Gość: aguchaa
IP: 217.153.182.*
11.08.04, 12:12
Ostatnio relacje w moim związku popsuły się, proponował mi wyjazd, nie
zgodziłam się, Zabrał więc ze sobą koleżankę (była dziewczyne jego kolegi).
Wogóle mnie nie uswiadomił ze jedzie z nią. Dopiero po powrocie powiedział mi
prawde. I coś jeszcze przykrego...że był w dołku i zaszło coś pomiędzy
nimi..W głowie rysowały się same najgorsze scenariusze. Całowali się i
obejmowali jak mi powedział. Przezyłam te wsystkie nasze problemy i ten fakt
bardzo. Wypłakałam chyba z wanne łez..A teraz gdy się juz zaczeliśmy
godzić..strac się ratować to, wyjechalismy na kilka dni, tylko ze w kazda noc
dzwonił do niego telefon..stale ona..A on nie chiał z nia rozmawaic, po
powrocie okazało się że do domku tez dzwoniła, nagrywała się na sekretarke,
pisała sms. Nie wiem jak mam się ustosunkowac do tej sytuacji. Ta kolezanke
zna słabo..widział moze ją przed ich wspólnym wyjazdem z 5 razy kiedy
spotykaliśmy się wszytscy w pubie. Ona już od miesiaca była sama i chyba ta
propozycja aby jechała zrozumiała jako jakas szanse, nadzieje na zwiazek, bo
tak ogólnie to ja zauwazyłam ze mój men jej się spodobał. Zupełnie nie wiem
jak mam się zachowywać w tej sytuacji...on nie może sie od niej bezustanie
chować..bo sie ejszcze wkurzy i sama do somu przyjedzie skoro nie odbiera
telefonów.. :( aj...
Ale te życie jest pokecone..tak zle i tak nie dobrze!