Dodaj do ulubionych

co to znaczy zmarnować sobie życie?

13.09.04, 22:40
Mam 19 lat, dostałam się na wymarzony kierunek studiów. Wiem, ze gdzies tam
czeka na mnie tyle ciekwych rzeczy do doświadczenia, tyle pieknych miejsc do
zobaczenia, ludzi do poznania, wiedzy do zdobycia. Świat jest pełen różnych
przestrzeni i wymiarów, ja chcę je poznać. Czasami jednak czuję, że unoszę
się w nich zbyt swobodnie, nie mam żadnego punktu zaczepienia...
Moja przyjaciółka zaszła w ciązę w wieku 19 lat. Kończy żyć tylko dla siebie,
bo będzie miała osobę w pełni od niej zależną. Teraz w głowie jej pranie,
liczenie się z każdym groszem, zrobienie chłopakowi kanapek do pracy. No i
oczywiście oczekiwanie na narodziny syna.
Ona mówi, że jest szczęśliwa. Ja po prostu nie mogę pojąc takiego stylu
życia. Jest dla mnie zbyt duszący. W końcu jak może zacząć żyć dla dziecka,
skoro jeszcze nie wyżyła się dla siebie? Nie wiem, staram sie zrozumieć takie
szare życie ale po prostu nie umiem. Kiedyś chciałabym mieć dziecko, ale gdy
będę mieć już za sobą jakiś bagaż doświadczeń, a nie tylko szkolne przerwy i
imprezy. Wiem, że myślę źle, cieszę się, że ona jest szczęśliwa, ale po
prostu nie mogę pohamować takigiego poczucia wyższości gdzieś we mnie
głęboko... Nie wiem, może to z przekory?
Obserwuj wątek
    • melanie Re: co to znaczy zmarnować sobie życie? 13.09.04, 22:58
      Prawda jest, ze wczesne macierzynstwo zmusza do szybkiego "wydoroslenia". Ale
      dlaczego zaraz zmarnowanie zycia? I studia skonczy, jezeli zachce i
      podyplomowke, jezeli bedzie jej potrzebna. A i na rynku pracy za iles tam lat
      moze byc dla ciebie powazna rywalka, bo matka odchowanego dziecka jest milej
      przez pracodawce widziana. Plusow jest duzo, minusow tez. Bo juz nie pojdzie na
      bibe kiedy tylko zechce ani na inne disco. Zalezy, co wazne dla niej.
      Kto wie, moze kiedys jej bedziesz zazdroscila?
    • Gość: etta Re: co to znaczy zmarnować sobie życie? IP: 195.94.207.* 14.09.04, 07:31
      piszesz:
      ona mówi,że jest szczęśliwa
      Pewnie podejrzewasz,że to kłamstwo
      a może to prawda?
      Teraz jej wszechświat jest w niej
    • kamfora Re: co to znaczy zmarnować sobie życie? 14.09.04, 08:12
      vaniteux napisała:

      > ale po
      > prostu nie mogę pohamować takigiego poczucia wyższości gdzieś we mnie
      > głęboko... Nie wiem, może to z przekory?

      Inaczej - wcale nie znaczy gorzej/lepiej.
      Nie marnuj sobie życia na analizowanie, czy przypadkiem ona sobie nie marnuje ;-)
      "Obiektywnie" czyjeś życie może być uznane za udane/nieudane, ale przecież
      najważniejsze jak on sam to odczuwa.
      Niektóre decyzje są nieodwracalne w skutkach. Nie warto zastanawiać się, co by
      było, gdyby wtedy podjąć inną - lepiej skupić się na kolejnych :-))
    • maxine30 Re: co to znaczy zmarnować sobie życie? 14.09.04, 14:03
      Związanie się z facetem, który ma dziecko z inną. Szczególnie jak samemu nie ma
      się "obciążeń". A wydawało się, że nie jest to problem...
    • yoosh Re: co to znaczy zmarnować sobie życie? 14.09.04, 14:17
      Gdy byłam w twoim wieku,też sadziłam,że przez wczesne macierzyństwo
      mozna "zawiązać" sobie życie i ograniczyć perspektywy.Z mieszanymi uczuciami
      ptrzyłam na koleżanki z maleństwami.
      Ja osobiście musiałam się na studiach wyszaleć,poznawać ludzi,próbować nowych
      rzeczy,zwiedzać kraje- i wcale tego nie żałuję-mam co wspominać:-))
      Ale każdy z nas inaczej realizuje się w życiu i ma inne cele.
      A zmarnować sobie zycie to moim zdaniem nie wykorzystać pewnych talentów i
      predyspozycji,z kórymi przyśliśmy na świat czyli po prostu nie znależć swojego
      miejsca w życiu.
    • Gość: troll30 Re: co to znaczy zmarnować sobie życie? IP: *.palmrn01.fl.comcast.net 17.09.04, 00:28
      Szczescie dla kazdego z nas oznacza co innego. Nie ma jednej definicji. Dla
      kogos moze to byc zwiedzanie swiata, poznawanie wciaz nowych ludzi i miejsc,
      dla kogos innego zalozenie rodziny, nawet przedwczesne. Nie ma jednego sposobu
      na zycie, jednej "wlasciwej" drogi. Dlatego, vaniteux, sprobuj pohamowac
      poczucie wyzszosci o ktorym piszesz bo zycie jeszcze moze Cie zaskoczyc, a moze
      Tobie tez "przytrafi" sie ciaza wczesniej niz sie spodziewasz i moze okazac sie
      ze stwierdzisz po co mi swiat skoro swoj mam w sobie? Kazdy dzien jest
      niespodzianka, czasami spotykaja nas rzeczy o ktorych myslimy "mnie sie to na
      pewno nie przytrafi". Czasami spotyka nas cos i myslimy ze to koniec bo nasze
      dotychczasowe plany legly w gruzach, a po jakims czasie oceniamy wydarzenie
      jako najlepsza rzecz jaka mogla nas w zyciu spotkac. Los czasami bywa
      przewrotny ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Serdeczne
      pozdrowienia :-)
      • vaniteux Re: co to znaczy zmarnować sobie życie? 17.09.04, 01:34
        Dzięki za odpowiedzi :)Własnie, poszukiwanie miejsca w zyciu. Nie chodzi mi o
        subiektywizm w pojmowaniu szczęścia, ale jak mnie drażni ta jej sytuacja...
        Rzecz w tym, że ona zaczęła mówić, że w sumie urodzenie dziecka w wieku 19 lat
        to coś naturalnego, przecież dawniej kobiety rodziły jeszcze wcześniej. Widać,
        że się z tym pogodziła, cieszę się, że jednak nie usunęła ciązy i będzie mieć
        to dziecko, ale nie wiem, no nie mogę opanować tego odczucia, puściła się bez
        zabezpieczenia, zaszła w ciąże, a teraz ją wszyscy wychwalają pod niebiosa
        jakby dokonała czegoś wielkiego. Nie wiem, może to kwestia wychowania, u mnie w
        domu nigdy nie było jakiegoś sentymentu do dzieci, jestem jedynaczką, moi
        rodzice nawet sobie nie wyobrażają, żeby w moim przypadku mogło dojśc do takiej
        sytuacji...
        A przecież dziecko trzeba jeszcze wychować, to nie jest zabawka, robi się w
        życiu zakręt o 360 stopni. Bo oto do tej pory myślałaś tylko o sobie (no nie
        tylko o sobie, ale sama byłaś dzieckiem), a tu nagle masz dziecko. Teraz wmawia
        mi, że gotowanie itd. to oczywiste zadanie kobiety w społeczeństwie. Właściwie
        nie wiem, jak się z nia porozumieć, bo to takie straszliwie schematyczne.
        Przychodzę do niej, a ona gotuje obiad chłopakowi, zachwala, jakim to
        wspaniałym wynalazkiem jest pomidorowa, no nie mogę. Przecież to tylko
        gotowanie...
        Pozdrawiam :)
      • pia.ed Re: co to znaczy zmarnować sobie życie? 17.09.04, 01:35
        Moze kolezance pasuje sytuacja "kury domowej"? Moze nie byla kochana przez
        rodzicow, a teraz wydaje jej sie ze bedzie kochcna przez dziecko?
        Poza tym jestem pewna ze nie byla w szkole prymuska i studia nie bardzo jej
        byly w glowie. Teraz ma wymowke aby nie pojsc na studia...
    • cossa Re: co to znaczy zmarnować sobie życie? 17.09.04, 01:40
      wyroslas w innym domu niz kolezanka
      inne normy
      czas na przetarcie oczu :)

      pozdr.cossa
    • mskaiq Re: co to znaczy zmarnować sobie życie? 17.09.04, 06:22
      Mysle ze twoja kolezanka ma wiele radosci do wszystkiego co jest wokol Niej. To
      piekna cecha umiec sie tak cieszyc. Ty znajdujesz wszystko w przeciwnym swietle
      ale to bardzo niebezpieczne bo wkrotce zabraknie Ci rzeczy ktore moga Ci
      przyniesc radosc. Kiedy ich nie ma zaczyna sie depresja.
    • kvinna jasne :) 17.09.04, 14:29
      Ale skarpetki chłopaka też sprząta?

      Zupa pomidorowa jest świetna jako d o d a t e k.

      I dlaczego to nie on robi dla niej śniadania?

      Głupia jest. Kropka.

      A ten mech. obronny to racjonalizacja.
      Wmówić można sobie dokładnie wszystko.

      • brunonx Re: jasne :) 17.09.04, 14:41
        to jest jej punkt wiedzenia,
        który jest punktem tak jednostkowym jak kod DNA.
        To jest włąśnie dla niej szczęście. Niektórym ludziom niewiele potrzeba a
        myślę, że to naprawdę dar losu umieć się cieszyć ze zwykłego życia.

        Ktoś napisał wcześniej, że za kilka lat ona będzie miała odchowane dziecko i
        zawsze będzie mogła realizować te plany, których nie może obecnie.
        Nie podchodź do życia tylko i wyłącznie przez to co Ty czujesz.
        Trzeba umieć też zrozumieć innych.

        • kvinna Replay 17.09.04, 15:15
          Ale ten punkt widzenia ma swoje źródło.

          19 lat i dziecko, i małżeństwo to - delikatnie mówiąc - dziwaczny pomysł.
          (przepraszam, kiedy rozwód? smutne statystyki)

          Ona nie wiem, czym jest życie. Zna je - tak jak napisała jej przyjaciółka - z
          korytarza szkolnego i imprez. To ja dziękuję.

          Kiedy jej się znudzi robienie kanapek?
          Kiedy on poczuje chęć wyrwania się z "dusznego" (aha) domu?

          Jak długo wystarczy im siły na zabawę w dom?
          Powiedzmy, że są chlubnym wyjątkiem, zatem powodzenia.



          • triss_merigold6 Zgadzam się z Tobą kvinna. 17.09.04, 15:25
            Dziewczyna o życiu wie niewiele. Z młodocianego związku często ludzie
            wyrastają. Kiedy nie ma dziecka rozstają się mniej lub bardziej bezboleśnie i
            poznają nowych partnerów, tworzą nowe, często dojrzalsze relacje.
            Warto mieć czas: na naukę, imprezy, podróże, czytanie, odkrywanie pasji i
            wreszcie - pracę i usamodzielnienie się.
            Dziewczyna przyjęła postawę obronną i gloryfikuje to co ma... jakie ma inne
            wyjście?
          • vaniteux Re: Replay 17.09.04, 15:33
            A prała, prała ;) On jej nie robi kanapek, bo to naturalne zadanie kobiety. Na
            studia poszła, tylko że zaoczne.
            Ja potrafię zrozumieć, że są rózne rodzaje szczęścia, a jest ich tyle, ilu
            ludzi na świecie. Ale jej życie nie jest wcale takie zwykłe i przeciętne, bo w
            tym wieku rzadko kiedy się takie cos zdarza. Ja wcale nie oczekuję od życia
            jakichś "niezwykłych" przygód i emocji, żeby pojmować jej zycie jako szare i
            codzienne - przecież każdy musi coś jeść i chodzić w czystych ubraniach... Jak
            widać z postu kvinny, mój punkt widzenia nie jest taki znów 'wyemancypowany'.
            Pozdrawiam
            • boa.boa Re: Replay 17.09.04, 15:39
              FILOZOFII jest wiele - w kazdej musisz sie odnalezc.
              I wyszumiec i poznac Swiat i wykochac.

              obojetne gdy urodzi Ci sie (niechciane) dziscko w wieku lat 20-tu,
              czy, jak u mojej znajomej, ktora po latach leczenia nieplodnosci
              urodzila dziecko w wieku lat 40-tu.

              NIE MA JEDNEJ MIARY.
    • zdegustowana1 Re: co to znaczy zmarnować sobie życie? 17.09.04, 15:09
      siedzieć na forum od rana do nocy
      • kvinna Masz tak? ;) 17.09.04, 15:18
        Szkoda oczu :)


        p.s. do wszystkich - czemu niektórzy mają tak fatalne nicki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka