Dodaj do ulubionych

kac moralny

IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.11.04, 22:49
z bylym mojej przyjaciolki spotykalam sie sporadycznie. ale tylko i wylacznie
jako przyjaciele. zawsze mielismy bardzo dobry kontakt ze soba i zawsze
bardzo sie lubilismy - zadnych innych emocji, zadnej chemii. znamy sie z 10
lat.
i tego wieczoru mialo byc tak samo. przyszedl mnie odwiedzic. zaczelismy ze
soba rozmawiac tak jak zwykle. przyszedl z winem. zaczelismy popijac. pozniej
ja wzielam ze swoich zapasow - na wyjatkowe okazje - druga. nie ukrywam ze
obydwoje bylismy pijani. no i stalo sie. wyladowalismy w lozku ze soba.
caly dzisiejszy dzien mam wyrzuty sumienia. wiem ze moja przyjaciolka go
nadal kocha. wiem jak wiele on dla nie znaczyl i wiem ze ta noc byla pomylka.
nie wiem co mam zrobic. czy powiedziec jej o tym? chyba nie bo tylko nie
potrzebnie ja zranie. ale czy moge to sobie wybaczyc?
Obserwuj wątek
    • Gość: małgo Re: kac moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 02:05
      No to zmajstrowaliście.
      Nie bez przyczyny dawniej ostrzegali,ze alkohol
      prowadzi do seksu z przypadkowymi partnerami,
      (choroby weneryczne i niechciane ciąże daruję sobie).
    • vielonick Re: kac moralny 05.11.04, 02:22
      Gość portalu: niewierna napisał(a):

      > ale czy moge to sobie wybaczyc?

      a masz inne wyjscie?

      zlosliwie dodam, ze gdyby bylo wam swietnie w lozku
      tresc posta wygladalaby inaczej np. czy moge sie zwiazac z bylym kolezanki? ;>
      • m.malone Trawa zapomnienia... nt 05.11.04, 02:27

      • Gość: niewierna Re: kac moralny IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 10:18
        nie no przyznam ze dobrze nam bylo, ale seks mozna znalezc wszedzie (nawet jak
        widac tam gdzie sie nie chce) a na przyjaciolce naprawde mi zalezy.
        zwiazanie sie nie wchodzi w gre.

    • j_ar Re: kac moralny 05.11.04, 08:42
      o niewierna!.. na stos, i to juz!

      ale... z drugiej strony, to w koncu byly twojej przyjaciolki, wiec co jej do
      tego ze z nim sobie bzykalas?
      • Gość: logo Re: kac moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 08:49
        Przyjażń kobiet to jedynie tymczasowy pakt o nieagresji.
      • Gość: niewierna Re: kac moralny IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 10:19
        a to jej do tego ze ona ciagle go kocha. byli ze soba 8 lat.
        z czystej przyzwoitosci nie powinnam tego jej robic
        • j_ar Re: kac moralny 05.11.04, 10:32
          no to faktycznie dalas ciala strasznie, najlepiej nie mowic, chyba, ze
          przyjaciolka jest prawdziwa przyjacioka i zrozumie, ze jej najlepsza
          przyjaciolka przespala sie bez zobowiazan z jej miloscia zycia...wtedy
          powiedziec
          • j_ar poprawka 05.11.04, 10:37
            zdecydowanie powiedziec, jezeli zalezy ci na przyjaciolce, niech wie, jakiego
            gada kocha, takiego, co to nawet z jej najlepsza przyjaciolka sypia a z nia nie
            chce, wtedy sie odkocha i bedzie bardzo szczesliwa ....oo..
            • Gość: niewierna Re: poprawka IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 10:42
              no tak! nawzylam sobie piwa to trzeba je wypic...
              mysle ze sie nie odkocha tylko znienawidzi i mnie i jego, ale szczerosc sie jej
              nalezy. niech wie jaka ma "przyjaciolke"
    • Gość: charlie Re: kac moralny IP: 213.17.170.* 05.11.04, 10:57
      juz Ją zraniłaś.. gratuluję Twojej przyaciółce, "przyjaciólki...."
      lepij Jej powiedz , bo będzie gorzej jak dowie się kiedyś od kogoś
      przypadkowego..
      • Gość: logo Re: kac moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 11:22
        Straciła ukochanego, straci przyjaciółkę i napewno będzie cierpiała z tego
        powodu. Ale w końcu zrozumie, że nie ma czego żałować bo oboje byliście
        niewiele warci.
        • Gość: niewierna Re: kac moralny IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 11:30
          jestescie troche niesprawiedliwi. ja nie mam zamiaru tego powtarzac, to nie
          bylo zamierzone.
          wiem ze zrobilam bardzo zle.

          • Gość: logo Re: kac moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 11:38
            Jesteśmy niesprawiedliwi? Czy dlatego, że nie próbujemy Ci poprawić
            samopoczucia? Przyjażń to wielkie słowo, niestety nadużwane zbyt często - tak
            jak w Twoim przpadku. To co zrobiłaś jest zaprzeczeniem przyjażni, której
            warunkiem jest przede wszystkim uczciwość i lojalność.
            • Gość: niewierna Re: kac moralny IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 11:42
              nie rozumiesz... ja nie uwazam ze macie mnie pocieszac. juz napisalam wyzej.
              nawazylam piwa to musze je wypic.
              ja naprawde uwazam ze bylam jej bardzo dobra przyjaciolka. zawsze ale to zawsze
              bylam dla niej i przy niej. poswiecalam sie dla niej. z wyjatkiem tej jednej
              nocy. ale to sie dzialo jakby bez mojej, woli poza mna, obok. nie wiem czy to
              rozumiecie,
              wiem ze nie zasluguje juz na jej przyjazn
              • Gość: logo Re: kac moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 11:57
                Owszem rozumiem Cię, ale niestety tak to już jest ,że jeden nieprzemyślany krok
                potrafi zniszczyć wszystko co było przedtem. Dotyczy to zarówno przyjażni jak i
                miłości. Jeśli obie strony tego bardzo chcą to mogą próbować odbudować wzajemne
                zaufanie, choć jest to bardzo, bardzo trudne. Sądzę nawet, że w odniesieniu do
                przjażni trudniejsze.
                • Gość: niewierna Re: kac moralny IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 14:05
                  mi glownie chodzi o to zeby jej juz nic zlego nie zrobic. jesli jej o tym
                  powiem to bedzie zle dla mnie ale glownie (i czego bardzo nie chce) to zrani ja.
                  co sie stalo to sie nie odstanie - zrobilam zle i dobrze o tym wiem i naprawde
                  zaluje, ale moj zal i przeprosiny duzo jej nie pomoga.
              • m.malone ALE ON JEST B-Y-Ł-Y 05.11.04, 11:59
                przecież mu jej nie odbiła.
                A jeśli kłamie to Jar ma rację - na stos!
                • m.malone Miało być "go jej" a nie "mu jej":))) nt 05.11.04, 12:00

                • Gość: logo Re: ALE ON JEST B-Y-Ł-Y IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 12:07
                  Zgadza się - jest BYŁY, ale przyjaciółka go nadal kocha, a "niewierna" o tym
                  wie. Jeśli nie obracają się w środowisku gdzie "każdy z każdym" (czyli jak to
                  się kilka lat temu mówiło - "beverly hills") to jednak ma to kapitalne
                  znaczenie dla ich dalszej przyjażni.
                • Gość: niewierna Re: ALE ON JEST B-Y-Ł-Y IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 14:06
                  on jest jej bylym i w zyciu bym jej go nie odbila. nie wiem jak nazwac to co
                  zrobilam
                  • m.malone Nie odbiłaś... 05.11.04, 14:19
                    zbiegły sie w czasie impulsy...
                    I alkohol nie ma tu nic do rzeczy.
                    Nie wracaj do tego. Myślę, że ona Ci wybaczy:)
                    • Gość: niewierna Re: Nie odbiłaś... IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 14:23
                      ;)) dzieki za wsparcie
                      nie wiem czy wytlumacznie to tylko seks jest dobre, ale to jedyne
                      wytlumaczenie - bo prawdziwe.
                      • m.malone Re: Nie odbiłaś... 05.11.04, 14:28
                        :)))
                        Dobre jak każde inne. Może nawet lepsze
                    • Gość: małgo Re: Malone OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 16:15
                      MM alkohol nie osłabia trochę hamulców,zwłaszcza duzo alkoholu?
                      Przeciez mowi się; pij ,pij będziesz łatwiejsza.:)
                      Druga częsć tego powiedzenia nie sprawdziła się jak widać,moze
                      szkoda bo nie by kaca nie było.

                      ps czy to znaczy ,ze nie warto winkiem Cię podlewać?:)))
                      • m.malone Re: Malone OT 05.11.04, 16:18
                        Na słabych hamulcach tez można jechać. No, może trochę wolniej i z dystansem.

                        ad w. Warto, bo lubię. Jednak za skutek gwarancji nie udziela się:)))))
                        • Gość: małgo Re: Malone OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 16:42
                          Kiedy na słabych hamulcach to się właśnie
                          pędzi i gna,a nie wolno jedzie.Bez gazu
                          jest wolna jazda.:))

                          Jesli skutek nie jest gwarantowany,to
                          trzeba przekalkulować..:))))
                      • Gość: niewierna Re: Malone OT IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 17:39
                        Gość portalu: małgo napisał(a):

                        > ps czy to znaczy ,ze nie warto winkiem Cię podlewać?:)))

                        hmm jesli chcialas dac do zrozumienia ze pojde do lozka z kazdym jak podpita
                        jestem to sie grubo mylisz.
                        • Gość: malgo Re: Malone OT IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.04, 00:01
                          No co Ty? O sobie pisałam:))))

                          ps "OT" w tytule oznacza,ze post nie jest na
                          temat wątku,więc nie był o Tobie.Takie tam
                          dowcipasy w stylu wolnym.:)
    • mr_lucky Re: kac moralny 05.11.04, 12:10
      Myślę, że niesprawiedliwie oceniają Cię tak ostro. To był przecież jej były
      partner. A zabawa zapałkami przy beczce prochu może mieć zawsze nieobliczalne
      następstwa. I nikt chyba nie jest na tyle mocny, aby w takiej sytuacji się
      pohamować. Czy on może powiedzieć przyjaciółce co zaszło, czy to raczej
      wykluczone? Taki obrót sprawy móglby być niedobry dla Ciebie. Sprawa jest
      świeża, za kilka tygodni spojrzysz na to spokojnie, nie musisz jej mówić tego
      dzisiaj. Może powiesz za tydzień, miesiąc, rok a może wcale? Zastanów się,
      jakie dobro miałoby wyniknąć z Twojego wyznania? Przecież wiesz, że drugiego
      razu nie będzie:-) Pozdrawiam
      • Gość: logo Re: kac moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 12:42
        Czyli tzw. relatywizm moralny?
        • mr_lucky Re: kac moralny 05.11.04, 12:56
          Żaden relatywizm, raczej pragmatyzm. Cały czas mówimy, że źle się stało.
          Pytanie brzmi: czemu ma służyć wyznanie?
          • Gość: logo Re: kac moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 13:03
            A czemu ma służyć niepowiedzenie prawdy i pozostanie w tej tzw. "przjaźni"?
            Wiecznemu poczuciu winy i strachu, że jednak kiedyś się wyda? Bo zazwyczaj się
            wydaje.
            • mr_lucky Re: kac moralny 05.11.04, 13:16
              Myślę, że sprawa jest świeża. Nie mowię, aby nie mówić, ale aby w spokoju się
              zastanowić i powiedzieć np za miesiąc a nie dzisiaj, jeśli autorka dojdzie do
              wniosku, że tak jednak trzeba. Czy Ty od razu biegasz do spowiedzi, gdy cos się
              przydarzy, czy strarasz się sprawę dogłębnie przemyśleć?
              • Gość: niewierna Re: kac moralny IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 14:09
                jesli chodzi o zycie w strachu ze zrobilam cos zlego i moze sie wydac, wyrzuty
                sumienia to JA bede sie zle czula i to zniose. w koncu chyba na to zasluzylam.
                chyba masz racje ze lepiej sie z tym przespac, odczekac i dopiero wtedy
                podejmowac jakiekolwiek decyzje.
      • Gość: niewierna Re: kac moralny IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 14:07
        on jej na 100% nie powie ani zreszta nikomu innemu.
        mnie zastanawia czy lepiej czasami czegos niedopowiedziec, albo w ogole nie
        powiedziec, jesli wiem ze prawdaa bedzie bardzo bolesna.
    • Gość: niewierna Re: kac moralny IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 14:12
      mam jeszcze pytanie! czy wy byscie cos takiego wybaczyli? jak wam sie wydaje?
      • Gość: logo Re: kac moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 17:01
        Nie wiem czy bym wybaczyła, ale z całą pewnością byłby to koniec przyjaźni.
    • Gość: parabola Re: kac moralny IP: 193.30.160.* 05.11.04, 14:30
      Niby to już jest jej ex ale ona wciąż jest emocjonalnie z nim związana...8 lat
      to jak małżeństwo. Gdyby mi "przyjaciółka" taki numer wycięła NIGDY bym jej już
      nie zaufała...z wybaczeniem inna sprawa ;)

      PS. Lepiej nie mówić - stacisz ją
      • m.malone Re: kac moralny 05.11.04, 14:33
        Nie wiem, nie jestem kobietą.
        A przyjacielowi w tej sytuacji - TAK
        • Gość: małgo Re: kac moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 14:58
          Lepszy czasem relatywizm moralny niz moralna
          sztywnosc .Bo warto czasem przemyslec czy
          twarde trzymanie się zasad,w tym wypadku
          prawdomownosci,więcej zła nie przyniesie niz
          pozytku.
          Zle zrobiłas,wiesz o tym,czujesz się winna ,nie
          zrobisz tego drugi raz i to jest Twoja "kara".
          Dlaczego robic sobie lepiej,oczyszczac swoje
          sumienie kosztem przyjaciólki.Powiesz jej,Tobie
          ulży,ze się przyznałas ,a co bedzie z tego miala
          przyjaciółka.Męcz się sama.
          Co innego gdyby to miało się powtorzyć.

          ps nie zapomnialabym,nie wiem czy bym wybaczyła,zalezy
          jak mocna bylaby nasza przyjazn i czy wczesniej juz mnie
          nie raniłaś.Powiem ,ze nawet nie wiem czy bym chciala
          wiedziec,czy nie.Moze bym nawet chciala ale potem z pewnością
          żalowalabym,ze wiem.
      • Gość: niewierna Re: kac moralny IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 14:43
        8 lat i to byl ta jej pierwsza milosc, jej ideal przez ten caly czas. dopiero
        pod koniec zupelnie im sie nie ukladalo. nie sa ze soba od ok roku. ona juz
        teraz rzadko o nim mowi ale dobrze wiem ze go kocha. ja mysle ze ona i tak
        wyczuje ze cos jest ze mna nie tak. znamy sie jak lyse konie.
        • mr_lucky Re: kac moralny 05.11.04, 14:47
          Gość portalu: niewierna napisał(a)

          >ja mysle ze ona i tak wyczuje ze cos jest ze mna nie tak. znamy sie jak lyse
          >konie

          Gdy zapyta, nie zaprzeczaj.
          • Gość: friend Re: kac moralny IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.11.04, 15:23
            powiem Ci tak - zrobilas cos naprawde niewybaczalnego i Twoja przyjaciolka
            nigdy Ci tego nie wybaczy (i niestety sie jej nie dziwie). I nie ma tu
            tlumaczenia - ze to "byly", skoro sama mowisz, ze ona wciaz go kocha!!!!!
            Jejku, straszna akcja......ja bym nigdy nie wybaczyla, bo dla mnie przyjazn to
            swietosc i tyle, a chlopak czy tez byly chlopak jest czescia tej swietosci!!!!!
            tak naprawde nie ma dobrego wyjscia z tej sytuacji, bo ona, tak jak sama
            powiedzialas, na pewno cos wyczuje......ale jesli bedzie to mozliwe - to nie
            mow jej.....nigdy, bo ja na pewno stracisz i do tego potwornie zranisz.....zrob
            wszystko, by sie nie dowiedziala....
            • m.malone Re: kac moralny 05.11.04, 16:01
              friend:

              >powiem Ci tak - zrobilas cos naprawde niewybaczalnego

              Bzdura
              • Gość: friend Re: kac moralny IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.11.04, 16:03
                bzdura??? a Ty bys wybaczyl/a????? oczywiscie wszystkozalezy od czlowieka, ale
                nie wierze w to, by przyjaciolka mogla cos takiego wybaczyc i tyle.
                • m.malone Re: kac moralny 05.11.04, 16:21
                  Nie, bo nie jestem kobietą:))))
                  Przyjaciel wiele wybacza. Inaczej nim nie jest. A to nie tylko do Ciebie...
                  • Gość: friend Re: kac moralny IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.11.04, 16:24
                    no wlasnie - przyjaciel przyjacielowi wybaczy, przyjaciolka przyjaciolce
                    nie.......poniewaz kobieta patrzac na swoja przyjaciolke, ktore poleciala z jej
                    bylym facetem, ktorego nadal kocha, patrzac na nia bedzie widziala wlasnie ten
                    moment zdrady...
                    • adrta Re: kac moralny 05.11.04, 17:06
                      Nie można uogólniać." Przyjaciółka nie wybaczy. " A może wybaczy. A może
                      rzeczywiści e nie mówić. Czas na pewno leczy rany i uspokaja sumienie. Sama
                      musisz wybrać i to jest bardzo trudne.
                      Cokolwiek wybierzesz musisz przestać się tym zadręczać. Uczymy się na błędach,
                      najważniejsze żeby rzeczywiście się uczyć.
                      Powodzenia.
                      • Gość: baba zona Re: kac moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 17:11
                        "Uczymy się na błędach,"

                        Szkoda tylko, ze na wlasnych...;)

                        W kazdym razie ode mnie: zycze powodzenia :)
    • Gość: friend Re: kac moralny IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.11.04, 17:09
      ale kwestia jest nieco inna - jak ona jej to powie, to przeciez zrani ja
      maksymalnie!!!!!!
      • Gość: logo Re: kac moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 17:28
        Z tej sytuacji nie ma niestety dobrego wyjścia.
      • Gość: niewierna Re: kac moralny IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 17:36
        no wlasne. i teraz sprawa wyglada tak:
        ona go kocha on jej nie. wydaje mi sie ze oni nigdy juz razem nie beda (chociaz
        nigdy nie ma 100% pewnosci) na ale prawdopodobienstwo jest bardzo male. znam
        bardzo dobrze obydwoje. to ze jej powiem nie zmieni nic miedzy nimi. nie musze
        jej ostrzegac ze jest niewierny i nielojalny (moge ja tylko ostrec przed soba).
        poza tym incydentem to jednak zawsze ale to zawsze bylam po jej stronie.
        przyjaznimy sie juz tak dlugo.... jedyne co jej to da to ogromny smutek i
        rozczarowanie
    • Gość: ryb Re: kac moralny IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 05.11.04, 17:29
      Walnij se klina i Ci przejdzie. A jak nadal bedziesz miala wyrzuty sumienia to
      nie pij wiecej. Zreszta nie wiem dlaczego masz wyrzuty sumienia...piszesz ze jej
      "byly" i ze ona go ciagle kocha. No to niech go kocha ale on i tak jest "byly" i
      prawdopodobnie "bylym" pozostanie. Nie mow jej nic, bo z kim chodzisz do lozka
      to tylko i wylacznie Twoja sprawa. A jak tamtem chapnie jezorem to daj mu w pysk
      i powiedz...Won kanalio.
      • Gość: niewierna Re: kac moralny IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 17:40
        no jest to zdrowe podejscie do sprawy, ale niestety w uczuciach chyba nie
        potrafie tak zimno i zdroworozsadkowo sie kierowac......... a szkoda
        • Gość: logo Re: kac moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 18:06
          Na pocieszenie (?) mogę Ci tylko powiedzieć, że "najlepsza przyjaciółka" w
          roli "tej trzeciej" jest tak ogranym schematem jak kochanek w szafie. Może się
          mylę, ale wydaje mi się, że mężczyźni między sobą w tych sprawach są
          lojalniejsi.
    • Gość: eda Re: kac moralny IP: *.gpc.edu 05.11.04, 19:42
      jak on jest jej "bylym", to sie nie przejmuj, nawet jesli ona nadal go kocha
      ja do dzis kocham mojego bylego chlopaka, choc nie jestesmy razem od 5
      miesiecy, ale wciaz nie moge o nim zapomniec.
      na pewno nie mialabym nic przeciwko gdyby byl z moja kolezanka
    • kanenta nie pij więcej :) 05.11.04, 19:58
      alkohol Ci wyraźnie nie służy :))
      • Gość: niewierna Re: nie pij więcej :) IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.11.04, 20:07
        a no jak widac w ogole ;))
        • nightcrawler Re: nie pij więcej :) 07.11.04, 01:08
          a mowia pij pij nie bedziesz mogl
          widac on nie byl taki pijany i wiedzial co robi
          bo jakby byl mocniej rabniety toby raczej nic nie bylo
          • m.malone PIĆ ALBO NIE PIĆ - oto jest pytanie :) nt 07.11.04, 01:12

            • Gość: niewierna Re: PIĆ ALBO NIE PIĆ - oto jest pytanie :) nt IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.11.04, 13:34
              no i sie zdecydowalam. rozmawialam z jej bylym i postanowilismy obydwoje ze
              lepuiej bedzie jak sie ona nigdy o tym nie dowie.
              mi wyrzuty sumienia w koncu mina i wszystko bedzie pieknie i ladnie jak kiedys
              dzieki wam za dobre slowa i za kubel zimnej wody na glowe.
              • Gość: ryb Re: PIĆ ALBO NIE PIĆ - oto jest pytanie :) nt IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.11.04, 13:37
                O, i bardzo dobrze. Najlepsze wyjscie :)
                • Gość: logo Re: najlepsze wyjście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 14:03
                  Cieszę się, że nie jesteś moją przyjaciółką.
                  • Gość: niewierna Re: najlepsze wyjście IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.11.04, 15:56
                    ja tez.
                    • Gość: logo Re: najlepsze wyjście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 18:10
                      To fajnie, że obie się cieszymy.
                      • jan.kulczyk Re: najlepsze wyjście 30.11.04, 01:37
                        > To fajnie, że obie się cieszymy.

                        <LOL> <ROTFL> ;)))))))))))))))))))))
                        • Gość: swietnie Re: najlepsze wyjście IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 30.11.04, 17:05
                          jejku, jak ja bym nie chciala miec takiej przyjaciolki....
                          • aneta10ta Re: najlepsze wyjście 30.11.04, 17:16
                            Kumpluj się z facetami!
                            • Gość: swietnie Re: najlepsze wyjście IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 30.11.04, 17:18
                              tak robie :))) mam tez przyjaciolki, ale nie ufam im do konca.....
                              • Gość: la valetta Re: najlepsze wyjście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 17:28
                                I bardzo słusznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka