Dodaj do ulubionych

potrzebuję pomocy

07.01.14, 17:53
Witam. Nie bardzo wiem od czego zacząć cały wątek. Potrzebuję pomocy. Wiem, że jej potrzebuję. Sama sobie nie dam rady. Zawsze byłam osobą bardzo nerwową i konfliktową, szybko tracę spokój i cierpliwość. Ale ostatnio już nad sobą nie panuję, nad swoimi negatywnymi emocjami, nad złością... Nie wiem jak to wytłumaczyć...Od jakiegos półtora roku moje życie się wali. Rozstałam się z facetem z którym mam dziecko, w wieku lat niemal trzydziestu nadal mieszkam z rodzicami, mam pracę, ale taką, że dzięki niej tak na serio to nigdy sama nie dam rady się utrzymać, chciałabym ją zmienić, iść na studia, ale na studia nie mam pieniędzy, bo mam kiepską pracę i koło się zamyka... Dokoła wszyscy moi znajomi zakładają rodziny,w minionym roku wszystkie moje najlepsze koleżanki powychodziły za mąż, a ja tkwie w ciemnej du...bez żadnego porządnego faceta na widoku, bez perspektyw na usamodzielnienie się... wiem, może to się wydaje błae, ale to wszystko naraz mi się zebrało i doprowadziło do tego, że zamieniłam się w starą zrzędliwą babę, która użala się nad sobą, mam nieustającego doła, płaczę w nocy, a najgorsze jest to, że swoim zachowaniem odpycham ludzi od siebie. Stale narzekam, marudzę, nic mnie nie cieszy... każde moje zdanie ocieka jadem, jestem zazdrosna, że każdy ma lepiej niż ja, że każdemu się układa, a ja mam pod górke...do najbliższych odnoszę się jakby to byli moi wrogowie, w każdym ich słowie doszukuję się złośliwości pod swoim adresem, sama przy tym będąc uszczypliwa, nie potrafię zakończyć rozmowy, żeby komuś nie wbić szpili.... To już mnie męczy, znajomi się ode mnie odwracają, nie dziwię się, kto by się chciał przyjaźnić z takim chodzącym złośliwcem jak ja... Ale ja nad tym nie panuję, po prostu... ja wiem, że mam problem. Ja wiem, że powinnam sie cieszyć z wielu rzeczy, dziecko zdrowe, ja zdrowa, jest praca, dach nad głową... Ale.. ja po prostu powoli przestaję mieć po co żyć... Jedynie uśmiech dziecka potrafi mnie czasem przywołać do porządku, ale wystarczy, że zrobi ono coś nie po mojej myśli, że mnie nie posłucha... zaraz się drę, wściekam... nie umiem utrzymać nerwów na wodzy, czasem potrafię dać taki popis w stylu trzaskania drzwiami aż szyba wypadnie, albo rzucaniem talerzem czy szklanką o podłogę... Jestem zrozpaczona, nie wiem już co robić, czasem sobie postanowię, że choćby nie wiem co, choćby ktoś lub coś mnie wkurzyło to zacisnę zęby i wytrzymam, nie dam się wyprowadzić z równowagi i ponieść nerwom, ale wytrzymuję góra dwa dni i potem wszystko wraca do normy o ile nawet nie jest gorzej...
To tak po krótce, problem napewno jest bardziej złożony, duzym problemem jest dla mnie to, że nie mogę dogadać się z matką z którą mieszkam, ona nie jest i nigdy nie była dla mnie żadnym wsparciem, od dzieciństwa słyszałam tylko krytykę, tzw. zimny chó, system kar, zero nagród, lub chociażby pochwał...Byłam w krótkim związku, który przyniósł mi wielkie rozczarowanie i brak wiary w to, że jeszcze cokolwiek mi się uda... Mam strasznie niskie poczucie własnej wartości, a ta cała sytuacja jeszcze tylko bardziej mnie dobija...
Wiem, wiem, są ludzie, którzy mają gorzej... ale to wszystko naprawdę coraz bardziej utrudnia mi normalne funkcjonowanie, z coraz większą grupą osób popadam w konflikt...
Pomóżcie mi proszę, gdzie mam się zgłosić, co robić?? Do psychologa, psychiatry?? Kto mi pomoże, bo ja już sobie nie daję sama rady, boję się co będzie dalej, dziecko patrzy na to wszystko, boję się :( gdzie mam iść, do przychodni? nie stać mnie na prywatne leczenie. Myślałam, że sobie sama poradzę, ale już wiem, że nie, muszę coś zrobić, nie chcę żeby tak wyglądało moje życie, chce się znów cieszyć, uśmiechać! Pomocy.
Obserwuj wątek
    • szaman.ka Re: potrzebuję pomocy 07.01.14, 18:09
      W jakim wieku masz dziecko i czy mama mogłaby i chciała ewentualnie się nim zaopiekować gdybyś musiała wyjechać na jakiś czas?
      Drugie pytanie ;w jakim rejonie kraju mieszkasz?
      • matka_olka Re: potrzebuję pomocy 07.01.14, 18:32
        Niestety,nie poproszę mamy żeby została z dzieckiem, i tak musze być wdzięczna bo pomaga mi na codzień. Dziecko jest w wieku przedszkolnym. Jestem z woj.mazowieckiego. Nie mogę nawet brać pod uwagę wyjazdu,nie mogę sobie pozwolić w pracy na przerwę.
        • szaman.ka Re: potrzebuję pomocy 07.01.14, 19:59
          To jest gorsza sprawa. Z tego, co opisałaś wynika,że potrzebne jest Ci leczenie i bez niego się nie obejdzie.Powinnaś pójść do psychiatry ,takiego,który pracuje na kontrakcie z NFZ.Psychiatra prawdopodobnie przepisze Ci jakieś leki łagodzące tę drażliwość,ale powinien Ci też dać skierowanie na psychoterapię.Nie wszyscy psychiatrzy to robią,niektórzy wierzą tylko w leki,a Tobie potrzebna jest psychoterapia.Najlepsza byłaby psychoterapia w grupie.Jeśli Ci sam nie będzie dawał takiego skierowania to sama poproś,bo leki nie rozwiążą Twojego problemu,co najwyżej na jakiś czas go przytłumią.
          Problem jest w tym,że większość terapii na NFZ odbywa się w godzinach dopołudniowych,ale jest prowadzona w w ramach zwolnienia lekarskiego.Nie wiem,jeśli najpierw przyniosłabyś skierowanie od lekarza i dopiero wtedy powiedziała mamie,że wymagasz leczenia,to może by się zgodziła?
          Tutaj masz linki z adresami Dziennych Oddziałów Leczenia Nerwic w Twoim województwie:
          szukaj.sluzbazdrowia.pl/Oddzial-dzienny-zaburzen-nerwicowych/Mazowieckie/S10,s2706,W14,20,1.html
          oraz;www.vide-terapia.pl/oferta.html

          Uważam,że bez takiego leczenia masz bardzo małe szanse na wyjście z tego dołka i błędnego koła,w którym się znalazłaś.
          Musisz walczyć o siebie i o to,by dziecko miało zdrową ,spokojną i kochającą matkę
          .Bez tego nie masz też szans na udany związek. Nawet, gdyby Cię mieli zwolnić z pracy,to jeśli jest byle jaka to taką po leczeniu też chyba znajdziesz ?A zwiększysz sobie szanse na znalezienie lepszej.
          • matka_olka Re: potrzebuję pomocy 07.01.14, 20:24
            Dziękuję bardzo za pomoc, czyli po prostu mam znaleźć przychodnie i zapisać się do psychiatry?? tylko tyle?? bez skierowania?? To dla mnie jest aż tyle, ja nie wiem jak mam się za to zabrać, jestem totalnie rozbita, nie wyobrażam sobie, że mam iść do obcego człowieka, który nic o mnie nie wie i... i co dalej?? Jak ja się mam przed nim otworzyć, co mówić. A jeżeli akurat będę miała lepszy dzień i nie będę chciała go psuć, wywlekać wszystkiego... boję się po prostu. Najlepsze jest to, że moja matka leczyła się na depresję parę lat, była w ośrodku zamkniętym, do tej pory bierze leki.... i ona, która pierwsza powinna wyciągnąć do mnie rękę, która widzi co się ze mną dzieje, ona, która powinna być najbliższa nic z tym nie robi, udaje że nic się nie dzieje...Pamiętam taki okres jej choroby, kiedy siedziała i wyła bez powodu, tak mi się wydawało, że bez powodu, a ja teraz miewam tak samo... Jej obojętność pogarsza jeszcze moje i tak bardzo złe samopoczucie. Nie wiem, kompletnie nie wiem co dalej :(
            • zuzi.1 Re: potrzebuję pomocy 07.01.14, 22:20
              Przeczytaj to i zacznij czytac forum życie rodzinne:

              forum.gazeta.pl/forum/w,898,145208679,145208679,Toksyczni_rodzice_watek_zbiorczy.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,898,145208679,145208679,Toksyczni_rodzice_watek_zbiorczy.html
              "Powrót do swego wew. domu" John Bradshaw
              "Koniec współuzależnienia" Beattie Melody
              • zuzi.1 Re: potrzebuję pomocy 07.01.14, 22:21
                dwa razy załączylo mi się to samo, a miało byc jeszcze to:

                wreszciezyc.files.wordpress.com/2012/03/forward-susan-toksyczni-rodzice1.pdf
            • szaman.ka Re: potrzebuję pomocy 07.01.14, 22:54
              Do psychiatry nie potrzebujesz skierowania.A co do tego,że to obcy człowiek przed którym będziesz musiała mówić to przecież to jest lekarz.Do ginekologa też chyba chodzisz czy chodziłaś?
              TY możesz mieć też dziedziczną skłonność do depresji jeśli matka choruje na nią.Tym bardziej powinnaś iść,a nie czekać ,aż choroba się rozwinie jeszcze bardziej.
              • matka_olka Re: potrzebuję pomocy 08.01.14, 06:35
                Nie wyobrażam sobie,że mam się otworzyć przed obcym człowiekiem. Od czego zacząć. jak wytłumaczyć?? A jeśli on dojdzie do wniosku,że ja te problemy wyolbrzymiam,że się uzalam nad sobą, są przecież ludzie z dużo gorszymi przypadlosciami... Wiem,że to lekarz, wiec tym bardziej się boje,dzisiejsi lekarze traktują człowieka taśmowo,recepta i następny,następny...
                • wiolcia29_2 Re: potrzebuję pomocy 08.01.14, 08:28
                  Posłuchaj Szamanki, bo dobrze Ci radzi. Rolą lekarza nie jest ocenianie Twoich problemów, lecz udzielenie Ci pomocy. Może trafisz na lekarza, który Cię wysłucha i zrozumie. Nie nastawiaj się z góry na jakiś negatywny scenariusz.
                  • matka_olka Re: potrzebuję pomocy 08.01.14, 09:08
                    Dziękuję bardzo dziewczyny, upewniacie mnie, że to moje zachowanie wymaga jednak leczenia, bałam się, że może sobie cos wmawiam, dziś mam troche lepszy dzien i wydaje mi sie, że pomoc nie jest mi potrzeban, ale juz wiem, ze to tylko na chwile, ze zaraz znow nadciagną chmury... szaman.ko, na stronie, ktora mi podalas nie znalazlam kontaktu do oddziału w swoim miescie, poza tym z tego co tam wyczytalam to sa oddzialy dzienne. Za to poszukalam i chyba doszukalam się czegos takiego jak Poradnia Zdrowia Psychicznego... czy myślisz że tam tez mogę sie zgłosić?? Jak wyglada poczatek takiego leczenia? Normalnie mam zapisac sie na wizyte do psychiatry, psychologa, jak do kazdego innego lekarza?? Nadal jakos sobie nie wyobrazam, ze obcy czlowiek mi pomoże :( skoro własna matka nie wyciaga do mnie ręki.... Nawet nie wiem jak zacząć rozmowę z takim lekarzem :(:(:(
                    • szaman.ka Re: potrzebuję pomocy 08.01.14, 10:07
                      Oczywiście,że możesz iść do Poradni Zdrowia Psychicznego.Tam powinien być oprócz psychiatry również psycholog.(jeśli to jest większa poradnia,a nie tylko sam lekarz psychiatra)
                      Zarejestrujesz się,prawdopodobnie skierują Cię najpierw do psychologa,który zrobi z Tobą wywiad,a dopiero później przyjmie Cię psychiatra,który najpewniej przepisze Ci jakiś lek .Powiesz mu,że czujesz,że jesteś w dołku,że nie widzisz żadnego wyjścia z sytuacji, że płaczesz po nocach,że jesteś bardzo drażliwa i stałaś się agresywna i masz kłopoty w kontaktach z innymi ludźmi,bo na wszystko reagujesz złością i agresją.Powiedz też,że Twoja matka choruje na depresję.
                      To wszystko, co tutaj napisałaś, powiedz.On Cię pewnie dopyta o jakieś szczegóły i prawdopodobnie przepisze jakiś lek i powinien dać skierowanie na psychoterapię.
                      Nikt nie będzie tam na Ciebie krzyczał,ani krytykował czy bagatelizował Twoje problemy i Cię oceniał.
                      • matka_olka Re: potrzebuję pomocy 08.01.14, 11:29
                        Dziękuję bardzo. Zadzwonię tam,chociaż nie ukrywam,że się i boję i wstydzę i wszystko naraz. Ale muszę to zrobić,jak sobie przypominam ostatnia scenę jaka urządzilam,to muszę,dla dziecka. Ja sama nie rozumiem co się ze mną dzieje, a obrywa się niewinnej istotce, która bardzo kocham. Ja juz jestem w takim stanie,że denerwuje mnie to,że wszystko mnie denerwuje. Zdaję sobie sprawę,że w większości to ja sama niepotrzebnie się nakręcam,ale to jest silniejsze ode mnie :-( w takich złych momentach mam przy sobie takie ziołowe tabletki uspokajające,ale one już chyba nie działają,bardzo źle sypiam i nawet już one nie pomagają. Juz sama nie umiem sobie pomóc :(
                        • szaman.ka Re: potrzebuję pomocy 08.01.14, 12:02
                          Te Twoje problemy to naprawdę nie Twoja wina i nie masz czego się wstydzić i bać.Strach ma zawsze wielkie oczy.
                          Napisz jak będziesz po wizycie.
                          • matka_olka Re: potrzebuję pomocy 08.01.14, 16:32
                            Szaman.ko czytasz w moich myślach,obawiam się również tego,że lekarz mi powie,że sama jestem sobie winna i radz sobie sama kobieto. Przeczytałam fragmenty o toksycznych rodzicach,moja matka może wzorem nie jest,ale nie jest aż tak źle jak tam jest napisane. Ona chyba nie umie okazać uczuć,nigdy w życiu niczego mi nie brakowało,nie chodziłam głodna ani brudna,nie krzyczał na mnie,ale szczerze mówiąc po głowie tez bielizna glaskala. Po prostu bardziej umie krytykować niż cos pochwalić. No ale nie zaprzeczam,że po wielu latach krytyki juz mi się znudziło słuchanie tego,tez bym chciała czasem usłyszeć ze jestem cos warta i ze cos mi się udało,zamiast tylko mnie demotywowac.to potrafi doskonale :(
                            • szaman.ka Re: potrzebuję pomocy 09.01.14, 11:17
                              Ni e,lekarz tak Ci nie powie.Musiałby być jakimś kretynem.
                              A co do twojej matki, to prawdopodobnie sama tak była wychowywana,że słyszała tylko nakazy i krytykę i dlatego nie umie i nie potrafi okazać Ci uczuć,chociaż na pewno Cię kocha tak jak potrafi.
                              Natomiast,takie jej zachowanie wobec Ciebie spowodowało,że masz tak niskie poczucie własnej wartości,że się boisz,że Ci lekarz powie,że problemy z którymi sobie nie radzisz są z Twojej winy.
                              Możesz powiedzieć psychologowi jak będzie przeprowadzał/a z Tobą wywiad,że się tego obawiasz.
                              • matka_olka Re: potrzebuję pomocy 09.01.14, 15:23
                                Zadzwonilam do przychodni,ale okazuje się,że do psychologa trzeba mieć skierowanie, a do psychiatry termin na marzec... Zapisałam się,bo co robić... Nie wiem co to będzie,dziękuję za pomoc i oby do przodu...
                                • wiolcia29_2 Re: potrzebuję pomocy 09.01.14, 15:28
                                  To fakt, do psychologa nie dostaniesz się bez skierowania. Takie są przepisy NFZ.
                                  Moze w innej PZP szybciej dostaniesz się do psychiatry? A jak nie, to pozostaje czekać. Trzymaj się.
                                  • lafiryndnica Re: potrzebuję pomocy 09.01.14, 15:53
                                    wiolcia29_2 napisała:

                                    > To fakt, do psychologa nie dostaniesz się bez skierowania. Takie są przepisy NFZ.
                                    > Moze w innej PZP szybciej dostaniesz się do psychiatry? A jak nie, to pozostaje
                                    > czekać. Trzymaj się.

                                    No wlasnie, pojsc do psychiatry, tam nie potrzeba skierowania, a ten z kolei moze szybko skierowac na terapie do psychologa w ramach NFZ.
                                    • szaman.ka Re: potrzebuję pomocy 09.01.14, 16:06
                                      Są też przychodnie gdzie psycholog jakby wyręcza i odciąża lekarza psychiatrę i to on przeprowadza wywiad wstępny,ale tak może być w dużych przychodniach.Natomiast o psychoterapii w ramach NFZ zawsze decyduje lekarz psychiatra i to on wystawia skierowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka