Dodaj do ulubionych

samobójstwo

29.04.09, 17:19
Chcę popełnić samobójstwo , mam za sobą dwie nieudane próby . Jakie leki są najlepsze ? Proszę nie piszcie , że warto żyć . Nie mam nikogo . Straciłam wszystko - dom , człowieka którego kocham , marzenia . Pozostała tylko pustka i nieprzespane noce . Dłużej już nie mogę tak żyć .
Obserwuj wątek
    • singapurkaa Re: samobójstwo 29.04.09, 18:16
      I co ja mam napisac? Mi tez średnio chce się zyc, ale żyje.
      Nie wiem jakie leki są najlepsze?
      Nie rób tego. Zadzwon moze na telefon zufania, a moze chcesz na gg pogadac?
        • singapurkaa Re: samobójstwo 29.04.09, 18:27
          Dobra, dobra.
          Ale chyba lepsze to niż gdyby miało dojśc do samobójstwa, nie sądzisz????
          wiem, że każdy sam za siebie odpowiada itd. bla bla bla ale ja też kiedyś
          chciałam się zabic i na szczęście nie wyszło. Mimo tego, że moja jakośc życia
          jest w tym momencie kiepska dobrze, że do tego nie doszło.
              • babetschka Re: samobójstwo 29.04.09, 18:49
                ja juz pisalam o spolecznym robaku i na kostuche biernym czekaniu w osoby mojej
                kontekscie wiec powtarzac sie nie zamierzam

                i nie o moje samobojstwo tu idzie tylko kolezanki
                kolezanka pyta konkretnie ja konkretnie jej odpowiadam
                i wydaje mi sie ze metoda zaproponowana jest skuteczna

                jak ma baba jaja zeby to zrobic to czola chylic tylko
        • aiszka4 Re: samobójstwo 30.04.09, 07:55
          babetschka napisała:

          > telefon zaufania pff:)
          > od razu namierzaja i do domu pukaja i w kaftan
          > jakie zaufanie, singa,zejdz na ziemie :)

          Za dużo filmów się naoglądałaś.

          Mi facet znudzonym i zmęczonym głosem (dzwoniłam w środku nocy i
          chyba go obudziłam) powiedziała, że mam porozmawiać z mężem.
      • ludwik85 Re: samobójstwo 30.04.09, 08:06
        O, tak. Telefon zaufania bardzo jej pomoże (ironia). Dzwoniłem ostatnio na kilka
        telefonów zaufania. Nie wiedziałem jak zacząć rozmowę to przemiłe (znów ironia)
        Panie stwierdziły, że mam zadzwonić jak będę wiedział o czym chcę porozmawiać
        :-/ Inna to mnie wysłała do psychologa i psychiatry i w ogóle zdawała się nie
        słuchać, że już dużo czasu spędziłem u tych lekarzy i jakoś wcale mi nie pomogli.
        • babetschka Re: samobójstwo 30.04.09, 08:42
          to ja polece z banałem ale...
          nikt na swiecie nie zdoła ci pomoc, ani lekarz ani terapeuta ani wróżka jesli ty
          nie bedziesz wspolpracowal i CHCIAL sobie pomóc
          • aiszka4 Re: samobójstwo 30.04.09, 08:50
            To, że ktoś dzwoni na nr tel. zaufania jest chyba wołaniem o pomoc.
            Krzykiem rozpaczy, często bez umiejętności ubrania w logiczne słowa.
            Ja usiłuję wyartykułować ze ściśniętego gardła, że jestem w takim
            stanie, że mogę zrobić krzywdę sobie (jeszcze pół biedy) albo swoim
            bliskim, a słyszę - niech pani porozmawia z męże (i nie zawraca mi
            głowy - może miałam wtedy paranoję, ale tak odebrałam jego podejście)
            Gdzie ta karetka, nawet kaftan niechby był
            • babetschka Re: samobójstwo 30.04.09, 08:57
              trzeba zadzwonic na pogotowie, jak w tym firmie seven pounds

              -halo.Pogotowie ratunkowe.
              -Potrzebuję karetkę.
              -Pana adres to ulica Trzecia,numer 9212, Los Angeles?
              -Tak, pokój numer 2.
              -Co się wydarzyło?
              -Doszło do samobójstwa
              - Kto jest ofiarą?

              -Ja...
              • babetschka Re: samobójstwo 30.04.09, 09:03
                "filmie" mialo byc


                a co do tej pani co powiedziala ci zebys nie zawracala glowy
                ja bym wsiadla w samochod, wpadla do biura dorwala ta pinde zlapala za wlosy
                wyciagnela na ulice podczepila za samochodem i przeciagnela pare kilometrow po
                kraweznikach

                poszlabym siedziec
                potem mozna opowiadac ze za walke o sprawiedliwosci posadzili i bohaterstwo

                z dwojga zlego lepiej juz do wiezenia trafic niz na OZ jako wariatka..
                • aiszka4 Re: samobójstwo 30.04.09, 09:13
                  Nie mam samochodu
                  Nie mam pojęcia, gdzie urzęduje telefon zaufania

                  Nie wiem, czy lepiej/gorzej skazać dzieci na życie z piętnem
                  posiadania matki morderczyni, samobójczyni czy wariatki zamkniętej
                  na OZ.

