Dodaj do ulubionych

Gadzi mózg

08.08.04, 13:24
Człowiek rodzący się jest juz zaprogramowany przez ewolucję.
W jego mózgu i genach zapisane są programy rodzące agresywne uczucia i
nakazujace niszczenie wszystkiego, co stanie mu na drodze.
Uczucia i emocje to systemy powstajace w wyższych organizmach na podstawie
minionych doswiadczeń.
Homo sapiens przejął ten zespół narządów umysłowych od starszych gatunków w
formie prawie niezmienionej i dlatego niektórzy określają je mianem gadziego
mózgu. Stanowią one istotny filar tego, co określamy mianem natury człowieka.
Ma ona więcej wspólnego z naturą szympansów niż z ideałami chrześcijaństwa
czy buddyzmu. Człowiek, to trzeci szympans (drugim jest bonobo). Najbardziej
istotna cecha konstrukcyjna tej naszej wspólnej natury: stosujemy przyjazne
uczucia wewnątrz grupy oraz wrogość wobec obcych. I tu tkwi przyczyna wojen,
które pewnego dnia mogą wymazać nas z mapy kosmicznego życia.
Zauważają naukowcy, że pod wpływem strachu i lęków dowodzenie umysłem
przejmują stare części mózgu, a racjonalna kora mózgowa zostaje wyłączona.
Gadzi mózg podejmuje błyskawiczne decyzje, sprowadzające się do ataku lub
ucieczki, które kiedyś ratowały życie, ale w dzisiejszym świecie najczęściej
prowadzą do eskalacji przemocy.


Ha! Logiczne wytłumaczenie na "uczucie miłości", którym darzą się Vlad i
Komandos:)
Nie powiem, ja tez nie jestem od niego wolna.
Jeśli kogoś lubię, identyfikuję sie z kimś, to wiele potrafie mu wybaczyć.
Jeśli zaś kogoś nie trawię, to i czysta naiwność urasta do rangi głupoty.
A jak jest z wami, szanowni czytaciele forum psychologia?
Obserwuj wątek
    • fnoll kto jest "ten obcy" 08.08.04, 13:42
      czy to też jest nam dane? w gadzim mózgu zapisane?

      czy może ludzie dzielenie i rozróżnianie wyrasta, a przynajmniej ma taką
      potencję by wyróść ponad granice wyznaczone kolorem upierzenia, zapachem i
      specyficznym klekotem szczęk?

      może nie ma co się gadzim mózgiem tłumaczyć ani przerażać - bo wyższe warstwy
      są w stanie go wytresować i omamić tak jak czynimy ze zwierzętami
      • fnoll Rerrata: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 13:47
        czy może LUDZKIE dzielenie i rozróżnianie wyrasta, a przynajmniej ma taką
        potencję by wyróść ponad granice wyznaczone kolorem upierzenia, zapachem i
        specyficznym klekotem szczęk?

        • charmaine Re: Rerrata: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 13:57
          Alez oczywiście, ze można wytresować!
          Tylko czasami, mimo woli, wybucha w nas to uczucie wrogości, chociaz na pozór
          jesteś gładka, dobrze ułożona.
          Nieświadomie, z ogromna mocą zaczynasz zachowywać się instynktownie, odrzucając
          osobniki, które ci "nie pasują".
          I wtedy zaczyna się tragedia ludzka - odstajesz od wszystkich, nie jesteś taka,
          jak cię widzą.

          A poza tym jest jeszcze przyjaźń, miłość, racjonalne myślenie i zdolność
          podejmowania decyzji opartych na wolnej woli i twórczym myśleniu.
          Tylko czasami - vide wyżej.

          Te zapachy, podobne piórka, i klekotanie - wcale nie jest takie złe!
          Od razu widzisz, czy ów osobnik jest z twojej bajki. Czy możesz z nim klekotać
          na tematy was interesujace chociażby, a nie starać się dostosować do pogladów
          kogoś, które cię za cholerę nie interesuje, a trzeba by było!

          • fnoll Re: Rerrata: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 14:38
            charmaine napisała:

            > Te zapachy, podobne piórka, i klekotanie - wcale nie jest takie złe!

            przy odpowiedniej perspektywie okazuje się, że to w gruncie rzeczy bardzo
            drobne różnice, nie stanowiące nieprzekraczalnych barier

            człowiek dojrzewając podkreśla to, co go wyróżnia spośród innych i czepia się
            każdego szczegółu różnicującego ludzi - to naturalne

            dojrzewać całe życie - to nienaturalne

            zdobywamy te swoje różne role, a potem uczymy się je odkładać do szafy - to
            naturalne

            spać w garniturze - to nienaturalne

            gadzi mózg może uznać, że NIE MA OBCYCH - jest sztorm, jest łódka, i są istoty
            w tej łódce - trzeba tylko umieć do niego odpowiednio przemówić
            • charmaine Re: Rerrata: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 14:45
              Dojrzewać całe życie - to bardzo naturalne.
              A ja chcę umrzeć nosząc dziecko w sobie.
              Chcę byc naiwna ( a nie jestem ;( ),
              chcę radować się życiem (a często schizuję),
              chcę chłonąć każdą chwilę jak ostatnią (a marnuję czas),

              W gadzim mózgu zawsze są obcy.
              na pewno spotkałeś się z czyms takim, że poznajesz osobę, która nie zrobiła ci
              ani nic złego ani nic dobrego, a ty, instynktownie, ją odrzucasz. Dlaczego tak
              się dzieje?
              • fnoll Re: Rerrata: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 14:55
                charmaine napisała:

                > Dojrzewać całe życie - to bardzo naturalne.

                miałem na myśli "dojrzewanie" (10 - 20), a nie "dojrzewanie" (0 - +)

                > W gadzim mózgu zawsze są obcy.

                jest idea - ale nie ma nieodpartej konieczności przyoblekania jej w ciało

                > na pewno spotkałeś się z czyms takim, że poznajesz osobę, która nie zrobiła
                ci
                > ani nic złego ani nic dobrego, a ty, instynktownie, ją odrzucasz.

                spotałem osoby, które instynktownie omijałem, nie miało to jednak nic wspólnego
                z uczuciem wrogości - ot, omijałem je, jak woda mija kamień - codzień mijam
                wiele takich osób - nie przyglądam im się, a jeśli już, to raz, badawczo, i
                koniec, przenosząc wzrok na innych - nie odrzucam ich, nie skreślam, tylko
                zwyczajnie omijam, zawsze zostawiając furtkę otwartą, gdyby podeszły

                dzięki tej furtce wyszedłem cało z niejednej opresji :)

                dlaczego TAK się dzieje?
                • charmaine Re: Rerrata: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 15:11

                  > spotałem osoby, które instynktownie omijałem, nie miało to jednak nic
                  wspólnego
                  >
                  > z uczuciem wrogości - ot, omijałem je, jak woda mija kamień - codzień mijam
                  > wiele takich osób - nie przyglądam im się, a jeśli już, to raz, badawczo, i
                  > koniec, przenosząc wzrok na innych - nie odrzucam ich, nie skreślam, tylko
                  > zwyczajnie omijam, zawsze zostawiając furtkę otwartą, gdyby podeszły
                  >
                  > dzięki tej furtce wyszedłem cało z niejednej opresji :)
                  >
                  > dlaczego TAK się dzieje?


                  Lawirant, oj, lawirant:))


                  czego, z niekłamaną zazdrością, zazdroszczę.
                  I to jak! zdrość nie równa się zawiści)
                  • fnoll Re: Rerrata: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 15:26
                    no tak - wiadomo - się zaprezentowałem tak, że aż kusi by westchnąć: to dobre,
                    ta woda, ten luz, i ta furtka bezpieczeństwa, no miodzio

                    ale jakbyś mi pozazdrościła np. dwóch pieprzyków na policzku poczułbym się
                    jakoś z tym fajniej

                    woda niech spływa :) znaczy się - nie ma o co robić szumu, nie ma o co się
                    pluskać

                    piach ssie, wiesz
                    • charmaine Re: Rerrata: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 16:32
                      Nie zazdroszczę żanych pieprzyków!
                      Usunęłam sobie! Też dwa:)

                      Dlaczego masz się czuć lepiej, co?
                      Kurcinę na plecy, zmoczyć włos, zarzucic grzywą i luzacko w długą omijając
                      osobniki podejrzane z daleka.
                      Co za krok, co za lekkość, jak pięknie turlasz dropsa;P
                      • fnoll Re: Rerrata: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 16:41
                        charmaine napisała:

                        > Co za krok, co za lekkość, jak pięknie turlasz dropsa;P

                        no :)
                        • charmaine Re: Rerrata: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 16:45
                          Wiedziałam! Wiedziałam! Wiedziałam!
                          Mam zdolności parapsychologiczne!!!
                          Jasnowidzka jestem, a co!
                          Ten krok, to zataczanie biodrami, to spojrzenie spod oka, ten ruch dłoni
                          zdejmujacej okulary przeciwczegostam:)
                          Jestem wielka!

                          Od dzisiaj z byle pospólstwem się nie zadaję.
                          Proszę mi Jaśnie Pani mówić! ;P
                          • fnoll Re: Rerrata: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 21:26
                            ale z tymi szkiełkami to już przeholowałaś - no, wybaczalny to błąd
                            niewyszkolonej entuzjastki jasnowidztwa - jest taki moment, w którym trzeba
                            przyhamować, bo jak polecisz dalej, to możesz stanąć nos w nos z... GADZIM
                            MUUZGIEM

                            .beware.
      • Gość: Moni Re: kto jest "ten obcy" IP: *.telprojekt.pl 08.08.04, 13:56
        Pewnie, że nie ma się co przerażać ani tłumaczyć. W sumie to nawet nie wiem
        czemu ten mózg gadzi nie ptasi, bo mi się widziało, że ssaczo-drapieżny.

        Wytresować i omamić można. Ale ileż piękniej go przekroczyć wspinając się na
        wyżyny duchowości. Sama poezja.

        A rozróżnianie obcego podlega analizom podobieństwa. Jeden lubi kotki bo ceni
        niezależność, inny pieski, bo woli uległość. Inny woli ptaszki bo ckno mu za
        lataniem. No chyba, że ktoś ma takie same piegi jak Ty i Cię nimi kłuje po
        oczach. Ale to podobieństwo negatywne.
        Kto polubi ufoludki? A krasnoludki?
        • charmaine Re: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 13:59
          Kobieto!
          Wyżyny duchowości - jakiez piękne i nic nie znaczące określenie.
          To nic nie znaczące - to moje zdanie. Tylko moje, nie chcę ci uwłaczać
          czymkolwiek, ale wiesz, te gadzie emocje:)
          • Gość: Moni Re: kto jest "ten obcy" IP: *.telprojekt.pl 08.08.04, 14:11
            "Wyżyny duchowości - jakież piękne i nic nie znaczące określenie"
            Piękne, a i owszem. Ale zaczące, znaczące, i do tego wcale przyjemne.

            Dyć ten ssaczy (upieram się) mózg prócz przyjemności i wygody (przecież z
            uwłaczaniem całkiem Ci miło?) mocno czasem uskwiera. A tu takie luzowanie...
            Ech, i pomyśleć, że niektórym niekiedy to się udaje i to bez wysiłku.
            • charmaine Re: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 14:24
              Alez gady były wcześniej od ssaków, więc gadzi, jako pierwotny, całkiem na
              miejscu jest:)
              Ja zaś "wyżyny duchowości" osiagam po pięćdziesiątce, a najlepiej po dwóch!
              Dyskusja, duchowa, wtedy idzie tak gładko, słowa oddajace postac rzeczy
              znajdują sie szybciutko, a i każdy je rozumie wyedy:P.

              A Tobie gratuluję przyjemności znaczeń.
              Z życzliwością.
              • Gość: Moni Re: kto jest "ten obcy" IP: *.telprojekt.pl 08.08.04, 15:25
                Co z tego, że gadzi był pierwszy. Ważny jest ten co jest. A on jest tak
                poewoluowany z tego gadziego, że gadzi nijak nie jest - wiesz, wodór i tlen,
                jdnak co inne niż woda...
                A co do wyżyn duchowości wcale słów nie trzeba.

                Nie wiedziałam, że już wiesz jak to jest po pięćdziesiątce lub dwóch. Ja jestem
                jeszcze młoda - przynajmniej tym duchem co to na wysokościach. Ale wyżyn staram
                się sięgać bo miłe.

                Za to setka, albo ze trzy wprowadzają mnie w całkiem inne stany nie tyle
                duchowości, co spontanicznej wesołości, i przyznam, średnio interesują mnie
                wtedy werbalizacje stanów ducha. Co najwyżej problem ten pojawia się dnia
                następnego, choć wczoraj udało mi się cudownym trafem uniknąć kaca (czysta
                jednak nie zostawia brudów), czego życzę po kolejnych pięćdziesiątkach.
                • charmaine Re: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 16:28
                  Dziękuj za wczorajsze po wszystkich odpustach:)
                  Gratuluję po raz n-ty wyżyn.
                  Prawa młodości:)
                  • Gość: Moni Re: kto jest "ten obcy" IP: *.telprojekt.pl 08.08.04, 17:11
                    Ależ Jasnowidzko, nie gratuluj. Może zasłużę na przebywanie w Twym zacnym
                    towrzystwie. No wiesz moje wyżyny + Twoje zdolości parapsychologiczne dadzą w
                    sumie elitarne zgromadzenie. Możemy nadawać trendy, niech inni spróbują
                    dotrzymać nam kroku!
                    Chyba że jednak, te moje wyżyny poalkoholowe i przed nie są wystarczające i
                    spadnę niestety do pospólstwa!
                    • charmaine Re: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 17:16
                      Dlaczego tak siebie dołujesz, młodziutka, co?
                      Wyżyny to wyżyny!
                      Szczyty zdobywaj

                      Aha! Na szczytach równiez plebs przebywa.
                      Tylko twoją decyzją bedzie zakwalifikowanie ludzi do swoich potrzeb.
                      A ja? Cóż, chyba się nie rozdwoję:))
                      J.P. Ch.
                      Ps. Nauczyłam się połykać żaby;P
                      • Gość: Moni Re: kto jest "ten obcy" IP: *.telprojekt.pl 08.08.04, 17:24
                        Zapisuję się jednak do tej sekty! Te męki komara - miodzio.
                        A właśnie miałam pytać czy jesz już muchy, ale widzę że Ty z dużych gadów, co
                        to dla nich mucha to pestka. Choć może jednak pożyteczniej byłoby konsumować
                        komary, co? Chociaż w tym roku to ich jakoś mało, gdzieś Ty je znalazła?
                        • charmaine Re: kto jest "ten obcy" 08.08.04, 17:35
                          Podać adres dokładny?
                          Ojej, na Bemowie żyja swołocze!
                          Uchowały się!
                          Aha, mam tez bażanty i lisy!
                          Słowo honoru.
                          • Gość: Moni Re: kto jest "ten obcy" IP: *.telprojekt.pl 08.08.04, 17:46
                            U mnie w Lublinie niet takich, ale jutro jadę do Radości, to może tam nałapię,
                            choć to chyba druga strona Wisły. A bażanty i lisy jadasz na surowo czy jeszcze
                            pieczesz? Bo ja to coraz więcej profitów z tego gada wyciągam. Jak sobie
                            pomyślę ile mogłabym nie robić dziś na obiad...
                            Zaraz mam gości, może by ich tak przekonać do wyjedzenia pająków zza szafy? Jak
                            to dobrze, że się nie spieszyłam ze sprzątaniem. Ale może to nazbyt radykalne
                            posunięcie? Może po prostu kierować się instynktem i ugrźć kolegę jak mię
                            zmęczy, tylko czy on to jednoznacznie odczyta?
    • kokesz1 Re: Czarujaca wyznawczyni Jareda Diamonda ;) 08.08.04, 16:24
      Wyglada na to ze trzeci szympans to Tytus de Zoo... ;)



      • charmaine Re: Czarujaca wyznawczyni Jareda Diamonda ;) 08.08.04, 16:34
        Aaaa, kolega z naszej grupy!
        Witam, witam, i wiem, dlaczegom czarująca jest:)
        Bom swoja, swoja, swoja! ;P
        • kokesz1 Re: Czarujaca wyznawczyni Jareda Diamonda ;) 08.08.04, 16:36
          charmaine napisała:

          > Aaaa, kolega z naszej grupy!
          > Witam, witam, i wiem, dlaczegom czarująca jest:)
          > Bom swoja, swoja, swoja! ;P

          Nie, ja nietutejszy - z dark side of moona jestem... ;)
          • charmaine Re: Czarujaca wyznawczyni Jareda Diamonda ;) 08.08.04, 16:42
            Znaczy się lunatyk?
            Witamy, witamy!
            Podążaj w stronę światłosci, nietutejszy.
            • kokesz1 Re: Czarujaca wyznawczyni Jareda Diamonda ;) 08.08.04, 16:43
              A na Shreku mowili zeby nie isc w strone swiatla.. ;)
              • charmaine Re: Czarujaca wyznawczyni Jareda Diamonda ;) 08.08.04, 16:47
                Maaaniek!!!
                Ty nie zwracaj uwagi na toto duże zielone!
                Amerykanie kłamią!
                (nie poznajesz, toto ufo jest!)
                Tyllko cicho, cichutenko, nie zdradzaj tajemnicy nikomu...
                • kokesz1 Re: Czarujaca wyznawczyni Jareda Diamonda ;) 08.08.04, 16:53
                  charmaine napisała:

                  > Maaaniek!!!
                  > Ty nie zwracaj uwagi na toto duże zielone!
                  > Amerykanie kłamią!
                  > (nie poznajesz, toto ufo jest!)
                  > Tyllko cicho, cichutenko, nie zdradzaj tajemnicy nikomu...


                  Eee, ufo nie. Wystarczy wyjechac 30 mil od Vancouvera i nie takich sie spotyka.
                  Spotkalem kiedys takiego co glowil sie czy z jednego zwierzecia mozna zdjac
                  dwie skory... Ani Diamond ani Mrozek by nie wymyslil ;)
                  • charmaine Re: Czarujaca wyznawczyni Jareda Diamonda ;) 08.08.04, 17:05
                    No wiesz, w końcu największą wadą Amerykanów jest to, że Ameryki to nie odkrył
                    żaden z nich:)


                    Komary mnie pogryzły w nocy. Mam nadzieje, ze zdechną w mękach.
    • ziemiomorze Re: Gadzi mózg 08.08.04, 17:19
      Szarmajn,
      skad ten wysoki ton? Nie ma sie czym ekscytowac, to wszystko nieprawda - chyba,
      ze chcesz w to wierzyc.

      z.

      PS To Goleman czy kto Cie tak natchnal?
      • Gość: Moni Re: Gadzi mózg IP: *.telprojekt.pl 08.08.04, 17:27
        Jaki wysoki ton? Przecież ona jodłuje!
      • charmaine Re: Gadzi mózg 08.08.04, 17:32
        Powiedzmy, że Goleman, i Pinker, i Diamond Z UCLA.

        Zetko, czasami równam w górę:)
        • ziemiomorze Re: Gadzi mózg 08.08.04, 17:49
          Socjobiologia jest raczej passe i ja sie temu nie dziwie.
          Model, ktory tlumaczy wszystko i wszystkich i na kazde pytanie ma odpowiedz,
          budzi moja potezna nieufnosc.

          'Gadzi mozg' to malutka czesc mozgu - jadro migdalowate. Odzywa sie jedynie w
          chwilach wielkiego zagrozenia i/lub pobudzenia emocjonalnego i wtedy 'przejmuje
          kontrole' (np zbrodnie w afekcie sa tlumaczone jego dzialaniem).
          Gdybysmy wszyscy na codzien darzyli sie gadzia nienawiscia i reagowali szybko
          i bezrefleksyjnie jak krokodyle, nie byloby tego slodkiego pitupitu forum, czyz
          nie?

          Naukowcy do dzis nie uzgodnili (nie ma takich metod), w jakim stopniu i co
          zalezy od genow (natury), a co od srodowiska (kultury). I raczej nie ustala, o
          ile nie zrobia powaznych, rozciagnietych w czasie (jakies 50 lat) badan na
          reperezentatywnej probie (pare tysiecy) naturalnych klonow, czyli blizniat,
          wychowywanych w osobnych srodowiskach od chwili poczecia (czyli przed
          urodzeniem). Co raczej nie nastapi. Stad stanowisko, ktorego sie trzymam - ze
          to kwestia raczej wiary niz dowodow. Ja tam wole byc daleka od determinizmu -
          obojetnie, czy mowimy o genach, mrocznym spadku po malo rozwinietych przodkach,
          emocjonalnym polu rodziny czy astro-hehe-logii. Tak mi jest po drodze -
          chrzanie to, ze pod gorke. Od tego jest, wisnia, swiadomosc, zeby ja rozwijac,
          nie.

          z.
          • charmaine Re: Gadzi mózg 08.08.04, 18:12
            Ale jakże przyjemnie mieć wytłumaczenie dla swych nieobliczalnych czynów i
            emocji.
            Czasami mam dość wspinania się na szczyty intelektu, bom prosta dzioucha przeca
            jest, pozowania na ą, ę , a propos, de facto, bułkę przez bibułkę, gówno przez
            erzet.
            Czasmi zaś denerwują mnie tłuki bez wyrazu, osobowości, zainteresowań - takie
            miernoty ludzkie. Tylko, do jasnej anielki, jakie mam prawo określać innych?
            Obiecałam sobie, że juz nigdy nie bedę nikogo oceniać wedle własnych poglądów,
            ale cos mi nie za bardzo wychodzi ;(.
            • ziemiomorze Re: Gadzi mózg 08.08.04, 18:30
              charmaine napisała:

              > Ale jakże przyjemnie mieć wytłumaczenie dla swych nieobliczalnych czynów i
              > emocji.
              > Czasami mam dość wspinania się na szczyty intelektu, bom prosta dzioucha
              przeca

              Ale po co sie tlumaczyc w ogole?

              > jest, pozowania na ą, ę , a propos, de facto, bułkę przez bibułkę, gówno
              przez
              > erzet.
              > Czasmi zaś denerwują mnie tłuki bez wyrazu, osobowości, zainteresowań - takie
              > miernoty ludzkie. Tylko, do jasnej anielki, jakie mam prawo określać innych?
              > Obiecałam sobie, że juz nigdy nie bedę nikogo oceniać wedle własnych
              poglądów,
              > ale cos mi nie za bardzo wychodzi ;(.


              Mi na wbijanie sie w dume pomaga refleksja, ze moje zycie, ktore wydaje mi sie
              dosc bogate, z perspektywy istot wyzej rozwinietych jest puste jak karton po
              soku. Kwestia optyki.

              z.
              • Gość: krish Re: Gadzi mózg IP: 62.233.233.* 08.08.04, 18:36
                miłe Panie...

                ć w i c z m y D Y K C J Ę

                p r z e s t a ń m y P I E R D O L I Ć
                • ziemiomorze Re: Gadzi mózg 08.08.04, 19:11
                  ale dlaczego?
            • kokesz1 Re: Gadzi mózg 08.08.04, 18:34
              charmaine napisała:

              > Ale jakże przyjemnie mieć wytłumaczenie dla swych nieobliczalnych czynów i
              > emocji.
              > Czasami mam dość wspinania się na szczyty intelektu, bom prosta dzioucha
              przeca jest, pozowania na ą, ę , a propos, de facto, bułkę przez bibułkę, gówno
              przez erzet.

              Zazdroszcze. Ja to tylko na palce moge sie wspiac... :)

              > Czasmi zaś denerwują mnie tłuki bez wyrazu, osobowości, zainteresowań - takie
              > miernoty ludzkie. Tylko, do jasnej anielki, jakie mam prawo określać innych?
              > Obiecałam sobie, że juz nigdy nie bedę nikogo oceniać wedle własnych
              poglądów, ale cos mi nie za bardzo wychodzi ;(.

              Tluk bez wyrazu to taki z twarzy podobny calkiem do nikogo? Aaa :) Jakie masz
              prawo? No masz prawo moralne w tua... :)
          • Gość: Slawek Re: Gadzi mózg IP: *.lodz.msk.pl / 80.51.224.* 08.08.04, 18:35
            Swiadomość, kultura, cywilizacja, postęp ......... podobno te 60 % atawizmów i
            zakodowanych genetycznie zachowań daja sie zazwyczaj świadomie kontrolować.
            Jezeli twierdzi ktoś ze gadzi mózg objął nad nim kontrolę to sam wypiera ze
            swiadomości fakt ze tak naprawde (przynajmniej troszeczkę ) sam chcciał
            • ziemiomorze Re: Gadzi mózg 08.08.04, 19:19
              Gość portalu: Slawek napisał(a):

              > Swiadomość, kultura, cywilizacja, postęp ......... podobno te 60 % atawizmów
              i
              >
              > zakodowanych genetycznie zachowań daja sie zazwyczaj świadomie kontrolować.
              > Jezeli twierdzi ktoś ze gadzi mózg objął nad nim kontrolę to sam wypiera ze
              > swiadomości fakt ze tak naprawde (przynajmniej troszeczkę ) sam chcciał


              Hola, hola.
              'Zazwyczaj' - no wlasnie.
              Raz przezylam cos, czego sie kontrolowac nie dalo, chociaz chcialam.
              z.
              • Gość: Slawek Re: Gadzi mózg IP: *.lodz.msk.pl / 80.51.224.* 08.08.04, 20:31
                Naprawdę, nie chciałas ? tak całkowicie i zupełnie ? Mnie sie nie zdarzyło.
                Po poewnym czasie jak analizowałem takie swoje to jednak okazywało sie ze
                jednak cos z checi było.
                Moze ty jednak jestes wyjatkiem :)
                • ziemiomorze Re: Gadzi mózg 08.08.04, 20:37
                  Gość portalu: Slawek napisał(a):

                  > Naprawdę, nie chciałas ? tak całkowicie i zupełnie ?

                  Chcialam, ale nie moglam - schizofreniczne uczucie rozdwojenia; stracilam
                  kontrole nad tym, co robie, chociaz nie stracilam swiadomosci.

                  > Mnie sie nie zdarzyło.

                  A to chyba nie masz czego zalowac, nic przyjemnego.

                  > Po poewnym czasie jak analizowałem takie swoje to jednak okazywało sie ze
                  > jednak cos z checi było.
                  > Moze ty jednak jestes wyjatkiem :)

                  Nie, nie sadze - poczytaj sobie o 'uwiedzeniu przez cialo migdalowate' (mysle,
                  ze wystarczy to wrzucic w przegladarke - to zachowanie dotyczy potencjalnie
                  wszystkich ludzi, tyle, ze nie kazdemu sie zdarzaja takie okolicznosci

                  z.
    • Gość: Moni Re: Gadzi mózg IP: *.telprojekt.pl 08.08.04, 22:42
      Widzę, że spoważniały tony jak mnie nie było.
      Nie rozumiem waszego problemu z tym ciałem migdałowatym. No jest. I co w tym
      złego? Przecież działa głównie w sytuacjach ekstremalnych. Większość z nas
      chyba raczej rzadko tego doświadcza (może podczas dzikich awantur małżeńskich).
      Rzadko też bywa nadmiarowe. Działania instynktowne są i będą, a sama teoria nie
      stanowi o wykręcaniu się od odpowiedzialności za czyny. A to dlatego, że zawsze
      przynajmniej post factum jesteśmy w stanie określić przyczynę naszego
      postępowania. Co więcej takie uświadomienie może wpłynąć na nasze zachowanie w
      kolejnej tego typy sytuacji.

      Oczywiście ludzie lubią się wykręcać, ale większość z nich nie ma i wcale nie
      potrzebuje wiedzy, żeby powoływać się na brak kontroli i wpływu na swoje
      zachowanie (ptrz wątek "to silniejsze ode mnie). I całkowicie negują fakt, że
      po prostu nie chcą wziąć odpowiedzialności za niektóre czyny, bo musielby
      wykonać przedtem parę bolesnych wglądów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka