiast co do osoby zwanej na tym forum popularnie "psycha". Gdybym miala do wyboru miec pod jednym dachem, na forum, czy zamienic w kota, to zamienilabym w kota.
        • malwi.4 Re: Pożegnanie 09.10.13, 11:22
          Zaintrygowało mnie to. Kto to jest psycha??
          • brygada_ww Corka siostry ojca 09.10.13, 13:41
            Zartowalam, nie mam nikogo takiego w rodzinie.
            • malwi.4 Re: Corka siostry ojca 09.10.13, 13:53
              no nie ważne, w sumie, czyja to siostra
              jeśli będziecie mieli mnie dość, to po prostu napiszcie
              • brygada_ww Re: Corka siostry ojca 09.10.13, 15:13
                malwi.4 napisała:

                > no nie ważne, w sumie, czyja to siostra
                > jeśli będziecie mieli mnie dość, to po prostu napiszcie

                Ja tu na forum zagladam gdy mi sie nudzi po to, zeby sobie potrollowac, nic wiecej. Nie interesuje mnie tak naprawde kto i co tu pisze, pisac tu moze kazdy niezaleznie od plci, wieku, czy zainteresowan. Rowniez nie interesuje mnie wspomniana przeze mnie para, w ogole wirtual mnie nie interesuje.
                Intersuje mnie natomiast real, w ktorym nie zycze sobie miec kontaktu z ludzmi podstepnymi, podlymi, po trupach dazacymi do celu, ktorych celem jest zniszczenie wszystkiego i wszystkich za wyjatkiem siebie. Na takich najchetniej postaralabym sie o zakaz zblizania sie na odleglosc kilometra tylko i wylacznie dla bezpieczenstwa i zdrowia, w tym psychicznego.
                • malwi.4 Re: Corka siostry ojca 09.10.13, 15:25
                  > w ktorym nie zycze sobie miec kontaktu z ludzmi
                  > podstepnymi, podlymi, po trupach dazacymi do celu, ktorych celem jest zniszczen
                  > ie wszystkiego i wszystkich za wyjatkiem siebie

                  takich omijam
                  ja wolałbym nie mieć kontaktu z oszustami, takich trudniej unikać, gdy dobrze grają
                  • brygada_ww Re: Corka siostry ojca 09.10.13, 17:21
                    malwi.4 napisała:


                    > ja wolałbym nie mieć kontaktu z oszustami, takich trudniej unikać, gdy dobrze grają

                    Tez nie lubie oszustwa, jednak bardziej brzydzi mnie agresja, przemoc (uzywanie sily dla zalatwienia wlasnych interesow czy tez zadz), mowiac w skrocie nienawidze ludzi uzywajacych argumentu sily, zamiast sily argumentu. Oszusci przy takich typach to lagodne owieczki.
                • to.niemozliwe Re: Corka siostry ojca 09.10.13, 18:41
                  Po co Ci trolling, skoro nie chcesz interakcji z ludzmi na forum?
                  • brygada_ww Re: Corka siostry ojca 10.10.13, 12:12
                    to.niemozliwe napisał:

                    > Po co Ci trolling, skoro nie chcesz interakcji z ludzmi na forum?

                    A coz innego mi pozostalo?
              • lutsyfer Re: Corka siostry ojca 09.10.13, 20:02
                malwi.4 napisała:

                > no nie ważne, w sumie, czyja to siostra
                > jeśli będziecie mieli mnie dość, to po prostu napiszcie

                Co sprawia, ze dwie tak bliskie osoby jak siostry cioteczne niecierpia sie do tego stopnia, ze gdyby mogly, to w koty by sie pozamienialy? Czy nie lepiej lubic sie i szanowac?
                • malwi.4 Re: Corka siostry ojca 09.10.13, 20:26
                  a ja bym chciała, by mnie ktoś w kota zamienił

                  czarnego kota czarownicy
                  • lutsyfer Re: Corka siostry ojca 09.10.13, 21:47
                    malwi.4 napisała:

                    > a ja bym chciała, by mnie ktoś w kota zamienił

                    Wymijajaca odpowiedz, moze brygada odpowie na pytanie.

                    > czarnego kota czarownicy

                    Ja cie w kota nie zamienie, zwroc sie moze z tym do witch;)
                  • brygada_ww Re: Corka siostry ojca 10.10.13, 12:11
                    malwi.4 napisała:

                    > a ja bym chciała, by mnie ktoś w kota zamienił czarnego kota czarownicy

                    Cudze chwalicie swego nie znacie;)
                    Nie zazdrosc czarnemu kotu czarownicy, bo skad wiesz jak jest. Byc moze kot rachityczny, zaniedbany, niedoglaskany, niewyczesany, siersc matowa, smutny, czarownica nie ma dla kota czasu, wiec rzuci mu pelna miche i idzie dalej uprawiac czary.
    • paco_lopez Re: Pożegnanie 06.10.13, 07:53
      a co by ci szkodziło po prostu przestać dodawać wpisy ????
    • paris-texas-warsaw Re: Pożegnanie 06.10.13, 10:57
      "zobacz swoją twarz sprzed narodzin ojca i matki". - Przeczytałam obok w wątku i nie rozumiem, ale bardzo mi się spodobało. Proszę nim się wylogujesz z forum napisz mi, jak tpo rozumieć. Kiedy są te narodziny ojca i matki? Jak się samemu zostaje rodzicami? Czy chodzi o wszystkich przodków, czy żeby zobaczyć rodziców jako osoby nim zostały naszymi rodzicami?

      Generalnie ja uważam to forum za trochę zbyt "odrealnione" by móc tu dłużej przebywać, więc Cię rozumiem. Pamiętam różne Twoje wpisy sprzed około pół roku, kiedy to forum troche mnie ciagnęło i w jakiś tam sposób Cię polubiłam:) Powodzenia w życiu w takim razie:)
      • lifeisaparadox Re: Pożegnanie 06.10.13, 13:16
        Wpadnę raz za czas dorzucić swoje trzy grosze, poczułem się zobowiązany do zakomunikowania przejścia w tryb pasywny oficjalnie, żeby nie pojawiały się wątki co ze mną itp.

        paris-texas-warsaw napisała:

        > "zobacz swoją twarz sprzed narodzin ojca i matki". - Przeczytałam obok w wątku
        > i nie rozumiem, ale bardzo mi się spodobało. Proszę nim się wylogujesz z forum
        > napisz mi, jak tpo rozumieć. Kiedy są te narodziny ojca i matki? Jak się samemu
        > zostaje rodzicami? Czy chodzi o wszystkich przodków, czy żeby zobaczyć rodzicó
        > w jako osoby nim zostały naszymi rodzicami?

        Rodzimy się z naturalnie doskonałymi odczuciami, cytowany filozof używa metafory w której zawiera myśl, jak te uczucia są zmieniane - przez rodziców w pierwszej kolejności, jako pierwszych z którymi mamy kontakt.
        Myślę że 99% "pacjentów" przyjęło taktykę życia (i naśladowania) zaprzeczania prawidłowym odczuciom - własnym odczuciom, odczuciom innych ludzi, neutralnych odczuć środowiska i otoczenia. Jest to przejęte od rodziców zachowanie, przedmiotowe i podmiotowe traktowanie dziecka. Zaprzeczanie jako defekt patologii, jako behawioralna spuścizna do setnego pokolenia wstecz. Trzeba powrócić do tych pierwotnych uczuć własnych, przeżywać je z innymi ludźmi i bronić ich za cenę życia i śmierci. Nie ma nic ważniejszego niż życie w zgodzie z sobą, za to warto poświęcić wszystko, aby wyjść zwycięsko.
        Warto bać się, czuć krzywdę, przełykać gorzką prawdę, mieć zagubienie, odczuwać wiele sprzeczności, bo taka jest rzeczywistość. Mieć prawdziwą, autentyczną zdolność przeżywania. Niczego nie wypierać. Mieć jedność i pełnię prawdziwego czucia, radość prawdziwą, czucie prawidłowe.
        Też warto znaleźć prawdę, że inni czują prawidłowo i wyjść z tej klatki.
    • mona.blue Re: Pożegnanie 06.10.13, 11:17
      Szkoda, ale powodzenia!
    • apersona Re: Pożegnanie 06.10.13, 14:36
      Trzym sie i niech ci się w pozaforumowym życiu układa, ale napisz czasem. Część z tego co pisałeś budziło mój najwyższy sprzeciw, część jak tekst o zamartwianiu była bardzo celna
    • lutsyfer Re: Pożegnanie 06.10.13, 19:22
      lifeisaparadox napisał:

      > Nieformalnie już od jakiegoś czasu nie pojawiam się tak często na forum, a form
      > alnie żegnam się z wami.

      Wolna wola, wolnosc decyzji.

      > Dzięki za sposobność oderwania się od życia i od rozsądku, jaką tutaj miałem ok
      > azję z wami dzielić i was tym obdarzać z naddatkiem. Było to doświadczenie niep
      > rzyjemne w ostatecznym rozrachunku, ale taka jest rzeczywistość.
      > Nie wiem czego wam życzyć na odchodne, pozostania w złudzeniach czy wyjścia z n
      > ich. Ja wychodzę.

      Byl taki serial, jak bodajze clausen, julliane i pussy, ktoremu ktos pelen zludzen rokowal nadzieje na powodzenie. Cale sedno serialu polegalo na tym, ze julliane kocha clausena, natomiast clausen kocha pussy. Wynajeto domy, zroganizowano sasiedztwo, ktore jak sie okazalo nie bylo w stanie zniesc zaplanowanego w serialu zachowania, w zwiazku z czym zaczelo domagac sie zmiany oryginalu postaci julliene. Clausen zostal, przy czym zmieniono aktorke glownej bohaterki serialu pussy, ktora okazala sie 180 stopniowym oryginalu. Zamiast wyglaskiwania wczesniej ukochanego, zaczely sie bluzgi i spluwanie spod ramienia, jednak w sasiedztwie zrobilo sie spokojniej. I tak ciagnieto ten durny serial i ciagnieto, sasiedztwo zaczelo sie wkuriac sugerujac, ze chca juz do domu powrocic do rzeczywistosci. Tak, ze ten serial byl jedynie zludzeniem, ktore ktos chcial w nieskonczonosc przeciagac i nadawac mu znamion rzeczywistosci... a tak sie nie da. Ogladalnosc praktycznie zanikla, zero dochodowosci, wiec decyzja bylo pozbycie sie zludzen.

      > Trzymajcie się.

      Ty tez sie trzymaj.
    • brygada_ww Re: Pożegnanie 07.10.13, 13:05
      Zludzenia a rzeczywistosc
      Pojechalam do lasu na grzyby, zwiedzalam ten las jakies 2 godziny, no i wielkie pustki. W koncu z radoscia spojrzalam, jak pieknie rosna kurki, wiec troche nazbieralam, w ostatnim momencie znalazlam 3 borowiki. Wrocilam do domu ... i co sie okazalo. Kurki pomylilam z lisowkami, a borowiki okazaly byly szatanskie. Czy uzasadniona bylaby psychoza, ze ten na gorze specjalnie dla mnie zorganizowal pustki w lesie pozostawiajac kilkanascie trujacych lisowek i te 3 szatany?

      PS. Pozory myla rzekl jez schodzac ze szczotki ryzowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka