Dodaj do ulubionych

Akceptacja siebie

26.05.26, 18:17
Czy akceptujecie/kochacie siebie?

Ja mam z tym trudnosc, ciągle krytyk wewnętrzny się włącza.
Obserwuj wątek
    • brightsun Re: Akceptacja siebie 26.05.26, 20:02
      Ja coraz bardziej. Mam wady ale nawet one czasem mi się przydają. Też zauważam że to co ja często uważam za wadę dla niektórych jest zaletą i to ułatwia akceptację
      • mona.blue Re: Akceptacja siebie 26.05.26, 21:36
        A masz jakies metody na to, jak rozumiem to rezultat terapii?

        Ja musze tez o to zapytac na terapii
        • mona.blue Re: Akceptacja siebie 26.05.26, 21:38
          Na razie wyszlo to, ze jestem czesto zbyt surowa dla siebie.

          Czytam tez teraz książkę o smowspolczuciu, to bardzo koreluje z samoakceptavja i dbaniem o siebie.
          • brightsun Re: Akceptacja siebie 26.05.26, 22:25
            Super jest być surowym, póki jest się sprawiedliwym.

            Hmmm, ciekawe to samowspolczucie, może mi nie gra bo za bardzo utożsamiam z użalaniem się co na pewno ma związek z uzależnieniami ale jeśli można powiedzieć że sobie samowspolczulem to zrobiłem najgorsze rzeczy pod wpływem tej emocji.

            Jakoś tak mi to pachnie total poppsychologia tak szczerze.
            • mona.blue Re: Akceptacja siebie 27.05.26, 07:56
              Moim zdaniem to nie jest poppsychologia.
              Samowspolczucie to podchodzenie do siebie z zyczliwoscia i uwaznoscia. To dbanie o siebie i opiekowanie sie soba. Pomaga w zmaganiu sie z trudnosciami zyciowymi i skutkuje dobrym zdrowiem psychicznym. Pomaga w akceptacji samego siebie, w spojrzeniu z refleksja na wlasne trudnosci, ograniczenia i negatywne emocje, prowadzi do wiekszej satysfakcji z zycia.
              • brightsun Re: Akceptacja siebie 27.05.26, 10:21
                Wiadomix każdy inaczej interpretuje i co innego ma skuteczność
        • brightsun Re: Akceptacja siebie 26.05.26, 22:22
          W sumie nie wiem czy terapii. W jakimś stopniu na pewno, ale tak ogólnie to mi się wydaje że życia. Że po prostu cele, działania powodują że wykorzystuję różne rzeczy które albo ja sam doceniam albo inni.

          Terapia dała mi to że umiem się skupiać na fajnych rzeczach, fajnych zasługach. Nauczyła mnie też patrzeć na intencje, nie tylko efekty, no i na powody. Rozumiem swoje wady.

          Dużo też mi dała rozróżnienia cecha i zachowanie. To jest super i daje akceptację i satysfakcję. Ołkeeej, z natury jestem porywczy ale czy muszę się porywczo zachowywać?
    • eagle.eagle Re: Akceptacja siebie 27.05.26, 07:25
      Tak, całkowicie akceptuję siebie ze wszystkimi moimi wadami. Mam teraz kogoś kto też całkowicie mnie akceptuje, a nie zawsze tak było, wcześniejszy facet nieźle mi wpływał na psyche.
      Jestem jaka jestem i nie potrzebuję się zmieniać, mam swój świat, wiem że moje dziwactwa są moje i biorę za nie konsekwencje, ale wolę tak, mam codzienny spokój ducha, nie robię nic przeciwko sobie.
      • mona.blue Re: Akceptacja siebie 27.05.26, 08:00
        To fajne tak akceptowac siebie, na pewno pomaga w zyciu. Tylko mam watpliwosci, co do podejscia, ze nie potrzeba sie zmieniac, moim zdaniem zawsze znajdzie sie w nas cis do zmiany na lepsze.
        • eagle.eagle Re: Akceptacja siebie 27.05.26, 08:53
          Ale po co się zmieniać ? Ja jestem leniwa dlatego wolałam pokochać siebie taką jaką jestem. Powiem szczerze że dużo mi dało wyprowadzenie się z domu rodzinnego, nastąpił wtedy spokój, taki duchowy, bo w domu nie było awantur ani nic z tych rzeczy. Mam swoje ograniczenia i o tym wiem, we wszystkim nie można być najlepszym, czy choćby nawet dobrym.
        • brightsun Re: Akceptacja siebie 27.05.26, 12:07
          Niby tak, ale czy trzeba być ideałem? Co to w ogóle miałoby znaczyć?

          Teraz to ja w ogóle myślę że fajniej podciągać i wykorzystywać mocne strony, a nie skupiać się na wadach, to przesunięcie nie zmiana ale wiele wnosi
          • mona.blue Re: Akceptacja siebie 27.05.26, 17:01
            Doskonałym nie, ale ja mam takie katolickie podejscie -wady glowne, ktore nalezy zwalczać.
            • mona.blue Re: Akceptacja siebie 27.05.26, 17:03
              I owoce Ducha św., o ktore trzeba się starać, takie jak np.łagodnosc, cierpliwosc, opanowanie, no i oczywiście doskonalic sie w milosci blizniego.
              • eagle.eagle Re: Akceptacja siebie 27.05.26, 17:41
                W tym ostatnim się doskonale każdego dnia, widzieć Człowieka w człowieku. Łagodności, cierpliwości i opanowania mam aż nadto, za mało panowania nad emocjami (znaczy nie wybucham ale zdarza się że przestaję mówić bo wiem że może to wywołać pocenie oczu), ale to oznacza że miewam jakieś emocje, znaczy jestem człowiekiem a nie cyborgiem.

                Przeważnie jak sobie wyrzucam głupie czy złe zachowanie to właśnie to że byłam nie miła, nie wyrozumiała - na szczęście mało się to zdarza, choć sytuacji w których mogłoby to się zdarzyć mam codziennie mnóstwo.
                • brightsun Re: Akceptacja siebie 02.06.26, 02:13
                  Żeby widzieć nie trzeba kochać
              • brightsun Re: Akceptacja siebie 02.06.26, 02:12
                A coś takiego jak temperament? Coś co dziedziczymy?

                No i trzy wymienione cechy. Łagodność, cierpliwość i opanowanie. No tak szczerze to tylko jedna z nich jest jednoznacznie dobra jak dla mnie. Trzecia.

                To jest właśnie znowu to że kosciol ścina naturalne cechy czlowieka żeby był posłuszny a im bardziej nie potrafi w posłusznośc tym kościoła człek bardziej potrzebuje bo bycie sobą choćby genetycznie staje się grzechem.

                Bądź łagodna wobec dzieci, Bądź łagodna wobec wobec podwykonawców. Wiem, dzieci z biblii nie muszą być o 8 w szkole więc można sobie niczym Coelho popie coś o łagodności. W Biblii deadlineow też nie mieli więc można.

                Cierpliwość. Ok, to nie jest zła cecha ale ma swoje granice. Wracamy do sytuacji, że bachorstwo musi być w szkole na 8, musisz obrócić w pół godziny, bo dostaniesz do rąk kazzojada na wizytę lekarską na 9 a o tej godzinie żonka ma być w pracy i musisz się wyrobić do 11 bo wtedy masz calla. Do zbawienia Cierpliwość się nada,może.

                Ja cierpliwość totalnie tracę tak szczerze mówiąc
                • eagle.eagle Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 17:51
                  Zostałam sama jak moje dzieci miały 2 i 4 lata, tylko ja z nimi byłam, jako jedyna zarabiałam na dom, i pracowałam cały czas.
                  Już kiedyś pisałam, wtedy cierpliwość, łagodność i opanowanie się sprawdziło - dzięki temu moje dzieci słuchały co się do nich mówi, a córa była naprawdę bardzo ciężkim dzieckiem, ale wiedziałam że jak ja zacznę się denerwować to wtedy już nic się nie uda. I było w ch .. ciężko, masakrycznie czasami, takie życie.
    • c2h3oh Re: Akceptacja siebie 06.06.26, 23:36
      Jest takie bardzo fajne słowo, które rozwieje wszystkie wątpliwości w tym temacie.
      Jest naprawdę bardzo potężne. Może bardzo wiele i wiele wyjaśnia.
      Mi przypadkowo podała go i wyjaśniła psycholożka w geście raczej obronnym, bo byłem raczej trudnym klientem.
      Polecam zapytać o niego swojego psychologa, bo na pewno jest ono fundamentem wszelkiej terapii ;)
    • mona.blue Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 11:50
      Tak mi przyszło do głowy, ze do nie to konca wiem, czy siebie akceptuję czy nie.
      Jak to rozpoznać?
      • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 11:59
        A jak sądzisz?
        • mona.blue Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 12:53
          Sądzę, ze troche tak, a troche nie. Na terapii wyszlo, ze bywam zbyt surowa dla siebie i nie doceniam siebie, swoich zasobow.
          • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 13:04
            No to ja Ci krótko i zwięźle: jak siebie akceptujesz to się o samoakceptację nie pytasz
          • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 13:54
            A zdążyłaś w pół roku pogadać czym właściwie akceptacja jest? I że może mieć swoje warunki?

            Bo ja siebie w większości jakoś łykam chociaż mam momenty zmęczenia samym sobą. I ostatnio zaciekle się kłóciłem ze sobą, że nie chcę samoakceptacji, bo mnie zgubi.

            Po co Ci akceptacja?
            • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 13:56
              To jest Mona pytanie. Czemu, dla jakich celów jej potrzebujesz, jak wykorzystasz
              • mona.blue Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 17:17
                brightsun napisał:

                > To jest Mona pytanie. Czemu, dla jakich celów jej potrzebujesz, jak wykorzystas
                > z
                >
                Podobno to jedna z podstaw zdrowia psychicznwgo.
                • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 17:28
                  Komfortu, nie zdrowia.
                • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 17:32
                  I ja nie pytam co jest podobno tylko co akceptacja miałaby znaczyć dla Ciebie. Nie lej wody frazesami
                  • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 16:05
                    Pewnie chciałabym miec takie podejscie, ze generalnie jestem w porzadku, ze mam niedociagniecia, ale mozna nad nimi pracowac. I nie czuc tyle wstydu.
                    • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 16:08
                      Może niepotrzebnie chcesz się go pozbyć zamiast z nim gadać?

                      Ja swojemu wyjaśniłem że moja zasadniczość zasadniczo 😆 jest upierdliwa ale też wiele daje więc niech się pałuje z tym
                      • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 17:16
                        Ja biorę od niego to, co powinnam w swoim zachowaniu zmienić. Ale za bardzo się dołuje tym co jest na razie jeszcze. I zamiast poczucia winy męczy mnie wstyd, podobno poczucie winy jest zdrowsze, wiemy w czym zawaliliśmy i możemy poprawić, a wstyd wbija w ziemię, nie bardzo wiadomo co z nim zrobić, dołuje nas całościowo.
                        • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 17:58
                          A na to jest jedno rozwiązanie i je znasz
                          • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 18:24
                            Zaakceptowac siebie?
                            • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 18:28
                              Odejść od organizacji, która już kilkadziesiąt lat niewoli Cię wstydem i nim zarządza żeby Cię zatrzymać
            • mona.blue Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 17:16
              Nie zdążyłam zapytać.. I przez podejscie religijne miesza mi sie podejscie do samoakceptacji. Z jednej strony rozwoj, widzenie swoich slabych stron, dazenie do lepszej wersji siebie, a z drugiej akceptacja.
              • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 17:30
                No to sorry ale widzi mi się, że terapia Ci powiedziała, żeś za surowa ale czym jest alceptacja, czemu może służyć i jakie ma granice to tego raczej nie ruszyła
                • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 19:10
                  Btw ja mam zupełnie inne odczucia od Twojej terapii I Ciebie bo imo czea być radośnie bezkrytycznym żeby teraz ze śmiechem na ustach i ekscytacja czekać na wycieczkę do Izraela.

                  No ale jakby jasne czemu tak ten świat się kręci
                  • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 19:19
                    Zresztą Ci już to pisałem więc nie będę grzał tematu ale uważałbym na Twoim miejscu komu to mówisz, bo to jak proszenie się o rozpierduchę.
                  • mona.blue Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 21:11
                    Że śmiechem? Raczej że strachem przed nalotem rakietowym.
                    • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 21:39
                      O, wakacje w strachu? Nie wiedziałem że lubisz adrenalinę. Może lepiej bungee? 😆
                      • mona.blue Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 21:53
                        Nie lubię i dlatego nie wiem czy polecę tam.
                        • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 01:48
                          Gdybyś poleciała, to polecam przed każdym upasieniem brzucha:

                          wiadomosci.gazeta.pl/swiat/7,198075,32131175,dzieci-chca-isc-do-nieba-bo-tam-jest-jedzenie-izrael-glodu.html#s=amtp_pnHP_gallery_button

                          Sprzyja odchudzaniu jak coś.
                          • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 01:49
                            Smacznego oczywiście
                            • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 02:03
                              Galerię artykułu szczególnie polecam. Jak kelner w restauracji z gwiazdkami Michelin.

                              Planowałaś już co zjesz? Jakie bilety wstępu nabędziesz żeby im pomóc finansowo w blokowaniu dostaw humanitarnych?

                              Dla Boga się nie liczy, wiem.
                              • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 02:04
                                A dzieci i tak trafią do nieba.
                                • yadaxad Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 11:02
                                  Jeśli wewnętrzny krytyk jest nieprzyjazny i zmusza do zajmowania się sprawami, zainteresowanie którymi mąci, to nie krytyk a alibi. Przy obiektywnym spojrzeniu czym się trzeba zająć, to nie krytyka ma się w sobie, ale pomocnika., który umie powiedzieć tym się trzeba zająć, nawet jak trzeba coś przełamać. Krytyk pośle zamiast tego do mycia naczyń, bo zrobi awanturę o flejowstwo i brak dyscypliny, bo po naczyniach w zlewie chodzą muchy, a potem, pośle pomodlić się dla profitów w niebie. A to z czym się trzeba zmierzyć zamiecione i z głowy. A lepszym, że się go posłuchało uczucie powstaje.
                                  • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 11:50
                                    Totalnie w sedno!
                                    • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 12:04
                                      I dlatego inni mogą mówić za surowa. Bo do czego mają wgląd? Przecież nie w krytyka wewnętrznego tylko w oj zapomniałam, tego jeszcze nie zrobiłam, nie zdążyłam. No to wtedy się słyszy oj tam przesadzasz
                                      • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 13:14
                                        Ale w ogóle to uważam że na wewnętrznego krytyka i w ogóle akceptację jest tylko jeden skuteczny sposób.

                                        Nie bez powodu się pytałem dlaczego pytania o akceptację Ci przychodzą do głowy w lipcową sobotę o 11.50, kiedy to słaby czas na rozkmine, za to świetny na rower, basen, upichcenie fajowskiego obiadu dla rodziny, posprzątanie.

                                        Potem siadasz i się okazuje że ten ch nie może Ci już nic zarzucić
                                        • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 13:19
                                          Nie wiem w sumie czy u mnie pracowano nad akceptacją, poczuciem własnej wartości, wewnętrznym krytykiem czy poczuciem winy bo to wszystko w sumie jeden gar, ale pracowano w sumie na przestań myśleć, zacznij robić. Jak zrobisz będziesz lepiej o sobie myślał
                                  • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 16:01
                                    On mi mowi czym sie trzeba zajac, nawet ma racje, tylko mowi tez, ze nie jestem w porzadku, ze jeszcze taka wada we mnie jest.
                                    • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 16:04
                                      Wiesz, mój mi też gada nad uchem, zagłuszam jak mi przeszkadza, jak demotywuje, paraliżuje ale ja często uznaję jego rację. Najczęściej od niego słyszę przegiąłeś, wiesz.

                                      No i on najczesciej wcale nie kłamie. Dlaczego mam kasować prawdę o sobie?
                                      • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 16:07
                                        Nie kasowac, ale zeby tak nie gnebila ta prawda. Pracowac, ale na zasadzie, wiem ze to nie w porzadku, ale nie jestes do okropna, bo cos tam.
                                        • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 16:09
                                          To idzie wykształcić ale czea mieć mega świadomość siebie, nie wiem czy możliwa do zyskania samodzielnie
                                        • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 16:12
                                          Przykre prawdy zawsze gnębią. Nie da się ich pozbyć, można jedynie nauczyć się z nimi żyć
                                          • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 16:19
                                            Znasz przynajmniej częściowo moją listę przewin. Myślisz że zapominam, że mnie nie gnębi? Że nie dopada, nie powala?

                                            Ale tylko wtedy jest problem. Jak mnie powali. A tak poza tym? Z tym po prostu czea jakoś żyć
                                            • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 16:38
                                              Może zamiast zamykać mu gębę zmusić go do bycia merytorycznym bo jego jesteś okropna nic konkretnego nie znaczy i trudno z tego skorzystać
                                              • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 17:00
                                                Kurczę, wiem jak sformułować.

                                                Czy czasem nie mylisz akceptacji z obojetnoscia?

                                                Czy nie jest tak, że zamiast powiedzenia sobie winna, tak się stało, znoszę konsekwencje, wolałabyś nie słyszeć od siebie nic i wydaje Ci się że takie pogodzenie się i cisza nic to właśnie akceptacja?

                                                No raczej nie. Akceptacja jest wtedy jak sobie mówisz nie cofnę czasu, żeby być z młodym, muszę działać teraz i w przyszłości żeby to miało na niego jak najmniejszy wpływ, ale zrobiłem to, niestety to zrobiłem i miało to koszmarny wpływ na niego, jego mamę, mnie.

                                                Akceptacja to spojrzenie prawdzie w oczy i uznanie jej a nie ucieczka.

                                                Pierwszy dobry krok żeby zrozumieć o co cho, to oddzielenie cech od zachowań
                                                • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 17:03
                                                  Czyli akceptacja to ani nie cisza w eterze, ani nie mówienie sobie jesteś super, tylko mówienie sobie to się stało, to moja odpowiedzialność, muszę z tym żyć, muszę nauczyć się z tym żyć, ponosić konsekwencje i minimalizować skutki
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 17:10
                                                    Ja raczej miałam na myśli akceptację siebie teraz, taka jaka jestem, znając swoje wady, próbując je poprawiać, ale bez takiego nadmiernego wstydu- z tą wada to jestem okropna, jak y zapominając o zaletach.

                                                    Co do przeszłości to się zgadzam.

                                                  • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 17:19
                                                    Wady i zalety nie istnieją 😆
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 17:44
                                                    brightsun napisał:

                                                    > Wady i zalety nie istnieją 😆
                                                    >
                                                    Oj, istnieją.
                                                  • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 18:00
                                                    Nie Mona.

                                                    Mam 31 lat, chyba młodszy jestem od Ciebie i już chyba nie zdarzyło mi się żeby każda moja wada nie okazała się zaletą w jakiejś sytuacji i odwrotnie. Już raz o tym pisałem, że upór mi zniszczył życie i je uratował.
                                                  • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 18:05
                                                    I sorry niedyskretnie się zapytam w jakim nurcie byłaś? Bo mam wrażenie że na pewno żadnym behawioralnym jak się wstydzisz tego co w kodzie genetycznym dostałaś i wessalas z piersi matki
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 18:23
                                                    W psychodynamicznym ostatnio. Kiedys bylam tez w behawioralnym.
                                                  • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 18:29
                                                    Behawioralka to dla Ciebie jedyny słuszny kierunek
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 18:33
                                                    brightsun napisał:

                                                    > Behawioralka to dla Ciebie jedyny słuszny kierunek
                                                    >
                                                    Dlaczego?
                                                  • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 18:37
                                                    Bo uziema. Szczególnie dbt. Przestałabyś myśleć, zaczęłabyś robić
                                                  • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 18:43
                                                    Korzystałaś i pewnie nie raz z nurtów które Cię coraz bardziej wbijały w niekomczace się analizy zamiast w zmiany zachowań, działań, schematów.
                                                  • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 18:46
                                                    Na dbt przynajmniej z mojego pkt widzenia się nie filozofuje na chmurce, tam się uczy funkcjonowania
                                                  • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 18:23
                                                    Kosciol uczy, z czym sie ja zgadzam, ze sa grzechy głowne, takie podstawowe wady i rowniez, ze sa cnoty.
                                                  • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 18:30
                                                    No. To jesteśmy w domu. To nie narzekaj na wstyd
                                          • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 17:12
                                            Mi chodzi teraz o takie wady, które w najbliższej przyszłości można naprawić.
                                            • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 17:20
                                              Po chol myślisz o cechach?
                                              • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 17:25
                                                Cechy nic nie robią, robi dopiero wykorzystanie do postaw i zachowań.

                                                A wady bywają zaletami dlatego to nie istnieje. Są tylko zady i walety 😆
          • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 13:58
            Zbyt surowa, bo?

            Karzesz się?
            • mona.blue Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 17:18
              brightsun napisał:

              > Zbyt surowa, bo?
              >
              > Karzesz się?
              >
              Nie karzę sie, ale oceniam surowo, ten wewnetrzny krytyk nie daje mi spokoju.
              • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 17:28
                Czyli chcesz akceptacji dla spokoju, wygody.

                A skąd wiesz kiedy Twój krytyk ma rację a kiedy nie, kiedy jest sprawiedliwy a kiedy nadużywa Twojej pokory?

                Bo ja Ci powiem że diabelnie ciężko to rozróżnić, mnie 2,5 roku intensywnych terapii tego nie wyjasnilo a u mnie to znacznie prostsze bo się właśnie karam.
                • mona.blue Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 21:10
                  brightsun napisał:

                  > Czyli chcesz akceptacji dla spokoju, wygody.

                  Nie dla spokoju, inne znaczenie, to znaczyło, że często się włącza ten krytyk.
                  >
                  > A skąd wiesz kiedy Twój krytyk ma rację a kiedy nie, kiedy jest sprawiedliwy a
                  > kiedy nadużywa Twojej pokory?

                  Właśnie nie wiem, inni czasem zwracają mi na to uwagę, że przesadza.
                  >
                  > Bo ja Ci powiem że diabelnie ciężko to rozróżnić, mnie 2,5 roku intensywnych t
                  > erapii tego nie wyjasnilo a u mnie to znacznie prostsze bo się właśnie karam.
                  >
                  • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 00:38
                    Czyli jakie inne znaczenie?

                    No i jacy inni mogą wiedzieć czy Twój krytyk przesadza? To podobno wewnętrzny
                    • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 15:00
                      brightsun napisał:

                      > Czyli jakie inne znaczenie?

                      W sensie za często się włącza.
                      >
                      > No i jacy inni mogą wiedzieć czy Twój krytyk przesadza? To podobno wewnętrzny

                      Na terapii mówiłam co mi zarzuca.
                      >
                      • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 15:14
                        Ogólnie nie chciałbym dyskutować z terapią bo ocenić jej nie mogę, ale ten koleś nie zarzuca Ci tego co ja Ci obok zarzuciłem ostatnio bo na swoją decyzję masz argumenty, odpierasz zarzut. Ten koleś nie zarzuca Ci że o Izraelu nawet myśleć nie powinnaś.

                        No wiesz co? Jak dla mnie z tego Twojego krytyka jest bardzo spoko gość
      • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 12:27
        Albo inaczej, jest lipcowa sobota, godz.11:50. Co sprawia że takie pytanie przychodzi Ci do głowy?

        Co robisz że taka myśl Cię nachodzi?
        • mona.blue Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 12:55
          Nie wiem. Moze to, ze troche przegladałam wczesniejsze watki, ale chyba to nie to.
          • brightsun Re: Akceptacja siebie 04.07.26, 13:04
            No to może nad tym się bardziej pozastanawiaj
          • boggi_dan Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 03:54
            Zasada wydaje się być prosta, akceptuję to, co dotyka mnie, godzę się z tym, na co nie mam wpływu.
    • woelfin Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 21:53
      Moze bys sie za jakas pozyteczna robote wreszcie zabrala, najlepiej dla innych, a nie tylko ciagle ja, ja, ja...?

      • brightsun Re: Akceptacja siebie 05.07.26, 22:05
        Wilczamia, jak chcesz być nierozpoznawalna to może zainwestuj w jakiś sprzęt z pl znakami. Nie stać Cię w jackowie?

        No ok, w sumie zrozumiałe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka