vaniteux
13.09.04, 22:40
Mam 19 lat, dostałam się na wymarzony kierunek studiów. Wiem, ze gdzies tam
czeka na mnie tyle ciekwych rzeczy do doświadczenia, tyle pieknych miejsc do
zobaczenia, ludzi do poznania, wiedzy do zdobycia. Świat jest pełen różnych
przestrzeni i wymiarów, ja chcę je poznać. Czasami jednak czuję, że unoszę
się w nich zbyt swobodnie, nie mam żadnego punktu zaczepienia...
Moja przyjaciółka zaszła w ciązę w wieku 19 lat. Kończy żyć tylko dla siebie,
bo będzie miała osobę w pełni od niej zależną. Teraz w głowie jej pranie,
liczenie się z każdym groszem, zrobienie chłopakowi kanapek do pracy. No i
oczywiście oczekiwanie na narodziny syna.
Ona mówi, że jest szczęśliwa. Ja po prostu nie mogę pojąc takiego stylu
życia. Jest dla mnie zbyt duszący. W końcu jak może zacząć żyć dla dziecka,
skoro jeszcze nie wyżyła się dla siebie? Nie wiem, staram sie zrozumieć takie
szare życie ale po prostu nie umiem. Kiedyś chciałabym mieć dziecko, ale gdy
będę mieć już za sobą jakiś bagaż doświadczeń, a nie tylko szkolne przerwy i
imprezy. Wiem, że myślę źle, cieszę się, że ona jest szczęśliwa, ale po
prostu nie mogę pohamować takigiego poczucia wyższości gdzieś we mnie
głęboko... Nie wiem, może to z przekory?