08.10.13, 15:42
ja bym radzil partnerom juz nie czytac tych bzdur tutaj o tym ich wielkim cierpieniu bo to nic nie da.Na litosc was biora by sie wam pozniej dobrac do d**y... te pasożyty które uczepiają sie zdrowych ludzi i piją z nich ile sie da by zaspokoic swoj chory umysl powinny byc izolowane od spoleczenstwa...zadnych blizszych relacji ..niech sobie kupią szczura w klatce i dają mu jesc by czuc sie pozytecznym to wszystko w ich temacie...pozdrawiam zdrowych:)!
Obserwuj wątek
    • wolna_jak_ptakk Re: Pasożyty 08.10.13, 20:43
      Ostro napisane niestety przyznaję racje Bordy są pasożytami przede wszystkim emocjonalnymi, pożywką są dla nich cudze emocje a i często także przy okazji materialnymi.
    • toxic_chick Re: Pasożyty 08.10.13, 21:49
      Wkradł się podstawowy błąd logiczny w Twoim exraśnym poście;) Tutaj nie ma "partnerów"... nie w tym miejscu ;) tutaj są tylko "byli".. wylewający swoje frustracje, żale.. częściowo kipiący nienawiścią.. częściowo klepiący się nawzajem po pleckach ;) i takie tam :D
      Dałeś wyraz... i potwierdziłeś regułe ;) przy okazji rozbawiłeś mnie niezmiernie ;) dziękuje :*

      Sami wchodzicie, sami czytacie, sami piszecie... :P i przy tym pięknie radzicie sobie na wzajem^^.. żeby nie czytać? :P
      Sami cierpicie ale wmawiacie nam cierpienie? a my nie dbamy... o "byłych".. dbamy o partnerów tylko i wyłącznie.. a nasz stan "zdrowia" to zupełnie inny wymiar..
      Szczerze? Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek KOGOKOLWIEK brała na litość? ;) było dokładnie na odwrót.. z dobieraniem się do dupy również ;)
      To porzuceni uczepiają się tych, którzy ich nie chcą... bardziej chore niż zdrowe ;) może warto znaleść sobie jakieś hobby? nie wiem.. slyszałam, że fretki są milusie? a może to były szynszyle? w każdym razie coś futrzastego z wyrazem :P podstawowa tresura? i masz idealnego kompana ;) który kocha... bo tego chcesz? :P

      Pozdrawiam... chorych i zdrowych i wszystkich ^^

      --
      I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
      • kst82 Re: Pasożyty 08.10.13, 22:36
        ojej ciesze sie,ze Cie rozbawilem:P to chyba jeden z nielicznych powodow ,ktore Cie rozbawią w tym tygodniu ,a wiec enjoy heh:)wszedlem tu po prostu gdyz juz nabralem dystansu i mozna nazwać rzeczy po imieniu patrzac z innej perspektywy moze ostrzec kogoś przed tymi złodziejami i oszustami bo to kryminalne sprawy juz są...trzeba o tym glosno mowic to zwykli psychopaci na ktorych trzeba lożyc bo sami sie utrzymac nie potrafią..z tego co opisujesz dbacie o innych heh chyba o obcych (tzn nowych ,ktorych trzeba wciagnac w WASZ SYF) bo najblizszych jak rodzine i partnerow macie za zwykle szmaty ...
        twoje slowa:
        "Sami cierpicie ale wmawiacie nam cierpienie? a my nie dbamy... o "byłych".. dba
        > my o partnerów tylko i wyłącznie.. a nasz stan "zdrowia" to zupełnie inny wymia
        > r..
        > Szczerze? Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek KOGOKOLWIEK brała na litość
        > ? ;) było dokładnie na odwrót.. z dobieraniem się do dupy również ;) "

        hehe cudownie to calkowita odwrotnosc borda wiec moze Ty sobie tylko przypisujesz to bo jest trendy co?? jesli tak to przestan udawac dziewczynko i wez sie do roboty bo lenia nikt utrzymywac nie bedzie...a i na pokarm dla szczurka nie zarobisz.:))
        • toxic_chick Re: Pasożyty 08.10.13, 23:05
          Rozbawiłeś mnie i bawisz nadal.. nie na przestrzeni tygodnia nawet ^^ ogólnie... i ponownie wielkie dzięks :P

          Nie oceniaj stada znając sztukę.. dyskredytacja jest kiepska z założenia - Twój post był żenujący.. nawet nie wiesz jak bardzo... :)

          Chłopcze... nie masz pojęcia z kim rozmawiasz... ale wyświadczę przysługę i dam upraginony spokój.. MASZ RACJĘ.. WE WSZYSKIM ;) zwłaszcza w tym, że jestem "trendy".. i że udaje i takie tam ;) leżę i czekam jak ktoś mnie będzie utrzymywać.. ojjjj tak :P i jestem posożytem!!! biorę duszę i kasę :P

          --
          I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
          • kst82 Re: Pasożyty 08.10.13, 23:21
            super ciesze sie ponownie,ze mialem okazje Ci troche koloru nadać heh chociaz chyba wy nie rozruzniacie kolorów poza czarnym i bialym ale skad mozesz wiedziec jak nie masz o tym pojecia dziewczę:)))wiedzialem,że mam racje wiec nie sciemniaj i rekawy podwinac i zapierd...alac jak wiesz co to znaczy , a nie symulowac jakies choroby i udawac gwiazdkę i znawczynię tematu :P a moj post byl zenujacy, a i o wszem bo byl skierowany do Ciebie wiec jaki adresat taki post dziewczynko...i poloz sie spac a jutro do urzedu pracy i bierz co dają koniec tej sciemy na necie..
      • kasztanyzrenic Re: Pasożyty 09.10.13, 10:33
        toxic_chick napisała:

        > Wkradł się podstawowy błąd logiczny w Twoim exraśnym poście;) Tutaj nie ma "par
        > tnerów"... nie w tym miejscu ;) tutaj są tylko "byli".. wylewający swoje frustr
        > acje, żale..


        Muszę Cię rozczarować, nie tylko "byli" udzielają się na tym forum, czego jestem żywym (jeszcze ;) przykładem...każdy kto żył lub żyje z kimś o tak trudnej osobowości ma prawo się czasem wkurzyć i wylać żale, myślę,że również do tego ma służyć forum. Tak więc nie obrażaj się dziewczyno i nie przyjmuj na klatę każdego cudzego rozczarowania....Ja sie nie obruszam, jak piszecie,że partnerzy zaburzonych też są zaburzeni bla bla,bo co mnie obchodzi, cudze zdanie, poki sama dobrze wiem, co robie i dlaczego zwyczajnie spływa to po mnie.... pozdrawiam!
        • toxic_chick Re: Pasożyty 09.10.13, 21:48
          Ok ok.. racja :) zapomniałam... ale mało Was TU.. a ja nie śledzę na bieżąco kto i jak.. wybacz - uogólniam często w temacie

          Że trudni? bywa i jest..i owszem można się wkurzyć.. ale kurwa.. jest różnica między rozczarowaniem a wylewaniem pomyj..
          Każdy jest inny... Tyś inna i sobie cenię.. niezmiernie :) masz dystans... świadomość.. również pozdrawiam :)

          --
          I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
          • kst82 Re: Pasożyty 09.10.13, 22:43
            "Że trudni? bywa i jest..i owszem można się wkurzyć.. ale kurwa.. jest różnica m
            > iędzy rozczarowaniem a wylewaniem pomyj.." no i to jest chore wlasnie dlatego nazywac trzeba rzeczy po imieniu a więc: rozczarować to sie człowiek może gdy partner zapomni np o Twoich urodzinach i takiego typu rzeczy....myslisz ,że osoby sie tu wypowiadajace ,ktorzy tkwili w takich zwiazkach byli rozczarowani?? haha mylisz sie bardzo oni byli lub są (jesli w tym tkwią nadal) przerazeni,zmanipulowani i sterroryzowani...i nikt inny tego nie powoduje ale ludzie z borderline i to są psychopaci ,i jest znacznie wieksza szansa a nawet 9:1 bym powiedzial,że predzej Wy dostaniecie do głowy niz ustawicie tych pasozytów i psychopatów

            zaraz zapytasz po co wiec nadal tu jestem, a wiec mną nie powoduje juz nienawisc,wscieklość to juz minelo dawno...teraz dopiero widzę to przejzyscie u mnie szczesliwie to trwalo zaledwie 5 miesiecy....jedyne na co jestem wsciekły to na to,że inni ludzie wciąz wpadają w te sidła tych psychopatów,ze nikt tego nie zastopuje i ich nie odizoluje lub nie da jakis pieczatek na dlonie z napisem uwaga psychopata gdyz człowiek nie swiadomy, a czesto oszukiwany przez borda wpada w to gó.no nie bardzo zdajac sobie sprawe ,ze to manipulacje....a przeciez kieruje sie tylko i wylacznie dobrem płynacym z serca....jak dla mnie zero litosci tylko pogarda i niewazne czy to choroba czy cokolwiek wazne są fakty ,że ktos tu kogos chce zniszczyć.
            • estereaaa Re: Pasożyty 09.10.13, 22:51
              Zgadzam się z tobą , bo też jestem po takim związku i można by to ubrać w takie słowa, jak to zrobiłeś/zrobiłaś. Jednak, kiedy pomimo tej traumy i ogromnego bólu zobaczysz w tym kimś po prostu człowieka i dostrzeżesz, że jego rozwój emocjonalny jest na poziomie kilkuletniego dziecka i to jeszcze dziecka zaburzonego... to po prostu łatwiej przebaczyć. A przebaczenie daje ci spokój. Nie twojemu partnerowi, ale Tobie :)
              • wolna_jak_ptakk Re: Pasożyty 09.10.13, 22:58
                Masz rację tylko sa różne przypadki.On przede mną spieprzył życie kilku osobą, wiedział ,ze jest chory ( ma diagnozę- o czym dowiedziałam się duzo później juz po odejściu)) i nic z tym nie robi , wie ,że krzywdzi kolejnych ludzi i nic z tym nie robi.Dlatego po ludzku jest mi go żal, wiem ,że to nie jego wina ale ma możliwość więc niech nie będzie skrajnym egoistą tylko raz pomyśli o innych.
                • kst82 Re: Pasożyty 09.10.13, 23:06
                  oni wlasciwie z tego co czytam wszyscy tacy są...przeciez przemoc psychiczna jest karalna tak?? dlatego nierozumiem dlaczego lekarze i ludzie dookola wiedząc,ze oni to robia notorycznie swoim bliskim ich nie zamykają za to....to tak jakby ktos mial sklonnosci do dzgania kogos nożem raz do roku i co czy ten ktos bylby wolny?? a Ci dewastuja psyche ludziom i to nieraz na cale życie i chodzą jakby nikgdy nic...moja byla partnerka rowniez skrzywdzila wiele osob w przeszlosci o czym sie dowiedzialem po czasie...i ona nie załowala...pamietam,ze wylacznie oczerniala bylych przy mnie dopiero po czasie zrozumialem,ze to Ci goscie byli pokrzywdzenii i,ze to ona wyzwala w nich agresje.
                  • brz_a_sk Re: Pasożyty 09.10.13, 23:26
                    to o czym piszesz jest karalne
                    ponieważ bpd to nie choroba a zaburzenie to nawet nie ma co liczyć na skierowanie na leczenie i anulowanie kary

                    na pewno każde zachowanie niszczące można po namyśle zgłosić i dochodzić swoich praw, choćby nawet dla ochronienia następnych
                    a tam gdzie są dzieci to bezwzględnie należy

                    bywają problemy tam gdzie border manipuluje przemocą i sam wzywa policję po wszczęciu awantury

                    są z tym problemy

                    są niestety i z prześladowaniem, śledzeniem latami urojonych wrogów

                    dramatyczne i smutne sprawy


                    • kst82 Re: Pasożyty 09.10.13, 23:41
                      > bywają problemy tam gdzie border manipuluje przemocą i sam wzywa policję po ws
                      > zczęciu awantury


                      no tak bylo w koncowej fazie naszego zwiazku gdy juz odchodzilem bila sie po twarzy krzycząc i wzywają policje ,że ja ją pobilem...najgorsze,ze zanim Policja nie zerknie w ich akta to oni sa bardzo wiarygodni...swietni aktorzy....szantarze, samookaleczenia przeciez normalny czlowiek by tego nie wytrzymał...ja sie w pore uratowalem mysle ,ze jestem mocny ale potrafie sobie wyobrazic kogos slabego wystawionego na taka probe..dlatego trzeba raczej przestzegac przed nimi...chociaz nie kazdy moze sobie to wyobrazic nawet kto tego nie doswiadczy.
                      • estereaaa Re: Pasożyty 09.10.13, 23:51
                        do kst82
                        Nikt nie uwierzy, ani nawet nie jest sobie tego w stanie wyobrazić, bo to przechodzi ludzkkie wyobrażenie. Moge mówić za siebie, że przed tą historią nigdy bym nie dała wiary partnerowi borderline, gdybym go znała tylko od "dobrej strony, jako znajomego.

                        • kst82 Re: Pasożyty 09.10.13, 23:59
                          a tak szczerze powiedziawszy to jak nieraz widzialem ta wscieklosc w jej oczach i na jej twarzy to sie zastanawialem czy przypadkiem tu by jakis egzorcysta sie nie przydal...teraz to smieszne sie wydaje ale jak ostatnio ogladalem te egzorcyzmy emily rose to widzialem podobienstwo i to nie małe:) naprawde fajnie jest sie teraz z tego posmiac:)))
                          • estereaaa Re: Pasożyty 10.10.13, 00:06
                            kst82 napisał(a):

                            > a tak szczerze powiedziawszy to jak nieraz widzialem ta wscieklosc w jej oczach
                            > i na jej twarzy to sie zastanawialem czy przypadkiem tu by jakis egzorcysta si
                            > e nie przydal...teraz to smieszne sie wydaje ale jak ostatnio ogladalem te egzo
                            > rcyzmy emily rose to widzialem podobienstwo i to nie małe:) naprawde fajnie jes
                            > t sie teraz z tego posmiac:)))

                            Powiem tak. Że nie zawsze to jest "bajka" i coś w co inni nie wierzą. Dlatego, że wiem, że w przypadek mojego byłego "jest zamieszany" egzorcysta, taki prawdziwy mianowany przez biskupa, a nie żaden szarlatan. Tyle, że to nie wynik choroby (bo z chorobą to do psychiatry), ale papranie się okultyzmem i innymi rzeczami. Jednak trzeba tutaj wyraźnie rozróżnić opętnie od choroby. Bo jedno nie wyklucza drugiego, ale trzeba być ostrożnym i rozeznać bardzo.
                            • kst82 Re: Pasożyty 10.10.13, 00:20
                              nie no wszystko pasowalo do borderline ...troszke sie tego nastudiowalem zanim sie poddałem, a raczej zawalczylem o siebie...oczywiscie mam troche dla nich wspolczucia ,ze w taki sposob muszą łączyc sie ze sobą ze światem,ze w inny nie potrafią ale nie mozna sie poddac temu trzeba byc twardym ,silnym i przejsc na drugą strone...wkoncu oni nie wydmuchuja w nas baniek mydlanych ale rzucają w nas kamieniami nie mozna sie temu przygladać.
                              • brz_a_sk Re: Pasożyty 10.10.13, 09:29
                                niesamowite są te momenty, kiedy dociera do nas w czym jest problem
                                i to powtarza się kiedy dociera więcej i więcej
                                niemożliwości
                                i świadomości, że coś jest niemożliwe
                                że można to obejść niesamowitym wysiłkiem
                                czy z sensem i z satysfakcją - nie wiem

                                drugim takim momentem jest spokój, potwornie smutny spokój kiedy oddzielamy swoje pokrzywdzenia od tego co widzimy w dead dance - kiedy border zabija sam w sobie ludzi mu przed chwilą najcenniejszych

                                to czasem zakład pogrzebowy dla najbliższych
                                z sekcją

                                i potem świadomość, ze tak wygląda ten interes życia

                                taka inwestycja

                                ech
            • wolna_jak_ptakk Re: Pasożyty 09.10.13, 22:54
              Jakos pedofili nie jest nikomu żal a to tez przeciez nie kaprys nikt nie wybierał sobie ,że chce byc pedofilem .Oni tłumacza ,ze to choroba i ,że to silniejsze od nich. Bordy też nie chcą ale to silniejsze od nich.Ci i Ci niszczą niszcza swoim ofiarą psychikę ,często na całe życie.
              Zresztą Borderline kwalifikuje się do psychopatologi .Różnica między psychopatą a borderem.
              Ten pierwszy robi i nie żałuje a drugi rob,żałuje a za chwilę znowu robi bo musi.Skutek dla ofiary jest ten sam , zniszczona psychika.
              • estereaaa Re: Pasożyty 09.10.13, 23:01
                Straszne to, ale niestety prawdziwe. Pomimo tego, że już trochę czasu minęło, ciągle przeraża mnie myśl, że mogłabym to przeżyć jeszcze raz kiedyś. Nikomu nie życzę.
                Zrozumienie tej choroby pomaga jednak bardzo. Ja nigdy nie tłumaczyłam mojego ex, żeby go usprawiedliwić, ale robiłam to dla samej siebie, żeby nie żyć w nienawiści i nieprzebaczeniu.
                Tylko dla siebie samej, żeby nie zatruwać sobie życia, już po "wyfrunięciu z klatki" :)
            • toxic_chick Re: Pasożyty 09.10.13, 23:14
              Nie rozmawiam z Toba.. możesz tam pisać z innymi i onanizowac sie..

              Zdanie mam wyrobione i nie babram sie...

              Jesteś chory... nie tylko Ty...

              Szkoda czasu i słów
              --
              I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
              • kst82 Re: Pasożyty 09.10.13, 23:22
                nie musisz rozmawiać...jesli Ty masz taka przypadlosc to wiedz,że jestem po Twojej stronie paradoksalnie nawet jak nazywam Cie psychopata i pasożytem, a to po to by innych chronic przed Toba i moze kiedys jak juz troszke Ci zejdzie bo z tego co czytalem z wiekiem niektore objawy zanikają...jakos tak po 40stce to zaczyna troszke puszczać to pomyslisz dobrze,ze byl taki ktos kto chcial innych ostrzec przede mną i mnie podobnymi ...i ze sama bys to robila gdybys byla w stanie...pozdrawiam
      • estereaaa Re: Pasożyty 09.10.13, 16:15
        Tylko maleńka uwaga z mojej strony...
        Mój były partner "dba o mnie" , a rozstaliśmy się ponad rok temu. Nieustannie i regularnie dostaję "dowody" jego zainteresowania moją osobą, pomimo mojego odseparowania się i braku reakcji. Wiec jak widzisz Ludzie z BPD bardzo "dbają" o swoich partnerów i są zgoła bardziej zainteresowani ich życiem, niż własnym :)
    • brz_a_sk Re: Pasożyty 08.10.13, 23:01
      bywają bordery okrutne - latami i cynicznie
      bywają walczące w terapii i mające osiągnięcia

      dla tych wyłażących i świadomych poproszę o szacun bo to katorżnicza walka i niewdzięczna

      dla tych dewastujących i nie pamiętających trupów zostawionych po drodze - można tylko apelować - bądźcie sami albo się leczcie, bo kiedyś dopadnie was refleksja - jak wiele ludzi ucierpiało; często bogu ducha winnych

      co do słowa pasożyt - razi wiadomo
      ale spróbujmy to jakoś rozsądnie ogarnąć

      wiecie na czym polega pewna metoda życia bordera, kiedy partner decyduje się udostępnić czesc swojej głowy borderowi? poważnie piszę;
      partner uzupełnia to czego brakuje borderowi - trudne ale część par tak funkcjonuje

      podobnie bywa w uzależnianiu się od terapeuty - nie powinno się to utrwalać, bo potem border zostaje po terapii jak po amputacji

      szczerze powiem, że border o dobrych zamiarach na początku znajomości mówi, że tak strasznie chciałby nie skrzywdzić - i naprawdę chce; ale im ma więcej lat i świadomości tym dokładniej pamięta wszystkie scenariusze - to jeden z najgorszych bóli

      moze dlatego border tak mocno zapomina i żyje od dziś - bez pamięci bez historii (przez co nie uczy się nawet na swoich błędach)

      zrozumienie jak bardzo border stara się nie zranić jest jednym z najboleśniejszych doświadczeń

      trochę szkoda, że mało tu o tym jest

      przymus ranienia najbliższej osoby jest przekleństwem bpd

      ja niczemu co tu czytam się nie dziwię

      potworne krzywdy sa w ludziach - ból i w borderze i nieborderze

      mozna się licytować oj mozna - rzeźnia
      • gaetta Re: Pasożyty 09.10.13, 23:02
        >
        > szczerze powiem, że border o dobrych zamiarach na początku znajomości mówi, że
        > tak strasznie chciałby nie skrzywdzić - i naprawdę chce; ale im ma więcej lat
        > i świadomości tym dokładniej pamięta wszystkie scenariusze - to jeden z najgor
        > szych bóli
        >
        > moze dlatego border tak mocno zapomina i żyje od dziś - bez pamięci bez histor
        > ii (przez co nie uczy się nawet na swoich błędach)
        >
        > zrozumienie jak bardzo border stara się nie zranić jest jednym z najboleśniejs
        > zych doświadczeń
        >

        Bardzo dobrze ujęte.
    • fiolek41 Re: Pasożyty 16.10.13, 13:58
      zgadzam się całkowicie ze osoby z borderline to pasożyty.......... byłam w takim związku 19 lat, mój bord wyeksploatował mnie całkowicie emocjonalnie, psychicznie, finansowo. Człowiek bez żadnych aktywów sprawował kontrolę nad moim życiem a, ja na to pozwoliłam. Byłam osoba uzależnioną od niego, jego humorków, jazd, zachowań. Ciągłe zdrady, szukanie nowych "miłości" w necie, później wracał z podkulonym ogonem, płakał, błagał,przepraszał. Wpuszczałam ponownie borda do domu. Błędne koło zaczynało się kręcić, z czasem coraz szybciej i szybciej. Mój bord miał kłopot ze znalezieniem pracy, gdziekolwiek nie pracował wszędzie było źle, nie miał kolegów, znajomych bo wszyscy byli źli. Byłam zmuszona do tego żeby utrzymać siebie, syna i mojego borda. Prowadziłam działalność gospodarczą która pozwalała mi na godne życie. Mój bord korzystał z tego skwapliwie oczywiście cały czas miał pretensje do mnie właściwie o wszystko...........i cały czas szukał nowych "wielkich miłości" w necie. Bordy to znakomici manipulanci więc łatwo przekonywał kobiety poznane w necie do swoich racji, przedstawiał się jako biedny miś z zimnym noskiem skrzywdzony przez żone itp. Wiele kobiet się na to nabiera............łów miał niezły. Do ostatniej kochanki jeździł za moje pieniądze w czasie w którym pracowałam i płaciałam mu ZUS. Dlatego uważam ze bordy to pasożyty w każdej płaszczyźnie. Teraz wyszukał starą pannę 46 lat która sponsoruje jego wyjazdy i ubiera go w najlepszyych sklepach :) on dalej nie pracuje bo pracy dla niego nie ma..........
      • brz_a_sk Re: Pasożyty 16.10.13, 14:23
        zanim Ci borderzy odpiszą - sama chciałaś

        pozwolę sobie

        tak napisałaś jak się starałaś
        jak to jest mieć partnera słabszego ale nie ...

        jak o jest słabszy czy silniejszy

        jak to jest wymagający opieki czy wręcz pejcza

        jak to jest? w czym rzecz? cwany i przebiegły? czy beznadziejnie poraniony?

        jak to jest, ze border zostawi na kolanach wiele życzliwych osób i nie pamięta tego
        tylko dalej brnie w koszącym tańcu poszukiwań miłości niemożliwej z założenia

        co znaczy miłość?

        czemu bywa tak niebezpieczna

        to cud czy broń?

        prawo ma każdy - o czym border niech pamięta zanim napisze, że:

        wycyckany jest głupi bo to akurat sedno zaburzenia BPD u zarania




        • fiolek41 Re: Pasożyty 16.10.13, 14:58
          Sama się nad tym zastanawiałam długo...... za długo bo straciłam w ten sposób 19 lat. Czasem zdawało mi się ze jest biedny poraniony,potrzebuje miłości, zrozumienia, pomocy. Ale jak zaczynał "jazdy" widziałam cynicznego, bez skrupułów, pozbawionego empatii, wyrachowanego potwora. Kiedyś nasz syn powiedział o nim " ojciec jest pozbawiony przyzwoitości". Coś w tym jest......staramy sie dla tych ludzi, dajemy im wiele z siebie a wystarczy jedno zdanie, "źle wypowiedziane" i bord się wyprowadza, robi karczemną awanturę z wypominaniem sytuacji które zdarzyły się 10 lat temu itp. Myślę , że my byli i aktualni partnerzy borderów żyjemy nadzieją że oni kiedyś zrozumieją,docenią to co mają. Pamięć mają niestety krótką i wybiórczą :) dlatego ja zdecydowałam sie opuścić mojego biednego misia bo żył na mój koszt, opaltał mnie swoimi korzeniami i czerpał to co było mu potrzebne do jego egzystencji............z perspektywy czasu widzę ze zrobiłam to zdecydowanie za późno
          • brz_a_sk Re: Pasożyty 16.10.13, 18:13
            teraz zadbaj równie troskliwie o siebie
            jeśli syn zobaczy jak żyć nie powieli Waszych błędów


            nie masz wyboru

            działa tylko ZOBACZY

            trudne wiem

            border robi co chce a nieborder robi co chce border

            po czym obi strony pamiętają to zupełnie inaczej

            tak wygodnie dla siebie

            Zadbaj by wszystko było jednoznaczne

            pewnie nie odrestaurujesz swojego ja - ale może nazwiesz wszystko jednoznacznie

            to takie ważne dla dzieci




            • fiolek41 Re: Pasożyty 16.10.13, 21:11
              Właśnie dbaniem o siebie zajmuje się od dwóch lat czyli od rozstania z moim mężem. Dopiero teraz mogę normalnie żyć, spokojnie, bez ciągłych huśtawek nastrojów, awantur, zdrad, patologicznych kłamstw, szantaży emocjonalnych i wmawianiu mi że czarne jest białe. Syn również odpoczął, może spokojnie skupić się na studiowaniu. Nikt kto nie przeżył związku z borderem nawet nie wie z "czym się to je". Taki człowiek potrafi tak przedstawić swoją wersję wydarzeń, ze człowiek wątpi w czy to co osobiście widział, słyszał i czuł jest prawdą. To specjaliści od wmawiania nam logicznie brzmiących bredni a my ich partnerzy oszukujemy sami siebie i jesteśmy w tym mistrzami.
              • brz_a_sk Re: Pasożyty 17.10.13, 08:57
                czasem ciężko to zrozumieć nawet jeśli to są nasze przeżycia

                polecałam gdzieś "Trzepot skrzydeł" - pomaga zrozumieć jak działa przemoc domowa - to pierwszy krok,

                pomaga to i borderom zrozumieć jak to możliwe, że ich traumatyczny związek z rodzicem trwa

                tak trudno się wyzwolić z psychicznych klatek :(

                człowiek staje się tak marniutki, że sam siebie nie akceptuje

                ech życie

                dobrze, że wydostajesz się
                • fiolek41 Re: Pasożyty 17.10.13, 15:17
                  Na szczęście wydostałam się z tej klatki, kosztowało mnie to wiele wysiłku ale jest sukces. Oczywiście nie obyło się bez "łabędziego śpiewu", obietnicy zmiany itp. Nie uległam bo wiem czym to się kończy............powrotem do" korzeni". Mój bord absolutnie nie widział potrzeby leczenia, kiedyś powiedział- Ty i ta Twoja lekarka jesteście same mocno p........, diagnozujcie siebie i się leczcie nawzajem. Naprawdę wszystkich przestrzegam przed borderami bo potrafią z człowieka zrobić "zombi" Kiedyś w czasie największych jazd ważyłam 43 kg, nie mogłam funkcjonować. nikomu nie życzę takiego związku. Osobiście polecam książkę " Moje dwie głowy", jest blog pod tym samym tytułem. Jest to książka co prawda o socjopacie i narcyzie ale mechanizmy są dokładnie takie same. Książkę kupiłam i daje do przeczytania kobietom, które żyją w toksycznych związkach. Nie mylmy uzależnienia z miłością :)
                  • brz_a_sk Re: Pasożyty 17.10.13, 17:10
                    tylko ten kto zrozumie na czym polega zaburzenie i uzależnienie
                    złe emocje
                    konsekwencje
                    wie o czym mówisz

                    jakie to straszne rany

                    cóż nie każdy jest świadomy rzeczywistości

                    często problemy psychiczne są nie uświadamiane właśnie osobie zainteresowanej

                    pewnie sama doszłaś do takiego wniosku widząc jak niepostrzeżenie wkręciłaś się w chory związek i przestałaś być sobą,

                    pewnie jest to tak, że border jest zmanipulowany np przez matkę i potem przenosi to na partnera itd 'z dobrym skutkiem' bardzo często

                    częściej słyszy się o żonach alkoholików takie teksty: jestem silna, jestem dzielna, daje radę. mam twarda d@pę itd - przecież to są bzdury

                    tak się nie da pomóc osobie zaburzonej - jak wesprzeć a nie wyręczać- ech trudne ale jedyne co warto, co można, co chyba trzeba

                    ale na pewno nie hodować świętej krowy bo rozkwitnie - ślepa, głucha i egoistycznie skupiona na sobie z narcystycznym zapędem

                    destrukcyjna po pierwsze dla siebie

                    bardzo cenię osoby, które pracują and sobą na różne sposoby

                    część z tych osób nie wie/jeszcze nie wie, że lepiej uwierzyć w symptomy

                    bardzo trudne jest godzenie wiedzy o zaburzeniu z wyparciem tej wiedzy

                    takie to zaburzenie - jedno z najgorszych jakie zna psychiatria



                    • brz_a_sk Re: Pasożyty 17.10.13, 17:24
                      jesteś alkoholikiem?
                      masz problem?

                      nie nie ależ skąd (czasem nawet spierd@laj podła małpo)

                      cóż tak to działa w wielu wypadkach
                      warto zapamiętać, że nie da się Napoleonowi, bogu, narkomanowi, alkoholikowi ... wytłumaczyć, ze gołym okiem widać problem - bo na tym ten problem polega, ze się go nie chce dostrzegać

                      pamiętam jak wiele lat temu kolega chodził z przyjacielem po piwnicach szukać siatki śledzącej naszego znajomego - nie wiedzieliśmy jeszcze wtedy co to jest schizofrenia - taka nagła, niespodziewana u naukowca, człowieka nam bliskiego i zupełnie normalnego - no bo to nie jest proste, znaliśmy się wszyscy, nie dało się uwierzyć, zrozumieć, że on myśli inaczej, czuje inaczej - że jest chory
                      ech straszne doświadczenie, przerażająca myśl jak to każdemu może się zdarzy
                      jak ważni są wtedy ludzie rozsądni obok

                      tak mi się przypomniało



                      • fiolek41 Re: Pasożyty 17.10.13, 18:08
                        Dla ludzi zaburzenie psychiczne jest wtedy kiedy chory biega z nożem po ulicy, a to nie jest takie proste i jednoznaczne. Mój bord wydaje sie być normalnym człowiekiem, dopiero kiedy się "ośmieli" potrafi pokazać na co go stać. Wygłasza swoje mądrości, dyskusja z nim przypomina monolog jednego aktora, wszystkich wini za swoje niepowodzenia, wszystko jest złe i nie takie jak on by chciał. Problem w tym że świata który on chce nie ma, to jest nierealny wymyślony przez niego świat. Ma kłopot z utrzymaniem długotrwałych relacji z ludzmi, nie ma kolegów, znajomych, kolejne "wielkie miłości" odchodzą od niego i staja sie" głupimi c.......i".Życie z takim człowiekiem przypomina życie na tykającej bombie, nigdy nie wiesz jaki ruch spowoduje atak. A ataki bywają bolesne, raniące, wykańczają. Dochodzi o szantaży, agresji słownej, psychicznej i fizycznej. Schodzisz z drogi a on i tak znajdzie powód żebny Cie o cos obwinić. takie życie przypomina poligon. Na szczęście mam to juz za sobą :) Ale on szuka kolejnych ofiar :) współczuje tym kobietom bo nawet nie wiedza z kim tańczą :)
                        • brz_a_sk Re: Pasożyty 17.10.13, 20:19
                          bpd-info.pl/narcyzm/ to pomaga rozumieć

                          najgorsze jest, że border [b]gdy chce[/b] zranić wykorzystuje to co wie o partnerze z najszczerszych, najintymniejszych rozmów - podważa całe zaufanie, wiarę w związek w bliskość- rujnuje; border bywa extremalny ; pozbawia się wszystkiego niszcząc najbliższe oddane sobie osoby; świadomy swoich problemów border potwornie cierpi wiedząc co pewnie zrobi;
                          bardzo wiele o świadomości swojego zaburzenia mówią właśnie obawy o zranienie osób bliskich;
                          o ranienie dzieci; partnera;
                          to, ze nie można uniknąć, opanować, władać swoją głową to zaburzenie - świadomość tego co się wyczynia to efekt wieloletniej pracy nad sobą; wiedza i samoświadomość;

                          do tej wiedzy dochodzi świadomość = najlepiej gdy border jest sam ale tego znieść nie może/nie chce i po latach walki ze swoim nocnikiem pełnym win i krzywd jest nieszczęśliwym człowiekiem zgorzkniałym i samotnym często z prześladującymi myślami samobójczymi

                          da się z tym żyć i cieszyć odlotami - w końcu nikt tak nie lata jak border, inteligentny, na ogół z talentami, pomysłowy i często balansujący miedzy manią i szaleństwami wtedy, i dołami - na zmianę

                          pewnie są bardzo różne losy borderów - pewnie są różne ich plany;

                          znam ludzi,którzy zdają sobie sprawę, że są potworami i robią wszystko by nie ranić bliskich którzy się nimi opiekują - bardzo trudne związki;ogromna praca i stały dramat a pomiędzy tym wzloty

                          to chyba nie jest miłość - ogromna świadomość i praca - tak bym z boku to nazwała - ale nie powiem, ze czegokolwiek jestem pewna, bo to jest jazda po bandzie, zawsze na krawędzi; jednak to jest poświęcenie dla bordera, który nad sobą pracuje

                          pewnie bywa i inaczej

                          pewnie są ludzie z mniejszymi problemami

                          pewnie tak

                          ale łatwo tej diagnozy się nie stawia

                          niestety to są cholernie poważne problemy

                          Partner bordera z reguły dość szybko może składać papiery na uznanie świętości :) za życia
                          i 'mądry' border o tym wie - nawet jeśli zdradza i rzuca wie że ciężko z nim wytrzymać, bo to on jest źródłem problemów;

                          w końcu po kilkudziesięciu latach ...

                          ale to wcale nie przeszkadza, by odstawiać numery - pozbawiać dzieci drugiego rodzica; fingować pobicia, roztrwaniać majątek, porzucać pracę - wszystko się zdarza i zostawia rany w partnerach

                          o borderach, którzy zupełnie nie mają podobnych problemów oczywiście nie mówię - ich to nie dotyczy;




      • toxic_chick Re: Pasożyty 16.10.13, 22:17
        W "normlanych" okolicznosciach zakontrowałabym całościowo tą płytką, jednostronną, uogólniającą, niesprawiedliwą i cholernie wybiórczą wypowiedź... ale wiesz co fiołek? czy raczej fiołkowa? :D nie chce mi się... zwyczajnie ;) i co ciekawe.. czytając ten post jestem daleka od złości.. wręcz przeciwnie.. nie wiem dlaczego (choć.. może wiem;)) ale do bólu "urzekła mnie" Twoja historia ;) i niespodziewanie sprowadziła uśmiech na me zmęczone lico po bardzo ciężkim dniu w roli "pasożyta" :P

        Nie wiem kim był Twój "bord" i na ile on bord (wiesz są inne zaburzenia...;)) .. Zapewne sie leczył? :P chodził na terapię? nie podziałała... ;) choć sorki głupia Ja.. przecież jak ktoś nie ma diagnozy to nie chodzi :P ups ;)
        Wiem natomiast kim jesteś Ty... i to mi w zupełności wystarczy :) sporo czasu zmarnowałaś... oj sporo.. i to na BORDA :D

        To miejsce robi się groteskowe ;)

        Przy okazji? nie próbowałaś egzorcyzmów? słyszałam, że czasami pomaga :P

        --
        I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
        • fiolek41 Re: Pasożyty 17.10.13, 15:43
          W nienormalnych okolicznościach ( czyt. podczas związku z borderem) dyskutowałabym z Tobą, ale od 2 lat żyję w normalnym zdrowym świecie i nie chce mi się już przekonywać nikogo, że czarne jest czarne :)
          Co do zmarnowanego czasu to masz rację, zmarnowałam go dla osoby, która na to nie zasługiwała, dla borda :)
          Diagnoza postawiona była ale.... bord wiedział lepiej- tutaj cytat " do piedr....... lekarki chodził nie będę bo to Ty i ona powinnyście się leczyć". - nie komentuje :)
          A co do egzorcyzmów to masz rację :) podobno pomagają :), tylko wpadł na to "mój bord " rok temu jak zaczął mnie raczyć swoimi obietnicami zmiany............wtedy nastąpiło nawrócenie na katolicyzm, spowiedzi co tydzień, nabożeństwa codzienne, msze odnowy w duchu świętym....... o egzorcyzmach tez mówił :)

          Pozdrawiam serdecznie, szczęścia życzę
          • kikamato Re: Pasożyty 20.10.13, 03:27
            jako że diagnozę usłyszałam po
            wielu
            latach
            milosciach
            niemilosciach
            litosciach
            nad sobą
            i nie
            życzę komukolwiek
            tej jazdy bo to lunapark
            168godzin
            na dobę
            wściekła bo
            nie?
            kochana
            odrzucana
            usprawiedliwiona?
            nie
            sama sobie
            katem
            sama sobie

            wybawca ?
            bezlitosna
            dla słabszych silna a dla silnych
            za słaba
            • kikamato Re: Pasożyty 20.10.13, 03:50
              witam.czytałam wszystko z wątku pasożytniczego i wspolodczuwam z borderami .ale ale...bliski jest mi ból wewnętrzny i zajadla wściekłość tych którzy czuja się albo ledwo bezradni.wobec drugiej osoby.wobec tego co nazywamy miłością .mój były borderek też pokiereszowal mnie jak prawie nikt ale podobno to ja byłam ta najgorsza bo ze swoim borderstwem zatruwalam jego chory umysł i do dziś nie wiem nie rozumiem nic.chciałabym tego nie przeżyć czasem.myślę że moja przypadłość poniekąd mnie wyp ...rosila z tego syfu .nie miałam odwagi bojąc się miłości(?)
              podziwiam tych którzy pracują nad sobą dla
              innych i tych on board walczących choć sama pełna jestem lęków pogard odpalow zazdrości poczucia bezradności siły i wiary.wątpliwości.pełna skrajności. pozostaje serio próbować chwytać własne żytko za rączke i szukać radości.pozdrawiam dopókim serdeczną.
          • toxic_chick Re: Pasożyty 20.10.13, 12:21
            > W nienormalnych okolicznościach ( czyt. podczas związku z borderem) dyskutowała bym z Tobą, ale od 2 lat żyję w normalnym zdrowym świecie i nie chce mi się już przekonywać nikogo, że czarne jest czarne :)

            Oceniasz ludzi i ich zdolnosc do dyskusji na podstawie tego czy ktos jest / nie jest zaburzony? Moj wpis nie byl polemizujacy... i nie spodziwalam sie zadnej dyskusji.. moze jedynie wnioskow... po Twojej stronie... serio..
            Widzisz.. ja nie poddaje w watpliwosc tego co przezylas.. i zapewnie masz powody do tego, zeby byc zla/wsciekla/zawiedzona..zaznacz, skresl co chcesz.. masz prawo do swoich opinii.. Ja poddaje w wątpliwość Twoj tok rozumowania.. ktory Twoje JEDNOSTKOWE doswiadczenie z automatu kopiujesz/klonujesz na KAŻDĄ zaburzoną osobe... a to nie dziala tak.. i uwazam, ze nie masz prawa pisac w liczbie mnogiej.. nie masz prawa przypisywac kazdej osobie z BPD cech Twojego "borda"... recze, ze nie kazdy wymaga lekcji plastyki... rozrozniam kolory i zapewne nie tylko Ja..

            > Diagnoza postawiona była ale.... bord wiedział lepiej- tutaj cytat " do piedr ..... lekarki chodził nie będę bo to Ty i ona powinnyście się leczyć". - nie komentuje :)

            Ok... jestem w stanie to sobie wyobrazic...
            I tutaj mala dygresja.. uwazasz, ze borderline bez terpii = borderline po wielu latach ciezkiej pracy nad soba? myslisz, ze istnieje tutaj "rowna sie"?... ze kazda zaburzona osoba reprezentuje identyczny zbior cech i powiela toksyczne zachowania?

            > Pozdrawiam serdecznie, szczęścia życzę

            Rowniez pozdrawiam :)

            --
            I stopped fighting my inner demons.. we're on the same side now
            • fiolek41 Re: Pasożyty 20.10.13, 13:51
              Witaj, to nie była ocena ludzi zaburzonych co do zdolności dyskusji tylko ocena mojej osoby co do chęci dyskusji. Miałam na myśli to, że podczas związku z osoba zaburzoną dawałam się
              " wmanipulować" w dyskusje, przekonywania itp . Teraz już wiem ze to nie ma sensu, ta droga nie ma końca.
              Nie stawiam znaku równości pomiędzy wszystkim osobami zaburzonymi. Oczywiście są osoby mniej lub bardziej zaburzone . Gdybym stawiała znak równości pomiędzy osobami zaburzonymi nie leczącymi a tymi którzy terapię podjęli i ciężko pracują nad sobą nie namawiałabym męża żeby zaczął się leczyć. Na terapię chodziłam ja, on nie widział konieczności. Poskutkowało to tym, że w końcu zostawiłam męża, nie było sensu dalej tego ciągnąć. Uwierz mi ze się bardzo starałam, żeby wyszło coś z tego związku, niestety sama meczu nie wygram:)
              Mam w sobie wiele złości i rozczarowania, ale postaraj sie zrozumiec takie osoby jak ja.....................walczysz, starasz sie, przekonujesz, udowadniasz, prosisz ( wstaw co chcesz)a mąż nie widzi problemu ze sieje wkoło siebie destrukcje. Nie widzi ze przeszedł po mnie i dziecku w brudnych buciorach, dokopał nam znowu..............i znowu.
              Związek z osobą zaburzoną ma wpływ również na inne osoby. Czasem sama obserwuje u siebie zachowania mojego męża :)
            • fiolek41 Re: Pasożyty 20.10.13, 14:01
              Ok, sorry masz racje moje ocena jest ogólna, wrzucam wszystkich do jednego worka :) To wynik moich doświadczeń, mam nadzieję, że chociaż trochę wytłumaczyłam Ci dlaczego tak napisałam. bardzo trudno pisać na forum i ubrać w krótkie zdania to co człowiek chce przekazać, ponadto stosujemy tutaj skróty myślowe ( każdy ma swój kod).
              Moja walka ( dłuuuuuga) o utrzymanie tego związku, o terapię niech będzie dowodem że widzę w ludziach zaburzonych szansę na normalne życie.
            • kst82 Re: Pasożyty 23.10.13, 23:49
              jak tam Ty z tego co pamietam mialas szukac roboty a nie tu scieme walić...papiery w urzedzie pracy chociaz zlozone czy juz podarte lezą w worku i moze kiedys je poskladasz?
      • kst82 Re: Pasożyty 23.10.13, 23:56
        19 lat?? dziwie się,że jeszcze chodzisz po tej Ziemii i to na wolności ( ja juz bym siedział zamkniety albo w celi za kratami albo w pomieszeniu wyscielonym poduszkami)....jestes albo naiwna i jednoczesnie mocna psychicznie albo niezrownowazona do reszty...gdzie byli znajomi,przyjaciele, rodzina,lekarz no i policja przeciez 19 lat z bordem to musialo smierdziec na cala okolice no i dziecko nie wiem czy Ci wspolczuc czy opie przyć.
    • melanie.k Re: Pasożyty 04.11.13, 02:57
      Witajcie, bardzo pouczająca dyskusja. Ukazująca myśli, emocje, przeżycia jednych i drugich.
      Osobiście dla mnie wszystkie wypowiedzi są bardzo cenne. Dziękuję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka