Gość: Izyda
IP: *.rybnet.pl
27.10.04, 14:29
Była żona mojego mężczyzny znalazła sobie kochanka. Kiedy się wydało (nakrył
ich we własnym łóżku), złożyła pozew o rozwód. Wtedy on poznał mnie. Rozwód
został orzeczony z jej winy, po przeszło 5 miesiącach. W tym czasie mój
mężczyzna mieszkał najpierw u brata, a od jakiegoś czasu u mnie. Ona ciągle
mieszka w jego mieszkaniu (to mieszkanie w większości jest jego majątkiem
odrębnym, część wspólna wynosi 6 tysięcy). Dziecko było mniej więcej po pół u
nas i u niej. Nie płaci nic, nawet kablówki, bo to nie jej problem. Ciągle
powtarza, że ma w d.... jego pieniądze i że ma się gdzie wyprowadzić (często
przebywa i nocuje u kochanka), ale tego nie robi. Nie chce spojrzeć na
dokumenty majątkowe, nie chce iść do adwokata, nie chce rozmawiać. Chce pół
mieszkania i pół samochodu (jego wartość jest równa jego zadłużeniu). Oprócz
tego mają jeszcze debet na wspólnym koncie wzięty przeszło 2 lata temu na
kwotę 10 tysięcy. Wiemy, że można do sądu o podział majątku, ale... wyrok
rozwodowy nie jest jeszcze prawomocny, znowu koszty, czekanie i... powoli nie
jesteśmy w stanie opłacać dwóch mieszkań, mamy przez to długi, no i chcemy
wreszcie mieć z nią spokój. Może macie jakiś pomysł, jak jej utrudnić życie,
zeby się wyniosła z mieszkania, żeby ją zmobilizować do współpracy? Dodam
jeszcze tylko, ze ta historia nie jest wersją mojego mężczyzny, ale faktem -
znam jego byłą, wiele słyszałam i widziałam.