    • babetschka Re: samobójstwo 29.04.09, 18:39
      musze grosz jeszcze dorzucic bo mnie korci
      piszesz dwie nieudane proby
      no jak mozna w sposob nieudany polozyc sie na torach pod nadjezdzajacy pociag i
      nie zamienic się w mielone?
      te wszystkie nieudane proby to przepraszam ale nie byly proby zabicia sie tylko
      proby zasygnalizowania w sposob specyficzny ze potrzebujesz uwagi i zmian w zyciu

      proba samobojcza czyli pragne smierci na serio - jest zawsze udana, bo czlowiek
      stosuje wybitnie stuprocentowo skuteczny srodek



      • kefirka.de Re: samobójstwo 29.04.09, 19:45
        Kurde wkurzyłam się na ciebie babeczka. Ty nie masz jaj, chcesz je mieć.
        Pie..ysz . Dziewczyna położy się na tory, utnie jej nogi, maszynista dostanie
        depresji, pasażerowie zejdą na zawały a ty i tak tych jaj nie będziesz miała.
        Wiem, ty pewnie nie, że co dajesz światu wraca. Więc nie igraj dla zabawy z
        czyimś życiem. Miałam próby samobójcze na szczęście obok byli normalni ludzie.
        Nikt mnie nie namawiał abym się położyła na tory. Namawiana pewnie bym to
        zrobiła.Dziś jest źle i nikt nie wie co będzie jutro. Opanuj się dziewczyno.
        Jesteś człowiekiem w depresji, ale człowiekiem. Chyba, że ci człowieczeństwo
        zanikło.Poprawy życzę, dużej poprawy.
    • kefirka.de Re: samobójstwo 29.04.09, 19:51
      Idź dziewczyno do psychiatry a wróci i dom i miłość albo stare albo nowe lepsze.
      Miałam próby. Na szczęście nieudane. Widziałam kaleki po nieudanych próbach
      KOSZMAR. Nigdy więcej tego nie będę próbowała.
      • kaczka78 Re: samobójstwo. Film "Pojutrze" pokazuje kilka 29.04.09, 21:37
        fajnych sposobów, ale czy warto? Jutro k..wa kolejny dzień tego
        bagna. Piekło jest tutaj na ziemi. Tutaj sami sobie fundujemy złość,
        ból, zawiść i takie tam inne. Zawsze mogę zejść jeszcze niżej. Kląć,
        rzucać mięsem mi się chcę. Codziennie muszę się zmagać ze swoją
        niedoskonałością i świadomością, że inni mają gorzej. To wzbudza we
        mnie boskie poczucie winy. Codziennie psychicznie umieram po kilka
        razy...I tak wszyscy umrzemy fizycznie.
        Za sto lat nie będzie nas ale będą lepsze psychotropy i nadzieja dla
        innych.
        Narazie jestem na ziółkach i alkocholu.

        ty czy ta tam jeszcze średnio 40 lat wytrzymasz.
        • kefirka.de Re: samobójstwo. Film "Pojutrze" pokazuje kilka 29.04.09, 21:59
          No ręce i biust opadają. Następna po babeczce masochistka. Poczytaj sobie o
          znieczulaniu uczuć alkoholem i jaki jest finisz. Kobiety szybko się
          uzależniają.Poczytaj sobie fora uzależnionych. Mieć nieleczoną depresję i
          chorobę alkoholową to dopiero jazda na maxa bez trzymanki z biletem ważnym
          kilkadziesiąt lat.
    • rhodeisland Re: samobójstwo 01.05.09, 08:24
      Pustka jest w Tobie. Tylko Ty ja mozesz zapelnic, nie inni ludzie,
      nie licz na nikogo. Zyj tylko dla siebie. Sa dobre i zle chwile (nie
      dobre i zle dni, bo w przeciagu dnia mozesz sie bardzo roznie czuc).
      Traktuj zycie jako przygode, wyzwanie. Kiedys sie skonczy. Po co
      ten moment przyspieszac? Teraz jest zle, jutro a moze wczesniej moze
      byc lepiej.
      Nie masz rodziny? Nawet jesli nie lub nie zalezy Ci na ich
      uczuciach, to pomysl, ze samobojce ktos znajduje i nie jest to
      piekny widok. Radykalne metody pozostawiaja szokujacy widok,
      inne.... no coz, nie daja gwarancji, ze umrzesz, mozesz bardzo
      powaznie zniszczyc zdrowie, uszkodzic mozg albo bedziesz wymiotowac
      (mozesz sie w ten sposos udusic, ale moga Cie taka pokryta wymiotami
      znalezc), puszcza Ci zwieracze i nie musze chyba tlumaczyc jak to
      wyglada. Samobojca niedoszly lub niezywy nie wyglada pieknie.
    • rhodeisland Re: samobójstwo 01.05.09, 08:27
      Co do lekow, to nie doradze, bo sie nie znam. Wiem, ze jakikolwiek
      wysilek fizyczny zawsze poprawia nastroj, a fenomenalna jest joga
      (jest jej kilka rodzajow). Kup DVD zacznij cwiczyc i poczujesz
      roznice.
      Pozdrawiam.
      Zyj!
      • babetschka Re: samobójstwo 01.05.09, 16:40
        czemu ty taka uparta?
        po nasennych to wyladujesz pod respiratorem i do konca zycia beda cie podmywac

        Sposoby Na Popełnienie Samobójstwa.
        Na Rydzyka.

        Bierzemy u Providenta kredyt na setki tysięcy złotych i kupujemy Majbaha.
        Jeździmy sobie do woli i korzystamy z życia, nie przejmując się płaceniem rat.
        Po kilku miesiącach wracamy sobie do domu i gdy słyszymy pukanie do drzwi,
        elegancko wstajemy i otwieramy. Jeżeli w progu stoi paru łysych z wiertarką bądź
        pistoletem w ręku, nie przejmujemy się tylko delikatnie informujemy ich że
        niestety ale kredytu nie spłacicie bo macie takich wyzyskiwaczy co to dają 100%
        w skali rocznej w dupie. Resztą zajmą się tamci Panowie. Jeśli spytają "Jak
        możemy Ci dzisiaj pomóc?", oznajmij im że wiertarką to może nie i preferowałbyś
        pistolet. Sądzę że pójdą na ugodę bo zawsze to szybciej i przyjemniej. Dodatkowo
        polecałbym wcześniej Majbaha sprzedać na allegro. Po takiej tranzakcji na pewno
        zostaniesz "super sprzedawcą".


        Na fanatyka.

        Idziecie do biura podróży i kupujecie bilet w jedną stronę do Iraku. Gdy
        docieracie na miejsce, wyciągacie z torby podróżnej wielką flagę usa, trąbkę i
        transparent z napisem "fuck Islam". Obwiązujecie się flagą i wesoło trąbiąc i
        wymachując transparentem wchodzicie do najniebezpieczniejszej dzielnicy w
        Bagdadzie. Poznacie tam multum uprzejmych i chętnych do konwersacji tubylców.
        Klimat będzie nie do opisania. Poznacie się tak dobrze, że dosłownie stracisz
        dla nich głowę...


        Na kibica.

        Sprawa jest prosta. Jedziecie do Krakowa i za dnia zwiedzacie Wawel. W nocy
        natomiast ubieracie się w pasiasty kostiumik i wchodzicie w centrum terytorium
        Wisły. Trąbka jak w przypadku "fanatyka" oraz jakiś transparent w stylu "****
        Wisłę" nie zaszkodzi, a na pewno pomoże. Głowy może i nie stracicie, ale
        będziecie mogli czuć się jak dobrze wypatroszony na święta karp.


    • hdgdgidj Re: samobójstwo 01.05.09, 18:33
      Ja naprawdę proszę Was o jakieś sensowne porady , nazwy leków itp. Jakiś czas temu wzięłam 60 sedamów i wylądowałam na intensywnej terapii , chciałabym skutecznie - najlepiej stracić przytomność i się nie obudzić . Nie rzucę się pod pociąg ani z wieżowca . Pod pociągiem mogę przeżyć , wejścia na wieżowce są pozamykane u nas a nawet gazu nie mam w domu tylko wszystko na prąd . Powiesić się tez nie mam gdzie , jedynie barierka na balkonie wchodziła by w grę ale na dole jest szkoła dla dzieci . Żył sobie sama nie podetnę . Ludzie no napiszcie coś sensownego , żeby pomóc drugiej osobie .
      • babetschka Re: samobójstwo 01.05.09, 23:35
        jak mozna przezyc pod pociagiem kladac szyje na torze ?
        trzeba tylko wejsc raptem pod nadjezdzajacy zeby nie zdazyl zahamowac

        albo ta barierka...to powies sie w nocy, w tym czasie szkola zamknieta

        • nienill Re: samobójstwo 01.05.09, 23:47
          ten brak gazu tez strasznie wydumany, skoro prad jest

          no chyba ze wanny brak, bo brodzik w prysznicu troche plytki


          to jednak straszne, ze kobiety nawet w trumnie czuje sie zobowiazane ładnie wygladac


          ...bo przeciez fakt, ze Hdgdcostam wcale zabic sie nie chce, absolutnie nie
          wchodzi w gre
        • nienill Re: samobójstwo 01.05.09, 23:49
          jak sie jest wystarczajaco zdeterminowanym, to mozna nawet odwiedzic znajomego,
          ktory mieszka wystarczajaco wysoko

          ale zrobic to swiadomie, to juz jest swinstwo do potegi
          • hdgdgidj Re: samobójstwo 02.05.09, 00:26
            Tak , jasne - jak się tych znajomych ma . Wanny nie mam , tak na marginesie . Konkretnie o coś spytałam i na to pytanie chciałabym otrzymać odpowiedź , chyba , że mało kto z Was rozumie treść mojego postu .
            • nienill Re: samobójstwo 02.05.09, 00:59
              kolezanka ma niesamowicie wygorowane wymagania

              nie ma nic za darmo
              zeby sie zabic, trzeba sie troche postarac, szczegolnie jesli o wizerunek chce
              sie dbac jednoczesnie

              gdyby bylo tak latwo, to mnie pewnie tez by juz tu nie bylo

              a pani chce recepte gotowa
              phi
            • yoko0202 wiesz co? 02.05.09, 11:20
              hdgdgidj napisała:

              > Tak , jasne - jak się tych znajomych ma . Wanny nie mam , tak na
              marginesie . Konkretnie o coś spytałam i na to pytanie chciałabym
              otrzymać odpowiedź , chyba że mało kto z Was rozumie treść mojego
              postu .

              może mało kto faktycznie rozumie treść postu, bo gdyby ktoś jednak
              znał 100% skuteczny i wypróbowany przez siebie sposób to pewnie już
              by ci raczej tutaj nie odpisał, prawda?
    • fiona95 Re: samobójstwo 01.05.09, 18:55
      Witaj.
      Zanim popełnisz ten krok proszę napisz do mnie.
      Wiem zastanawiasz się niby, po co miałabyś to robić?
      A chociażby po to żeby wykrzyczeć cały swój ból. Trzymaj się.
      Pozdrawiam
      Mój mail santapola08@gmail.com

      Ps. Czekam z niecierpliwością na twojego maila.
      • babetschka Re: Skad przekonanie, ze koniec zycia przyniesie 02.05.09, 08:15
        oj nie jest gorzej, nie dramatyzujmy
        wyglada to nastepujaco:

        flora bakteryjna z układu pokarmowego przedostaje się do całego ciała, powodując
        procesy gnilne. Szybkość rozkładu zależy od środowiska, jak i całego ciała. W
        początkowym etapie występuje zielonkawe zabarwienie dolnych partii brzucha,
        zazwyczaj w pierwszych 24-36 godzinach. Później zabarwienie przechodzi na głowę,
        szyję i barki. Pojawia się rozdęcie gazami gnilnymi (60-72 godziny) i smugi
        dyfuzyjne. Wraz z rozdęciem wytwarzają się pęcherze, naskórek się ześlizguje
        (pojawia się efekt "rękawiczek"), podobnie jak włosy. Pojawia się zabarwienie od
        bladozielonego do zielonoczarnego.
        Rozdęcie jest najbardziej zauważalne na twarzy - oczy wystają z oczodołów, język
        zostaje wypchany pomiędzy zęby czy usta. Płyn gnilny - ociekliny gnilne -
        wycieka z jamy ustnej czy nozdrzy.
    • babetschka Re: samobójstwo 02.05.09, 08:24
      ze czlowiek cuchnie i rozlazi sie na boki to jeszcze nic, przyjrzyjmy sie jakie
      ma towarzystwo po pogrzebaniu
      wreszcie nie jest samotny:

      Pojawiają się mrówki żerujące w okolicach uszu i ust. Ogniwo to trwa ok. trzech dni.
      Od trzeciego dnia po pogrzebaniu na zwłokach pojawiają się muchówki z rodziny
      Sphaeroceridae. Piątego dnia pojawiają się muchówki zaliczane do rodziny
      Psychodidae, które składają jaja na zwłokach przez kolejne siedem dni – do
      momentu usunięcia wszystkich gazów powstających w procesie rozkładu.
      Pojawiają się larwy ze złożonych wcześniej jaj oraz chrząszcze. Ogniwo to trwa
      przez dziesięć dni.
      Pojawiają się larwy muchówek m.in. z rodziny Psychodidae. Występują również
      roztocza, skaczogonki i chrząszcze. Ogniwo to przebiega między trzydziestym a
      sześćdziesiątym dniem od chwili zakopania.
      Zwłoki ulegają szkieletyzacji. Występują mrówki, muchówki, skaczogonki i roztocza.


          • nienill Re: samobójstwo 02.05.09, 10:54
            babetschka napisała:

            > a malo bylo przypadkow ze sie obudzil w trumnie i zaczal paznokciami obicie
            > drzec probujac sie wydostac?
            > a tu fetor robale i ciemnosc...
            no albo fetor, albo budzenie sie, bo w koncu do wlasnego czlowieczego zapachu
            sie ludek przyzwyczaja
            a jak budzenie sie, to jeszcze nie robaki
    • rhodeisland Re: samobójstwo 02.05.09, 22:35
      Przeciez istnieje kremacja (to a propos rozkladu ciala)!
      Do babetchki: przestan doradzac jak popelnic samobojstwo!
      Do autorki watku: powtarzam: scena samobojstwa piekna nie jest,
      niezaleznie od skutku (udane lub nie).
      Potem sekcja, na youtube mozesz zobaczyc jak wyglada.
      No i wbrew temu, co mowia rozne religie, jesli istnieje zycie po
      zyciu, to moze byc gorsze, niz ziemska egzystencja.
      Wniosek: samobojstwo niczego nie rozwiazuje.
      • nienill pokrecilo was? 02.05.09, 22:41

        > Potem sekcja, na youtube mozesz zobaczyc jak wyglada.


        jedna wyskakuje z robalami i smrodem
        druga z sekcja

        i umarlego ma to wszystko wzruszac?
      • babetschka Re: samobójstwo 03.05.09, 08:47
        rhode
        nie ty mi bedziesz ustalal co mam pisac

        zalozony jest konkretny wątek, to zgodnie z regulaminem ustosunkowuje sie do
        zapytan autorki szanujac jej chec otrzymania informacji bo po to takie forum
        jest i tak funkcjonuje

        trzymam sie kontekstu zalozycielskiego

        a ze poziom tragikomizmu jest w watku przewodnim taki a nie inny wiec nie
        zamierzam rozpaczliwie utrzymywac nikogo przy zyciu szczegolnie ze ten ktos wie
        ze tego nie zrobi

        powtorze: kto naprawde chce odebrac sobie zycie, idzie i robi to a nie
        przesiaduje na necie, uprawia pisarstwo na forum, zadaje pytania, dyskutuje,
        straszy itd

        • hdgdgidj Re: samobójstwo 03.05.09, 09:34
          powtorze: kto naprawde chce odebrac sobie zycie, idzie i robi to a nie
          przesiaduje na necie, uprawia pisarstwo na forum, zadaje pytania, dyskutuje,
          straszy itd
          Ktoś mi to podesłał www.google.pl/search?hl=pl&q=zapobiegania+samobojstwom&btnG=Szukaj+w+Google&lr=&aq=f&oq= drugi link od góry . Jeśli komukolwiek i kiedykolwiek będziecie radzić cokolwiek na ten temat to poczytajcie .
          • babetschka Re: samobójstwo 03.05.09, 14:45
            hdg, ja nie zamierzam czytac zadnych linkow i doktoryzowac sie w doradztwie
            samobojczym

            albo idz skocz albo dolacz do nas, wiszących kazdego dnia na pajęczej nitce
            zycia......skomlących o poprawe i pozbycie sie demonów...klepiących sie po
            plecach a czasem po uszach
            dziel sie, wyrzygaj czasem co cie boli...pisz badz
            tylko plis nie oczekuj tu POWAZNEJ PORADY w kontekscie poruszonego przez ciebie
            tematu przewodniego
            kazdy normalny swiadomy czlowiek bedzie cie przekonywal zeby dalej zyc

            sama wiesz ze tego nie zrobisz......
            wiesz prawda ?
            stan przed lustrem spojrz sobie gleboko w oczy i spytaj glosno: czy ja jestem
            typem samobojcy?...



            • hdgdgidj Re: samobójstwo 03.05.09, 16:06
              Psycholog w szpitalu stwierdziła , że jestem niezrównoważona emocjonalnie :( Kolega mnie zawiózł to jeszcze chamsko powiedziała , że czemu kolega a nie rodzina , wszystko robiła , żeby mnie dobić psychicznie . Chciałam udać się do jakiegoś lekarza ale po "rozmowie" z nią skutecznie mi się odechciało . Jak Ci lekarza Wam pomagają ?
              • filiz Re: samobójstwo 03.05.09, 16:28
                hdgdgidj napisała:

                > Psycholog w szpitalu stwierdziła , że jestem niezrównoważona emocjonalnie :( Ko
                > lega mnie zawiózł to jeszcze chamsko powiedziała , że czemu kolega a nie
                rodzina!!!

                Boże, co za wredna zdzira! A co ją obchodzi, że kolega a nie "rodzina"!?? No,
                nie wiem, co bym odpowiedziała na taką odzywkę. Na szczęście jak dotąd miałam do
                czynienia z bardziej taktownymi lekarzami, przynajmniej jeśli chodzi o psych.
              • babetschka Re: samobójstwo 03.05.09, 17:11
                hd
                natknelas sie na psycholożke ktora sama jest niezrownowazona i poszla studiowac
                psychologie zeby pozbierac sie do kupy i wyleczyc swoje emocjonalne problemy ale
                potem okazalo sie ze to nie tak dziala......i postanowila zemscic sie za porazke
                wybierajac pacjentow jako ofiary

                a tak ogolnie co to za szpital i w jakim celu tam sie udalas ?
                i dlaczego mialas kontakt tylko z psychologiem a nie z lekarzem specjalistą ? w
                szpitalu ?...hmm
                • hdgdgidj Re: samobójstwo 03.05.09, 20:31
                  To było po tym jak wzięłam te leki , leżałam na intensywnej terapii i jakoś po 2
                  dniach przyszła do mnie ta baba a wcześniej lekarz mówił , że przyjdzie do mnie
                  psycholog i mi pomoże i faktycznie "pomogła" . Po 5 min. "rozmowy" a dokładniej
                  pytań spytałam czy muszę z nią w ogóle rozmawiać , doprowadziła mnie do
                  histerycznego płaczu i wtedy wstała i powiedziała - wpisuję , ze jesteś
                  niezrównoważona emocjonalnie .
                  • fall.apart Re: samobójstwo 03.05.09, 20:41
                    ale dotknelo Cie to wtedy, bo bylas w ciezkim stanie, czy do teraz czujesz latke
                    przylepiona?

                    bo jesli ktos jest zaraz po probie, to nie moze byc uznany w takim momencie za
                    zrownowazonego
                    zadna filozofia

                    to tak jakby wpisala, ze oczy masz niebieskie lub zielone
        • rhodeisland babetshka 04.05.09, 02:47
          Bede Ci pisala, to co napisalam, bo najwidoczniej Twoje sumienie nie
          jest w stanie.
          Masz depresje, jestes cyniczna, piszesz zartem (dziwne poczucie
          humoru) i myslisz, ze depresja Cie usprawiedliwia?
          Ktos, kto mysli o samobojstwie moze Twoje uwagi potraktowac serio.
          Napisalas m.in. po co dziewczyna ma sie meczyc, dawalas szczegolowe
          rady jak sie zabic.
      • aiszka4 Re: samobójstwo 04.05.09, 07:55
        rhodeisland napisała:

        scena samobojstwa piekna nie jest,
        > niezaleznie od skutku (udane lub nie).

        Przecież nie będzie tego robić przed lustrem.

        > Potem sekcja, na youtube mozesz zobaczyc jak wyglada.

        POTEM to denatowi wszystko jedno, co z nim zrobią.

        Chyba, że się mylę, nie sprawdzałam.
        Ale dla dobra ogóły (ewentualnie ku przestrodze) obiecuję, że gdy
        sprawdzę, to się podzielę wrażeniami.



      • flower77 Re: samobójstwo 12.05.09, 17:29
        a co powiesz o tych, którzy naprzykład chorują?

        był a moze i jest taki lekarz wniemczech co za forse przemnosi ludzi
        na tamten swiat w sposob medyczny.
      • babetschka Re: samobójstwo 04.05.09, 14:23
        ja jestem tak niezrownowazona ze wstaje rano pije kawe mysle o nowym dniu o
        beznadziei swojego pustego jak beben zycia, placze jak bobr i tule w sobie ta
        małą dziewczynke ktora ch.... wie czego sie znow boi

        ....a za chwile boki zrywam jak widze swojego psa spiacego na plecach z czterema
        lapami w gorze

        beznadziejny charakter, brak jaj, bezanadziejne pomysly,brak decyzji,brak
        wytrwalosci,beznadziejne relacje rodzinne,czarna
        przeszlosc,cynizm,zlosliwosc,brak empatii,niechec,brak zaangazowania,brak
        motywacji,brak mobilizacji,bezplodnosc,bezplciowosc,ociezalosc,ospalosc,brak
        wlasnej rodziny,brak partnera,popalone mosty na plaszczyznie zawodowej i
        uczuciowej .......z czego tu budowac nadzieje na wyjscie z depresji ?

        od tego myslenia o zabiciu sie przez ostatnie lata ..autentycznie zeswirowalam
        jeszcze bardziej
        nawet od jednej lekarki uslyszalam ze "fiksuje ciagle myslac o samobojstwie"...
        tak gniotlam ten temat ze zamienilo sie to w nawyk w natrectwo i ostatecznie
        jest tak komiczne i żałosne ze wyobrazajac sobie siebie jak leze w wannie z ta
        suszarką wrzucona i wywalonym jezykiem na bok...mimowolnie pojawia sie lekki
        usmieszek na twarzy

        hd, nikt cie nie ochroni przed samobojstwem ......nikt na tym swiecie ..nawet
        Bog, nie ma takiej mocy


        • filiz Re: samobójstwo 04.05.09, 19:54
          U mnie jest podobnie: wiele spalonych mostów i brak siły na ich odbudowywanie.
          Najgorsze jest to, że teraz mam wrażenie nie umiem już nawet udawać że żyję, jak
          to robiłam przez długi czas do tej pory. Tak naprawdę, to nie wiem, co mnie
          jeszcze tutaj trzyma. Chyba właśnie ten "brak jaj", żeby wreszcie skończyć.
          Codziennie myślę o tym, ile mam obowiązków i robię tylko niezbędne minimum, a i
          to okazuje się teraz zbyt dużo, no i boję się, że w końcu nie dam rady. Jak mnie
          przytłoczą tego typu myśli, to też pojawia się wizja o samobójstwie jak o jakimś
          wybawieniu. Najchętniej wzięłabym urlop od tego życia i wróciła za jakiś czas,
          jak już będzie normalniej, jak się już trochę uspokoję i będę mogła w miarę po
          ludzku funkcjonować, bez tego lęku i otępienia na przemian. Ale nie mogę sobie
          pozwolić na żaden "urlop", w takiej jestem sytuacji, a samobójstwo jest niestety
          rozwiązaniem permanentnym, nieodwracalnym. Dopóki tutaj jestem, mogę jeszcze
          powalczyć, coś zmienić, tylko właśnie teraz mam na to za mało siły, nie daję
          rady już czasem i boję się, ze po prostu to wszystko w końcu p.dolnę...
          • jakubowska100 jest wiele osób które nie chcą popełnić 05.05.09, 13:53
            samobójstwa. chcą żyć, ale nie mają jak. ostatnio moja sąsiadka
            poroniła. słysze jej łkania za ścianą, próbujemy pocieszać. ona tak
            chciała tego dzidziusia. chce dalej. ale teraz mówi, że go
            zabiła 'złymi myślami'. mówimy tu o dziewczynie po studiach, bardzo
            zakochanej. nie mającej pieniędzy. na szczęście jest jej facet,
            który wyjechał tyrać do holandii. gdyby taka osoba dostała jakąś
            szansę od losu (jest po turystyce) to mogłaby z siebie dać dużo.
            gdyby ktoś im pomógł pieniężnie (nie piją, nie ćpają) to coś by z
            tego wyszło. może rzeczywiście to dziecko dałoby radę (organizm
            matki niedobrze znosił ciążę). a teraz do tematu. Gdyby. Taka.
            Osoba. Jak. Ty. Przed. Swoją. Śmiercią. Pomogła. Komuś. Ten. Świat.
            Byłby. Lepszy. i będzie jeśli komuś dasz nadzieję. komuś kto chce
            żyć, ale los jest anty. dla takich osób warto żyć by im pomóc,
            takich jest bardzo dużo.
            • babetschka Re: jest wiele osób które nie chcą popełnić 05.05.09, 14:06
              pani kochana
              noz mi sie otworzyl w kieszeni znow mimo ze staram sie go odkladac i nie nosze
              juz przy sobie za czesto

              czlowiek ktory stoi na balustradzie i mysli juz tylko o tym zeby nie trafic w
              trawnik tylko beton.....nie ma w sobie grama energii by pomagac babom ktore
              poronily

              sama poronilam 2 razy (w zasadzie 3 bo hydroovum tez przez jakis czas bylo
              poczatkiem nowego zycia dopoki nie okazalo sie pustym balonikiem) a poza tym od
              dziecka przeszlam pieklo na ziemi o ktorym nie bede tu pisala....stracilam
              przyjaciol znajomych prace nie mam grosza perspektyw i sily juz by walczyc o
              "utrzymanie nosa ponad powierzchnią ścieków by zaczerpnąc powietrza"

              jak ktos pisze by w stanie PRZEDSMIERTNYM pomagac poronionym biednym ciemiężonym
              i inwalidom to......mam ochote rzucic sie jak dzika bestia resztką sił i wgryzc
              sie w tchawice



              to pisalam ja, babeczka, przepraszam za uniesienie, nie wiem co we mnie
              wstapilo, przeciez nie ja jestem wlascicielem watku ale.....nie potrafilam
              powstrzymac sie
              • zyrafa46 Re: jest wiele osób które nie chcą popełnić 05.05.09, 14:27
                "Moc swojej (przepraszam) wściekłości" umieść w jakimś fajnym miejscu. A potem
                już tylko czerp korzyści :-).

                Kiedyś sąsiadka wkurzyła mnie NA MAXA. Chwyciłam MŁOT i wywaliłam dziurę w
                betonie. Brak tej dziury i brak sił (TEŻ MĘŻA mojego) na tę pracę już dawno mi
                przeszkadzał. (Przepraszam) wredna sąsiadka, a właściwie moja na nią wściekłość
                całkiem całkiem się udała. A jej samej nic nie powiedziałam. I co by dała
                kłótnia z nią? Szkoda czasu i atłasu.

                Pozdrawiam,
                Żyra
                  • jakubowska100 Re: jest wiele osób które nie chcą popełnić 05.05.09, 15:15
                    nie bardzo rozumiem aktywności takich osób jak Pani na tym forum,
                    droga babeczko. z tego co pani pisze i jak pani pisze sprawia pani
                    ogromną frajdę, że może się rozpanoszyć rzucając wątpliwe rady na
                    forum osoby w skrajnych tarapatach. nic tylko kupić popcorn i czekać
                    aż skoczy z jedenastego. sporo w pani agresji w przekonywaniu innych
                    że nie ma co walczyć z przemożną chęcia odebrania sobie tego
                    bezsensownego i wstrętnego życia. gdyby kobieta coś sobie
                    rzeczywiście zrobiła proszę być pewnym że pani posty jako pierwsze
                    idą do inwestygacji jako podżeganie i niezawiadamianie odpowiednich
                    władz, więc prosze pohamować swoje destrukcyjne i nieco perwersyjne
                    zapędy. Postraszyłem obywatelsko? Raczej chodzi mi o ruszenie trochę
                    pani ludzkiego sumienia, bo widzę, że tam jak w tyglu narodów
                    pomieszało sie dobre ze złym i moralne z niemoralnym. Jesteśmy
                    ludźmi do cholery i mamy sobie pomagać jak jest źle, najłatwiej jest
                    się poddać, założyć płaszcz i powiedzieć ja stąd spadam. Nigdy nie
                    wiesz co przyniesie następne 15 minut. Najłatwiej siedzieć dupą
                    elegancko w loży szyderców i wyśmiewać wszystkich, którzy w
                    bezbrzeznej naiwności swej walczą z wrodzoną ludzką autodestrukcją
                    miotaną dekadenckimi falami mrocznych wątpliwości. Mój post
                    wcześniejszy jak i ten wzywa do ratowania ludzi, którzy potrzebują
                    pomocy. Zabić się czy chcieć się zabic to podwójne zło - likwiduję
                    siebie i likwiduję to co potencjalni mogłabym uczynić dla innych. A
                    można bardzo wiele. Pani też przydałaby się pomoc i nie mówię tego
                    ani w agresji ani ironicznie. Ale wzywam, by swoją durną złością nie
                    wzniecać ognia w już i tak płonących duszach innych, tylko wysilić
                    zwoje i pomóc.
                    • nienill to ja na przyszlosc zapisze, zebys podkladke miala 05.05.09, 17:38
                      i sledztwa sie nie bala, Pani Jakubowska

                      jakubowska100 napisała:

                      > Jesteśmy
                      > ludźmi do cholery i mamy sobie pomagać jak jest źle,

                      ode mnie łapy precz


                      którzy w
                      > bezbrzeznej naiwności swej walczą z wrodzoną ludzką autodestrukcją
                      > miotaną dekadenckimi falami mrocznych wątpliwości.

                      ile lat trzeba "pomagac" ludzom, zeby takie piekne zdania ukladac?

              • aiszka4 Re: jest wiele osób które nie chcą popełnić 05.05.09, 17:29
                babetschka napisała:

                > pani kochana
                > noz mi sie otworzyl w kieszeni znow mimo ze staram sie go odkladac i nie nosze
                > juz przy sobie za czesto
                >
                > czlowiek ktory stoi na balustradzie i mysli juz tylko o tym zeby nie trafic w
                > trawnik tylko beton.....nie ma w sobie grama energii by pomagac babom ktore
                > poronily
                >

                Babeczko, rozumiem i przytulam - noża się nie boję, jak się nadzieję skutecznie
                to w przedśmiertnym widzie Cię pobłogosławię.

                To jest to, co mnie strasznie wk...wia: podejście pod tytułem "rozejrzyj się, za
                ścianą takie nieszczęście, a Ty użalasz się nad sobą i nie patrzysz dalej, niż
                koniec własnego nosa"
                Moim problemem nie jest znalezienie butów do sukienki, czy to, że mi pani
                dyrektor nie chce wozić dziecka do prywatnej szkoły (autentyk)
                • jakubowska100 Re: jest wiele osób które nie chcą popełnić 06.05.09, 11:38
                  jak Cie to wk..wia to znaczy, że wolisz ignorować płacz zza ściany
                  (przeciez MOJA MOJA MOJA DEPRESJA JEST NAJWAŻNIEJSZA!!!). to forum
                  jest też płaczem zza ściany, mimo to ty się też tu wypowiadasz, więc
                  przeczysz sama sobie. Masz po prostu zdanie o sobie, jako o osobie
                  bardzo niezależnej, poddającej w wątpliwość autorytety. I ok, bądź
                  sobie taka, jest wielu facetów którym się to podoba. Ale zamiast
                  krytykować moją metodę pomocy sama wykaż się klasą i coś zaproponuj.
                  Dla mnie myśl o drugim człowieku i o jego nieszczęściu, problemach
                  odsuwa ode mnie ostrze mojej własnej krytyki, które już nieraz mnie
                  samą raniło bardzo głęboko. Niesłusznie. Nie wiesz jak pomóc sobie?
                  Pomóż innym. Nie musisz być Matką Teresą i ganiać z hospicjum do
                  hospucjum (choć czemu nie, pani hardkorowa?) wystarczy, że w ramach
                  bezzwrotnej pożyczki dasz komuś kasę na kursy angielskiego dla jego
                  dziecka. Na przykład. I nikomu o tym nie powiesz. Masz jaja na to?
              • rafoso Re: jest wiele osób które nie chcą popełnić 05.05.09, 21:16
                zanim kto z wos pod pociąg so rzuci,
                czy też drugiemu nożem oko wykole,
                zadam ja wom jedno pytanie,
                czy PYCHA przypadkiem czego głupiego wam nie podpowiada?
                bo to ino PYCHA podpowiada JO WIM, a w ogóle co człek może wiedzić?
                że NIE BYĆ je lepiej niż BYĆ?
                a skąd to wiadomo? przecie na to pytanie nie da so odpowiedzieć.....
                no chyba że so myla....ale ja rzadko so myla ;>)
              • lucyna_n Re: jest wiele osób które nie chcą popełnić 07.05.09, 00:17
                a dzięki usilnej "pomocy" jakubowskiej jeszcze sobie teraz dowalisz poczuciem
                winy że nie masz siły pomagać.
                nic tylko bić jakubowskiej brawa za takie pomaganie bliźniemu, jednym celnie
                skierowanym postem trafi tą strzałą kilka a jak się wątek rozkręci i kilkanaście
                osób.
                Nienawidzę takich hipokrytek co całemu światu muszą ogłosić jak one pomagają i
                pouczyć innych o ich wyżartych egoizmem mózgach. Jaby ludzie z tego forum nic
                tylko po multipleksach i butikach latali.
                • jakubowska100 hipokryzja 07.05.09, 00:46
                  jakie masz przesłanki, by nazywać mnie hipokrytką? gdybyś mnie znała
                  z realu - owszem wtedy możesz próbować mnie sądzić. znasz mnie ze
                  słów na tym forum, więc jeśli juz możesz coś oceniać to słowa i
                  przydatność moich 'rad'. ''dzięki usilnej pomocy jakubowskiej''?
                  kolejna osoba która na słowo 'pomoc' reaguje gęsią skórką? to po co
                  wchodzisz na forum 'depresja'? żeby popatrzeć czy napisać pracę
                  magisterską a może artykulik? to po co w ogóle jest to forum? żeby
                  się powyżywać? 'nic tylko bić brawa'? wtf? jaki poziom.. to na tym
                  forum się NIE powinno próbować czegoś wymyślić osobie w kłopocie? to
                  czego oczekujesz w takim razie, bo już się pogubiłam. jeśli
                  czyjekolwiek 'strzały' okażą się celne i coś pomagają to tylko się
                  cieszyć.
      • ichnia Re: samobójstwo 07.05.09, 10:11
        filiz napisała:
        > A co z założycielką wątku, co u niej, czy to kogoś obchodzi?

        Może obchodzi, a może nie.
        A swoją drogą pewnie jej już przeszło...
          • antyn-etowa Re: samobójstwo 07.05.09, 12:13
            Nie i nie piszcie już nic na ten temat . Pierwszy raz napisałam coś na forum i stwierdziłam , że to był błąd . A czy mam "jaja" - tak mam i stwierdzam , że nie chcę leżeć w trumnie za życia i ryczeć do czterech ścian jak to napisała babeczka bo co to za życie . Macie rację , po co brać tabletki skoro są inne sposoby , jak ktoś chce to znajdzie . Ja chciałam pójść na łatwiznę , każdy boi się bólu to normalne ale czy nie lepiej przecierpieć to kilka minut bólu fizycznego niż całe życie męczyć się psychicznie ? To chyba gorsze . Do kogoś tam kto pisał o pomocy dla innych , wielu osobom pomogłam . Jestem dobra , szczera i staram się nie robić krzywdy innym , nie mam sobie nic do zarzucenia . Rachunek sumienia zrobiłam już dawno . Kończę ten temat .
            Nie żyję i trzymajcie kciuki .
            Nawet posprzątam w mieszkaniu żeby nie robić problemu , taka jestem .
            • babetschka Re: samobójstwo 07.05.09, 12:36
              jestes tak samo rąbięta jak ja
              z tym sprzataniem i calym podejsciem ....
              po co piszesz ze to zrobisz ?
              ja za chwile zlecam dla odpowiednich wladz namierzenie twojego IP i maja sie
              zjawic pod twoimi drzwiami

              ja nie zabilam sie a podchodzilam juz tyle razy, to tobie tez nie daruje
              dzwonie


                    • aiszka4 Re: samobójstwo 08.05.09, 17:46
                      babetschka napisała:

                      > jakubowska
                      > idz ty może kobieto popielić w ogródku


                      Przecież to facet - ma żonę i dziecko - przynajmniej na innym forum.
                      Albo tam ściemniała, co i tak podważa wiarygodność.
                        • snajper55 Re: samobójstwo 08.05.09, 22:28
                          jakubowska100 napisała:

                          > nie możemy używać tego samego konta z mężem? w regulaminie nie ma
                          > nic o przeszkodach w związku z tym.

                          To ciekawe, że mąż chce używać loginu jakubowska100 zamiast sobie stworzyć konto
                          o loginie jakubowski100 czy nawet jakubowski150.

                          S.
                          • aiszka4 Re: samobójstwo 09.05.09, 07:01
                            snajper55 napisał:

                            >
                            > To ciekawe, że mąż chce używać loginu jakubowska100 zamiast sobie stworzyć kont
                            > o
                            > o loginie jakubowski100 czy nawet jakubowski150.
                            >
                            > S.


                            Nie wiadomo, czy chce. Czy gdy w poście autor/ka używa rodzaju żeńskiego, to
                            pisze jakubowska, a jak męskiego - to jakubowski? Może jest akurat na odwrót, a
                            może to pisze bezdzietny kawaler kowalski, albo wdowa adamska, albo...
                            Tak to już jest w necie - nie masz pewności, kto się kryje za literkami.
                            Tak samo, jak nie wiadomo, czy snajper55 to facet, a aiszka4, to kobieta. Tyle,
                            że my przynajmniej jesteśmy konsekwentni w końcówkach;-)
    • filiz Re: samobójstwo 10.05.09, 13:05
      A ja pomyślałam o tym "rozwiązaniu": www.dignitas.ch
      Co prawda zapewne spotkałabym się z odpowiedzią odmowną ze strony tej
      organizacji, ale czy prawie 18 lat zmagań z depresją i, w mniejszym nasileniu, z
      objawami fobii społecznej, nie kwalifikuje się jako choroba przewlekła i
      nieuleczalna. A i sposób wydaje się być bardziej humanitarny i estetyczny niż
      wychodzenie na tory czy skakanie z wieżowca. Może napiszę do nich maila.
      Mam dzisiaj makabryczny dzień :-(
      • babetschka Re: samobójstwo 10.05.09, 14:35
        o kurcze, to zes wynalazla ......
        zabijanie sie jest idiotyczne
        zamiast polozyc sie pod ziemia i gnic wsrod robakow
        juz lepiej polozyc sie chocby na pare tyg w lozku i ogladac tv, az przyjdzie ten
        jeden lepszy dzien...

        polozyc sie na lozku szpitalnym...
        polozyc sie w sanatorium...
        w wiezieniu
        w lesie
        na łące
        na plaży
        wszedzie gdziekolwiek byle nie gnic w ciemnej trumnie

        a jak za 10 lat wymysla extra super sposob na pozbycie sie depresji z mozgu ? i
        co wtedy ?.....
        lepiej wegetowac niz nie życ....



        to pisalam ja babeczka......
        ku wlesnemu zdziwieniu
        • me_meggy Re: samobójstwo 12.05.09, 15:50
          ollaboga77 napisała:

          > chyba wiele osob jest z Niemiec prawda?
          >
          > pewnie pisza jako emigranci!
          > faktycznie emogracja nie musi być przyjemna


          Coś w tym musi być..bardzo dużo emigrantów nie radzi sobie tam ze sobą.. i nie
          dziwię się.

          Co do samobójstwa, 2 lata temu nie miałam już siły żyć, zaczynalam juz o tym
          myslec, to bylo straszne, ale nie umialam i nie umialabym tego zrobic, wolalam
          wegetowac niz sprawic tak ogromny ból mojej rodzinie, wolalam zeby mieli mnie
          leżącą w łóżku i płaczącą niz nie mieli wcale
          • flower77 Re: samobójstwo 12.05.09, 17:10
            obawiam się, że nie kazdy wytrzymuje ból przy depresji!

            Jest koszmarny wręcz nie do zniesienia i czesto ludzie kiedy zostają
            podleczeni wtedy popełniają smobója by nie czuc juz tego blu nigdy
            więcej !


    • filiz Re: samobójstwo 15.05.09, 11:29
      No właśnie Babetschka, co z tobą?
      Ja się czuję fatalnie, wczoraj niby jeden mały incydent ale zupełnie mnie
      wytrącił z równowagi, dzisiaj nie dałam rady wstać do pracy, czuję się
      kompletnie wyczerpana, nie mam siły tego dłużej ciągnąć, a to słońce za oknem
      jeszcze dodatkowo mnie dobija.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka