Dodaj do ulubionych

Zdradziłem

IP: *.crowley.pl 11.10.04, 22:12
Zdradziłem swoją Żone i to kilka razy. Chodziłem do prostytutek. Robiłem to
sam oglądając pornografię. Kłamałem jej że tego nie robiłem.
Wiem że to było złe i skrzywdziłem Ją i Nasze dzieci.
Od trzech miesięcy raz jest dobrze raz źle. A jak jest źle to Ona chce żebym
odszedł.
Żałuję że to zrobiłem. Nie chce jej stracić ale czy to jest możliwe żeby to
jakoś naprawić.
Czy są wsród was kobiety, które przebaczyły i widzą poprawę u swoich mężów.

Co robić?

Zdrajca
Obserwuj wątek
    • Gość: babariba Re: Zdradziłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 22:19
      aaa telewizyji się naogądałeś...
      • Gość: kobieta Re: Zdradziłem IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.10.04, 17:36
        Zle zrobiłeś ,ze z prostytutkami-narażałes żonę i siebie.Ja zdradziłam raz ale
        z kimś konkretnym ,dyskretnie.Małzonek doprowadzil do tego.I nie żaluję.Ale nie
        zrobię tego więcej.
    • Gość: juma Re: Zdradziłem IP: *.aster.pl 11.10.04, 23:32
      nie przejmuj sie. Mozesz jeszcze wszystko naprawic. Kazdy zdradza. Czasem
      spojrzeniem. Jesli bedziesz bardzo chcial wszystko naprawisz.
    • mskaiq Re: Zdradziłem 12.10.04, 04:43
      Mysle ze jak przestaniesz to robic to samo sie to naprawi. Daj Zonie czas, badz
      blisko, pokazuj wiele uczuc i nie rozmawiaj o tym chyba ze Ona chce o tym
      mowic. Nie przejmuj sie tym ze od czasu do czasu Ona bedzie miala zle dni i
      bedzie chciala odejsc. Tak wyglada proces wybaczania, zwykle wtedy pojawia sie
      zal i poczucie krzywdy. Te uczucia zanikaja chyba ze znow wszystko otworzysz.
    • Gość: elka Re: Zdradziłem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 10:50
      Jedyna rada żeby było dobrze to musisz cały czas swoją żone zapewniać że ja
      kochasz i szczerze chcesz z nia byc,nie mozesz tez reagowac agresywnie na jej
      wypominanie tzn. jezeli bedzie wracała do tematu jest jej potrzebny czas a
      tylko twoje zachowanie pozwoli jej uwierzyc, ze to co Was łaczy to wrto dlatego
      zyc
    • Gość: zdrajca Re: Zdradziłem IP: 81.210.1.* 12.10.04, 14:05
      Nie napisałem że zdradziłem pierwszy raz w 1,5 roku po ślubie. Była wtedy w
      ciąży. Zdrady trwały przez prawie 5 lat. Mamy dwójkę dzieci jak czekaliśmy na
      drugie też to zrobiłem. Nie powiedziałem Jej o tym mimo że wiele razy się pytała
      tak jakby czuła. Za każdym razem obiecywałem sobie że więcej tego nie zrobię.
      Kilkakrotnie chciałem Jej wyszystko powiedzieć. Odważyłem sie dopiero 3 miesiące
      temu ale to było po tym jak odkryła że wchodze na stronki. Wtedy dopiero
      wszystko pękło.
      Może gdybym powiedział od razu po pierwszym razie to potoczyłoby się inaczej.
      Nie byłoby następnych zdrad. Mówi, że wtedy by wybaczyła.
      Rozumiem jej rozterki, chcę żeby była szczęśliwa. Pragnę żeby była jeszcze
      szczęśliwa z mną.
      • k_i_k_a Re: Zdradziłem 12.10.04, 14:13
        gościu... Ty sobie odpowiedz, czy potrafisz z tego zrezygnować??? Czy jesteś w
        stanie sobie powiedzieć - od dziś koniec? Nigdy więcej się to nie zdarzy? Bo
        jeśli nie masz takiej pewności....
        Jesli zdrada zdarza się raz... w emocjach... hormony zaszalały... to jest to
        trochę coś innego, niż wybranie się do lokalu w celu zakupu określonego
        towaru... Tu trzeba podjąć racjonalne, przemyślame, wyrachowane działania, nie
        działa się pod wpływem impulsu, ale coś planuje. Tak było w Twoim wypadku. Więc
        jeśli podejmowałeś tak racjonalne decyzje, to co się wtedy działo z Twoją żoną,
        gdzieś tam w Twojej głowie??? Nie myślałeś o tym co jej robisz?
        Więc jeszcze raz powtórzę - zapytaj sam siebie, czy jesteś w stanie być jej
        wiernym? Jeśli nie jesteś, lepiej nie rań jej więcej, nie zatrzymuj...
        • Gość: zdrajca Re: Zdradziłem IP: 81.210.1.* 12.10.04, 14:24
          Powiedziałem sobie koniec 3 miesiące temu.
          Pisałem że raz jest dobrze raz źle. Jak jest źle to się kłócimy i nawet dostaję
          po twarzy i nawet sie przed tym nie bronię bo wiem że na to zasługuję.
          Nie mogę powiedzieć że to były racjonalne decyzje.
          Jestem pewien że będę jej do końca wierny.
      • vielonick Re: Zdradziłem 12.10.04, 14:23
        oj, facet...
        Ty jestes nalogowiec
        i raczej marne szanse bys zrezygnowal ze zdradzania...
        • k_i_k_a Re: Zdradziłem 12.10.04, 14:26
          też coś tak to widzę...
          • Gość: zdrajca Re: Zdradziłem IP: 81.210.1.* 12.10.04, 14:39
            Z każdego nałogu można wyjść jeżeli się bardzo chce.
            A nałogowcem to może byłem ale w samogwałcie.
            • k_i_k_a Re: Zdradziłem 12.10.04, 14:45
              już Ci napisałam... jeśli sam sobie potrafisz powiedzieć: koniec, nigdy więcej
              i jeśli wiesz, że tego dotrzymasz. Jeśli Ona jest dla Ciebie najważniejsza - to
              walcz.... Teraz w pokorze znoś wszelkie upokorzenia z jej strony, bo niestety
              mogą Cię spotkać, zresztą sam sobie zdajesz sprawę, że na nie zapracowałeś...
              Ale jeśli masz pewność, że nie zdradzisz jej więcej - pokaż jej to swoim
              uporem, niewzruszoną postawą, determinacją. Może uwierzy i przyjmie Cię z
              powrotem...
              • vielonick Re: Zdradziłem 12.10.04, 14:56
                > Może uwierzy i przyjmie Cię z
                > powrotem...

                kiko, a Ty bys uwierzyla?
                • k_i_k_a Re: Zdradziłem 12.10.04, 15:04
                  ... stąd kropki i może... Nie, nie uwierzyłabym. Ale byłam w stanie wybaczyć
                  inne rzeczy... więc może Ona....
                  • vielonick Re: Zdradziłem 12.10.04, 15:27
                    no wlasnie, moze...

                    jestem sobie w stanie wyobrazic, ze ktos moze kochac taka osobe
                    ale byc z nia...?

                    no ale, trudno wyrokowac
    • kaukazek Re: Zdradziłem 12.10.04, 15:18
      a co spowodowalo, ze powiedziales jej prawde i kiedy?
      jesli trwalo to tak dlugo i powtarzalo sie, to znaczy, ze szukasz wrazen
      skad wiesz, ze juz nigdy sie to niepowtorzy?
      strach przed tym, ze peknie uporzadkowany swiat i obudzisz sie z reka w nocniku?
      dla mnie jestes maniakiem, a na jej miejscu nie liczylbym na nagla zmiane (byc
      moze, ale na krotko)
      klamales wiele lat, dlaczego w przyszlosci ktos ma ci zaufac
      czy wiesz, co ona przechodzi?
    • kardiolog Re: Zdradziłem 12.10.04, 15:39
      Gość portalu: Zdrajca napisał(a):

      > Zdradziłem swoją Żone i to kilka razy. Chodziłem do prostytutek. Robiłem to
      > sam oglądając pornografię. Kłamałem jej że tego nie robiłem.
      > Wiem że to było złe i skrzywdziłem Ją i Nasze dzieci.
      > Od trzech miesięcy raz jest dobrze raz źle. A jak jest źle to Ona chce żebym
      > odszedł.
      > Żałuję że to zrobiłem. Nie chce jej stracić ale czy to jest możliwe żeby to
      > jakoś naprawić.
      > Czy są wsród was kobiety, które przebaczyły i widzą poprawę u swoich mężów.
      >
      > Co robić?
      >
      > Zdrajca

      O zdradzie jeszcze na forum nie bylo!

      Polowa facetow na calym globie chodzi do burdelu- wystarczy popatrzec na
      statystyki przychodow domow uciechy i statystyki kryminalne. Dziwie sie, ze o
      tym mowisz. Znam kilku facetow, ktorzy korzystaja z ulsug profesjonalistek. Na
      wszystkich opadla jednak zaslona milczenia, potepiam preceder. Jezeli
      natomiast ogladanie pisemek pornograficznych (Hustler? Masz moze ostatnie
      wydanie..;)?) jest zdrada wg Twojej zony to masz problem, bracie i to spory.

      Najwazniejsze, zebys udowodnil nam wszystkim, ze mozesz poprawic sie, ze mozesz
      byc dobrym mezem. Przepros zone i popros, by dala Ci jeszcze jedna szanse.
      Moze jakis wyjazd na weekend, niespodzianka dla zony?

      Pomysl, wiem, ze kobiety lubia niespodzianki.

      kardiolog
    • witch-witch Re: Zdradziłem 12.10.04, 16:55
      Po reakcji twojej żony widać, że lekko nie będzie i kiedyś może skończyć się
      rozwodem. Uważam, że wasz związek jest chory.Masz żonę a chodzisz do bordelu po
      zaspokojenie seksualne. Albo żona cię zostawi, albo razem z tobą rozpocznie
      terapię dla ratowania rodziny przed kompletnym rozsypaniem się. W dobrze
      funkcjonującym związku facet nie gania po kurwach.Tak, że twoje zachowanie
      wiele mówi, że jest problem wiekszy niż tylko korzystanie z bordelu.A problem
      gościu to ty masz, ogromny, bo rozwiązujesz swoje problemy w zły sposób, idąc
      na łatwiznę.Normalna kobieta ma obrzydzenie do takiego mężczyzny, więc wcale
      się nie dziwtwojej żonie. A tak ode mnie to ci powiem, że słabeusz
      jesteś...zaden prawdziwy mężczyzna! Bo prawdziwy facet nigdy nie płaci za seks.
      • Gość: mia Re: Zdradziłem IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 23:35
        Mam podstwaowe pytanie-dlaczego zdradzałeś???
        Robiłeś to wile razy, więc to nie był przypadek,chwilowe zapomnienie tylko coś
        co bardzo chciałeś zrobić i wkońcu zrobiłeś.
        Ale dlaczego???ciekawi mnie to...
        I czy moze miałes kochanki,czy raczej cały czas dziweczki?
    • Gość: DR.J.E.Baka Re: Zdradziłem IP: *.iwantoneofthose.com 13.10.04, 14:39
      Przy jednej dziurze to i kot zdechnie. Zaden normalny,potrafiacy niezaleznie
      myslec, zdrowy facet nie ogranicza sie do jednej kobiety. Ale czemu jej
      powiedziales - jak masz wyzuty sumienia to sam sie mecz- po co ja wciagasz?
      • witch-witch Re: Zdradziłem 13.10.04, 15:17
        Gość portalu: DR.J.E.Baka napisał(a):

        > Przy jednej dziurze to i kot zdechnie. Zaden normalny,potrafiacy niezaleznie
        > myslec, zdrowy facet nie ogranicza sie do jednej kobiety. Ale czemu jej
        > powiedziales - jak masz wyzuty sumienia to sam sie mecz- po co ja wciagasz?
        ????????????
        To ty ten swój kikut z przodu, wsadź w dziurę w płocie...i to dziura i to
        dziura z tą różnicą,że dziurze w płocie nie będziesz musiał płacić. Nie źle co?
    • kardiolog Re: Zdradziłem 13.10.04, 15:23
      Zdrajco, czekamy na informacje od Ciebie co zrobiles. Pytales "co robic?"
      dostales kilk rad.

      Napisz nam prosze jak starasz sie naprawic sytuacje?

      Czy rozwazyles juz opcje niespodzianek?

      kardiolog
    • brunonx Re: Zdradziłem 13.10.04, 16:44
      sam fakt, ze widzisz problem to już coś.
      przecież większość zamęznych facetów, którzy korzystają z usług prostytutek
      zachowuje się tak jakby nic się nie stało. Potem do żony, kizi mizi jak dziś
      ładnie wyglądasz, a może kwiaty, kolacja bleeeee ..!! żyjemy dalej.
      Zanim więc wylejemy wiadro pomyj na gościa warto stwierdzić, ze samo zauważenie
      w sobie tego że jest sie po prostu nie w potrzadku to już jakiś mały krok w
      znalezieniu jakiegoś rozwiązania o ile jest jakieś..
      Rzeczywiście wygląda na to, ze to albo rodzaj uzależnienia albo brak
      satysfakcji ze stosunków seksualnych z zoną. Jeśli to drugie - albo co gorsza
      jedno powiązane z drugim więc cholernie ją krzywdzisz i brnięcie dalej w to
      bagno tylko pgarsza sytaucję. Oba elementy mogłyby być chyba zahamowane jeśli
      po prostu byłaby miedzy wami miłość.. Tylko, że nawet w kochających się
      związkach mogą pojawić się nałogi jakie by nie były a to może być początek
      końca związku.
      Może warto więc odpowiedzieć na pytanie co właściwie jest przyczyną że to
      robisz. Czujesz się po tym paskudnie, trudno spojrzeć w oczy i zwykły wstyd.
      To błędne koło. Trzeba sobie odpowiedzieć na elementarne pytania, tracisz na
      tym nie tylko ten związek ale też siebie.. za każym razem nieświadomie plujesz
      na tą miłość, na tą kobietę.. moze jeszcze nie jest za późno.. warto spróbować
      wyjść z tego bagna..
    • Gość: condensed Re: Zdradziłem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 17:51
      W moim malzeństwie byl podobny problem. Mąż nie chodził nigdzie, ale korzystał
      z internetu nałogowo. Wyszło to po prawie dwóch latach. Teraz staramy się
      budować, jest cięzko. Wiem, że mnie kocha, ja chce wybaczyć... Ale jakaś część
      mnie umarła. Wiem, że to brzmi górnolotnie. Jednak jest coś bardzo głębokiego -
      potrzeba wyłączności. WIERNOŚĆ. Świadomość jej braku zabija. Rani. Kobieta
      przestaje wierzyć w swoją wartość jako kobieta - ta jedyna wybrana ukochana.
      Staram się zaufać, ale narazie jest to walka i bardzo wyczerpuje.
      Realnie czy wirtualnie, w fantazjach, czasopismach, telewizji... dla mnie nie
      ma różnicy. Zdrada potwornie boli.
      Kochaj swoją żonę, mów, jaka jest piękna, niepowtarzalna i ważna dla ciebie,
      zrób wszystko, żeby ci uwierzyła, nigdy nie daj jej ani sobie cienia
      wątpliwości niejasności, podkreślaj jej kobiecość, wartość wśród innych.
      Pornografia, masturbacja,czy korzystanie z sexu w agencjach może być nałogiem.
      Ijak z każdego nałogu, wierzę, da się w końcu wyjść.Można to zrozumieć. Ale ból
      i tak jest trudny do zniesienia. Moj mąż powiedział o tym co było: Bardzo
      dobrze znam, czlowieka, który miał problem z pornografią, ale to już nie jestem
      ja. Życzę ci, żebyś mógł to samo powiedzieć o sobie, żebyś był wolny. Ja mam
      nadzieję, że wytrwam ból i kiedyś wszystko się zmieni, życzę twojej żonie tego
      samego.
      • Gość: DR.J.E.BAKA Re: Zdradziłem IP: *.iwantoneofthose.com 14.10.04, 14:42
        No co ty gadasz, to juz sobie nawet konia walnac nie mozna? Powinnas sie leczyc-
        sorry!
        • Gość: baba zona Re: Zdradziłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 14:56
          Bardzo adekwatny nick... Sorry...
        • Gość: condensed Re: Zdradziłem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 16:47
          Wszystko można... i wszystko gdzieś prowadzi. Wydaje ci się, że jesteś wolny,
          wszystko możesz, wszystko jest dla ciebie. Aż któregoś dnia odkrywasz, że to
          nie "koń", którego "walisz" służy tobie, ale ty jemu, że ta wolność, którą tak
          ceniłeś, to pozór, że zamieniłeś "widły na kijek", omija cię coś lepszego, coś,
          czego nie znasz, bo ta twoja "wolność" ci to zabrała, ukryła. I zapragniesz z
          całego serca prawdziwej wolności, prawdziwej, głębokiej satysfakcji. Ale to nie
          takie proste wtedy będzie.Wtedy napisz coś o tym, kto powinien się leczyć -
          sorry.
          • Gość: DR.J.E.BAKA Re: Zdradziłem IP: *.iwantoneofthose.com 15.10.04, 14:30
            Jasne, jasne. nigdy nie poznam co to wolnosc, bede nieszczesliwy, nie odczuje
            satysfakcji - a to wszystk odlatego bo trzepnalem sobie kapucyna. Trzeba go
            bedzie chyba na pienku polozyc i siekierka obciac. Wtedy to on mi bedzie sluzyl
            a nie ja jemu. Jako palka policyjna.
            • condensed Re: Zdradziłem 16.10.04, 11:07
              Są zdarzenia i sytuacje i są NAŁOGI. Są satysfakcje i SATYSFAKCJE... Tylko
              tyle...

              A z tym pieńkiem, to dobry pomysł. Jebakologia to taka fascynująca dyscyplina...
              • Gość: DR.J.E.BAKA Re: Zdradziłem IP: *.iwantoneofthose.com 18.10.04, 14:47
                Ja odczuwam SATYSFAKCJE czytajac twoje posty.
                • condensed Re: Zdradziłem 18.10.04, 20:02
                  0) (0
                  ( )
                  • Gość: DR.J.E.BAKA Re: Zdradziłem IP: *.iwantoneofthose.com 19.10.04, 14:34
                    szable w dlon mosci panowie!
    • Gość: Zdrajca Re: Zdradziłem IP: *.crowley.pl 13.10.04, 18:15
      Pojawiło się sporo pytań i wątpliwości więc odpowiadam.

      Miałem kilka stosunków z koleżanką z pracy. Od tego się zaczęło. Nie był to
      regularny romans tylko sex na wyjazdach służbowych. Prostytytki były tylko jak
      żona wyjeżdżała. Nałogowo oglądałem pornografię i kłamałem jej że nic takiego
      nigdy mnie nie interesowało.
      Dlaczego to zrobiłem - sam nie potrafie sobie dobrze na to odpowiedzieć. Seks z
      żoną sprawiał mi zawsze przyjemność, może chciałem częściej. Nie potrafiłem jej
      powiedzieć, że bardzo bym chciał to robić cześciej. Czasami kiedy mi odmawiała
      robiłem to ze złości, robiłem to sam.
      Seks z prostytutkami nigdy mi nie wychodził. Nie byłem po tym nigdy zadowolony.
      Z koleżanką może było lepiej ale zawsze się zastanawiałem po tym co ja zrobiłem.
      Przecież mam żonę która kocham - a mimo to dalej krzywdziłem. Tym bardziej, że z
      żoną zawsze było dobrze w łóżku.

      Wszyscy w około uważają nas za idealną parę - a ja tak to wszystko zepsułem.
      Dodam że żona do momentu zdrady była jedyną kobietą w moim życiu. Więcej oboje
      zrobiliśmy to dopiero po ślubie.

      Próbuję to naprawiać od 3 miesięcy. Dlaczego powiedziałem? Czułem, że musze,
      miałem wyrzuty sumienia. Gdy odkryła na komputerze historie stron internetu to
      wszystko wyznałem.
      A propos niespodzianek to pojechaliśmy po tym wszystkim na wakacje tylko we
      dwoje. Niestety tam żone dopadł kryzys po trzech dniach.
      Żona ma kryzysy i chce rozwodu. Ja wtedy staram się ją przekonywać, że się
      zmieniam i może być jeszcze bardzo dobrze.

      Dlatego mam pytanie do par, które przez coś podobnego przeszły czy warto było
      walczyć o związek. Chciałbym się dowiedzieć, że są pary, które sobie wybaczyły i
      są szczęśliwe.
      Żona mi nie ufa i ma prawo. A ja czuję, że nigdy z nikim nie byłem tak szczery
      jak teraz.
      W przeciągu tych 3 miesięcy raz zawiodłem jej zaufanie. Zrobiłem sobie sam raz w
      złości i nie powiedziałe od razu tylko po miesiącu.
      Staram się zmienić i chcę być lepszy dla Niej, dla dzieci i dla siebie.
      Ale jak mam ją przekonać, że będzie lepiej?
      Chyba jestem seksoholikiem.





      • subrealism Re: Zdradziłem 13.10.04, 18:47
        To nie twoja wina , że zdradziłeś przecież nie ty wymyśliłeś małżeństwo.
      • Gość: Kamila Re: Zdradziłem IP: *.cplus.com.pl 14.10.04, 12:05
        Jesteś powalonym seksoholikiem bez godności i straszną świnią!!! na miejscu
        twojej żony kopnęłabym cię w dupę od razu ,zawsze będziesz zdradzał dopóki sie
        z tego nie wyleczysz kanalio!
        • mysterious Re: Zdradziłem 16.10.04, 17:35
          Kamila jakim prawem go wyzywasz??? Moze i bym nie wybaczyla zdrady, ale nie
          jest tak wazne co zrobil jak to ze zrozumial ze zrobil zle i zaluje. Sama tez
          na pewno swieta nie jestes , bo nie ma takich ludzi, jeden robi slabe bledy
          inny gorsze . dosc ma kary ze zona mu prawdopodobnie nigdy nie wybaczy wiec nie
          doluj go bardziej prosze
    • j_ar Re: Zdradziłem 15.10.04, 08:37
      naprawde, zadziwiajace, myslec fiutem a plakac, ze nie kochaja serca
    • abrakadabra10 Re: Zdradziłem 16.10.04, 17:55
      Zdrajca to zdrajca. Zdrajcą zostanie.
      A najgorsze być przy tym Panem Kłamliwym Gnojkiem.
      Wybaczyłam i zostałam oszukana po raz drugi w sposób tym razem jeszcze bardziej
      podły i perfidny.
      Nie warto wybaczać, bo niestety nie wszyscy na wybaczenie zasługują.

      Ty oczywiście rób, co Ci serce podpowiada, próbuj.

      Ale jeśli będzie Ci wybaczone i zawiedziesz - wyrządzisz większą krzywdę niż
      dotąd. Zastanów się więc, czy potrafisz i czy dasz radę. Jesli masz choć cień
      wątpliwośći - daj sobie spokój.
      I jej.
      pozdr.
    • Gość: ona Re: Zdradziłem IP: 80.51.245.* 19.10.04, 07:12
      Wiesz co ,poprawa u faceta to rzecz niemozliwa. Pomysl co zrobiles i sam
      dojdziesz do wnoisku,ze nie mozesz wykluczyć ,ze jeszczekiedys jak bedzie zle
      nie zrobisz czegos takiego. Zrobiles raz,wiec i kolejny kiedys zrobisz.Moze nie
      chcesz stracic zony,ale nie kochasz jej.Nie mozna zrobic czegos podobnego
      komus ,kogo sie kocha.
      • Gość: Zdrajca Re: Zdradziłem IP: *.crowley.pl 19.10.04, 17:47
        Akurat tu się nie zgadzam. Poprawa może być zawsze. Szczególnie jak ktoś bardzo
        chce i w to wierzy. A jeszcze gdy druga strona też tego chce to musi sie udać.
        A żone kocham bo jesteśmy razem od 13 lat.
        Żeby tego nie robić zacząłem się gorąco modlić nie sam ale z żoną. Ona mi
        jeszcze nie powiedziała, że wybacza ale wierzę, że kiedyś to zrobi.
    • Gość: kicia Re: Zdradziłem IP: 195.94.199.* 19.10.04, 10:39
      Chlopie - potrzebujesz terapi, indywidualnej, by sie uporac z seksoholismem, i
      rodzinnej, by naprawic relacje z zona. Ale radzilabym zaczec od siebie, moze to
      pomoze twojej zonie uwierzyc, ze rzeczywiscie pragniesz sie zmienic.
      • Gość: Zdrajca Re: Zdradziłem IP: *.crowley.pl 19.10.04, 17:55
        Terapię zacząłem 3 miesiące temu - moję terapeutką jest żona.
        I właśnie ona jest najlepszą osobą do tego.
    • Gość: ex-maz Re: Zdradziłem IP: 212.244.190.* 19.10.04, 11:30
      ODEJDŹ OD ŻONY. NIE ZADRĘCZAJ SIEBIE I JEJ. NIE KOCHASZ JEJ. GDYBYŚ JĄ KOCHAŁ
      NIGDY BYŚ TEGO NIE ZROBIŁ. ŻYŁEM W PODOBNEJ ROZTERCE - ŁUDZIŁEM SIĘ, ŻE JĄ
      KOCHAM... TERAZ JESTEM Z INNĄ KOBIETĄ OD 2 LAT I POTRZEBA SKOKÓW W BOK
      ZNIKNĘŁA. WIDAĆ POZNAŁEM CO TO MIŁOŚĆ...
      • Gość: Zdrajca Re: Zdradziłem IP: *.crowley.pl 19.10.04, 17:53
        Ale ja nie chce odejść bo przeżyłem z nią cudowe chwile. Kocham ją od 13 lat.
        Gdybym nie kochał już dawno bym odszedł.
        Mam cudowną żonę i dzieci dla nich warto abym się zmienił.
        Mam w tym wsparcie żony więc wszystko jest na dobrej drodze.
    • Gość: sprężynka Re: Zdradziłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:02
      Z tego co przeczytałam powyzej wynika, że zdradzałeś żonę i to jest
      niepodważalnie naganne(!!!), ale wynika też, że onanizm, który w medycynie
      polecany jest osobom nadpobudliwym seksualnie i będącym w szczęsliwych
      związkach, ludzi kochających się, ale o różnych temperamentach również
      traktujesz jako rzecz niedopuszczalną, Twoja żona i większośc osób komentujących
      wątek też. Tylko dlaczego?? Czy to już zdrada? A może fizjologia służąca temu by
      rozładować napięcie i nie skakać w bok własnie???
      • Gość: DR.J.E.BAKA Re: Zdradziłem IP: *.iwantoneofthose.com 19.10.04, 14:36
        Sprezynka - kocham Cie!!!
      • condensed Re: Zdradziłem 20.10.04, 02:55
        Nie twierdzę,że masturbacja to rzecz niedopuszczalna, że to coś złego samo w
        sobie. Jednak jeśli staje się nałogiem - o czym też mówi tzw. medycyna, jeśli
        jest połączona z nałogiem pornografii (a praktycznie zawsze tak jest), jeśli
        robi sie to w ukryciu, często ze złości na współmałżonka, to nie jest OK.
        Niedopuszczalne jest wszystko to, co niszczy związek, a nie buduje.

        Zdrajco, żona to wspaniały terapeuta, ale trzy miesiące to mało czasu. To może
        nie wystarczyć. takze Ona moze potrzebować pomocy, żeby przebrnąc to wszystko.
        Zrozumienie i decyzje to jedno, a emocje to drugie. Nie zawsze ida w parze.
        Przemyślcie kwestię terapii małżeńskiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka