Gość: niewierna
IP: *.zgora.dialog.net.pl
04.11.04, 22:49
z bylym mojej przyjaciolki spotykalam sie sporadycznie. ale tylko i wylacznie
jako przyjaciele. zawsze mielismy bardzo dobry kontakt ze soba i zawsze
bardzo sie lubilismy - zadnych innych emocji, zadnej chemii. znamy sie z 10
lat.
i tego wieczoru mialo byc tak samo. przyszedl mnie odwiedzic. zaczelismy ze
soba rozmawiac tak jak zwykle. przyszedl z winem. zaczelismy popijac. pozniej
ja wzielam ze swoich zapasow - na wyjatkowe okazje - druga. nie ukrywam ze
obydwoje bylismy pijani. no i stalo sie. wyladowalismy w lozku ze soba.
caly dzisiejszy dzien mam wyrzuty sumienia. wiem ze moja przyjaciolka go
nadal kocha. wiem jak wiele on dla nie znaczyl i wiem ze ta noc byla pomylka.
nie wiem co mam zrobic. czy powiedziec jej o tym? chyba nie bo tylko nie
potrzebnie ja zranie. ale czy moge to sobie wybaczyc?