Dodaj do ulubionych

Jak przekonać rodziców

20.07.21, 13:02
Jak przekonać rodziców do wzięcia opiekunki do pomocy do leżacego ojca?

I jak go przekonać, żeby ćwiczył? Z rehabilitantem ćwiczy, ale z nami ciągle wynajduje sobie wymówki.
Obserwuj wątek
              • mona.blue Re: Jak przekonać rodziców 21.07.21, 10:06
                afq napisał:

                > a w ramach twoich spraw powinien byc tez odpoczynek "załatwiany"
                >
                O tym to już zupełnie zapomnialam, tyle jest spraw do załatwiania, bo praktycznie dla 4 osób ( łącznie ze mna). Ale od wczoraj trochę zwalniam, bo padam już na nos, nawet weekend miałam pracowity, bo były warsztaty. Ale znów włącza się poczucie winy. I obawy, ile ta sytuacja potrwa, szczególnie to wspólne mieszkanie, bo to to trudna sytuacja dla nas, u siebie to zawsze u siebie.
              • mona.blue Re: Jak przekonać rodziców 30.07.21, 23:19
                afq napisał:

                > a w ramach twoich spraw powinien byc tez odpoczynek "załatwiany"
                >
                Jest, codziennie chociaz trochę. I już się cieszę na niedzielę, mam zamiar niedziele mieć przede wszystkim dla siebie, bo w tygodniu jest co robić.
            • mona.blue Re: Jak przekonać rodziców 21.07.21, 10:02
              afq napisał:

              > ale tak, to chyba tyle
              > moge byc wtedy kiedy moge byc, a nie na kazde skinienie
              >
              Tylko, że sytuacja jest taka, że w tym najgorszym okresie przeprowadziłyśmy się z cirka do nich i jesteśmy pod ręką, we wszystkim pomagamy. Teraz trzeba by się z tego pomału wycofywac, tak myślałam, żeby na początek ze dwa dni w tygodniu nocować u siebie i conajmniej co drugi dzień jeździć na trochę do siebie i załatwiać swoje sprawy. Ale widzę, jak łatwo mi się przystosować do nich, ich potrzeb, a jak trudno postawić granice, zadbać o swoje.
            • mona.blue Re: Jak przekonać rodziców 30.07.21, 23:14
              afq napisał:

              > ale tak, to chyba tyle
              > moge byc wtedy kiedy moge byc, a nie na kazde skinienie
              >
              Ale sami nie dadzą sobie rady. Roboty przy ojcu jest dla dwóch osób, przynajmniej nie dla jednej ponad 80-letniej. W sumie jakoś szukam też czasu dla siebie, ale jednak wszystko teraz kręci się wokół ojca.
          • mona.blue Re: Jak przekonać rodziców 21.07.21, 09:58
            afq napisał:

            > moze tez po to zeby twoje sprawy tez byly zalatwione :-)
            >
            Fakt, zaniedbałam załatwianie swoich spraw. Miał rację Astro, że wytrenowali mnie tak, że ich potrzeby są najważniejsze, ważniejsze niż moje i swoje odkładam, bo mam poczucie winy. Ale też narasta we mnie złość, że tak jest. Tylko trudno pokonać to poczucie winy.
              • mona.blue Re: Jak przekonać rodziców 04.08.21, 16:54
                afq napisał:

                > mona.blue napisała:
                >
                > > Ale też narasta we mnie złość, że tak jest. Tylko trudn
                > > o pokonać to poczucie winy.
                >
                > złość jak urośnie to pokona za ciebie? :-)
                >

                Aktualnie to już uraza i załamka. I nie wiem co dalej z tym wszystkim. Oni zdaję się juz przyzwyczaili się, że jesteśmy na stałe. A mi to nie odpowiada.
                • afq Re: Jak przekonać rodziców 04.08.21, 17:06
                  mona.blue napisała:

                  > Aktualnie to już uraza i załamka. I nie wiem co dalej z tym wszystkim. Oni zdaj
                  > ę się juz przyzwyczaili się, że jesteśmy na stałe. A mi to nie odpowiada.

                  nieprawda, wiesz, wiesz bardzo dobrze
                  • mona.blue Re: Jak przekonać rodziców 04.08.21, 17:10
                    Nie wiem w tym sensie, że czuję się niejako w obowiązku im pomagać, szczególnie ze nie pracuję (że stażem się nie odzywają, a ja boję się dowiadywać, bo nie mam ustawionej opieki dla nich).
                    Gdyby zgodzili się na opiekunkę, to byłoby super, ale nie zanosi się na to
                      • mona.blue Re: Jak przekonać rodziców 04.08.21, 17:47
                        Jak mam się nie zasłaniać, jak sami sobie nie dadzą rady.
                        Oboje nic nie robili, gdy ojciec słabł, nawet do.lekarza nie poszedł, gdyby nie moja interwencja to by już nie żył, w szpitalu wylądował dopiero wtedy, gdy było zagrożenie zycia, wczesniej nie zgadzał się na szpital.

                        A na ci dzień matką nawet czegoś porządnego nie ugotuje, oczekuje naszej pomocy w różnych domowych sprawach, do lekarza też sama nie zadzwoni, zakupów sama nie zrobi ani oplat, ona też już nie wychodzi z domu.
                        • afq Re: Jak przekonać rodziców 04.08.21, 17:56
                          no to moze w takim razie musisz sie z tym pogodzic, zaakceptowac i ulozyc zycie pod to czego chce mama i tata
                          i nie ma sie co zlościć czy załamywac?

                          no bo byc w tym układzie, miec przekonanie ze nie sposob tego zmienic
                          ale narzekac i sie frustrowac, to chyba najgorsze co mozesz sobie zrobic
                          • mona.blue Re: Jak przekonać rodziców 04.08.21, 18:08
                            afq napisał:

                            > no to moze w takim razie musisz sie z tym pogodzic, zaakceptowac i ulozyc zycie
                            > pod to czego chce mama i tata
                            > i nie ma sie co zlościć czy załamywac?

                            nie mogę tego zaakceptować na dłużej

                            >
                            > no bo byc w tym układzie, miec przekonanie ze nie sposob tego zmienic
                            > ale narzekac i sie frustrowac, to chyba najgorsze co mozesz sobie zrobic
                            >
                            nie wiem jak to zmienić, moi przyjaciele mówią mi, że powinnam zorganizować płatna opiekę i zgadzam się z tym, tylko nie wiem jak ich do tego przekonać, stąd ten wątek
                          • astroblaster Re: Jak przekonać rodziców 04.08.21, 18:25
                            No widzisz afq, tyle się nabiłeś piany i miękkich opisów naprodukowałeś (napromowałeś), żeby na końcu dnia powiedzieć monice dokładnie to co Yada i ja: pierdol się monika sama z sobą. Jesteś leniwa i osadzona w roli ofiary 4ever.
                            Se żyj z rodziców, rodzicami i sektą
                            I se ‚próbuj’ i ‚staraj się’ o wszystko jak o ten staż. Ja jebię, no dziecioczek moniczka, nawet dobry wujo już na oczka przejrzał

                            Tym niemniej: super dnia. Wszystkim.
                            • n4rmoorr Boże ty mój 04.08.21, 19:33
                              astroblaster napisał(a):

                              > No widzisz afq, tyle się nabiłeś piany i miękkich opisów naprodukowałeś (naprom
                              > owałeś), żeby na końcu dnia powiedzieć monice dokładnie to co Yada i ja: pierdo
                              > l się monika sama z sobą. Jesteś leniwa i osadzona w roli ofiary 4ever.
                              > Se żyj z rodziców, rodzicami i sektą
                              > I se ‚próbuj’ i ‚staraj się’ o wszystko jak o ten staż. Ja jebię, no dzieciocze
                              > k moniczka, nawet dobry wujo już na oczka przejrzał
                              >
                              > Tym niemniej: super dnia. Wszystkim.
                              Człowieku weź sobie to dwa razy przeczytaj co piszesz .Bo wszyscy na twoje wpisy zmieniają nicki .Żenada chłopie.Kim ty jesteś że tak to forum zepsułeś .
                              • afq Re: Boże ty mój 04.08.21, 21:11
                                ale daj spokoj, facet ma zapalenie ego
                                bo zle przyjmuje krytyke i teraz drepcze wokol i podszczypuje
                                zawsze kogos takiego musi miec
                                yada kiedys napisala, to co on wypisuje powoduje ze maski spadają
                                aktualnie zgubil swoją, i okazuje sie ze pod jego nie twarz a gęba jakaś
                                po prostu nie czytaj, nie komentuj, to nic nie da, miesiacami probowalem
                                  • afq Re: Boże ty mój 04.08.21, 21:57
                                    mona.blue napisała:

                                    > A podobno terapia na wszystko pomaga.
                                    >
                                    >pomaga pomaga, tylko wiesz.. musisz ja odbyc, w dodatku na pewnych warunkach
                                    • mona.blue Re: Boże ty mój 04.08.21, 22:07
                                      afq napisał:

                                      > mona.blue napisała:
                                      >
                                      > > A podobno terapia na wszystko pomaga.
                                      > >
                                      > >pomaga pomaga, tylko wiesz.. musisz ja odbyc, w dodatku na pewnych warunka
                                      > ch
                                      >
                                      Oj, chyba nie na wszystko. Niektóre wady charakteru pozostają , zresztą nie taka jej rola.

                                      Jakie to warunki?
                                      >
                                      >
                                      • afq Re: Boże ty mój 04.08.21, 22:12
                                        mona.blue napisała:


                                        > Jakie to warunki?

                                        no po pierwsze musisz uznac ze to nie ty wiesz wszystko najlepiej :-D
                                        wyobrazasz sobie astro w takiej pozycji? bo ja kompletnie nie :-D
                                        • mona.blue Re: Boże ty mój 04.08.21, 22:34
                                          afq napisał:

                                          >
                                          > no po pierwsze musisz uznac ze to nie ty wiesz wszystko najlepiej :-D
                                          > wyobrazasz sobie astro w takiej pozycji? bo ja kompletnie nie :-D
                                          >
                                          >
                                          Ja też nie
                                          >
                                          • afq Re: Boże ty mój 04.08.21, 22:36
                                            mona.blue napisała:

                                            > afq napisał:
                                            >
                                            > >
                                            > > no po pierwsze musisz uznac ze to nie ty wiesz wszystko najlepiej :-D
                                            > > wyobrazasz sobie astro w takiej pozycji? bo ja kompletnie nie :-D
                                            > >
                                            > >
                                            > Ja też nie

                                            no i to tyle
                                              • afq Re: Boże ty mój 05.08.21, 01:38
                                                yadaxad napisał(a):

                                                > Nie przypuszczałam, że tak afq, że tak dojrzejesz jakimś impulsem do nie szanow
                                                > ania siebie.

                                                musze ci powiedziec ze znam to uczucie kiedy sie czegos nie przypuszczało nt innej osoby
                                                • afq Re: Boże ty mój 05.08.21, 01:52
                                                  trochę jestem tym stanem zawiedziony ale cóż stało się
                                                  aktualnie niespecjalnie mnie twoje nie przypuszczania zajmują
                                                  niewieli ci trzeba zeby czyms rzucić, faktycznie pod tym względem wiele macie z astro wspólnego, choć na szczęście wykonaniem się różnicie, ale to mało

                                                  dla twojej wiedzy, ja jestem w kontakcie ze swoim terapeutą a przy nim twoje opinie z gruntu są niepoważne zwyczajnie
                                                  • afq Re: Boże ty mój 05.08.21, 02:00
                                                    tak sie zbiegło ze wczoraj mialem sesje
                                                    gdybys cokolwiek znala z jej przebiegu..
                                                    prosze cie yada, niestety uwazam ze stac cie na obrzydliwosci jak wiesz, ale szanuje cie i nie psuj mi tego takimi wejsciami :-)
                                                • n4rmoorr Re: Boże ty mój 05.08.21, 06:03
                                                  astroblaster napisał(a):

                                                  > Jak nadmieniałaś Yada; maski spadły, albo patrzymy przez ;)
                                                  Wszyscy starali cię nie obudzić ,a jednak .Masz te forum pod kontrolą .I jeszcze czas by tu pieprzyć głupoty .Wszędzie cię pełno .W każdym wątku.Człowieku nie masz swojej rodziny tylko tu się przykleiłeś i uważasz ze twoje cudowne przemyślenia są dobre? Stań z drugiej strony lustra to zobaczysz coś innego.Nic mnie tak na tym forum nie drażni jak twoja tu obecność i panowanie.Nie znam cię i nie chcę znać człowieku .Daj innym żyć .Proszę cię i jednocześnie przepraszam.Wybacz nie było przyjemności.
                                • afq Re: Boże ty mój 04.08.21, 21:56
                                  wypychał wręcz, podobno umie sie godzic z tym ze rzeczywistosc jest inna niz by chcial. wszystkich zacheca by pracowali ze soba, zrodla problemow szukali w sobie itd itd

                                  no niestety duzo w tym hipokryzji
                                  a kiedy prostą rzecz mu sie wskaze i nazwie po imieniu to czuje sie napadniety, odrzucony jakis
                                  nie no.. na prawde zapalenie ego
                                • n4rmoorr Re: Boże ty mój 05.08.21, 01:38
                                  mona.blue napisała:

                                  > Astro już kilka osób faktycznie tak pognębił, że odeszły z forum. Lubi to.
                                  >
                                  Lubi się znęcać i to jest chore.To jest pastwienie nad kimś i to bardzo obcesowe .Pisze do kobiety ,a w ogóle nie ma taktu.Jemu jest potrzebna pomoc i to na cito .Straszne spustoszenie poczyniła ta jego nieomylność w tematach,w których nie ma zielonego pojęcia.A pisze na portalu psychologia. Większość z nas potrafi rozpoznać u innych wiele prawidłowości psychologicznych, ale nie dostrzega ich u siebie. Trudno jest spojrzeć na siebie trzeźwo.Dlatego ja nigdy nie trzeźwieję .Inaczej mówiąc, sobie przyznaję prawo interpretowania wątpliwości na swoją korzyść – tłumaczę swoje zachowanie przyczynami sytuacyjnymi, ale tobie nie przyznaję takiego prawa.Pozdrawiam i przepraszam ,że trochę zakłóciłem to forum.
                                    • yadaxad Re: Boże ty mój 05.08.21, 13:57
                                      Mona, dyskutujesz na forum nie odpowiadając na posty i nie wchodząc w wątki? Rozumiem, że Astro ci zalazł za skórę wchodząc bez ogródek w sedno, niektórym to coś daje i kobiety od wątku których Afq zaczął misję, za konwersację z Astro były wdzięczne, ale chwalisz post, który jest hejterski? Ani Astro nad forum nie panuje, ani nic nam do jego sytuacji osobistej, o ocenianie której nie prosi. Zapanował teraz Afq, epatując szlachetnością i nic mu nie mówi, że muchy się do tego zlatują. Ja tam pamiętam jak Astro potraktował jak trzeba, od "czekolady" przez dziewczynę z recydywistą. Cudowne przemyślenia to miała mela, wmawiająca Afq degenerację. I nie Astro je zgnębił, tylko nie wygrały w chęci postponowania i się zmyły, nie widząc szans na utrzymanie pozycji, którą chciały mieć. I nie Astro tym bronię przed tobą, tylko uważaj na swoje intencje. Dla twojej duszy mają ważny oddźwięk.
                                      • astroblaster Re: Boże ty mój 05.08.21, 15:06
                                        Ale mnie ten kropkowano/transakcyjny hejterek cieszy. Radochę mam. Odczuje z wielu stron, ale już nic bezpośrednio; poza tym hejterek rozchwiany i nietrzeźwiutki często…kawałeczki jak puzzle na glebie.

                                        Ale Ty imponujesz mi bardzo. I nie ukrywam jara mnie to też bardzo. Taki bystry i ostry jak brzytwa przegląd. Nie raz mnie to terapeutyzuje. Thank You Dear
                                        • yadaxad Re: Boże ty mój 05.08.21, 18:43
                                          To było do Mony. Tam, czwóreczka więcej, czwóreczka mniej, będzie jak zawsze. Ale tak tylko ją trąciłam, bo po starej znajomości wypada, że nie ten kierunek, nie ulży sobie, ale doda. Ma koniec pływania -jakby, gdyby- i będzie miała co unieść z pożegnań z wyobraźnią. Konsekwencje brnięcia, jak zrobi krok za dużo, tutaj, kto wie jak zniesie, lepiej niech oszczędza straty, bo czasem przyjemność mała jak jest, staje się dużym brakiem, kiedy się ją zabije. A prosto, Mona do tego typa się nie przytulaj.
                                      • afq Re: Boże ty mój 05.08.21, 15:33
                                        no nie yada, podpadły czyms astro wiec je "wypraszał" niewybrednie
                                        a potem jeszcze tropil czy pod innym nickiem nie weszły
                                        bardzo swojego giermka trenem nakrywasz, kiedy tylko jest sposobnosc
                                      • afq Re: Boże ty mój 05.08.21, 15:48
                                        yadaxad napisał(a):

                                        > Zapanował teraz Afq, epatując szlachetnością i nic mu nie mówi, że muchy się do
                                        > tego zlatują.

                                        tak tak, ostatnio przede wszystkim astro drepcze wokol moich wpisów, jak nieprzymierzając, meela swego czasu
                                          • astroblaster Re: Boże ty mój 05.08.21, 19:16
                                            Ale mela coś przeczytała i nie pomyliłaby harlequina ze sztuka wojny.
                                            Księżniczki nie maja Giermków, mają Rycerzy.

                                            Jam czarny. A ten w Polsce najbardziej wsławion zwał się Zawisza Czarny.
                                            Jakże to wszyscy teraz (pewnie ci sami, którzy twierdzą, że nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki, jakby ta -jak kody szlachetnego- co 1sek zmieniała nazwę) głośno: "Polegaj na mnie jak na Zawiszy".

                                            Pewnie, że z dupy się nie wzięło, jednakże Z historią Zawiszy zapoznać się warto. Chociażby po to, żeby przekonać się jak CUDOWNIE, bezczelny, cyniczny, odważny, jebnięty, SZALONY i przede wszystkim SKUTECZNY był.

                                            Giermek to taki kadet prawda?
                                            No można i tak, grzać się "szlachetnością" w czy też raczej świecić światłem odbitym.
                                            Jest to pewne forma odważnej konfrontacji, ale hmm można zaliczyć kontrę po której się nie wstaje, czy też wiele kontr.

                                            Btw, to jak -Yada- otwierasz się i podrzucasz, robi i wrażenie i klimat, ale mnie zawsze najbardziej jarał mrok.
                                            Poza tym, czy nie pisałem o sobie kiedyś jaki jestem? Chyba wyraziście dość; moi wierni i obsmarkani fani również przestrzegali ;)
                                              • astroblaster Re: Boże ty mój 05.08.21, 19:45
                                                No ba i tak all the time.
                                                Bywam naiwny jak dziecko.

                                                Ale tu ostatnimi mnie nie zaskoczyłaś.
                                                Wcześniej dużo przemycałaś; w pamięci mam też gdzie i jak się poznaliśmy i wtedy-tam, też coś powiedziałaś co naprowadziło.

                                                Jara Twój timing i jakość.
                                                I jesteś mroczna, chociaż pogodna.
                                                Jak i ja jebnięty, ale normalny.

                                                Chciałbym mieć z Tobą kontakt.
                                                Taki 4ever. Mojego żabsona tu pomińmy.

                                                Jakoś Czesi to mnie dziwią, swoją DDR’owską ‚bystrością’, zaś Czeszki hmm Prima.
                                                • yadaxad Re: Boże ty mój 05.08.21, 20:25
                                                  Czeszki, jednej jestem ciekawa, spotykałyśmy na okrągło, ale jeszcze w Pradze jak sobie gadałam z jej córką skypem, - mama się boi, że czegoś będziesz chcieć. Jeszcze po awansowaniu jej pożyczyłam, by nie zmiękła i została jak była i @ zniknął. I tu mi się wraca post o urodzie. Jeszcze u "siebie" to była babka z przedwojennej pocztówki . Taka typowa, falowane włosy brąz do uszu, cmok usta ostro czerwone, zadziorczy profilek, wyraziste spojrzenie, śliczna. A potem szarość nie do poznania, oczy zgubione, ucieczka w mdłość odpowiedzialną. Ale przynajmniej wróciła teraz w brąz i fryzurę, choć to jeszcze nie to samo. Tu atrakcyjność pomagała, tu trzeba było zrezygnować.
                                      • mona.blue Re: Boże ty mój 05.08.21, 21:49
                                        Astro ma swoje za uszami, nikt go dawno nie podsumowal tu na forum.
                                        I prawda jest w tym, że przegania w niewybredny sposób z forum osoby, które mu czymś podpadną, jakby rządził tu na forum. I że nie przebiera w słowach, nie biorąc pod uwagę cudzej wrażliwości. Ogólnie jemu też należało się. Nie tylko on ma tu prawo do krytykowania innych.
    • hana11 Re: Jak przekonać rodziców 01.08.21, 04:20
      Mona, bardzo ci współczuję. Uważam, że twoi rodzice postępują wobec ciebie i twojej córki despotycznie. Jak zwykle zaburzona jest granica i uwzględnianie twoich potrzeb. Na skinienie przemeblowalaś życie. Rozumiem na początek, albo gdy faktycznie nie ma innej możliwości. To wszystko takie trudne, gdy ma się tyle żalu i pretensji. Dołująca sytuacja.
      • mona.blue Re: Jak przekonać rodziców 04.08.21, 16:58
        Tak, to miało być na początek, ale na razie nie widać końca tej prowizorki. I coraz bardziej mi doskwiera, że prawie wszystko muszę ogarniać, matką w sumie też się angażuje w codzienność, ale większość jednak na mnie. A moje potrzeby leżą odłogiem.
      • n4rmoorr Re: Jak przekonać rodziców 04.08.21, 19:34
        hana11 napisała:

        > Mona, bardzo ci współczuję. Uważam, że twoi rodzice postępują wobec ciebie i tw
        > ojej córki despotycznie. Jak zwykle zaburzona jest granica i uwzględnianie twoi
        > ch potrzeb. Na skinienie przemeblowalaś życie. Rozumiem na początek, albo gdy f
        > aktycznie nie ma innej możliwości. To wszystko takie trudne, gdy ma się tyle ż
        > alu i pretensji. Dołująca sytuacja.
        Ja też współczuje że macie takiego gościa na forum.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka